10 ciekawych produktów niezbędnych w Twojej wakacyjnej walizce

Pewnie wiele z Was już cieszy się słonecznym urlopem, większość zapewne ma jeszcze wakacje przed sobą. Znalazłam więc Wam kilka ciekawych pozycji, które mogą stać się doprawdy niezbędne podczas letniego wyjazdu. Mamy więc i coś dla dzieci i dla dorosłych, wszystko bardzo praktyczne i naturalne!

 

walizka

1. NeoBulle, Preparat Uśmierzający Ból Badaboum. Najlepszy przy guzach, nauce chodzenia, upadkach. Nieodzowny w czasie drobnych wypadków.  Zastosowany natychmiast po uderzeniu zapobiega powstaniu sińca i zmniejsza urazy. / Ekodrogeria, cena: 49,90 zł

2. Antybakteryjny spray do rąk dla dzieci JACKSON REECE. Spray w postaci długopisu można zawsze mieć przy sobie aby pozbyć się z rąk: wirusów, bakterii i grzybów. / Blisko Natury, cena: 9,49 zł

3. So BIO Roll-on SOS na Drobne Urazy. Składa się z kombinacji precyzyjnie dobranych siedmiu olejków eterycznych wzmocnionych olejkiem z arniki. Masaż z użyciem tego preparatu pozwala zmniejszyć ślady związane z uderzeniami i łagodzi dyskomfort. / BIOmania, cena: 34,99 zł

4. Chusteczki nawilżane ECO do higieny intymnej. Wykonane z delikatnego, ekologicznego włókna bambusowego. / Blisko Natury, cena: 7,99 zł

5. Idealne w trakcie podróży – kosmetyki w saszetkach Kąpiel Agafii / Triny, cena od 3,31 zł

6. ALEPIA Trzy Oleje: Moc trzech! Czyli olej agranowy, z czarnuszki i oliwek w praktycznych buteleczkach z atomizerem, Biolander, cena: 179 zł

7. Świeca podróżnika – idealna na wieczorne biesiady z przyjaciółmi, tworzy klimat i odstrasza komary! / Green Dragonfly, cena: 39 zł

8. Bjobj BIO OUT Spray Odstraszający Owady. Pozostawia nawilżoną i delikatnie pachnącą skórę.  Zawiera naturalne substancje zapachowe,  które działają odstraszająco na owady. / BIOmania, cena: 27 zł

9. MOA Zielony Balsam. Balsam pierwszej pomocy. Jest w 100% naturalny, organiczny, intensywnie odżywia skórę . Ma działanie odżywcze, gojące, łagodzące i ochronne. / BIOmania, cena: 32,50 zł

10. Organiczna mgiełka do ciała z melisy Alteya Organics. Delikatny hydrolat przywraca zszarzałej cerze blask oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Świeży i lekko cytrynowy zapach melisy wpływa odświeżająco na umysł i ciało. / Perla Negra, cena: 27,99 zł

I co? Przyda się?

Kulinarnie: Najlepszy deser na upały

Tak to już bywa, że najlepsze pomysły najtrudniej wymyślić. Albo przychodzą do głowy zupełnie przypadkiem, pod wpływem impulsu. Na taki właśnie genialny pomysł wpadła niedawno moja koleżanka, a ja… przepadłam! I zupełnie nie wiem czemu do tej pory nawet nam to nie zaświtało w głowie!?

No nic… ważne, że w końcu mamy już najlepszy deser na lato! Najcudniejszy, przepyszny, ochładzający i mocno orzeźwiający. I teraz już nie wyobrażam sobie takich upałów, jak były w ten weekend bez niego!

 

SONY DSC

A wiecie, co jest najlepsze? Że to takie proste! Najzwyczajniej w świecie pozwoliliśmy pływać lodom waniliowym i truskawkowym w koktajlu ze świeżych truskawek i malin. Połączenie genialne! Koktajl pozostawiliśmy lekko kwaskowaty, aby ładnie połączył się ze słodyczą lodów. Za tydzień próbujemy z jagodami! Bardzo Wam polecam!

Lody zatopione w koktajlu

Składniki

  • 1/2 kg truskawek
  • 1/2 kg malin
  • duże opakowanie jogurtu naturalnego
  • cukier do smaku
  • lody waniliowe lub waniliowe z truskawkowymi

Owoce miksujemy z jogurtem i cukrem. Cukru dodajemy tyle, aby koktajl nie był za słodki. Na dno miseczek wylewamy najpierw koktajl, na to nakładamy lody, a całość jeszcze delikatnie podlewamy koktajlem.

