Warsztaty kosmetyki naturalnej dla firm i instytucji

Zbliża się powoli początek jesieni – sezon firmowych wyjazdów i spotkań integracyjnych. Serdecznie więc zapraszam organizatorów takich imprez, agencje, biura podróży i firmowe działy marketingu wewnętrznego do współpracy. Warsztaty tworzenia kosmetyków naturalnych, które prowadzę od 2010 roku, są idealną okazją do integracji i zacieśniania więzi. To niezwykle twórczy, kreatywny i inspirujący czas, zarówno dla Pań, jak i Panów (o tak – panowie także chętnie sami tworzą kosmetyki!).

Poniżej kilka informacji na temat warsztatów, zapraszam też do warsztatowej zakładki, po więcej informacji i zdjęć – TUTAJ! Przykładowe i konkretne oferty z przyjemnością prześlę droga mailową (lilinatura@lilinatura.pl).

warsztaty logo

Warsztaty stworzone są dla osób ciekawych świata, poszukujących i otwartych. Uczestnicy nauczą się, w jaki sposób z produktów dostępnych w kuchni lub okolicznych sklepach stworzyć niezwykłe kosmetyki pielęgnacyjne i niebanalne prezenty dla bliskich lub dla siebie. Poznają sekrety naturalnych źródeł piękna i radości. Stworzą własne kosmetyki, dostosowane do potrzeb i preferencji. Będą mieli okazję i sposobność do zabawy zapachem, kolorem, a nawet smakiem. Po warsztatach z Lili głowa pełna jest inspiracji, pomysłów i wiedzy, a ciało zrelaksowane!

Warsztaty są doskonałą okazją do budowania relacji w zespole. Przy wspólnym stole warsztatowym tworzą się relacje integrujące grupę, wzmagające naturalną kreatywność, dodające energii i chęci do działania. Zajęcia wymagają często współpracy i wzajemnej akceptacji. Jednocześnie warsztaty sprzyjają głębokiemu relaksowi. Uczestnicy otrzymują wiedzę na temat naturalnych technik relaksacji, które z powodzeniem można wykorzystywać w codziennej pracy. Poprzez proste czynności wytwarzają namacalne dobra, co pozwala im na wzmocnienie wiary we własne możliwości, wzmaga poczucie dumy i zadowolenia z siebie.

SONY DSC

Zorganizuj swoim pracownikom lub kontrahentom

chwilę inspirującego relaksu przy dobrej zabawie!

Dołącz warsztaty do programu wyjazdu integracyjnego!

Zaplanuj ciekawy wieczór w gronie przyjaciół!

Podczas warsztatów

stworzysz własny rytuał rodem ze SPA

zakochasz się naturalnej pielęgnacji

dowiesz się, jak z pozoru zwyczajnych składników, stworzyć prawdziwie luksusowe kosmetyki

odkryjesz moc aromaterapii i ziołolecznictwa

a także sztuki afrodyzji…

wykonasz niezwykłe prezenty od serca

zabawisz się zapachami i kolorami

przekonasz się, że warto!

a co najważniejsze…

wykonasz własne indywidualne,
dopasowane do Twoich potrzeb kosmetyki,

które zabierzesz do domu!

Przykładowa tematyka warsztatów

  • Egzotyczne SPA – warsztat rodem z dalekich krajów Azji, prawdziwe rytuały piękna
  • Body & Soul – Piękne ciało i spokój ducha! Warsztat dla zapracowanych
  • Wieczór we dwoje? – warsztat afrodyzujących kosmetyków naturalnych
  • So Sweet! – warsztaty słodkiej kosmetyki naturalnej, w programie m.in. babeczki do kąpieli
  • Twój eko-krem – zrób krem dostosowany do potrzeb Twojej skóry!
  • Aromaterapia na co dzień!
  • Kwiatowe uniesienia – warsztat kwiatowo-kolorowy
  • Najpiękniejsze prezenty –  naturalne cuda, które możesz sam zrobić dla bliskich
  • Kąpielowe Love – czyli wspaniałości do kąpieli
  • Warsztaty świąteczne – pachnące Gwiazdką, cytrusami i korzeniami
  • Terapie północne – piękno z dalekich zimnych krain
  • oraz wiele, wiele innych!

