Nowe w portfolio: o!figa

Najwyższa pora pokazać Wam coś niecoś z tego, nad czym ostatnimi czasy pracowałam. Zaczynamy od szalonej i kolorowej identyfikacji dla małej, ale jakże prężnie się rozwijającej i szturmem podbijającej serca marki – o!figa!

Znacie już o!figę, prawda? Sama pokazywałam Wam już serum Dzika Figa (TUTAJ), od jakiegoś też czasu zamierzam stworzyć specjalny wpis o esencji Taka Tonka. I tak planuję i planuję, że w między czasie oto i nowa odsłona marki nam nastała. I sesję trzeba będzie powtórzyć…

Cóż, powtórzę, bo kosmetyk to zaiste wart tego.

Ale o tym kiedy indziej…

Zdecydowałyśmy się z Patrycją, twórczynią marki, na pełne szaleństwo! I cieszy mnie to bardzo, bo miałam sama sporo zabawy tworząc te wszystkie kolorowe wzory i kształty. Efekty mieliście okazje zobaczyć całkiem niedawno, na premierowym wystąpieniu marki na targach Ekocuda w Warszawie. W między czasie Patrycja pracowała także nad nową odsłoną sklepu online. Zmiany więc są bardzo duże i mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.

Mam nadzieję, że zawsze, jak tylko sięgnięcie po którąś z tych małych buteleczek, na twarzy pojawi się uśmiech!

A sięgajcie często, bo wszystkie 4 produkty warte są grzechu!

Więcej znajdziecie na stronie o!figa!

Zajrzyjcie też do mojego portfolio:

>>> MOJE PORFTOLIO – LILI CREATIVE <<<

 

Sztyft z kurkumą na niedoskonałości

Gdzieś kiedyś natknęłam się na krótki materiał filmowy, o tym, jak to gwiazdy hollywoodu zachwycają się sztyftami z kurkumą. Wtedy to postanowiłam, że zrobię sobie sama własną wersję tego cuda. I wiecie co? Wyszło wspaniale! I naprawdę działa!

Co to ten sztyft? To prosty w wykonaniu kosmetyk w formie pomadki, który stosujemy w walce z niedoskonałościami. Tymi, które, jak czujemy, zaraz nam wyskoczą i tymi, z którymi już się borykamy. Jego najważniejszym składnikiem jest właśnie kurkuma o bardzo silnych właściwościach przeciwzapalnych, antybakteryjnych, rozjaśniających i kojących. Kurkuma przyspiesza gojenie się ran i działa przy tym przeciwbólowo. To taka nasza broń na problemy skórne, która jest przy okazji tania i łatwo dostępna. Jej minusem jest fakt, że zabarwia skórę na żółto i wcale nie tak łatwo to zmyć, mimo jednak wszystko – warto się troszkę pomęczyć.

 

Sztyft opatrzyłam także w inne składniki, które świetnie sprawdzają się w walce z niedoskonałościami. Mamy więc sporo oleju z krokosza barwierskiego, który bardzo polecany jest do pielęgnacji skóry trądzikowej. Mamy też silny antyseptyk w postaci olejku z tymianku i mamy przyspieszający gojenie ran, osuszający je wręcz – tlenek cynku. Mamy w końcu regenerującą dawkę wosku pszczelego, który to pozwala zachować naszemu sztyftowi formę sztyftu.

Takie połączenie składników sprawia, że problematyczne miejsca nie tylko będą odkażone i wysuszone, ale przy okazji goją się i regenerują, aby w końcu łagodnie zniknąć.

Jak stosujemy taki sztyft? Najlepiej wieczorem, na oczyszczoną, wilgotną jeszcze skórę. Sztyftem delikatnie maziamy po newralgicznych miejscach, aż pokryje je leciutka warstwa kosmetyku i staną się żółte. Pozostawiamy, jak maseczkę, na około 20 minut, a następnie zmywamy – najlepiej płynem micelarnym na waciku.  Zabieg powtarzamy tak często, jak mamy potrzebę.

Jest to bardzo wydajny kosmetyk, starczy Wam na baaardzo długo. Spokojnie też może długo postać, jeśli tylko zachowacie podstawowe zasady higieny przy jego tworzeniu i przechowywaniu.

Do dzieła!

