Po-Weekendowe Cuda no91

Bo kto powiedział, że Po-Weekendowe Cuda muszą być w poniedziałek! Wtorek jest równie dobry! Choć… w sumie właśnie nastała nam środa… 😀 Zapraszam – dzisiaj kilka cudownych drobiazgów!

Już pisałam kiedyś, ale powtórzę – uwielbiam wszelkiej maści talerzyki, a już najbardziej talerzyki ze zwierzakami. Te tutaj idealnie wpasowują się w moje talerzowe uwielbienie! Powiesiłabym na ścianie! Autorstwa Yvonne Ellen (1).
Niesamowite… Zobaczcie koniecznie zdjęcia z lotu ptaka włoskiego wybrzeża okolic Rimini. Wygląda to zupełnie nierealnie i niezwykle plastycznie. Oj… długa droga do morza dla tych nieszczęśników, którzy mają swoją kolorową parasolkę na samym końcu 🙂 Autor Bernhard Lang, via Design Father (2).
Do zakochania! Ręcznie malowane poduszki ze śpiącymi zwierzętami! MosMea (3).
Przyznam bez bicia, że o Południowej Afryce myślę bardzo stereotypowo. A to złe myślenie jest! Pozwalają mi je zmienić m.in. takie odkrycia! Jak tam PIĘKNIE! Jaka cudowna chatka na końcu świata! Zobaczcie więcej na Miss Moss (4).
Już kiedyś pokazywałam Wam wspaniałe malunki River Luna (5). Odkryłam je ostatnio na nowo i na nowo się zauroczyłam! Uwielbiam te patyki!
Kolejny lis dzisiaj! Tym razem jako naklejka z Dekornika (6)!
Jakie to genialne i jakie proste! Zobaczcie koniecznie pomysły na aromatyzowaną (i piękną) wodę z  Artful Desperado (7) (dla LUVO’s Fresh Blog).
Widzieliście już wałki z mood for wood (8)? Ten gwiazdkowy jest magiczny! I na co dzień i na święta!
Bo polska tradycja może zachwycić i na Zachodzie! Trzeba kiedyś zrobić podobne pajączki! Ten z Honestly WTF (9) bardzo mi się podoba!

Poznajemy markę WISE

Przy okazji ostatniego posta z serii „w roli głównej”, kilka osób powiedziało mi, że nigdy nie słyszało o marce WISE. Bardzo się więc ucieszyłam, kiedy marka poprosiła mnie o przedstawienie jej Wam nieco dokładniej. Warta jest bowiem tego!

Poznajcie szwedzkie naturalne kosmetyki WISE!

Z marką zetknęłam się pierwszy raz już dłuższy czas temu. Spodobało mi się wtedy serum olejowe różane. Proste, czyste, bezpieczne i skuteczne. Takie… szwedzkie! Wszystkie produkty marki, które sama używałam takie są. Czemu… zobaczcie poniżej!

Kosmetyki WISE, co ważne, są certyfikowane ekologicznie i tworzone w oparciu o tłoczone na zimno oleje, olejki eteryczne, wyciągi z alg i roślin. Zgodnie z filozofią marki nie zawierają olejów mineralnych i innych pochodnych przemysłu petrochemicznego, SLS/SLES, syntetycznych barwników czy sztucznych substancji zapachowych.

Marka WISE Naturkosmetik jest ceniona w Szwecji, zwłaszcza przez masażystów, gabinety kosmetyczne, które pracują na tych produktach wykonując naturalne zabiegi na twarz i ciało. Kosmetyki WISE są także od lat stosowane podczas szkoleń kosmetycznych Szkoły Axelsons Institut w Sztokholmie, co przyniosło produktom uznanie wśród terapeutów i profesjonalistów kładących nacisk na aspekty naturalności i ekologiczności w swojej pracy.

Poznajcie kilka, wybranych przeze mnie produktów WISE do pielęgnacji twarzy!

Warto pamiętać, że kremy i serum WISE nakładamy na zwilżoną skórę, co wspomaga wchłanianie
produktu, ułatwia rozprowadzanie i utrwala efekt pielęgnacyjny na długo. Jest to istotne zwłaszcza w przypadków olejków, które w przeciwnym razie mogą się wydawać zbyt tłuste i nie skuteczne. Nic bardziej mylnego!

Wszystkie produkty marki znajdziecie w sklepie SVEA, a więcej na stronie WISE Polska

 Na koniec kilka istotnych informacji:

Wyłącznie dla czytelników Lili – do końca września 2014  – z kodem rabatowym „lilinaturalna”– 10% rabatu na cały asortyment WISE w sklepie dystrybutora http://sklep.sveaholistic.pl/manufacturer/wise oraz stacjonarnie w SVEA Health Beauty Organic przy przy ul. Karowej 18a w Warszawie.
-15% w formie kodu rabatowego do wykorzystania w tym samym sklepie dystrybutora,  otrzyma każda osoba, która do końca września 2014 zapisze się na Newsletter http://sklep.sveaholistic.pl/newsletter/add
Kod rabatowy zostanie wysłany w ciągu 48 godzin od momentu wpisania
się na Newsletter. Warto się zapisać na Newsletter – informacje o
promocjach, akcjach i konkursach na pewno nie Cię nie ominą!

Kulinarnie: Wytrawne ciasteczka końca lata

Mam dla Was szybki, weekendowy pomysł na proste przystawki lub imprezowe przekąski! Zrobimy dzisiaj kruche wytrawne ciasteczka końca lata z brzoskwinią, serem feta, miodową cebulką i czarnuszką. Pyszne, proste i wrześniowe. Idealne do wina!

