KategorieInspiracje

Perfumerie – gdzie kupować oryginalne, trwałe perfumy?

Drogie, czy zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego niektóre zapachy potrafią w ułamku sekundy przywołać najpiękniejsze wspomnienia? Przemykający obok nas na ulicy aromat jaśminu potrafi przypomnieć wakacje sprzed lat, a ciepła wanilia otula nas w chłodne wieczory niczym miękki, kaszmirowy sweter.

Świat perfum to niezwykle bogata, fascynująca i – nie ukrywajmy – bardzo zmysłowa przestrzeń. Dobrze dobrane perfumy to coś więcej niż tylko ładny zapach. To nasza niewidzialna wizytówka, kropka nad „i” każdej stylizacji i natychmiastowy zastrzyk pewności siebie. Coraz częściej, zamiast kupować pod wpływem impulsu, zwracamy uwagę na skład, ewolucję nut na skórze oraz trwałość. Tylko jak się w tym wszystkim odnaleźć i, co najważniejsze, gdzie kupować, by mieć pewność, że flakon skrywa czystą oryginalność? Rozgośćcie się, zapraszam Was na mały przewodnik po świecie zapachów!

Parfum, Eau de Parfum czy mgiełka? Czym to się różni?

Zapewne nieraz widziałyście na flakonach tajemnicze francuskie napisy. Chodzi w nich przede wszystkim o stężenie olejków zapachowych, które decyduje o intensywności i trwałości zapachu. Z czym to się je?

  • Parfum (Perfumy właściwe): To prawdziwy arystokrata w tym zestawieniu. Zawiera najwyższe stężenie kompozycji zapachowej, dzięki czemu zapach utrzymuje się na skórze nawet przez kilkanaście godzin (a na ubraniach potrafi przetrwać dni!). To propozycja dla osób, które cenią bezkompromisową jakość i wyjątkową trwałość.
  • Eau de Parfum (Woda perfumowana): Obecnie absolutny ulubieniec kobiet i mężczyzn. To idealny kompromis między niesamowitą trwałością a nieco lżejszym charakterem niż czyste perfumy. Świetnie sprawdza się na co dzień – zapach jest elegancki, ale nie przytłacza otoczenia.
  • Eau de Toilette (Woda toaletowa): Ma mniejsze stężenie olejków, przez co jest cudownie lekka, świeża i rześka. To mój osobisty hit na ciepłe, wiosenne i letnie miesiące oraz do pracy, kiedy zależy nam na subtelnym, nienachalnym aromacie.
  • Mgiełki, wody kolońskie i… perfumy niszowe: Na rynku znajdziemy też lekkie mgiełki (idealne na plażę!) oraz budzące coraz większe emocje perfumy niszowe. Te ostatnie to małe dzieła sztuki – unikalne kompozycje niedostępne w masowej sprzedaży, stworzone dla osób, które szukają swojego własnego, indywidualnego podpisu zapachowego i chcą wyróżnić się z tłumu.

Czy wiedziałaś, że… Trwałość zapachu zależy nie tylko od procentów na etykiecie, ale też od samych składników? Cięższe nuty orientalne, drzewne czy ambrowe (jak ukochana przez wielu wanilia, paczula czy zmysłowe piżmo) parują ze skóry znacznie wolniej niż rześkie, radosne cytrusy czy nuty wodne.


Trzy piętra zapachu, czyli jak pachnie piramida

Pewnie zauważyłaś, że perfumy tuż po rozpyleniu pachną zupełnie inaczej niż kilka godzin później. To nie magia, to sztuka kompozycji! Każdy zapach składa się z trzech warstw, nazywanych nutami:

  1. Nuta głowy: To pierwsze wrażenie. Cytrusowa bergamotka, soczyste owoce czy świeże, zielone akordy, które uderzają nas tuż po otwarciu flakonu. Są ulotne, ale to one intrygują jako pierwsze.
  2. Nuta serca: Pojawia się po kilku minutach, gdy nuty głowy nieco ucichną. To prawdziwe „serce” perfum, które buduje ich charakter. Najczęściej królują tu romantyczne akordy kwiatowe (tak bardzo lubiana róża, zmysłowy jaśmin czy relaksująca lawenda) oraz ciepłe przyprawy.
  3. Nuta bazy: Fundament całego zapachu, odpowiedzialny za jego trwałość. Rozwija się najpóźniej, ale zostaje z nami najdłużej.

