KategorieNaturalna pielęgnacja

Puressentiel – sposób na relaks i dobry sen

O tym, że bardzo lubię i cenię aromaterapię, zapewne już dobrze wiecie. Głęboko wierzę w prawdziwą moc olejków eterycznych czyli tych wysoce skomplikowanych i skoncentrowanych esencji wydobywanych prosto z roślin, które oddziałują na nasz organizm. Sama mam ich sporo, porozmieszczanych po całym domu. Lubię nie tylko to, że pomagają mi na co dzień, koją, regenerują, wzmacniają, etc. Lubię to, że tak wspaniale pachną!

Zostałam poproszona o przedstawienie Wam nowej marki na naszym rynku, która w swoich produktach wykorzystuje moc aromaterapii. Puressentiel to marka francuska z 11 letnim stażem. Jest to firma rodzinna, która szybko stała się liderem na rynku aromaterapii w Europie i na świecie. Została stworzona przez Isabelle i Marco Pacchioni z ich pasji do olejków i naturalnych składników.

To, co dzisiaj chciałabym Wam dzisiaj przekazać wraz z marką Puressentiel to sposób na dobry sen.

Dobrej jakości sen jest niezbędny dla regeneracji fizycznej, psychicznej, oraz ukojenia nerwów. Jeśli jego jakość jest zła, lub ilość niewystarczająca, efekty dadzą się szybko odczuć. Zmęczenie, wahanie nastroju (rozdrażnienie), spadek wydolności intelektualnej (dotyczy to zwłaszcza zapamiętywania i koncentracji), zmniejszona odporność na stres oraz ospałość utrudniają nam funkcjonowanie w ciągu dnia… Wykazano, iż permanentny niedobór snu dłuższej perspektywie prowadzi do różnorodnych schorzeń, takich, jak otyłość, cukrzyca typu 2, zwiększenie ryzyka chorób serca, depresji lub uczucia niepokoju, jak również do zwiększenia ryzyka wypadku. Mimo to, wiele dzieci, nastolatków, osób dorosłych, seniorów żyją na co dzień z niedoborem snu, zwłaszcza, iż aktualnie śpimy 1,5 godziny krócej niż zaledwie 50 lat temu!

Dziecko: zmęczone od kołyski

11% dzieci skarży się, iż nie nadążają za tempem lekcji w szkole, gdyż czują się ospałe lub zmęczone, a 41% z nich ma problemy ze wstawaniem porannym. Tymczasem od wieku 3-4 lat, 22 do 29% dzieci ma zaburzenia snu, zarówno objawiające się jako problemy z zasypianiem, jak i częste wybudzenia w ciągu nocy. Niepokój, problemy ze spaniem samemu, to często skutki uboczne wpatrywania się w ekran od najmłodszych lat. Niezwykle istotne jest, aby od najmłodszych lat wprowadzić rytuał zasypiania, co pozwoli dziecku uspokoić się i wyciszyć przed zaśnięciem…

Nastolatek: niewyspany nocny marek

Jeden młody człowiek na trzech skarży się na zmęczenie i permanentny stan braku wystarczającej ilości snu. 12% spośród nich cierpi na bezsenność, a 8% twierdzi, iż jest ciągle śpiąca podczas trwania lekcji. Nic dziwnego, gdyż w ciągu 25 lat nastolatki straciły około 50 minut snu i śpią już średnio jedynie 7 godzin i 37 minut w ciągu nocy, podczas gdy ich potrzeby, ciągle wyższe niż te osoby dorosłej, sytuują się między 8 a 9 godzinami snu. Przyczyna tych problemów? Rozdźwięk między rytmami biologicznymi (mówi się o opóźnieniu fazy, czego przyczyną są zachwiania hormonalne okresu dojrzewania), lecz również nadmierne wpatrywanie się w ekrany (telewizora, komputera, telefonu). Skupienie, koncentracja, a w konsekwencji wyniki osiągane w szkole, mogą na tym ucierpieć, tak samo, jak nastrój czy zdrowie psychiczne.

