NapisałaAdriana Sadkiewicz

3 z ostatnich moich rzeczy – w tym słoneczna tapeta do ściągnięcia

Trochę w nawiązaniu do poprzedniego wpisu, który dotyczył prowadzenia małego biznesu – czyli mojej własnej działalności w trudnych czasach, przybywam dzisiaj do Was z trzema z moich ostatnich graficzno/fotograficznych rzeczy!

Na bieżąco pokazuję je Wam zwłaszcza na Instagramie > Lili Creative, zapraszam tam więc gorąco!

Zatem dzisiaj w programie trzy całkowicie różne efekty moich ostatnich poczynań! Etykietka i wzór na nowy kosmetyk, mały wgląd w profil instagramowy, który prowadzę i pewna ilustracja, którą chciałabym i Wam przekazać!

Zaczynamy więc od tej ostatniej!


Co powiecie na najbardziej energetyczną, pełną południowego słońca tapetę na telefon? Ja mam ją od jakiego czasu na swoim i zawsze, ale to zawsze jak tam zaglądam czuję się tak… cieplej!

Jeśli więc macie już dość zimy i marzą Wam się południowe morza, a te z kolei nie są osiągalne, polecam ściągnąć sobie moje flamingi! Są one częścią projektu, który ostatecznie nie zostanie zrealizowany, pomyślałam więc, że to idealna sytuacja, aby podzielić się nimi z Wami!

Flamingi mają dwie wersje – węższą i szerszą. Tą pierwszą widzieliście już na początku tego wpisu, ostatnią umieszczę do wglądu na końcu. Jeśli więc preferujecie tapety na telefonie, które się przewijają, może sobie swobodnie pokombinować.

Aby ściągnąć – kliknij!


Pliki do wykorzystania jedynie personalnego.



Chciałabym pokazać Wam, jak zmieniają się kolory Rosy!

A dokładniej kolory na profilu instagramowym marki Rosa. Panna Poranna, na którym dbam o content wizualny.

Barwy zmieniają się wraz z porą roku, z sezonem, z tym, co za oknem. A mimo to wciąż jest magicznie, wciąż słonecznie i energetycznie.

Bardzo polecam do śledzenia >> @rosa.pannaporanna

Powyżej obrazek bardzo zimowy, a poniżej…



Intensywnie ciepłe i słoneczne późne lato (kiedy to przejęłam profil) przechodzi w kolorową jesień!



Specjalnym czasem jest okres świąteczny, który rządzi się swoimi prawami.




Na koniec pewna specjalna premiera!


A dokładniej kolejny projekt, który zrobiłam już dla marki o!figa 🙂

Tym razem nowość, w postaci kosmetyku o rozkosznej nazwie Rokokao (do nazwy też się przyczyniłam :D) oblekłam we wzór, który chyba polubiłam najbardziej ze wszystkich figowych projektów.

Wzór, tak samo jak nazwa, skupia się na trzech głównych składnikach oliwki – olejku z rokitnika, olejku konopnego i ekstraktu z kakao.

Przypomnę, że dla marki o!figa stworzyłam identyfikację wizualną, a na bieżąco tworzę wzory, etykiety, wizualizacje i kolaże produktowe.

Po więcej odsyłam na stronę o!figa



To jak? Macie już flamingi na swoich telefonach?

Jak tak, to jeszcze zachęcam do zajrzenia do mojego PORTFOLIO

>> LILI CREATIVE <<

Buziaki!


Mały biznes – czasy trudne

Dawno nie było żadnego wpisu z serii Mały Biznes, prawda? Już nawet nie pamiętam, jak to wychodzi z numeracją tych tematycznych postów, więc po prostu ją pomijam. I piszę! I piszę, bo jest o czym, pomimo tego, że wspominałam Wam już kilka razy, że covidowy kryzys dopadł i mnie.

Jak więc się funkcjonuje z taką działalnością, jak moja, w trudnych czasach?

