KategorieFotografia

Sesja kosmetyków Vianek – kolejna odsłona

Taka piękna aura nam nastała… Wszystko kwitnie, wszystko pachnie. Cały dzień na bosaka, cały dzień na zewnątrz. Uwielbiam te spokojne poranki kiedy siedzimy z Lilcią przy naszych grządkach z truskawkami, ja zrywam co chwila po jednej, a ona zjada je z takim zapałem i lubością. Czerwiec jest dobry. Oj, bardzo dobry.

Ale póki co wracamy do maja!

Załączam Wam bowiem fragment kolejnej odsłony sesji produktowej kosmetyków marki Vianek!

Tym razem skupiłam się na plenerze, na kwiatach i naturze!

I jak zawsze, bardzo cieplutko, zapraszam do odwiedzenia mojego portfolio graficzno-fotograficznego na

LiliCreative.pl


Sesja kosmetyków Vianek

Od dawna nic tu Wam nie wrzucałam z oczywistych powodów. Chciałam pozostawić przestrzeń naszego onlinowego świata sprawom znacznie ważniejszym. Z resztą, jak nas wszystkich, i mnie wypełniała rozpacz, przerażenie, współczucie i niedowierzanie. Ostatni wpis z relacją z naszego krótkiego wypadu do Barcelony już teraz wydaje mi się jakby wyjęty ze snu. Z pięknego snu z czasów przed wojną…

Wciąż jednak pracowałam. Wciąż wprawdzie na pół gwizdka, bo moja mała Lilcia zajmuje mi większość czasu. Ale właśnie dzisiaj uznałam, że to już pora, aby zajrzeć do Waszych domów i pokazać Wam coś niecoś z moich ostatnich pracowych działań.

Będą to migawki, fragmenty sesji produktowej, kreatywnej kosmetyków Vianek, którą robiłam w styczniu i lutym. Marzec jest już pod znakiem całkowitej nowości, ale o tym niedługo!

Tymczasem – Vianek! Marka dobrze nam znana, jak sądzę. Młodsza siostra Sylveco, z szeroką gamą naturalnych produktów do pielęgnacji ciała, włosów i twarzy. Zdobiona przepięknymi zalipiańskimi wzorami, które chciałam uwypuklić i zaakcentować.

Wszystkie produkty marki Vianek znajdziecie na stronie Sylveco.pl


Załączam Wam tutaj część zdjęć i zapraszam nieustannie do mojego portfolio (tak wiem, będę je aktualizować, jestem z tym strasznie do tyłu…) – www.LiliCreative.pl :*


Sylveco świątecznie

Miałam ostatnio przyjemność wykonać kolejną sesję produktową dla marki Sylveco, tym razem w świątecznych klimatach. Marka całkiem niedawno postawiła na totalny rebranding. Kosmetyki zmieniły swe oblicze diametralnie – ich nowe etykiety bazują na skandynawskiej prostocie, czystym przekazie i bardzo przyjaznych kolorach. Znacznie lepiej wpisują się w obecne trendy i pasują do współczesnych łazienek. Najważniejsze jednak, że zawartość wciąż jest ta sama i tak samo dobra!

W związku z tym zdecydowałam się na dwie odsłony sesji – leśną i białą. Ta druga miała wydobyć piękne barwy opakowań. Lekko połyskujące, monochromatyczne tło jest nienachalne, ale jednocześnie bardzo oczywiste i gwiazdkowe. Głównymi bohaterami są tu jednak nasze kosmetyki.

Sesja leśna także miała nawiązywać do prostoty – stąd tylko jeden dodatek w postaci lustra z białą ramką która miała delikatnie przypominać o śniegu. Najistotniejsza jednakże jest natura, czyli to, z czego marka czerpie. W lustrze odbija się naturalna przestrzeń, inny świat, który przyciąga. Tak jak kosmetyki mają być odbiciem tejże natury.

Poniżej fragment efektów obu sesji 🙂


Zrobiłam też trochę zdjęć mikołajkowego zestawu pięknych niespodzianek – SYLVECO BOX oraz kalendarza adwentowego marki. Te cuda pokażę Wam w social mediach dokładniej! Zajrzyjcie koniecznie!

