A tak właśnie wyglądam w oczekiwaniu na Święta 😀 Poniżej 😀
A tak poważnie – nie mogłam się oprzeć i musiałam się włożyć w świąteczny wianek 😀 Nie pytajcie…
Przy okazji podrzucam pierwszy z inspiracyjnych postów gwiazdkowych z pięknymi i ciekawymi rzeczami, które umilą Wam czas oczekiwania!
Gwiazdkowa poszewka na poduszkę z domieszką lnu / H&M
CRYSTALLOVE Gumka do włosów z jedwabiu GOLD / Pakamera
W White Pocket jest kilka świątecznych wzorów piżam, mi osobiście najbardziej spodobała się ta z gwiazdkami! / White Pocket
Mięciutki różowy kocyk do zakopania się w nim / H&M
Kozie mleko w proszku do kąpieli dla mam z olejem jojoba i pantenolem Lili&Mu – pozwala się odprężyć, a jednocześnie dba o ciało. Połączenie naturalnej soli, oleju jojoba i kolagenu oczyszcza, ujędrnia oraz regeneruje skórę / Nutridome
Institut Karité Paris Rose Mademoiselle 98% Scented Shea Butter – rozpieszcza i pielęgnuje skórę całego ciała. / Notino
Świąteczny sweter, ale tan akurat – piękny! W odróżnieniu od wielu innych 🙂 / Oysho
Wosk Zapachowy Biała Brzoskwinia Płatki Róż Wosk i Knot – cudowne połączenie delikatnych płatków róży z soczystą, słodką brzoskwinią. Zapach świeży, słodki i kwiatowy. / Pakamera
Najprostsze, klasyczne, a jakże urocze – skarpety Oysho
Do przytulania 🙂 Niemalże 🙂 Kapcie Emu Australia Mayberry Camel / Pan Pablo
Jak to mówią… jak los zsyła miodek malinowy to… wiadomo… nie tylko go zjadamy!
Dzisiaj z miodku malinowego zrobimy coś genialnego do twarzy!
A że przepis prosty, pomysł szybki to podrzucam ekspresowo!
O miodku pisałam Wam niedawno. Zakochałam się bowiem w miodkach z dodatkiem owoców z Pasieki Rodziny Sadowskich! Teram moim ulubionym jest ten z jagódkami. Ale do naszego przepisu sięgnęłam po miód z malinami!
I tak połączyłam dwie wielkie filozofie oczyszczania twarzy – osobna obejmuje miodowanie, druga – oczyszczanie białą glinką! Czemu więc nie połączyć miodku z glinką?
I tak powstał kosmetyk uniwersalny – może być i maską i cudownym czyścikiem czyli pastą czyszczącą. Niezwykle łagodną, lekko peelingującą! Przepełnioną witaminkami malin, wygładzającą i regulującą mocą miodu oraz absorbującą nawet głębokie zanieczyszczenia i matującą energią białej glinki!
Taką mieszaninę stosujemy albo codziennie wieczorem – oczyszczamy nią wilgotną twarz, masując przez dłuższą chwilę, a następnie spłukując letnią wodą albo jak maskę – 2-3 razy w tygodniu na czystą buzię nakładamy taką pastę i pozostawiamy na 15 minut.
I tak i tak pozostawia skórę mięciutką i gładziutką, wspomaga jej regenerację, pomaga łagodzić niedoskonałości.
No, jest to po prostu mieszanina genialna!
Maska czyścik miód malina
Składniki:
2 łyżki miodu z malinami (użyłam tego z Pasieki Rodziny Sadowskich, możecie też użyć swojego ulubionego miodku, albo pomieszać go z liofilizowanymi owocami w proszku)
2 łyżki białej glinki
Całość mieszamy do uzyskania gęstej pasty. Przekładamy ją do słoiczka i trzymamy zamkniętą, aby nie dostała się do środka wilgoć. Używamy, jak opisałam powyżej.
Zanim w pełni oddamy się świątecznym klimatom, chciałabym pokazać Wam jeszcze coś niecoś!
Wiecie kim jest doula??
Jest kimś naprawdę wyjątkowym!