Trzeba się nakombinować! To tak podsumowując. Ale od początku…

Wiecie już, że mam maleńką, bo jednoosobową działalność, która skupiała się na kilku kierunkach

  • prowadzeniu warsztatów kosmetyków naturalnych i słodyczy kosmetycznych dla firm i instytucji
  • projektowaniu graficznym
  • sesjach zdjęciowych produktowych, w głównej mierze kosmetyków
  • promocji firm na moich kanałach, głównie na blogu
  • prowadzeniu profili w social mediach.

Z tym, że stanowczo największą cześć moich dochodów stanowiły właśnie warsztaty. Przed pandemią bardzo ładnie się rozkręcały. Musiałam coraz częściej zatrudniać pomoc. Zjeździliśmy pół Polski i spotykaliśmy całą masę cudownych ludzi. Czułam się już pewnie i stabilnie finansowo.

Aż tu trach… Posypało się… Straciłam praktycznie wszystkie warsztatowe zlecenia. Wyjątkiem było lato, kiedy to udało się przeprowadzić trzy warsztaty na Podhalu i okres świąteczny – zadebiutowałam z warsztatami online. Wraz z pandemią straciłam także mojego stałego, comiesięcznego klienta, dla którego tworzyłam grafiki do sklepu internetowego i prowadziłam Facebooka. Niestety sklep nie dał rady kryzysowi.

Mam to szczęście w nieszczęściu, przynajmniej w porównaniu do innych firm dotkniętych aktualną sytuacją, że nie posiadam wielkich kosztów stałych – ciążących kredytów, czynszów czy pracowników. Moje comiesięczne koszty zamykają się na ZUSach, księgowej (bez której nie wyobrażam sobie funkcjonowania) i abonamencie za pakiet Adobe. Pracuję w domu, co sporo teraz ułatwia (zwłaszcza, kiedy córka miała zdalne nauczanie, a potem ciągłe ferie). Na początku udało mi się skorzystać z kilku form pomocowych z pierwszych tarcz antykryzysowych, ale od dawna one już mi nie przysługują. Co pozostaje?

Pozostaje dziękować za to, że nie skupiłam się kiedyś na tylko jednej formie działalności, a zdecydowałam się na coś, co ładnie określają dywersyfikacją przychodów. Mogę się więc skupić na tym, na co nawet w tak trudnym czasie jest zapotrzebowanie – na grafice.

W zasadzie nie mam innego wyjścia. Na warsztaty praktycznie nie ma nawet zapytań – nie wiadomo kiedy się to wszystko kończy, firmy obcinają budżety na tego typu wydatki, a i muszę przyznać, że forma warsztatów online bardzo mi tu nie leży. Czuję, że muszę mieć kontakt z grupą i nadzorować poczynania moich uczestników. No, a poza tym i tak teraz musiałabym na dłuższy czas z nich zrezygnować – jestem w szóstym miesiącu ciąży. Mam nadzieję wrócić do tej formy działalności jak wszystko się uspokoi, a dzidziuś już mi na to pozwoli.

Skupiam się więc na grafice, z radością przyjmując także inne zlecenia, które na szczęście co jakiś czas do mnie schodzą. Pojawiają się więc tutaj w Lili wpisy sponsorskie, niedawno zaczęłam prowadzić nowy profil na Facebooku i Instagramie jednej wspaniałej kobietki, zaraz też będę robić sesję produktową.

Czyli, podsumowując, przeszłam na etap drobnych zleceń, które w sumie muszą pozwolić przetrwać mojej małej firemce. Najpierw do narodzin Maluszka, potem do momentu, aż znowu odzyskam stabilność finansową na satysfakcjonującym poziomie. A aby to uzyskać muszę albo poczuć się pewnie w pracy graficznej, albo musi powrócić czas warsztatów. Największą więc energię skupiam teraz na osiągnięciu tego pierwszego celu, bo z bobasem na ręku i tak trudno mi będzie tak intensywnie warsztatować, jak to się działo przed pandemią.

