KategorieNasze Miejsce

Nasz pokój dzienny i jak współpracować z architektem wnętrz

Na budowie praca wre. Nasz fachowiec postawił już ściankę oddzielającą połowę kuchni i działa dalej ze ścianami. A tymczasem – nasz pokój dzienny zyskał pełną oprawę autorstwa dziewczyn z pracowni projektowej Jooka!

Niedawno pokazywałam Wam całkowicie przepiękny pokoik Róży w wizualizacjach Jooka (TUTAJ). Polecam Wam ten wpis bardzo, nie tylko ze względu na samą naszą koncepcję pokoju, ale znajdziecie tam też trochę praktycznych porad, na temat tego, jak urządzać pokoje dziecięce.

Tym razem jednak, przy okazji salonu (piękne słowo), postanowiłam, że napiszę Wam kilka słów o tym, jak właściwie współpracuje się z architektem wnętrz. Spotkałam się bowiem już kilka razy z osobami, które się tego trochę bały, nie wierzyły w efekty lub w ogóle nie czuły potrzeby zobaczenia swoich pomysłów na ekranie. Muszę więc rozwiać tych trochę wątpliwości i szczerze do tego zachęcić. Jest to naprawdę niezwykle pomocna opcja przy urządzaniu mieszkania. I wcale nie jest tak, że architekt narzuca swoje zdanie i robi wszystko na jedną jotę według obowiązującej mody. Nic z tych rzeczy!

Bo Agą z pracowni projektowej Jooka pracowało mi się wręcz wybornie!

 

Jak to wygląda? Czy da się “korespondencyjnie”, na odległość?

Ano da! Wystarczy mail w którym opiszecie czego oczekujecie. I tak zaczyna się współpraca.

Nie widziałam się więc z Agą na żywo, o wszystkim sobie piszemy. Ja wysyłam swoje pomysły, a Aga je na bieżąco ubiera w wizualną formę, dodając coś niecoś od siebie. Jest niezwykle pomocna tam, gdzie mi brakuje wyobraźni, a jej poczucie estetyki, które muszę przyznać, dobrze koresponduje z moim, pozwala dodawać takie elementy, które idealnie wpisują się w całą koncepcję.

Ale od początku. Najpierw do architekta wysyłamy plan mieszkania z wszystkimi wymiarami, aby mógł on zbudować sobie w programie ramy. Do tego dodajemy opis pomysłów i potrzeb. Tutaj warto też podesłać trochę linków do aranżacji, które nam się podobają lub do konkretnych mebli, opisać naszą wizję mieszkania i rzeczy, które muszą się tam znaleźć oraz te, na których zupełnie nam nie zależy. Ze mną było o tyle łatwiej, że większość moich pomysłów i meblowych wyszukań umieszczam na blogu, Aga miała więc pełny wgląd w mój gust.

 

 

Potem architekt tworzy! Wizualizuje nasze marzenia. Buduje sobie w programie cały pokój, dobudowuje meble, na które jesteśmy zdecydowani, ustawia, przestawia, aranżuje tak, aby całość była możliwie spójna, ładna i praktyczna. Bardzo mi się spodobało, że Aga poszukiwała miejsca na moją wymarzoną komodę. Myślałam o niej długo, wyznaczyłam jej miejsce już dawno. Ale przyszedł taki moment, że doszłam do wniosku, że przydałoby się jednak postawić tam biblioteczkę na całą masę naszych książek i papierów. A w związku z tym, z miejscem na komodę jest już bardzo krucho… Aga jednak próbowała i kombinowała, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Ostatecznie jednak na razie odpuszczamy. Może w przyszłości znajdę jakąś niewielką piękną i wąską komodę i postawię ją przy wolnej ścianie. Ale to jeszcze zobaczymy.

 

 

Wiedziałam już wcześniej jak mniej więcej ma ten nasz pokój dzienny wyglądać. Było kilka elementów, które były pewne. Szary narożnik już zamówiliśmy. Wymyśliłam taki jego układ, jak widzicie poniżej i będę przy nim trwać. Chciałam bowiem, aby stworzył gościnny kącik i umożliwił oglądanie telewizora zawieszonego na ścianie przy nim. Trwać będę także przy fotelu z Ikei z serii Stockholm, za którym najprawdopodobniej stanie witrynka, także z Ikei. Właśnie ta z wizualizacji, bo podoba mi się jej zamknięcie do połowy i te delikatne przeszklenia, które ochronią książki przed kurzem.