14495266_913288058816078_7315152832255799373_n

Osoba dorosła: zbyt duża konsumpcja leków

W 2012, 11,5 miliona Francuzów przynajmniej raz zażyło benzodiazepiny. Co roku sprzedaje się już 130 milionów opakowań, z czego 40,5% stanowią środki nasenne, zbyt często stosowane długoterminowo, w tym nawet przez wiele lat pod rząd. Tymczasem, te produkty mogą powodować uzależnienia i być przyczyną syndromu odstawienia, zwiększając znacząco ilość wypadków drogowych. Przyczyną, która doprowadza do problemów ze snem, a zatem i do przyjmowania leków, jest stres, zła higiena życia, zła jakość materaca, ale też pozornie niegroźne symptomy, takie jak chrapanie, bezdech, syndrom niespokojnych nóg, lekceważonych, lecz znacząco przeszkadzających, jak również istotne czynniki zewnętrzne (nadmiar hałasu lub światła, różnice temperatur). Problemy, które w większości mogłyby znaleźć łagodne i naturalne rozwiązanie…

Pary czyli dwa razy tyle problemów

Sen w objęciach ukochanej osoby jest spełnieniem marzeń jedynie przez chwilę… 70% Francuzów uważa, że partner pogarsza jakość ich snu: chrapanie (które stanowi przyczynę kłótni u 67% par dotkniętych tym problemem), ruchy wykonywane przez partnera (średnio każdy z nas porusza się w czasie snu od 30 do 40 razy w ciągu nocy), niedostosowane łóżko i materac (szczególnie ważne przy różnicy gabarytów partnerów), odgłosy wydawanie przy oddychaniu czy mówienie przez sen są przyczyną wielu koszmarów partnera śpiącego w tym samym łóżku. Jeśli jeden z partnerów źle śpi, drugi również ponosi tego konsekwencje: śpimy 3 godziny krócej tygodniowo, jeśli nasz partner cierpi na bezsenność…

Senior: niezadowolony i zmęczony

72% osób starszych skarży się na bezsenność, a 65% odczuwa senność w ciągu dnia. Przyczyną tego stanu nie musi być zbyt krótki sen, ale wynika on raczej z faktu iż sen, już po pięćdziesiątym roku życia, ma mniejszą jakość regenerującą dla organizmu. Skraca się czas trwania tzw. fazy głębokiego snu, staje się on lżejszy, zwiększa się ilość przebudzeń, pojawiają się chrapanie czy bezdech… W konsekwencji, zachowania i działania szkodliwe, takie jak nadmierne przyjmowanie leków, zbyt długie sjesty, odbierające sen nadchodzącej nocy, dodatkowe „zajęcia” w łóżku (oglądanie telewizji, czytanie książek, Internet), pogłębiają problem.

Sen złej jakości (niezależnie od powodu), oraz zbyt krótkie noce, mają konsekwencje na przebieg dnia oraz na codzienne życie. Zaburzają sprawność fizyczną, ale także równowagę psychiczną i wydajność intelektualną: zaburzenia pamięci, ale przede wszystkim koncentracji, są bezpośrednio odpowiedzialne za różne wypadki oraz problemy zawodowe.

OLEJKI ETERYCZNE: SPRZYMIERZEŃCY O UDOWODNIONEJ SKUTECZNOŚCI

W ostatnich latach, przeprowadzono liczne badania naukowe na temat olejków eterycznych, efekcie relaksującym, pomocy przy problemach ze snem czy z koncentracją. Przeprowadzono analizę badawczą i syntezę bibliolograficzną publikacji na temat olejków, pod nadzorem Profesora Damien Leger, artykułów dotyczących głównych olejków eterycznych szeroko stosowanych ze względu na efekt: drewno sandałowe, drewno różane, cynamon, rumian rzymski, eukaliptus, lawenda, melisa, mięta pieprzowa, pomarańcza, neroli, petit grain bigarade, rozmaryn, szałwia oraz ylang-ylang.

Konkluzja wynikająca z tej analizy artykułów jest taka, iż aromaterapia mogłaby stanowić prostą alternatywę do aktualnie stosowanych terapii lekami oraz jako rozwiązanie o słabym stopniu ryzyka.

