Posts Tagged‘pomysł’

Pomysł: Korona kwiatowa

Nawet nie wianek. Choć wianki są także przepiękne. Ale już cała kwiatowa korona! Taka duża, kolorowa, bujna. Taka kobieca, romantyczna i po prostu cudna! Taka korona jest dzisiaj moim pomysłem dla Was na weekend! Jeśli wybieracie się gdziekolwiek za miasto… Albo do parku za blokami. Albo wręcz do osiedlowej kwiaciarni – zróbcie sobie kwiatową koronę i paradujcie w niej takie wiosenno-letnie, uśmiechnięte i pełne życia!
A ja zmykam za godzinkę do Warszawy, do przyjaciółki, która tam aż mi uciekła. I na warsztaty, które jutro rano będę miała przyjemność poprowadzić dla pracowników jednej z podwarszawskich firm. Przygotowania idą pełna para, wszędzie mam rozstawione olejki, kwiaty, sole, masełka… oj… jak to wejdzie do samochodu, to nie wiem… Ale wiem, że jutro będzie inspirująco i mandarynkowo 🙂
Pomysł na kwiatową koronę pochodzi z GREEN WEDDING SHOES i tam Was też odsyłam po więcej 🙂

Pomysł: Mapa rodzinnych wypadów

Że jestem geografem, to już pewnie wiecie. Że mapy lubię wszelakie, to też. Dlatego tak bardzo zachwycił mnie pomysł wynaleziony na blogu Oh Happy Day! Na mapę rodzinnych wypadów! Na świetną zabawę z dziećmi, która stanie się edukacyjną dekoracją. Autorka przekształciła bowiem uroczą mapę świata na swoisty pamiętnik podróży. Wydrukowała małe zdjęcia miejsc, które odwiedziła z rodziną i wbiła w odpowiednie miejsce.

Już nie mogę się doczekać, aż zaczniemy taką mapę tworzyć z Różą. I może nie będzie to mapa świata, ale Europy. Albo w ogóle Polski. I z czasem, po powrocie z każdej wycieczki czy wakacji będziemy wbijały kolejną pinezkę. A ona się będzie zapełniać naszymi wspólnymi wspomnieniami. I powiesimy ją na ścianie. I czasem będziemy się bawić w odnajdywanie różnych miast, rzek, gór czy jezior. No, cudny pomysł!

Zdjęcia Oh Happy Day!
 

Podpatrzone: Pomysł na zapach w domu

Któż nie lubi, kiedy w domu pachnie świeżo zaparzoną kawą lub piekącym się ciastem drożdżowym z truskawkami… no któż… Mam dzisiaj dla Was pomysł, podpatrzony na Thistlewood Farms, na nieco inne domowe zapachy! Bardziej orzeźwiające, energetyzujące, letnie! Może to być świetny pomysł na zastąpienie kominka do aromaterpii czy świec zapachowych. Naturalny i zależny jedynie od Waszej wyobraźni! Na co dzień lub żeby zaskoczyć gości, na wyjątkową okazję.
Autorka pomysłu KariAnne robi to tak… Wkłada na patelnię dwie świeże pokrojone cytryny, dwie gałązki rozmarynu i łyżeczkę wanilii. Całość zalewa około dwoma litrami wody i nastawia na duży ogień, aby się zagotowało. Wtedy zmniejsza gaz do minimum i pozwala całości lekko się dusić. Jeśli woda wyparowuje, dodaje jej więcej, aby rośliny były cały czas w niej zanurzone. I kiedy to sobie tak bulgota, w domu unosi się cytrynowo-ziołowo-waniliowy aromat. I daje on jej radości do każdego dnia!
KariAnne sugeruje, aby tworzyć własne kompozycje zapachowe. Możecie dodawać inne cytrusy, np. limonkę lub pomarańczę, ekstrakt migdałowy, miętę, imbir, laskę cynamonu czy liście laurowe. Ciekawa jestem, co tez jeszcze możecie wymyślić…

Pomysł i zdjęcia Thistlewood Farms

Zorganizuj kabelki pięknie…

Podobny pomysł widziałam kiedyś gdzieś w internecie. Niestety zupełnie nie pamiętam gdzie… Siedział sobie we mnie i czekał na dobre czasy. Aż nadeszły wraz z lekką irytacją związaną z wiecznym kabelkowym bałaganem za biurkiem. Miesza się to to, zawiązuje, zaplątuje i wygląda jak jeden wielki kablowy chaos! Cóż więc z nim zrobić? Uporządkować! Ale pięknie! 

Pomogą nam w tym niezwykle proste taśmy-druciki! Jest to jeden z tych pomysłów, które wydają się banalne, ale samemu raczej byśmy ich nie wymyślili… A w sumie go znamy, bo podobne, mniejsze i plastikowe dodawane są przecież do woreczków śniadaniowych! Nasze taśmy-druciki pozwolą nam w estetyczny sposób zwinąć kabelki, a jednocześnie będziemy mieli możliwość szybko je rozwinąć. Nie trzeba wiązać supłów, wstążeczek, czy brzydkich przemysłowych taśm samoprzylepnych. Bo przecież nawet kable mogą być kobiece…

Ich wykonanie jest naprawdę proste. Potrzebujecie tylko materiałowe taśmy samoprzylepne z jednego ze sklepów z produktami do rękodzieła oraz najzwyklejszy drucik. Odmierzacie sobie około 5-15 centymetrowe długości drucika – w zależności od tego, jakie macie potrzeby. Następnie przygotujcie fragmenty taśmy – po dwa takiej same długości, każdorazowo dłuższe od drucika o 1-2 cm. Odlepcie najpierw jedną tasiemkę, po środku ułóżcie drucik. Następnie delikatnie i równo przyklejcie na całość drugą taśmę. Końcówki utnijcie w trójkącik, dzięki czemu powstanie swoista chorągiewka. I gotowe! Życzę miłego organizowania!!