W ostatnich latach w świecie perfum trwa absolutny renesans perfum arabskich. Jeśli lubisz zapachy z ogonem, głębokie i niezwykle trwałe, na pewno kojarzysz nuty takie jak oud (cenna żywica z drzewa aloesowego), ciepła ambra czy korzenne przyprawy. Co ciekawe, badania nad psychologią zapachów niezmiennie pokazują, że to właśnie ciepła wanilia i otulające piżmo najsilniej wpływają na nasz nastrój i sprawiają, że kompozycja jest odbierana przez otoczenie jako niezwykle atrakcyjna.


Gdzie kupować oryginalne perfumy?

Niestety, rosnąca popularność pięknych zapachów ma też swoją ciemną stronę – rynek jest zalany podróbkami. Często z daleka wyglądają identycznie jak oryginał, jednak ich skład i trwałość pozostawiają wiele do życzenia (a syntetyczne zamienniki niewiadomego pochodzenia mogą podrażnić skórę!).

Kluczem do bezpiecznych zakupów online jest wybór miejsc z historią, które cieszą się nienaganną opinią. Czy zastanawiałaś się kiedyś, jaka jest najstarsza perfumeria internetowa w Polsce?

Jednym z absolutnych pionierów polskiego e-commerce w branży beauty jest perfumeria.pl, która wystartowała już w 2000 roku! Wywodząca się z Kalisza firma przez ponad dwie dekady budowała swoją pozycję, zdobywając liczne nagrody, wyróżnienia konsumenckie i – co najważniejsze – zaufanie tysięcy klientek. Ponad 20 lat na rynku to najlepszy dowód na to, że kupujemy produkt w 100% oryginalny, pochodzący z legalnej dystrybucji. Internetowe dyskusje i recenzje jasno pokazują: wybór sprawdzonego partnera to spokój ducha i gwarancja, że flakon, na który odkładałaś fundusze, spełni Twoje oczekiwania w każdym calu.

Dobry sklep internetowy to nie tylko szerokie półki, ale też transparentność i szacunek do klienta. Przed zakupem zawsze warto sprawdzić opinie, czas wysyłki oraz to, czy z perfumerią jest łatwy kontakt. Profesjonalne podejście poznasz po tym, że pracownicy chętnie doradzą Ci przed zakupem – niezależnie od tego, czy szukasz czegoś dla siebie, czy idealnego prezentu dla bliskiej osoby.

Jeśli masz pytania dotyczące konkretnego zapachu, chcesz upewnić się co do dostępności lub potrzebujesz porady, eksperci z Perfumeria.pl są dla Ciebie dostępni. Możesz napisać do nich bezpośrednio na adres mailowy: bok@perfumeria.pl lub po prostu zadzwonić pod numer: 221134428.

Wybierajmy mądrze i otaczajmy się pięknem, które jest autentyczne. A jakie są Wasze ukochane nuty zapachowe na ten sezon? Wolicie lekkie cytrusy czy otulający orient?


Wpis powstał we współpracy z perfumeria.pl

Książkowe polecajki – 2 x dzieci, 2 x na wakacje

Mam dzisiaj dla Was małe polecenia książkowe!

A dokładniej – dwie super książeczki dla dzieci – takie, co to skradły moje serce. I dwie propozycje na dobre czytanie ot, na przykład na plaży na urlopie. Takie, co to się płynie po stronach, lekko czyta, a i wciąga i pozostawia w duszy takie… myślenie..