Czyli naturalną alternatywą jest 12 olejków eterycznych skutecznych na:

  • Zmniejszenie uczucia niepokoju: pomarańcza, lawenda, majeranek ogrodowy, cyprys, werbena, palmarosa, petit grain bigarade, neroli
  • Ułatwianie zasypiania: rumianek, pomarańcza, mandarynka
  • Wspomaganie głębokiego snu: Lawenda, rumianek, sandał
  • Wspomaganie snu o działaniu regeneracyjnym: lawenda, drewno różane

I tutaj z pomocą przychodzi nam marka Puressentiel i jej produkty!

post-2

 

 

1. RELAKSUJĄCY SPRAY DO POMIESZCZEŃ PURESSENTIEL Z 12 OLEJKAMI ETERYCZNYMI

Produkt-gwiazda marki. Numer jeden środków uspokajających poza lekami na receptę (źródło: IMS CM CA 06/2012), numer jeden w aromaterapii (segment produktów na problemy ze snem). Spośród jego użytkowników: 89% zaobserwowało wzrost długości snu powyżej 6 godzin/noc, 79% polepszenie jakości snu, 55% zaobserwowało skrócenie czasu zasypiania do mniej niż 30 minut, 81% budzi się później, 74% rzadziej budzi się w ciągu nocy.

2. PURESSENTIEL SOS STRESS ROLLER Z 12 OLEJKAMI ETERYCZNYMI

Połączenie niesamowitych właściwości antydepresyjnych i redukujących niepokój olejków eterycznych. Ma dwie drogi działania: poprzez zmysł węchu oraz przez skórę. Pomaga przy redukcji stanów lękowych i koi umysł przy zbyt silnych stanach emocjonalnych. Właściwości olejków eterycznych zastosowanych w Rollerze SOS zostały wykazane w licznych badaniach.

3. ENERGETYZUJĄCY SZTYFT DO INHALACJI Z 4 OLEJKAMI ETERYCZNYMI

Natychmiastowe…..i udowodnione efekty! Olejki eteryczne, wychwycone przez nasz system węchowy, natychmiast dadzą nam zastrzyk energii fizycznej i intelektualnej za pośrednictwem naszego systemu limbicznego: olejek eteryczny z mięty pieprzowej: dodaje energii, poprawia nasze skupienie i polepsza nastrój podczas prowadzenia samochodu, poprawia pamięć i uważność; olejek eteryczny z ekualiptusa radiata: redukuje uczucie zmęczenia fizycznego i psychicznego, olejek eteryczny z rozmarynu: dodaje energii, silnie stymuluje, ma pozytywny wpływ na poprawę pamięci i zdolności poznawczych, redukuje uczucie zmęczenia i przyczynia się do wzrostu aktywności; olejek eteryczny z cynamonu cejlońskiego: niweluje uczucie zmęczenia, stymuluje, zwiększa nasze skupienie i redukuje zmęczenie i frustrację odczuwane podczas  prowadzenia samochodu. Jest to zatem niesamowity gest dodający 100% energii, przeciw uczuciu senności, spadku formy fizycznej i umysłowej, nagłego uczuciu zmęczenie, przyspieszający regenerację po niewystarczającej ilości snu.

4. PURESSENTIEL ORGANICZNY RELAKSUJĄCY OLEJEK DO MASAŻU Z LAWENDĄ I NEROLI

Natychmiastowe odprężenie mięśni i umysłu. Masaż, w połączeniu z olejkami eterycznymi, dostarcza dobrego samopoczucia. Mamy tu więc: lawendę, o silnym działaniu antystresowym, relaksującym, uspokajającym system nerwowy, kojącym, odprężającym mięśnie, olejek neroli, który pomaga zwalczyć problemy z zasypianiem, napięcie nerwowe i stres, a także rumianek rzymski, majeranek, petit grain bigarade oraz ylang-ylang, które łagodzą napięcia, ułatwiają odzyskanie równowagi, zapewniają spokojny sen. Wyjątkowe połączenie siły działania olejków eterycznych z delikatnością olejków roślinnych z sezamu i słodkich migdałów czynią masaż łagodnym i relaksującym, dostarczając dużym i małym pielęgnacji będącej idealnym i przyjemnym zabiegiem zwalczającym stres.

