KategorieDesign

Zauroczona: Otherland

Ach, odkryłam kolejną perełkę!

I wyjść mi z głowy nie może! I podziwiam! I podglądam! I tak bardzo, och jak bardzo, ciekawa jestem zapachów świec Otherland!

Na tę amerykańską, młodą markę świec zapachowych spoglądam pod kątem marketingowym. Być może też dlatego tak bardzo jestem zauroczona. Wszystko tu do siebie pasuje, jest świetnie osadzone we współczesnych trendach. Mamy prosty, ale porywający storytelling, mamy piękną, pełną pasji twórczynię marki, mamy lokalny patriotyzm i dbałość o szczegóły, mamy naturę i dobrą energię, mamy świeżą grafikę i wibrujące kolory, mamy modne kolaże i oryginalne zdjęcia produktowe.

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Otherland, wejdźcie na kilka podstron produktowych. Każda jest tak świetnie i zaskakująco dopieszczona. Każdą, zwyczajnie, chce się oglądać. Każdy opis świecy, jej zapachu, jest genialnie sugestywny i intrygujący.

Nic tylko podziwiać!

Podziwiajcie więc i Wy, nacieszcie oczy. I spróbujcie wyobrazić sobie, jak te świece pachną!

Ja wciąż próbuję!

Zajrzyjcie na Otherland.

 

Świeca MatchPoint  / zapach Tennis Ball Cut Grass Cucumber

Świeca FreshWater Pearl / zapach Sea Crystal Salt Water Crushed Shells

Świeca Stone Fruit / zapach Beach Plum Peach Skin Brown Sugar

Zauroczona: Happy Barok

foto: Jagoda Lesiuk

 

Mam to szczęście, że co jakiś czas znajduję w internecie prawdziwe perełki! Takie do zauroczenia, do zwrócenia uwagi, a już na pewno – do pokazania! Tym razem znalazłam taką perłę całkiem blisko – na naszym polskim gruncie. Choć muszę przyznać, że meble Happy Barok zdają się być znacznie bardziej… światowe!

No ale sami przyznajcie – tu nie można przejść obojętnie! Te kolory, materiały, detale, ta płynność kształtów i barw – to musiało zwrócić moją uwagę. Zwłaszcza teraz, kiedy sama poszukuję czegoś oryginalnego do naszego mieszkania. Kiedy zależy mi na czymś zgoła przeciwnym od wszechobecnej skandynawskiej bieli. Kiedy odwracam się bardziej ku południu, ku hiszpańskiej radości życia i tworzenia, ku radosnej kreatywności i poczuciu humoru. Tego mi u nas brakuje i być może dlatego, tak bardzo się cieszę, że odnalazłam Happy Barok.

 

Meble Happy Barok wyróżnia odważna forma i kolorystyka oraz szlachetne tkaniny, głównie aksamit i plusz.

 

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

Powyżej: Kolekcja EMI – Monkey Machine , Projekt : Magdalena Jasyk- Bartczak, Katarzyna Jasyk , Mikołaj Bartczak

foto: Jagoda Lesiuk

 

Szczególnie do mego serca przypadła kolekcja Plum (zobaczcie TUTAJ). To ona zawróciła mi w głowie i sprawiła, że od razu chciałam Wam wszystko pokazać. To także jej część zagościła już na stałe w naszym domu i cieszyć nas będzie swoją wyjątkowością (będę pokazywać wkrótce na zdjęciach!).

 

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

 

A wszystko to dzieło projektantki Katarzyny Jasyk. Poprosiłam ją, aby to ona sama Wam się przedstawiła.

 

Kolekcja plum powstała, jak większość innych, od… nóżki.

 

Kolekcja plum 2018

Od autora dla niewtajemniczonych

Projektowaniem mebli zajmuje się już ponad 15 lat.  Jako projektant mam ułatwione zadanie, gdyż wszystkie moje projekty są realizowane we własnej fabryce. Jak się okazało, ową pasją zaraziłam również swoje dzieci. Córka Magda Jasyk – Bartczak również jest projektantem mebli  i posiada własna markę mebli Monkey Machine, natomiast syn Bartek Jasyk jest projektantem tkanin, rowerów i grafikiem. Jego żona zaś –  Anna Jasyk-Wilczopolska projektuje zegary, meble i inne akcesoria do wystroju wnętrz dla własnej marki  Bikes Bazaar.