 

Sztyft z kurkumą na niedoskonałości

Składniki / na 2 sztyfty:

  • 2 łyżeczki wosku pszczelego – bielonego lub żółtego
  • 5 łyżeczek oleju z krokosza barwierskiego (np. ze Zrób Sobie Krem)
  • 1 łyżeczka kurkumy (mielonej, takiej z torebek z marketu)
  • 1/2 łyżeczki tlenku cynku (mój z Zielony Klub)
  • 4 kropelki olejku tymiankowego

Przygotowujemy dwa opakowania na pomadki (ze sklepów z półproduktami kosmetycznymi). W zlewce szklanej z dzióbkiem (z takiej będzie najwygodniej przelewać do pojemniczków, ale może to być i zwykła ceramiczna miseczka) w kąpieli wodnej roztapiamy wosk. Dopiero kiedy będzie już rozpuszczony, zmniejszamy ogień do minimum i dolewamy olej z krokosza, który nie lubi wysokich temperatur. Mieszamy szybko, aż całość się połączy i powstanie nam olejek i ściągamy zlewkę z kąpieli wodnej. Dosypujemy po kolei kurkumę i tlenek cynku, intensywnie mieszając za każdym razem, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Na końcu dolewamy olejek tymiankowy, ponownie mieszamy. Całość powinna już delikatnie chcieć zastygać, przelewamy więc mieszaninę do pojemniczków i odkładamy je w chłodne miejsce na ok. godzinę, do pełnego stwardnienia.

 

 

Baby it’s cold outside

Brrrrr… zimno, co?

Pora na zimowe odświeżenie szafy. Pora na coś ciepłego!

Pora też więc na nowe inspiracje modowe!

Pozostaję przy palecie, która ostatnio nie chce mi wyjść z głowy, a którą pokazywałam Wam także w jednym z niedawnych postów. Jest w niej coś tak bardzo listopadowego, tak przytulnego i rozgrzewającego, że trzyma się mnie i sięgam po nią sama bardzo chętnie. Tym razem dodałam jednak mały pazur 🙂

W paletę oblekłam kilka codziennych inspiracji – na spacer, po dziecko do szkoły, na zakupy, uczelnię, do przyjaciół. Niechaj będzie wygodnie, praktycznie, ale nie nudno! Nie, nie!

 

 

1.Bawełniana granatowa parka z futerkiem Goodlookin / tę i inne kurtki znajdziecie na Domodi

2. Kolczyki szylkretowe – ładne, ładne! / Mango

3. Wzorzysty, cieplutki sweter z frędzlami / Zara

4. Baaaaardzo futrzasty i milusi shopper fury / Parfois

5. Oryginalny wzorzysty sweter Apo Love / Femi Stories

6. Proste dżinsy s.Oliver RED LABEL / Peek & Cloppenburg

7. Ciepła czapka Wiewiórki dla niej i da niego / Republic of Patterns

8. Koniakowe botki Roberto / eobuwie.pl

9. Ciepły trójkolorowy szalik w kratę / Mango

10. Skarpetki Mustard Blue Soxstory / Pakamera

11. Bardzo ładna i praktyczna torebka Saddle / Parfois

Święta w Lili – zapowiedź i najlepsze projekty z ostatnich lat

Wiem, dobrze wiem, że mamy jeszcze listopad, ale jest to naprawdę idealny czas na zapowiedź tegorocznych Świąt w Lili!

Bo, jak co roku, będziemy je tu celebrować szczególnie! Będzie klimatycznie, inspirująco i ciekawie. Już kilka naprawdę fajnych pomysłów czeka na realizację i zaprezentowanie się Wam. Już cała lista gwiazdkowych prezentów oczekuje na pokazanie. Już w głowie słyszę świąteczne piosenki i mam ogromną ochotę na udekorowanie domu. Ale spokojnie, spokojnie – z tym jeszcze chwilę zaczekam.

Bo ja uwielbiam Święta i cały ten okres przygotowań do nich!

W tym roku mam jedną zmianę. Wiem, że spora część z Was zawsze bardzo się cieszyła na kolejne edycje Wielkiego Świątecznego Lili Konkursu. Tym razem jednak postanowiłam z niego zrezygnować, z różnych powodów. Mam nadzieję, że nie będzie Wam za smutno i że pomimo tego z chęcią będzie tu zaglądać!

Przypominam, że Święta w Lili to:

  • Pomysły, inspiracje i polecenia!
  • Lili Katalog Prezentów – polecenia prezentów dla niej, dla niego, dla dzieci oraz na wiele specjalnych okazji;
  • Wyjątkowe przepisy na aromatyczne prezenty kosmetyczne, unikatowe, pomysłowe i do wykonania przez każdego;
  • Inspiracje opakunkowe i dekoracyjne pełne świątecznej radości;
  • Bezpłatne etykiety z motywami świątecznymi do ściągnięcia dla każdego;
  • Ogromna dawka pomysłów i dobrej energii okraszona wiedzą, ciekawostkami i poradami.