5. PURESSENTIEL RELAKSUJĄCY BALSAM DLA DZIECI Z 5 OLEJKAMI ETERYCZNYMI dla najmłodszych

5 olejków eterycznych o umiarkowanych dawkach, dostosowanych do stosowania u dzieci od 3 miesiąca życia: lawenda wąskolistna, słodka pomarańcza, majeranek oraz mikrodawki cyprysu i tymianku. Pomaga zwalczyć symptomy , mające wpływ na sen niemowlęcia: kaszel spazmatyczny, nerwowość, kolka, bóle i skurcze jelitowe. Łagodzi stan niepokoju: majeranek, lawenda wąskolistna, przyspiesza zaśnięcie i relaksuje: słodka pomarańcza,  łagodzi skurcze jelitowe i kolki: cyprys wiecznie zielony, majeranek, łagodzi kaszel i pomaga zwalczyć infekcje dróg oddechowych: cyprys wiecznie zielony, majeranek, lawenda wąskolistna, tymianek.  Natomiast właściwości kojące i odżywcze dla skóry zapewniają olejek z makadamii, słodki migdał, oliwka, ekstrakt z rumianku i witamina E.

6. PURESSENTIEL RELAKSUJĄCY PŁYN DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC Z 12 OLEJKAMI ETERYCZNYMI

TOTALNY RELAKS! Pomaga pozbyć się dziennych stresów i stworzyć regenerującą noc. Rozpuszczone w wannie napełnionej wodą olejki eteryczne są wchłaniane przez skórę. Płyn redukuje napięcia, wycisza umysł, ułatwia zasypianie, zapewnia spokojną noc. Duża zawartość olejków eterycznych pozwala na chwile relaksu i pozbycie się stresu. Dla dorosłych i dzieci.

Więcej informacji o marce najdziecie na jej facebookowym fanpagu – TUTAJ.

Polecam!

wpis-powstal

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

W roli głównej: Lekki krem łagodzący Bleuet Naturel

Oto i nowa marka się pojawiła. Bleuet Naturel. Słyszeliście już? Być może nie, bo marka zaiste młodziutka. A ja, jak to ja, uwielbiam podglądać wszystkie naturalne kosmetyczne nowości. Z ogromną więc chęcią wypróbowałam jej Lekki krem łagodzący.

Zacznę jednak od samej marki. W jej ofercie znajduje się obecnie 6 kremów, przeznaczonych do różnych rodzajów skóry. Domyślam się, że to dopiero początek – aż się proszą o kontynuację. Marka zapowiada się więc bardzo ciekawie. Podoba mi się jej biel, czystość i przejrzystość, czy bardzo dobry wybór pojedynczych roślin, dopasowanych do typu cery, a co za tym idzie do rodzaju kremu. Może jedynie zmieniłabym logo na bardziej naturalne, botaniczne (bleuet oznacza po francusku „chaber”), to aktualne wydaje mi się być nieco zbyt nowoczesne. Widziałam już jednak w internecie, że opakowania spotkały się dobrym odbiorem i sama muszę przyznać, że skłoniłyby mnie do sięgnięcia po krem w sklepie. Cóż, po kilku dniach stosowania kremu przyzwyczaiłam się nawet do logotypu i wybaczam mu ten jego modernizm. Bo tak naprawdę, najważniejsze jest wnętrze. A jest ono doprawdy warte uwagi.

bleuet2

Wybrałam Lekki krem łagodzący, przeznaczony do skóry atopowej, z olejem z czarnuszki. Czemu? Z dwóch powodów – bardzo potrzebowałam czegoś mocno kojącego, a poza tym miłością wielką i prawdziwą darzę samą czarnuszkę i olej z niej wytłaczany. Wykorzystywałam go już w moich przepisach kilka razy. Jest wspaniały, działa na moją skórę mocno regenerująco, a do tego jeszcze pięknie pachnie. I wiecie co – krem ma właśnie taki, czarnuszkowy aromat, co świadczy o tym, że ten olej faktycznie tam jest i jest go bardzo dużo.

Co jeszcze, poza olejem z czarnuszki, znajdziemy w kremie (swoją drogą brak składu przy każdym z kremów jest mocno problematyczny, stanowczo powinien się tam pojawić, choć przyznaję, że na stronie znajduje się ogólna lista stosowanych w kremach składników)? Mamy tu także olej arganowy i masło shea, ale w kolejności po caprylic/capric triglyceride, czyli leciutkim olejku który osobiście lubię, ale może być komedogenny i po emulgatorach oliwnych oraz glicerynie. Jest też wosk pszczeli, panthenol i allanoina. Co ciekawe, w składzie znajdujemy nieszczęsny PEG-8, ale producent jakby od razu chciał uspokoić i dodał specjalną adnotację o tym, że „występuje w śladowych ilościach 0,03%”.

