NapisałaAdriana Sadkiewicz

Kulinarnie: wiosenna zapiekanka z bakłażanów

Jesteśmy ogromnymi wielbicielami bakłażanów! Oj, uwielbiamy je bardzo, w każdej postaci. Choć chyba stanowczo wygrywa tutaj mussaka. Przepis na nią pokażę Wam w Lili na pewno, tylko trochę później. Teraz, z okazji pojawienia się w końcu pysznych, soczystych, pachnących, kolorowych pomidorów przesyłam Wam prosty i smakowity pomysł na inne z naszych dań – zapiekankę bakłażanową!

Będzie to w sumie coś podobnego do tych bakłażanowych piramidek (TUTAJ), które nauczyłam się robić we Włoszech, ale jakby szybsze i prostsze. Nie wymaga misternego ustawiania wszystkiego po kolei, a i porcja od razu wychodzi dla całej rodziny.

Jest więc aromatycznie, kolorowo i zwyczajnie – przepysznie!

 

 

Wiosenna zapiekanka z bakłażanów

  • 2 średnie bakłażany
  • 6 czerwonych pomidorów śliwkowych
  • 6 żółtych pomidorów śliwkowych
  • 3 kulki mozzarelli
  • nieco oleju
  • świeża bazylia
  • cebulka dymka – sam szczypior
  • garstka ziaren słonecznika
  • tymianek, sól, pieprz

Bakłażany myjemy, odcinamy końcówki i tniemy na plasterki grubości 5-8 mm. Każdy zasypujemy hojnie solą i odstawiamy na godzinę, aby wydobyć z nich goryczkę. Kiedy puszczą sok, myjemy je w wodzie i osuszamy ściereczką lub papierowym ręcznikiem.

Patelnię grillową rozgrzewamy i lekko nawilżamy olejem za pomocą pędzelka. Plasterki bakłażanowe grillujemy do miękkości z obu stron. W razie potrzeby ponownie dodajemy pędzelkiem olej na patelnię.

Na spód naczynia do zapiekania lejemy około łyżkę oleju i rozprowadzamy go na całej powierzchni. Mozzarellę kroimy na plasterki lub rwiemy na drobne kawałki. Pomidory myjemy i kroimy na plasterki.

W naczyniu do zapiekania układamy warstwowo – spód z bakłażanów, następnie nakładamy warstwę mozzarelli i pomidory – najciekawiej naprzemiennie czerwone i żółte. Całość posypujemy tymiankiem, świeżą bazylią, lekko solą i pieprzem. Na to układamy ponownie warstwę bakłażanów, sera i pomidorów. Wierzch posypujemy przyprawami i ziarnami słonecznika.

Zapiekankę wstawiamy do piekarnika na ok. 25 min na 180 stopni, aż ser się rozpuści, a pomidorki lekko podpieką. Gotową zapiekankę posypujemy na talerzach szczypiorem z cebulki dymki.

 

Portfolio: EkoSfera – Targi Kosmetyków Naturalnych

Z radością donoszę, że miałam ostatnio wielką przyjemność zadbać o stronę wizualną całkowicie nowego wydarzenia!

EkoSfera – Naturalny Kosmos to Targi Kosmetyków Naturalnych, które odbędą się niedługo, bo 12 maja w Zajezdni Dąbie – Czasoprzestrzeń we Wrocławiu!

A to nie wszystko! Zostałam także patronem honorowym targów. Z tym większą więc przyjemnością serdecznie Was na nie zapraszam!

Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie Marika, twórczyni marki Willow Organics, z zaproszeniem do współpracy przy nowym projekcie, którym sama była mocno podekscytowana. Zgodziłam się bez namysłu. Tym bardziej, że Marice chodziło o coś w stylu Lili, a czegóż to ja mogę chcieć więcej? Poszalałam więc kosmicznie i kwiatowo, chcąc wytworzyć klimat nieco magiczny, nieco oderwany od ziemi, mocno kobiecy, przyciągający uwagę i zachęcający do zapoznania się z samymi targami.

Zaczęłam od poszukiwania inspiracji…

 

Źródła: Pinterest

 

 

Potem znalazłam idealny kwiat i kosmiczne tło…

 

 

I zaczęłam się bawić! Tworzyć i kombinować! Najpierw nieco mrocznie…

 

 

Aby w końcu znaleźć odpowiedni klimat i barwy. Taki, który odpowiada i organizatorom i mnie!

 

 

Nie może Was więc zabraknąć 12 maja na targach!