Plan jest więc następujący! Ćwiczyć, trenować, kombinować, uczyć się graficznie ile się da w i każdym możliwym momencie. Dopieszczać aktualnych moich klientów tak, aby wracali do mnie z każdą nową potrzebą. Rozwijać portfolio, zwłaszcza to na Instagramie (zapraszam na @lilicreative), bo zauważam, że spory ruch uzyskuję właśnie po kolejnych tam publikacjach. Całkiem to realny plan, prawda?

Nie jest łatwo, ale trzeba być dobrej myśli, czyż nie?

Mam nadzieję, że Wasze małe biznesy mają się dobrze i wyjdą cało z tego pandemicznego kryzysu! Tego Wam, i sobie, życzę z całego serca!

Mam też szczególne przesłania od wyjątkowych księżycowych rybek!


Wyglądać ładnie zimą

Ja to akurat jestem na nieco innym etapie. Kompletowałam sobie bowiem ubranie, w które po prostu zmieściłabym się zimą. Ja i mój brzuch, w którym niosę coraz większy i cięższy ładunek. Mam już na szczęście kilka patentów, wielkie szale i dwa poncza, które zamierzam w pełni wykorzystywać. Jakoś przetrwam 🙂

Tutaj jednak mogę popuścić wodze wyobraźni i skompletować sobie, i Wam oczywiście, coś niecoś ładnego na tę zimową wschodnią bestię.

Wędrujemy więc w czasie i w kolory i ubieramy się cieplutko, ale ciekawie!



Musztardowa opaska / Promod

Kolczyki Ursula / Mokobelle

CHILLYN – burgundowy płaszcz zimowy / Mango

Sukienka Marie Lund / Vangraaf

Skórzana torebka listonoszka / Zara

Zielone skórzane rękawiczki / Medicine

Zamszowe kozaki do kolan na obcasie / Uterque


Zamszowa koszula z kieszenią / Massimo Dutti

Naszyjnik ze szklaną zawieszką / Mango

Kolczyki GRANDMA /gold / KOPI

CHILLY – Płaszcz wełniany / Mango

Lekki golf we wzory / Promod

Piękny sweterek z guzikami perełkami / Zara

Spodnie welurowe / Promod

Zamszowa torba z futrem / modeMania

Skórzane botki na podeszwie typu traktor / Uterque

Najciekawsze nowości kosmetyczne

Muszę przyznać, że szczególną radość sprawia mi obserwowanie rozwoju rynku kosmetyków naturalnych i naszych rodzimych marek. Ot, taka pasja. I ciekawość zawodowa. Podglądam trendy, kierunki i ogromną pomysłowość producentów. Podziwiam wyszukiwanie coraz to nowszych i ciekawszych składników i łączenie ich w całkowicie nowatorskie formuły. Fascynuje mnie odwaga i przedsiębiorczość wszystkich tych, którzy stoją za tym ciągłym i prężnym parciem na przód, ku produktom wyższej jakości, ku nowym rozwiązaniom, formom i konsystencjom.

Pora więc na kolejny przegląd nowości kosmetycznych! Oto perełki, które zwróciły ostatnio moją największą uwagę!

Ciekawa jestem, czy któreś już znacie?


Resibo Game Changer naturalny krem z retinolem

Wiem już, że bardzo się lubimy z retinolem. Skoro więc ten krem ma wszystko zmieniać, warto przyjrzeć mu się bliżej!

Młodsza skóra i zniwelowane oznaki starzenia, jednak bez negatywnych skutków, towarzyszących kuracjom retinolem. Wyraźna odnowa skóry – twarz staje się bardziej jędrna i napięta, zmarszczki płytsze, a przebarwienia mniej widoczne. Cera odzyskuje swój naturalny blask. Główną rolę odgrywa w nim połączenie stabilnej pochodnej retinolu (retinol H10) oraz bakuchiolu – naturalnego odpowiednika retinolu. Oba składniki, mimo że dają tak samo spektakularne efekty, nie wykazują tak negatywnych skutków dla skóry, jak retinol właściwy. Retinol H10 stymuluje syntezę kwasu hialuronowego w skórze, zwiększa jej elastyczność i zapobiega powstawaniu zmarszczek. / Resibo


Mokosh Aktywna esencja tonizująca Biała Róża

Przyznam, że skład jest niezwykle intrygujący, esencja jest więc na mojej liście zakupowej!