Bardzo polubiłam się z kremem. On naprawdę mocno łagodzi, a przy tym jest faktycznie niesamowicie lekki. Wchłania się szybciutko. Nie pozostawia tłustej warstwy, ale czuć, że jest na skórze i ją ochrania. I jest to bardzo przyjemne uczucie. Uspokaja i cerę i zmysły – dzięki temu fantastycznemu zapachowi czarnuszki. Dobrze nawilża i odżywia, pozostawia skórę mięciutką i zadowoloną. Spokojnie może być używany i na noc i na dzień, pod makijaż. Jest przy tym prawdziwą ozdobą łazienki.

Polecam! Krem dostępny na Bleuet.pl

bleuet3

Mydła Ministerstwa Dobrego Mydła

Jeśli można zakochać się w mydłach, nie znajdziecie lepszego obiektu swych uczuć. Zakochałam się w nich jeszcze zanim trafiły do mojej łazienki i zagościły w niej na dobre. Zakochałam się bowiem w historii. W całej tej energii, która stoi za takimi z pozoru zwykłymi mydełkami Ministerstwa Dobrego Mydła. W dwóch dziewczynach, o których Wam już w Lili pisałam. Bo tak właśnie tworzy się markę. Nie umiem tego niestety ja i bardzo ubolewam z tego powodu. Potrafię jednak zachwycić się lekkością z jaką w całkowicie naturalny sposób wychodzi to Ani i Uli Bieluń.

Dziewczyny są bowiem prawdziwe. I chyba to tak bardzo w nich urzeka. Tą swoją wewnętrzną prawdą zdobywają serca. Wzięły się kiedyś zawzięły, nauczyły, wyszkoliły, postawiły na jedną kartę, na swoje marzenie. W mieszkaniu rodziców stworzyły coś, w co uwierzyły nie tylko one same, ale i tysiące innych kobiet, potrzebujących serca i jakości. Stworzyły mydlarnię. Taką z prawdziwego zdarzenia, przez urzędników odebraną. I taką ją wspaniałą stworzyły, że właśnie, obchodząc drugie urodziny, przenoszą się do nowej, ogromnej pracowni, otwierają sklep w Warszawie i są laureatkami wielu prestiżowych nagród.

ministerstwo-2

Jednak to, co najistotniejsze, to, co tak naprawdę stoi za ich sukcesem, poza wytrwałością, dążeniem do wyznaczonych celów i niezwykłą historią pełną marzeń, to ich produkty.

Z całego serca polecam Wam mydełka Ministerstwa Dobrego Mydła. Miałam do tej pory przyjemność wypróbować mydła: Ananas, Marchew, Węgiel, Orkisz i Rozmaryn i każde z nich warte jest swojej ceny.

Najlepsze mydła bowiem to takie, które pozostawiają sporo piany, która jest taka trochę jakby… tłuściutka. Która nawilża skórę, a nie ją wysusza czy ściąga. Która dokładnie zmywa, ale jest przy tym łagodna i bezpieczna. Uwielbiam tę piankę!

Węgla używam do twarzy. Do ciała też, ale idealnie nadaje się w właśnie do mycia cery problematycznej. Jest genialne i jestem przekonana, że w istotny  sposób wpływa na dobrą kondycję skóry tłustej i mieszanej. Kocham też ananas! To to pomarańczowe mydło, to ciemniejsze. Jakże ono pachnie! Cudownie! I posiada w sobie sporą dawkę sproszkowanego ananasa, pełnego naturalnych, lekko peelingujących enzymów. Marchewka, ach marchewka, cudownie myje, łagodzi i także ma przepiękny aromat. W orkiszu znajdziemy kakao i węgiel. Róża bardzo je lubi – wygląda jak czekoladka. Rozmaryn ma genialny sznureczek (ja miałam bez, bo mniejszy kawałek), na którym możemy powiesić go w łazience. Zawiera błękitną glinkę i olejek rozmarynowy. Cudo! Naprawdę, cudo!

Gdybym miała wybrać jedno z mydeł, wybrałabym… dwa! Węglowe i ananasowe.

No, genialne!

Brawo dziewczyny!