Z pewnych rzeczy, to przekazałam jeszcze Adze gdzie będzie mój kącik do pracy i że przy nim na ścianie na pewno znajdzie się tapeta Bellewood Grey Toile od Rebel Walls. Ach i jeszcze, podesłałam stół, który mi się najbardziej podoba – okrągły, drewniany, rozkładany. I chciałam jeszcze, aby nad drzwiami do ogrodu był karnisz z firankami, które będą powiewać na wietrze.

 

 

Z tyloma konkretami Aga mogła spokojnie kombinować i tworzyć, podsyłając mi co rusz przykładowe obrazki. My potem z mężem siedzieliśmy nad nimi i dyskutowali, a następnie pisali długaśne maile z uwagami. Pewne schody zaczęły się przy dodatkach, na które jeszcze dokładnie się nie zdecydowaliśmy. Powyszukiwałam więc całą masę linków do krzeseł i stolików kawowych, które mi się podobają, a Aga wybrała z tego coś niecoś. Podesłałam także odnośniki do obrazków, dywanu i lampki biurkowej.

Na pewne rzeczy Aga się też nie zgadzała. Nie pasowało jej na przykład pierwsze podesłane biurko (drewno była za ciemne). Znalazłam więc fajniejsze 🙂 Albo w jednym mailu podpytałam czy pasuje taka a taka półeczka do kącika pracy, na co Aga odpisała: “Przymierzałam nad biurkiem półkę z westwinga, ale ta forma jest zbyt konkurencyjna dla reszty – delikatnej tapety i tych różnych detali. Dlatego powiesiłam dwie drewniane, na takich metalowych mocowaniach, teraz takich sporo… Co Ty na to?” A ja na to jak na lato! Ładnie wyszło!

Aga poprosiła mnie także o przesłanie projektu kuchni od stolarza, aby uzupełnić wizualizację. Pięknie ją włożyła w obrazki, prawda? Wprawdzie gałki do mebli będą ostatecznie jednak miedziane, a ściana w holu raczej jednak jasna, ale całość wygląda już po prostu jak nasze mieszkanie. Dokładnie to, o którym myślimy od tak dawna. NASZE!

 

Jestem Adze bardzo wdzięczna za wszystkie jej porady. Zwłaszcza za pomysł na półeczkę pod telewizorem, która pasuje tam idealnie. I na to wielkie lustro na ścianie. Podobają mi się też różne koncepcje zamalowania tej jednej ściany – najpierw tylko do połowy, potem również do połowy, ale w pionie. Sama jeszcze nie nie jestem pewna, na co się zdecydujemy ostatecznie. Bo mi ta pionowa połowa się podoba, ale znowuż mojemu mężowi jednak całość zamalowana. Zobaczymy!

W każdym razie, kiedy już udaje się uzgodnić całą koncepcję, architekt podsyła wersje ostateczne. Wizualizacje, które sprawiają wrażenie prawdziwych zdjęć. Pozwalają dokonać ostatecznych decyzji i genialnie pomagają ekipie fachowców w pracach wykończeniowych. Stają się pewnym celem, do którego można dążyć. Pomagają zachować spójność aranżacji, którą czasem łatwo zagubić.

 

 

Cieszę się więc ogromnie. Z tej wizualizacji, z pokoiku Róży, a jeszcze wkrótce ruszamy z sypialnią!

A jeśli sami planujecie urządzanie mieszkania czy domu, nie wahajcie się, zdecydujcie się na wizualizację z architektem! To naprawdę wielka, nieoceniona wręcz pomoc.

Polecam bardzo dziewczyny z pracowni projektowej JOOKA.PL.

 

A oto nasz pokój dzienny!

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 

A teraz pomóżcie… Cała ściana zamalowana, czy tylko do połowy?

Help…

 – Kliknij w obrazki, aby je powiększyć! –

 

Wnętrzarskie zachwyty i aktualności 04

No i się zaczęło!

Niniejszym donoszę, że fachowiec wszedł do mieszkania! Wszedł i zaczął je wykańczać! Na razie powolutku, bo zimno i mokro, ale jednak! Całość staje się w końcu realna.

