Moje ulubione świąteczne pomysły i przepisy

Kochani, wygląda na to, że powoli możemy otwierać sezon świąteczny! Czas leci nieubłaganie, grudzień za pasem, pora nieco ozłocić tę moją Lili! A przynajmniej powolutku będziemy sobie rozpoczynać wpisy gwiazdkowe. Nie tylko oczywiście, bo chciałabym Wam pokazać jeszcze inne rzeczy, ale tak… to już pora!

A jak zaczniemy?

W Lili święta obchodzimy szczególnie od wielu, wielu lat. Wyjątkiem był zeszły rok, kiedy to moja córeczka była maluteńka i postanowiłam ten okres przeżyć jednak spokojniej. Niemniej jednak, przez te wszystkie lata uzbierało się bardzo wiele ciekawych przepisów i pomysłów, o których już może nie pamiętacie.

I dlatego właśnie zaczynamy od małej powtórki!

Pokażę Wam część moich ulubionych pomysłów świątecznych! Zaproszę Was w podróż do świąt zeszłych, aby być może, zainspirować Was na nowo!

Pamiętajcie też, że w menu na górze możecie kliknąć w Lili Przepisy z odnośnikami do większości blogowych przepisów, a w mojej książce Cukiernia kosmetyczna(wyd. Publicat) jest specjalny świąteczny rozdział. Książka wciąż dostępna w księgarniach :*

Zaczynamy naszą wędrówkę w przeszłość!



> Bajkowe eliksiry olejkowe

Oba eliksiry są magiczne! Delikatnie pobłyskują i pozostawiają ten, bardzo leciutki blask na skórze. Oba są olejkami do ciała prawie suchymi, oznacza to, że błyskawicznie się wchłaniają i nie pozostawiają tłustej warstwy, a jedynie miękką, odżywioną skórę o pięknym zapachu.


> Kremowe ciasteczka kąpielowe

Co powiecie na pachnącą kąpiel, która zadziała jak łagodzący plaster na naszą zimową,wymagającą, szorstką i poszarzałą skórę? Jednocześnie ukoi zmysły i ciało. Bajka? Nie! Zrobimy dzisiaj bowiem świąteczne kremowe ciasteczka do kąpieli! Przyznajcie, że wyglądają apetycznie! Bo nie tylko pierniczki można teraz tworzyć i dekorować! Takie kąpielowe ciasteczka tym bardziej!


> Waniliowo-pomarańczowy balsam do ust

Jeśli miałabym wymieniać najpiękniejsze połączenia zapachowe, to stanowczo wanilia z pomarańczą byłyby na samym szczycie listy. Bo ojej… no jej… jaki to cudny zapach! Jaki smakowity! A wanilia taka prawdziwa, najprawdziwsza, prosto z waniliowej laski, z waniliowymi drobinkami! A pomarańcza taka soczysta, taka intensywna, zaklęta w wyciskanym z pomarańczowych skórek olejku. I to wszystko razem połączone w cudownym balsamie do ust, w którym można się zakochać. Lub uzależnić. A na pewno pokochają go usta. I ci, którzy te usta całują!


> Leśne woski zapachowe ze złotym zdobieniem

Tym razem zrobimy sobie urocze woski zapachowe! Takie do połamania i roztopienia w kominku zapachowym. Ale są też tacy, którym ciężko to zrobić, bo takie są śliczne. Mogą więc zwyczajnie stać i pachnieć, choć polecam jednak te kominki zapachowe, aby w pełni uwolnić pachnącą ich moc!


>Tropikalno-śnieżne serniczki kąpielowe

A gdyby tak połączyć rozkoszne, tropikalne słońce z naszą mroźną świąteczną tradycją? Czemu nie! I to wszystko w formie uroczego serniczka kąpielowego – niechaj będzie jeszcze bardziej zaskakująco! A co! Jedno jest pewne – powstają cuda, w których można się zakochać!