A jeśli doulą zostaje Marysia Bocheńska, to już w ogóle – osoba petarda i największe wsparcie rodzącej kobiety! O tym, czym zajmuje się doula poczytacie troszkę niżej – Marysia sama Wam to wyjaśni!
Choć może już tu zacznę cytując to, co Marysia napisała mi w mailu wprowadzającym: Jestem doulą i szkolenie w tym zakresie pochłania mnie bez reszty od wielu miesięcy. Fascynuje mnie moc kobiecego ciała, natura i hipnoporód (czyli poród w głębokim relaksie). Doula to kobieta wspierająca KOBIETĘ w ciąży, porodzie i połogu. Zajmuje się mamą, nie dzieckiem. To ważne 🙂 Służy wsparciem emocjonalnym, fizycznym, duchowym i informacyjnym. Zna niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu. Generalnie jest przy kobiecie i jej emocjach. Wspiera na mnóstwo sposobów. Ciąża, poród i połóg to wyjątkowy czas, kiedy kobieta jest szczególnie bezbronna i wrażliwa.
Ale od początku!
Dla Marysi przygotowałam identyfikację wizualną jej nowej marki – Porodzimy sobie. Miało być wesoło, energetycznie i „z delikatną nutką absurdaliów” (Marysia miała kiedyś sklepik i kawiarnię o nazwie Absurdalia). Miało być i różowo, bo to kolor porodu i granatowo, bo „naturalnemu porodowi sprzyja cisza, ciemno i ciepło”. Ale także „magicznie, z błyskiem gwiazdki z nieba”.
No i się udało! Powstało logo główne i jego różne wersje do potrzeb wszelakich, powstały spójne elementy graficzne, wzory, wersje kolorystyczne, wizytówki oraz formatki wpisów na Instagram i naklejki do nakładania na zdjęcia do social mediów.
Zostawiam Was z efektami naszej współpracy. Niezmiennie zapraszam do mojego portfolio na:
I koniecznie poczytajcie poniżej o misji douli i jak skontaktować się z Marysią (od razu podpowiadam, że chodzi o Kraków i okolice)!
Jak to Marysia pisze…
Doula (wymawia się to „dula”) wspiera kobietę w czasie ciąży, porodu i połogu. Co konkretnie robi doula?
W czasie ciąży przygotowuje kobietę (lub parę) na poród i połóg. Mogę więc odwiedzać parę w ich domu i omawiać z nimi tematy, w których chcą się podszkolić np. o naturalnych metodach łagodzenia bólu, o fizjologii porodu, o hormonach w ciąży i porodzie, o wsparciu partnera podczas porodu itp. Trochę jak w szkole rodzenia 🙂 Mogę też pomóc spakować torbę do porodu czy wesprzeć w trudnych porodowych wyborach, w tworzeniu planu porodu i planu połogu.
W porodzie doula wspiera na wszelkie potrzebne kobiecie sposoby, jest po prostu DLA rodzącej. Może pomasować, podać wodę, pomóc przypilnować planu porodu, może zadbać o łagodną atmosferę i spokój. Jest wsparciem emocjonalnym i informacyjnym podczas porodu dla obojga partnerów.
„Stałe wsparcie doświadczonej osoby towarzyszącej – spoza personelu medycznego, znanej wcześniej rodzącej – według badań obniżało ryzyko zakończenia się porodu cesarskim cięciem o 40% w stosunku do kobiet rodzących samotnie, z partnerami, ale bez douli. W porodach, w których towarzyszyła doula:
skracał się czas porodu,
zmniejszało się ryzyko porodu zabiegowego czy cesarskiego cięcia,
rodząca lepiej radziła sobie ze skurczami, mając mniejszą potrzebę sięgnięcia po środki przeciwbólowe czy znieczulenie zzo,
pogłębiała się więź i poprawiała współpraca między rodzącą a jej partnerem,
rodząca miała większe poczucie kompetencji jako matki,
rzadziej występowały problemy z karmieniem piersią.
Według badaczy wynikało to z tego, że tym młodym matkom ktoś „matkował” – ale też pozwolił im wejść w ich macierzyństwo we własny sposób i nie oceniał tego. Każde z tych badań pokazuje, jak istotne jest wsparcie kobiece, nie męskie.”