Przepadniecie!

 

SONY DSC

IN LOVE 10

Cudowne to lato! Nawet jeśli pracujące, to co? W końcu lato! Uwielbiam lato całkowicie i zachłannie! Też tak macie?

Tymczasem zapraszam na nowe IN LOVE! Co tam ładnego ostatnio wyszperałam…

inlove5

 

1. Wejdźcie koniecznie na profil Bena Giesbrechta na portalu Flickr – TUTAJ. Niesamowite zdjęcia z niesamowitym klimatem. Można chłonąć bez opamiętania.

2. Uwielbiam wszelkie poduszki i jaśki. Głęboko wierzę, że im więcej ich w domu, tym jest przytulniej. Ostatnio takie bardzo mi się podobają. Z kolorami, ale wyciszonymi, etnicznymi, marokańskimi. Cudne! Z Le Souk

3. Umarłam! Makaroniki z malowanymi kwiatami! Nie wiem czy zdobyłabym się na zjedzenie takiego dzieła sztuki 🙂 Z Sugar & Cloth

4. Całkiem przypadkowo ostatnio odkryłam początek wakacyjnych wyprzedaży. I to tak fortunnie, że akurat kiedy weszłam do Promodu. A tam – idealna sukienka wakacyjna! Oczywiście – idealna dla mnie, bo idealnych, które na mnie niezbyt dobrze wyglądają to już całą masę widziałam 🙂 W każdym razie, nie ma to jak idealna sukienka 50% taniej 😀

5. Pokazywałam Wam już kiedyś całkowicie wspaniałe zdjęcia morza Maxa Wangera. Ostatnio nie rozstaję się z nimi – zagościły na tapecie mojego komputera! I to kilka – wymieniam sobie co jakiś czas! I jak mi z nimi dobrze! Bardzo polecam tapety na pulpit u Design Love Fest!

6. Najbardziej obłędny gadżet do pływania ever! Oj, marzy mi się wypłynięcie w morze na różowym flamingu 🙂 via Sugar & Cloth

7. Kochani, w Lili in the Garden nowości pojawiają się dosyć często – w końcu mamy w większości krótkie serie, nieraz pojedyncze egzemplarze. Zapraszam cieplutko do śledzenia ich na Facebooku (nie blogowym, innym – strocte Lili in the Garden) i do zajrzenia do samego sklepu! A szykuję Wam doprawdy wiele wspaniałej biżuterii!

Miłego, wakacyjnego weekendu!

 

Udoskonal swój krem czyli 5 dodatków, które uczynią Twój ulubiony krem jeszcze lepszym

Masz swój ulubiony krem na dzień? Świetnie! Czy wiesz jednak, że w bardzo prosty sposób możesz go jeszcze udoskonalić? Mam dzisiaj dla Was 5 bardzo prostych trików, które stuningują Wasz codzienny krem! Dzięki tym prostym produktom, sprawicie, że zwykły nawilżający krem stanie się kosmetykiem wielozadaniowym, dopasowanym do zmieniających się potrzeb Waszej skóry. Nic prostszego, a efekty zdumiewające.

No a wszystko idealne na lato!

Na początek jednak kilka istotnych wskazówek.

  • Krem ulepszamy nakładając jego niewielką ilość na wgłębienie w zamkniętej dłoni, a następnie dodając do niego konkretny produkt. Całość mieszamy palcem na możliwie jednolitą masę i nakładamy na twarz jak zwykły krem, najlepiej delikatnie wklepując.
  • Czynność tą powtarzamy każdorazowo tuż przed nałożeniem na twarz, dzięki temu będziemy mieli zawsze świeży i czysty kosmetyk.
  • Krem nakładamy na oczyszczoną skórę, przemytą tonikiem na waciku, wilgotną.
  • Dbamy o higienę – dłonie muszą być czyste!

A oto pięć moich ulubionych dodatków!

 

2

Szczypta żółtej glinki dodana do standardowej porcji kremu nawilżającego zapewni Wam idealnie matową skórę! Szczególnie polecam osobom o skórze tłustej i mieszanej, które często się świecą. Jest to też bardzo przydatne latem, kiedy zwyczajnie się pocimy. Żółta glinka jest niewidoczna na skórze. Ważne tylko aby nie dodać jej za dużo – spróbujcie sami znaleźć optymalną ilość!