> Czekoladowo-pomarańczowe mleczko do kąpieli

To jedne z tych pomysłów z cyklu o-jeju-jakie-to-proste, a jednocześnie o- -jeju-jakie-to-super! To jeden z tych pomysłów, które zrobicie sami w chwilkę, abo z dziećmi podczas zabawy, albo nawet dzieci mogą zrobić same dla swoich przyjaciół. A jak już zrobicie to… znowuż – o jeju! Jaka to przyjemna czekoladowo-mleczna kąpiel o energetyzującym zapachu pomarańczy!


> Świąteczny stół i gwiazdkowa tarta wiśniwo-makowa

Jeśli więc nie jesteście miłośnikami i mistrzami w słodkich wypiekach, a chcielibyście w prosty i szybki sposób zaskoczyć rodzinę – zróbcie moją dwusmakową tartę! Jest to idealny wypiek, dla wszystkich, którzy chcą zrobić coś samemu, ale nie poświęcić na to zbyt dużo czasu. Choćby dlatego, że skorzystałam tutaj z gotowej masy makowej. Sama stanowczo nie jestem gotowa na tworzenie własnej! Trzeba się jedynie odrobinkę natrudzić z oddzieleniem warstw, ale i to nie jest wielkim problemem. A i wygląda ładnie i smakuje pysznie!


> Śniadaniowe miodki smakowe

Moje miodki ukręciłam z córcią i zapakowałam w słoiczki 30 ml (z Allegro), a następnie w kartonik. Wyglądają i smakują pysznie! Postawiłam na trzy smaki – miodki z kakao (moja córka uwielbia), piernikowe i z mielonymi orzechami włoskimi.


>Pachnące woski Gienki

Miały się inaczej nazywać. Miało być coś z pszczelim designem, z woskiem we współczesnym wydaniu, z geometrią. Sama nie wiedziałam do końca, choć pomysł pojawił się jeszcze w listopadzie. Wtedy to wymyśliłam, że Święta cudownie łączą się z przytulnością pszczelego wosku i pięknego zapachu. I że zrobię coś, co będzie oryginalne w swojej formie…


> Najlepsze i najpiękniejsze świąteczne pierniczki Kasi

Nie moje, bo Kasi 🙂 Ale najcudniejsze i jest na nie przepis!


> Księżycowy pachnący naszyjnik z ametystami

Mam dla Was świetny pomysł! Wymyśliłam bowiem coś, co łączy w sobie kilka funkcji i po prostu, zwyczajnie – pięknie wygląda! Zrobimy dzisiaj księżycowy naszyjnik, który pachnie! Tak, pachnie! Cudnie pachnie! I wypełniony jest prawdziwym, naturalnymi kamieniami!


> Ptasie etykiety do druku

Jak wykorzystać ptasie etykiety? Należy je ściągnąć na komputer, klikając w przycisk poniżej, wydrukować na najlepiej grubym papierze i wyciąć. Na odwrocie można napisać dedykację.


> Płynne złoto do rozświetlania twarzy

A gdyby tak w jednej chwili zamieniać się w księżniczkę rodem z Baśni tysiąca i jednej nocy? Gdyby tak pobawić się w alchemika i odkryć własny kamień filozoficzny? Gdyby tak podarować na Święta komuś bliskiemu płynne złoto?


> Gwiazdkowe balsamy w kostce

Mocno gwiazdkowe bo w formie gwiazdek właśnie. Oprószone leciutko złotym brokatem i ozdobione czerwonym pieprzem. Jeśli tylko zapakujecie je ładnie w małe pudełeczko, przyozdobicie gałązką świerku, wywołają okrzyki zachwytu.


> Gwiazdki z nieba

Kiedy Róża była młodsza, śpiewałam jej przed snem kołysankę. Był tam taki wers: „ach śpij kochanie, gwiazdę z nieba, jeśli chcesz, dostaniesz”. Pewnego wieczoru bardzo mnie zaskoczyła, zaczęła bowiem myśleć (zdarza się u dzieci :))! Powiedziała do mnie: mamusiu, ja chcę! No i jak ja niemądra miałam jej tę gwiazdkę dać? Teraz już wiem! Już wymyśliłam! I stworzyłam własne gwiazdki z nieba. I dzisiaj, w tym wyjątkowym czasie przygotowań do Świąt, chciałabym się z Wami nimi podzielić!


