WYNIKI I Wiosennego Lili Plebiscytu na najlepsze kosmetyki naturalne

W końcu nadszedł ten moment… Wyłoniliście Kochani zwycięzców I Wiosennego Lili Plebiscytu na najlepsze kosmetyki naturalne! Dziękuję Wam za wszystkie 384 głosy oraz za bardzo liczne udostępnianie informacji w świat! Ciekawi jesteście, które z Waszych ulubionych produktów zyskały najwięcej głosów? Oto one…

Przypominam, że wybieraliśmy faworytów spośród 10 kandydatów w pięciu kategoriach: twarz, ciało, włosy, kąpiel oraz dzieci. Zwycięzcy wyłonili się już w połowie głosowania i dalej tylko ugruntowywali swoją pozycję. Przedstawiam Wam zatem każdorazowo pierwsze trzy miejsca z największą ilością zgłoszeń. W dwóch kategoriach więcej niż jeden kosmetyk zdobył miejsce drugie lub trzecie.

Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii TWARZ zdobywają:
miejsce I
Sylveco Lekki krem brzozowy
miejsce II
Lily Lolo Podkład Mineralny
miejsce III
PAT&RUB ekoAmpułka1 serum dla skóry suchej i wrażliwej
Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii CIAŁO zdobywają:
miejsce I
Alverde Olejek do ciała z paczulą i czarną porzeczką
miejsce II
Mydlarnia u Franciszka Balsam do ciała z masłem Shea „na wagę”
miejsce III
 Dr. Hauschka Dezodorant z płatków róży

Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii KĄPIEL zdobywają:
miejsce I
PAT&RUB Rewitalizujący Peeling Cukrowy
miejsce II
Mydła z Lawendowej Farmy
miejsce III
ALEPIA Savon Noir

Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii WŁOSY zdobywają:
miejsce I
Alterra Nawilżająca odżywka granat i aloes
miejsce II
Organique Maska do włosów Anti-Age
miejsce III
John Masters Organics Cytrus & gorzka pomarańcza Odżywka do włosów
Khadi Olejek Stymulujący Wzrost Włosów
Natura Siberica Szampon do wszystkich typów włosów Objętość i pielęgnacja



Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii DZIECI zdobywają:
miejsce I
PAT&RUB Szampon i płyn do kąpieli dla niemowlaków i dzieci Sweet
miejsce II
Balm Balm Bezzapachowy balsam dla niemowląt i dzieci
Beaming Baby Organiczne Chusteczki Nawilżane Baby Wipes
miejsce III
BENTLEY ORGANIC Żel do mycia i szampon dla dzieci
Lavera Pasta do zębów z wyciągiem z truskawek i malin
GRATULUJĘ!
Specjalne wyróżnienia przyznały także znane Wam blogerki, które pomogły mi zdecydować o wyborze kosmetyków do plebiscytu!
Daria-Ekocentryczka  
wybrała
podkład Lily Lolo
Słodki Miód 
wybrała
hennę Khadi orzechowy brąz
Alina Rose 
wybrała
mydła Aleppo
Łucja z Agulkowego Pola 
wybrała
Provida Lotion z pokrzywą

