Zauroczona: architektoniczne tapety Rebel Walls

Takich tapet jeszcze nie widziałam! Są całkowicie niezwykłe! I przyznam, zauroczyły mnie jak tylko je zobaczyłam.

Jak bowiem wyczarować inny, niemal magiczny świat we własnym domu? Ano trzeba sięgnąć po jedną z najnowszych kolekcji Rebel Walls!

Znajdziemy w niej tapety przedstawiające wnętrza dawnych, nieco zrujnowanych już pałaców i budynków. Każde w wnętrz nieco inne, każde z własnym, odrobinę nostalgicznym lub tajemniczym klimatem. Każde staje się futryną do czegoś więcej, przejściem między światami. Każde z nich tworzy atmosferę, którą, przyznam, trudno opisać.

Z praktyczniejszej strony, każda z tych tapet znacznie powiększa optycznie przestrzeń. Wydawać by się wręcz mogło, że tuż za ścianą jest kolejne pomieszczenie. I to jakie!

Przyznaję, ze są to tapety dla tych odważniejszych. Że stanowią bardzo mocny akcent i trzeba dobierać je z ogromnym wyczuciem. Efekt jednak może być wyjątkowy.

Po tapety zajrzyjcie do Rebel Walls.

 

Nowości i ciekawostki ze świata kosmetyki naturalnej 06

Nadeszła pora na kolejną porcję nowości i ciekawostek ze świata kosmetyki naturalnej!

Zrobiłam Wam małe zestawienie najciekawszych nowych produktów na rynku. A może macie jakieś swoje typy, z którymi chętnie się podzielicie, a o których będę mogła napisać następnym razem? Chętnie poczytam – czy to w komentarzach, czy w mailach. Czekam i liczę na Was.

A tymczasem, oto co przyciągnęło moją uwagę najbardziej!

 

1. Rosadia, Duetus, Aloesove

Najgorętsza nowość!

Kolejne marki znanego nam wszystkim dobrze Sylveco. Zaskakują, trzeba to przyznać. Rozwijają się szybko i zdobywają coraz mocniej dobrą pozycję na rynku. Cóż więc znalazło się tym razem w ofercie?

Poznajmy nowe marki!

ROSADIA to marka oparta o surowce pochodzące z wyjątkowych roślin, których unikalne właściwości są gwarancją skutecznego działania: róża bułgarska (damasceńska), róża dzika, drzewko różane.

Wyjątkowym składnikiem kosmetyków ROSADIA jest drogocenny olejek z róży damasceńskiej, który pozyskiwany jest przez destylację ręcznie zbieranych kwiatów tej rośliny uprawianej w słynnej Dolinie Róż w Kazanłyku w Bułgarii. Z dwóch do pięciu ton zebranych kwiatów destyluje się 1 kg olejku eterycznego. Od ponad 330 lat róża damasceńska uprawiana jest w tym rejonie, ponieważ uważa się, że Dolina Róż posiada unikalne, wyjątkowe warunki (strukturę gleby, wilgotność powietrza, zachmurzenie i opady deszczu) do uzyskania najwyższej jakości olejku różanego. Róże zbierane są w ściśle określonej porze, od wschodu słońca do ok. 10.00-11.00 godziny, ponieważ wtedy kwiaty mają największe stężenie olejków.

Ze względu na bogactwo substancji opóźniających procesy starzenia się skóry (antyoksydantów), a także składników działających łagodząco, odżywczo, nawilżająco oraz wzmacniająco na naczynia krwionośne, seria ROSADIA dedykowana jest przede wszystkim cerom naczynkowym, dojrzałym, suchym i wrażliwym.

DUETUS to nowoczesne polskie kosmetyki naturalne, przeznaczone do pielęgnacji w konwencji minimalizmu i uniwersalizmu.