> Gwiazdkowe złote olejki perfumowane w roll-onie

Leciutkie, suche olejki, które niemal natychmiastowo znikają nam ze skóry, pozostawiając przepiękny zapach, którym możemy otaczać się gdziekolwiek jesteśmy. Takim roll-onem masujemy nadgarstki, szyję za uszami, dłonie lub gdzie tam się nam żywnie podoba. I pachniemy! Każdy roll-on wyposażony jest także w efekt niemal magiczny! Dodałam do nich bowiem małe ozdobne gwiazdki i dosłownie odrobinę złocistego brokatu o nazwie Winter Gold Glitter.

W obawie przed jesienną melancholią

Pisałam Wam na Instagramie, że tylko zachwyty uchronią nas przed jesienną melancholią.

Choć może jeszcze witamina D się przyda 🙂

Niemniej jednak moim skromnym własnym zdaniem, to właśnie w zachwytach cały ratunek!

Przywitał nas ostatnio piękny poranek. Taki rześki, słoneczny, tak intensywny. Tyle było w nim świeżej jesiennej energii. I choć zazwyczaj rano zawożę córcię do żłóbka samochodem, tym razem wsadziłam ją w wózek, wzięłam aparat i poszłyśmy na piechotę z psem. Wracając nie mogłam przestać podziwiać tych drobnych promieni słońca, które wędrowały po zasuszonych roślinkach. Tych kryształków porannej rosy, które topniały w oczach. Wystawiałam głowę do słońca, mrużyłam oczy i chłonęłam zapach jesiennej wilgoci. I nawet pokrzywa mi się tak bardzo spodobała! Pokrzywa!

A potem mnie poparzyła 🙂

Ale to nic! Bo dzień zaczął się po prostu cudownie!

A w nocy…

Widzieliście tę naszą listopadową pełnię? Kiedy księżyc wczoraj wschodził, był totalnie złoty! Jak krągła sztabka połyskującego złota przebijająca się przez niebo. Wyglądał na mnie zza pobliskiego lasku i zapraszał do wspólnej wędrówki po nieboskłonie.

Wieczorem całkowicie odsłoniłam okno, bo światło księżyca srebrzyło połowę sypialni. I tak, wsparta łokciami o parapet, wystawiałam twarz tym razem na tę błękitnawo-szarą łunę i życzyłam sobie, aby wydarzyło się coś dobrego. Zasypiałam potem zalana księżycową poświatą, wsłuchując się w naprzemienny miarowy oddech dziecka i psa.

Czy nie są to powody do zachwytów? Czy nie sprawiają, że jesień jest piękniejsza? Czy nie rekompensują tego zmierzchu o 16…?

Zostawiam Wam kilka zachwytów z mojego porannego spaceru i wracam do pracy! Szykuję bowiem coś niecoś na Święta!

Ciekawe nowości kosmetyczne

Jak tam mija Wam listopad?

Muszę przyznać, że całkiem był do tej pory łaskawy i nie mogę przestać zachwycać się otaczającymi nas barwami, tą wilgotną aurą i szumem ostatnich liści.

Mimo to, wciąż po głowie chodzą mi cytrynki 🙂

Spieszę więc z okraszonym cytrynami przeglądem najciekawszych nowości kosmetycznych, które wpadły mi w oko ostatnimi czasy! Choć są i kosmetyki i świece, bo te ostatnie, ma wrażenie, stają się nieodłączną częścią kosmetycznego rynku.

Ciekawa jestem, czy któraś z tych pozycji zdążyła już wpaść w Wasze ręce i co o niej sądzicie?