Zajrzyjcie koniecznie do Ministerstwa Dobrego Mydła

ministerstwo-3 ministerstwo-4

Jodła, sosna, świerk na co dzień

Wyobraźcie sobie, że wracacie do domu po ciężkim dniu pracy, po długiej podróży, po maratonie przez smog, deszcz i szarugę. Przekraczacie próg domu, zamykacie oczy i… i już Was nie ma! W jednej chwili przenosicie się w sam środek ciepłego, zielonego lasu. Oddychacie pełną piersią, uspokajacie się, koicie zmysły. Taką właśnie magiczną moc mają olejki leśne, do których chciałabym Was dzisiaj zachęcić.

Jakże one pachną! Jak świeżo, jak prawdziwie. Te naturalne, eteryczne olejki pochodzą wprost z igieł sosny, świerku czy jodły. Wydobywa się je za pomocą destylacji parą wodną. Te trzy to te najbardziej popularne, które bez problemu dostaniecie w sklepach zielarskich, a czasem nawet w aptekach. Wszystkie one mają tę niezwykłą moc przenoszenia w głąb lasu, niesamowicie zmieniają nastrój w domu, oczyszczają go. Łagodzą zmęczone, stargane nerwy.

Co niezwykle ważne teraz, udrażniają górne drogi oddechowe, dzięki czemu aż chce się oddychać. Naturalne olejki mają działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe, zapobiegają chorobom, wzmagają naszą odporność. Bardzo więc polecam trzymanie leśnych olejków zawsze pod ręką. Dzięki temu, kiedy tylko poczujemy, że to już czas, skrapiamy nimi dom – po prostu po jednej-dwóch kropelkach w kilku kątach czy miejscach, przez które najczęściej się przechodzi. Olejki ulatniają się, nie bójcie się o tłuste plamy, nie zostaną. Rozproszą się za to przyjemnie w powietrzu i sprawią nam dużo przyjemności.

W grudniu zapewne zamienicie olejki na prawdziwą choinkę. Oj, to ona dopiero będzie pachnieć! Jej własne olejki eteryczne zaczną unosić się w całym domu. Czujecie już ten zapach?

Warto więc zaopatrzyć się teraz, w listopadzie w leśne olejki. Który najlepszy? Sami musicie wybrać! Olejek sosnowy to mój ulubiony. Sosnę już Wam polecałam, zajrzyjcie koniecznie do wpisów o sośnie w kosmetyce naturalnej – TUTAJ oraz na post o sosnowych woreczkach zapachowych – TUTAJ.

Olejek jodłowy także ma bardzo szerokie zastosowanie w aromaterapii. Tak jak pozostałe dwa, łagodzi objawy infekcji dróg oddechowych i działa wykrztuśnie. Wykazuje przy tym właściwości przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwgrzybiczne, przyspiesza gojenie ran, poparzeń i odmrożeń. Polecany jest w leczeniu chorób skórnych, szczególnie tych wywołanych przez grzyby i drożdżaki.

Trzeci olejek, który Wam polecam to olejek z czarnego świerku – taki właśnie najczęściej używam, ma bardzo głęboki, mocny, żywiczny, piękny zapach. Poleca się go podczas medytacji, jogi i ćwiczeń uspokajających, a także do rytuałów saunowych w obiektach SPA. Także on posiada właściwości przeciwzapalne, antyseptyczne, wykrztuśne i przeciwbólowe. Mówi się o nim – aromaterapeutyczne podwójne espresso. Pozwala oczyścić umysł i stawić czoła wyzwaniom. Przypisuje się mu ponadto pozytywny wpływ na równowagę hormonalną organizmu.

Pamiętajcie, że olejków nie stosujemy bezpośrednio na skórę, gdyż mogą ją mocno podrażnić. Polecam rozcieńczanie w oleju bazowym (np. ze słodkich migdałów, pestek winogron, słonecznikowym) – na jedną łyżeczkę oleju – 3 kropelki olejku leśnego. W takiej formie dodajemy go do kąpieli lub masujemy – klatkę piersiową w przypadku chorób dróg oddechowych, całe ciało po dużym wysiłku fizycznym, w przypadku bóli kostnych i mięśniowych.

Sama jednak najbardziej lubię otaczać się lasem na co dzień. Jak już wyżej wspominałam, pozostawiam kilka kropelek w całym domu lub zapalam kominek zapachowy. A potem zamykam oczy… i oddycham!