Kosmetyki DUETUS wyróżniają:
⦁ unikatowe receptury oparte o właściwości regulująco- detoksykujące (węgiel aktywny,  olej z konopi, olej z czarnuszki, ekstrakt ze skrzypu polnego, kwasy AHA, BHA, PHA)
⦁ w 100% wegański, naturalny i biodegradowalny skład,
⦁ kompozycja naturalnych olejków eterycznych, która stanowi o zapachu każdego produktu,
⦁ brak sztucznych barwników, aromatów,
⦁ atrakcyjna cena w stosunku do jakości,
⦁ oryginalny design opakowań,
⦁ funkcjonalność i możliwość wielu zastosowań (będą to pierwsze na rynku kosmetyki anty-trądzikowe, anti-pollution i unisex)

Anti-pollution (kosmetyki antysmogowe) – hasło to odnosi się do produktów chroniących przed zanieczyszczeniami i negatywnym działaniem składników toksycznych (metale ciężkie, gazy) występujących w środowisku. Produkty takie charakteryzują się występowaniem w składzie kompleksów naprawczych, antyoksydacyjnych, silnie regeneracyjnych i ochronnych.

Unisex – hasło dotyczy produktów uniwersalnych, dla obu płci (DUET-us, analogia w nazwie marki).

ALOESOVE to seria kosmetyków bazująca na najwyższej jakości ekstrakcie z aloesu, pochodzącym z upraw ekologicznych i posiadającym certyfikat UE dla rolnictwa ekologicznego. Wysoka jakość surowca jest potwierdzona znakiem IASC (International Aloe Science Council).

Wykorzystany surowiec to 200-krotnie zatężony standaryzowany ekstrakt z aloesu, który został poddany procesowi liofilizacji. Szybka obróbka liści po zbiorze pozwala zachować aktywność biologiczną i zapobiega degradacji bakterii. Dzięki procesowi liofilizacji ekstraktu, kosmetyki ALOESOVE posiadają w swoim składzie minimum 20% czystego organicznego soku z aloesu.

Kosmetyki ALOESOVE to również kosmetyki nieszkodliwe dla środowiska, biodegradowalne, posiadające tylko składniki pochodzenia roślinnego i które w 100% spełniają kryteria dla kosmetyków naturalnych. Ponadto w recepturach kosmetyków ALOESOVE zastosowano kompozycje olejków eterycznych, aby nadać produktom świeże, przyjemne i całkowicie naturalne zapachy.

Dostępne na Sylveco.pl

2. YOPE

Ale fajny filmik, prawda?

Nie jest to już najświeższa nowość, ale jeszcze Wam nie pokazywałam nowych wakacyjnych zapachów żeli pod prysznic YOPE. Jak zwykle zaskakują połączeniami i świetną oprawą graficzną. Cały marketing, z resztą, na najwyższym poziomie. / Sami sprawdźcie na Yope.me

3. Ministerstwo Dobrego Mydła

A z tą lawendą to jest całkiem długa historia, która mówi nie tyle o samej lawendzie, ale o naszym rozwoju w uprawianym rzemiośle.

To fragment wpisu na Facebooku Ministerstwa o premierze nowych, jakże długo wyczekiwanych, mydeł lawendowych. A że historia ta jest i niezwykle ciekawa i pouczająca, odsyłam Was na fanpage – poczytajcie, zainspirujcie się, sprawdźcie nowe mydełko, które wygląda doprawdy wspaniale! >> Ministerstwo Dobrego Mydła

 

4. IOSSI

 

Jest też nowość od IOSSI! Bardzo ciekawy kosmetyk – Ryż i kokos. Pasta do mycia twarzy!

I znowuż przytoczę wpis facebookowy z premiery pasty:

“Już jest! Niezwykle delikatna pasta do mycia twarzy. Ma działanie oczyszczające i lekko złuszczające. Stosując ją zapomnisz o uczuciu suchej i ściągniętej skóry – teraz po umyciu Twoja twarz będzie czysta, miękka i nawilżona.