 

Zapraszam do kontaktu!

Adriana Sadkiewicz

SONY DSC

 

W roli głównej: Serum nawilżające Pure Hydration Serum Herbfarmacy

Myślałam, że nie ma wad… Myliłam się… Ma jedną, bardzo, bardzo dużą – jest bardzo, bardzo małe! Bo stanowczo Serum nawilżające Pure Hydration Serum Herbfarmacy powinno być w buteleczce więcej niż 15g. Bo to ledwie się człowiek uzależnia, a to to zaraz się kończy… Zwłaszcza teraz latem, kiedy pokusiłam się na zastępowanie nim kremu na dzień.

Znacie Harbfarmacy? To brytyjska, rodzinna marka, której filozofia i pomysł na siebie bardzo mi się podobają. Jej historia zaczęła się 30 lat temu, kiedy to małżeństwo Paul i Carol Richards założyło plantację ziół. Stworzyli oni cały wachlarz produktów pielęgnacyjnych, które w Wielkiej Brytanii cieszą się bardzo dobrą sławą. Marka dotarła więc i do Polski i bardzo powolutku podbija rynek. A powinna szybciej. Bo jej produkty są naprawdę fajne.

Serum nawilżające spodobało mi się od razu. Jeszcze zanim do mnie dotarło – po samej lekturze jego składu. Przepełnione jest bowiem ekstraktem z kojącego prawoślazu i wysyconej antyoksydantami gryki, a także cudowną wodą różaną i neroli. Mamy tu nieco olejku z wiesiołka i słonecznika oraz masło shea, trochę aloesu, gliceryny, kwasu hialuronowego i bisacharydów. Lista składników jest długa, mamy jednak pewność, że są to wysokiej jakości produkty, a aż 85% z nich jest pochodzenia organicznego.

Wszystko na raz tworzy bardzo delikatną emulsję o naturalnym kolorze i lekko ziołowym aromacie. Nałożona na buzię, wchłania się od razu i pozostawia niezwykle przyjemne uczucie nawilżenia bez jakiegokolwiek obciążenia. Jak już wspominałam, czasami stosowałam serum zamiast porannego kremu. Idealnie sprawdzało się takie rozwiązanie podczas upałów. Powinno się je jednakże nakładać w małej ilości, na stonizowaną skórę, pod krem. Genialnie go wtedy wspomoże. Ukoi, wesprze regenerację i sprawi, że skóra będzie miękka i elastyczna. Coś w sam raz dla osób, które muszą szczególnie mocno zadbać o odpowiedni poziom nawilżenia cery.

Bardzo polecam! Serum z Iwos.pl

 

SONY DSC

SONY DSC

 

DIY – zakręcona miseczka na biżuterię

Mam czasami taką potrzebę ogromną, żeby się artystycznie wyżyć! Potrzeba ta nigdy nie została ze mną na dłużej, żywot artysty mi nie grozi. Również dlatego, że z talentem też jesteśmy jakoś tak na bakier. Lubię jednak całkowicie spontanicznie i bez konkretnego celu zagłębić się w świat barw. A w związku z tym, że od jakiegoś czasu biżuterii z mojej Lili in the Garden mam w domu naprawdę sporo, postanowiłam zrobić miseczkę, w której lądowałyby okazy najczęściej używane. Taką, która stoi na komodzie, służy i cieszy oko.

No i prawie mi Picasso wyszedł! Prawie 🙂 Abstrakcja totalna, ale podoba mi się ogromnie! Cała ja! Polecam Wam bardzo taką zabawę, zwłaszcza, że to takie proste!

SONY DSC

Wystarczy przejść się do sklepu i zakupić w nim białą miseczkę. Następnie przepatrzeć swoje bezkresne zapasy lakierów do paznokci, które nigdy się nie kończą i… uruchomić wyobraźnię. A raczej odnaleźć dziecko w sobie. I wylewać po trochę lakierów do miski, pozwalać im się rozlewać na brzegach, dodawać nowe kolory i tak w kółko. Aż całość stanie się całkowicie zwariowana. A potem odłożyć to na dzień, żeby wyschło. I gotowe! Najpiękniejsza na świecie miseczka na biżuterię może rozpoczynać swoją prace.

