KategorieDesign

Zauroczona: Seasons od Molistudio

Pierwszy raz zobaczyłam tylko fragmenty projektu Seasons na Pinterest. Najpierw jedno zdjęcie. Zaraz kolejne, no, nie mogłam przejść obojętnie. Bo jak tylko je zobaczyłam, przepadłam. Wiedziałam bowiem, że to dokładnie to, co mi w duszy gra. To dokładnie ta stylistyka, która podoba mi się najbardziej, którą podziwiam i która wciąż pozostaje jakoś poza mną.

Ach, muszę jeszcze przyznać, że byłam pewna, że są to prawdziwe zdjęcia pięknych wnętrz! Jakże się zdziwiłam, kiedy drążąc temat dotarłam do informacji, że to tak naprawdę wizualizacje 3D. No, przyznajcie, że świetne!

Seasons to projekt argentyńskiego studia designerskiego Molistudio, które ma siedzibę w Buenos Aires. To swoisty hołd oddany zmieniającym się porom roku.

 

Po lecie przychodzi jesień, potem zima, aż w końcu rozkwita wiosna. Pętla.

 

Projekt zawiera przepiękne aranżacje wnętrz, skupiające w sobie koncepcję zapętlania się pór roku, ale także szacunek i uznanie dla twórców i projektantów tworzących na przestrzeni minionych dekad.

 

The project was imagined and designed so that the four seasons coexist with each other; not giving the impression to be created at different stages and go separately. – Sebastian Dias via Eclectic Trends

 

Przyznajcie, że jest to coś niesamowitego! Podziwiam i zazdroszczę umiejętności i pasji!

 

 

Odsyłam Was więc do Molistudio – warto śledzić!

Official Site: molistudio.com
Portfolio: behance.net/moli

 

5 x tamta epoka

Od jakiegoś czasu, odkąd poszukuję inspiracji wnętrzarskich do naszego nowego mieszkania, ogromnie fascynuje mnie klimat i niezwykła atmosfera otaczająca tą tak zwaną “tamtą epokę”. Czyli wszystko to, co określa się także stylem mid century, modernizmem, uwielbiam design skandynawski z połowy zeszłego wieku, te cudowne perełki designu! To, co nazywa się vintage lub (bardzo uważam nieładnie, ale trudno od tego uciec) wszystko mówiącym słowem – PRL. Bardzo też podobają mi się współczesne odnośniki do tamtych lat, zabawy tamtejszą sztuką i estetyką, fascynacja okresem, przełożona na doprawdy piękne rzeczy użytkowe.

W tym własnie klimacie natknęłam się ostatnio na kilka ciekawych kreacji, które musiałam Wam pokazać!

 

 

1.The Fig House – przepiękne, genialne wręcz wnętrzarskie dzieło Emily Henderson! Jestem całkowicie zauroczona całym pomysłem, tymi wszystkim kolorowymi fotelami, które dekoratorka kupiła vintage, za bezcen, a następnie tchnęła w nie nowe życie. Każde z innej bajki, a każde pasuje! Całość tworzy przytulny i niezwykle oryginalny lounge miejsca otwartego na wydarzenia czy wesela. Zobaczcie też cały proces tworzenia tego miejsca, czyli before & after na blogu Emily Henderson!

1,5. Nie mogłam się oprzeć… musiałam dodać jeszcze jeden wgląd w The Fig House!

2. Babcine kilimy na ścianach? Odżywają w całkowicie współczesnej wersji! I to takiej, że wow! Oto jeden z najpiękniejszych, jakie widziałam – Hello Sonia wallhanging / designed by Studiopepe – na cc tapis.

3. A to to już oryginał! Gdyby tylko miała trochę więcej miejsca… gdybym tylko nie uśmiercała wszystkich roślin… A może inaczej – gdybym miała miejsce na taki piękny kwietnik z lat 60-70-tych, to i o rośliny nauczyłabym się dbać! Ogromnie mi się podoba! A i cena dobra. / Allegro

4. Czy to nie jest świetny płaszcz? Całkowicie wyjątkowy! To nowa pozycja w ofercie Pan tu nie stał z grafikami Malwiny Mosiejczuk. Cieplutko by w nim było 🙂 / Pan tu nie stał

5. Na koniec kolejne moje ostatnie zauroczenie! Nowa kolekcja biżuterii KOPI w totalnie piękne sesji! Zobaczcie całą na Facebooku, a potem zajrzyjcie do KOPI! Fot: Murgrabia Photography / model: Julia Borowiecka / mua: Klaudia Markowska / styl. : KAS KRYST

Sztuka basenu

Jest coś szalenie fascynującego w zdjęciach, które Wam na dzisiaj znalazłam. To niesamowite połączenie barw, które zamienia zwykłe z pozoru baseny z czystą sztukę. Połączenie bajecznych odcieni błękitu i morskiej zieleni z bielą kamienia, prostotą drewna i geometrycznymi liniami daje wrażenie harmonii i ciepła. I niesie ukojenie. Takie dobre, letnie ukojenie.