1

To coś dla suchej i dojrzałej skóry! Ekstra nawilżenie zapewni Wam ekstra dawka żelu hialuronowego. Dosłownie 1-3 kropelki dodane do kremu idealnie zadbają o nawilżenie cery, uczynią ją miękką, jędrną i gładką. Ja wybrałam potrójny kwas hialuronowy – żel 1,5% (stąd) i sprawił się świetnie. Nie stosujcie go tylko samego, bez dodatku kremu czy oleju – za bardzo wtedy ściąga buzię.

3Latem zależy nam na lekkości! Odkładamy ciężkie podkłady i pudry lub zastępujemy je czymś lżejszym. Polecam Wam stworzenie własnego kremu tonującego – wystarczy niewielka ilość podkładu zmieszana z kremem nawilżającym. Całość ładnie się rozprowadza i świetnie trzyma na buzi. Nie pozostawia uczucia maski na twarzy, a dobrze ujednolica koloryt. Połączenie idealne na wakacje!

44

Jedna kropelka olejku lawendowego wystarczy! Wystarczy, aby krem stał się kosmetykiem idealnym do cery mieszanej, tłustej i problematycznej. Olejek lawendowy reguluje wydzielanie sebum, wzmaga regenerację skóry, łagodzi podrażnienia, goi wypryski i ranki, pomaga niwelować zbliznowacenia, stymuluje naturalne funkcje skóry. Jedna kropelka dodana rano do kremu wystarczy 🙂 A jak pachnie…

5Na koniec mój ostatnio ulubiony kosmetyk do zadań specjalnych – masło kombo! To coś dla osób borykających się z trądzikiem. Niewielką ilość masła dodajemy do nawilżającego kremu, albo wklepujemy odrobinę masła najpierw, a na to dopiero krem. Kombo nie tylko genialnie redukuje zmiany trądzikowe, ale też lekko tonuje skórę – ma po prostu „słoneczny” kolor na skórze. Więcej o nim pisałam ostatnio we wpisie o produktach do walki z trądzikiem – zajrzyjcie TUTAJ!

Prawda, że to proste?

A może same macie jakieś skuteczne triki na udoskonalenie codziennego kremu? Podzielcie się!

Sylveco dla dzieci – mądra sowa poleca

Cztery latka już ta moja Róża skończyła. Panienka mała mi wyrosła. Czerwcowa, radosna, zwariowana prawie jak mamusia 🙂 Przez te wspólne cztery latka miałyśmy okazję wypróbować wiele kosmetyków, niektóre były świetne, inne nieco gorsze. Jednego tylko żałuję… Tego, że Sylveco wypuściło swoje dopiero niedawno. Bo od razu zakochałam się w tych cudownych sowach!

 

SONY DSC

SONY DSC

No dobrze… tak naprawdę nie tylko w sowach się zakochałam, choć uważam, że ktoś miał genialny pomysł z tymi sowami. Delikatne rysunki w starym stylu idealnie wpisują się w charakter marki, a jednocześnie są bardzo współczesne i zgodne z trendami. Któż sówek nie uwielbia? Znajdziemy je też na marketingowym gadżecie serii – niewielkiej układance, która stanowi idealne dopełnienie dla 4 podstawowych produktów.

W linii dla dzieci Sylveco znajdziemy niewiele kosmetyków, ale jestem w pełni przekonana, że więcej nie trzeba! Mamy więc krem pielęgnujący do twarzy i ciała, oliwkę z betuliną, kremowy szampon i płyn do kąpieli i łagodzącą zasypkę do ciała. I nie, nie tylko dla dzieci są to produkty. Ja polubiłam się bardzo z zasypką i kremem, mój mąż z oliwką. Tylko szampon w pełni przynależy do dziecka.

Zacznę może od kremu. Ma płynną, lejącą się  konsystencję, określiłabym go raczej jako mleczko. Skrył się w praktycznym dużym słoiczku z aluminiową nakrętką, które bardzo lubię. Jest niezwykle łagodny. Szybko się wchłania i pozostawia skórę cudownie miękką. Krem nie ma zapachu, a raczej ma… naturalny zapach olejów i maseł. Nic drażniącego, a w przypadku kosmetyków dla dzieci – wręcz pożądanego. W składzie znajdziemy dużo oliwy i oleju ze słodkich migdałów, a także betulinę, panthenol i witaminę E. Jest to połączenie, które zapobiega powstawaniu odparzeń u najmniejszych maluszków, koi te już istniejące i wspiera naturalne funkcje skóry. Wszystkim mamom polecam jako regeneracyjny okład na zmęczoną cerę na noc, zamiast kremu!