A ile przy tym załatwiania! Ile decyzji! Jakże trudnych…

To, co mnie cieszy najbardziej, to fakt, że niedawno przyjechały moje wymarzone płytki – duży hiszpański dekor do łazienki Geotiles Manises 60 x 60, który wygląda jak ledwo ściągnięty z jakiegoś barcelońskiego murku. Wyląduje na dwóch ścinach w łazience, do połowy. Do tego mąż wczoraj dokupił co najmniej kilka ton (no… może przesadzam, ale nanosił się biedak z kolegą sporo…) kafli w kolorze betonu i ciemnego drewna. Można więc łazienkę kafelkować!

 

 

Zjechała też podłoga do kuchni. CUDNA! Moja wyśniona kuchenna podłoga! Może nie specjalnie odkrywcza, ale właśnie taką chcę! To te płytki z szaro-czarnym wzorem, nazywają się Calvet Gris Vives, również są hiszpańskie i mam ogromną nadzieję, że ładnie zgrają się z resztą kuchni.

Ach, bo i stolarz ruszył ze swym zleceniem na meble do kuchni! I szafy wnękowe. Dzisiaj także mąż zamówił drzwi i panele. Te pierwsze wybraliśmy proste i ciemne. Panele natomiast, o czym już Wam wspominałam na Facebooku, były dla nas nieco większym wyzwaniem. Od początku bowiem chcieliśmy ciemne. Takie mocno drewniane, ze słojami, ale ciemne. Trwaliśmy przy tej decyzji zawzięcie i uparcie, aż pewnego dnia wybraliśmy się do jednego sklepu z panelami. Był tam taki miły pan, który wyciągnął gdzieś z zaplecza jeden właśnie ciemny zakurzony panel. Mocno zakurzony… Opowiedział przy okazji o swoich ciemnych panelach i trzech psach. I o tym, że po 5 minutach od mycia podłogi, ona znowu tego mycia potrzebuje. I wtedy ten miły pan wyciągnął inny panel i powiedział, że to jest właśnie kolor kurzu i psa (nasza Misia jest taka beżowo-rudawo-jasna). I ten kolor właśnie już z nami zostaje! 🙂

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zakup paneli z montażem w innym miejscu. Będzie to Dąb Ravenna – bardzo podobny do tego fragmentu, który widać na moich zdjęciach, wzór identyczny, tylko odrobinkę jaśniejszy.

 

 

Sporo też się ostatnio głowiłam nad kolorami! Pewny był tylko pokój Róży, który ostatnio Wam pokazywałam i spora dawka białego w pokoju dziennym i kuchni. Ach, no i oczywiście granatowa sypialnia. Kiedy jednak w moje ręce wpadła książka trendów Dulux na 2018 oraz próbka ich koloru roku “Różowy a brąz”, nie mogłam przestać myśleć o palecie “przytulnego domu”. Spójrzcie sami jaka ładna i ciepła! Dokładnie takie zestawienia podobają się i mi i mojemu mężowi, który jak tylko zobaczył fragment deski pomalowany powyższą próbką, stwierdził, że wyląduje na całej jednej ścianie salonu. Co ciekawe, w tej właśnie palecie znajduje się też wybrany przez nas na samym początku myślenia o sypialni “Granat pierwsza klasa”.

Najprawdopodobniej więc sięgniemy po cztery kolory z palety – nasz granat, “różowy a brąz” oraz uzupełniające go – brąz i róż. A przyznam – nie był to łatwy wybór!

 

 

Z aktualności, to jeszcze donoszę, że dziewczyny z pracowni projektowej Jooka pracują obecnie nad wizualizacjami pokoju dziennego. Zapowiada się pięknie! Zapewne jakoś po Świętach Wam pokażę!

Działamy zatem intensywnie, a Was pozostawiam z kolejną porcją wnętrzarskich zachwytów!