Dzień Matki: Poduszeczki na igły

Przyznam szczerze, że jestem totalnym beztalenciem w kwestii szycia…Coś tam czasem zaszyję, dziurę jakąś, guzik może… Pewna jednak jestem, że takie poduszeczki na igły to nawet ja mogłabym stworzyć! Wyglądają uroczo i tchną takim… ciepłem! Ich twórczyni -Valerie Lloyd, właścicielka sklepiku na Etsy.com –
smilemercantile wpadła na świetny pomysł i poduszeczki poumieszczała w foremkach kuchennych na wypieki lub galaretki. Dzięki temu nabrały one specyficznego charakteru, są lekko vintage. 
Jeśli więc Wasza Mama szyje coś czasem, to z pewnością ucieszy się z takiego prezentu! Może on bowiem na co dzień stanowić po prostu dekorację domu! A jeśli uda Wam się już takie cudo uszyć, to pochwalcie się! Ciekawa jestem efektów!

Zdjęcia smilemercantile

Dzień Matki: Czekoladowy Blok z Miłością

Na Dzień Matki, na urodziny, na pocieszenie. Albo może po prostu – dla zabawy. Z dziećmi, z przyjaciółką. Blok czekolady z miłością jest idealny na wszystkie okazje i bezokazje. Liczy się tylko odrobina serca i serduszek! Szczypta fantazji i dobrych chęci. Rozpływająca się w ustach rozkosz gwarantowana. Wraz z ogromnym uśmiechem obdarowanego!

Musze Wam powiedzieć, że samo przygotowywanie bloku przyniosło mi dużo radości. Może to ta czekolada tak działa, bo przecież nie da się nie oblizywać łyżki:) Miło mi więc będzie, jeśli mój blok z miłością stanie się inspiracją dla Was i ktoś wkrótce otrzyma taki słodki prezent. I myślę, że Dzień Matki może tu być świetnym pretekstem do prób!

Do wykonania bloku przygotujcie:

  • tabliczkę białej czekoady
  • 2,5 tabliczki ciemnej czekolady
  • ulubione dodatki – tutaj skórka pomarańczowa kandyzowana i płatki migdałów
  • karton po mleku, nóż
  • foremki na pralinki czekoladowe w różnych kształtach
  • do opakowania: celofan, wstążki lub taśmy samoprzylepne, dodatki
Od czego zaczynamy? Od miłości, czyli od wykonania serduszek z białej czekolady! I gwiazdek też oczywiście. Białą czekoladę podzielcie na kawałki i włóżcie do miseczki. Roztopcie ją w kąpieli wodnej lub w mikrofali, co chwile mieszając. Przygotujcie sobie silikonowe foremki
Roztopioną czekoladę wlejcie do foremek na grubość około 0,5 cm. Nie musicie przejmować się, jeśli czekolada będzie się rozlewać po ściankach – najwyżej się ja potem poobrywa.

Napełnione foremki odstawcie na noc w chłodne miejsce, ale nie do lodówki. W ten sposób ładnie nam zastygną i stwardnieją, a nazajutrz będziecie mogli spokojnie je z foremek wyciągnąć.

Następnego dnia, po wyjęciu białych serduszek i gwiazdek, możecie zabrać się za przygotowywanie bloku. Rozetnijcie nożem karton po mleku tak, aby powstała prostokątna foremka. W miseczce roztopcie tym razem ciemną czekoladę, w ten sam sposób w jaki robiliście to wczoraj z białą.

Przygotujcie też ulubione dodatki. Ja wybrałam kandyzowaną skórkę pomarańczową i płatki migdałów, ale możecie użyć także kolorowych posypek, rodzynek, żurawiny, wiórków kokosowych, orzechów czy nawet płatków róży.

Roztopioną czekoladę przelejcie delikatnie do foremki. Za pomocą łyżki rozprowadźcie ją na całej powierzchni. Na tak przygotowanym podłożu możecie zacząć układać białe serca i gwiazdy. Po prostu wstawcie je tam, gdzie Wam najbardziej odpowiada. Ale nie dociskajcie mocno, bo same się odrobinę jeszcze zapadną w czekoladową masę.

Kiedy serca i gwiazdki odnajdą swoje miejsce, dodajcie posypki, skórkę pomarańczową i migdały. Te z kolei warto delikatnie do czekolady docisnąć, aby się dobrze przymocowały, kiedy czekolada zastygnie.

Tak przygotowany blok odstawcie na kilka godzin w chłodne miejsce. Ponownie nie polecam lodówki. Kiedy czekolada stwardnieje, można ją delikatnie wyciągnąć z kartonowej foremki. Myślę, że nie będziecie mieli z tym żadnych trudności. Blok zawińcie w celofan lub bibułkę i udekorujcie według upodobań. Ja użyłam samoprzylepnej taśmy materiałowej oraz papierowej serwetki koronkowej. I gotowe!
Facebook