Po więcej szczegółów zajrzyjcie na Facebook:

fanpage targów EkoSfera (TUTAJ)

oraz

na wydarzenie targowe (TUTAJ),

w którym już pojawiają się informacje o wystawcach i atrakcjach!

 

 

Zapraszam też do mojego portfolio – Lili Creative!

Najlepsze buty na wiosnę i lato

Powiem szczerze – całe ciepły sezon, od wiosny do końca letniej części jesieni, mogłabym przechodzić w dwóch typach butów – w espadrylach i sandałach na płaskiej podeszwie. To moje totalne must have i od wielu lat po prostu wręcz letnia konieczność. Zwłaszcza od czasów, kiedy espadryle stały się tak dostępne i u nas, w najrozmaitszych formach i kolorach. Można przebierać i szaleć. Choć i tak zazwyczaj stawiam na mocno uniwersalny typ, który pasuje zwyczajnie do prawie wszystkiego!

No dobra… pracuję w domu, więc nie muszę nazbyt często wychodzić w butach bardziej eleganckich. Na warsztaty i wieczorne wyjścia zaopatrzyłam się niedawno w cudne, mega wygodne, całe czarne lordsy. Uwielbiam je, a jakże! Większość jednak czasu, gdzie tylko mogę i do czego tylko mogę zakładam espadryle lub sandały. Chyba nie ma wygodniejszych i bardziej uniwersalnych butów. Przynajmniej w moich oczach. Wystarczy to to jedynie wsunąć i od razu cudnie uzupełnia ubranie. Czy to do lasu, na letni spacer czy spotkanie z przyjaciółmi.

Zobaczcie więc, co wybrałam tym razem! Bo zadowolona jestem bardzo. A jako, że naszukałam się ostatnio czegoś fajnego na wiosnę i lato i nie mogłam przejść obojętnie obok niektórych modeli, to i Wam zrobiłam małe zestawienie tych najciekawszych butków. Sporo pięknych espadryli i sandałów!

 

 

Ale wracając do moich skarbów. Zacznę od espadryli, bo i muszę przyznać, że są to espdryle idealne! Choć może nieco więcej mają z tenisówek niż z tradycyjnych espadryli. Postawiłam na markę Roxy, model Flora Ii Taupe (Footway). Zauroczyły mnie od razu, choć na początku myślałam, ze będą bardziej niebieskie niż szare. A są bardziej szare i chyba przez to jeszcze fajniejsze. Ostrzegam tylko przed rozmiarówką – najpierw zamówiłam numer 39, bo i taki rozmiar mam. Okazały się za małe. Wymieniłam na 40 i są w sam raz. Latam z nimi już wszędzie! Koleżanka, która była u mnie gdy dotarły, stwierdziła, ze wyglądają jak drogie i modne skandynawskie buty. No to ok – tym lepiej 😀

 

 

No i moje równie idealne sandałki! Bo musicie wiedzieć, że moje sandałki to muszą mieć nieco złotka! I być albo złote w ogóle albo brązowe-skórkowe. A te są ze skórki i mają nieco pięknego złotka. I to jakiego! Takiego bardziej różowego! Są bardzo wygodne, zakłada się je w sekundkę. To model marki Tamaris (1-1-28151-26 393 Cognac /Rose metalic – Footway). Mam małe obawy, że ta różowa pozłota może po jakimś czasie schodzić, ale jestem dobrej myśli mimo to.

Zamówiłam też super buciki dla Róży! Tak mi się spodobały od razu i wydały w sam raz na cały ciepły sezon, że nie mogłam inaczej! Trampeczki-tenisóweczki w zeberkę z różowym wiązaniem. Do bieganie wszędzie, do spódniczki i krótszych lub dłuższych spodni. Sama takie bym nosiła 😀 Marka Gulliver, także z Footway.

 

 

Jak już wspominałam, mam też dla Was małe zestawienie sandałów i espadryli, które ostatnio najbardziej (poza powyższymi moimi!) mi się spodobały!

Które wybieracie?

