KategorieGrafika

Nowe w portfolio: Holi Balance


Spieszę tym razem z jednym z projektów, nad którymi miałam przyjemność pracować ostatnimi czasy!

Jest to identyfikacja wizualna dla młodziutkiej marki Holi Balance! Za marką stoi przesympatyczna Basia Bojko, które od niedawna oferuje masaże Lomi Lomi w samym centrum Warszawy! A to dopiero początek!

Dla Basi stworzyłam logo i jego różne wersje, skomponowałam barwy, fonty, narysowałam roślinne elementy graficzne i całe ilustracje, zaprojektowałam wizytówki/karty na stempelki, voucher oraz formatki wpisów do social mediów.

Całość w swym zamyśle miała mieć dużo detali, zdobień i nawiązań do natury. Zależało nam na osiągnięciu efektu, który będzie wskazywał na holistyczne podejście do naszego funkcjonowania, w którym istotna będzie symbolika, nawiązująca chociażby do charakterystycznych w masażu Lomi fal oraz równie istotnych – dłoni. Kolejnym ważnym elementem był symbol równowagi – takie nieoczywiste yin yang.

Efekty powyżej i poniżej, ale to nie wszystko!

Poprosiłam Basię o przekazanie Wam kilku zdań o swojej działalności! Zachęcam do lektury, a potem…. do masażu!


Holi Balance to kameralny gabinet w samym centrum Warszawy – cicha oaza, która ma dać ulgę i wytchnienie.

Życie potrafi być czasem straszne i przytłaczające. Dużo się od nas wymaga. Tempo życia ciągle wzrasta. Ceni się, gdy poświęcamy się dla innych, gdy jesteśmy produktywni. Czujemy się ważni, gdy wyciskamy dni jak cytrynę, a na liście odhaczamy coraz to nowe zadania. W tym całym zabieganiu, na tych listach często brakuje „czasu dla siebie” czy też „chwili wytchnienia”. W skrajnych przypadkach, nawet gdy ta chwila dla siebie się pojawi, będzie jej towarzyszyło poczucie winy – bo przecież tyle innych rzeczy mogło się zadziać w tym czasie.

Ucząc się z własnego życia, studiów psychologii, antropologii i niezliczonych coachingowych sesji, zaczęłam powoli zdawać sobie sprawę, że to my jesteśmy centrum naszego świata, centrum, które daje z siebie tyle dobrego, a często tak mało dostaje w zamian.

Holi Balance ma uczyć przyjemności z życia. Pokazać, że może być lekkie, radosne, przyjemne – jeśli sobie na to pozwolimy.

A Lomi Lomi jest do tego doskonałym narzędziem – hipnotyzujący masaż, podczas którego osoba masowana jest od końców palców po sam czubek głowy. Gdzie jest otulona uwagą, czułością, zrozumieniem i bezwarunkową akceptacją. Lomi to doskonały masaż, by rozluźnić spięte mięśnie, odpocząć po męczącym dniu czy tygodniu, jako jeden z niewielu daje okazję by „odpłynąć” i w półśnie wypocząć na stole.

Ale Lomi ma też swoje drugie oblicze, które sama odkryłam po jakimś czasie regularnych sesji – jest to masaż, który pokazuje Tobie napięcia, bóle i smutki nagromadzone w ciele i jeśli tylko temu pozwolisz – jest w stanie je w Tobie rozpuścić, a umysł zainspirować siłą do działania.

Lomi Lomi to magiczne narzędzie terapeutyczne, bo zawsze daje osobie masowanej to, czego akurat w danym momencie potrzebuje.


Kochani, zapraszam serdecznie do odwiedzenia jeszcze gorącej i świeżutkiej strony Basi – HoliBalance.pl oraz jej gabinetu na ulicę Smolną 8/254 w Warszawie! Masaże możecie zarezerwować poprzez > Booksy!


No i oczywiście – wpadajcie na stronę mojego portfolio

www.LiliCreative.pl


Mockupy zaczerpnięte z Freepik.com

Amalfitańskich myśli kilka

Wpadłam wczoraj w tę pułapkę, o której dobrze wiem, przed którą staram się bronić, ale wpadam i wpadam w nią ciągle…

Wpadłam wczoraj w pułapkę social mediów. Internetów tak w ogóle!

Najpierw zaszyłam się na trochę na Pintereście. Głowę moją zalał jakiś milion inspiracji, pomysłów, kierunków i wszystkie chciałam naraz i zaraz wypróbować.

Potem było gorzej… Potem wlazłam jak ta mucha w lep do Instagrama… I wpadłam w te wszystkie piękności, które śledzę i które mi algorytmy podpowiadają. I utknęłam na dłużej na profilu przewspaniałej ilustratorki, której podoba mi się naprawdę każda praca, każda współpraca, każde dzieło, które znalazło swoje miejsce na opakowaniach, materiałach, ubraniach, witrynach. No po prostu talent ogromny. I pomyślałam, ze chciałabym rysować dokładnie tak jak ona. I że nigdy tak nie dam rady…

I wtedy przyszło otrzeźwienie. Wymknęłam się z tych pułapek akurat na czas. Bo jeszcze chwilę i musiałabym chyba kupić pojemnik lodów czekoladowych i rzucić to wszystko w cholerę.