Koniec cytatu 🙂
Podobnie w połogu doula wspiera kobietę według potrzeb – od wsparcia w laktacji, poprzez pomoc w oswajaniu się w nowej sytuacji, aż po zrobienie zupy czy zaopiekowaniu się dzieckiem, kiedy mama potrzebuje wziąć prysznic, albo przespać się.
To bardzo wszechstronna pomoc od kobiety dla kobiety. Bez oceniania, bez zbędnych rad. Wsparcie oparte na zrozumieniu i łagodności.
Dodatkowo jestem instruktorką hipnoporodu czyli porodu w głębokim relaksie (nie jest to żadna magia :D). Mogę oczywiście przygotować kobiety na taki właśnie poród, co bardzo polecam.
Mam marzenie, żeby każda kobieta w Polsce miała szansę urodzić dobrze. Bez traumy. Żeby pierwsze spotkanie dziecka i mamy było takie, na jakie obydwoje zasługują – najlepsze jak to tylko możliwe.
Po więcej inspirujących treści zajrzyjcie do Marysi na Instagram – Porodzimy sobie. Tam tez można się z Marysią skontaktować!
Kolorystyka i naklejki do social mediówNaklejki do dodawania do zdjęćSzablony wpisów na Instagram
Kochani, wygląda na to, że powoli możemy otwierać sezon świąteczny! Czas leci nieubłaganie, grudzień za pasem, pora nieco ozłocić tę moją Lili! A przynajmniej powolutku będziemy sobie rozpoczynać wpisy gwiazdkowe. Nie tylko oczywiście, bo chciałabym Wam pokazać jeszcze inne rzeczy, ale tak… to już pora!
A jak zaczniemy?
W Lili święta obchodzimy szczególnie od wielu, wielu lat. Wyjątkiem był zeszły rok, kiedy to moja córeczka była maluteńka i postanowiłam ten okres przeżyć jednak spokojniej. Niemniej jednak, przez te wszystkie lata uzbierało się bardzo wiele ciekawych przepisów i pomysłów, o których już może nie pamiętacie.
I dlatego właśnie zaczynamy od małej powtórki!
Pokażę Wam część moich ulubionych pomysłów świątecznych! Zaproszę Was w podróż do świąt zeszłych, aby być może, zainspirować Was na nowo!
Pamiętajcie też, że w menu na górze możecie kliknąć w Lili Przepisy z odnośnikami do większości blogowych przepisów, a w mojej książce Cukiernia kosmetyczna(wyd. Publicat) jest specjalny świąteczny rozdział. Książka wciąż dostępna w księgarniach :*
Oba eliksiry są magiczne! Delikatnie pobłyskują i pozostawiają ten, bardzo leciutki blask na skórze. Oba są olejkami do ciała prawie suchymi, oznacza to, że błyskawicznie się wchłaniają i nie pozostawiają tłustej warstwy, a jedynie miękką, odżywioną skórę o pięknym zapachu.
Co powiecie na pachnącą kąpiel, która zadziała jak łagodzący plaster na naszą zimową,wymagającą, szorstką i poszarzałą skórę? Jednocześnie ukoi zmysły i ciało. Bajka? Nie! Zrobimy dzisiaj bowiem świąteczne kremowe ciasteczka do kąpieli! Przyznajcie, że wyglądają apetycznie! Bo nie tylko pierniczki można teraz tworzyć i dekorować! Takie kąpielowe ciasteczka tym bardziej!
Jeśli miałabym wymieniać najpiękniejsze połączenia zapachowe, to stanowczo wanilia z pomarańczą byłyby na samym szczycie listy. Bo ojej… no jej… jaki to cudny zapach! Jaki smakowity! A wanilia taka prawdziwa, najprawdziwsza, prosto z waniliowej laski, z waniliowymi drobinkami! A pomarańcza taka soczysta, taka intensywna, zaklęta w wyciskanym z pomarańczowych skórek olejku. I to wszystko razem połączone w cudownym balsamie do ust, w którym można się zakochać. Lub uzależnić. A na pewno pokochają go usta. I ci, którzy te usta całują!