 

1. Skórzane falowane sandały Zara cena: 99,90 zł / 2. Espadryle Paez Day & Sparks Safiro Footway cena: 157 zł / 3. Sandały Vagabond Natalia Champagne Footway cena: 267 zł / 4. Sandały Gioseppo cena: 189 zł / 5. Sandały ze złotymi paskami Zara cena: 119 zł / 6. Espadryle RoxyFlora Ii Natural Footway cena: 157 zł / 7. Sandały Havana Dorothy Perkins / 8. Espadryle Mint & Berry cena: 249 zł / 9. Espadryle Onresla Only cena: 94 zł

 

1. Espadryle Toms Alpargata Black University Classic Footway cena: 227 zł / 2. Espadryle Big Star cena: 89,90 zł / 3. Espadryle Big Star cena 89,90 zł / 4. Espadryle Odd Molly Oddspadrillos Embroidered Navy Footway cena: 246 zł / 5. Sandały Maccioni cena: 250 zł / 6. Sandały Vagabond cena: 319 zł / 7. Espadryle satynowe H&M cena: 99,90 zł/ 8. Espadryle Beautiful Desire Renee cena: 49,99 zł / 9. Espadryle Marco Tozzi cena: 129,90 zł

 

 

Wpis powstał w wyniku bardzo miłej współpracy z Footway.

Które to swoją droga bardzo polecam, bo zamówienia przychodzą ekspresowo, choć ze Szwecji, a jeśli buty nie pasują, to spokojnie można je wymienić (co też i ja uczyniłam).

Nasza granatowa sypialnia – wizualizacje

Oto i ona! Nasza sypialnia! Kolejne dzieło, kolejna wizualizacja autorstwa nieocenionej Agi z pracowni projektowej Jooka.

Taka sypialnia, jaką sobie wymarzyłam dawno. Cała granatowa, a jakże! Nie będziemy się rozdrabniać tutaj na pojedyncze ściany. Będzie mocno i intensywnie granatowo. Rozwieję też może od razu wszelkie wątpliwości. Mamy tu aż dwa okna, więc światła będzie sporo. Poza tym, w naszym starym, wynajmowanym mieszkaniu, pomalowaliśmy sobie sypialnię na brązowo, także całą (no, bez sufitów) i ani razu nie żałowałam. A wręcz przeciwnie – było przytulnie i po domowemu.

Tym razem więc idziemy w granat. Nie chciałam kontrastować go bielą, zbyt byłoby marynistycznie. Ogromnie podoba mi się za to połączenie drewna z granatem ze szczyptą złota. Oto więc poprosiłam Agę!

Pierwsze pomysły na sypialnię, bardzo spójne z tą tutaj, publikowałam już jakiś czas temu TUTAJ. Zajrzycie sobie, bardzo zapraszam. Pomysł więc przetrwał próbę czasu. I po prostu nie mogę doczekać się ostatecznych efektów!

 

 

Ale od początku! Nasza sypialnia nie pełni jedynie funkcji sypialnianej, co nieco utrudnia zadanie aranżacyjne. Musieliśmy do niej bowiem dodać biurko mojego męża, który spędza zawsze przy nim sporo czasu, kończąc swoją książkę. Postanowiliśmy je ustawić przy oknie, na przeciw drzwi. Łóżko zostało więc nieco zepchnięte w bok, ale akurat z tego się bardzo cieszę. Zapewne gdyby nie było biurka, zrobiłabym tak samo. Potrzebuję po prostu móc się w nocy oprzeć na ścianie. Lub na mężu, ale jego często nie ma…

Początkowo przy łóżku planowałam mały stolik nocny, a obok wysoką komodę z szufladami na bieliznę. Aga jednak zaproponowała coś, co bardzo mi się spodobało – jedną większą komodę, która będzie pełniła obie funkcje. W ten sposób pojawi się jednak moja wymarzona komoda w mieszkaniu! Wstawiliśmy tutaj tę najpiękniejszą jaką znalazłam i pokazywałam Wam już kiedyś w Lili. Jest niestety jednak dosyć droga i obawiam się, że przyjdzie mi poszukiwać tańszej perełki. Ale wiecie – lubię wyzwania!

Nad łóżkiem zawiesiliśmy duże obrazki, które już dawno wypatrzyłam i wręcz zaklepałam – ze złotą folią, w stylu nieco modernistycznym (Złote Plakaty). Jeszcze ich nie mam, a już uwielbiam. Zawsze też marzył mi się taki duży kilim! Negocjuje go jeszcze z mężem… zobaczymy. I koniecznie takie ładne jakieś lustro (H&M)!

Będziemy mieli w sypialni dużą wnękową szafę. Na razie poprosiłam stolarza o proste szare fronty, bo zupełnie nie miałam na nie pomysłu. Udało nam się jednak go znaleźć! Najprawdopodobniej więc zakleimy drzwiczki tapetą! I to najlepiej taką w geometryczne linie (Onwall). Choć tu się jeszcze zastanawiam, bo tapet to ja całą masę pięknych widziałam.

