Po-Weekendowe Cuda no19

Najpiękniejsza tapeta do pokoju dziecka jaką mogłabym sobie wymarzyć (1)!

Takie małe wiszące wazoniki-probówki (2) chętnie zawiesiłabym na werandzie… gdybym tylko ją miała…
Postcardens – pomysł na pocztówki, które rosną (3)! To znaczy wyrastają z nich roślinki:) Bardzo oryginalne, bo z pocztówek powstaje także rodzaj papierowego budynku.
Jestem psiarą… bo psy wolę od kotów… ale taki zabawny kalendarz z mega-zabawnym-kotem (4) chętnie bym sobie powiesiła! Człowiek od razu się śmieje patrząc na te grafiki!
Uwielbiam kompozycje i zdjęcia kwiatów ze Style Me Pretty (5)! Są przepiękne, kobiece… Idealnie pasują na najwspanialsze wesela!
Lody (6)? Mydła? Tym razem nie! Bo tym razem te lody to urocze przyborniki do manicure! I like!!
W tym samym sklepie natknęłam się też na produkty Paul & Joe (7), które zachwyciły mnie swoim designem, kolorystyką  i pomysłem na opakowanie i sam produkt. Na zdjęciu cienie oraz pudełeczko na szminkę.
Parasolka-klatka dla ptaków (8) – marzenie… Świetna jest!
Zachwyciły mnie też naturalne i oryginalne dekoracje (9) – ta tutaj nazywa się Baranie Rogi – zgadnijcie czemu! Wykonane przez mojego uroczego sponsora Gałecka Dekoracje.
Różany drink (10)… Szalenie ciekawa jestem jego smaku… Zrobiony z syropu na wodzie różanej, musującego wina, ginu i wody sodowej. A udekorowany płatkami róży… Hmmm…

Na koniec małe ogłoszenie – dzisiaj OSTATNI dzień konkursu z widzialas.to – zapraszam TUTAJ! Do wygrania mydła-lody i perfumki w roll-onie:)
Miłego tygodnia!

Ser, jabłka i gruszki niebanalnie

W Lili lubimy oryginalne pomysły! Dzisiaj przyszedł zatem czas na trzy kulinarne cuda! Z serem i gruszką lub jabłkiem w roli głównej! Połączenia niebanalne. Nieco swojskie, nieco wyrafinowane. Jedno jest pewne – zaskoczą!

Mój dzisiejszy faworyt! Sałatka z gruszką, niebieskim serem i orzechami z La receta de la felicidad!  Główne miejsce zajmuje niezwykła gruszka! Została bowiem obrana, ścięto jej dół, aby ustała prosto oraz obłożono paskami ciasta francuskiego. Tak przygotowana powędrowała na 15 minut do zapieczenia. Jej niejako tłem jest mix młodych sałat, włoskie orzechy, niebieski ser oraz klasyczny dressing. Dokładny przepis znajdziecie TUTAJ.

 Takie wspaniałe tarteletki z kozim serem, jabłkami i miodem zafundowało nam Style Me Pretty! Do ich wykonania również użyto ciasta francuskiego. Na nim znalazła się mieszanka koziego sera, soku z cytryny i soli. To z kolei przykryto warstwą jabłek, które posmarowano miodem zmieszanym z masłem. Proste! Po dokładny przepis wpadnijcie TUTAJ.

A na koniec wspaniałości ze Sprinkle Bakes! Naleśniczki z serem brie, jabłkami i karmelem, zawinięte w mieszki. Słodycz karmelu musi bardzo ciekawie współgrać z serem. Na każdym naleśniczku wylądował kawałek sera, nieco podsmażonych na maśle z cukrem i cynamonem jabłek oraz trochę karmelu (cukier, masło i śmietanka). Całość zawiązano gałązkami mięty i chwileczkę zapieczono w piekarniku. Mniam! Dokładny przepis znajdziecie TUTAJ.