Ale zacznijmy do książeczek, którymi zachwyciłam się ja i moja córcia.

Myszka i morze

Myszkę i morze, z ilustracjami Alice Melvin i tekstem Williama Snow, otrzymałam od wydawnictwa PWN w ramach współpracy recenzenckiej. Zgłosiłam się do niej, jak tylko zobaczyłam tę serię (bo myszka ma różne przygody – będę dokupywać!). Myszka po prostu urzekła mnie od pierwszego spojrzenie swym uroczym „starym” klimatem.

No, niosą ją te ilustracje. Są wspaniałe. Niby proste, ale tworzą atmosferę, w której chce się być, która wciąga, która zaprasza do przeżywania wspólnych przygód. Alice potrafi oddać nastroje morza, bo sama zna je dobrze – o czym wspomina w podziękowaniach. A mamy tutaj wybrzeże nieco mniej znane – szkockie. Mamy surowe morze, mamy zatoczki, wyspy i masę rzeczy do odkrycia. Do przeżycia niezwykłych wakacji razem z myszką.

Ja jestem urzeczona tym wydawnictwem. Moja córcia też – ona najbardziej lubi wszystkie te okienka do odkrywania – co jest za nimi. Taki prosty zabieg, a dla dzieci największa przyjemność. A nawet, w tym przypadku – dodatkowa przygoda. I już sama jestem ciekawa tych kolejnych, bo dostępne są już również części z myszką w lesie i nad rzeką. Planuję kupić je na wakacje.

Wam pozostawiam tutaj mały wgląd w książkę. Niechaj te ilustracje mówią same za siebie.

Chłopiec, który zniknął

Chłopca, który zniknął, autorstwa Ewy i Marty Dahlig, zakupiłam już sama. Weszłam kiedyś na stronę wydawnictwa autorek – Tumilu – i przepadłam. Natknęłam się tam wtedy na tę okładkę, zaczęłam czytać o czym ta książeczka jest i od razu ją zakupiłam. Wiedziałam już bowiem, że jest to coś, co tak bardzo potrzebne jest mojej córci. Jest to książeczka wspierająca.

Dla kogo? Dla dzieci, którym tak bardzo zależy na akceptacji innych, że zatracają siebie. Uginają się za bardzo, aby tylko wejść na siłę do grupy rówieśniczej, nie wierzą w siebie. A przy tym są bardzo wrażliwe, dobre i wartościowe same w sobie. I ta książeczka pozwala im właśnie to odkryć. To, jak wspaniałe są, jaką mają moc wielką. Jak ważne jest to, co one same chcą, o czym marzą, co im się podoba.

Książka jest przy tym pięknie wydana. Ilustracje zabierają nas w inny świat. Ale oczywiście ogromne uznanie także dla samej treści. Bo jest to wierszowana historyjka chłopca, który właśnie zaczął znikać. Czyta się ją lekko, jest zrozumiała dla 5-ciolatki i wciąga.

I może nawet mamine łzy czasem polecą 🙂

Cały ten błękit

Prawdopodobnie już natknęliście się gdzieś w intranetach na Cały ten błękit Melissy Da Costa, prawda? Czy tylko ja go w pewnym momencie widziałam w tak wielu miejscach? Być może jest to wynikiem dobrego marketingu wydawnictwa Znak, ale trzeba przyznać, że jest to pozycja warta i przeczytania, i uwagi, i uznania. Chociaż widziałam i przeciwne zdania. Jak to w sumie ze wszystkim bywa.

Mi, w każdym razie, Cały ten błękit czytało się bardzo dobrze. W zasadzie, płynęłam przez tę książkę, tak jak bohaterowie przejeżdżają Pireneje. Nie jest to jednak łatwa historia – mamy tutaj całkiem młodego chłopaka, który dowiaduje się, że choruje na wczesną odmianę Alzheimera i zupełnie mu obcą dziewczyną, po bardzo trudnych przejściach. Połączył ich los i razem oto ruszają przed siebie.