Tym razem zrobimy sobie urocze woski zapachowe! Takie do połamania i roztopienia w kominku zapachowym. Ale są też tacy, którym ciężko to zrobić, bo takie są śliczne. Mogą więc zwyczajnie stać i pachnieć, choć polecam jednak te kominki zapachowe, aby w pełni uwolnić pachnącą ich moc!
A gdyby tak połączyć rozkoszne, tropikalne słońce z naszą mroźną świąteczną tradycją? Czemu nie! I to wszystko w formie uroczego serniczka kąpielowego – niechaj będzie jeszcze bardziej zaskakująco! A co! Jedno jest pewne – powstają cuda, w których można się zakochać!
To jedne z tych pomysłów z cyklu o-jeju-jakie-to-proste, a jednocześnie o- -jeju-jakie-to-super! To jeden z tych pomysłów, które zrobicie sami w chwilkę, abo z dziećmi podczas zabawy, albo nawet dzieci mogą zrobić same dla swoich przyjaciół. A jak już zrobicie to… znowuż – o jeju! Jaka to przyjemna czekoladowo-mleczna kąpiel o energetyzującym zapachu pomarańczy!
Jeśli więc nie jesteście miłośnikami i mistrzami w słodkich wypiekach, a chcielibyście w prosty i szybki sposób zaskoczyć rodzinę – zróbcie moją dwusmakową tartę! Jest to idealny wypiek, dla wszystkich, którzy chcą zrobić coś samemu, ale nie poświęcić na to zbyt dużo czasu. Choćby dlatego, że skorzystałam tutaj z gotowej masy makowej. Sama stanowczo nie jestem gotowa na tworzenie własnej! Trzeba się jedynie odrobinkę natrudzić z oddzieleniem warstw, ale i to nie jest wielkim problemem. A i wygląda ładnie i smakuje pysznie!
Moje miodki ukręciłam z córcią i zapakowałam w słoiczki 30 ml (z Allegro), a następnie w kartonik. Wyglądają i smakują pysznie! Postawiłam na trzy smaki – miodki z kakao (moja córka uwielbia), piernikowe i z mielonymi orzechami włoskimi.
Miały się inaczej nazywać. Miało być coś z pszczelim designem, z woskiem we współczesnym wydaniu, z geometrią. Sama nie wiedziałam do końca, choć pomysł pojawił się jeszcze w listopadzie. Wtedy to wymyśliłam, że Święta cudownie łączą się z przytulnością pszczelego wosku i pięknego zapachu. I że zrobię coś, co będzie oryginalne w swojej formie…
Mam dla Was świetny pomysł! Wymyśliłam bowiem coś, co łączy w sobie kilka funkcji i po prostu, zwyczajnie – pięknie wygląda! Zrobimy dzisiaj księżycowy naszyjnik, który pachnie! Tak, pachnie! Cudnie pachnie! I wypełniony jest prawdziwym, naturalnymi kamieniami!
Jak wykorzystać ptasie etykiety? Należy je ściągnąć na komputer, klikając w przycisk poniżej, wydrukować na najlepiej grubym papierze i wyciąć. Na odwrocie można napisać dedykację.
A gdyby tak w jednej chwili zamieniać się w księżniczkę rodem z Baśni tysiąca i jednej nocy? Gdyby tak pobawić się w alchemika i odkryć własny kamień filozoficzny? Gdyby tak podarować na Święta komuś bliskiemu płynne złoto?
Mocno gwiazdkowe bo w formie gwiazdek właśnie. Oprószone leciutko złotym brokatem i ozdobione czerwonym pieprzem. Jeśli tylko zapakujecie je ładnie w małe pudełeczko, przyozdobicie gałązką świerku, wywołają okrzyki zachwytu.
Kiedy Róża była młodsza, śpiewałam jej przed snem kołysankę. Był tam taki wers: „ach śpij kochanie, gwiazdę z nieba, jeśli chcesz, dostaniesz”. Pewnego wieczoru bardzo mnie zaskoczyła, zaczęła bowiem myśleć (zdarza się u dzieci :))! Powiedziała do mnie: mamusiu, ja chcę! No i jak ja niemądra miałam jej tę gwiazdkę dać? Teraz już wiem! Już wymyśliłam! I stworzyłam własne gwiazdki z nieba. I dzisiaj, w tym wyjątkowym czasie przygotowań do Świąt, chciałabym się z Wami nimi podzielić!