Bardzo, bardzo dziewczynom dziękuję!
A teraz pora na to, na co pewnie z niecierpliwością czekacie – wyniki losowania i nasze cudowne nagrody!!! Poniżej lista zwycięzców! Bardzo proszę o podesłanie na adres e-mail lilinatura@lilinatura.pl danych do wysyłki nagród do 22 maja 2013.
Zestaw profesjonalnych produktów fryzjerskich marki O’right do pielęgnacji włosów
 I-nochi – ewabloguje@
Kivvi Marmolada do ciała Słodka Pomarańcza
 haszuka – haszuka@
Wiszący koszyk na wiosenne kwiatki w kolorze do wyboru od Ecomateria
 Marcepanka – damskakosmetyczka@
Zestaw świec Synchronia Art
Angel Kosmetyki bez tajemnic – angel@
Wspaniała bransoletka łańcuch z kryształami Lilabox
Katarzyna – kasia_puchatkowa@
3 eleganckie dzwonki do roweru Polka Black od Bike Belle
rossnett – rossnett@
Monika – rybkabu@
Marta – marta.lewin@
Uroczy dywanik wykonany w 100% z bawełny w kolorze naturalnym włoskiej firmy Atipico, od LoftBar
Bianka – naturalna-bianka@
6 naturalnych mydełek do rąk Attitude od Natural4You
Gosia_G – megi-18@
Ewcia – ewuwu5@
notalldone – notalldone@
Katarzyna – behawiorystka@
paolka – kiciuniaaa86@
Kremomania – kremomania2@
Zestaw ręcznie robionych podkładek pod kubki od Czary z Drewna
Lady_Mosquito- xxkomarzycaxx@
Zestaw cukrów dekoracyjnych francuskiej firmy „BELLE DE SUCRE” od Lulu Living
Balbina Ogryzek – anne1kathy@
oraz zestawy The Body Shop z losowania za udostępnianie informacji:
czekoladowe mydełko w kształcie serca + masło do ciała Mango
Agnieszka Białek
Neonowa
 Anna Kot
Iza Jan Starnowska
czekoladowe mydełko w kształcie serca + masło do ciała Satsuma
Ada Bury
Żaneta Bielecka
Anna Niezgódka
violka42
PS Osoby-zwycięzcy, które udostępniły info na Facebooku, proszę o kontakt poprzez wiadomość na Facebooku właśnie. 

Dziękuję Wam wszystkim za udział i bardzo duże wsparcie. Za rok ruszamy ponownie!!!

Czekoladowo-kokosowe świeczki w puszkach do masażu

W oczekiwaniu na wyniki plebiscytu mam dla Was nowy pomysł/przepis! Tym razem zrobiłam urocze małe świeczuszki w aluminiowych puszkach do niebiańskiego masaż! O intensywnym zapachu czekolady i kokosa. Ich wielkość jest idealna na jeden romantyczny masaż. Nie muszę chyba przypominać, że czekolada jest uznanym afrodyzjakiem…
Używaliście już podobnych świeczek? Albo robiliście już któreś według mojego przepisu? Osobiście takie świece bardzo lubię! Najpierw dają przyjemne światełko, stwarzają romantyczny nastrój, a jak tylko dobroczynne masła i oleje się roztopią, można rozpocząć masowanie. Ich dodatkowym atutem jest oczywiście fakt, że doskonale pielęgnują skórę, nawilżają ją i odżywiają.
Tym razem wykorzystałam połączenie masła kakaowego i oleju kokosowego. Mieszanka iście osładzająca nam życie:) Świece należy jednak przez to przechowywać w chłodzie, najlepiej w lodówce. Sama pozostawiłam je na dwie godzinki w kuchni podczas spaceru z Różą, a że jest dzisiaj wyjątkowo ciepło to oczywiście nieco zmiękły. Możecie też je po prostu utwardzić, dodając odrobinę wosku pszczelego. Spokojnie wtedy postoją w temperaturze pokojowej.
 Postanowiłam też w końcu wykorzystać normalne, kupne knoty do świec. Być może pamiętacie, że w poprzednich przepisach (TUTAJ i TUTAJ) odzyskiwaliśmy knoty z innych świeczek. W przypadku jednak tak małych puszek i świec wielkości tea-lightu, lepiej sprawdzi się standardowy knot z małym metalowym kółeczkiem u podstawy. Moje zakupiłam TUTAJ.
Do wykonania świec przygotujcie:
  • aluminiowe puszki
  • knoty do świec
  • tyle samo masła kakowego
  • ile oleju kokosowego
  • olejek o zapachu trufli czekoladowych
  • odrobina startej ciemnej czekolady
Przygotujcie puszki, włóżcie do nich knoty i przytnijcie je do wysokości obramowania puszek. Ustawcie je po środku pojemniczka. W kąpieli wodnej lub w mikrofali roztopcie olej kokosowy i masło kakaowe (na dwie małe puszeczki wystarczy po dużej łyżce oleju i masła). Kiedy osiągną płynną konsystencję, odstawcie je i dolejcie olejku o zapachu trufli czekoladowych lub innego, który Wam odpowiada, w takiej ilości, aby zapach był dosyć intensywny (na powyższą ilość tłuszczów, około 10 kropelek olejku). Masełka przelejcie uważnie do puszek. Upewnijcie się, że knot nadal jest po środku i odstawcie gotowe puszeczki w chłodne miejsce. Kiedy zauważycie, że świece zaczynają nieco tężeć, posypcie je wiórkami czekoladowymi według uznania i ponownie odstawcie.
Przed użyciem zapalcie knot i poczekajcie, aż ciepło ognia roztopi tłuszcze. Wtedy nalejcie odrobinę gotowego olejku na dłonie lub plecy i rozpocznijcie masowanie. UWAGA – przed użyciem zgaście płomień!