Pasta składa się w 100% z naturalnych składników, takich jak nawilżające fermenty z kokosa i rzodkiewki, delikatnie złuszczający puder z ryżu i kokosa, oczyszczające proteiny z ryżu oraz zmiękczający skórę skwalan z trzciny cukrowej i olej babassu. Składnikiem pasty wspomagającym regenerację naskórka i łagodzącym podrażnienia jest Bisabolol – nie wywołujący alergii ekstrakt z rumianku rzymskiego.

Więcej w sklepie IOSSI

 

5. Fitomed

Od razu zwróciły moją uwagę, kiedy tylko zobaczyłam je w jednym ze znajomych sklepów. Nowości marki Fitomed, która przeżywa ostatnimi czasy pozytywną transformację. Stworzyła przy tym miedzy innymi bardzo ciekawą serię – esensje nawilżające i olejki miejskie – dzika róża / róża damasceńska i kocanka włoska. Esencje mają tu stanowić tzw. prekosmetyk, który używa się tuż przed użyciem olejku. W ten sposób dopiero najlepiej wypełniają swoje funkcje, a i sama bardzo polecam taki sposób stosowania olejków. Najlepiej własnie wymieszać je z kosmetykami takimi jak esencje lub ze zwykłym kwasem hialuronowym.

Odsyłam Was więc na stronę Fitomedu – myślę, ze warto zainteresować się tymi nowościami / Fitomed

 

6. D’ALCHÉMY

 

Na tę markę natknęłam się całkowicie przez przypadek i, przyznam, mocno mnie zaintrygowała. Po pierwsze dlatego, że świetnie się prezentuje – cała identyfikacja wizualna, strona www, prezentacja – są świetne, współgrają ze sobą i tworzą jasny komunikat – mamy oto nową ekskluzywną markę, która zapewne nieźle poruszy nasz rodzimy rynek. Warto przyjrzeć się jej bliżej!

Cytując opis ze strony: “Filozofia Alchemików opiera się na holistycznej koncepcji, według której wszystkie elementy we wszechświecie są ze sobą powiązane i wzajemnie na siebie oddziałują. Alchemicy nie rozróżniają „rzeczy materialnych” i „spraw duchowych”; według nich są to różne przejawy tego samego istnienia. Zmiana w jednej sferze wiąże się ze zmianą w drugiej i nie sposób oddziaływać na nie oddzielnie.

Dążeniem Alchemików jest poznanie zasad i zdobycie umiejętności „transmutacji”: przemiany czegoś zwykłego w coś, co staje się doskonałe. Taka przemiana zachodzi w trakcie procesu, podczas którego niedoskonałości zostają usunięte i powstaje to, co piękne i szlachetne. Alchemicy przystępują do swoich prac z szacunkiem i pokorą wobec wszystkiego, z czym mają do czynienia: wobec substancji, których używają, wobec narzędzi, którymi się posługują, wobec metod, które opracowują, a przede wszystkim wobec tego, CO udoskonalają. Dla Alchemików najważniejszym i nieskończonym źródłem jest Natura. Z niej pochodzą potrzebne im substancje, a także ich wiedza i inspiracje. Natura jest dobrem i mądrością, którą Alchemicy chcą poznać i w której chcą uczestniczyć. To wszystko łączy Alchemię i D’ALCHEMY.”

Po więcej udajcie się do D’ALCHEMY

 

7. BALJA

Na koniec mała, maleńka manufaktura, która wzbudziła moje zaciekawienie. Balja ma w swojej ofercie na razie cztery produkty – ekologiczne środki czyszczące. Proste, nieskomplikowane, równie prosto, ale ładnie zapakowane.

Piszą o sobie: “Dołożyliśmy wszelkich starań, aby wpływ naszych środków czystości na środowisko i nasze zdrowie był ograniczony do minimum. Stąd nasze produkty są w 100% biodegradowalne, a wszystkie opakowania i cała reszta łatwo poddaje się recyklingowi.”

Widać, że to dopiero początki, a z przyjemnością będę się przyglądać rozwojowi marki!