Leciutkie, suche olejki, które niemal natychmiastowo znikają nam ze skóry, pozostawiając przepiękny zapach, którym możemy otaczać się gdziekolwiek jesteśmy. Takim roll-onem masujemy nadgarstki, szyję za uszami, dłonie lub gdzie tam się nam żywnie podoba. I pachniemy! Każdy roll-on wyposażony jest także w efekt niemal magiczny! Dodałam do nich bowiem małe ozdobne gwiazdki i dosłownie odrobinę złocistego brokatu o nazwie Winter Gold Glitter.
Pisałam Wam na Instagramie, że tylko zachwyty uchronią nas przed jesienną melancholią.
Choć może jeszcze witamina D się przyda 🙂
Niemniej jednak moim skromnym własnym zdaniem, to właśnie w zachwytach cały ratunek!
Przywitał nas ostatnio piękny poranek. Taki rześki, słoneczny, tak intensywny. Tyle było w nim świeżej jesiennej energii. I choć zazwyczaj rano zawożę córcię do żłóbka samochodem, tym razem wsadziłam ją w wózek, wzięłam aparat i poszłyśmy na piechotę z psem. Wracając nie mogłam przestać podziwiać tych drobnych promieni słońca, które wędrowały po zasuszonych roślinkach. Tych kryształków porannej rosy, które topniały w oczach. Wystawiałam głowę do słońca, mrużyłam oczy i chłonęłam zapach jesiennej wilgoci. I nawet pokrzywa mi się tak bardzo spodobała! Pokrzywa!
A potem mnie poparzyła 🙂
Ale to nic! Bo dzień zaczął się po prostu cudownie!
A w nocy…
Widzieliście tę naszą listopadową pełnię? Kiedy księżyc wczoraj wschodził, był totalnie złoty! Jak krągła sztabka połyskującego złota przebijająca się przez niebo. Wyglądał na mnie zza pobliskiego lasku i zapraszał do wspólnej wędrówki po nieboskłonie.
Wieczorem całkowicie odsłoniłam okno, bo światło księżyca srebrzyło połowę sypialni. I tak, wsparta łokciami o parapet, wystawiałam twarz tym razem na tę błękitnawo-szarą łunę i życzyłam sobie, aby wydarzyło się coś dobrego. Zasypiałam potem zalana księżycową poświatą, wsłuchując się w naprzemienny miarowy oddech dziecka i psa.
Czy nie są to powody do zachwytów? Czy nie sprawiają, że jesień jest piękniejsza? Czy nie rekompensują tego zmierzchu o 16…?
Zostawiam Wam kilka zachwytów z mojego porannego spaceru i wracam do pracy! Szykuję bowiem coś niecoś na Święta!
Muszę przyznać, że całkiem był do tej pory łaskawy i nie mogę przestać zachwycać się otaczającymi nas barwami, tą wilgotną aurą i szumem ostatnich liści.
Mimo to, wciąż po głowie chodzą mi cytrynki 🙂
Spieszę więc z okraszonym cytrynami przeglądem najciekawszych nowości kosmetycznych, które wpadły mi w oko ostatnimi czasy! Choć są i kosmetyki i świece, bo te ostatnie, ma wrażenie, stają się nieodłączną częścią kosmetycznego rynku.
Ciekawa jestem, czy któraś z tych pozycji zdążyła już wpaść w Wasze ręce i co o niej sądzicie?