Pomimo trudnej, wydawać by się mogło, sytuacji głównych bohaterów, jest to opowieść o tym, jak ważna jest chwila – ta tu i teraz. Jest to historia, która niesie. Naprawdę. A przy tym uczy nas wdzięczności, akceptacji i bycia. Po prostu – bycia. Doświadczania teraźniejszości.

Przy okazji odkrywamy miejsca, które dla mnie były całkowicie nieznane – małe wioski w Pirenejach i południowe wybrzeże Francji. Wszystkie po kolei przystanki bohaterów musiałam sobie wpisywać w komputer i wyoglądać. Tak, jakbym sama była w tej podróży.

Tak, jest to stanowczo dobre czytanie na lato.

Tam, gdzie kwitną cytryny

Czy kupiłam ją dla okładki? 😛 Być może. Ale fakt, że przeczytałam także opis i recenzję Tam, gdzie kwitną cytryny Aurory Tamigio (wyd. Książnica / Publicat) i wiedziałam już, że to właśnie tę książkę kupię sobie na czas mojej ostatniej małej operacji nadgarstka i dochodzenia do siebie. Oj, pomogła!

Jest to historia kobiet z jednej rodziny zamieszkującej najpierw górską wioskę na Sycylii, potem gwarne dzielnice Palermo. Mamy najpierw losy babci, potem mamy i jej trzech córek. Mamy włoskie słońce, temperament i zmieniające się realia, a którymi czasami trudno się zmierzyć. Mamy miłości, które czasem okazują się zawodami. Mamy chwile dobre i te gorsze. Mamy zwyczajne życie w różnych momentach historii.

Ale przede wszystkim mamy opowieść, od której trudno się oderwać. Bohaterki, z którymi się zaprzyjaźniamy. Z którymi się cieszymy, i z którymi płaczemy. Każda jest inna. Każda bardzo wyraziście napisana. Każda wyjątkowa.

Jedynie przyczepiłabym się do polskiego tytułu. Nijak się ma do treści i chyba powstał tylko po to, żeby przyciągać tymi cytrynami 🙂 Ten włoski „Il cognome delle donne” – nazwisko kobiet – ma po prostu sens i bezpośrednie wyjaśnienie na końcu. No, ale to już musicie same przeczytać.

Jak dla mnie – lektura na wakacje idealna!

Co robić wiosną

Co robić wiosną?

Tak, tak, wiem. Wiosną można w zasadzie wszystko! I to jest tak cudownie piękne!

Mam jednak dla Was kilka fajnych propozycji, które pomogą Wam jeszcze przyjemniej spędzić tę wiosnę. Przyjemniej, bo kreatywnie! Bo z pomysłem! Rozwijając siebie, odnajdując nowe pasje, śmiejąc się szeroko lub skupiając w zadumie. Ćwicząc głowę, zręczność lub po prostu – dobrze się bawiąc w miłym towarzystwie.

Co tam ciekawego znalazłam?