Aktywna esencja tonizująca Biała Róża została stworzona aby opóźniać pierwsze oznaki starzenia się skóry i działać rewitalizująco. Hydrolat z białej róży wspomaga regenerację i odświeża. Kwas mlekowy delikatnie, stopniowo złuszcza naskórek nadając skórze blask i świeży wygląd. Wraz z naturalnym octem malinowym przywraca jej odpowiednie pH. Kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku, przez co opóźnia pojawianie się zmarszczek. Ekstrakt z kory afrykańskiej brzozy (Anogeissus leiocarpus)polepsza wchłanianie witaminy C, która wspomaga syntezę kolagenu w skórze wykazując działanie silnie przeciwstarzeniowe. Kompleks z ksylitolem nadaje skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Bioferment z rzodkwi przywraca odpowiedni mikrobiom skóry i stanowi naturalny układ konserwujący, a z bambusa pozostawia lekki, wygładzający film na skórze. Mleczan sodu wspomaga jej silne nawilżenie. / Mokosh


SYLVECO Serum wygładzające

To mój ulubiony spośród trzech nowych olejków Sylveco. Zawiera tak modny teraz nowy składnik – bakuchiol zwany roślinnym retinolem. I może właśnie to on robi tutaj tą robotę!

Serum wygładzające intensywnie nawilża i odżywia skórę. Swoje wyjątkowe działanie zawdzięcza zawartości bakuchiolu, który jest nazywany botanicznym retinolem. Poprawia jędrność i napięcie skóry, spłyca zmarszczki, wyrównuje koloryt, niweluje przebarwienia, redukuje wypryski i inne niedoskonałości. Może być stosowany nawet w letnie dni (nie powoduje podrażnień), nie wykazuje negatywnych skutków podczas stosowania. Serum jest odpowiednie dla każdego typu skóry, w szczególności cery wymagającej regeneracji i wrażliwej. Serum zawiera także wyjątkowe oleje o działaniu przeciwzmarszczkowym: z owoców dzikiej róży, z nasion pietruszki czy arganowy. / Sylveco



Ministerstwo Dobrego Mydła Chałwa

Toż to chałwa inna niż wszystkie! Kosmetyk myjący, który idealnie wpisuje się w filozofię mojej Cukierni Kosmetycznej!

Pięknie pachnie – według 100% badanych. Delikatnie oczyszcza – według 100% badanych. Zostawia skórę miękką i jedwabiście gładką – według 100% badanych. Daje uczucie odżywionej skóry – według 100% badanych. Jest przyjemnym, relaksującym rytuałem – według 100% badanych. “Wybrałabym produkt ponownie” – według 100% badanych. I cóż tu dodawać? No, może tyle, że Chałwa (a właściwie sezamowa peelingo-maska do mycia i odżywiania skóry twarzy i rąk) delikatnie rozgrzewa i poprzez swoją opatentowaną (serio, no jokes!) peelingująco-oczyszczającą formułę otwiera pory dokładnie i łagodnie, usuwając zanieczyszczenia oraz resztki makijażu. I natychmiast wygładza. I nie przesusza.Zostawia ochronny film na skórze, a po godzinach ratuje suche i szorstkie dłonie! / Ministerstwo Dobrego Mydła

My Magic Essence Beauty Coctail – Antiox Serum / Kakadu Plum

To dopiero musi być magiczna esencja, która składa się z aż 26 składników aktywnych!