Ponieważ spędzamy ze sobą dużo czasu , wszyscy maja pośrednio lub bezpośrednio wpływ na mój proces twórczy.

Kolekcja Plum jest najnowsza, więc najbardziej ją lubię!

Kolorowa, miękka, obła i łagodna linia mebli powstaje zapewne z potrzeby wyzwolenia się z nudy i szarości. Być może jest odpowiedzią na tak długo utrzymujący się styl minimalistyczny i surowy.

Kolekcja Plum powstała, jak większość innych, od… nóżki. To dla mnie typowe – zaczynanie wszystkiego od końca. Nawet gazety wnętrzarskie oglądam od końca…. Kiedy więc pojawiła się śliczna noga meblowa, dorobiłam do niej po prostu resztę.

Ta kolekcja to proces. Sama jestem ciekawa co będzie dalej… Jak patrzę na swoje prace z perspektywy czasu, widzę w nich spójne cechy, często są nimi właśnie owalne formy. Chyba takie zwyczajnie lubię.

Niektórzy klasyfikują moje projekty jako „antydesign”. Czasami mają rację. Dla innych znowuż są ekstrawaganckie… Chyba bardziej się podobają klientom zagranicznym. Mam jednak nadzieję , że to się wkrótce zmieni.

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Happy Barok.

 

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

foto: Jagoda Lesiuk

 

Henrietta Hotel

Mam dla Was moje kolejne zauroczenie!

Wypatrzyłam kiedyś w internecie pewien uroczy hotelik. Całkowicie niebanalny. W niebanalnym miejscu. Urządzony tak, że serce mi zabiło.

Napisałam więc czym prędzej do Hotelu Henrietta z prośbą o pokazanie Wam zdjęć z hotelowych wnętrz! Bo jakżeby inaczej?

Hotel Henrietta mieści się w Londynie, wśród uroczych uliczek Covent Garden. To właśnie okoliczne budynki ze szczyptą włoskiego designu stały się inspiracją dla architektki Dorothée Meilichzon. To one tchnęły we wnętrza ten niezwykły czar i stworzyły miejsce doprawdy wyjątkowe.

Znajduje się tu 18 sypialni. Każda inna, każda niezwykła. Architekta wyposażyła je w ręcznie robione zagłówki – kombinacje luster, materiałowych paneli, wzorów i uzupełniających się barw. Mi ogromnie do gustu przypadły aksamitne fotele i złote lampy.

Całość jest spójna i barwna. Jestem zachwycona tym, jak pięknie można połączyć współczesny design, tradycję i historię okolicy z… przytulnością.

To co, wybierzecie się kiedyś?

Zajrzyjcie na stronę Henrietta Hotel

 

 

‚My first inspiration for the hotel was the street itself… It reminded me of the antique ornamentation : arches, capitals, bas-relief… And also all those amazing door frames we can find in apartments in Milan.‘ – Dorothée Meilichzon / Eclectic Trends

 

Zauroczona: Hadaki Creatures

Kto mnie zna, ten wie, że ja za czymś takim jak te cudnej urody Hadaki Creatures to przepadam!

Wprost uwielbiam tę radość i poczucie humoru bijące z niezwykłych, całkowicie oryginalnych figurek, które jakby żyły swoim życiem. Każdy stworek naszej rodzimej manufaktury Hadaki jest inny. Każdy zdaje się mieć duszę i potrzebę wyruszenia w świat. Każdy chce zostać przygarniętym, aż się o to prosi!

 

Pojawiły się trochę znikąd, trochę dla zabawy. Są to figurki do towarzystwa, towarzysze z innego świata, tajemniczego świata flory i fauny.

 

Nie mogłam się więc powstrzymać! Musiałam je Wam pokazać. Ale nie tak zwyczajnie… Oj, nie! Stworki pokażą się Wam w towarzystwie grzybków, co jeszcze bardziej wydobędzie ich czar. Piękne zdjęcia od Hadaki tchną magią i tajemniczym, ale i bardzo pozytywnym klimatem.

