NapisałaAdriana Sadkiewicz

W roli głównej: I Provenzali Płyn do higieny intymnej z masłem Karite

Tym razem bardzo nieśmiało… bo i temat taki dyskretny… ale jednak… przedstawia Wam się Płyn do higieny intymnej z masłem Karite od I Provenzali!

Jak ważna jest odpowiednia higiena intymna chyba nie muszę pisać. A co to znaczy odpowiednia? Dla mnie to super bezpieczne i delikatne preparaty, bez szkodliwych detergentów. To prawidłowy kwaśny odczyn. To ekstrakty roślinne, które łagodzą i pielęgnują. I kwas mlekowy, który pomaga w utrzymaniu właściwego pH oraz zapobiega podrażnieniom.
Dlatego cieszę się, że trafiłam na ten płyn włoskiej marki I Provenzali. Jestem z niego w pełni zadowolona. Podoba mi się konsystencja, zapach i skład. To, że dodano masełko shea-karite oraz ekstrakty z nagietka, dziurawca i kocanki. Płyn jest wydajny i bardzo delikatny.
Muszę też zwrócić uwagę na opakowanie z bardzo praktyczną pompką. I stwierdzam, że taka właśnie pompka jest chyba najwygodniejsza w użyciu przy tego typu preparatach. Od razu dozuje odpowiednią ilość i nie trzeba brać do ręki całej buteleczki. Cena płynu nie odstrasza, zważywszy na poniższe gwarancje producenta…

Intymnie więc i po cichutku płyn bardzo polecam 🙂
Znajdziecie go TUTAJ.

Spray dla psów i kotów na pchły i kleszcze

Dzisiejszy post zacznę od Różyczki i jej głębokich przemyśleń!

Mamy przecudowną sunię o imieniu Misia. Róża w swojej małej główce, kiedy zaczynała nazywać najbliższe sobie rzeczy, nie umiała zrozumieć faktu że pies to Misia, a nie miś… a jak to – miś to czy pies? Bo przecież pies… to czemu mówią Misia? Postanowiła nazywać ją więc Piś.
A że Piś łapał nam ostatnio dużo kleszczy, musiałyśmy zrobić z tym coś skutecznego i bezpiecznego. Dziecio-bezpiecznego! I zrobiłyśmy spray! Bo nie wiem czy wiecie, że olejki eteryczne można z powodzeniem stosować u zwierząt właśnie. Mogą je one uchronić przed wszelkiej maści pasożytami. Najskuteczniejsze są tu olejki: lawendowy, geraniowy, eukaliptusowy i bergamotowy. Odstraszają  owady w naturalny sposób.
Olejki te można w małej ilości wetrzeć w sierść zwierząt lub stworzyć prosty spray. Mieszaniną dowolnych z wyżej wymienionych olejków z letnią wodą spryskujemy zwierzaka, a następnie  rozprowadzamy ją szczotką po całym grzbiecie. Nasz spray składał się z:
  • połowy szklanki letniej wody
  • 2 kropelek olejku lawendowego
  • 2 kropelek olejku geraniowego
Ładnie potem Misia pachniała! Jeśli kąpiecie psa, możecie dodać też kilka kropel olejków do wody. Psy ogólnie łatwiej poddają się takiej aromaterapii. Jeśli macie koty, możecie umieścić na dłoni kilka kropel najłagodniejszego z olejków czyli lawendowego i w ten sposób rozprowadzić go po sierści. Lub pokropić nim po prostu szczotkę do czesania. 
Warto też pamiętać, że olejek lawendowy nadaje się też do leczenia niewielkich ran u zwierząt. Kilka kropelek należy zmieszać z przegotowaną, ale ostudzona wodą i takim roztworem przemywać ranki, zadrapania i ugryzienia.
A jak już zabezpieczyliśmy Pisia i wyszło słonko, można było wyjść na spacer! Po kałużach! A co! I z fioletową biedronką! A co!

 I nawet mamusia się w kałuży pokazała!

 

 

A po całym weekendzie w lesie Misia nie przywiozła ani jednego kleszcza!!!

PS  Na Różyczce też znalazł się olejek lawendowy.
PPS  Podczas sesji i eksperymentów nie ucierpiał żaden pies.

Źródło:  Aromaterapia od A do Z czyli poradnik leczenia zapachami, Patricia Davis

Wyniki + Wish List: scrub, scrub!

