Jesienny misz masz i Magiczny Warsztat Świąteczny

Ho, ho, ho! Jesień mamy piękną i w pełni, ale świąteczne przygotowania trwają też już w najlepsze! Mam więc dzisiaj dla Was trochę jesiennych smaczków i zaproszenie na bardzo wyjątkowe warsztaty w Krakowie!

Zacznijmy od zaproszenia!

Magiczny warsztat świąteczny

 kosmetyki naturalnej i słodyczy kosmetycznych

Lili Natura & Absurdalia CAFE

9.12.2017 / Kraków

 

Poczuj gwiazdkową magię w przytulnych wnętrzach Absurdalia CAFE, podczas jedynych w swoim rodzaju świątecznych warsztatów kosmetyki naturalnej i słodyczy kosmetycznych!

Otul się korzenno-cytrusowymi aromatami, popijając ulubione kakao i tworząc prawdziwe, kosmetyczne cuda! Podaruj je najbliższym lub wykorzystaj sama, w zaciszu własnej łazienki.

Podczas warsztatów poznasz podstawy kosmetyki naturalnej i aromaterapii, sposób na wykorzystanie najprostszych codziennych produktów w pielęgnacji, konkretne przepisy i porady. Zainspirujesz się i rozpoczniesz nową przygodę! A wszystko w wyjątkowej atmosferze świątecznych przygotowań.

Przy okazji dowiesz się, jak naturalnie zwalczać stres, senność, wypalenie, jak wzmocnić odporność, jak radzić sobie z zimową aurą i infekcjami, jak się zrelaksować i ukoić nerwy!

Stworzysz najpiękniejsze, najcenniejsze świąteczne prezenty, które z radością będziesz mogła ustawić pod choinką.

Wszystkie wykonane kosmetyki zabierzesz ze sobą do domu!

 

Warsztaty poprowadzi Adriana Sadkiewicz, autorka bloga LiliNatura.pl i książki Cukiernia kosmetyczna. Warsztaty tworzenia kosmetyków naturalnych prowadzi już od ponad ośmiu lat. Uczy tworzyć własne kosmetyczne cuda na łamach swojego bloga, na portalach i w magazynach oraz podczas tych najcenniejszych, bezpośrednich spotkań.

 

Program:

10:30 – 12:30

Naturalna pielęgnacja w świąteczno-prezentowym wydaniu!

Zrobimy:

  • Magiczne nabłyszczające eliksiry olejkowe
  • Słodkie balsamy do ust – czekoladowy lub miodowy
  • Aromatyczno-odżywcze świece do masażu
  • Korzenny regeneracyjny peeling do ciała

 

12:30 – 13:00

Przerwa na pyszny lunch i mikołajowe PREZENTY!

Podajemy specjalność Absurdaliów – tartę na słono w towarzystwie sałatki! Tarty do wyboru według aktualnej dostępności. Wszystkie są pyszne, domowe, bezmięsne i na bogato! Do tego aromatyczna herbatka, kakao lub kawa – do woli!

W miedzy czasie zawita Mikołaj z worem prezentów! Każda uczestniczka wylosuje z niego biżuteryjną niespodziankę z kamieniami z Lili in the Garden!

 

13:00 – 15:00

Szaleństwo słodyczy kąpielowych!

Będziemy tworzyć serniczki kąpielowe i musujące babeczki i bomby w kształtach wszelakich w świątecznym (i nie tylko) klimacie. Z kolorowymi posypkami i kwiatami, o niezwykłych zapachach, które sami skomponujecie!

Bardzo prosimy o zabranie plastikowych pojemniczków do przechowywania żywności na nasze dzieła – dzięki temu będą bezpieczne w podróży do nowego domu.

 

Cena: 233 zł / os.

W cenie:

  • Wyjątkowe warsztaty według powyższego programu;
  • Ogromna dawka inspiracji, pomysłów i dobrej energii;
  • Pyszny lunch – tarta na słono w towarzystwie sałatki;
  • Do woli herbata, kawa lub kakao, podczas całego warsztatu! Napoje tylko dla uczestników warsztatów;
  • Prezent od Mikołaja – biżuteryjny upominek z Lili in the Garden dla każdej uczestniczki!
  • Wszystkie stworzone kosmetyki zabierasz do domu!

 

Zapisy

Zapisy przyjmujemy mailowo na adres lilinatura@lilinatura.pl. Ilość miejsc ograniczona. Zapisy zamykamy 30 listopada 2017.