  1. Senua Świeca sojowa Słodka Pikanteria – zapach słodkiej pomarańczy z cynamonem, goździkami i karmelem – Zapal świecę PIKANTNA SŁODYCZ. Pozwól, żeby płomień świecy ocieplił wnętrze. Zrobiło Ci się ciepło w środku, chodź na zewnątrz mgliście i ponuro? To dobrze. Zrób głęboki wdech. Teraz lepiej? Daj zanurzyć się umysłowi w otulającym zapachu. Niech Twoje nozdrza poczują gorącą herbatę, z której unosi się para oraz ciepły płomień świecy, który rozjaśnia pomieszczenie. / Senua
  2. Yope Łagodzące serum intymne Delikatne ukojenie oraz cała seria produktów do pielęgnacji intymnej – SOS dla intymnych problemów – podrażnień, otarć i wszelkich dyskomfortów. Ultralekka konsystencja pozwala na szybkie wchłanianie się i jak najszybszy intymny ratunek. / Yope
  3. Hagi Samoopalająca mgiełka do ciała korzenna pomarańcza – a w zasadzie nowością jest cała seria, którą łączy ten sam aromat – Ciesz się  letnią opalenizną na skórze prze cały rok i poznaj nasz naturalny samoopalacz w formie mgiełki do ciała. Zawarty w niej naturalny składnik brązujący w ciągu kilku chwil nada ciemniejszy odcień skórze. Nasz naturalny samoopalacz w formie mgiełki zawiera roślinne składniki wspierające pielęgnację Twojej skóry – organiczną wodę pomarańczową oraz ekstrakty z płatków białych kwiatów – róży, jaśminu i stokrotki. Dodatek pantenolu oraz biofermentu z bambusa będzie działał kojąco oraz wygładzająco. / Hagi
  4. Alkmie Sun drops SPF 30 – multiaktywne kropelki łączące niezbędną ochronę SPF z codzienną pielęgnacją. Lekka, satynowa formuła szybko się wchłania, nie bieli skóry i nie pozostawia na niej lepkiej warstwy. To znakomite serum i baza pod makijaż, która pozwala czerpać to, co najlepsze ze słońca, bez negatywnych skutków opalania. / Alkmie
  5. Iossi Świeca Mirra i Paczuli – Wyjątkowy aromat świecy wywołuje pozytywne doznania i pozwala się zrelaksować. Olejek eteryczny paczuli ma charakterystyczny ziemisty, zielono-korzenny zapach, który stosuje się w aromaterapii w celu głębokiego wyciszenia. Nuty zapachowe olejku mirry działają kojąco i odprężająco na nasze zmysły. Ciepły i żywiczny zapach kadzidłowca harmonizuje aromat świecy. Natomiast olejek z lawendy bułgarskiej przywraca równowagę i ma pozytywny wpływ na cały nasz organizm. Poczuj uzdrawiającą moc olejków eterycznych zamkniętą w naszej naturalnej świecy. / Iossi
  6. Mokosh Subtelnie brązujący balsam do ciała i twarzy Marakuja Subtelnie brązujący balsam to idealny produkt do wydłużenia efektu opalenizny oraz wyrównania kolorytu opalonej skóry zarówno po użyciu produktów brązujących, jak i po kąpieli słonecznej. Ekstrakt z korzenia marchwi podkreśla naturalny koloryt skóry, a roślinne DHA wraz z erytrulozą nadają subtelny odcień opalenizny nawet osobom z jasną karnacją. Balsam to bogactwo olejów: z marakui, macadamia, jojoba, słonecznikowego, kokosowego, oraz z kiełków pszenicy, które uelastyczniają skórę, regenerują i zapobiegają jej wysuszeniu. Skwalan oraz ceramidy działają otulająco, odżywiają i wspomagają odbudowę bariery lipidowej. Odpowiedni poziom nawilżenia zapewniają trehaloza i sorbitol wraz z propanediolem i ekstraktem z buraka zwyczajnego, które wiążą wodę w zewnętrznych warstwach naskórka. Bisabolol oraz ekstrakt z kakao odżywiają i koją skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku. / Mokosh
