Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9466

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9474

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9479

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9485

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9495

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9498

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9518

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9523

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9544

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9551

Po-Weekendowe Cuda no21

Takie tipi (1) to spełnienia marzeń każdego dziecka… A mamusi podobają się szczególnie kolory i dodatki! Jak tylko zobaczyłam te cudne Pacz!tipi, wiedziałam, że je Wam pokażę! Warto, prawda?
Green Gate (2) jest stanowczo jedną z moich ulubionych marek z akcesoriami domowymi. Na ich blogu ostatnio pojawiły się piękne propozycje wielkanocne i… no… przepadłam…
Lilabox.pl (3) to nowy przeuroczy sklepik z biżuterią autorki bloga Design Your Life. To takie spełnienie marzeń. Życzę powodzenia z całego serca, a Wam polecam wspaniałe bransoletki.
Niesamowity pomysł na wiszący świecznik (4) z kawałka pnia, z sukulentami i stojącymi prostymi świecami. Pewnie wymaga nieco pracy, ale efekt jest zachwycający!
Bardzo spodobały mi się grafiki – Fine Herbs (5) i jeszcze bardziej – It’s a beautiful world (6)!
Barwy oceanu (7)… do zainspirowania, do wykorzystania, do podziwiania. No i do rozmarzenia…
Brakuje Wam świeżych kwiatów na stole? Wykorzystajcie cytrusy i zróbcie taką właśnie kompozycję (8)! Z pewnością nie tylko ładnie wygląda, ale jeszcze cudnie pachnie!
Miałyśmy przyjemność uczestniczyć z Różyczką w niedzielę w warsztatach umuzykalniających dla maluszków podczas krakowskiej edycji Festiwalu PROGRESSteron. Wytańczyłyśmy się, wyśpiewały, Róża pogwiazdorzyła i… znalazła chyba sobie nowego adoratora:) Zajęcia bardzo polecamy i polecamy także prowadzącą panią Edytę Porębę i jej Zakręcalnię!

Post Gościnny: Egzotyczne SPA… w łazience?

Miłe Panie z PAT&RUB, które przekazały trzy urocze zestawy na konkurs Wiosenny Uśmiech, postanowiły Was jeszcze nieco zainspirować! I zmotywować! Przed Wami sympatyczny tekst o tym, że we własnej łazience naprawdę można wyczarować rytuał rodem z egzotycznego SPA. Bo przecież każdej z nas się należy! A nie kosztuje to dużo wysiłku.
Zachęcam zatem do lektury i do tej chwili tylko dla Was… Tak, jak Wy lubicie najbardziej!
Która z nas o tej porze roku nie marzy o wycieczce do egzotycznego SPA? Wszystkim nam przydałoby się trochę słońca, ciepła i relaksu. A może w ramach drobnych przyjemności, warto po prostu podarować sobie chwilę odprężenia we własnej łazience!

Ajurwedyjskie SPA we własnym domu – to prostsze niż Wam się wydaje. Przy odpowiednim nastawieniu i przygotowaniu będzie niemal równie luksusowo jak w odległych tropikach, a do tego kameralnie, swobodnie, zacisznie i jak ekologicznie!

Sekret ajurwedyjskiego piękna tkwi w harmonii i spokoju.
Najpierw więc przygotuj swoją komnatę przyjemności, czyli łazienkę. Rozstaw w niej kominki z eterycznymi olejkami (polecamy ten z trawy cytrynowej) i świece o relaksującym zapachu, na przykład cytrynowym czy lawendowym. Przy odpowiedniej ilości takich światełek możemy w ogóle zrezygnować z oświetlenia górnego (kolejny punkt dla ekologii!). Warto też pomyśleć o nastrojowej muzyce i… filiżance ulubionej herbatki ziołowej.

Do wanny napuść ciepłą, ale nie gorącą wodę. Dolej do niej troszkę aromatycznej oliwki do kąpieli, na przykład żurawinowej albo kokosowej. Zanurz się w tej pachnącej, odżywczej kąpieli i poczuj, jak odchodzą wszystkie codzienne stresy. Rozkoszuj się tą chwilą.