Rezerwacja miejsca następuje po wpłacie całej kwoty na konto: 82 1050 1445 1000 0091 4520 6778 Agnieszka Bocheńska (w tytule prosimy wpisać imię i nazwisko uczestnika oraz słowo: Święta).  Rezerwacja wiąże się z akceptacją wszystkich warunków, w tym warunków dotyczących rezygnacji, wyszczególnionych w opisie wydarzenia.

 

Rezygnacja z warsztatów:

– do 3.12.2017 zwracamy całą wpłaconą kwotę.

– w przypadku rezygnacji po 3.12, ze względu na koszty materiałów, zwracamy 50 % wpłaconej kwoty.

Zastrzegamy sobie prawo do odwołania warsztatów. Zwracane są wtedy wszystkie wpłaty w całości.

Wszelkie pytania prosimy kierować na– lilinatura@lilinatura.pl

 

Bardzo polecam śledzenie wydarzenia na FACEBOOKU!

ZAPRASZAM!

 

 

Tymczasem, wracając do jesieni… Cieszę się nią ile mogę! Była ostatnio tak niezwykle piękna, że dech zapierało, prawda? Starałam się wykorzystać te tak ulotne chwile maksymalnie, przesiadywać na powietrzu, chłonąć ciepły wiatr i promienie słońca. Doszukiwać się babiego lata w trawie i śledzić codziennie zmieniające się kolory drzew. Ostatni weekend spędziliśmy na wsi z przyjaciółmi, z niespiesznymi spacerami, posiłkami i przesiadywaniem przy wspólnym stole. W tygodniu, po przedszkolu Róży cieszyliśmy się wspólnymi chwilami na naszych osiedlowych placach zabaw i okolicznych ławeczkach wszelakich. Z tą nieco jednak przerażającą myślą, jakie to wszystko tak kruche. Że za chwil kilka tych kolorów już nie będzie, tego ciepła, tego zapachu… I to właśnie sprawiło, że ostatni tydzień był tak… eteryczny!

Ach, weekend zaowocował też sporą ilością grzybów, w tym kurek! Z nich to powstały powyższe pierożki, które wybitnie dobrze wpasowały się w te mje świąteczne przygotowywania.

Czy tylko ja tak uwielbiam pierożki z grzybami i kapustą? Z barszczem oczywiście!

 

 

Zapraszam Was na mój Instagram!

A może już śledzicie Lili? Wpadnijcie koniecznie, będzie się tam sporo działo! –> @lilinatura

 

A skoro już zrobiło się tak jesiennie – mała jesienna niespodzianka!

Siostra moja przesłała mi mi ostatnio zdjęcie – zrzut z ekranu własnego telefonu, który przyozdobiła jednym z moich ostatnich zdjęć. Stało się faktycznie super tapetą! Muszę więc i z Wami się nim podzielić!

Mam nadzieję, że sprawi dużo radości!

Ściągnijcie tapetę, klikając

—>>> [download id=”7388″]

 

 

Muszę Wam też pokazać pewne nowości, które ostatnio do mnie zawitały w związku z Targami Kosmetyków Naturalnych Ekocuda, które odbędą się w Warszawie 25 i 26 listopada. Oto one!

 

 

Oj, z kremem Figa od Mokosh już się bardzo zaprzyjaźniłam! Pisałam Wam nawet o nim ostatnio! Tak w ogóle, to powyższy zestaw idealnie nadaje się na prezent, prawda?

 

 

Nowością za to są dla mnie mydełka Herbs & Hydro. O marce słyszałam już dawno, ale jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Wszystkie mydła wyglądają bardzo obiecująco. A może je znacie? Które najciekawsze?

 

Na koniec, coś, co słucham ostatnio w kółko! I tak bardzo lubię, że muszę się z Wami podzielić!

 

Miłego weekendu!

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Krok po kroczku czyli mała zapowiedź

Kochani, krok po kroczku… ale jednak mimo wszystko, całkiem szybko, zbliżają nam się Święta!

Wiem, że wydaje Wam się, że jest jeszcze doprawdy bardzo wcześnie, ale w Lili właśnie teraz zaczynam do nich przygotowania. Aby tegoroczna, szósta już (!) akcja świąteczna była wyjątkowa! Ciepła, klimatyczna, pachnąca, pełna dobrej energii i pomysłów.

