NapisałaAdriana Sadkiewicz

Dla słodziutkich tatusiów na Dzień Ojca

Kochani,

Mam dla Was szybki i prosty, a uroczy pomysł na prezent dla taty na Dzień Ojca! Niby zwykła czekolada, ale jakaś taka osobista, od serca, z miłości… Dla słodkiego taty 🙂 Co tu dużo pisać!

Wystarczy przygotować:

  • tabliczkę czekolady
  • papier do pieczenia
  • papier do wypełniania prezentów lub bibułkę
  • taśmę klejącą i mocny klej
  • sznureczek baker’s twine lub wstążkę
  • małą karteczkę do zapisania jako bilecik

Wykonanie – jak na obrazku! Najpierw czekoladę owijamy w bibułkę lub w papier, który dołączany jest w sklepach do prezentów. Potem całość zawijamy w papier do pieczenia i pakujemy tak jak mały prezent. Papier do pieczenia ciężko jest skleić taśmą klejącą, więc polecam tutaj klej typu kropelka. Całość owijamy wstążką lub sznureczkiem i dodajemy bilecik, który też warto przykleić. I gotowe. Proste! A czekolada staje się WASZĄ czekoladą.

Citrus Splash z Nutką Elegancji czyli perfumy w kremie

Kochani,

Znowu za oknem jakoś tak szaro i deszczowo... Koniecznie trzeba dodać sobie energii! Czy wspominałam już, że olejki eteryczne cytrusowe mają działanie antydepresyjne? Tak! I, że najmocniejszym antydepresantem jest olejek pomarańczowy? Tak! Polecam zatem cytrusowe perfumy w kremie w specjalnym opakowaniu. Dzisiaj zrobimy perfumy Citrus Splash z Nutką Elegancji!

Do wykonania perfumków Citrus Splash przygotujcie:

  • łyżeczkę masła shea rafinowanego
  • pół łyżeczki bielonego wosku pszczelego
  • 10 kropelek olejku pomarańczowego
  • 10 kropelek olejku cytrynowego
  • 5 kropelek olejku grejpfrutowego

Do wykonania Nutki Elegancji czyli stylowego opakowania przygotujcie:

  • pudełeczko na ozdoby 5ml (dostępne na Allegro)
  • kaboszon w postaci kamei (ja kupiłam na beads.pl)
  • klej typu kropelka
Zaczynamy od przygotowania opakowania. Pudełeczko musicie wyparzyć, aby było na pewno czyste. Do pokrywki przyklejacie klejem kaboszon. I gotowe!
Aby przygotować perfumy w kremie włóżcie do miseczki masło i wosk i roztopcie je w kąpieli wodnej. Gdy przybiorą konsystencję oleju, przełóżcie je w nieco chłodniejsze miejsce i poczekajcie aż będą miały temperaturę pokojową. Wtedy dolewacie olejki eteryczne i całość szybko mieszacie. Tak przygotowane perfumy przelewacie do pudełeczka i odstawiacie do zastygnięcia. Perfumami smarujemy się w strategicznych miejscach, czyli za uszami i na nadgarstkach. I pachniemy SOCZYŚCIE!!! Uwaga, w gorące lato lepiej dodać więcej wosku lub przechowywać perfumy w chłodnym miejscu.

U la la! Nowości, zapowiedzi i żelik dla Was!

Kochani,

Muszę Wam donieść, że w Lili sklepiku dużo nowego! Nowe marki już są, a jeszcze kilka czeka w kolejce! Na bieżąco będę przedstawiać niektóre ciekawe produkty, ale już teraz miło mi zaprosić Was to obejrzenia asortymentu marek 
  • Born to Bio – ultra kolorowe smakowite kosmetyki francuskie
  • Organix Cosmetix – znane i cenione szwajcarskie organiczne kosmetyki
  • MASMI – produkty higieny intymnej z organicznej bawełny

 
Wkrótce pojawią się:

  • nowości Orientany (balsamy w kostce już są – cudne)
  • Phytoceane – oparte na algach kosmetyki pielęgnacyjne
  • 66o30 – ekskluzywna marak męska
  • nowa odsłona Equavie z logo Fleurs
  • Soapylove – to moja niespodzianka:)

I mamy jeszcze małe promocje:

i chyba tyle na ten moment:)

A tymczasem – na wypróbowanie zakupiłam trochę smakowitych żeli pod prysznic Born to Bio. Jeden chciałabym Wam przekazać – do wyboru: truskawka, fiołek,  kokos-wanilia, dzika róża, owoce tropikalne, mango i kakao. Który najbardziej przypadłby Wam do gustu? Napiszcie w komentarzach czemu wybralibyście dany żel. Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę najciekawszą. Do autora pojedzie wybrany żelik!
Odpowiedzi wpisujcie do piątku 15.06.2012 do północy. Pamiętajcie o pozostawieniu namiaru na siebie! W najbliższy weekend wybiorę zwycięzcę! Wyniki ogłoszę na blogu!