Sprzątać z klasą – płyny YOPE i chusteczki ZERO

Bardzo lubię mieć czysty, pachnący, wysprzątany dom. Niestety równie bardzo nie lubię sprzątać. Cieszę się więc, że odkryłam moich małych sprzątających przyjaciół. Bo, wierzcie mi lub nie, ale znacznie przyjemniej odbębnia się te wszystkie domowe obowiązki z taką oto uroczą sówką, koalą czy wiewiórą. Można do nich mówić, żalić się im, ponarzekać na wszechobecny brud, a one nie tylko wysłuchają, a i jeszcze całość ładnie i sprawnie ogarną.

Takie są właśnie, drodzy moi, nowe płyny do sprzątania jednej z najciekawszych ostatnimi czasy polskich marek – YOPE. A żeby tego jeszcze nie było mało, to ogromne pochwały składam też chusteczkom czyszczącym ZERO.

sprzatanie-1

Jestem albowiem chusteczko-wyznawcą – nie wyobrażam sobie sprzątania bez nich. Może to z lenistwa, a może po prostu są tak praktyczne, że zdominowały wiele z moich porządkowych czynności. A jako, że używam ich dosyć sporo, dobrze, aby były możliwie naturalne i bezpieczne. Rosyjska marka Zero zaznacza, że są to produkty nie zawierające parabenów, fosforanów, chloru,  formaldehydu, produktów ropopochodnych, barwników syntetycznych, że są w 100% ekologicznie i ekonomicznie.

Producent stworzył wiele rodzajów chusteczek, przeznaczonych do różnych celów i zawierających różne dodatki. Obecnie używam chusteczek:

  • do czyszczenia powierzchni drewnianych, które zawierają:
    • Olej z orzechów włoskich – czyści i poleruje powierzchnie drewniane, nie pozostawia rozwodów, odświeża i przywraca połysk drewna, pozostawia przyjemny zapach.
    • Wosk pszczeli – usuwa uciążliwy brud i plamy zakorzenione, ma właściwości antybakteryjne i antystatyczne. Zapobiega powierzchni drewna przed przedwczesnym zużyciem i zwiększa stabilność drzewa przed niewielkimi uszkodzeniami mechanicznymi.
  • do czyszczenia lodówki i mikrofali, które zawierają:
    • Kukurydzianą skrobię – pozbywa powierzchnie lodówek i mikrofal uporczywych zabrudzeń i tłuszczu, przywraca utracony połysk.
    • Sól morską – radzi sobie ze starymi plamy tłuszczu i resztek pożywienia.
  • do czyszczenia ekranów i monitorów, zawierają:
    • Bio ekstrakt grejpfrutowy – odtłuszcza powierzchni, usuwa różne rodzaje plam. Pozostawia powierzchnie czyste i lśniące, pozostawia przyjemny zapach.
    • Spirytus brzozowy- skutecznie eliminuje wiele zanieczyszczeń, zmniejsza efekt elektrostatyczny. Przez długi czas utrzymuje powierzchnie czystą i błyszczącą.
  • do czyszczenia łazienki i toalety, zawierających:
    • Ocet winny- jest to doskonały środek wybielający, zabija bakterie i łatwo rozpuszcza tłuszcze. Posiada unikalną funkcję usuwania zapachów.
    • Sól morską – doskonale usuwa rdzę, mydlany i kamienny nalot, pleśń. Daje połysk i dezynfekuje powierzchnię.
  • do czyszczenia zabrudzeń zwierzęcych, które zawierają:
    • BIO olejek sosnowy- doskonale usuwa zapachy i śladów życia zwierząt, ma działanie antybakteryjne.
    • Sok z cytryny- usuwa zapachy i dobrze zakorzenione plamy, nadaje się do wszystkich powierzchni. Pozostawia przyjemny zapach na powierzchniach.

sprzatanie-5

Brzmi dobrze, prawda? Chusteczki całkowicie mnie kupiły – w pełni spełniają swoje zadanie, bardzo upraszczają i przyspieszają sprzątanie, są skuteczne i, co równie ważne, ładnie pachną. Mogę je mieć rozmieszczone w różnych częściach mieszkania i sięgać po nie w razie potrzeby. Raz, dwa i brudu nie ma. Jedyne zastrzeżenie dotyczy opakowań – 40 sztuk to doprawdy bardzo mało. Za szybko się kończą. Na szczęście jednak mają całkiem rozsądną cenę. Bardzo polecam – must have w każdym domu.

sprzatanie-6

Wróćmy teraz do naszych uroczych zwierzątek YOPE. Znacie już mydła marki, prawda? Pisałam Wam już o nich niegdyś w samych superlatywach. Całkiem niedawno dołączyły do nich środki czystości i także skradły mi serce. Opakowania mają niby standardowe – proste i praktyczne, ale to etykiety nadają im ten szczególny charakter. Można bowiem, oj można jak widać, sprzątać nie tylko skutecznie, ale też po prosu ładnie.