Serum antyoksydacyjne o zapachu truskawki z cytrusami, pełne owocowych witamin, ekstraktów, olejów i aż trzech form witaminy C. Znaczącą rolę odgrywa tu śliwka kakadu, niezwykła moc!! najbogatsze na świecie źródło witaminy C i polifenoli !  Ma niesamowitą zdolność namnażania w naszej skórze transporterów witaminy C do wnętrza komórki. Do tego dwa inne źródła witaminy C, ferment z aceroli oraz olejowa, nowoczesna formuła tetraizopalmitynian! Mega trio! Serum jest produktem dwufazowym, przed użyciem należy je wstrząsnąć do wymieszania faz.Jest bardzo lekkie, szybko się wchłania, idealne pod krem/olej lub solo, w zależności od pory roku, preferencji i rodzaju skóry / My Magic Essence


Hagi Naturalny Krem do Cery Mieszanej

Marka wypuściła niedawno dwie takie serie – kremy i serum olejowe do cery mieszanej i anty-aging. Mnie najbardziej zaciekawił właśnie ten krem.

Naturalny krem do cery mieszanej z wyciągiem z zielonej herbaty i jaśminu oraz bogatą mieszanką ekstraktów roślinnych pozwoli na niecodzienny efekt przy codziennej pielęgnacji. Połączenie cennego oleju z awokado oraz lekkich olejów z ryżu i słodkich migdałów z dodatkiem skwalanu i beta-glukanu odpowiada na potrzeby cery mieszanej. O młody i zdrowy wygląd skóry zadba aktywna frakcja z oleju sezamowego wraz z nawilżającym ekstraktem z bambusa. Ekskluzywne wykończenie dają aromatyczne wyciągi roślinne z wanilii, frangipani, brzoskwini, cyprysu, bergamotki i róży. / Hagi



BIOUP Hydrofilowa pasta myjąca JEŻYNA – delikatne oczyszczenie

Jak to musi pachnieć! I kusić! Pasta o kolorze i zapachu jeżyn stanowczo umila zimę!

Delikatna pasta-masełko do codziennego mycia twarzy oraz demakijażu. Pasta jest hydrofilowa – to znaczy, że w kontakcie z ciepłą wodą zmienia się w emulsję i spłukuje wodą. Dodatek glinki francuskiej sprawia, że pasta wyjątkowo skuteczne oczyszcza cerę pozostawiając ją gładką, miękką i z poczuciem komfortu. Glinki są od dawna chętnie stosowane do oczyszczania skóry. Ich drobinki mają zdolność nie tylko docierania do jej zakamarków, ale również absorbowania zanieczyszczeń. Delikatne oleje i masła kosmetyczne, glinka oraz ekstrakty owocowe z jeżyny, maliny i truskawki – oto nasza pasta. Słodkawy zapach kojarzący się z owocami leśnymi sprawia, że mycie twarzy staje się przyjemnym rytuałem / BIOUP


Anwen Bee My Baby odżywka do włosów dla dzieci

Czy nie urocza? Grafika piękna, aż chce się wypróbować!

Odżywka zawiera dwa lekkie oleje: babassu i murumuru, bogate w kwasy tłuszczowe odpowiednie dla dziecięcych włosów. Kationizowane proteiny pszenicy dzięki swojemu dodatniemu ładunkowi lepiej wiążą się z ujemnie naładowanym włosem, dając bardziej długotrwały efekt. Pochodna miodu (Honeyquat) intensywnie nawilża włosy i ułatwia rozczesywanie. Dzięki odpowiednim proporcjom aktywnych składników: Protein, Emolientów i Humektantów (Równowaga PEH), odżywkę Bee My Baby można stosować przy każdym myciu. Słodki zapach malinowej gumy rozpuszczalnej zadowoli dziecięce noski i uprzyjemni mycie włosów. / Anwen


AUNA Szampon do włosów i jagodowa odżywka w kostce

Obie nowości, razem w zestawie lub osobno, zasługują na szczególną uwagę! Moją zwróciły, kiedy pomagałam marce stworzyć kolaże produktowe!

Ogranicz zużycie plastiku, zaczynając od swojej łazienki. Skoro mydło do rąk może być w kostce, to dlaczego nie… szampon do włosów? Przedstawiamy ekologiczny szampon w kostce by AUNA. Produkt składa się z szeregu naturalnych składników. Lathanol powder, czyli drobny proszek, to odżywczy dla skóry środek myjący, który zapewnia obfitą pianę. Z tego względu szampon nie obciąża Twoich włosów, dokładnie je myje, a przy tym mniej się zużywa.