Lakiery do paznokci w ogóle dają ogromne możliwości kreatywnego wyżycia się! Sama malowałam już w Lili nimi klucze i drewniane kuchenne łyżki. Spróbujcie się nimi pobawić. Dają świetny połysk, mają piękne kolory i długo się trzymają. A ile przy tym radości!

SONY DSC

SONY DSC

Wnętrzarskie marzenia do spełnienia

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam przeglądać strony sklepów z dodatkami do wnętrz, meblami, tekstyliami i ceramiką. Tak samo jak lubię szperać w takich sklepach stacjonarnych. Interenet daje jednak więcej możliwości i pozwala wynaleźć prawdziwe cuda! Zobaczcie jakie tym razem piękne rzeczy wyszukałam, które bardzo, ale to bardzo, chciałabym kiedyś mieć w moim wymarzonym domku!

 

200

cudowne poduszki / idealny stolik na kawę (kaktusy tez przyjmę!) / wieloryb podtrzymujący książki

201

poducha / dywanik w paski / dywanik ze wzorkiem / koszyk z trawy morskiej / półki na skórzanych paskach

202

piękny stolik / różowy dywanik / świeczniki w różu i miedzi / genialna lampa z flamingiem

203

geometryczne półki / cudna huśtawka / kolorowy pojemniczek na biżuterię

Przepis na balsam do ust na opryszczkę i silne podrażnienia

Przeniesiemy się dzisiaj do XIX wiecznej apteki, kiedy to zielarstwo było znacznie bliżej medycyny niż jest teraz. Zdamy się na mądrość natury i wykorzystamy jej najwspanialsze dary do stworzenia prawdziwie-retro pomady, która w bezpieczny, ale co jednak najważniejsze – bardzo skuteczny sposób pomoże osobom, zmagającym się z opryszczką oraz silnymi podrażnieniami i pierzchnięciem ust. Z czterech całkowicie naturalnych składników powstanie cudowny balsam o wspaniałych właściwościach. Zaglądamy więc do ogródka, odwiedzamy sklep zielarski i bierzemy się do pracy!

SONY DSC

W balsamie skryła się moc dwóch niezwykle istotnych składników, polecanych do walki z opryszczką – nagietka i olejku z drzewa herbacianego. Ten drugi to olejek eteryczny, który powinien znaleźć się w każdym domu. Jest na tyle bezpieczny, że można stosować go bezpośrednio na skórę, a przy tym ma silne działanie antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybiczne i antyseptyczne. Nagietek z kolei wykazuje działanie zwalczające wirusa opryszczki, ważne tylko, aby kurację rozpocząć już z pierwszymi objawami. Ponadto kwiaty nagietka cudownie koją skórę, wspomagają jej regenerację, łagodzą podrażnienia. Goją ranki, poparzenia, pęcherze i wypryski, delikatnie przy tym odkażając. Całość wzbogaciłam o mocno odżywcze masło shea i żółciutki wosk pszczeli, które sprawią, że usta będą miękkie, nawilżone i zabezpieczone przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych.

SONY DSC

Balsam do ust na opryszczkę i silne podrażnienia

Składniki:

  • 2 łyżki masła shea rafinowanego
  • 1/2 łyżeczki żółtego wosku pszczlego
  • 4 łyżki kwiatów nagietka, najlepiej świeżego
  • 10 kropelek olejku z drzewa herbacianego

Przygotowujemy ceramiczną miseczkę, którą umieszczamy w kąpieli wodnej. Wkładamy do niej masło, wosk i nagietka. Pozostawiamy na małym ogniu przez około dwie godziny, co chwilę mieszając i dodając wody do kąpieli wodnej. Nie dopuszczamy do wrzenia. Zależy nam, aby nagietek spokojnie, pod wpływem ciepła, oddał swoje najcenniejsze substancje tłuszczom. Po tym czasie przecedzamy całość przez kilka razy złożoną gazę. Gotowy olej przelewamy do wyparzonego pojemniczka. Po chwili, kiedy wszystko nieco ostygnie, dolewamy do niego olejek z drzewa herbacianego i powoli mieszamy. Balsam odstawiamy na godzinę do stwardnienia.