Jednocześnie, serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych promocją w Lili w tym szczególnym okresie do kontaktu. Jeśli jesteś właścicielem sklepu lub ciekawej marki, oferujesz rzeczy piękne i niebanalne, chcesz pokazać, jak wyjątkowe prezenty masz w swojej ofercie – napisz koniecznie! Daj się odnaleźć czytelnikom Lili!

 

Bo w Lili Święta Bożego Narodzenia od lat celebrujemy szczególnie!

Każdy znajdzie tu coś dla siebie, poczuje domowe ciepło i pachnącą gwiazdkową energię.

Święta w Lili bowiem to:

  • Wielki Świąteczny Lili Konkurs – już 6. edycja wielkiego gwiazdkowego rozdawania prezentów, która rok rocznie spotyka się z ogromnym zainteresowaniem!
  • Lili Katalog Prezentów –polecenia prezentów dla niej, dla niego, dla dzieci oraz na wiele specjalnych okazji;
  • Wyjątkowe przepisy na aromatyczne prezenty kosmetyczne, unikatowe, pomysłowe i do wykonania przez każdego;
  • Inspiracje opakunkowe, dekoracyjne pełne świątecznej radości;
  • Bezpłatne etykiety z motywami świątecznymi do ściągnięcia dla każdego;
  • Ogromna dawka pomysłów i dobrej energii okraszona wiedzą, ciekawostkami i poradami.

 

Och, sama już się nie mogę doczekać!

Zapraszam >>> lilinatura@lilinatura.pl

Zapisz

W roli głównej: Balsamy Figa i Wanilia YOPE

Że lubię, bardzo lubię słodycze kosmetyczne, to już wiecie. Było więc prawie pewnym, że zakocham się w słodkich zapachach balsamów do ciała i rąk YOPE! No i się zakochałam. Nie tylko ja, bo co ktoś przychodzi do mnie i sobie trochę na dłonie weźmie, też przepada. A jak Róża je lubi! Dzisiaj zatem w roi głównej słodkie balsamy dwa czyli Naturalny balsam do rąk i ciała Figa oraz Wanilia z cynamonem.

YOPE jest jedną z naszych polskich marek, za którą trzymam najmocniej kciuki. Czemu? Ogromnie mi z nią dobrze, gra mi w duszy! Uwielbiam ją za te jej magiczne zwierzątka, za prostotę, jasny, przejrzysty przekaz, za kolory i szaleństwo wzorów i barw w identyfikacji. Za ciągłe i częste premiery. A przede wszystkim za jakość produktów. Lubię ją po prostu!

I wiecie za co jeszcze? No bo wytłumaczcie mi, czemu większość dostępnych na rynku balsamów, tudzież innych produktów,  jest w tak małych opakowaniach? Owszem do kosmetyczki to to spakujesz, ale za chwilę znowu trzeba zamawiać i kolejne opakowanie marnować… A tutaj trzymasz sobie w łazience dwa takie wielgachne balsamy po 500 ml, z szalenie praktyczną pompką, która rozwiązuje wiele problemów w trakcie użytkowania i starcza ci to to na dłuuuuuugo! Nawet jeśli wszyscy w koło trochę podbierają.

Można więc długo i całościowo pachnieć! Moim zdecydowanym faworytem jest figa. Zapach doprawdy boski! Przyzywający, sprawiający, ze chce się trzymać dłonie cały czas w pobliżu nosa… Ale wanilia z cynamonem także wspaniale przyciągają, otulają takim słodkim, przytulnym aromatem. Takim wiecie – do schrupania! Doprawdy – genialne!

 

 

Oba balsamy są bardzo lekkie, dobrze i szybko się wchłaniają. Oba też mają naprawdę dobre składy, pełne naturalnych maseł, jak shea czy murumuru i olejów – takich jak arganowy, ze słodkich migdałów, kokosowy, makadamia czyli oliwa z oliwek. Co ważne – w balsamie figowym znajdziemy ekstrakt z fig, a w waniliowym – ekstrakty z wanilii, kory cynamonu i jeszcze na dodatek – aloesu.

Uwielbiam je oba. Najlepiej zaraz po kąpieli, kiedy skóra jest jeszcze wilgotna i chętnie chłonie. Albo w każdym momencie, kiedy czuję suchość dłoni. Śmigam wtedy do łazienki, podkładam ręce pod jedną z pompek i po problemie.