  1. Zestaw prezentowy do sadzenia kwiatów Say it with Flowers – Congrats – czy to nie genialny pomysł? Jest to zestaw do uprawy kwiatów, który symbolizuje nowy początek i dalszy rozwój. Podaruj komuś powód do dumy z własnoręcznie wyhodowanych roślin w nowoczesnym, miejskim wydaniu. / DobreLiski
  2. Zestaw do prasowania kwiatów Printworks – bo suszenie kwiatów to świetny sposób na zachowanie wspomnień z wyjątkowych chwil – i cieszenie się spokojną i kreatywną chwilą w tym samym czasie. / Kulina
  3. Puzzle 1000 „Slow Morning” by Justyna Łaciok w tubie – jesz śniadanko i ukłądasz śniadanko – jakże stylowo! / Muno Puzzle
  4. To chyba już nawet, mogłabym rzec, kultowa sprawa. Klocki Lego BUKIET KWIATÓW (Flower Bouquet 10280). Wiecie, taki, co to postoi znacznie dłużej, a radości sporo przyniesie przy składaniu. / Klockowo.pl
  5. Zestaw do malowania po numerach – tutaj pełen bzów – czyli idealna opcja DIY dla osób, które chciałyby malować, ale nie wiedzą jak zacząć lub jeszcze się troszkę boją. A tutaj mamy gotowe rozwiązanie, które pozwoli się przełamać. Wybieramy obraz, otrzymujemy i płótno, i farby, i pędzle, i instrukcje. A potem zagłębiamy się w siebie, uspokajamy umysł i kolorujemy. / Davincified
  6. Printworks gra planszowa Art of Backgammonotwiera się jak książka, odsłaniając elegancką, akrylową powierzchnię do gry – zaprojektowaną tak, aby wyróżniała się zarówno podczas gry, jak i na wystawie / Answear
  7. SunnyLife gra z paletkami – chyba najbardziej radosne paletki. A i niosą radość i dają pretekst do ruchu. / Answear
  8. Burgon & Ball Nożyce ogrodowe „British Meadow” – żeby było i stylowo i praktycznie, kiedy przycinamy sobie wiosenne kwiatuszki w ogrodzie / Bloomling
  9. Zestaw z krepiną do stworzenia bukietu Creativ Company czyli jak zrobić kwiaty z krepiny. I to taki piękny bukiet! Idealny na początek cudownego tworzenia / Pepito

IN LOVE 11.25

Oto, co zwróciło moją uwagę w ten jesienny, jakże przepiękny czas!

Czyli pora na kolejny post z serii IN LOVE!

  1. Sister Jane aksamitna sukienka koktajlowa / Zalando
  2. Lampa wisząca drukowana w 3D Keani Westwing Collection / Westwing
  3. Pikowane kimono z efektem denim i koralikami / Zara
  4. Shopperka ze skóry z ćwiekami – wydaje mi się idealna na tę jesień! / Parfois
  5. Dywan z wełny Koi Broste Copenhagen / Westwing
  6. La Bomba Olejek pod prysznic Pumpkin Spice – z kojącym aromatem cynamonu, jałowca i wanilii z nutą pomarańczy / Kopalnia-Zdrowia.pl
  7. Manucurist Paris Lakier do paznokci – Metaliczny z kolekcji Green™ – chłodny, złoty odcień z metalicznym połyskiem. / Miss Lemonade
  8. Sojowa świeca zapachowa NOSTALGIA Gruszka i Wanilia – naturalna świeca sojowa z kolekcji FEELINGS wylana w wykonanym metodą rzemieślniczą szkle. / Flagolie
  9. Answear.LAB apaszka jedwabna / Answear
  10. Kamizelka MERINO ZULI & ALWERO CHOCO – piękna i dla ciepełka jesienią / Zuli
  11. Koszula z haftami – a ta to tak bardzo mi się spodobała, że już ją sobie zakupiłam 🙂 / Zara

Zauroczona: Fable England

Spieszę dzisiaj do Was z pięknym zauroczeniem!

Markę Fable England odkryłam już dawno. Pojawiają mi się bowiem jej magiczne, niezwykłe, zupełnie inne od wszystkich produkty jako reklamy Zalando. Tam bowiem jest dostępna w naszym kraju. Chyba nawet już coś niecoś w Lili lądowało.

No i ostatnio wyświetlił mi się mały Piotruś Królik na cytrynie i no… przepadłam! Aż musiałam wgłębić się w temat, zapaść wręcz jak Alicja w Krainę Czarów… Z tym że w moim przypadku zapadłam się w… stronę www. A co tam znalazłam?