 

 

1.Zdjęcie do druku, na które chyba się skuszę… 🙂 / Etsy

2. Wisząca pisanka / sfmeble.pl

3. Krzesło York niebiesko-drewniane / sfmeble.pl

4. Krzesło Barber jasnoniebieskie / kare24.pl

5. Krzesło Zebra Pop / sfmeble.pl

6. Stoliki Natural Bamboo Madam Stoltz / Loftbar

7. Szaro-złote wielkanocne jajo / sfmeble.pl

8. Konsola metal mosiądz Hubsh / hihaus.

9. Piękna kobieca lampa Umbra / Back Red White

10. Kwietnik Umbra Nesta pojedynczy / All4Home

11. Kwietnik Umbra Nesta podwójny / All4Home

12. Uroczy Stolik kawowy Plateau / kare24.pl

13. Piękna pościel Free Love / HOP Design

 

 

O czym warto pamiętać projektując pokój dziecięcy – pokój Róży

Niesamowite, jak  można wyciągnąć coś komuś z głowy i jeszcze piękniej to pokazać!

Miałam mały problem z pokojem Róży w naszym nowym mieszkaniu. Bo niby całość była wymyślona (pokazywałam Wam TUTAJ), ale zupełnie nie wiedziałam, jak to się faktycznie rozmieści, czy wszystko będzie pasowało, czy starczy miejsca. Wiecie jak to jest – coś tam w głowie siedzi, ale gdy brakuje zaplecza, przygotowania i twardszego stąpania po ziemi, to wyobrażenia mogą nie sprostać rzeczywistości.

I wtedy na pomoc przyszła mi Aga z pracowni projektowej JOOKA!

Wypytała o moje pomysły, sprawdziła wymiary i stworzyła całkowicie cudowny pokoik dla naszej prawie 7-letniej córeczki. Nie mogę przestać na niego patrzeć!

Głównym jego elementem jest różowa ściana ze złotymi, naklejanymi kółeczkami. Wymyśliłam ją dawno i choć podsuwałam po drodze Róży i inne pomysły, piękne tapety i kolory, to ta ściana jednak każdorazowo wygrywała. I dobrze! Kiedy Róży przejdzie okres różowo-księżniczkowy, po prostu ją zamalujemy na inny kolor.

Nie bardzo za to wiedziałam, co zrobić z przeciwległą częścią pokoju. Tutaj Aga wraz z koleżankami z pracowni podpowiedziały bardzo proste rozwiązanie, na które sama pewnie bym nie wpadła – wstawiły regał-szafkę modułową Besta z Ikei. Dzięki temu zmieści się nam też spokojnie wymarzona huśtawka-hamak!

Muszę stwierdzić, że takie wizualizacje są nieocenioną pomocą w projektowaniu wnętrz. Ich wartość odczułam, kiedy zrobiliśmy projekt łazienki. O ileż łatwiej było zdecydować się na rozmieszczenie i wybór kafelek, kiedy miało się całość przed oczami!

Tak samo tutaj! I choć może trochę to potrwa, zanim wszystko stanie się równie idealne jak na obrazkach, właśnie do takiego efektu będziemy dążyć. Do pokoiku marzeń małej dziewczynki, która wkrótce wkroczy w nowy, szkolny świat, ale głowę wciąż ma w chmurach i w baśniowych krainach.

Ach, muszę jeszcze dodać, ze na wizualizacjach nie widać szafy ubraniowej, bo po prostu cała ściana na przeciw okna nią jest! To będzie duża biała szafa wnękowa z przesuwnymi drzwiami.

 

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 

Przy okazji poprosiłam Agę o kilka słów na temat tego, o czym warto pamiętać, projektując pokój dziecięcy. Są to te najistotniejsze podstawy, bez których ani rusz. Mam nadzieję, że się i Wam przydadzą!

 

O czym warto pamiętać projektując pokój dziecięcy

1.

Przede wszystkim warto zastanowić się nad realnymi potrzebami dziecka, nad tym jak ono lubi spędzać czas, jakie aktywności lubi, jak chcielibyśmy kształtować te zachowania? W jakich godzinach siada do biurka? Czy to będzie środek dnia i przyda się bezpośredni dostęp do okna? Czy nie obejdzie się bez komputera? Telewizora? Czy przyjmuje się przyjaciół dziecka? Czy oni nocują i czy można im zorganizować większy komfort tego noclegu? Czy dziecko z koleżanką/ kolegą raczej gra w piłkę czy raczej bawi się w skupieniu klockami? Odpowiadając sobie szczerze na te pytania tworzymy „program funkcjonalny” dziecięcej przestrzeni i już mniej więcej wiemy co musi ona pomieścić i w jakiej konfiguracji.

2.