Zakochałam się w tych zdjęciach bez pamięci!

 

Zdjęcia / od góry

1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8

Zauroczona: Broszki Roślinne Porady x Animal Kingdom

No nie… przepadłam całkowicie! Totalnie! Roślinnie! I tylko ten mak mi się marzy! Albo pomidorek… A najlepiej cały kwiatowo-warzywny bukiet!

Spójrzcie oto na nową, limitowaną kolekcję broszek Roślinne Porady x Animal Kingdom i zauroczcie się wraz ze mną!

Gratuluję pomysłu, wykonania i uroczej sesji. Trzymam kciuki za wspaniały odbiór i jeszcze niejeden taki złoty i srebrny kwiat lub warzywko!

Na blogu Roślinne Porady czytamy:

“W Wasze ręce oddajemy symbol tego, co nas połączyło – miłość do życia, piękna i przede wszystkim natury. Razem stworzyliśmy kolekcję roślinnych broszek reprezentujących polskie, jadalne kwiaty łąkowe oraz popularne warzywa.

Jedna broszka to zestaw zawierający nasiona danej rośliny oraz pocztówkę z informacją, jak zbierać, smakować i korzystać z kwiatów i warzyw. Wszystko, wraz z certyfikatem, umieszczamy w lnianym, zielonym woreczku, ozdobionym naszym wspólnym logo.”

 

Zdjęcia: Kacper Godlewski
Biżuteria: sklep Animal Kingdom / FB AnimalKingdom

I koniecznie polubcie Fejsbuka Roślinne Porady (uwielbiam!) i zajrzyjcie na blog Roślinne Porady

 

Zauroczona: Raphaëlle Martin / Canicule

Powiem Wam, że ogromnie marzy mi się w naszym przyszłym mieszkaniu (tak! W końcu planujemy zakup!), obraz lub zdjęcie, dosyć sporych rozmiarów, przedstawiające te hipnotyzujące odcienie letniego morza. Już Wam nawet podsyłałam coś niecoś w tym stylu – przepiękne zdjęcia Maxa Wangera. Tym razem zauroczyły mnie całkowicie dzieła innego utalentowanego artysty – Raphaëlle Martina!

Stworzył on piękną serię Canicule, z której wakacyjny żar aż się wylewa. Uwielbiam kolory każdego z obrazów, ich letnią energię! Choć lepiej powiedzieć, ten bijący brak energii, ten lejący się upał, tę potrzebę zanurzenia się w chłodnej wodzie. Niesamowite – są to tak proste kadry, a tak bardzo sugestywne!

Sam autor pisze:

“Lato 2013 było okrutnie gorące. Całkowicie brakowało powietrza i za każdym razem, kiedy wychodziłem na zewnątrz, czułem się jakbym wstępował do sauny (większość ludzi lubi odwiedzać sany, ja nie!).

Spędziłam prawie cały tydzień zamknięty w moim pokoju, popijając wodę i zastanawiając się, czy te upały nie do zniesienia kiedyś się skończą. Po kilku dniach zacząłem marzyć o turkusowym morzu i stworzyłem tę serię, razem z kilkoma innymi.

Przetrwałem lato. Zaczęła się zima i mrozy, a ja modliłem się tylko o szybki powrót lata.”

Cóż więcej dodać… Podziwiajcie i zachwycajcie się!

Polecam stronę Raphaëlle Martin / a wydruki prac dostępne są na Society6

 

 

 

Lili Moodboard

Kochani, przygotowuję się ostatnio i dosyć mocno pracuję nad nową odsłoną Lili. Za czas jakiś, mam nadzieję, nie za długi, możecie więc spodziewać się zmian. Może nie dramatycznych, bo szablon zapewne pozostanie, ale jednak – będzie inaczej!

Mam zatem dzisiaj dla Was małą jaskółkę przyszłych zmian – lili moodboard. Czyli to, od czego zaczyna się pracę na koncepcją marki. To rodzaj inspiracyjnej tablicy, która ma obrazować atmosferę i główne wytyczne nowej identyfikacji wizualnej. Skupiamy się więc na klimacie, na barwach, na skojarzeniach, na tym, jak chcielibyśmy, aby marka była postrzegana.

Dla mnie jest to bardzo kobieca i subtelna kompilacja szarości i różu, ze złotymi akcentami i sporą ilością motywów botanicznych. Widać, prawda?

Pozostawiam Was więc z moim moodboardem i lecę tworzyć dalej!

 

Zdjęcia

1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12

 

Facebook