Wszystkie produkty marki znajdziecie na stronie Sylveco.pl

Sylveco dla dzieci 3+

Czy już wiecie? Czy widzieliście? Czy Wasze dzieci już próbowały?

Bo tak, oj tak – Sylveco całkiem niedawno wypuściło nową, nowiutką, cudowną serię! Serię kosmetyków dla dzieci 3+!

Spieszę więc ją w Lili zaprezentować! Z lekkim opóźnieniem, ale mam nadzieję, że rozumiecie – bobas i te sprawy… Ale zaprezentować muszę podwójnie!

Po pierwsze – zdjęcia są fragmentem sesji produktowej, którą robiłam dla marki, ale też razem z moją starszą córą, od dłuższego czasu testowałyśmy sobie całą serię i jesteśmy pełne przemyśleń. Dodam od razu – bardzo dobrych przemyśleń!


Ale zacznę od opakowań. No przyznajcie sami – czy nie są urocze? To chyba najpiękniejsze opakowania jakie marka wraz ze swymi wszystkimi markami córkami, ma w ofercie! Delikatne pastelowe, różowe i miętowe etykiety, butelki i kartoniki zdobią rysunki przesłodkich zwierzaczków. Mamy króliczki, jeżyki, misie i liski, w różnych łazienkowych pozach. Jesteśmy nimi zauroczone! Jestem też pewna, że cała seria cudownie wpisuje się w aktualne trendy i znajdzie swoje miejsce zarówno w tych wszystkich instagramowych rozkosznych pokoikach, jak i w naszych zupełnie zwyczajnych łazienkach. I na pewno zawsze wywoła uśmiech!

W serii znajdziemy dwie pasty do zębów – z fluorem i bez, płyn do kąpieli, szampon i odżywkę 2w1, aż trzy pianki – dwie do rąk, jedna do mycia włosów i ciała, odżywkę ułatwiającą rozczesywani i łagodzący krem do twarzy.

Moja Róża ma już 10 lat i pomimo tego, że teoretycznie kosmetyki jednak są dla nieco młodszych dzieciaczków, to i jej bardzo się spodobały i sama chętnie używa ich na co dzień. No i te zapachy! Uwielbiamy!

Hitem w naszym domu stała się odżywka ułatwiająca rozczesywania. Róża jest zachwycona, bo jej włosy po myciu przyjmują ją bardzo chętnie, a co najważniejsze – ona faktycznie działa! Sama też ją stosuję czasami i muszę stwierdzić, że jest niezwykle przyjemna, a i włosy bardzo ją lubią.

Zakochałyśmy się też w tych wszystkich, lekkich jak chmurka, piankach! Pachną smakowicie, jak słodycze, a mycie się nimi jest wielka przyjemnością. Są naprawdę łagodne, a przy tym bardzo praktyczne i wydajne.

Obie też uwielbiamy kąpiele z pianką o tym wspaniałym borówkowym zapachu! A Róża bardzo docenia swój pierwszy prawdziwy, własny krem. Jest łagodny, naturalny i naprawdę łagodzi skórę.

W zasadzie tylko jeden produkt nie do końca przypadł mojej Róży do gustu – pasta do zębów bez fluoru o zapachu czarnej porzeczki. No jakoś nie może tego smaku zaakceptować. Polecamy jednak spokojnie tą miętową – zapach/smak jest bardzo delikatny, a pasta sprawdza się bardzo dobrze.


Po wszystkie produkty odsyłam Was na stronę Sylveco – TUTAJ.

I zapraszam także do mojego portfolio (które muszę mocno uzupełnić…) >> LILI CREATIVE


Ostatnio zawodowo

Kochani, mój mały bąbelek rośnie. Tak naprawdę już nie jest taka malutka, zamieniła się w uroczego pulpecika, którego uśmiech sprawia, że topnieje mi serce. Spędzamy razem dużo czasu i uwielbiamy to. Udaje mi się jednak w tak zwanym międzyczasie zrobić coś niecoś dla moich stałych klientów.