Jeśli chcielibyście zaprezentować przy tej okazji swoje produkty, pokazać je czytelnikom, zaciekawić ich, jeśli produkujecie lub dystrybuujecie coś wartościowego, niebanalnego, pięknego, czy to kosmetyki, czy dekoracje, elementy wyposażenia domu, akcesoria modowe lub urodowe – zapraszam do kontaktu. Chętnie zapoznam się ze szczegółami i przedstawię pomysły na promocję!

Przy okazji zapowiedzi świątecznej, chciałabym przypomnieć Wam także pomysły i projekty z poprzednich lat, które sama najbardziej lubię. Może wykorzystacie je w tym roku i przygotujecie wyjątkowe prezenty dla bliskich?

Bardzo polecam!

 

– Świąteczne etykiety do druku edycja 2017 –

– Świąteczne tapety i karty do ściągnięcia –

 

– Gwiazdkowe balsamy w kostce –

– Sosnowy zestaw dla Niego – balsam na żywicy i peeling z sosnowymi igłami –

 

– Gwiazdkowe złote olejki perfumowane w roll-onie –

– Gwiazdki z nieba –

 

– Musujące babeczki do kąpieli z polewą lub lukrem –

– Klimatyczne zapachy do pomieszczeń –

 

– Oliwa grzybowa –

– Świąteczne etykiety do druku edycja 2016 –

 

– Bajkowe eliksiry olejkowe –

– Bombki olejkowe –

 

– Tropikalno-śnieżne serniczki kąpielowe –

– Lodowe torciki kąpielowe –

 

I na koniec polecam moje przepisy – część powyższych, część z mojej Cukierni Kosmetycznej – w magazynie Dobre Rady!

 

Dzień z życia

Znalazłam nowy sposób na dobry nastrój.

Postanowiłam sobie nie umniejszać.

Miałam niegdyś tendencję do tłumaczenia sobie, że co ja tam narzekam, skoro inni mają o wiele ciężej. Ano mają, mają. Zawsze ktoś będzie miał ciężej. Że ja to jedno dziecko ledwie ogarnąć muszę, i to jeszcze całkiem fajne, mądre i zdrowe, a inne matki to ogarniają i po kilka i dają radę. Że ja tylko pół roku w zasadzie jestem samotną matką, ze wsparciem mocnym, ale jednak, a inne to mają tak po prostu cały czas. Że nie umiem wystarczająco dobrze zorganizować pracy i domu, aby wszystko było na tip top, a pieniądze wpływały niczym ta rwąca rzeka. I wiele jeszcze takich i owakich.

I oduczyłam się tego. I dobrze mi z tym!

Bo po pierwsze – najgorsze, to porównywać się do innych. Po drugie, przecież robię wszystko w miarę moich możliwości, staram się, pcham ten kamień wielki i ciężki, ale wciąż do przodu i wcale, ale to wcale nie jest mi źle.

Wiecie więc jak wygląda dzień z życia Wonder Woman w skali mikro?

Jest szalony, totalnie niepoukładany, ale dobry. A wieczorem mówię sobie – jestem super! Bo zrobiłam to, to i to. A jak tu jeszcze, pomimo zmęczenia, na maila odpowiem, grafikę skończę, projekt zamknę, albo wymyślę coś ekstra, to w ogóle – oj, jaka super jestem. Bo dziecko śpi spokojnie, cztery ściany stoją, w kurzu nie tonę, pies najedzony chrapie obok.

Zrobię pranie i je jeszcze rozwieszę – super! Fajnie, że zrobiłam!

Ugotuję obiad, który moje dziecko zje, co wierzcie mi – nie jest takie łatwe i oczywiste – oj, jak super!

Pójdę biegać, kiedy Róża jest na gimnastyce artystycznej – łoooo jak super!

A jakaż ja byłam super, kiedy skosiłam trawę, zasadziłam czereśnię i kupiłam łopatę do odśnieżania! Toż z tej dumy myślałam, że się rozpłynę!

Byłabym zapewne jeszcze bardziej super, gdybym wymieniła opony na zimowe, ale to już jednak zostawię mężowi, który jutro, po dwóch miesiącach, wraca do nas. Niechaj też poczuje się super 🙂