Teraz pora pójść o krok dalej – wybierz naszą odżywkę w kostce o słodkim zapachu letnich jagód. BTMS to ceniony emulgator, który dodatkowo doskonale dba o stan włosów. Sprawia, że są bardziej sprężyste i miękkie oraz łatwo się układają. Pamiętaj o ecosilku, który w 100% powstał z odnawialnych źródeł naturalnych. Ten składnik zadba o jedwabistość Twoich włosów przez cały dzień. Jedwab owsiany, czyli powstały z owsa, niweluje poczucie tłustych włosów. Olej z czarnej porzeczki łagodzi stany zapalne skóry głowy, zapobiega wypadaniu włosów i powstawaniu łupieżu. Fioletowa glinka nie tylko pasuje kolorem do zapachu odżywki, ale również poprawia krążenie, pobudza porost włosów oraz starannie je oczyszcza. / AUNA



IOSSI Neroli Shake. Dwufazowy Eliksir Rewitalizujący z ekstraktem z cytryny, pomarańczy i olejem z pestek malin

Jedna z nowości, która przykuła moją największą uwagę. Kosmetyk o ciekawej formule i innowacyjnej formie.

Neroli Shake to kosmetyk w formule 2 w 1 – jest połączeniem naturalnego toniku i olejowego serum. Rewitalizujące, nawilżające właściwości czynią z niego sprzymierzeńca każdego typu cery – zwłaszcza suchej, zmęczonej i pozbawionej blasku. Odżywcza receptura doskonale sprawdza się także do pielęgnacji szyi i dekoltu. Poczuj magię codziennej pielęgnacji – wstrząśnij buteleczką, naciśnij pompkę i… zabierz swoją skórę na wakacje o zapachu cytrusów! Ta odwdzięczy się promiennym wyglądem, gładkością i ujędrnieniem. / IOSSI


o!figa Serum Ave Melon

Czyli kolejna nowość marki, która jest mi bardzo bliska, bo dbam o jej szatę graficzną. A i serum, wierzcie mi – cudne!

Serum olejowe Ave Melon ma rewelacyjne właściwości antyoksydacyjne, ale również antybakteryjne. Sprawdzi się w pielęgnacji cer wrażliwych, problematycznych. Używamy kosmetyku na zwilżoną skórę lub w połączeniu z np. żelem hialuronowym lub aloesowym (sugeruję proporcje 2 części serum na 1 część żelu). Serum jest kosmetykiem na tyle lekkim, że spokojnie można go używać rano, niemniej jednak najlepiej sprawdzi się w pielęgnacji wieczornej, po oczyszczeniu i stonizowaniu skóry.

Po pełen opis wyjątkowych składników odsyłam na stronę o!figa


Orientana Naturalny balsam do ust COCONUT ENERGY

Orientana wypuściła ostatnio całą serię kolorowych kosmetyków do ust – dwa balsamy i dwa scruby. Wszystkie są świetne i bardzo je polecam, ale ten balsam i cudownie orzeźwiającym cytrusowym zapachu to mój zdecydowany faworyt!

Naturalny balsam do ust stworzony z oleju kokosowego, oleju ryżowego, oleju z pestek moreli i masła shea. Długotrwale pielęgnuje, głęboko nawilża, intensywnie odżywia i chroni najbardziej wymagające usta. Energetyzujący, orzeźwiający, owocowy zapach umili pielęgnację. / Orientana



Ministerstwo Dobrego Mydła H2O – krem hydromineralny

Krem, którego powstawanie śledziła cała Polska 🙂 A przynajmniej fani na Facebooku. A już na pewno ja. Zwróćcie też uwagę, jakie ma ładne opakowanie!

