NapisałaAdriana Sadkiewicz

IN LOVE 15 i Ekocuda

Spójrzcie, jakie to cudowności znalazłam ostatnimi czasy!

1.Taki prosty a taki genialny! W sumie czasem to właśnie w prostocie tkwi piękno i siła. Tygodniowy planner z możliwością wyrywania kartek. Super! / Papierniczeni

2. Czy nie piękne? Kolczyki Naia z pozłacanego srebra, dwa różne, idealne, z masą perłową i białym howlitem / P D PAOLA w Showroom

3. Cudna! Teraz powiesiłabym taką właśnie! Lampa wisząca BUBBLES – tutaj pojedyncza / Step Into Design

4. Niezwykła szafa w kolorze indygo Blue Dandelion z gałeczkami z… dmuchawcami! / Migaloo

5. Jedna z cudniejszych nowych tapet Rebel Walls – Mirage! Markę, jak wiecie, lubię bardzo, co i na moich dwóch ścianach widać. Ten wzór to mój kolejny faworyt! / Rebel Walls

6. Ogromnie spodobała mi się idea pisania w pamiętniku tylko jednej linijki dziennie. Nigdy bowiem nie miałam cierpliwości do pamiętnikowej regularności… Pamiętnik „One Line a Day” kosmos / Rzeczownik

7. …i lampa BUBBLES w wersji mnogiej, z 14 szklanymi kloszami! Piękna! / Step Into Design

8. Podoba mi się idea takiej formy sprzedaży czystego, nierafinowanego masła shea, wrost z Ghany. Ciekawa jestem czy różni sie od tego, które znam na co dzień. / African Gold

9. Ten dywan zauroczył mnie od razu, choć niestety nie jest specjalnie… realny. Ale tyle w nim energii i radości! All Roads Texture-Striped Flatweave Rug / Anthropologie

10. Wzór ma boski, ciekawe tylko, jak leży! Trzeba będzie mierzyć! Wzorzysta sukienka / H&M

 

Cudowności, prawda?

Na koniec – dobra wiadomość! Mam dla Was zaproszenie na aż 3 edycje Targów Kosmetyków Naturalnych EKOCUDA!

Poznań, Gdańsk, Warszawa – to w tych miastach miłośnicy kosmetyków naturalnych będą mogli jesienią wziąć udział w Ekocudach, czyli największych targach prezentujących ofertę polskich i zagranicznych producentów kosmetyków naturalnych. Szeroka gama marek, z których można wybrać swoje ulubione „cuda”, w połączeniu z dużą dawką wiedzy ekspertów – to znak rozpoznawczy wydarzenia, które już od dwóch lat integruje społeczność zorientowaną na świadome i naturalne wybory. Wstęp jest bezpłatny.

Ekocuda to jedyne wydarzenie, podczas którego można poznać bliżej tak szeroką ofertę kosmetyków naturalnych, zarówno pielęgnacyjnych, jak i kolorowych. Wystarczy przyjść, by mieć możliwość poznania, przetestowania i zakupienia szerokiej gamy kosmetyków naturalnych. Poza częścią wystawienniczą, odwiedzający mogą także liczyć na atrakcje, takie jak warsztaty makijażu wykonywanego naturalnymi kosmetykami kolorowymi oraz wykłady.

 

fot. Kamila Panasiuk

Wpadajcie więc na targi:

20-21 października – Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

27-28 października – Poznań, Concordia Design

17-18 listopada – Warszawa, Centrum Praskie Koneser

Najbliższe w Gdańsku!

 

W roli głównej: Mgiełka Intensywnie Rozświetlająca La Fare 1789

To taki typ marki, która od razu przykuwa uwagę. Którą można zauroczyć się od pierwszego spojrzenia. Która jest tak bardzo francuska, że bardziej chyba być nie może. Tak bardzo prowansalska, że uruchamia najtkliwsze marzenia o własnej, położonej wśród rozległych pól lawendy, ukrytej w kamiennym budynku manufakturze kosmetycznej. A przynajmniej o podróży w te romantyczne zakątki Francji.

Dzisiaj w roli głównej zaprezentuje Wam się marka La Fare 1789 , a dokładniej jej Mgiełka Intensywnie Rozjaśniająca!