Bo w ogóle, odkąd Róża zaczęła szkołę, a my mieszkamy na wsi naszej podmiejskiej, wszystko się zmieniło. Cała organizacja dnia przewróciła się do góry nogami. Dziecko każdego dnia ma na inną godzinę – rozstrzał od 8 do 13. Nie siedzi długo w świetlicy, więc chodzę po nią w kółko. Zdecydowaliśmy, że nie będzie jadła obiadów w szkole, więc jeszcze codziennie trzeba ugotować coś porządnego. Męża akurat nie ma, więc sama latam wszędzie, zawożę na zajęcia, objeżdżam znajomych, robię zakupy. A pracy mam coraz więcej. Pracuję więc nie tylko wtedy, kiedy akurat Róża jest w szkole, ale głównie wieczorami. I nocami. Najbardziej lubię te noce, spokojne, pełne twórczej energii, kiedy tak się rozkręcam, że wcale nie chce mi się spać, kiedy nikt nie przeszkadza. I kiedy wiem, że rano mogę odespać, bo dziecko ma do szkoły dopiero na 13. Zamieniam się więc w małą sówkę. Ale jest to super sówka! Sówka, która stara się jak może i daje radę.

A jak szalone są te dni, kiedy wyjeżdżam na warsztaty! To to już na osobną historię zasługuje!

Kiedy więc w końcu kładę głowę na poduszce, kiedy obok pochrapuje dziecko (czasem sypia ze mną, kiedy nie ma męża) i pies, myślę sobie – super, zrobiłam, co miałam zrobić i jest dobrze. I nawet jak nie zdążę zrobić wszystkiego, kiedy pranie wciąż zalega w łazience, a podłoga prosi się o odkurzanie – i tak jest super. Bo przecież to dziecko obok śpi szczęśliwe, a w lekkim przebudzeniu mówi do mnie: „ja ciebie też”.

I wiecie co? Jestem pewna, że każda z Was jest taką Wonder Woman!

Kalendarze adwentowe

Jestem ogromną wielbicielką kalendarzy adwentowych. Te szczególne emocje związane z oczekiwaniem na Święta i połączone z odkrywaniem drobnych upominków, słodkości lub dobrych słów tworzą magię tego wyjątkowego czasu. Co roku sama przygotowuję coś specjalnego moje Róży – jeśli śledzicie świąteczne wpisy w Lili, to z pewnością pamiętacie moje kalendarzowe pomysły. Może i tym razem mi się uda coś stworzyć. Jeśli jednak nie, być może wybiorę którąś z moich dzisiejszych propozycji!

Znalazłam bowiem całą masę uroczych, pięknych i pomysłowych kalendarzy adwentowych! Coś nie tylko dla małych dziewczynek, ale w zasadzie – dla każdego! Coś do wykorzystania co roku i coś tylko na ten grudzień.

To co? Który najfajniejszy? 🙂

 

 

1.Kalendarz Świąteczna Osada – czy nie piękny? / Allegro

2. Całkowicie uroczy – Kalendarz adwentowy z bransoletką i charmsami – Dziadek do orzechów – MERI MERI / Kalaluszek

3. Lebensbaum – Kalendarz adwentowy 24 saszetki różnorodnych herbat / Blisko Natury

4. Chyba najpiękniejsze etykietki do własnoręcznie przygotowanych kalendarzy! I to do pobranie bezpłatnie! Autorstwa Katarzyny Stróżyńskiej Goraj / Mysi Ogonek

5. Kalendarz Adwentowy Classic z bestsellerami marki / L’Occitane

6. Mixitkowy kalendarz adwentowy – pełen zdrowych batoników / Mixit

 

1.Kalendarz adwentowy – Nostalgiczny Domek – uroczy! / Epinokio

2. Meri Meri: kalendarz adwentowy Stempelki Świąteczne – coś kreatywnego! / Noski Noski

3. Podświetlany kalendarz – domek / Zara Home

4. Króliczkowy kalendarz do powieszenia na ścianie, co roku! / H&M Home

5. VINTER 2018Jakiż cudowny pomysł na kalendarz z Ikei! Nie wiem, czy jednak w tym roku na niego się nie skuszę! / Ikea

 

 

1.Kalendarz Adwentowy THE BOMB – Bomb Cosmetics, a w nim słodkie mydełka i kule kąpielowe / Aromatella

2. Bajkowy kalendarz adwentowy – wypełniony ślicznymi czekoladkami / Chocolissimo

3. 24 Days of the Enchanted Advent Calendar – przepięknie wydany kalendarz z produktami do pielęgnacji urody, zaczynając od kąpieli poprzez pielęgnację, make-up i akcesoria / The Body Shop

4. Coś dla każdej dziewczynki – Meri Meri: kalendarz adwentowy Wsuwki / Noski Noski

5. Busy Bee Candles Advent Calendar 2018 – Kalendarz Adwentowy z pachnącymi świętami woskami z wosku sojowego / Kosmetyki z Ameryki

6. Bardzo ciekawy Kalendarz adwentowy – Saszetki – pełen oryginalnych, zdrowych… saszetek! / Mixit

 

Facebook