Po-Weekendowe Cuda no28

Róża w czerwcu obchodzić będzie drugie urodziny. Zbieram już sobie powoli inspiracje na ciekawą a prosta aranżację kameralnego przyjęcia. Bardzo spodobał mi się pomysł z balonami – m.in. w postaci takich uroczych zaproszeń (1)!
Widziałam już kiedyś podobny sposób na ekspozycje wizytówek na stół dla gości weselnych i cały czas jestem pod wrażeniem (2)! Te małe kaktuso-sukulenty mogą się stać przy okazji cudownymi i oryginalnymi podziękowaniami dla tychże gości. Myślę, że doskonale sprawdzą się tu także np. małe doniczki z bratkami!
Do wypróbowania – ekologiczna czekolada (3). Wygląda bosko i… inspirująco:)
Kolejne talerze skradły moje serce! Tym razem takie, które wyglądają jak szalona porcja… sztuki (4)!
Rozgorzał temat koszy piknikowych! Musiałam więc sprawdzić te z Home&You (5) i oczywiście przepadłam… Są idealne! Poza ceną oczywiście…
I jeszcze urzekła mnie kolekcja słodko-muffinkowa (6)! Za słodka? Wcale nie! Odrobina słodyczy każdemu się przyda! A te kolory i wzory wyzwalają we mnie małą dziewczynkę:)
Pomysł na proste przeobrażenie zwykłej butelki – złote wzory (7)! I oryginalny wazon gotowy! Bardzo mi się podoba:)
Ale jeszcze bardziej podoba mi się biżuteria z koronki dla panny młodej (8)! Przepiękna! Delikatna, kobieca i idealnie pasuje do okazji!
PS Pamiętajcie tez Kochani, że dzisiaj ostatni plebiscytowy dzień – wpadnijcie koniecznie zagłosować TUTAJ!

Kojąca Mgiełka Lawendowa

Kochani, jeszcze tylko do jutra, poniedziałku, do północy możecie głosować w Lili Wiosennym Plebiscycie na najlepsze kosmetyki naturalne. Gorąco Was zachęcam i kuszę cudownymi nagrodami!! Wpadajcie szybciutko TUTAJ!

A jeśli już zagłosowaliście na swoich ulubieńców, to zabieramy się do pracy twórczej i robimy Kojącą Mgiełkę Lawendową! Szczególnie przydatną dla cery podrażnionej, potrzebującej regeneracji, odrobiny równowagi i złagodzenia. Mgiełka w delikatny sposób pielęgnuje, uspokaja skórę i pozostawia ją przyjemnie nawilżoną. Do dzieła zatem!

Do wykonania kojącej mgiełki lawendowej przygotujcie:

  • buteleczkę z atomizerem 50 ml
  • 4 ml frakcjonowanego oleju kokosowego
  • 2 ml oleju z pestek moreli
  • 10 ml wody różanej
  • 34 ml wody lawendowej
  • 3-4 kropelki olejku lawendowego
Wszystkie składniki wlejcie do buteleczki, zakręćcie ją i wstrząśnijcie. Mgiełka jest gotowa! Spryskujcie nią twarz kilka razy dziennie lub używajcie jako płynu do oczyszczania cery za pomocą wacika.  Każdorazowo przed użyciem wstrząśnijcie, aby oleje zmieszały się z wodami. Oleje, których użyliśmy są tak szybko wchłanialne, że nie pozostawią tłustej warstwy na skórze. Mgiełkę możecie też używań na miejsca podrażnione depilacją, aby wspomóc regenerację skóry i ją ukoić. Przechowujcie ją w chłodnym miejscu.

Dwa wiosenne projekty

Chciałabym podzielić się z Wami moimi nowymi odkryciami… Będą to dwa wiosenne, cudowne projekty autorstwa  Brittany Watson Jepsen, która stworzyła je jako posty gościnne do Designe Sponge. Jest w tych całych wspaniałościach niestety jeden problem – pomysły te nie są tak łatwe jak w Lili lubię… Wymagają nieco więcej czasu i umiejętności. No… może umiejętności to można nabrać w trakcie, ale czasu to z pewnością potrzeba…. Ale sami przyznajcie, że efekt jest świetny!
 