Przecież wiem, że nigdy nie będę tam malować jak ta niezwykła dziewczyna. Po pierwsze dlatego, że ona tak już tworzy i to jest JEJ. Po drugie – bo ja mogę robić, to co MI w duszy gra. I mogę to robić inaczej. I wciąż być dumną z efektów.

A wiecie pewnie, że wciąż i wciąż się uczę tej mojej grafiki. Wciąż szukam swojej ścieżki. Wciąż drążę, robię kursy, siedzę nad filmikami, kombinuję. Żeby było po mojemu. Wiem też, że aby stworzyć swój styl, trzeba przejść przez style innych. Uczymy się naśladując. Byle trzymać się po tej właściwej stronie cienkiej granicy pomiędzy inspirowaniem a kopiowaniem.

Nie poddaję się więc! Profilu tej wspaniałej ilustratorki nie polubiłam, żeby się nie stresować i nie za bardzo… zainspirować 🙂 Na wszelki wypadek. 🙂

A w ramach chwil odrobinę spokojniejszych zadaję sobie samej zadania. Właściwie tematy. Ot, na przykład – Amalfi. Miasteczko, które odwiedziłam niegdyś, a które wisi mi tu obok na ścianie. I tworzę coś w ramach praktyki, co powinno oddawać ten klimat.

Efekty moich małych zadań wraz z tymi, które tworzę dla moich klientów, znajdziecie na instagramie Lili Creative – @lilicreative.pl – zapraszam do śledzenia!

Tymczasem podrzucam kilka amalfitańskiech grafik!

I uczę się dalej!!!

Wrześniowe tapety na telefon

Czy to już pora zamienić wakacyjną tapetę w telefonie na nową?

Przyzwyczaiłam się do tej letnio-cytrynowej. Bardzo ją lubiłam! Ozdabiała mój telefonik odkąd i Wam ją udostępniłam w lipcu. Ale czas na coś bardziej… wrześniowego!

Spieszę więc do Was z dwoma wrześniowymi projektami, które ostatnio stworzyłam! Na moim telefonie pięknie już się prezentują grzybki i zwierzątka! Już je też uwielbiam! Ale może wybierzecie tę drugą? Nieco bardziej nostalgiczną, sentymentalną, jak wrzesień właśnie?

Tak czy tak, mam nadzieję, że umilą Wam te nadchodzące jesienne słoty!


Aby użyć tapet, musicie je pobrać, klikając w poniższe przyciski i ustawić na swoim telefonie wedle uznania! Może się przewijać, może byś statyczna.

Buziaki!

Wakacyjna tapeta na telefon

Kochani, byliście dla mnie ostatnio tacy dobrzy, cierpliwi i pełni dobrych słów, pomyślałam więc, że spróbuję się odrobinkę odwdzięczyć!

Mam więc dla Was malutki, ale pełen dobry emocji prezent! Wakacyjną tapetę na telefon!

U mnie w telefonie już się zagościła i cudownie poprawia mi nastrój! Mam nadzieję, że i u Was tak będzie!

Bo przecież jak lato, to cytryny!

Oto i grafika – połączenie kolażu i ilustracji, którą nazwałam Wygrzewając się w świetle cytryny 😀 😀 😀

Ściągnijcie więc ją sobie na telefon i ustawcie według uznania jako tapetę!

Grafikę ściągamy tutaj:

Niechaj służy!

I jeszcze… ostatnie projekty – graficzne i fotograficzne

Mam ogromną nadzieję, że wybaczycie mi tę ostatnią monotematyczność… Obiecuję solennie, że niedługo pojawią się nowe, inspirujące wpisy, ale…

Ale ja po prostu czasami nie mogę wytrzymać, aby Wam nie pokazać projektów, które szczególnie przypadły mi do serca! A że właśnie dzisiaj otrzymałam pozwolenie od pierwszej z prezentowanych tu marek… No… sami rozumiecie!

Tym bardziej, że w ostatnim wpisie zapraszałam Was serdecznie do współpracy! Zaproszę i tym razem! Jeżeli potrzebujecie wsparcia graficznego lub zaprezentować Wasz produkt na ciekawych zdjęciach lub kolażach – zapraszam gorąco. Jak wspominałam, lato jest okresem spokojniejszym, więc na pewno coś zdziałamy!

Więcej w moim portfolio – LiliCreative.pl 🙂

A tymczasem… W ostatnich wpisach pokazywałam Wam projekty i zdjęcia dla wspaniałych marek oraz zupełną nowość na rynku kosmetycznym. Tym razem chciałabym pokazać Wam dwie rzeczy!


Pierwszą jest katalog produktów Natural Poland oraz pasująca do niego zakładka do książek – gadżet dla klientów odwiedzających stoisko marki na targach. Całość bardzo spokojna, szałwiowa, wysmakowana, w klimacie naturalnym, ale i współczesnym! Zachęcam przy okazji do odwiedzania strony Natural Poland – mają ogromną ofertę składników kosmetycznych z całego świata!


Drugą rzeczą, którą bardzo chciałam Wam pokazać jest fragment kolejnej odsłony sesji kreatywnej kosmetyków Vianek!

Tym razem skupiłam się na czerwonej serii. Jest wakacyjnie, czerwcowo, owocowo i soczyście!

Wszystkie kosmetyki Vianek znajdziecie choćby na stronie Sylveco.pl

Facebook