No i ten zapach…

Co tu dużo pisać…

Ale, ale! Muszę, no wprost zwyczajnie muszę, pokazać Wam ostatnie nowości YOPE! Są to płyny do mycia naczyń, które przyozdobią każda kuchnię oraz coś, co szczególnie skradło moje serce – świece! Naturalne, ekologiczne, pachnące. No i te opakowania! Całkowicie piękne, prawda?

/ Produkty YOPE znajdziecie w BliskoNatury.pl

Zapisz

Jesienna zupa cebulowa z curry

Zainspirowała mnie ostatnio Basia Szmydt swoją zupą cebulową – zobaczcie TUTAJ! Takiego mi zrobiła smaka, że postanowiłam czym prędzej zrobić swoją wersję! Wersję, którą od dłuższego czasu zwyczajnie uwielbiamy z mężem! Odkryliśmy ją jakieś dwa lata temu, podczas naszego corocznego zimowego wyjazdu z przyjaciółmi w góry. I przepadliśmy!

Będzie więc nieco inna od tej tradycyjnej. Bardziej kremowa z wyczuwalną nutą… curry! W życiu bym nie pomyślała, że curry tak bardzo do takiej zupki pasuje! Zróbcie koniecznie!

 

 

Jesienna zupa cebulowa z curry

Składniki:

  • ok. 2 l bulionu (zapracowanym bardzo polecam koncentraty Krakusa)
  • 4 duże cebule
  • łyżeczka curry (lub trochę więcej)
  • 2 serki topione – gouda, ementaler lub czosnkowe
  • olej
  • sól, pieprz
  • dużo tymianku, może być suszony

Zagotowujemy na małym ogniu bulion. Cebule kroimy w piórka, nie musi być starannie. Podsmażamy je na oleju, dosypując curry i mieszając, aż zmiękną i lekko zbrązowieją. Dodajemy soli i pieprzu do smaku. Cebulę przekładamy do garnka z bulionem, dodajemy serki topione i pozostawiamy na małym ogniu na 20 minut. Po tym czasie całość miksujemy do uzyskania w miarę jednolitej konsystencji. Dosypujemy sporo tymianku i zupa gotowa! Podajemy z groszkiem ptysiowym lub grzankami z ulubionym serem. Pycha!

 

Nasze miejsce: pomysły na kuchnię

Był już przedpokój (TUTAJ), była też granatowa sypialnia (TUTAJ). Tym razem pokażę Wam kilka moich pomysłów na naszą przyszłą kuchnię! Jeśli jeszcze przypadkiem nie wiecie czemu, przypominam – kupujemy mieszkanie! Nasze nowe miejsce. Nie duże, takie o – w sam raz. Z ogródkiem, na wsi już praktycznie, takie wymarzone, wychuchane! Ale wracając do rzeczy…

Zamarzyła mi się szara kuchnia. Klasyczna, przytulna, ciepła. Będzie więc miała szare szafki i albo drewniane albo marmurkowo-białe blaty. Nie mogę się zdecydować. Na podłodze będzie popularna teraz bardzo mozaika w odcieniach bieli, czerni i szarości, a między blatem a wyższymi szafkami – białe kafelki, albo prostokątne, albo w jakimś ciekawszym kształcie. Zobaczymy.

Będzie tam trochę starej ceramiki, kolorowego szkła, będzie drewno, będą motywy botaniczne. Będzie mi się tam dobrze gotować, myć gary, sprzątać (:D) i tworzyć moje kosmetyczne cuda.

Od zawsze chciałam mieć osobną, zamkniętą kuchnię. Trzymałam się tego długo. Aż do momentu, w którym podjęliśmy decyzję, że to jest właśnie TO nasze miejsce. Wtedy właśnie zaczęłam się dosyć mocno wahać. Cóż więc wymyśliliśmy? Zrobimy otóż kuchnię półotwartą! Czyli do połowy zamkniemy ją szafkami z piekarnikiem i cargo. Odzieli ją to nieco od reszty mieszkania, zapewni poczucie odrębności i nieco mniejszy wgląd z salonu na nieład kuchenny. Pozostałą część przestrzeni na tej pół zamkniętej ścianie zapełni blato-stolik ze stołeczkami niskimi lub barowymi i przejście do pokoju dziennego.

Ogromnie jestem ciekawa efektu końcowego! Wierzcie mi – nie mogę się doczekać!

A oto kilka moich pomysłów, inspiracji i ładnych kuchennych rzeczy, które przy tej okazji wynalazłam!