Hydromineralny krem do twarzy H2O przygotowany został dla cer tłustych, mieszanych i wymagających. Wyjątkowy, szklany airless chroni przed powietrzem kompozycję naturalnych olejów z biozgodnym kompleksem pięciu minerałów, zamkniętą w liposomach, szwajcarską wodą lodowcową i proteinami ryżowymi. Jego superlekka konsystencja łatwo się rozprowadza, błyskawicznie wchłania i nie roluje pod makijażem. H2O pielęgnuje, podnosi poziom nawilżenia skóry o 23,5%, koi, łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienie i regulując pracę gruczołów łojowych, przywraca skórze zdrowy blask / Ministerstwo Dobrego Mydła

MIYA Serum nawilżające z potrójnym kwasem hialuronowym [2%]

Kolejny z kosmetyków marki, która podbija coraz więcej serc – w tym moje!

Optymalnie nawilża skórę, regeneruje, odżywia, ujędrnia. Zmniejsza widoczność zmarszczek. Codzienna pielęgnacja intensywnie nawilżająca każdego typu skóry, w tym wrażliwej, naczynkowej oraz okolic oczu. Polecane jako kuracja do skóry bardzo suchej, suchej, odwodnionej, matowej, pozbawionej blasku. Zawiera:

Kwas hialuronowy [2%] ultranisko, średnio i wysokocząsteczkowy: dzięki połączeniu 3 różnych wielkości cząsteczek działa z potrójną skutecznością – intensywnie nawilża, wzmacnia barierę skórną, wygładza zmarszczki, uelastycznia, zwiększa jędrność.
• Magnez, cynk, mangan, wapń: wzmacniają skórę, regenerują, przywracają elastyczność.
• Witamina B5 Wygładza, koi, nawilża.
• Spirulina: poprawia kondycję i wygląd skóry.
• Wyciąg z morszczynu: regeneruje, koi, nawilża
/ MIYA


Plantea AMPUŁKA ANTI-AGEING Youth Look

Mam wrażenie, że jest bardzo przemyślanym i dobrze zaplanowanym kosmetykiem o niezwykle intrygującym składzie.

Ampułka Youth Look to kosmetyk o mlecznej konsystencji, przypominający płynny krem. Dedykowany jest cerom dojrzałym, ze zmarszczkami, ale również do skóry zmęczonej, poszarzałej, bez tzw. glow. W ampułce zamknięte zostały skuteczne składniki aktywne o potwierdzonym działaniu zarówno in vivo, jak i in vitro. Riboxyl™, tzw. ‘cukier życia’ działa energetyzująco na komórki i przyspiesza syntezę ATP. Prowadzi do optymalnego stanu komórek, a tym samym zmniejsza skutki czynników zewnętrznych wpływających na szybsze starzenie skóry. Ryboza zwiększa metabolizm komórek skóry poprzez lepsze ich natlenienie, dzięki czemu fibroblasty są w stanie stymulować syntezę kolagenu, fibronektyny, kwasu hialuronowego i elastyny. SWT-7™ Swertia Chirata, inaczej zwana goryczką indyjską. Swoje właściwości zawdzięcza zawartości swertiamarynie, należącej do irydoidów, czyli bioaktywnych cząsteczek obecnych w roślinach. Mechanizm biomimetyczny opiera się na komunikacji międzykomórkowej, działając na czynnik wzrostu keratynocytów. SWT-7™ stymuluje proliferację keratynocytów i poprawia wygląd skóry. / Plantea

Jesteś wszechświatem

Magia nas otacza. Na co dzień. Trzeba się tylko czasem trochę wysilić, aby ją dostrzec.

Mnie zaskakuje ona ostatnio na każdym kroku. Świadomość współistnienia prawdziwej, żywej istoty. Kreowanie życia. Zupełnie jakby poza świadomością. Dzieje się cud, w którym przyszło mi uczestniczyć. Cud powstawania nowego człowieka. Cud, który daje mi o sobie znać, wiercąc się okrutnie i co jakiś czas uderzając mnie mocniej od środka.

No, czy nie jest to prawdziwa magia? Żywe istnienie, malutkie, ale jakże ruchliwe, dojrzewa we mnie.