No i lampy! Jak tylko wypatrzyłam te z najnowszej kolekcji Ikea, wiedziałam, ze to one tu się znajdą! Nie wiem jeszcze czy w takiej konfiguracji, czy któraś pojedynczo, ale wszystkie są piękne!

No… to plan jest! Teraz tylko działać! Wypatrywać, wyszukiwać wszystkie te skarby i meble. I tworzyć powoli to nasze ukochane, ciepłe, domowe wnętrze!

 

Na koniec oczywiście zapraszam na stronę pracowni projektowej JOOKA.PL. Dziewczyny są naprawdę mega zdolne i niesamowicie miłe! A co najważniejsze – super pomocne!

 

A oto nasza przyszła sypialnia!

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

 – Kliknij w obrazek, aby go powiększyć! –

Henrietta Hotel

Mam dla Was moje kolejne zauroczenie!

Wypatrzyłam kiedyś w internecie pewien uroczy hotelik. Całkowicie niebanalny. W niebanalnym miejscu. Urządzony tak, że serce mi zabiło.

Napisałam więc czym prędzej do Hotelu Henrietta z prośbą o pokazanie Wam zdjęć z hotelowych wnętrz! Bo jakżeby inaczej?

Hotel Henrietta mieści się w Londynie, wśród uroczych uliczek Covent Garden. To właśnie okoliczne budynki ze szczyptą włoskiego designu stały się inspiracją dla architektki Dorothée Meilichzon. To one tchnęły we wnętrza ten niezwykły czar i stworzyły miejsce doprawdy wyjątkowe.

Znajduje się tu 18 sypialni. Każda inna, każda niezwykła. Architekta wyposażyła je w ręcznie robione zagłówki – kombinacje luster, materiałowych paneli, wzorów i uzupełniających się barw. Mi ogromnie do gustu przypadły aksamitne fotele i złote lampy.

Całość jest spójna i barwna. Jestem zachwycona tym, jak pięknie można połączyć współczesny design, tradycję i historię okolicy z… przytulnością.

To co, wybierzecie się kiedyś?

Zajrzyjcie na stronę Henrietta Hotel

 

 

‚My first inspiration for the hotel was the street itself… It reminded me of the antique ornamentation : arches, capitals, bas-relief… And also all those amazing door frames we can find in apartments in Milan.‘ – Dorothée Meilichzon / Eclectic Trends

 

Wiosenny wish list 02

Coś tu nam się ukryło!

Czyli tym razem moje wiosenne zachciewajki pogubiły się w roślince. Znajdziecie wszystkie?

A jeśli już coś z tego macie, dajcie znać, czy fajne!

 

 

1.Fajne, prawda? Kimono z haftem i frędzlami / Zara

2. YOPE Naturalny żel pod prysznic Kwiat lipy – nowość marki, której jestem bardzo ciekawa / Minti Shop

3. Kolczyki złocone Sosprong / Animal Kingdom / Cloudmine

4. Krem CC z kwasem hialuronowym SPF 15 City Anti-Pollution marki Madara – do utrzymania gładkiej, lekko matowej cery, krem nie tylko uchroni ją przed czynnikami zewnętrznymi, ale także nawilży i ureguluje pracę skóry / Skarbiec Natury

5. Hurraw! Balsam do ust Black Cherry – uwielbiam takie zapachy! I to w naturalnych balsamach! / Minti Shop

6. Najbardziej urocza przypinka, jaką w życiu widziałam! Projekt autorstwa Kasi Stróżyńskiej Goraj / Mysiogonek.pl

7. Jedwabna chusta SUNDAY BRUNCH Flora No.2 / Cloudmine

8. Niebanalne super kolczyki / Mango

9. Coś czuję, że bardzo byśmy się polubili! INIKA – Rozświetlający kremowy cień do powiek – Champagne / Organicall

10. Oj tak, tego czasem bardzo mi potrzeba! Łańcuszek do okularów! I problem z głowy! / Parfois

11. No dobra… przyznaję, że nie wiem do czego bym ją nosiła, ale jest super! Torebka kuferek z geometrycznym wzorem / Zara

 

Donoszę też, że zaktualizowałam ostatnio stronę z lili-przepisami na super domowe kosmetyki.

Zapraszam więc cieplutko TUTAJ!

Facebook