Nie mam tego międzyczasu wystarczająco dużo, żeby zrobić wszystko, co bym chciała. W głowie choćby krążą mi co rusz nowe posty na blog, które jednak muszą chwilkę poczekać. Na szczęście spokojnie mogę moją małą działalność prowadzić, choć w znacznie bardziej ograniczonej formie.

I tak na przykład, miałam ostatnio pierwsze od roku stacjonarne warsztaty! Pisałam Wam o tym na Instagramie i Facebooku – zachęcam ciepło do śledzenia. Sprawiły mi one masę radości. Nawet się wzruszyłam, patrząc jak moje uczestniczki zasiadają do stołu. Było fantastycznie! Także dlatego, że po raz pierwszy moją asystentką była moja starsza, 10-letnia córa. Kolejne warsztaty już w poniedziałek w pięknych Szaflarach. Także zabieram Różę i już się na nie cieszę! Sam dojazd tam jest niezwykle ciekawy – te widoki!


Dzisiaj jednak chciałabym pokazać Wam trzy inne rzeczy – jeden projekt czysto graficzny i efekty dwóch sesji zdjęciowych produktowych.

Zaczynamy od grafiki!

Marka o!figa, którą już zapewne dobrze znacie, a której przygotowywałam całą szatę graficzną, znowu wypuściła na rynek wspaniałą nowość. Tym razem jest to magiczna oliwka do ciała Błysk. Zarówno więc wzór, jak i etykieta i kolaż produktowy także musiały być magiczne! I pełne błysku.

Oto więc nowe pobłyskujące projekty dla o!figi, które spotkały się z dużym entuzjazmem 🙂


Niedawno także oddałam ostatnią część sesji produktowej marki Rosadia. Poprzednie fragmenty pokazywałam Wam w jednym z ostatnich postów. Brakowało mi tu jednak jeszcze bardzo letnich, energetycznych, słonecznych i oczywiście – różanych kadrów.

Oto więc fragment różanej sesji kosmetyków Rosadia!



Na koniec ponownie odeślę Was na instagramowy profil marki Rosa. Panna Poranna – TUTAJ! I przypomnę, że jestem tutaj także autorką identyfikacji i grafik wszelakich, ale także wypełniam wizualnie jej Instagram!

A poniżej kilka ostatnich zdjęć i kolaży, które wykonałam dla Rosy!



Na koniec zapraszam gorąco na mój graficzno-fotograficzny profil na Isntagramie >>> Lili Creative

Sesja produktowa Rosadia

Mam dzisiaj dla Was fragment sesji produktowej, którą wykonałam niedawno dla marki Rosadia.

Znacie te kosmetyki, prawda? Rosadia to jedna z najbardziej kobiecych marek, jakie znam. Jest też jedną z marek córek firmy Sylveco. Cała skupia się wokół tematu róży – mamy więc zawsze sporo róży damasceńskiej i dzikiej róży. Mamy też zapachy, które z różą się kojarzą, choć tak naprawdę różami nie są, czyli olejki z drzewa różanego i geranium. A do tego sporo naturalnych olejków i ekstraktów. Całość zamknięta w charakterystyczne białe opakowania z ludowymi, pięknymi rysunkami.

Postanowiłam zaakcentować tę kobiecość marki i wydobyć z niej subtelne piękno. Sesję podzieliłam na dwie części, obie w zasadzie monochromatyczne i czyste w kolorystyce – jedna jest totalnie wiosenna, bujna wręcz, obfitująca w jedne z najpiękniejszych wiosennych kwiatów, druga stawia na minimalizm i jasność w odbiorze. Obie te części tak bardzo pasują mi do marki.


Zostawiam Was z fragmentami całej sesji i zapraszam serdecznie do odwiedzenia mojego portfolio

>>>> LILI CREATIVE

Kosmetyki Rosadia znajdziecie w drogeriach i sklepach zielarskich oraz oczywiście na stronie Sylveco.


Facebook