Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9466
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9474
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9479
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9485
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9495
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9498
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9518
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9523
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9544
Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9551
Spieszę dziś do Was z prostym i szybkim pomysłem na ulgę w tym upale, który do nas zawitał!
Wyobraźcie sobie bowiem, że wstajecie po takiej gorącej, męczącej nocy, całe opuchnięte i wymęczone bardziej niż wieczorem… Albo wracacie po 10 godzinach pracy w tym ukropie i buzia woła o pomoc…
Wtedy to, zaraz po umyciu twarzy, sięgacie do zamrażalnika po nasze małe cudo – kosteczkę lodu! Nie taką zwykłą, bo składającą się z zielonej herbaty i hydrolatu z aloesu. Z mocą energetyzującego orzeźwienia i ukojenia!
Kosteczką wykonujemy automasaż twarzy. Spokojnymi ruchami masujemy nią skórę, nie zważając na to, że napar spływa nam po rękach. Łapiemy chłód i siły witalne. Po krótkiej chwili buzia jakby wracała do siebie. A nam wraca chęć do działania!
Psssst – pomysł na te najnowsze kosteczki podłapałam składając graficznie e-booka Izy Apanowicz – LATO – Domowe rytuały i pielęgnacja latem. Znajdziecie go w jednym z ostatnich postów – TUTAJ i do zakupu: TUTAJ!
Kostki lodowe do automasażu twarzy zielona herbata + aloes
Składniki:
2 części naparu z zielonej herbaty (po prostu zaparzamy herbatkę tak jak zawsze)
1 część hydrolatu aloesowego
Płyny wlewamy do foremki na lód i wstawiamy do zamrażalnika. Stosujemy tak, jak opisałam powyżej – kiedy tylko poczujemy potrzebę. Najlepiej w upalne poranki lub wieczory.
Ja wybrałam miks zielonej herbaty i aloesu, ale spokojnie możecie tutaj pokombinować i zaparzyć np. rumianek lub miętę, albo dodać hydrolat różany lub lawendowy.
Dzielę się więc i w świat puszczam! Bo i pyszne, i zdrowe, i sezonowe, i sycące. I wegańskie oczywiście.
Zapraszam dzisiaj na pycha pulpeciki z młodej kapustki i kaszy jaglanej podane na czerwcowych pomidorach malinowych. Samo dobro!
Pycha pulpety z młodej kapusty i kaszy jaglanej
Składniki:
Pulpety:
połowa niedużej młodej kapusty
1 młoda cebulka lub 2-3 łodyżki cebulki dymki
łyżka czarnuszki
łyżka czosnku w proszku
oliwa
100 g kaszy jaglanej
1-2 łyżeczki suszonej papryki
5-6 łyżek bułki tartej + do obtoczenia
sól, pieprz
Podałam na sosie z czerwcowych malinowych pomidorów
2 duże malinowe pomidory
pół szklanki pasaty pomidorowej
3 ząbki czosnku
szczypta cynamonu
kilka listków bazylii
oliwa, sól, pieprz
Kapustę myjemy i szatkujemy na drobno. W rondelku rozgrzewamy 3-4 łyżki oliwy, dodajemy pokrojoną cebulkę i czarnuszkę. Mieszamy. Po krótkiej chwili dorzucamy całą kapustę, dolewamy odrobinę wody, solimy i dusimy, aż lekko zmięknie, co chwilę mieszając. Przyprawiamy do smaku, dodajemy czosnek. Kiedy kapusta będzie widocznie miękka, ale wciąż pięknie zielona, odstawiamy do wystudzenia.
Kaszę jaglaną (100 g to równowartość jednego woreczka – ja taką miałam, ale wyciągam ją zawsze z woreczków), opłukujemy na sitku. Można też przelać ją wrzątkiem. Dodajemy do wrzącej osolonej wody w proporcji około – 1 część kaszy-2,5 części wody. Przykrywamy pokrywką i gotujemy na malutkim ogniu przez ok. 15 minut. Po tym czasie jeszcze odstawiamy na bok, aby w pełni pochłonęła wodę i stała się mięciutka i ostygła.
Do miski przekładamy kaszę i kapustę (jeżeli zostało w niej trochę wody – to staramy się ją odlać), dodajemy około 5-6 łyżek bułki tartej (najlepiej domowej) i paprykę w proszku. Jeżeli trzeba – jeszcze doprawiamy solą i pieprzem. Formujemy pulpeciki, które obtaczamy w niewielkiej ilości bułki tartej.
Pieczemy w air fryerze lub piekarniku, aż się lekko zarumienią (około 15-20 minut, 200 stopni).