Balsamem smarujemy usta kilka razy dziennie. Używamy także profilaktycznie. Balsam można stosować jako wielofunkcyjną maść ratunkową na podrażnienia, ukąszenia czy zadrapania.

SONY DSC

SONY DSC

 

Sprawdź też inne Lili Przepisy na domowe kosmetyki!

 

O ulubionych kosmetykach do włosów Sylveco

Poszukujecie idealnego zestawu do codziennej pielęgnacji włosów? Ja go znalazłam! I z przyjemnością i Wam polecam. Dzisiaj przed Wami po raz kolejny marka Sylveco, ale jak tu o niej nie pisać, skoro co jeden kosmetyk to lepszy? Ale zatrzymajmy się na samych włosach i sięgnijmy po Balsam myjący z betuliną, Wygładzającą odżywkę i Lnianą maskę.

 

SONY DSC

 

Poznałam wszystkie trzy szampony marki (w tym jeden z serii Biolaven) i Balsam myjący jest moim faworytem. Najlepiej i najskuteczniej myje i pielęgnuje moje włosy. Najlepiej się pieni i jest najbardziej wydajny. Ma przyjemną konsystencję mleczka i biały kolor, dzięki czemu faktycznie sprawia wrażenie balsamu lub myjącej odżywki. W składzie znajdziemy takie dobra, jak ekstrakt z brzozy, masło shea, olej jojoba, miód, panthenol i olejek rozmarynowy. To przez to ostatnie szampon pachnie rozmarynowo, niezwykle ciekawie. Warto zwrócić uwagę, że to właśnie olejek rozmarynowy stosuje się często w pielęgnacji włosów, więc i tu sprawdza się idealnie. Włosy po jego użyciu stają się miękkie i błyszczące, choć przyznam, może to być zasługa wszystkich trzech produktów naraz.

O ile zapach czystego rozmarynu w szamponie wydał mi się ciekawy, to sosna, która wyłania się z odżywki całkowicie mnie zaskoczyła. Nie jest to jednak nieprzyjemne. Jeśli znacie zapach prawdziwego olejku sosnowego, wiecie jak cudownie pachnie lasem. Zawsze więc, kiedy sięgam po odzywkę Sylveco, przenoszę się właśnie do lasu. I bardzo mi z tym dobrze. A odżywka? To uczucie, kiedy włosy już pod Waszymi rękami, w trakcie masowania, stają tak przyjemne w dotyku… Ach… Tak, to że odżywka je wygładza to szczera prawda. Zawdzięczamy to ekstraktowi z korzenia łopianu, olejowi z pestek winogron, oliwie z oliwek, olejowi arganowemu, a nawet cukrowi. Odżywka sprawdzi się dobrze w przypadku włosów problematycznych, skłonnych do łupieżu, ale polecana jest tak naprawdę do wszystkich rodzajów włosów.

 

SONY DSC

Co jakiś czas zastępuję odżywkę lnianą maską. Maską… w zasadzie jest to rodzaj kojącego okładu na sponiewierane przez wiatr i słońce włosy. W masce połączono najbardziej cenione ludowe metody pielęgnacji włosów z naszego kręgu kulturowego i z Dalekiego Wschodu – mamy tu więc kombinację ekstraktu z nasion lnu z olejem kokosowym. A do tego jeszcze kilka innych składników, jak olej z pestek winogron, cukier czy panthenol. Poleca się ją do włosów suchych i łamliwych, osobiście rozszerzyłabym nieco ten target, na wszystkie osoby, potrzebujące intensywnej regeneracji. Maskę można stosować w dwojaki sposób – albo po umyciu włosów, jak odżywkę, albo jako kompres, wcierając ją na pół godziny we włosy, przed myciem. Przyznaję, ze wybieram tą pierwszą opcję, głównie zapewne z lenistwa. Doskonale jednak wystarcza. Włosy są silniejsze, lśnią, a co ważne, znacznie mniej wypadają, a miałam ostatnio z tym problem.

Na koniec dodam, że wszystkie trzy kosmetyki są zapakowane praktycznie i ładnie, cena nie odstrasza, a jakość jaką za nią dostajemy warta jest nawet więcej.

Polecam! Kosmetyki z Sylveco

SONY DSC
SONY DSC
Facebook