 

 

1.Inspiracja / Pinterest

2. Płytka Podłogowa 1900 Calvet Gris 20×20 Vives / Incepto

3. Inspiracja / Pinterest

4. Niezwykle ciekawe arabeski, idealne do kuchni. Zobaczcie też inne kolory! / Raw Decor

 

1.Lampka nad blato-stolik ALUMI WHITE / Kuchnie i trendy

2. Lampa do kuchni ALUMI WHITE/GOLD / Kuchnie i trendy

3. Inspiracja / Pinterest

4. Marmurowa deseczka Lene Bjerre / Villa Decor

5. Kubki Fog / MLY Studio / Pakamera

6. Inspiracja / Pinterest

7. Stołek Ingolf / Ikea

 

 

1. Ściereczka kuchenna / Zara Home

2. Inspiracja / Pinterest

3. Krzesło barowe „Belén” / Westwing

4. Inspiracja / Pinterest

5. Dzbanek do wody Jellies / Fabryka Form

6. Kieliszek do białego wina Innocent fioletowy / Kare24

7. Porcelanowy talerzyk / Zara Home

8. Inspiracja / Pinterest

 

1.Inspiracja / Pinterest

2. Marmurkowe talerze Marble / Fabryka Form

3. Stołek barowy Ingolf / Ikea

4. Zakochałam się… papuga do wydrukowania / Etsy

5. Miska Aquarius / Kare24

6. Cudne zdjęcie do wydrukowania / Etsy

7. Inspiracja / Pinterest

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Najlepsze jesienne słodkie balsamy do ust

W zeszłym tygodniu prowadziłam jedne z bardziej niezwykłych warsztatów w całej mojej warsztatowej historii. Nie były to bowiem takie zwyczajne warsztaty, uczestnikami nie byli pracownicy firm podczas wyjazdów integracyjnych czy spotkań służbowych, ani też osoby zwyczajnie zainteresowane tematem. Były to dwie serie warsztatowe podczas prezentacji nowej kolekcji zegarków SWATCH dla dziennikarzy modowych z najlepszych krajowych magazynów!

Takie warsztaty zamykam w mojej osobistej zakładce z napisem „premium”. Wszystko musiało być idealne, eleganckie i pozbawione jakiegokolwiek brandingu. Trzeba też było włożyć nie lada wysiłku z zainteresowanie tematem zabieganych dziennikarzy, którzy zazwyczaj dysponowali niewielką ilością czasu, a i zegarki musieli obejrzeć, porozmawiać z przedstawicielami marki i popróbować smakowitego cateringu.

Na szczęście wszystko udało się wspaniale. Dzień był niezwykle intensywny, ale szalenie satysfakcjonujący!

 

Tymczasem mam dla Was przepis, który zaproponowałam także uczestnikom warsztatów. Zrobimy dzisiaj coś całkowicie genialnego, a niezwykle prostego – miodowy i czekoladowy balsam do ust!

Balsamy do ust pojawiają się w Lili dosyć często, ale jeśli nie wiecie, od którego zacząć – zacznijcie od tych! Są genialne na jesień! Smakowite, mega odżywcze, regenerujące i pięknie pachnące. Wasze usta je pokochają!

 

 

Najlepsze jesienne słodkie balsamy do ust / miodowy lub czekoladowy

na 2 słoiczki 15 ml

Składniki:

  • 1 łyżka masła shea rafinowanego
  • 1 łyżka masła kakaowego
  • 1 łyżka wosku pszczelego bielonego
  • 20 ml wybranego oleju (polecam z pestek winogron, ryżowy, ze słodkich migdałów, z pestek moreli, brzoskwini lub jojoba)
  • 1 łyżeczka płynnego miodu – do balsamu miodowego
  • lub 1 kostka ciemnej czekolady – do balsamu czekoladowego
  • 10 kropelek olejku zapachowego (ja do czekoladowego dodałam mango (MEGA!) do miodowego zieloną herbatę z granatami)

 

Do zlewki lub miseczki przekładamy masła, wosk i olej oraz czekoladę. Przekładamy do kąpieli wodnej, mieszając co chwilę, aż do całkowitego roztopienia i połączenia się tłuszczów. Ściągamy z podgrzewacza. Jeśli wybraliśmy miód, dodajemy go teraz i sprawnie mieszamy. Dolewamy olejki zapachowe i ponownie mieszamy. Całość przelewamy do dwóch słoiczków. Balsamy odstawiamy do stwardnienia.

Facebook