Moim kolejnym faworytem jest zasypka. Ma niezwykle prosty, naturalny i skuteczny skład – jest to mieszanina skrobi kukurydzianej, tlenku cynku, alantoiny i olejku rumiankowego. Po niechlubnej erze talku do pupci niemowlaczków nieco odwróciliśmy się od takich sypanych form. Zupełnie niepotrzebnie! Sama czasami stosowałam skrobię ziemniaczaną, ale nie miała ona wtedy tych pozostałych trzech składników, które wzbogacają nam zasypkę i łagodzą wszelkie odparzenia, zaczerwienienia czy podrażnienia odpieluszkowe. Róża oczywiście już z tej ery dawno wyrosła, mogę to jednak potwierdzić na własnej skórze – sama stosuję puder na podrażnienia związane z obtarciami skóry, zwłaszcza po depilacji. Sprawdza się świetnie!

Oliwkową kurację zaserwowałam niedawno mojemu mężowi, który po jednym z ostatnich wyjazdów wrócił z jakąś dziwną wysypką i przesuszoną skórą. Pomogło. Wspaniale pomogło. Oliwka ma fajną, gęsta konsystencję, która zawdzięcza woskowi pszczelemu. Zapach ponownie naturalny, nietknięty żadnymi niepotrzebnymi dodatkami zapachowymi. Skład i w tym przypadku niezwykle prosty – olej sojowy, ze słodkich migdałów, oliwa i słonecznikowy. Do tego wspomniany już wosk i witamina E. Oczywiście nie mogło zabraknąć betuliny – ten ekstrakt z kory brzozy zmniejsza zmiany uczuleniowe, łagodzi podrażnienia, zmniejsza objawy świądu, działa antyspetycznie i przeciwgrzybiczo. Oliwkę można stosować na ciało, polecam jednak także dodawanie jej niewielkiej ilości do kąpieli. Czy to dziecka, czy Waszej!

Na koniec, last but not least, kremowy szampon i płyn do kąpieli, czyli kąpielowe 2w1. Bardzo delikatny, ale dobrze oczyszcza i włoski i całe ciałko dziecka. Nie ściąga skóry, nie przesusza, nie szczypie w oczy. Ma delikatny, przyjemny, ziołowy zapach, który zawdzięczamy olejkowi z szałwii muszkatołowej. Znajdziemy w nim ponadto tak fajne składniki jak olej ze słodkich migdałów, kwas mlekowy, mocznik, glicerynę i panthenol. W naszym przypadku płyn sprawdza się idealnie, pieni się, myje i pielęgnuje. Sówka do kąpieli to już konieczność!

Bardzo polecam całą serię dla dzieci. Ma wszystko czego od takich kosmetyków oczekujemy – są one bezpieczne, skuteczne, hipoalergiczne, naturalne i o prostych składach. A do tego te sówki… Ach…

Kosmetyki z Sylveco.

 

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

 

Poniżej jeszcze mała migawka tortowa… Ach… i ech… 🙂

Sto lat Kochanie moje!

 

SONY DSC

SONY DSC

Zauroczona: Boho

Są takie marki, którymi jestem zauroczona od pierwszego wejrzenia. Tak było z Boho. Na spotkanie z jej twórczynią wybrałam się tuż po tym, jak zrobiłam sama post o modnym teraz stylu boho. Nie wiedziałam wtedy nawet, że mamy w Krakowie markę, która całą sobą ten styl reprezentuje. Z niesamowitą Małgosią Bochenek na czele. Dziewczyną naturalną, zakręconą, pełną wiary w swoje możliwości i energii. Taką boho-dziewczyną.

Jakże mogłabym nie napisać o marce, w której opisie pojawiły sie takie oto zdania:

Boho to nie tylko ubrania. To styl życia jaki staramy się pokazać w sesjach zdjęciowych, filmach, czy podczas organizowanych przez nas eventów. Chcemy udowodnić, że życie z pasją jest możliwe. Wierzymy w moc natury i działamy z nią w zgodzie. Nasze pokazy mody to uczta dla zmysłów. Organizujemy je w pięknym otoczeniu, przy dźwiękach specjalnie stworzonej na tę okazję muzyki. Częstujemy gości pysznym jedzeniem i winem. To wszystko składa się na wyjątkową, rodzinną atmosferę, której nie sposób zapomnieć.

Wejdźcie koniecznie na stronę Boho i zauroczcie się!

55-1024x764 65-1024x764 DSC_70921

Facebook