Po kilku minutach zacznij celebrację swojego wSPAniałego zabiegu.
Ciało umyj łagodnym żelem pod prysznic, a następnie – dokładnie wyszoruj pilingiem cukrowym najwyższej jakości. Taki piling nie tylko usuwa martwy naskórek, ale też nawilża i natłuszcza skórę, sprawiając, że staje się miękka, sprężysta i aksamitna. Szczególną uwagę zwróć na miejsca ze skłonnościami do rogowacenia (łokcie, kolana, stopy) oraz powstawania cellulitu (uda, piersi, pośladki). Jeśli Twoje ciało jest wyjątkowo wysuszone i zmęczone długą zimą – do pilingu użyj szorstkiej rękawicy z naturalnego materiału.

Długa ciepła kąpiel nie służy ciału ani organizmowi, więc sugerujemy wyjść z wanny po około 15 minutach i opłukać ciało pod chłodnym prysznicem. Teraz pora na ajurwedyjski automasaż. Najlepiej wykonać go oliwką lub masłem do ciała w ulubionym zapachu: kokosowym, cynamonowym czy cytrusowym. Masaż zacznij od stóp, na których zgodnie z medycyną ajurwedyjską, znajdują się punkty odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu. Kolistymi ruchami delikatnie masuj najpierw podeszwy stóp, potem ich część wierzchnią, następnie łydki, uda pośladki i tak aż do samej szyi. Tym sposobem pobudzisz krążenie krwi w ciele, rozluźnisz napięte mięśnie i pomożesz skórze przygotować się do odżywczego snu.  
Na końcu zrób delikatny masaż twarzy, szczególną uwagę poświęcając okolicom oczu. Do masażu twarzy i ciała wybierz dobry, naturalny olejek w ulubionym zapachu – nie trzeba go zmywać. Wystarczy odczekać kilka chwil a on sam się wchłonie i zadziała na Twoje ciało, jak dotknięcie czarodziejskiej różdżki!

Na zakończenie swojego rytuału piękna zadbaj o twarz. Dokładnie ją oczyść, usta zrewitalizuj pilingiem na bazie cukru brzozowego i wklep w nie balsam. Zaaplikuj sobie też dobre serum albo ekoAmpułkę, a następnie nałóż ulubiony krem.

Gdzie szukać kosmetyków do takiego domowego SPA? Polecamy te naturalne, np. marki PAT&RUB by Kinga Rusin. W ofercie firmy znajdują się wszystkie preparaty niezbędne do dopieszczenia ciała i zmysłów: balsamy, masła, pilingi, oliwki, olejki, świece i wiele więcej. Ale nie zapomnijcie też o najskuteczniejszym „upiękniaczu” – uśmiechu! 

Zdjęcia: 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10

Podaruj wiosnę!

A mi już wiosna w domu rośnie… Jest zielona i zwiastuje to co wkrótce, mimo wszystko, nas czeka – atak pąków, kwiatów, liści, trawy, słońca… Posadziłam bowiem owies! I Was chciałabym zachęcić nie tyle do sadzenia, ile do podarowania odrobiny wiosny bliskim!
Kilka nasionek, buteleczka, wstążeczka… ot drobiazg! Ale podarowany tak zupełnie bez okazji… albo z okazji przesilenia wiosennego i marazmu zimowego… Albo jako dodatek do prezentu urodzinowego… na pewno wywoła uśmiech! I to nie tyle sam podarunek, ile obserwowanie potem jak nam zboże w domku rośnie, jakie soczyście zielone, jakie wiosenne…
Spróbujcie zatem podarować nasionka owsa komuś, na kim Wam zależy, przyjaciółce, mamie, koleżance, siostrze… A za kilka dni wpadnijcie na kawę i podziwiajcie siłę przyrody!
Aby takie zielone cudo wyrosło wystarczy tylko do miseczki włożyć nieco waty, na nią nasypać nasionka i codziennie podlewać tak, aby miały one ciągle wilgotno. Zachęcam też do posiania owsa lub rzeżuchy na Wielkanoc i tworzenia żywych stroików świątecznych
Ot, taki drobiazg… a tak ładnie w domku! Sama, ilekroć patrzę na moje małe poletko, uśmiecham się! A moja buteleczka z nasionkami dzisiaj powędruje do urodzinowego prezentu dla mojej przyjaciółki!

Polecenia x3

A czemu by nie trzy na raz?