Więcej na Balja

Summer Feeling

Lato, moi drodzy, nie da się ukryć, zawitało w tym roku do nas bardzo wcześnie. I mi już od dawna w duszy gra. A skoro tak gra to i w Lili musi być mocno wakacyjnie!

Zobaczcie, na jakie piękne rzeczy natknęłam się niedawno w sklepach. Bo latem musi być zwiewnie, lekko i wzorzyście. Latem można więcej. Latem dobrze jest się czuć świetnie z samym sobą. A i nowe kolczyki się przydadzą!

Choć chętnie przygarnęłabym wszystko!

1.Piękne kolczyki / Promod

2. Sukienka z szydełkowymi wstawkami / Zara

3. Najmodniejsza torebka z plecionki / Zara

4. Kapelusz z pomponami / Oysho

5. Płaszczyk z rękawem z falbaną / H&M

6. Les Tropéziennes par M Belarbi BALI – Japonki / Zalando

7. Szaliczek Shapes / Parfois

8. Kopertówka z haftowanym motywem plaży / Oysho

9. Spodnie z wysokim stanem / Promod

10. Japonki Vagabond / Eobuwie.pl

11. Zestaw drewnianych bransoletek / Mango

Gdybym planowała wakacje marzeń…

Mam takie szczęście, że nie tylko na piękne rzeczy napotykam się w internetach. Jest też sporo pięknych miejsc, które gdzieś tam mi migają. Część z nich oglądam z przyjemnością i zapominam. Część jednak pozostaje gdzieś głęboko w serduchu i czeka na lepsze czasy. I nawet jeśli lepsze czasy nie koniecznie nadejdą, nawet jeśli akurat nie w te miejsca trafię, to może chociaż gdzieś niedaleko nich, może bardziej ekonomicznie, ale jednak.

A może czasem choć tylko napatrzyć się można. Zainspirować pięknymi wnętrzami i coś niecoś z tego niezwykłego klimatu przenieść do własnego nowego domu? Ano tak też można.

W każdym razie na tak cudne destynacje niedawno natrafiłam, że musiałam je i Wam pokazać!

A zaczynamy od czegoś wyjątkowego… Od małej, malutkiej wysepki po środku oceanu. Od Wyspy Świętej Heleny i filmiku, który musicie zobaczyć!

 

Paradise Island

Gary lives on one of the most remote islands in the world. He shares a beautiful message about appreciating what you do have in your life.To support our journey – https://www.patreon.com/greenrenaissanceWatch the last 54 films – https://www.greenrenaissance.co.zaTo learn more about St Helena, visit http://sthelenatourism.comSee Less

Opublikowany przez Green Renaissance 10 czerwca 2018

 

A teraz przenosimy się nieco bliżej… Do włoskiego Positano, które i mnie kiedyś zaczarowało!

 

Villa Treville – Positano

Przepiękna, cudownie urządzona willa usytuowana na klifie, z widokiem na magiczne Positano. Cały obiekt składa się z pięciu odrębnych budynków, a ich goście mają do dyspozycji prywatne baseny, bar i klub. Wszystko otoczone ogrodami i wypełnione tarasami nad urwiskiem, pełnymi winnych pergoli, bugenwilli, sosen i egzotycznych roślin. / Villa Treville – strona i na Booking.com

 

 

Villa Mediterranea Capri

Ach, Capri… Jeszcze nigdy, nigdzie nie widziałam piękniejszej wody, niż właśnie tam! Przez chwilę tylko tam byłam, jeden dzień zaledwie, ale wrażenie pozostało ogromne. I wrócić się chcę bardzo!