Senua Świeca sojowa Słodka Pikanteria – zapach słodkiej pomarańczy z cynamonem, goździkami i karmelem – Zapal świecę PIKANTNA SŁODYCZ. Pozwól, żeby płomień świecy ocieplił wnętrze. Zrobiło Ci się ciepło w środku, chodź na zewnątrz mgliście i ponuro? To dobrze. Zrób głęboki wdech. Teraz lepiej? Daj zanurzyć się umysłowi w otulającym zapachu. Niech Twoje nozdrza poczują gorącą herbatę, z której unosi się para oraz ciepły płomień świecy, który rozjaśnia pomieszczenie. / Senua
Yope Łagodzące serum intymne Delikatne ukojenie oraz cała seria produktów do pielęgnacji intymnej – SOS dla intymnych problemów – podrażnień, otarć i wszelkich dyskomfortów. Ultralekka konsystencja pozwala na szybkie wchłanianie się i jak najszybszy intymny ratunek. / Yope
Hagi Samoopalająca mgiełka do ciała korzenna pomarańcza – a w zasadzie nowością jest cała seria, którą łączy ten sam aromat – Ciesz się letnią opalenizną na skórze prze cały rok i poznaj nasz naturalny samoopalacz w formie mgiełki do ciała. Zawarty w niej naturalny składnik brązujący w ciągu kilku chwil nada ciemniejszy odcień skórze. Nasz naturalny samoopalacz w formie mgiełki zawiera roślinne składniki wspierające pielęgnację Twojej skóry – organiczną wodę pomarańczową oraz ekstrakty z płatków białych kwiatów – róży, jaśminu i stokrotki. Dodatek pantenolu oraz biofermentu z bambusa będzie działał kojąco oraz wygładzająco. / Hagi
Alkmie Sun drops SPF 30 –multiaktywne kropelki łączące niezbędną ochronę SPF z codzienną pielęgnacją. Lekka, satynowa formuła szybko się wchłania, nie bieli skóry i nie pozostawia na niej lepkiej warstwy. To znakomite serum i baza pod makijaż, która pozwala czerpać to, co najlepsze ze słońca, bez negatywnych skutków opalania. / Alkmie
Iossi Świeca Mirra i Paczuli – Wyjątkowy aromat świecy wywołuje pozytywne doznania i pozwala się zrelaksować. Olejek eteryczny paczuli ma charakterystyczny ziemisty, zielono-korzenny zapach, który stosuje się w aromaterapii w celu głębokiego wyciszenia. Nuty zapachowe olejku mirry działają kojąco i odprężająco na nasze zmysły. Ciepły i żywiczny zapach kadzidłowca harmonizuje aromat świecy. Natomiast olejek z lawendy bułgarskiej przywraca równowagę i ma pozytywny wpływ na cały nasz organizm. Poczuj uzdrawiającą moc olejków eterycznych zamkniętą w naszej naturalnej świecy. / Iossi
Mokosh Subtelnie brązujący balsam do ciała i twarzy Marakuja – Subtelnie brązujący balsam to idealny produkt do wydłużenia efektu opalenizny oraz wyrównania kolorytu opalonej skóry zarówno po użyciu produktów brązujących, jak i po kąpieli słonecznej. Ekstrakt z korzenia marchwi podkreśla naturalny koloryt skóry, a roślinne DHA wraz z erytrulozą nadają subtelny odcień opalenizny nawet osobom z jasną karnacją. Balsam to bogactwo olejów: z marakui, macadamia, jojoba, słonecznikowego, kokosowego, oraz z kiełków pszenicy, które uelastyczniają skórę, regenerują i zapobiegają jej wysuszeniu. Skwalan oraz ceramidy działają otulająco, odżywiają i wspomagają odbudowę bariery lipidowej. Odpowiedni poziom nawilżenia zapewniają trehaloza i sorbitol wraz z propanediolem i ekstraktem z buraka zwyczajnego, które wiążą wodę w zewnętrznych warstwach naskórka. Bisabolol oraz ekstrakt z kakao odżywiają i koją skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku. / Mokosh