 

 

Piękna, prawda… Nie mogę od tego nie zacząć! Taki kosmetyk, a i nie tylko on, bo wszystkie produkty La Fare 1789, to doprawdy ozdobą łazienki! To marka totalna, wyróżniająca się, przemyślana. Nie postawiła na tak popularne opakowania z brązowego szkła, które powiela spora część manufaktur kosmetycznych, ale ściśle do nich nawiązuje. Buteleczki są duże i praktyczne z wyraźnie wytłoczonym logo, a słoiczki kremów ewidentnie stwarzają wrażenie długich kosmetycznych tradycji.

Bo tradycje kosmetyczne są tutaj bardzo istotne. Marka została stworzona przez Laurenta Baussan, syna założyciela tak popularnej i w naszym kraju i jakże podobnej wizerunkowo – L’OCCITANE en Provence. “Nazwa kosmetyków La Fare 1789 pochodzi od niewielkiego wzniesienia położonego w górzystej części Prowansji, gdzie znajduje się rodzinna posesja założycieli firmy. Jego usytuowanie między dwoma skrajnymi klimatami: gorącym śródziemnomorskim i ostrym górskim sprawia, że miejsce to obfituje w bujną, różnorodną i nieskażoną roślinność, której niespotykane właściwości wykorzystywane są w naszych produktach.

Z ważnych informacji dodam jeszcze, że kosmetyki marki posiadają certyfikat ECOCERT i COSMEBIO, a opakowania podlegają recyklingowi.

 

 

Zaprosiłam więc słoneczny powiew Prowansji, w postaci tej uroczej mgiełki, do swojej łazienki. I dobrze mi z nim! I nie tylko dlatego, że wygląda w niej tak pięknie. Choć estetyczna część mojej duszy raduje się bardzo i wiem już na pewno, że buteleczki (tej i kolejnych!) to ja nigdy nie wyrzucę. Jednak sama mgiełka, którą otrzymałam do przetestowania, jest doprawdy warta polecenia.

Co my tu mamy… Masę dobra! Flagowymi składnikami produktu są aloes, liść oliwny, ogórek, zielona herbata, szarotka alpejska i olejek palmarosa. Część niestety w bardzo małych stężeniach. Wspomniałabym tu jeszcze o olejku cedrowym i cytrynowym, bo warte są tego. Najwięcej, poza wodą mamy soku aloesowego, co osobiście bardzo mnie cieszy. Aloes uwielbiam, moja skóra go lubi. Jego kojące i regenerujące działanie znane jest dobrze zapewne wszystkim. Odrobinę bałam się dużej ilości alkoholu, choć wspomniano, że stworzony został na bazie składników organicznych. Obawy moje rozwiały się już po pierwszym użyciu – skóra przyjęła mgiełkę bardzo dobrze, a co ważne  – po jej użyciu miałam wrażenie, że jest już od razu dobrze nawilżona!

Mgiełkę uważam za świetny produkt oczyszczający o niezwykle przyjemnym, subtelnym zapachu. Mamy w niej łagodne składniki myjące, które tworzą leciutką pianę – i w buteleczce i po spryskaniu, na twarzy. One też pozwalają dokładnie, choć wciąż delikatnie oczyścić cerę. Spryskuję więc nią twarz rano i wieczorem. Czasami od razu na wacik, czasami, jak sugeruje producent, bezpośrednio na cerę. Po chwili nadmiar ściągam wacikiem i nakładam krem.

Na opakowaniu napisano, że mgiełka wydobywa ze skóry jej naturalny blask i energię. No coś w tym jest. Bo chociaż spektakularnych właściwości rozświetlających nie stwierdziłam, skóra po prostu czuje się przy niej dobrze i co najważniejsze – świeżo! Lekko i promiennie. Chętnie przyjmuje krem, a ja chętnie się uśmiecham. I chyba o to chodzi!

Przyjrzyjcie się więc dokładniej marce La Fare 1789. Polecam śledzenie nowinek o marce na Facebooku! 

