Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9466

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9474

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9479

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9485

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9495

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9498

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9518

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9523

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9544

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/osint/domains/lilinatura.pl/public_html/wp-content/themes/shiroihana/lib/vendor/lessphp/less.php on line 9551

KategorieUncategorized

Walentynkowe Serducha do Masażu Romantycznego

Nie, nie! Nie tylko na święto miłości. Nie tylko raz w roku! Serducha do masażu robimy często i często wykorzystujemy! Dla siebie, dla bliskiej osoby, dla naszych relacji. I cieszymy się z tych wspólnych chwil. Póki je mamy. Póki mamy siebie. Póki dziecko śpi:)

Dzisiaj przed Wami proste, a jakże urocze serduszka – kosteczki do masażu. Pełne masełka kakaowego, shea i dobroczynnych olejów. Pod wpływem ciepła rąk rozpuszczają się, tworząc bardzo przyjemną i aromatyczną oprawę dla masowania. Nie tylko nadają Waszym rękom poślizg, ale także doskonale odżywiają i nawilżają skórę. Po takim masażu w pełni się zrelaksujecie! I zadbacie przy okazji o siebie! Lub o najbliższą osobę:)
Do wykonania Serduszek przygotujcie:
  • foremki serduszkowe na pralinki
  • 30g masła kakaowego
  • 15g masła shea
  • 15g wosku pszczelego bielonego
  • 25g oleju ze słodkich migdałów
  • 20g oleju z pestek brzoskwini
  • opcjonalnie 3 kropelki witaminy E
  • olejek zapachowy marcepanowy lub inny ulubiony
  • czerwony barwnik kosmetyczny nie rozpuszczalny w olejach
 
 
W kąpieli wodnej, w miseczce należy roztopić wosk pszczeli. Kiedy będzie już płynny, dodajemy masła i również je roztapiamy. Do tego dolewamy oleje, całość dokładnie mieszamy i zdejmujemy z ognia. Po chwili, kiedy nasze masełka nieco ostygną, dolewamy witaminę E oraz kilkanaście kropelek ulubionego olejku zapachowego lub eterycznego. Ja wybrałam słodki, marcepanowy. Aby uzyskać efekt czerwonych kropeczek, do całości należy dolać ok 3-4 kropelki barwnika (nie będzie barwił ciała), a następnie dokładnie wszystko wymieszać. Na spód foremek wsypałam nieco drobnych pastylek wosku pszczelego, aby uzyskać dodatkowe koła na powierzchni serduszek, ale nie jest to konieczne. Mieszaninę przelewamy do foremek i odstawiamy w chłodne miejsce do zastygnięcia na kilka godzin. Serduszka należy przechowywać zawinięte w folię przeźroczystą, w chłodnym, suchym miejscu.
 
A masaż… romantyczna improwizacja wskazana:) Jedno małe serduszko wystarczy na jeden masaż – długi samych pleców, lub krótszy całego ciała.
 

Post gościnny: Nawilżanie skóry zimą

Miłe panie z hotelu SPA Bagiński & Chabinka w Międzyzdrojach postanowiły przybliżyć Wam tajniki nawilżania skóry zimą. A że tekst uznałam za bardzo ciekawy, więc z przyjemnością się zgodziłam. 

Wraz z rozpoczęciem się sezonu grzewczego, zimą, nasza skóra potrzebuje
specjalnej pielęgnacji i ochrony, gdyż dużo łatwiej się przesusza.
Nie bez
znaczenia jest również niska temperatura na zewnątrz. Jak zatem powinno się
dbać o skórę, by uniknąć nieprzyjemnych skutków jej przesuszenia i
przemarznięcia oraz móc cieszyć się długo jej zdrowym, pięknym wyglądem?

Najważniejsze jest odpowiednie
nawilżenie.
Bez niego skóra szybciej się starzeje i staje się mniej elastyczna.
Ważne, by zwrócić uwagę nie tylko na skórę twarzy i dekoltu, ale również na
przedramiona, uda i brzuch, które niestety również przegrywają w starciu z
ujemną temperaturą.
  
Nieodzowne są kosmetyki
nawilżające z kwasem hialuronowym
, które dogłębnie nawilżą, opóźnią procesy starzenia
się skóry i sprawiają, że staje się ona sprężysta i pełna blasku. Substancja ta
jest całkowicie bezpieczna w stosowaniu, gdyż występuje w ludzkim organizmie i
łatwo się przyswaja. Co ważne, wbrew powszechnej opinii, kosmetyków
nawilżających z kwasem hialuronowym, można używać również zimą. Nie powodują
one rozszerzania się naczyń krwionośnych, a więc stanowią skuteczną ochronę.
Dzięki nim tak częste zimą zmiany temperatury spowodowane przebywaniem w
suchych, ogrzewanych pomieszczeniach, a za chwilę na mrozie, nie zaatakują
delikatnej powłoki.

