NapisałaAdriana Sadkiewicz

Zainspirowane: Ania z Zielonego Wzgórza

Kochani,

Zacznę od wyników konkursu z Soapylove! Najbardziej urzekł i rozśmieszył mnie komentarz Naturalnie Zakręconej i to do niej powędruje mydełko i balsamik! Wszystkim pozostałym osobom bardzo dziękuję za udział i zapraszam do Lili sklepiku po mydełka!
A teraz do rzeczy… Nie znam dziewczyny, która nie lubiłaby Ani z Zielonego Wzgórza! Sama za nią w swoim czasie przepadałam i chłonęłam każdą część serii. Dlatego też, gdy natknęłam się na zdjęcia ze ślubu inspirowanego właśnie tą powieścią przepadłam… Zwłaszcza, że wykorzystano w dekoracji moje ukochane tamborki (na mojej ścianie TUTAJ) i świetny pomysł na świece w filiżance (TUTAJ).
Pomysł pochodzi z GREEN WEDDING SHOES. Tam też znajdziecie dużo więcej zdjęć z tego niesamowitego przyjęcia. Dla mnie bomba!

Zdjęcia GREEN WEDDING SHOES

Pomidor przeciwsłonecznie

Kochani,

Taką niezwykłą ciekawostkę wyczytałam dzisiaj na DZIECI SĄ WAŻNE… O likopenie w pomidorach!

Likopen występuje w czerwonych owocach, takich jak pomidory, czerwona papryka i arbuz. W przeciwieństwie do wielu innych owoców i warzyw, gdzie wartość odżywcza wskutek gotowania maleje, ilość likopenu w pomidorach zwiększa się pod wpływem ogrzewania. Koncentrat pomidorowy ma dużo więcej likopenu niż świeże pomidory.
Członkowie grupy badawczej, którzy regularnie (przez 12 tygodni) spożywali koncentrat pomidorowy, zyskali o 33% skuteczniejszą ochronę przed poparzeniem słonecznym w porównaniu do grupy kontrolnej, która spożywała surowe pomidory. Poziom ochrony był równy współczynnikowi ochrony przeciwsłonecznej (SPF) 1,3. Niby niski w porównaniu z dobrym filtrem przeciwsłonecznym, ale wciąż dość znaczący. Dzienna porcja wynosiła 55 gramów (ok. pięciu łyżek stołowych) koncentratu pomidorowego, spożywanego głównie z oliwą z oliwek. To również zwiększyło poziom prokolagenu w skórze, co sugeruje możliwość odwrócenia procesu starzenia się skóry.
Niebywałe:) Więcej ciekawostek o działaniu przeciwsłonecznym jedzenia znajdziecie TUTAJ Stamtąd też pochodzi tekst!

Owocowy mezalians czyli lody z przesłaniem

Kochani,

Truskawka razu pewnego zakochała się w Panu Ananasie. Różniło ich wszystko… Pochodzenie, smak, wygląd, rodzina. Pan Ananas z początku nieśmiały, coraz bardziej się przełamywał. Zerkał na truskawkę z kąta stołu i zachwycał się jej pełnymi kształtami. Obserwował krople wody spływające powoli po jej soczyście czerwonym grzbiecie. I wpadł całkowicie! Miłość ta nie miała szans… A jednak im się przytrafiła. Różniło ich wszystko, ale różnili się pięknie. Dopełniali się niczym ying i yang. I dopiero kiedy byli razem, ich smaki się połączyły, okazało się, że stanowią duet doskonały. Idealny! Lekki, orzeźwiający i po prostu pyszny! I tak już zostało…
Więc… w ramach zachwycania się nowymi lodowymi mydłami w Lili (TUTAJ), wpadłam w robienie lodów totalnie i całkowicie! Poniżej lodowa wariacja z przesłaniem – warto się różnić. Dopiero gdy się różnimy, tworzymy zgraną całość!

Do zrobienia lodów Owocowy Mezalians potrzebujecie:

  • garść truskawek
  • nieco cukru
  • dwa duże plasterki świeżego ananasa
  • foremki do lodów – tutaj Ikea
  • patyczki do lodów – recykling lodowy:)

Truskawki z odrobiną cukru miksujecie i przelewacie do foremek na lody do 3/4 wysokości. Wstawiacie do zamrażarki do zastygnięcia. Gdy są już twarde, miksujecie ananasa, bez skórki i twardego środka. Dolewacie do foremek. Patyczki przełamujecie na pół i wstawiacie w środek lodów. Ponownie odstawiacie je do zamrażarki. Gdy zastygną, można je jeść. Aby łatwo wyszły wystarczy polać foremki ciepłą wodą i delikatnie pociągnąć za patyczek.

Sea Salt Spray

Kochane,


Wybieracie się nad morze? Marzycie aby poczuć tą przyjemną lekko słoną morską bryzę we włosach? I cieszyć się swoim odbiciem w lustrze, zastanawiając się jak to możliwe, że na wakacjach się tak ładnie wygląda? Jeśli jeszcze do morza Wam daleko, mam dzisiaj dla Was małą sztuczkę! Zróbmy sobie efekt nadmorskiej plaży we włosach. Zróbmy sobie Sea Salt Spray!
Pomysł podpatrzyłam na blogu WONDER FOREST. A wykonanie takiego sprayu jest bardzo proste! Potrzebujecie:
  • butelkę ze sprayem
  • 2 szklanki ciepłej wody
  • 2 łyżki soli morskiej
  • 2 łyżki alkoholu np. wódki
  • kroplę żelu do stylizacji włosów
  • opcjonalnie olejek zapachowy lub nieco olejku kokosowego

Wszystkie składniki ze sobą mieszacie. Wódka ma za zadanie przedłużyć trwałość sprayu oraz pomóc w walce z przetłuszczającymi się włosami. Jeśli są one jednak zbyt suche, dodajcie nieco odzywki do włosów. Mieszaniną spryskujcie wilgotne włosy, lekko je pościskajcie i pozwólcie wyschnąć. Przed każdym użyciem należy butelkę wstrząsnąć. Autorka nie poleca używania sprayu zbyt często, ponieważ może przesuszyć Wam włosy. 

To jak – czyżbyście właśnie wróciły z plaży? Jakie piękne letnie macie włosy?!

Zdjęcia z WONDER FOREST

Facebook