  7. Mawawo Krem do twarzy SOSKrem do twarzy SOS to propozycja dla osób, które szukają kosmetyku silnie regenerującego, odżywczego, nawilżającego, wspierającego barierę hydrolipidową skóry i wzmacniającego jej funkcje ochronne. Krem dobrze się wchłania, pozostawiając na skórze delikatną warstwę ochronną bez efektu wyświecania. Doskonale sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej, podrażnionej, wrażliwej na działanie czynników zewnętrznych oraz podczas kuracji retinoidami, czy kwasami. W składzie znajdziecie: ceramidy, niacynamid, prebiotyki, postbiotyki, NMF, ekstrakt z liści aloesu i cenne emolienty. / Mawawo
  8. Resibo Babyface multikwasowa esencja odnawiająca – jedna z trzech bardzo ciekawych nowości marki – Pobudzenie odnowy komórkowej. Zobaczysz na swojej skórze efekt baby face – rozświetlonej naturalnym blaskiem cery i wygładzonej skóry, co zauważa 90% badanych. To zasługa unikalnej kombinacji kwasów AHA i PHA, o różnych właściwościach i rozmiarach cząsteczki, które sprawdzą się na wielu typach cery. Ich połączenie daje wielowymiarowy efekt. Kwas glikolowy i migdałowy doskonale nawilżają i wygładzają powierzchnię skóry, kwas traneksamowy rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt, a glukonolakton zwęża pory i ujędrnia. Już po kilku aplikacjach zobaczysz, jak zmienia się Twoja twarz! Dzięki Babyface poprawi się wygląd Twojej skóry, a Ty będziesz cieszyć się zdrową i wypoczętą cerą – dokładnie tak, jak 100% badanych. / Resibo
  9. Clochee PURE – 4EVERYOUNG Serum na noc z retinolemSerum na noc z retinolem zwiększa produkcję kolagenu i aktywuje odnowę komórkową. Zastosowana w serum technologia liposomalna stabilizuje retinol zwiększając jego wnikanie i działanie w komórkach skóry. W składzie 4EVER YOUNG Serum na noc z retinolem znajdują się także ceramidy, które skutecznie wspomagają regenerację skóry, jednocześnie ograniczając potencjalne skutki uboczne działania retinolu. Serum 4EVER YOUNG działa wielokierunkowo i zaawansowanie również dzięki niacynamidowi, który jako antyoksydant opóźnia procesy starzenia, poprawia nawilżenie, ogranicza aktywność gruczołów łojowych, ale także wpływa na poprawę kolorytu skóry. / Clochee
  10. Olivia Plum Feel Pianka do mycia twarzy kremowa pianka do oczyszczania, która „otula” Twoją skórę podczas porannego lub wieczornego mycia twarzy. Dzięki łagodnym substancjom myjącym, zapewnia odczucie skutecznego oczyszczenia skóry, bez uczucia „ściągnięcia” i wysuszonej skóry – pianka pozostawia uczucie nawilżenia. Składniki nawilżające ( Izomerat sacharydowy, pantenol, alantoina ) oraz ekstrakt z aceroli pozostawiają skórę po umyciu rozświetloną, jedwabiście gładką;  przywracają jej promienny wygląd. / Olivia Plum
  11. Face Boom Seboom Matująco-normalizujaca maseczka do twarzy Misterna Zbawicielka Jestem matująco-normalizującą maseczką stworzoną dla skóry, która wymaga pielęgnacji dopasowanej do jej humorów i zachcianek. Wiem, jak niesforna potrafi być czasami Twoja skóra i dlatego zostałam stworzona, aby przywrócić jej naturalną równowagę i świeżość. Oczyszczam z nadmiaru sebum i codziennych zanieczyszczeń. Przy regularnym stosowaniu mnie 2 razy w tygodniu poprawię ogólny wygląd i kondycję Twojej skóry, a dodatkowo zadbam o jej mikrobiom. / Body Boom
  12. eeny meeny Dyniowy peeling wygładzającydedykowany dla osób poszukujących delikatnego, a jednocześnie skutecznego oczyszczenia i wygładzenia skóry. Idealnie sprawdzi się do pielęgnacji każdego rodzaju cery, zwłaszcza wrażliwej, naczyniowej i alergicznej. Dzięki kompleksowi innowacyjnych surowców i enzymów, peeling stanowi doskonałą alternatywę dla alfa-hydroksykwasów. Pomaga pozbyć się zrogowaciałych komórek naskórka, pozostawiając skórę oczyszczoną i przygotowaną do dalszych etapów pielęgnacyjnych, jednocześnie nie wywołując efektu drażniącego. Zapobiega też powstawaniu zaskórników. / eeny meeny