Coś dla każdej romantyczki, której sercu bliskie są angielskie klimaty. Bo…

Bo nie bójmy się romantyzować rzeczywistości! Bo dzięki temu świat jest piękniejszy, jest miejscem dobrym i przyjaznym. Otaczajmy się pięknymi rzeczami. Zaufajmy sercu i powróćmy do czasów, kiedy tak dużo nas cieszyło. Jak choćby taki Piotruś Królik na cytrynie!


Zacytuję Wam jeszcze tutaj kilka słów ze strony marki Fable:

Przygoda z Fable rozpoczęła się na targach staroci, gdzie nasz założyciel odkrył delikatny szalik z nadrukiem pszczół z lat 40., wykonany z resztek materiału używanego przez pilotów RAF-u w czasie II wojny światowej. Piękny nadruk z pszczołami symbolizował lot, determinację i odwagę.

To zainspirowało nas do opowiedzenia historii za pomocą nadruków i delikatnej, ręcznie malowanej biżuterii. Każdy z nich reprezentuje pozytywność i inspiruje życzliwość, aby podnieść ludzkiego ducha, przynosząc radość wszystkim, którzy posiadają urok Fable.

Jak każda historia ma swój początek, a ta była nasza.

Kolekcja Fable prezentuje bogatą i zabawną opowieść zilustrowaną nadrukami i haftami. Ponadczasowe sceny natury nadają klasycznej opowieści kapryśny charakter, bawiąc i zachwycając.

Zainspirowane klasyczną literaturą brytyjską. Zaprojektowane i wykonane z nieskończoną miłością do natury.


Sami więc rozumiecie – przepadłam!

Wszystko znajdziecie na stronie FABLE ENGLAND.

Zdjęcia FABLE ENGLAND.

W gotowości na lato

Tak mnie wakacyjnie nastroił ostatni wypad do Włoch, że spieszę do Was tym razem z letnimi inspiracjami!

A może to nie wyjazd jednak, a fakt, że zewsząd większe i mniejsze marki podrzucają swoje nowe wakacyjne kolekcje i wciąż i wciąż się czymś zachwycam! Bo i sporo pięknych rzeczy ostatnio w internetach!

Pozachwycajmy się więc razem! Ja już się nawet na coś niecoś skusiłam! Będę pokazywać w relacjach ;P

  1. Marka Reserved stworzyła piękną letnią kampanię i sporo w niej naprawdę uroczych ubrań i akcesoriów. Podglądam co jakiś czas i doceniam pomysły i wspaniałe zdjęcia. Jest bardzo włosko! / Reserved
  2. Ręcznie wykonany świecznik ze szkła borokrzemowego Fish &k Amsterdam / Westwing
  3. Ściereczki kuchenne / H&M Home
  4. Pokowana kosmetyczka ze ślicznymi wzorami / Zara
  5. Perfumy w sztyfcie nr 3 Wind of Flowers, Oléanat, Le Secret Naturel / Better Land
  6. Koc piknikowy z cudownym letnim wzorem – kwiaty i muszle w turkusie / H&M Home
  7. Strój kąpielowy ze wspaniałym nadrukiem sielskiego widoczku / Reserved
  8. Top-bralet z bawełny organicznej | Very Cherry – jednak wisienki to jeden z moich ulubionych motywów! / Miss Liberte
  9. WOUF torba Fuerteventura / Answear
  10. Jedna z wersji kolorystycznych lekkich kurtek Poppy na wakacyjne wojaże. Sama skusiłam się na jedną, w innych kolorach. Ciężko było wybrać… 🙂 Co ciekawe – są dwustronne, więc zakładamy je w zależności od nastroju – jak chcemy! / Naoko
  11. Idealny ręcznik plażowy z trendowym masełkowym odcieniem żółtego / Westwing
  12. Przepiękne szorty i koszula Mare – zachwycam się tym wzorem! / She is Sunday
  13. Ręcznie wykonany kubek Vinci / Westwing

Facebook