Podpatrzone: Saszetki kąpielowe z eukaliptusem, miętą i cytryną

Kolejna porcja kąpielowych inspiracji! Mam nadzieję, że nadążacie w tym kąpielowym szaleństwie i się porządnie relaksujecie! Tym razem podpatrzyłam na blogu House of Earnest pomysł na kąpielowe saszetki z eukaliptusem, miętą i cytryną!
Do stworzenia saszetek autorka postanowił wykorzystać filtry do kawy. W przypadku ich braku, polecam także gazę (tak jak w przepisie na mieszki kąpielowe). Do filtrów włożone zostały gałązki eukaliptusa, mięty oraz starta skórka cytrynowa. Saszetki należy oczywiście wrzucić do kąpieli, aby rośliny pod wpływem ciepłej wody wydobyły swoje naturalne olejki eteryczne oraz stworzyły rodzaj kąpielowej świeżej herbatki.
Autorka sugeruje wykorzystanie w podobny sposób innych mieszanek, w których doskonale mogą się komponować np. pąki róży,  skórka grejpfruta, lawenda, rumianek, mleko i miód w proszku czy płatki owsiane. Warto także dosypać nieco morskiej soli, która dodatkowo wzbogaci kąpiel. Osobiście sugeruję, aby takie saszetki zużyć w ten sam dzień, aby w pełni wykorzystać ich dobroczynne właściwości. 
. Zdjęcia House of Earnest

Pomysł: Warzywne kartki rozkwitające

Pamiętacie może mój papier rozkwitający? Jeśli nie, to wpadnijcie TUTAJ. Znalazłam coś w podobnym stylu! I uważam, że jest to świetny pomysł! Sama chętnie dostałabym kartkę z ziarenkami marchewki albo papryki! Taki uroczy papierowy recykling! Wpłynie pozytywnie zarówno na duszę (bo przecież dostaniecie od kogoś miłą kartkę) jak i na ciało (w takiej marchewce to jest duuużo dobra!).

Reasumując – kartki z nasionkami warzyw są cudne! Pochodzą z Ruff House Art.

Zdjęcia Ruff House Art.

W roli głównej: Lavera Błyszczyk do ust Płatek Róży

Serdecznie i uprzejmie w roli głównej prezentuje się Wam dzisiaj Błyszczyk do ust Płatek Róży od Lavery!

Angielska nazwa błyszczyka to Rosy Promise. W Polsce funkcjonuje jako Płatek Róży. Ta pierwsza jednak bardziej do mnie przemawia. Przywodzi mi na myśl tajemniczy różany ogród, do którego trzeba wejść i zakosztować jego wspaniałości…
Ale do rzeczy – błyszczyk uwielbiam! Za jego subtelność. Za jego kobiecość. Za naturalność, dzięki której nie boję się oblizać warg. Za delikatny błysk i lekko różowy kolor. Jest idealny na co dzień lub na specjalne okazje, kiedy nałożę go na szminkę. W mojej torebce znalazł już swoje stałe miejsce.
Lubię go też za to, jak pachnie. Jest to delikatnie słodki zapach, który przypomina mi aromat migdałów. I jeszcze za to go lubię, że wspaniale pielęgnuje! Zawdzięcza to zawartości masełka kakaowego i naturalnych olei roślinnych. Usta zaczynają go pożądać 🙂
A na koniec lubię go za opakowanie! Eleganckie, praktyczne, srebrne… Tak… za to go lubię!

Jej Świat: Italiana

Pewnie wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, chętnie i namiętnie do Italiany Biochemicznego Zakątku wpada. Ci z Was, którzy jeszcze jej nie odkryli, muszą koniecznie tam wstąpić. Prowadzi go zawsze uśmiechnięta, piękna i sympatyczna dziewczyna, która pomogła pewnie już nie jednej młodej kobietce uporać się z niedoskonałościami cery. Blog pełen jest mądrych, przemyślanych rad, podanych w przystępny sposób. Ogrom wiedzy zadziwia i zachęca do lektury. 