Mawawo Krem do twarzy SOS – Krem do twarzy SOS to propozycja dla osób, które szukają kosmetyku silnie regenerującego, odżywczego, nawilżającego, wspierającego barierę hydrolipidową skóry i wzmacniającego jej funkcje ochronne. Krem dobrze się wchłania, pozostawiając na skórze delikatną warstwę ochronną bez efektu wyświecania. Doskonale sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej, podrażnionej, wrażliwej na działanie czynników zewnętrznych oraz podczas kuracji retinoidami, czy kwasami. W składzie znajdziecie: ceramidy, niacynamid, prebiotyki, postbiotyki, NMF, ekstrakt z liści aloesu i cenne emolienty. / Mawawo
Resibo Babyface multikwasowa esencja odnawiająca – jedna z trzech bardzo ciekawych nowości marki – Pobudzenie odnowy komórkowej. Zobaczysz na swojej skórze efekt baby face – rozświetlonej naturalnym blaskiem cery i wygładzonej skóry, co zauważa 90% badanych. To zasługa unikalnej kombinacji kwasów AHA i PHA, o różnych właściwościach i rozmiarach cząsteczki, które sprawdzą się na wielu typach cery. Ich połączenie daje wielowymiarowy efekt. Kwas glikolowy i migdałowy doskonale nawilżają i wygładzają powierzchnię skóry, kwas traneksamowy rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt, a glukonolakton zwęża pory i ujędrnia. Już po kilku aplikacjach zobaczysz, jak zmienia się Twoja twarz! Dzięki Babyface poprawi się wygląd Twojej skóry, a Ty będziesz cieszyć się zdrową i wypoczętą cerą – dokładnie tak, jak 100% badanych. / Resibo
Clochee PURE – 4EVERYOUNG Serum na noc z retinolem – Serum na noc z retinolem zwiększa produkcję kolagenu i aktywuje odnowę komórkową. Zastosowana w serum technologia liposomalna stabilizuje retinol zwiększając jego wnikanie i działanie w komórkach skóry. W składzie 4EVER YOUNG Serum na noc z retinolem znajdują się także ceramidy, które skutecznie wspomagają regenerację skóry, jednocześnie ograniczając potencjalne skutki uboczne działania retinolu. Serum 4EVER YOUNG działa wielokierunkowo i zaawansowanie również dzięki niacynamidowi, który jako antyoksydant opóźnia procesy starzenia, poprawia nawilżenie, ogranicza aktywność gruczołów łojowych, ale także wpływa na poprawę kolorytu skóry. / Clochee
Olivia Plum Feel Pianka do mycia twarzy – kremowa pianka do oczyszczania, która „otula” Twoją skórę podczas porannego lub wieczornego mycia twarzy. Dzięki łagodnym substancjom myjącym, zapewnia odczucie skutecznego oczyszczenia skóry, bez uczucia „ściągnięcia” i wysuszonej skóry – pianka pozostawia uczucie nawilżenia. Składniki nawilżające ( Izomerat sacharydowy, pantenol, alantoina ) oraz ekstrakt z aceroli pozostawiają skórę po umyciu rozświetloną, jedwabiście gładką; przywracają jej promienny wygląd. / Olivia Plum
Face Boom Seboom Matująco-normalizujaca maseczka do twarzy Misterna Zbawicielka – Jestem matująco-normalizującą maseczką stworzoną dla skóry, która wymaga pielęgnacji dopasowanej do jej humorów i zachcianek. Wiem, jak niesforna potrafi być czasami Twoja skóra i dlatego zostałam stworzona, aby przywrócić jej naturalną równowagę i świeżość. Oczyszczam z nadmiaru sebum i codziennych zanieczyszczeń. Przy regularnym stosowaniu mnie 2 razy w tygodniu poprawię ogólny wygląd i kondycję Twojej skóry, a dodatkowo zadbam o jej mikrobiom. / Body Boom
eeny meeny Dyniowy peeling wygładzający – dedykowany dla osób poszukujących delikatnego, a jednocześnie skutecznego oczyszczenia i wygładzenia skóry. Idealnie sprawdzi się do pielęgnacji każdego rodzaju cery, zwłaszcza wrażliwej, naczyniowej i alergicznej. Dzięki kompleksowi innowacyjnych surowców i enzymów, peeling stanowi doskonałą alternatywę dla alfa-hydroksykwasów. Pomaga pozbyć się zrogowaciałych komórek naskórka, pozostawiając skórę oczyszczoną i przygotowaną do dalszych etapów pielęgnacyjnych, jednocześnie nie wywołując efektu drażniącego. Zapobiega też powstawaniu zaskórników. / eeny meeny