Wybierzcie się też do aptek Ziko, bo od niedawna w wybranych aptekach sieci znajdziecie asortyment La Fare 1789. Kosmetyki marki dostępne są również w coraz większej ilości sklepów z kosmetykami naturalnymi, a także na coraz częstszych targach kosmetycznych.

Polecam!

 

Before & After: Nasz zwariowany przedpokój

Nadeszła pora na kolejny post z serii “before & after”! Tym razem przedstawiam Wam nasz szalony przedpokój!

Przedpokój, w którym nie nie jest normalne i standardowe. No… może dużą szafą wnękową z lustrzanymi drzwiami – polecam, genialna rzecz!

Jest to przedpokój, który osobiście uwielbiam! Który wita mnie dobrą energią.

Uwielbiam moje granatowe drzwiczki do schowka pod schodami do sąsiadów, uwielbiam też ich złotą gałeczkę.

Uwielbiam dżunglę, która wita gości i skrywa masę tajemnych zwierząt.

Uwielbiam kojący widok morskiego wybrzeża na brązowej ścianie.

Uwielbiam moje złote kuliste plafony.

Uwielbiam równie złoty wieszak.

I jeszcze, och jak uwielbiam moją ławę z trawy morskiej!

Uwielbiam też zwariowaną podłogę. Kiedyś myślałam, ze położę na niej jakiś chodniczek. Zmieniłam jednak zdanie po pierwszym uruchomieniu ogrzewania, które w przedpokoju jest podłogowe. Jak przyjemnie się po tym chodzi!

Wciąż jednak czekamy na zabudowę wodomierza, który tutaj sprytnie na razie skrywa za sobą mała palma (czy tam cycas). Będzie to biała szafka do sufitu. Taka na wszystko. Ale to jeszcze chwilę na nią poczekamy. Cycas jednak pasuje wyśmienicie. Przynajmniej chwilowo. Bo w sumie coraz częściej wypiera go rower róży, który najprościej nam tymczasowo tu stawiać.

Z braku szafki lub komody do położenia kluczy (tę funkcję będzie pełniła zabudowa wodomierza, a dokładniej dwie otwarte półki), zdecydowaliśmy się zamontować mały biały organizer na klucze i okulary. Sprawdza się wybornie. Zostanie już na zawsze!

 

Ale do rzeczy… na początku było tak…

 

 

A teraz tak!

 

W przedpokoju:

1.Lampa plafon Colours Cimon / Castorama

2. Tapeta Jungle Land Verdant – do zamówienia pod konkretny wymiar ściany / Rebel Walls

3. Plakat nadmorski – pejzaż 55 / Mix Gallery

4. Wieszak – organizer na klucze – ja kupiłam w Tchibo (już nie widzę), ale jest też na Allegro

5. Wieszak Saturnus gold, black XL by pt, / Exito Design

6. Ława z siedziskiem z trawy morskiej / Emako

 

FARBY

Na jednej ścianie –  brąz z palety przytulnego domu – z mieszalnika D2.11.43 Dulux

Na pozostałych – Nieskazitelna biel Easy Care Dulux

 

 

W przygotowaniu wpisu pomogły mi marki Dulux i Mix Gallery. Bardzo dziękuję!

Wyspa Świętej Heleny

Byliście może na Wyspie Świętej Heleny?

Pewnie nie… Ja nie byłam… Mało kto chyba był. No… Napoleon był na pewno. I to przez kilka lat, aż do śmierci… Dla niego było to zesłanie, ale wiecie co? Takie zesłanie to chyba raczej czysta przyjemność!

Od kilku miesięcy tkwię w całkowitym zauroczeniu tą malutką wysepką, ukrytą jakoś w połowie oceanu, w połowie drogi między Afryką a Ameryką Południową. A to za sprawą niezwykłych filmików bardzo utalentowanych twórców z Green Renaissance – kolektywu skupiającego 4 filmowców – wśród nich Warren, Jacky, Michael i Justine. To oni właśnie potrafili w tak malowniczy, subtelny, pełen dobrej energii sposób uchwycić piękno wyspy i jej mieszkańców. Potrafili pokazać czym może być szczęście. Jak żyć, by to życie było dobre.