Nadać charakter. Świetnym pomysłem jest tworzenie pokoju razem z dzieckiem. Umożliwienie mu zindywidualizowania jej poprzez wykorzystanie ulubionej kolorystyki, dodanie motywu z ulubionej bajki, fototapety z mapą świata/ kosmosem czy dinozaurami. Cech, które sprawią, że dziecko poczuje się współautorem. Dajmy możliwość wyrażania siebie. Rodzi to odpowiedzialność za efekt końcowy, za utrzymanie porządku, za to jak ta przestrzeń funkcjonuje w praktyce. Jak już jesteśmy przy porządku:

3.

Wszystko powinno mieć swoje miejsce. Zaplanowane. Czytelne. Łatwe do segregacji, z łatwym dla dziecka dostępem. Wspólnie ustalone. Wiadomo, że zależnie od wieku dziecko ma różne umiejętności w zakresie utrzymania tego porządku. Na pewno jednak możemy zrobić wiele by te działania wspierać.

 

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

4.

Wygoda, inaczej zwana ergonomią. Wszystkie elementy wyposażenia pokoju dziecięcego MUSZĄ być dostosowane do rozmiarów dziecka. Dobra wysokość krzesła, wysokość blatu biurka, długość materaca, dostępność rzeczy na półce, w szafce. Nie chodzi tu o komfort, chodzi o kształtowanie zdrowych nawyków zdrowego organizmu, rzecz priorytetową.

5.

Ponadczasowość. Warto zadać sobie pytanie- na ile lat ta przestrzeń ma spełniać potrzeby dziecka? Znam dwie skrajne postawy. Są rodzice, którzy nie organizują dziecku pokoju zanim nie pójdzie ono do szkoły. Bo wcześniejsze meble kilkulatek i tak zniszczy, ściany porysuje a poduszki poplami. Dziecko tkwi więc w całkowicie przypadkowym zestawie przedmiotów, które nie pasowały nigdzie indziej w całym domu. Czego to uczy? Na pewno nie szacunku do przedmiotów ani też szacunku do siebie samego.

Są też rodzice, którzy niemowlakowi kupują zestaw mebli z pastelowymi misiami na frontach i już po trzech latach te meble są nieaktualne…

Dobrze jest zbudować neutralną „bazę”. Takie elementy, które zachowamy na dłużej. Pamiętajmy, że o wiele łatwiej jest przemalować ścianę, zmienić tapetę, uchwyty czy lampkę niż- szafę, komodę i łóżko. Jest to też rozsądniejsze finansowo 😉

 

 

Jeżeli nie czujemy się na siłach by zaprojektować czy zrealizować pokój dziecięcy, zwróćmy się o pomoc do architekta wnętrz.

Zapraszam oczywiście do naszej pracowni JOOKA.PL. Chętnie dzielimy się tu pasją i wieloletnim doświadczeniem w projektowaniu wnętrz.

 

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

Wnętrzarskie aktualności i zachwyty 03

Podjechałam wczoraj na budowę naszego nowego mieszkania. I wiecie co? Pewnie już wiecie, bo trąbiłam o tym na Facebooku i Instagramie… Ale jeśli jeszcze nie wiecie, to Wam powiem – odebrałam klucz! Na razie tak nieoficjalnie, roboczo, aby móc się dostać do środka na pomiary itp. Ale jednak – klucz jak nic – jest. Są drzwi, doprawdy piękne drzwi, jest już prawie wszystko! Czekamy na ocieplenie, kiedy to deweloper położy kostkę, zrobi drogę i kilka innych jeszcze drobiazgów wykończy i będzie można ruszać z pracami!

No, nie mogę się doczekać!

Jest jest we mnie tyle samo radości i ekscytacji, co obaw i przerażenia. Damy radę, co? Wszyscy jakoś dają!

Kiedy już ten klucz odebrałam, kiedy pouzgadniałam jeszcze kilka rzeczy, zostałam na dłuższą chwilę w mieszkaniu. Takim pustym i zimnym. Byłam dłużej niż zawsze, na spokojnie, sama. Chodziłam po pokojach i wpatrywałam się w ściany. Mierzyłam sobie coś niecoś, wgapiałam w widok za oknem.Wyobrażałam sobie wszystko po kolei. I porobiłam trochę zdjęć, które niniejszym tu załączam – w ramach wnętrzarskich aktualności!

