NapisałaAdriana Sadkiewicz

Opaski kwiatowe dla małej dziewczynki

Kochani,

Moja mała Różyczka ma dopiero niecałe 5 miesięcy, ale po tym jak znalazłam te cudne opaski już snuję plany pasmanteryjne! W tygodniu chyba udam się po wstążki, skrawki materiałów, kokardki czy koronki i sprawię malutkiej słodką uroczą opaskę kwiatową! Jak Wam się podobają? Pomysł znalazłam na OH SWEET BABIES, ale opaski pochodzą z Etsy.com (Snugars) i tam też możecie je zakupić!

Jesiennie…

Kochani,

Jesienna propozycja z Top Shop zaprawiona o naturalną pielęgnację włosów z John Masters Organics. O tej porze roku włosy szczególnie potrzebują uwagi. Macie jakieś sprawdzone domowe sposoby? Jeśli nie, pomagają nam nasi eko-producenci. A John Masters Organics znany jest w świecie właśnie ze swych produktów przeznaczonych do włosów! Poniżej malutka próbka oferty:)
Na zdjęciu z Top Shop:
Z John Masters Organics:
Głęboka kuracja torebek włosów – zwiększająca objętość włosów!
Unikalna mieszanka 19 certyfikowanych olejków eterycznych intensywnie stymuluje krążenie oraz reguluje wolne rodniki. Wyselekcjonowane składniki zwiększają objętość włosów oraz nadają im blask.

Miód & hibiskus szampon regenerujący

Kwasy linolenowe oraz hialuronowe zawarte w tym niezwykłym kosmetyku, połączone z soją, ryżem i proteinami owsa odnawiają, intensywnie regenerują oraz wzmacniają zniszczone włosy. Wyciągi z miodu i hibiskusa oraz 9 innych wyciągów oraz olejków roślinnych, wnikają we włosy wzbogacając je o substancje odżywcze oraz zapewniają niezwykły zapach.

 Więcej produktów tej marki znajdziecie TUTAJ!

Sól i kartka kwiatowa na poprawę nastroju

Kochani,

Wygląda na to, że jesień zaczyna pokazywać swoją drugą, smutną twarz. Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał prognozy pogody, ostrzegam, że robi się zimno i chmurno. Czas zatem wyciągnąć domową artylerię do walki z chandrą! W takich przypadkach jak nic pomaga kwiatoterapia! Od razu robi się słoneczniej i letnio! Zaczynamy więc od soli do kąpieli, a kończymy na karteczce do wykorzystania wszelakiego!

 Stworzyłam ostatnio taki kwiatowy misz masz! Jest to sól do kąpieli, która miała na celu wywołać uśmiech, odstresować i zrelaksować! Macie ochotę na kwiatowe zawirowania? Przygotujcie:
  • szklanka soli morskiej gruboziarnistej
  • Łyżka kwiatów nagietka
  • Łyżka kwiatów wrzosu
  • Łyżka płatków róży
  • olejek zapachowy bzowy
Nie chodzi tu tym razem o rozsądne łącznie składników. Bawimy się kwiatami!  Macie pod ręką akurat inne? Też je wykorzystajcie! Nie lubicie zapachu bzu, który ja osobiście uwielbiam? Wykorzystajcie inne olejki! Najlepiej oczywiście te czyste eteryczne, ale dowolność jest tu mile widziana. Wystarczy wszystkie składniki dokładnie wymieszać i dodać kilka-kilkanaście kropelek zapachu. A potem tylko moczyć się i moczyć w wannie!
A na deser mam dla Was karteczkę, którą możecie sobie swobodnie wykorzystać! Wyślijcie ją bliskiej osobie na urodziny, imieniny lub bez okazji – jako znak, że o niej pamiętacie! Kwiatoterapia doda jej otuchy!

Jesienne wianki

Kochani,

Lubicie przyozdabiać swoje domy jesiennie? Co myślicie o wieńcach wieszanych na drzwiach lub ścianach? Zrobiliście kiedyś sami takie ozdoby? Trzeba przyznać, że przywędrowały one do nas krajów anglosaskich, jak wiele innych nowych tradycji. Ale należą do tych przyjemniejszych! Tworzenie takich wianuszków pozwala wyżyć się artystycznie i skomponować prawdziwe jesienne (lub świąteczne) cudo. Dla tych bardziej leniwych, coraz większą ofertę wieńców posiadają już kwiaciarnie! Warto zatem pomyśleć o naszym domu jesiennym i nadać mu odpowiedni nastrój.
Poniższy wybór wianków znalazłam na ADDICTED 2 DECORATING. Jeśli wejdziecie na tą stronkę znajdziecie tam linki do instrukcji wykonania każdego z wianuszków! Bo możecie je zrobić w domu! Polecam:)

(zdjęcie cudem odzyskane…)

Zdjęcia: Addicted 2 Decorating

W roli głównej – MÁDARA Flower Dust – Balsam Nabłyszczający

Kochani,

Chciałabym przedstawić Wam tym razem produkt, który przyprawia mnie o coś w rodzaju magicznej nostalgii… Chodzi o Balsam nabłyszczający Flower Dust od  MÁDARY. Sama nazwa, cała otoczka wokół marki, grafika, przesłanie oraz oczywiście działanie przenoszą w inny, tajemniczy świat naturalnych cudowności z “dalekiej” północy. Dla niewtajemniczonych dodam, że MÁDARA to firma łotewska.

Stwierdzenie “decobody” – czyli naturalne przyozdabianie ciała, doskonale opisuje ten balsam. Posłużę się słowami producenta – balsam nadaje skórze bardzo subtelny złoty połysk. Nawilża i odświeża skórę, sprawiając że staje się ona jedwabiście miękka. Odżywia dzięki naturalnym roślinnym witaminom, minerałom, bioflawonoidom i innym aktywnym biologicznie substancjom. Jak złoty kwiatowy pył migoczący w słońcu.
A jego wielka moc tkwi w składzie… Zawiera:
Ekstrakt z nagietka:
– ma właściwości antyseptyczne, leczy problemy skórne różnego rodzaju, niszczy wolne rodniki, ma naturalny filtr UV
Ekstrakt z rumianku:
-nawilża, zmiękcza i oczyszcza skórę, działa antyalergicznie i regenerująco
Wyciąg z babki zwyczajnej:  
– odnawia zniszczone komórki skóry, działa ściągająco, wstrzymuje utratę wody przez naskórek, stymuluje syntezę kolagenu, tworzy ochronną i nawilżającą powłokę na skórze
Wyciąg z dzikiej róży:
– spowalnia procesy starzenia, stymuluje regenerację skóry, działa antyseptycznie i liftingująco, zawiera bardzo wiele antyoksydantów i witamin, szczególnie witaminy C, chroniącej skórę przed działaniem wolnych rodników
Ekstrakt z alg:
– pokrywa skórę ochronną i nawilżającą powłoką, poprawia elastyczność skóry
Cudo…
Polecam Wam także filmik korporacyjny marki MÁDARA. Jest to historia przyjaźni, marzeń i drogi do sukcesu. Opatrzona doskonałym pomysłem oraz najwyższej jakości naturalnymi produktami. Z nutką północnej tajemnicy…

Kosmetyki tej marki znajdziecie TUTAJ.

Facebook