W między czasie sparzamy pomidory i ściągamy z nich skórkę. Wykrajamy gniazda nasienne i kroimy całość na drobne części. Na niewielkiej ilości oliwy podsmażamy poszatkowany czosnek, po chwili dodajemy pomidory, po kolejnej chwili passatę. Dorzucamy liście bazylii, szczyptę cynamonu, sól i pieprz. Redukujemy sos i mieszamy go co chwilę. Na końcu układamy na nim pulpety, aby aromaty ładnie się połączyły.
Więc i z dumą prezentuję! Oto nowy e-book – Lato, autorstwa Izabeli Apanowicz. Z moją oprawą graficzną i opieką redakcyjną.
W e-booku znajdziecie pomysły na letnie rytuały i przyjemności oraz porady dotyczące pielęgnacji skóry w tym ciepłym okresie. Graficznie – zadbałam, aby było kolorowo, słonecznie i kwiatowo. Ale przy okazji przejrzyście, spójnie i po prostu ciekawie.
Jak Wam się podoba?
Bo mi bardzo!
Podrzucam małe wizualizacje i zapraszam na strony Izy – Facebook i Instagram. Oraz do zakupu e-booka – TUTAJ.
Spieszmy się korzystać z sezonu! A dokładniej, tym razem – lećmy do ogrodów naszych, sąsiadów, cioć czy babć po piwonie!
I zróbmy sobie niebiański, niemal luksusowy, a tak prosty – peeling piwoniowy! Gładka, miękka, pachnąca i odżywiona skóra nam za to podziękuje!
Zapraszam Was tym razem na pomysł na totalnie kwiatowy i bardzo szybki w przygotowaniu peeling z jednych z najpiękniejszych kwiatów przełomu wiosny i lata.
Peeling piwoniowy
Składniki:
szklanka cukru
2 szklanki płatków piwonii
5-6 łyżek ulubionego oleju – ja wybrałam olej makadamia
Przepis jest oczywiście bardzo umowny. Spokojnie możecie dodać zarówno mniej, jak i więcej kwiatów. Im więcej – tym kolor i zapach będą intensywniejsze.
Zbieramy kwiaty i odrywamy z nich same płatki. Trzymamy przez najlepiej kilka godzin na ręczniku papierowym, aby wszystkie robaczki uciekły, a płatki się osuszyły. Po tym czasie przekładamy je do blendera wraz z cukrem i ucieramy na peeling. Dolewamy do niego olej, całość mieszamy i przekładamy do czystego pojemniczka.
Peeling spokojnie wytrzyma przez tydzień. Jeżeli chcemy przedłużyć jego trwałość, trzeba wysuszyć cukier z płatkami – tak samo, jak przygotowuje się cukier kwiatowy np. różany. Utartą w blenderze mieszaninę przekładamy na papier do pieczenia i rozkładamy całość cienką warstwą. Suszymy na słońcu lub w piekarniku z termoobiegiem w 40-50 stopniach z uchylonymi drzwiczkami, co jakiś czas mieszając. Całkowicie suchy mieszamy z olejem i przekładamy do pojemniczka.
Peelingiem masujemy ciało w kąpieli lub pod prysznicem. Następnie spłukujemy skórę ciepłą woda lub z łagodnym żelem myjącym.
Co tam nowego ciekawego niedawno zaprojektowałam? Hmm?
Mam oto kilka projektów, które chciałabym Wam tu zaprezentować! Na tyle są ciekawe i różne, ale jednak wpisujące się w to, co naprawdę lubię, że może zainspirują Was do zajrzenia do mojego portfolio i rozpoczęcia współpracy?
Zapraszam serdecznie, jak zawsze, na stronę portfolio i mój graficzny Instagram
Poniżej mój tegoroczny projekt na konkurs dla artystów marki Śliwka Nałęczowska.
Tematem konkursu było „Śliwka Nałęczowska na małe i wielkie chwile”. Nie wygrałam niestety, ale tak się polubiłam z tym projektem, że nie chciałabym, aby zaginął gdzieś w czeluściach komputera.!
Zrobiłam też drugi projekt, ale przemieniłam go w taką radosną grafikę:
Logo nowego Apartamentu w Starej Szkole już Wam pokazywałam. Nadrabiam teraz kilka kolejnych projektów. Powstała bowiem już ulotka, voucher i wizytówka w formie uroczej zakładki do książek.
Przygotowałam także nowy katalog dla Natural Poland w dwóch wersjach językowych – pierwsza część po polsku, druga po angielsku. W środku natomiast cała masa niezwykle intrygujących surowców kosmetycznych. Katalog już można było otrzymać na targach branżowych.
Miałam także przyjemność współpracować przy nowej odsłonie strony internetowej marki Ginseng Poland. Przygotowałam koncept kolorystyczny czyli paletę barw oraz całość elementów graficznych – banery główne, mniejsze i ilustracje na firmowy blog.