 

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Hadaki – najdziecie tam nie tylko stworki, ale przede wszystkim przepiękną ceramikę!

 

Oto i przed Wami prawdziwy MUSHROOMLAND!

 

 

Klienci kupują stwory dla dekoracji, czasami sami z nimi podróżują. Zazwyczaj jak widzą je po raz pierwszy to na ich twarzach maluje się wielki uśmiech!

 

 

5 marek najpiękniejszych tapet i fototapet

Całkiem niedawno zostałam ogromną wyznawczynią tapet i fototapet!

Weszłam bowiem, tylko troszkę, w ten świat i odkryłam prawdziwe cuda! Niezwykłe perełki, w których można się zakochać! I wierzcie mi, nie zdawałam sobie sprawy, że tapeta lub fototapeta może tak pięknie wyglądać. Część z tych najładniejszych pokazywałam Wam już we wpisie o przedpokoju – wpadajcie TUTAJ. I choć koncepcja się już oczywiście nieco zmieniła, tamte ananasy nadal tkwią w moim sercu!

Postanowiłam więc tym razem zaprezentować kilka marek, które najbardziej mnie urzekły. Podziwiajcie, odkrywajcie i przyklejajcie. Stwórzcie sobie niesamowite, oryginalne wnętrza!

I wiecie co?

W naszym przyszłym mieszkaniu pojawią się dwie z poniższych fototapet. Ciekawa jestem, oj bardzo ciekawa, efektu! Wszystko oczywiście dokładnie Wam pokażę!

A tymczasem zaczynamy od…

REBEL WALLS

To za tymi fototapetami aktualnie szaleję najbardziej. Są po prostu przepiękne. Te delikatne nieraz kreski, które łączą się w drzewa, krzewy czy dżungle tworzą wyjątkowy charakter wnętrza, nieco botaniczny, ale wciąż taki… subtelny. Widuję je co jakiś czas na zagranicznych blogach i każdorazowo się zachwycam.

Tapety kupuje się na wymiar, w pełni dopasowane do naszych potrzeb. Marka ma siedzibę w Szwecji, ale na szczęście jest też strona po polsku i bez problemu można zrobić zamówienie.

>>  Rebel Walls

 

 

DEKORNIK

Oj, jakże spodobały mi się nowe pomysły naszej polskiej marki, o której już Wam wielokrotnie pisałam – DEKORNIK. A dokładniej chodzi o całą kolekcję DEKORNIK kocha Kasię! Coś wspaniałego po pokojów wszystkich małych dziewczynek i chłopców. W kolekcji są i tapety i urocze naklejki. Oj, podbiją niejedno serce!

No czy nie urocze??

>> DEKORNIK

 

Kliknij poniżej, aby zobaczyć kolejne marki i ich tapety!

Zauroczona: Houtique

Kiedy tylko natknęłam się na projekty hiszpańskiego studia rodem z Walencji – Houtique, od razu wiedziałam, że je Wam pokażę! Zawierają w sobie dokładnie to, co mi w duszy gra i już bardzo żałuję, że nie będę miała takich krzeseł czy lamp we własnym mieszkaniu… Tak w ogóle muszę stwierdzić, że hiszpański, współczesny design jest tak cudowny, tak charakterystyczny, tak bardzo zapada w pamięć! Uwielbiam!

Houtique to marka, specjalizująca się profesjonalnych projektach, które mają w zamyśle stać się jednocześnie kultowe i ponadczasowe, z nutą dobrego nastroju i powiewem świeżości. Mają zmieniać przestrzeń w wyjątkowe przeżycie.

Sami przyznajcie, że poniższe projekty właśnie takie są. Zwróćcie uwagę na piękną ich aranżację, zapadające w serce kolory i tę ogromna radość tworzenia, która bije z każdego detalu. Na to, jak autorzy bawią się formą i znanymi, industrialnymi wręcz materiałami, zamieniając je w sztukę użytkową o niezaprzeczalnych walorach artystycznych, jednocześnie nie tracąc na praktyczności.

Do zakochania!

Polecam Wam stronę houtique.es!

 

Facebook