Bo i one skutecznymi są! Używam obecnie bambusowego płynu do czyszczenia łazienek, dwóch płynów uniwersalnych – o zapachu zielonej herbaty i francuskiej lawendy oraz naturalnego płynu do szyb i luster. Stworzone zostały w 90-98% „ze składników naturalnych lub o niskim stopniu przetworzenia, bezpiecznych dla środowiska i ulegających biodegradacji”. Posiadają certyfikat Ecolabel, nie zawierają chloru, wybielaczy optycznych, SLES-u, SLS-u, PEG-u.

sprzatanie-3

O ile chusteczki są w użyciu co dzień, to płyny służą do tych poważniejszych, weekendowych sprzątań. Bardzo podobają mi się wybrane zapachy – bambus – lekki, orzeźwiający, lawenda – lawendowa, a zielona herbata – świeża. Wolałabym tylko, aby „naturalny” płyn do szyb także ładnie pachniał czymś wyjątkowym, a nie po prostu płynem do szyb. Tego mu stanowczo brakuje.

Sprząta się nimi łatwo i przyjemnie. Lubię ten efekt, kiedy wystarczy spryskać armaturę, po chwili przelać wodą, a ona się ładnie błyszczy. Okna wymyły się ostatniej soboty szybciutko. No, może odrobinę dłużej niż zwykłym, sklepowym płynem, trzeba było przecierać ściereczką, aby nie było żadnych smug. Nie był to duży problem. Płyny uniwersalne dodawałam także do wody do mycia podłóg. Pomimo faktu, ze producent pisze, że nie nadają się do dużych powierzchni, ładnie się sprawdziły i roznosiły przyjemny zapach.

Czego chcieć więcej? Poza jakąś miłą panią sprzątającą oczywiście… no, ale póki co pozostaję przy moich przyjaciołach – zwierzątkach i wszech-domowych chusteczkach!

Dostępne w BliskoNatury.pl – płyny YOPE i chusteczki ZERO

sprzatanie-2

 

Perfumy w kremie Biała Herbata w muszli zaklęta

Muszlowe puzderka zobaczyłam w jednym ze sklepów z pamiątkami na Cyprze. Nie mogłam przejść obojętnie! Wzięłam od razu i od razu też wiedziałam co w nim zrobię!

Widziałam już kiedyś podobne w internecie, nawet Wam je w Lili pokazywałam. Cóż… w puzderku musiały po prostu znaleźć się perfumy w kremie o zapachu, w którym równie mocno, jak w samych muszelkach się zakochałam. Cudowny, lekki, orzeźwiający aromat białej herbaty pochodzi ze sklepu ZielonyKlub.pl. Bardzo Was przed nim ostrzegam – uzależnia! 🙂 Dlatego po raz kolejny pojawia się tu w przepisach, a wierzcie mi – olejków to ja mam sporo.

Perfumy oczywiście możecie zrobić w dowolnym małym pudełeczku, ale przyznajcie, ze takie muszlowe są wyjątkowo urocze. Można zabrać je gdziekolwiek się chce lub trzymać gdzieś pod ręką. I w każdej chwili, kiedy najdzie nas ochota, sięgamy po odrobinę, rozsmarowujemy na szyi, za uszami lub na nadgarstkach i wąchamy. I pachniemy… No, cudo!

perfumy-w-kremie-4-800

Perfumy w kremie Biała Herbata

Składniki:

Na początek pamiętamy o wyparzeniu pojemniczka, zwłaszcza jeśli jest to nieznanego pochodzenia muszelkowe puzderko.

W kąpieli wodnej roztapiamy masło i wosk, dolewamy olej, mieszamy i ściągamy z ognia. Po chwili dolewamy olejek zapachowy, dokładnie mieszamy i powoli przelewamy do pojemniczka. Odstawiamy na pół godziny do stwardnienia.

perfumy-w-kremie-2-800

perfumy-w-kremie-3-800

Facebook