Image by Rawpixel

Nowe w portfolio: Holi Balance


Spieszę tym razem z jednym z projektów, nad którymi miałam przyjemność pracować ostatnimi czasy!

Jest to identyfikacja wizualna dla młodziutkiej marki Holi Balance! Za marką stoi przesympatyczna Basia Bojko, które od niedawna oferuje masaże Lomi Lomi w samym centrum Warszawy! A to dopiero początek!

Dla Basi stworzyłam logo i jego różne wersje, skomponowałam barwy, fonty, narysowałam roślinne elementy graficzne i całe ilustracje, zaprojektowałam wizytówki/karty na stempelki, voucher oraz formatki wpisów do social mediów.

Całość w swym zamyśle miała mieć dużo detali, zdobień i nawiązań do natury. Zależało nam na osiągnięciu efektu, który będzie wskazywał na holistyczne podejście do naszego funkcjonowania, w którym istotna będzie symbolika, nawiązująca chociażby do charakterystycznych w masażu Lomi fal oraz równie istotnych – dłoni. Kolejnym ważnym elementem był symbol równowagi – takie nieoczywiste yin yang.

Efekty powyżej i poniżej, ale to nie wszystko!

Poprosiłam Basię o przekazanie Wam kilku zdań o swojej działalności! Zachęcam do lektury, a potem…. do masażu!


Holi Balance to kameralny gabinet w samym centrum Warszawy – cicha oaza, która ma dać ulgę i wytchnienie.

Życie potrafi być czasem straszne i przytłaczające. Dużo się od nas wymaga. Tempo życia ciągle wzrasta. Ceni się, gdy poświęcamy się dla innych, gdy jesteśmy produktywni. Czujemy się ważni, gdy wyciskamy dni jak cytrynę, a na liście odhaczamy coraz to nowe zadania. W tym całym zabieganiu, na tych listach często brakuje „czasu dla siebie” czy też „chwili wytchnienia”. W skrajnych przypadkach, nawet gdy ta chwila dla siebie się pojawi, będzie jej towarzyszyło poczucie winy – bo przecież tyle innych rzeczy mogło się zadziać w tym czasie.

Ucząc się z własnego życia, studiów psychologii, antropologii i niezliczonych coachingowych sesji, zaczęłam powoli zdawać sobie sprawę, że to my jesteśmy centrum naszego świata, centrum, które daje z siebie tyle dobrego, a często tak mało dostaje w zamian.

Holi Balance ma uczyć przyjemności z życia. Pokazać, że może być lekkie, radosne, przyjemne – jeśli sobie na to pozwolimy.

A Lomi Lomi jest do tego doskonałym narzędziem – hipnotyzujący masaż, podczas którego osoba masowana jest od końców palców po sam czubek głowy. Gdzie jest otulona uwagą, czułością, zrozumieniem i bezwarunkową akceptacją. Lomi to doskonały masaż, by rozluźnić spięte mięśnie, odpocząć po męczącym dniu czy tygodniu, jako jeden z niewielu daje okazję by „odpłynąć” i w półśnie wypocząć na stole.

Ale Lomi ma też swoje drugie oblicze, które sama odkryłam po jakimś czasie regularnych sesji – jest to masaż, który pokazuje Tobie napięcia, bóle i smutki nagromadzone w ciele i jeśli tylko temu pozwolisz – jest w stanie je w Tobie rozpuścić, a umysł zainspirować siłą do działania.