Wyspa Świętej Heleny jest częścią terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii. Jest maleńka, ma ledwie 122 km², a zamieszkuje ją jedynie ponad 4200 mieszkańców. A jakże zachwyca! Musiałam Wam więc tych kilka filmików pokazać. Są po angielsku, ale mam nadzieję, że uda Was się wsłuchać w słowa, dosłyszeć ich przesłanie. I tak samo jak ja – zauroczyć się!

Zobaczcie też więcej niezwykłych filmów z różnych zakątków świata na Green Renaissance.

 

 

Zauroczona: Natalia Trochowska

Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moje kolejne zauroczenie, a mianowicie młodą, polską artystkę, na której prace natknęłam się niedawno i przepadłam!

Pierwszy raz pokazałam Wam jedno z dzieł Natalii Trochowskiej we wpisie o sztuce dostępnej – TUTAJ. Ogromnie bowiem doceniam fakt, że każdy może na własnych ścianach zawiesić takie perełki polskiej młodej sztuki. Przyszła jednak pora na nieco obszerniejszą prezentację!

A to za sprawą plakatu do warsztatów kosmetycznych autorki bloga Dobre Ziele (zajrzyjcie TUTAJ). To on tak bardzo przykuł moją uwagę, że postanowiłam wgłębić się w twórczość Natalii o ostatecznie i Wam ją zaprezentować!

Kim jest Natalia Trochowska?

Jest absolwentką Liceum Plastycznego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy oraz Grafiki Projektowej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Interesuje się typografią, identyfikacją wizualną oraz ilustracją wydawniczą, czym głównie się zajmuje. Realizuje ilustracje wektorowe lub projekty oparte na rysunkach. Często pracuje przy pomocy ołówka, tuszu, wycinanki, akwareli itp. Inspiruje się fakturami, liniami, kontrastami, jaki i również otoczeniem, emocjami człowieka. Wszystko to buduje przestrzenie, energie, kompozycje w które często wplątany jest portret ludzki.

Odkryjcie ją poprzez jej prace. Zauroczcie się tak jak ja!

Zajrzyjcie koniecznie na jej Facebooka i Instagram!

 

Wrześniowy Wish List

Tyle pięknych i ciekawych rzeczy ostatnio znalazłam, że nie ma wyjścia – pora na kolejną, tym razem po prostu – wrześniową listę życzeń!

Ja chętnie przygarnę wszystko! A może i Wam coś się szczególnie spodoba?

 

 

1.Anne Black mała tacka Ruth M – Pejzaż granatowy / freeDOM

2. Kolczyki z szylkretowej żywicy / Mango

3. Beauty Garden Organiczna Maseczka z Dynią – w 100% naturalna kompozycja z organicznym wyciągiem z dyni, przeznaczona do pielęgnacji każdego typu cery. Skutecznie nawilża, dodatkowo poprawiając elastyczność i sprężystość skóry. Dzięki kremowej, rozpuszczającej się konsystencji przywraca skórze uczucie komfortu / Skarbiec Natury

4. Biżuternik Person / Home & You

5. RIDDER Donica czarna na łańcuszku / Homla

6. Lakier do paznokci 03 Deborah Milano Formula Pura – szybko wysychający lakier zawierający do 80% składników naturalnego pochodzenia. Piękny odcień! / Kopalnia-Zdrowia.pl

7. OYOY Doniczka Toppu Black White / LoftBar

8. JAD Talerz Ptak 02 / Cloudmine

9. Taką chcę przy moim łóżku! Półka TOSSÅSEN / Ikea

10. Rifle Paper Co. Kalendarz ścienny na 2019 „cytryny” – może i jeszcze do 2019 kawałek, ale co tam – on jest piękny! Zobaczcie koniecznie i wnętrze! / Rzeczownik

11. Pędzel do pudru POWDER BRUSH nowej marki SAY, której jestem szalenie ciekawa / SAY

12. Nowa piękna konewka VATTENKRASSE / Ikea

13. Write Sketch & – notes SUPER SPLASH – kolekcja SUPER to hołd oddany wzornictwu włoskiej postmoderny, aktywnej w latach 80 – odważne połączenia deseni i kolorów, lekki ton i radykalność / Papierniczeni

 

Facebook