Zaczynamy więc wpis tym, co się dzieje teraz na budowie, ale polecam także ostatnie moje zachwyty i polecenia, meble i dodatki – na końcu.

Przypominam, że wszystkie wpisy z cyklu znajdziecie tutaj:

Nasze Miejsce

 

 

Na początek – widok na kuchnię z salonu. Już Wam kiedyś wspominałam, że na przekór wszystkiemu zdecydowaliśmy się na pół-otwartą. Postawimy więc ściankę, która zakryje kuchnię do połowy. W ściance tej znajdą się szafki, zabudowany piekarnik i moje wymarzone cargo. A z drugiej strony powstanie mój mały kącik do pracy.

 

Uwielbiam podglądać to wędrujące światło. Przyjeżdżamy na budowę o różnych porach, zawsze jest gdzie indziej. Ciekawa jestem, jak będzie wyglądało na meblach!

Salon mamy otwarty na nasz niewielki ogródek. Tam trochę dalej za oknami pojawi się za czas jakiś inny budynek, ale jakoś nam to bardzo nie przeszkadza 🙂

 

Wpatrywałam się wczoraj długo w to miejsce, w którym wymyśliłam sobie komodę. I tak myślałam i myślałam i wymyśliłam, ze chyba jednak bardziej tam akurat pasowałaby duża biblioteczka z witrynką. Tylko co z tą wymarzoną komodą, co? Albo się zmniejszy i postawi na ścianie obok, albo pomysł przepadnie…

Jeszcze trochę mam więc do przemyślenia…

 

Sypialnia! Już niedługo będzie granatowa! W sypialni stanie też biurko męża (poniżej), który, jak już jest w domu, to też sporo przy biurku pracuje. No i kończy książkę!  Będziemy więc mieli osobne przestrzenie do pracy, co uważam za rozwiązanie mocno słuszne. A w razie potrzeby, będziemy się wymieniać!

 

Poniżej mały wgląd w przedpokój! Z całkowicie zamarzniętymi drzwiami…

Na tej właśnie ścianie, za czas jakiś rozkwitnie dżungla! Tuż obok lustrzanej szafy wnękowej.

A oto największa zagwozdka – łazienka pełna form przeróżnych. Niczym sztuka współczesna! Formy te to zasługa w głównej mierze schodów do sąsiadów z góry i jeszcze jakiejś rury. Jest wyzwanie 😀

 

 

Jeszcze pusto, ale całkiem niedługo wszystkie te ściany zapełnią się i kolorami i czysta bielą i meblami. Zrobi się przytulnie i domowo!

Tymczasem, spójrzcie na to, co ostatnio znalazłam ciekawego. Nie wszystko jak zwykle do nas, ale wszystko tak mnie zauroczyło, że oczywiście – muszę pokazać!

 

1.A może zamiast dużej komody, coś mniejszego? Rzeźbionego? Komoda Green Garden / Karina Meble

2. Gdybym nieco rzadziej zasiadała do mojego biurka i nie potrzebowała nieco bardziej fachowego krzesła, kupiłabym to! Madam Stoltz – Krzesło bambusowe z pokryciem / More Madam

3. Niezwykły Świecznik GEM z polerowanym agatem Dutchbone / Le PUKKA

4. Czy ten stolik kawowy nie jest prześliczny? No jest, jest! Tylko po pierwsze – potrzebujemy czegoś większego, bo często mamy gości, po drugie – jakoś nie widzę tego szkła przy dzieciach (naszym własnym i tych znajomych). Szkoda… Może kiedyś… Stolik Madam Stoltz / More Madam

5. Lampa stołowa VERSA / Le PUKKA

6. Przepiękna Komoda Muskat drewniana mango / SFmeble.pl

7. Najnowsze pomysły na lampy w salonie – Modern Chic I / SFmeble.pl

8. I większa – Modern Chic II / SFmeble.pl

9. Niezwykłe i oryginalne! Wazony z kolekcji MAR.GO, zdobione 24-karatowym złotem – jasny 32 cm / Vola

10. I większy, ciemny – 40 cm / Vola

11. Niezwykła Biblioteczka/witryna Woodman Avon Woodman / Bonami

12. Wymyśliłam ostatnio, że w moim kąciku do pracy przydałoby się biurko możliwie… lekkie. Aby mi salonu nie przeładowało. To jest całkiem fajne i niedrogie! Biurko Boden / Internum

 

5 marek najpiękniejszych tapet i fototapet

Całkiem niedawno zostałam ogromną wyznawczynią tapet i fototapet!