Lomi Lomi to magiczne narzędzie terapeutyczne, bo zawsze daje osobie masowanej to, czego akurat w danym momencie potrzebuje.


Kochani, zapraszam serdecznie do odwiedzenia jeszcze gorącej i świeżutkiej strony Basi – HoliBalance.pl oraz jej gabinetu na ulicę Smolną 8/254 w Warszawie! Masaże możecie zarezerwować poprzez > Booksy!


No i oczywiście – wpadajcie na stronę mojego portfolio

www.LiliCreative.pl


Mockupy zaczerpnięte z Freepik.com

Sowy, świece i świąteczne sesje

Sowy, świece i świąteczne sesje, ale… zaczynam małym przesłaniem, które ostatnio krąży mi po głowie. Bo to właśnie taki otwarty umysł teraz staram się mieć! I tworzyć, i chłonąć, i doświadczać. Otwierać się na nowe drogi i ludzi.

I tymże przesłaniem, zapraszam Was na mały jesienny misz masz 🙂 Mam dla Was cieplutkie polecenie, kilka moich zdjęć – efektów sesji produktowej i małe ogłoszenie!

Zaczynamy od pewnej niespodzianki z ogromnym ładunkiem dobrej energii!


Jak już Wam pisałam i na Instagramie i na Facebooku, że jest sobie taka Hania, gdzieś daleko w Polsce, która doskonale wyczuwa moje nieco bardziej nostalgiczne nastroje i przysyła mi wtedy swoją dobrą energię zaklętą w światło!

Być może już Hanię znacie, bo pokazuję Wam czasem jej wyroby. Tym razem jednak to nie tylko świece! Tym razem Hania tworzy także niezwykłą porcelanę! Czy nie jest piękna? Taka subtelna, taka kobieca!

Green Dragonfly Natural Candles – marka Hani – to symbol dbałości o szczegóły i piękno w swej czystej postaci. To dobro i uśmiech Hani.

Wiecie, że lubię się zachwycać 🙂 A jak się zachwycam, to i uwielbiam Wam te moje zachwyty przekazywać!

Zachwycajcie się więc i zajrzyjcie na stronę Green Dragonfly!


Moja mała Lilcia ma już półtora roczku i coraz więcej rzeczy umie i rozumie. Uwielbiam dostrzegać te drobne nowości na co dzień. Ten błysk zrozumienia w oczach. Tę potrzebę doświadczania!

Od niedawna stara się naśladować to, co mówią zwierzęta. Pierwszym, które opanowała jest sowa i jej huuuu huuuu! Teraz doszedł jeszcze konik, ale wcześniej gdzie tylko widziała sowę, wołała to swoje huuu huuu.

Skąd jej się to wzięło?

Sowy towarzyszą nam bowiem codziennie! Są naszymi małymi przyjaciółmi! Zerkają na nas z etykiet kosmetyków Sylveco dla dzieci! A te znamy od pierwszych chwil życia Lilci! Pomogły nam nie raz. Są razem z nami w wieczornych radosnych kąpielach i w przygotowywaniach do snu.

Sylveco dla dzieci jest też ze mną profesjonalnie, bo robiłam im niedawno kilka zdjęć produktowych! Część z nich tu załączam!

I niezmiennie – polecam! Znajdziecie je na stronie Sylveco!


A skoro już jesteśmy przy zdjęciach produktowych… mam ważne ogłoszenie!

Kochani, to już ostatni dzwonek, aby przygotować Waszą markę do Świąt!

Zapraszam serdecznie do współpracy! Świąteczne, kreatywne sesje produktowe, to coś, co szczególnie lubię!

Zajrzyjcie więc koniecznie do mojego portfolio, a potem napiszcie mail na lilinatura@lilinatura.pl!


Portfolio znajdźcie na:

LiliCreative.pl


Facebook