Może też dlatego tak bardzo spodobała mi się ta willa. A może to przez jej niezwykle piękne wnętrza, które zachwycają kolorami i odważnymi połączeniami wzorów i stylów, tworząc spójną, mocno pozytywną całość. A może to jednak ten ogród… z tym widokiem… 🙂 / Villa Mediterranea – strona i na Booking.com

 

 

Villa Gaia Santorini

Santorini to jedno z tych miejsc, które kiedyś odwiedzę na pewno (szykuj się mężu!). Chciałabym bowiem i ja poczuć tę niezwykłą atmosferę, o której podczytuję na blogach i w relacjach.

I właśnie tym klimatem przepełniona jest Villa Gaia! Cała w bieli i błękicie, a jakże! Z urzekającym widokiem, małym basenem i urokiem starej Grecji. Oj, tego mi trzeba! / Villa Gaia – strona i na Booking.com

 

Wnętrzarskie zachwyty i aktualności 08

I znowu, kolejny już, krok do przodu. Uczę się cierpliwości, oj, wciąż i wciąż. Nie jest łatwo, przyznaję. Ale po całym tym wykańczaniu mieszkania zamierzam być z siebie bardzo dumna!

Najgorsze są te dni, kiedy w ogóle nie mam kontaktu z mężem, a bywa, że i ponad 10 dni pod rząd nie mamy od niego żadnych wieści. Bo nawet jedno dobre słowo, jedna rozmowa, kiedy mogę się podzielić wszystkimi bolączkami, pożalić, jak baba i po prostu – usłyszeć go, dodają i energii i takiego… wewnętrznego spokoju. Ale dajemy z córeczką radę! W całym tym chaosie i zamieszaniu, jakoś brniemy do przodu. I wszystko, całe to “nasze miejsce” zaczyna być realne.

Bądźmy więc dobrej myśli. Uśmiecham się bowiem na to, co już jest i czekam tylko przyszłego tygodnia, kiedy kilka kolejnych rzeczy powinniśmy już zamknąć!

Co tam więc nowego w mieszkaniu?

Zacznijmy od kuchni!

W tym momencie leży w niej  masa desek z przyszłych szaf wnękowych i mnóstwo rzeczy fachowców, odłożonych tam na czas montowania podłóg. Udało mi się jednak wcześniej zrobić kilka nowych zdjęć. Jeszcze nie ma na nich uroczych cokolików w kolorze blatu, ale kiedyś i to Wam pokażę! Są już za to miedziane uchwyty! Muszę przyznać, że to był dobry wybór, świetnie wpisują się w całość!

 

 

A w kuchni:

  • uchwyty – Domex.sklep.pl
  • płytki na podłodze – Vives Calvet Gris – Tanieplytki24
  • Meble na wymiar – MebleKrak, a w nich
    • blat – Dab Canyon Kronopol
    • fronty lakierowane – kolor 0241 ICA
  • płytki na ścianie – Ceramika Color Glazura Emporio soft grey – Obi

 

 

Niedawno doszedł też granitowy zlew Luxor marki Lavello, na który, przyznam, bardzo czekałam. Dobrałam do niego baterię w podobnym kolorze. Taką, jaka od zawsze mi się marzyła. Na razie udało się wmontować sam zlew. Efekty z baterią – niedługo! / zlew i bateria z AleZlewy.pl

 

 

Jest też podłoga! I powiem Wam, że to właśnie podłoga sprawiła, że wszystko zaczęło przypominać normalne mieszkanie!

Wybraliśmy ją ostatecznie w kolorze naszego psa – Misi, co uważam za najlepszy z możliwych wyborów.

Na podłodze panele Dąb Ravenna Persecto.

 

 

 

A przy okazji podłogi – drzwi. Zamawialiśmy je razem, udało się więc wszystko zamontować jednego dnia.

Zdecydowaliśmy się na drzwi Erkado, model Juka 3, w kolorze Orzech greko, który pasuje nam do okien, zamontowanych przez dewelopera.

 

 

Powoli (bardzo powoli) ruszamy też z malowaniem! W końcu! Jest i pierwsza (prawie) pomalowana ściana. To taki mocniejszy akcent w przedpokoju – ciepły brąz z palety przytulnego domu Dulux, którą już kiedyś Wam pokazywałam. Załączam poniżej raz jeszcze. Tam zaraz po lewej stronie, wchodzi się w hol i w dalsze kolorki palety. Już niedługo!