Poznajcie zatem Italianę i Jej Świat!
Jej słowami oczywiście…

1. Najważniejsza jest dla mnie rodzina. I ta
bliższa, i ta
dalsza… Od dziecka wiedziałam, że na rodzinie można polegać.
Wiadomo, że nie
zawsze jest idealnie i czasami można natrafić na konflikty, ale
w mojej
rodzinie wszyscy staramy się wzajemnie wspierać. Bez dwóch zdań
mogę
stwierdzić, że rodzina zawsze była dla mnie ważniejsza niż
znajomi. I nie mogę
się doczekać, aż założę własną…
2. …i mam nadzieję, że będzie to z facetem,
z którym
jestem już ponad 3 lata – Dominikiem
o uroczym pseudonimie „Cyc”
🙂
Pierwsze, co mnie w
nim urzekło, to poczucie humoru i inteligencja, a także logiczne
myślenie. Poza
tym, można na nim polegać  i
świetnie
gotuje. Dobre jedzonko to ważna część mojego życia. Staram się
zwracać uwagę,
żeby było zdrowo i smacznie. Unikam przetworzonej żywności i
staram się
odżywiać jak najlepiej. Niestety, grzeszki mi się zdarzają…
3. …są to na przykład batoniki just fit z
Biedronki.
Uwielbiam czekoladowe 🙂
Inny przykład –
podsmażana na masełku chałka maczana w mleku i nadziewana
czekoladą… pycha 🙂 Ze
zdrowych bzików –
przepadam za grejpfrutami!
Nie mogłabym żyć bez tych owoców. Nie
wyobrażam
sobie również dnia bez yerba mate… kawa to zło! (chociaż
pachnie przepięknie)
4. Mój mężczyzna nauczył mnie, że dobre
jedzonko nie musi
być drogie.
Uwielbiam sposób, w jaki potrafi przyrządzić
chociażby polskie
ziemniaczki (na zdjęciu kaczka w sosie żurawinowym z
ziemniaczkami właśnie). No
i oczywiście zamiast wina, uwielbiam własnoręcznie warzone
piwko, którego mój
mężczyzna jest amatorem i twórcą 🙂
5. Moja największa pasja to własnoręczne
tworzenie
kosmetyków.
I tych pielęgnacyjnych, i tych kolorowych. Minęłam
już etap, w którym 90% używanych przeze mnie kosmetyków było hand-made, ale
mimo wszystko w
moim świecie słoiczki i buteleczki z półproduktami zajmują zaszczytne
miejsce i nie
wyobrażam sobie bez tego życia. Przykładowo, jeśli podkład – to
tylko
własnoręcznie wykonany podkład mineralny z kolorówka.com. Z
gotowych kosmetyków
uwielbiam paletkę sleeka oh so special (chociaż tak naprawdę nie
potrafię się
malować, ale się staram).
6. Lubię muzykę niebanalną. Nie zamykam się w
jednym
gatunku. Z polskich wykonawców intryguje mnie L.U.C i Kanał
Audytywny, z
zagranicznych artystów uwielbiam Cat Power i Air. Mam sentyment
do Beatlesów.
7. Książka czy film? Zdecydowanie książka.
William Wharton,
Stanisław Grzesiuk, Harlan Coben – to moi ulubieńcy.
8. Urodziłam się na wsi i chociaż mieszkam
obecnie w
Warszawie, uwielbiam przyrodę, otwarte przestrzenie, zieleń,
łąki i zapach
sianka
🙂
9. Od 3 lat z krótkimi przerwami jestem
zagorzałą
fitnesomaniaczką. Pewnie gdybym brała to na poważnie, dziś
miałabym już figurę
supermodelki, ale dopiero niedawno zaczęłam się tym na poważniej
interesować.
Od sierpnia ubiegłego roku ćwiczę regularnie, 2-3 razy w
tygodniu, głównie na
zajęciach magic bar (nie lubię samodzielnie ćwiczyć na siłowni,
jestem na to
zbyt leniwą osóbką). Mięśnie są już ładnie zarysowane, coraz
bardziej podobam
się sobie w lustrze, a przede wszystkim – ćwicząc regularnie
czuję się świetnie
i prawie w ogóle nie choruję!
10. Marzę o tym, żeby uwić własne
gniazdko.
Od kilku
lat tułam się po wynajmowanych mieszkaniach, z mniej lub
bardziej uciążliwymi
współlokatorami… własny kącik, nawet malutki, byłby dla mnie
ideałem. Mam
nadzieję, że niebawem to marzenie się ziści…

Trzymajcie za mnie kciuki!

 
Zapraszam do odwiedzenia bloga Italiany – TUTAJ
Facebook