Zakochałam się w olejku z krokosza barwierskiego! Na zachodzie znany jako safflower oil jest często wykorzystywany w produkcji naturalnych kosmetyków. U nas popularności jeszcze nie zyskał, a szkoda… Moja skóra bardzo go polubiła. Używam go do ciała po kąpieli  i co drugi dzień na wieczór do twarzy razem z kremem-maską Orientany. Olejek niweluje stany zapalne skóry, dzięki czemu polecany jest w szczególności do cery trądzikowej, tłustej i mieszanej. Poprawia krążenie, wygładza, odżywia. Ponoć ma także moc zapobiegania odrastaniu włosków po depilacji:) Mój zakupiłam TUTAJ. Polecam z czystym sumieniem!
Polecić także mogę tonik z miętą od Lavery w serii Faces Young. Ma działanie delikatnie antyseptyczne i dezynfekujące. Przyjemnie reguluje i dobrze oczyszcza. Myślę, że doskonale nadaje się nie tylko da cery młodej, ale spełni oczekiwania pań w każdym wieku. Zawiera takie dobroczynne składniki jak hydrolat z mięty i szałwi, olejek z rozmarynu i drzewa herbacianego, kompleks kwasów owocowych, kwas hialuronowy, ekstrakt z alg, wyciąg z kory wierzby i prawoślazu. Jego jedynym minusem jest pojemność – 50ml – bardzo szybko się kończy…
Na koniec łagodny krem na dzień Neobio – Cotton Bloom. Łączy w sobie wyciąg z bawełny z organicznym olejkiem migdałowym. Zawiera także jedne z moich ulubionych olejów – arganowy i jojoba. Trzeba przyznać, że jest bardzo przyzwoity, przyjemnie pachnie i łatwo się wchłania. Nadaje się do skóry bardzo wrażliwej. Idealny pod makijaż. Raz jeszcze – polecam!

Oczami Geografa

Czekoladowo-Waniliowy Peeling Ust

O tej porze roku moje usta wymagają wyjątkowej uwagi. Są spierzchnięte, suche, poszarzałe… Wasze też? Mam na to dwa sposoby! Po pierwsze możecie wziąć udział w konkursie i wygrać wspaniałe kosmetyki do pielęgnacji buzi TUTAJ. A po drugie mam dla Was cudowny przepis na Czekoladowo-Waniliowy Peeling do ust.
 Całkowicie jadalny. Totalnie słodziutki. Pyszny i przyjemnie pielęgnujący. Na prawdziwej wanilii i czekoladzie. Czego chcieć więcej? Wykonanie też jest proste, a efekty uzależniają. Zaproponowałam Wam dwie opcje przechowywania peelingu, bo wiem, że i preferencje są różne. Wolicie w puszeczce czy w opakowaniu na wysuwaną pomadkę? Osobiście nie mogę się zdecydować…
Do wykonania Czekoladowo-Waniliowego Peelingu do Ust przygotujcie:
  • laskę wanilii
  • mały słoiczek cukru
  • 2-3 kostki czekolady
  • 2 łyżeczki dowolnego oleju (ja użyłam ze słodkich migdałów)

Laskę wanilii przetnijcie wzdłuż na połowę, a następnie na mniejsze części. Zmieszajcie je z cukrem w małym słoiczku i odstawcie na około 2 tygodnie w suche miejsce. Co jakiś czas potrząsajcie słoiczkiem tak, aby całość się dobrze przemieszała. W ten sposób powstanie Wam prawdziwy aromatyczny waniliowy cukier, który możecie dodać do ulubionych deserów i… peelingów!
Do małej miseczki przesypcie trzy łyżeczki waniliowego cukru. W kąpieli wodnej lub w mikrofalówce roztopcie czekoladę i dolejcie do cukru dwie jej łyżeczki. Do tego dodajcie jeszcze olej i wszystko dokładnie wymieszajcie. Gotowy peeling delikatnie przelejcie do puszeczek lub pojemniczków na pomadkę. Powinno starczyć na 2-3 opakowania. Teraz odstawcie je w chłodne i spokojne miejsce na kilka godzin do zastygnięcia. Nie polecam odkładania peelingów do lodówki. Dajmy im dłuższą chwilę w temperaturze pokojowej, aby zachowały kolor i blask.
Peelingiem delikatnie masujcie wargi, aż do uzyskania pożądanego efektu. Możecie go potem zmyć wodą lub… zjeść!

Facebook