Wciąż nie mogę uwierzyć, że mam ją w sobie. Choć przecież już kiedyś też miałam i tamten cud wciąż cudem jest, choć sporo starszym.

Tylko czemu, ach czemu, cała ta magia jest tak prozaicznie uciążliwa… Bo magicznie zamieniam się w słonicę… 🙂


Przesyłam Wam, tak na dobry nastrój, moje trzy ostatnie magiczno-motywacyjne ilustracje.



Po więcej zapraszam ciepło na

>> INSTAGRAM LILI CREATIVE <<


Tam też będę powoli pokazywać Wam efekty projektów, nad którymi ostatnio pracowałam i pracuję. Wpadajcie koniecznie! A że wszystko to jest procesem, wydłużonym w czasie, wszystko to trwa, więc na Instagramie będą pojawiać się urywki, a tutaj kiedyś kolejne podsumowania :*


5 x na Nowy Rok

Och, moja naiwności! Byłam przekonana, że początek roku będzie spokojny. Że będę miała wręcz zawodową posuchę, a przynajmniej po prostu więcej czasu na rzeczy zaległe i nowości tutaj, na blogu.

Tymczasem jest zupełnie przeciwnie. Na szczęście. Tak się różne sprawy poskładały, że skumulowały się teraz oto i muszę uruchomić moje zdolności organizacyjne. Co wcale nie jest łatwe z dzieckiem na tych dziwnych feriach. I drugim, które strasznie się wierci w brzuchu.

Ale nie narzekam! Żeby nie było! Troszkę tyko ciszej będzie w Lili przez chwilę, chwileczkę. Ogarnę się troszkę, wpadnę w rytm dobrej pracy i zaleję Was masą nowych pomysłów i inspiracji!

Tymczasem, przesyłam pięć z tych ostatnich, które ostatnio przykuły moją największą uwagę! Coś w sam raz na dobry, przytulny i wciąż domowy dla dla dużej części z nas okres!

I wszystko piękne!



Dreamcatcher Dzianinowe Kimono – Joss – Krótkie kimono w ciepłym beżowym kolorze z dzianiny w modny prążek. Lekkie i wygodny fason, możesz nosić je jako element domowej garderoby lub Twojej codziennej, casualowej stylizacji. Sprawdzi się również idealnie jako strój do porannej jogi / Dreamcatcher

Plakat – reprodukcja obrazu Rest autorstwa Wilhelma Hammershoi – jest w nim coś, co sprawia, że nie mogłam przez dłuższą chwilę oderwać od niego wzroku. Intryguje i pobudza wyobraźnią. Kim jest ta kobieta? O czym myśli? Co ją trapi? Piękny! / Vintage Posteria

Magia polskich ziół, Patrycja Machałek, Wyd. Znak – wygląda bardzo ciekawie! Łąka to skarbnica leczniczych preparatów i naturalnych kosmetyków. W tym przewodniku znajdziesz przepisy na: proste mikstury wzmacniające zdrowie, eliksiry poprawiające urodę, mieszanki budujące odporność. / Empik

Kominek galaktyczny – jeden z najpiękniejszych kominków do aromaterapii! Kosmiczny i pełen dobrej energii jego autorki! Składa się z dwóch części – bazy i miseczki ręcznie pomalowanych w czarne wzory galaktyczne. Podstawka ma otwór na tealight. Każdy egzemplarz jest odlany ręcznie, więc ich obwody to nie są idealne koła 🙂 / Trzask Ceramics

Atelier Pyxis Kolczyki Gwiezdny Duet – choć w zasadzie cała seria jest piękna. I wszystko inne także! A tak opisana jest kolekcja: Siła czułości, marzeń moc. W przebudzeniu dnia, w sekretach nocy. Wirują gwiazdy, księżyc lśni. Pełnia na wyciągniecie ręki. Śnij na jawie, obejmij czule. W kolekcji Moonlight Kosmos sprzyja, talizmany chronią, marzenia sięgają gwiazd / Atelier Pyxis

Facebook