Składnik / ilość dostosowujemy do potrzeb:
Ciasto

  • 3 części maki
  • 2 części miękkiego masła
  • 1 część jogurtu naturalnego
  • sól do smaku

Na wierzch

  • brzoskwinie
  • czerwona cebula
  • miód 
  • odrobina oleju
  • ser feta
  • czarnuszka

Zaczynamy od ciasta. Do wysokiej miski przesypujemy mąkę i sól, dodajemy masło i jogurt i zagniatamy energicznie na zwartą kulę. Przekładamy ją do lodówki w woreczku na pół godziny.
Brzoskwinie kroimy na półksiężyce. Cebulkę kroimy na małe krążki lub piórka i podsmażamy chwilę na niewielkiej ilości oleju, aż stanie się lekko miękka. W trakcie dodajemy miód, cały czas mieszając. Na jedną cebulę dodajemy i łyżkę miodu.
Ciasto wyciągamy z lodówki. Odrywamy od kuli mniejsze kulki, mieszczące się w garści. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i dłonią rozbijamy na okrągłe placuszki. Na nich układamy brzoskwinie, cebulkę i ser feta (część cebulki i sera pozostawiamy). Ciasteczka posypujemy szczyptą nasion czarnuszki.
Pieczemy w piekarniku nastawionym na 200 stopni, aż ciasto się zarumieni, ok. 20 minut. Ciasteczka wyciągamy, układamy na nich pozostałą cebulkę i ser. Podajemy na ciepło lub zimno.

Portfolio: Blisko Natury

Nie służy mi odpoczynek od bloga. Ze zdwojoną częstotliwością przychodziły mi ostatnio do głowy pomysły na posty. Na co się nie natknęłam, aż prosiło się o pokazanie. A tu trzeba było za inne rzeczy się brać… Cóż, wracam. Taki to rodzaj uzależnienia pozytywnego!
Dosyć dużo ostatnio działam graficznie. Kilka naprawdę fajnych projektów się tworzy lub się szykuje. Postanowiłam więc, że od czasu do czasu pokażę Wam coś niecoś. Niechaj będzie to rodzaj mojego małego portfolio!
Znacie sklep Blisko Natury? Pewnie wiecie już, że dla niego pracuję. Pokusiliśmy się ostatnio na zmianę szaty graficznej. W całości, łącznie z logotypem (może pamiętacie poprzedni?). Postawiłam na styl, który w duchu nazwałam american vintage, a który świetnie mi pasuje i do oferty i do właścicieli! Pozostało jeszcze kilka technicznych kwestii, ale całość już dosyć wyraźnie się prezentuje.
Cały przyszły tydzień planujemy świętować zmianę promocjami i konkursem – zapraszam więc do zaglądania!
A poniżej efekty!

Na chwileczkę

Biegnę. Szelest pierwszych liści odchodzących w niepamięć. Półmrok. Wyostrzam wzrok. Łapię coraz silniejsze podmuchy ciepłego wiatru. W powietrzu czuć asfalt, zasypiające kwiaty i to specyficzne podniecenie, kiedy zbiera się na burzę. I nie chcę tu być, więc biegnę szybciej. Do utraty tchu. Na chwilę.
W głowie wyświetlają mi się obrazy. Nie wiedzieć czemu, zapach przywołuje na myśl odległe wrześniowe noce. I oto siedzę na niewielkim pomoście wchodzącym w zatokę tuż u podnóża Wezuwiusza. Wracam wąską uliczką irlandzkiego nadmorskiego miasteczka o nazwie, której do tej pory nie umiem wymówić. Leżę pod jabłonką w angielskim sadzie, przeobrażonym w pole namiotowe. I tam też wtedy nie chciałam być. Choć perspektywy może lepsze, chciałam wrócić. Boże, jak ja wtedy chciałam wracać! Za każdym razem.
I już nieco lepiej. Oddycham ciężko i szybko. Noc nastała, a przede mną jeszcze kilka godzin spędzonych przed komputerem.
Wyłączam się na chwilę. Króciutką. Wracam za kilka dni, jak się nieco odrobię. Z nowymi pomysłami, które już w głowie siedzą!

See you soon!

Mały misz masz in blue & pink

Kilka rzeczy do polubienia, które ostatnio siedzą mi w głowie! W lekkim niebiesko-różowym klimacie!
1. Kule honeycomb – cudowne na każde przyjęcie! Dla małych i dużych! Albo po prostu do powieszenia w pokoju dziecka czy na werandzie. Cudne! ScandiShop.pl, cena: 65zł/komplet
2. Kusi mnie… mocno kusi… bo same dobroci do tej pory słyszałam…. rokitnikowa seria do włosów Natura Siberica – jak na razie zachwyca opakowaniami. Rokitnika bardzo cenię od dawna. Cóż… pewnie się skuszę! Blisko Natury, ceny: 20-30zł
3. Uwielbiam w zasadzie wszystkie kamienie w Lili in the Garden, ale te surowe mają w sobie jakąś specjalną moc. I każdy jest tak inny! Lili in the Garden, cena: 79zł
4. So sweet! Jeśli szukacie pomysłu na imprezowe dekoracje, wpadnijcie do Wiewiórka i Spółka. A tam między innymi takie urocze piki do babeczek. Wiewiórka i Spółka, cena: 20zł
5. Zakochałam się w tym mini-taborecikach. Bardzo podoba mi się pomysł na ich pomalowanie. Zobaczcie koniecznie! Kakazu, cena: 230zł
Facebook