Zestaw rozjaśniający Sanotint

Kochani,

Pisałam Wam już o nowych farbach w Lili marki Sanotint. Sama włosów nie farbuję, ale postanowiłam wypróbować Zestaw Rozjaśniający. I żałuję… Żałuję, że nie pozostawiłam go na włosach nieco dłużej… Byłyby jaśniejsze:)
Na zdjęciu niestety nie widać dużej różnicy, ale w moim odczuciu jest ona dosyć spora. I bardzo mi się podoba. Włosy wyglądają naturalnie, mają lekkie pasemka, tam gdzie zostawiłam mazi nieco więcej i są takie… słoneczne. Gdybym pozostawiła preparat na dosłownie 2-3 minutki dłużej pewnie kolor wchodziłby lekko w jaśniejszy z odcieniami rudego. Przyznam, że się jednak trochę bałam i wolałam pierwszy raz nie ryzykować. Cóż, teraz będę musiała wypróbować jakąś farbę:)
Zestaw składa się z trzech saszetek z proszkiem rozjaśniającym i z trzech buteleczek z płynnym aktywatorem. Ja mam długie i gęste włosy, więc od razu zużyłam wszystkie trzy. Do tego dołączona jest odżywka – balsam rekonstruujący oraz rękawiczki. Sposób użycia jest na tyle prosty, że nawet ja, zupełnie w farbowaniu nie wprawiona, sobie poradziłam. Wystarczy zmieszać proszek z aktywatorem w miseczce i tak powstały preparat nałożyć dokładnie na włosy. Całość pozostawiłam na około 10 minut, zmyłam szamponem mocno rewitalizującym też od Sanotint i nałożyłam załączony balsam. Trzeba przyznać, że ta maź do nakładania na włosy niestety mocno śmierdzi, ale na szczęście po wymyciu włosów zapach się ulatnia. Co najważniejsze, to włosy po użyciu zestawu nie mają żadnych oznak zniszczenia, co zawdzięczają pewnie odżywce. Do tego wyglądają naprawdę naturalnie z lekkimi jaśniejszymi refleksami.

Producent pisze, że zestaw pozwala na:

  • Rozjaśnienie naturalnego koloru włosów o 2-3 tony, w zależności od czasu pozostawienia produktu na włosach.
  • Zmianę istniejącego koloru na bardziej naturalny, gdy przed nałożeniem farby o wybranym kolorze nałożymy rozjaśniającą farbę Sanotint.
  • Przygotowanie włosów do nałożenia farby jaśniejszej niż obecny kolor
  • Zdjęcie koloru przed planowaną zmianą odcienia włosów.
  • Rozjaśnienie koloru włosów po farbowaniu, w przypadku gdy otrzymany kolor okazał się zbyt ciemny.
  • Rozjaśnienie niepotrzebnego owłosienia na ciele.
  • Tworzenie pasemek – w tym celu należy wymieszać część farby Sanotint Classic lub Sanotint Light z farbą rozjaśniającą Sanotint Lightening Kit.

Podsumowując, polecam:) Zestaw oczywiście dostępny w Lili – TUTAJ. Wszystkie farby TUTAJ.

Czekoladowe motylki do tortów

Kochani,

Szykuje nam się wkrótce impreza! Dziecię moje kochane obchodzić będzie pierwsze urodziny. W związku z tym od jakiegoś czasu szukam ciekawych inspiracji na kameralne przyjęcie dla maluszka. W mojej głowie kłębią się pomysły. Rezultaty zobaczycie zapewne na blogu. Tymczasem chciałam się z Wami podzielić przepisem na czekoladowe dekoracje do tortów i babeczek. Wcześniej jakoś nie przyszło mi do głowy, że to jest takie proste…
Przyznam, że różowej czekolady w sklepach nie widziałam, ale pewnie spokojnie możemy zastąpić ją białą. Do wykonania takich motylków, jak na zdjęciach, potrzebujemy zatem tylko papier do pieczenia, czekoladę i posypki. No i jeszcze trochę cierpliwości… Pomysł pochodzi z ICING DESIGNS. Polecam!

Zdjęcia z ICING DESIGNS.
Facebook