Kochani, popłakałam się jak bóbr… czy co tam płacze za zwierze! Naprawdę. Tak się pięknie wzruszyłam, tyle w Was miłości. Dziękuje Wam za te chwile, kiedy czytałam Wasze dedykacje dla bliskich mniej lub bardziej osób w konkursie z marką Pierpaoli. Wybrałam trzy, które wzruszyły mnie najbardziej… i do ich autorów powędrują następujące nagrody:
Aleksandra – Delikatny szampon dla niemowląt i dzieci Sense’
askag667@ – Delikatny szampon dla niemowląt i dzieci Sense’
Rarity – Krem nawilżający i łagodzący dla niemowląt i dzieci Sense’ 
a w losowaniu szczęście mieli:
Marian (smumar@) – Delikatny szampon dla niemowląt i dzieci Sense’
bernadetta bolek –  Krem nawilżający i łagodzący dla niemowląt i dzieci Sense’ 

Gratuluję! Poproszę o podesłanie na lilinatura@lilinatura.pl danych do wysyłki paczkomatami (najbliższy paczkomat – paczkomaty.pl, imię, nazwisko, telefon).

A teraz czas na scrub-scrub-scruby:)




Wcale, ale to wcale nie będę miała nic przeciwko, gdyby ktoś postanowił mi podarować…

Receptury Babuszki Agafii, Peeling do ciała Agrest i Gruszka – jak to wygląda! Jak prawdziwa domowa konfitura! Koniecznie trzeba wypróbować!

Savonnerie Mydło roślinne Grain de Beaute – mydełko delikatnie złuszczające z dodatkiem oleju arganowego. Brzmi dobrze!
EcoTools Loofah Bath Sponge – Złuszczająca gąbka do kąpieli – naturalna, roślinna, poręczna. Już ją widzę w swojej łazience!

Kessa rękawica do peelingu – bardzo dużo o niej słyszałam, więc tym bardziej kusi. Jest tradycyjną rękawicą używaną podczas rytuału hammam. Służy do głębokiego oczyszczania
skóry z martwego naskórka i wszystkich nieczystości.
Organic Shop Peeling do ciała Mango – już czuję ten zapach… Połączenie oleju z mango z cukrem trzcinowym. I egzotyczne SPA gotowe!
KIVVI Scrub cukrowy do ciała z Aronią – nie może mi to Kivvi z głowy wyjść… A scrub z aronią musiał pojawić się na wish liście!


Po-weekendowe Cuda no32

Urzekły mnie cudowne akcesoria dla maluszków z niezwykłymi, przepięknymi grafikami od Belle & Boo (1). Przyznam, że nie wiem, że są już w Polsce, ale jeśli ich nie ma to powinny szybko przywędrować!
A jeszcze bardziej urzekł mnie pomysł na podanie czekoladowego fondue (2) – na prawdziwej desce, ze świetnymi dodatkami. A samo fondue? Połączenie puszki mleka kokosowego, puszki mleka skondensowanego i trzech tabliczek ciemnej czekolady, brzmi bosko! prosto z Oh Joy!
Niezwykła dekoracja wiosennego wesela bądź przyjęcia – kompozycja z roślin w… parasolu (3)! Śliczna!
Jak na prawdziwego geografa przystało, kręcą mnie mapy:) A tym bardziej takie śliczne, patchworkowe, kolorowe (4). Bo świat jest pełen barw!
Najfajniejsze i najzabawniejsze zdjęcie z sesji ślubnej, jakie widziałam (5)!
Te fotele (6) są ponoć kultowe, ale ja, laik, dopiero się na nie natknęłam. I przepadłam:) Autorstwa Alessandro Mendini.
Bardzo spodobał mi się pomysł na dekorację stołu stworzoną z małych bukietów w zwykłych, prawie aptekarskich, buteleczkach (7).
A to zdjęcie (8)… deszczowe, nostalgiczne, magiczne… CUDOWNE!
Wybraliśmy się ostatnio z rodzinką do weterynarza na krakowski Ruczaj i odkryliśmy miejsce niezwykłe! Tak niezwykłe, że po prostu muszę o nim wspomnieć. Chodzi o Restaurację Konfitura (9) na ulicy Drukarskiej w Krakowie, tuż koło Kampusu UJ. Jesteśmy całkowicie zauroczeni zarówno panem właścicielem, który co rusz namawiał nas do spróbowania czegoś nowego, jak i samym menu. Wszystko świeżutkie i przepyszne. Domowa malinowa konfitura, domowa nalewka brzoskwiniowa, smażone lody, naleśniki z prawdziwym szpinakiem i najlepszy sernik świata, skradły nasze serca. Serwują tam też ekologiczną kawę, którą sprowadzają aż z Etiopii. Wierzcie mi, kawoszem wyrafinowanym nie jestem, ale ta kawa smakowała mi baaardzo! Więcej o kawie znajdziecie TUTAJ.
Na koniec żółwiowe przesłanie (10) 🙂
Facebook