Sucha skóra doceni również bogate
w naturalne masła i oleje oraz ekstrakty roślinne kremy,
dzięki którym zbuduje swoistą
tarczę ochronną przed mrozami i chłodem. Świetny też jest np. olej jojoba,
macadamia lub ze słodkich migdałów, które zaleca się stosować zaraz po kąpieli,
jeszcze przed wytarciem się ręcznikiem, kiedy uwagę zwróci łuszcząca się skóra.
Warto wspomóc taką pielęgnację
również innymi, sprawdzonymi, domowymi sposobami
. Wspaniale sprawdzają się popularne
maseczki, przygotowane z siemienia lnianego, banana lub ogórka, z dodatkiem
jogurtu lub twarożku i z odrobiną miodu. Bardzo suchej skórze polecany jest
olejek z pestek winogron, arganowy lub rycynowy, wcierane w twarz wieczorem
przed lub zamiast nałożenia kremu.
Aby uzyskać najlepsze efekty
warto przyjrzeć się również swojej diecie
i wprowadzić do niej takie składniki,
które wspomogą procesy ochronne skóry przed mrozem i chłodem tj. witaminę A, B,
E oraz cynk. Menu ubogie w witaminy, a bogate w tłuszcze sprawiają, że tkanki
nie są najlepiej odżywione. W związku z tym odnowa komórek nie jest tak szybka
i nie są one dobrze dotlenione.

Nieodzowne w walce z suchą skórą jest
także nawilżanie pomieszczeń.
Na rynku dostępne są specjalne urządzenia, ale istnieją
dużo tańsze sposoby, które są sprzymierzeńcami w walce o nawilżoną cerę. Są to
między innymi wieszane w okolicy kaloryfera woreczki i pojemniczki z wodą,
mokre prześcieradła, czy np. akwarium z wodą, roślinami i żwirkiem, które pełni
dodatkowo funkcję dekoracyjną.
Warto jednak od czasu do czasu
zafundować sobie również profesjonalny zabieg nawilżająco-dotleniający,
doświadczając przy okazji słodkiego relaksu w ośrodku SPA. Propozycje
przygotowane przez ekspertów pozwalają bowiem na uporanie się z problemem nie
tylko powierzchownie. Przykładem może być zabieg Hydro Oxy przeprowadzany w SPA
Bagiński & Chabinka, który zwiększa stopień nawilżenia i wilgotności skóry.
Powoduje również wzrost kolagenu i elastyny oraz wzmacnia skórę. Ponadto
likwiduje worki i cienie pod oczami oraz wygładza zmarszczki i mało estetyczne
bruzdy.
Pielęgnacja suchej skóry,
zwłaszcza zimą, wymaga dużych nakładów czasu, gdyż tylko regularność zabiegów
nawilżających może przynieść pożądany i co ważniejsze trwały efekt. Jest jednak
bardzo przyjemna, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę to, że olejki
nawilżające mogą być wprowadzane w drodze masażu,
co dodatkowo ma dobroczynny
wpływ na nasze samopoczucie.
Piękna i zdrowa skóra to nasza
wizytówka, dlatego też nie należy szczędzić czasu i trudu na jej pielęgnację.
Zdjęcia: 
 

Double Exposure

Zachwycona jestem techniką wykonywania zdjęć „double exposure” (czy jest jakiś polski odpowiednik? Pewnie tak…:). Na czym to polega? Na mieszaniu, nakładaniu się, przebijaniu dwóch fotografii, dzięki czemu uzyskujemy niesamowity, nierzeczywisty efekt. Powstają prawdziwe dzieła sztuki! Sami zobaczcie!

Zdjęcia 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7

Mogą też być inspiracją dla obrazów malowanych. Te poniżej autorstwa Pakayla Rae Biehn.

Zdjęcia Pakayla Rae Biehn.

Jeśli macie Photoshopa, zajrzyjcie koniecznie TUTAJ po instrukcję wykonywania takich zdjęć. Wydaje się to być naprawdę proste. Wystarczy tylko dobrać odpowiednie zdjęcia! I może jeszcze szczypta fantazji się przyda!
Ja niestety wyżej wymienionego magicznego programu nie posiadam, więc pobawiłam się jedynie prostym nakładaniem na siebie zdjęć w programie Foto Flexer. Wyniki nie są tak imponujące, ale zabawy przy tym dużo. Bardzo polecam jako wieczorny relaks!