Weszłam bowiem, tylko troszkę, w ten świat i odkryłam prawdziwe cuda! Niezwykłe perełki, w których można się zakochać! I wierzcie mi, nie zdawałam sobie sprawy, że tapeta lub fototapeta może tak pięknie wyglądać. Część z tych najładniejszych pokazywałam Wam już we wpisie o przedpokoju – wpadajcie TUTAJ. I choć koncepcja się już oczywiście nieco zmieniła, tamte ananasy nadal tkwią w moim sercu!

Postanowiłam więc tym razem zaprezentować kilka marek, które najbardziej mnie urzekły. Podziwiajcie, odkrywajcie i przyklejajcie. Stwórzcie sobie niesamowite, oryginalne wnętrza!

I wiecie co?

W naszym przyszłym mieszkaniu pojawią się dwie z poniższych fototapet. Ciekawa jestem, oj bardzo ciekawa, efektu! Wszystko oczywiście dokładnie Wam pokażę!

A tymczasem zaczynamy od…

REBEL WALLS

To za tymi fototapetami aktualnie szaleję najbardziej. Są po prostu przepiękne. Te delikatne nieraz kreski, które łączą się w drzewa, krzewy czy dżungle tworzą wyjątkowy charakter wnętrza, nieco botaniczny, ale wciąż taki… subtelny. Widuję je co jakiś czas na zagranicznych blogach i każdorazowo się zachwycam.

Tapety kupuje się na wymiar, w pełni dopasowane do naszych potrzeb. Marka ma siedzibę w Szwecji, ale na szczęście jest też strona po polsku i bez problemu można zrobić zamówienie.

>>  Rebel Walls

 

 

DEKORNIK

Oj, jakże spodobały mi się nowe pomysły naszej polskiej marki, o której już Wam wielokrotnie pisałam – DEKORNIK. A dokładniej chodzi o całą kolekcję DEKORNIK kocha Kasię! Coś wspaniałego po pokojów wszystkich małych dziewczynek i chłopców. W kolekcji są i tapety i urocze naklejki. Oj, podbiją niejedno serce!

No czy nie urocze??

>> DEKORNIK

 

Kliknij poniżej, aby zobaczyć kolejne marki i ich tapety!

Wnętrzarskie aktualności i zachwyty 02

Zbiera mi się… Oj, zbiera mi się szybko i dużo pięknych rzeczy, które tak bardzo chcę Wam pokazać!

Nadeszła więc pora na kolejne wnętrzarskie aktualności i zachwyty. Dziś w głównej mierze te drugie, ale także coś niecoś z naszych własnych planów też znajdziecie.

Oto więc to, na co się natknęłam i przejść obojętnie nie mogłam…

 

1.Bajkowe krzesła Dinner Lounge od Nordal / Loftbar

2. Stolik Kawowy BELLING 50 / Super Studio

3. Stolik Kawowy BELLING 75 / Super Studio

4. Zawieszka Tondo od BLOOMINGVILLE / Loftbar

5. Geometryczny gazetownik / Oliver Bonas

6. Marmurowo-mosiężny świecznik / Oliver Bonas

7. Czyż nie genialna lampa Flyder Ceiling Lamp / Oliver Bonas

8. Cudne plakaty ze złotym nadrukiem, które planuję zawiesić w naszej granatowej sypialni / Złote Plakaty

9. Piękna komoda Emi S Bizotto / Meble.pl

10. Lampa stojąca Black & Brass MADAM STOLTZ / Loftbar

11. Bardzo ciekawe, choć nieduże lustro / H&M Home

12. Niesamowite lustro Ayo Mirror by Justina Blakeney / Jungalow

13. Zestaw stolików kawowych, lite drewno mango / VidaXL

14. Wzorzysty talerzyk / H&M Home

15. i filiżanka do kompletu / H&M Home

16. Stolik kawowy z szufladami, drewno mango / VidaXL

17. Krzesło TEO C teal / Exitodesign

18. Krzesła do jadalni z czarnym wykończeniem / VidaXL

19. Zestaw naklejek Wielka podróż nocą – śliczne! / Dekornik

Facebook