Brittany zauroczyła mnie w szczególności swoim wykonaniem zawijaczka do zbierania kwiatów (bardzo, ale to bardzo starałam się znaleźć lepsze słowo i się nie udało…) oraz kosza piknikowego. Oba cuda idealnie sprawdzą się podczas majowych eskapad i rodzinnych wypadów. Oba są bardzo romantyczne i kobiece. W zawijaczku chętnie zagoszczą majowe bzy, a kosz piknikowy, ze specjalnymi kieszonkami na sztućce, może stać się pretekstem do miłego popołudnia z bliską sercu osobą. Do tego słomkowy kapelusz, zwiewna sukienka, sandały i…. jest pięknie.
 
 

 
 
W zawijaczku szczególnie ujęły mnie rączki, za które posłużyły zwyczajne gałęzie. Dzięki nim zawijaczek z kwiatami możecie też powiesić na ścianie! A koszyk… gdy już wykonacie jego płócienne wnętrze, może ono Wam posłużyć dwojako – także jako prosta torebka piknikowa! Bo na przykład nagle padnie deszcz i trzeba się będzie szybko zwijać. Zwróćcie też uwagę na niesamowite kolory. Wszystko zostało zafarbowane w uroczy sposób, nieco niedbale, a przez to… idealnie!

Dokładne instrukcje wykonania zawijaczka znajdziecie TUTAJ, a kosza TUTAJ.

Zdjęcia: zawijaczek TUTAJ, kosz TUTAJ, Designe Sponge by  Brittany Watson Jepsen

 

W roli głównej: ITALCHILE Delikatny żel do demakijażu

Kolejne małe cudo prosi i prosi. A ja wiem, że bardzo chce się Wam pokazać. I cieszy mnie to tym bardziej, że sama w uwielbieniu swym do niego wpadłam po uszy… Tym razem w roli głównej prezentuje się Delikatny żel do demakijażu ITALCHILE.
 

Delikatny to chyba najlepsze słowo, jakim mogłabym określić ten żel. Jednak z zastrzeżeniem, że przy całej swojej delikatności jest jednocześnie bardzo skuteczny.  Bo oczyszcza się nim twarz i oczy, standardowo – na płatku. Rano i wieczorem. Lub po prostu, żeby zmyć makijaż. Mam wrażenie, że jest to coś pomiędzy mleczkiem a tonikiem. Taki złoty środek.
 
Ma konsystencję żelową, ale dosyć płynną oraz prawie niezauważalny zapach. Ma certyfikat ekologiczny i 98,90% składników roślinnych pochodzenia organicznego. Ale co najważniejsze, ma bardzo ciekawy skład. Oparty jest na olejku z dzikiej róży, chabrze, rumianku i aloesie. Wszystkie cztery roślinki bardzo lubię. Chaber-bławatek ceniony jest jako środek do pielęgnacji oczu, co doskonale pasuje do tego typu produktów. Aloes  nawilża, koi, rumianek regeneruje, a róża doskonale odżywia, rozjaśnia i pozostawia skórę promienną. Wszystkie składniki doskonale ze sobą współgrają.
 
Opakowanie, rzekłabym, że jest typowe dla włoskich gustów. A to przecież kosmetyk włoski. Nie do końca pozostaje w mojej stylistyce, ale trzeba przyznać, że buteleczka wygląda uroczo. Zawiera 150ml żelu, który jest bardzo wydajny, więc starcza na naprawdę długo. Już mała jego ilość zaaplikowana na buzię ładnie ją oczyści.
 
Na koniec chciałabym jeszcze tylko zacytować właścicielkę sklepiku Ecosme.pl, z którego żel pochodzi –  „mam wrażenie, że panie rzadziej się na nie (kosmetyki oczyszczające) decydują i wolą inwestować w kosmetyki pielęgnacyjne, a ja chciałabym jednak je przekonać czy nakłonić do stosowania w pierwszej kolejności tych oczyszczających”. Bo dziewczyny kochane – bez odpowiedniego oczyszczania skóry nie ma pielęgnacji!
Facebook