 

 

A na koniec…. w naszych aktualnościach domowych… lampa!

Przyszła, tak wyczekiwana lampa, która stanie się główną bohaterką salonu! Wygląda dokładnie tak, jak wyglądać miała. A co napawa mnie największą obawą, to wizja jej montażu… Każdy bowiem z sześciu takich szklanych kloszy muszę ustawić w nieco inną stronę, aby całość wyglądała ciekawie organicznie. I aby nic się nie stłukło… Trzymajcie kciuki! / lampa Modern Orchid ze Step Into Design

 

 

Pora na zachwyty! I inspiracje – dla mnie i dla Was!

Zobaczcie, co takie pięknego znalazłam ostatnimi czasy w Internetach!

 

 

1.Wieszak Saturnus gold, black XL by pt, / ExitoExi na Allegro

2. Drewniana szafka indyjska “Raja” / Karina Meble

3. Wieszak ścienny Dots gold by pt, / ExitoExi na Allegro

4. Chodnik bawełniany kremowy Madam Stolt / Kapps Store

5. Cudna lampa wisząca ledowa CHIC BOTANIC miedziana / Step Into Design

6. Piękne siedzisko Macrame, Home Design / Pakamera

7. Stolik kawowy drewniana mango ARATI_ALURO / Leven

8. Makrama XL, Majami Studio / Pakamera

9. Stołek drewniany okrągły DOTS kolorowe nogi / Miss Lemonade

10. Plakat Ptaki, Bury Lis / Pakamera

11. Grafika “Matisse” Rifle Paper Co. / Rzeczownik

12. Komoda z drewna mango “Snowflake” / Karina Meble

 

Najlepsze na upały – odświeżające i kojące kosteczki aloesowo-jogurtowe

Upały chwilowo zelżały, przynajmniej tu, na południu. Wrócą jednak szybko! Trzeba się więc na nie przygotować.

Mam dzisiaj dla Was baaaardzo prosty pomysł na najlepsze pod słońcem remedium na rozgrzaną, zmęczoną, zbyt długo wystawianą na słońce skórę. Coś co każda z Was koniecznie musi mieć w swoim… zamrażalniku.

Wyobraźcie sobie, że cały dzień biegacie w tym upale, że praca wymęczyła, że załatwiałyście coś latając od miejsca do miejsca. Padacie, a tu jeszcze czeka Was wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. Skóra domaga się odpoczynku i ukojenia. Sięgacie wtedy do lodówki, bierzecie jedną z naszych kosteczek aloesowo-jogurtowych i masujecie nimi twarz. Spokojnie, delikatnie wykonujecie zimny masaż okrężnymi ruchami, uwalniając kojącą moc aloesu i jogurtu. To coś w rodzaju mroźnej, ekspresowej maski. Aż całość się rozpłynie, a skóra odżyje.

Albo inaczej…

Dzieci wróciły do domu z przegrzaną lub poparzoną już słońcem skórą. I to samo – sięgacie do lodówki, wyciągacie kilka kosteczek i zapewniacie im aloesowo-jogurtowy plaster, lodowe złagodzenie, kojący, regenerujący chłód.

No przyznajcie – warto mieć w zamrażalniku nasze dzisiejsze kosteczki. Zwłaszcza, ze to TYLKO dwa składniki!

 

Odświeżające i kojące kosteczki aloesowo-jogurtowe

Składniki

  • Sok aloesowy (kupiłam ten)
  • Jogurt naturalny

 

Przygotujcie foremki na lód. Do każdej wlejcie nieco soku aloesowego i dodajcie łyżeczką trochę jogurtu. Całość przełóżcie do zamrażalnika i pozostawcie w nim, aż do momentu, kiedy okażą się potrzebne.

 

 

Facebook