Dla ułatwienia dodam, że należy:

  • wybrać dwa zdjęcia
  • wejść na www.fotoflexer.com
  • załadować pierwsze zdjęcie
  • za pomocą przycisku „Load another photo” załadować drugie zdjęcie
  • jedno ze zdjęć ustawić jako bardziej przeźroczyste – wchodząc w zakładkę Layers, a tam w Opacity
  • nałożyć zdjęcia na siebie, bawiąc się ich wzajemną konfiguracją, wysyceniem, jasnością, itp.
  • za pomocą przycisku „Save”, zapisać zdjęcia w komputerze.

Podpatrzone: Walentynkowe (i nie tylko) mydełka

Takie oto śliczne mydełka mogą stać się uroczym podarunkiem nie tylko dla całej wesołej masy przyjaciół Waszego dziecka. Możecie je bardzo łatwo przygotować również na każde inne przyjęcie, jako drobne podziękowania. Na baby shower, na urodziny, a nawet na wesele. 
A wystarczy mydełko… Może być to w zasadzie każde mydełko, które uważacie za ciekawe. Najlepsze są oczywiście naturalne, pachnące… Albo wzorzyste, glicerynowe… Grunt, żeby pokroić je na nieco mniejsze kosteczki i tak oto opakować.
 
Domyślam się, że zawinięte zostały w bibułkę lub biały papier do pieczenia. Po bokach autorka związała je najzwyklejszym sznureczkiem. Każde zostało także obwinięte ozdobną taśmą klejącą. Oj, modne się teraz robią bardzo! A na to wylądowała jeszcze urocza okrągła naklejka. Myślę, że jak sami wytniecie koło z szarego papieru i czarnym cienkopisem zrobicie ciekawy napis, to wyjdzie jeszcze ładniej! Ładne, czyż nie?

Pomysł podpatrzyłam na profilu prunellasoap na Etsy.com. Tam też możecie mydełka zakupić:)

Zdjęcia prunellasoap  

Karmello

W niedzielę byłam umówiona z przyjaciółmi na kawę w Rynku. Idąc na spotkanie postanowiłam sprawić mojemu kochanemu, a niestety choremu, mężowi trochę przyjemności i zakupić mu nieco słodkości. Wiedziałam, że na rogu Grodzkiej i Placu Wszystkich Świętych (w Krakowie) jest manufaturka i pijalnia czekolady Karmello, bo już raz ją odwiedziłam. Kupiłam wtedy kilka pralinek i byłam wniebowzięta… Tym razem zakupiłam więc ich nieco więcej. A musicie wiedzieć, że jest ich tam całe mnóstwo! I wiecie co… po prostu odpłynęliśmy wieczorem z mężem. Każda jedna była cudowna, przepyszna, rozpływała się w ustach! Jestem pod ogromnych ich wrażeniem. A zaznaczyć muszę, że nie przepadam za zwykłymi bombonierkowymi czekoladkami!  Stwierdziłam więc, że zasługują na osobny post!
Oto przed Wami czekoladki z Karmello! Po prostu – piękne:)
Aha – sprawdziłam na ich stronie (TUTAJ), że mieszczą się nie tylko na Grodzkiej w Krakowie, ale także w kilku innych miastach też. Polecam z całego serca!

Zdjęcia: Karmello

Po-Weekendowe Cuda no14

Czuję się oszukana… Miała być odwilż po weekendzie, a tu nie widać nawet jej najmniejszych znaków. Śnieg sypie od rana, zimno okrutnie, smog w Krakowie na jednym z najwyższych poziomów… Ech…. ta zima…

Naklejka-miarka ze zwierzątkami (1)… Cudo!! Jak ktoś zobaczy taką w jakimś polskim sklepie, proszę o sygnałek:) Już widzę Różę wskazującą i naśladującą każdego zwierzaczka!
Naszukałam się takich płaskich, małych, silikonowych foremeczek (2) na zagranicznych stronach, a tu taka niespodzianka! Przez przypadek natknęłam się na te w naszym rodzimym sprapbookingowym sklepiku Na Strychu! Od Marthy Stewart. Urocze!
Żelkowy-misiowy żyrandol (3)! Genialny. Candelier – dzieło Kevina Champeny. Nie powisiałoby u mnie długo…
Chciałabym mieć toaletkę… toaletkę w ogóle! A co dopiero taką ładną (4). Świetne połączenie białej komody z lustrem i pustą ramą. Do tego kwiatowe obrazki, ozdobne butelki, góra kosmetyków i jest bosko! Z French Larkspur.
Zakupiłam sobie wczoraj kremik AA Eco z rokitnikiem (5). Łagodzący. Jestem go bardzo ciekawa. Szczególnie dlatego, że rokitnika uwielbiam! Używaliście już kosmetyków ekologicznej linii AA? Ja jeszcze nie:) Jak tylko przyjdzie, zabieram się do testowania!
Bardzo spodobały mi się prace misspaq (6). Są świetne!!

Facebook