NapisałaAdriana Sadkiewicz

Zauroczona: Natura w oczach Dietlind Wolf

To niesamowite, w jak piękny sposób można pokazać to co nas otacza. Odrobina fantazji, wyobraźni, duża dawka talentu i zamiłowanie do tego co naturalne i autentyczne doskonale opisują dzieła Dietlind Wolf, niemieckiej fotografki, designerki i ilustratorki. A ja przepadłam i zauroczyłam się całkowicie. I chciałabym na chwilę znaleźć się w jej świecie!.
Polecam Wam portfolio Dietlind Wolf oraz jej blog.

Post Sponsorski: Aplikatory wieloigłowe dr N.Lyapko

Jak już wspominałam, obawiałam się nieco… Nie polecam w Lili niczego, czego naprawdę polecić nie mogę, więc obawiałam się tych aplikatorów. I musiałam najpierw sama podotykać, przetestować, popróbować… I w końcu mogę Wam przekazać coś niecoś w tych cudach! Moje osobiste wrażenia niedługo. Na początek wprowadzenie i teoria:)
I nie bójcie się – to tylko wygląda strasznie 🙂
Aplikatory wieloigłowe opracowane przez doktora Nikolaia Lyapko sprzyjają aktywizowaniu się procesów metabolicznych w tkankach i komórkach skóry, kształtowaniu pięknego owalu twarzy, wywołują efekt liftingu. Pomagają w walce ze zmarszczkami mimicznymi, ułatwiają przepływ limfy i poprawiają krążenie krwi, usuwają opuchlizny różnego pochodzenia, poprawiają sprężystość i elastyczność tkanek, sprzyjają obniżeniu wagi ciała i korygują figurę. Wałki z kolcami N.Lyapko są wspaniałym środkiem profilaktycznym i leczącym cellulit.

TWARZ A APLIKATORY N.LYAPKO 

Gładka i sprężysta skóra twarzy jest oznaką siły, zdrowia i młodości. Właśnie dlatego ludzie we wszystkich epokach dążyli do powstrzymania naturalnego procesu starzenia się skóry. Dziś jesteśmy zmuszeni do walki z negatywnym oddziaływaniem środowiska naturalnego, nieprawidłowym odżywianiem i stresem.

Specjalnie dla pielęgnacji skóry twarzy marka LYAPKO opracowała aplikatory „Kropelka” oraz „Wałek do twarzy”. Nadają się one idealnie do masażu twarzy dzięki maleńkiej powierzchni oddziaływania i minimalnym odstępom między igłami.

Powierzchniowa terapia wieloigłowa (określana też jako powierzchniowa mezoterapia igłowa) jest w odróżnieniu od tradycyjnej mezoterapii igłowej zabiegiem bezinwazyjnym skierowanym na potrzeby skóry w celu poprawienia jej wyglądu, sprężystości i napięcia. Dzięki powstawaniu prądów galwanicznych na końcówkach igieł i miedzy nimi aplikatory „Kropelka” i „Wałek do twarzy” aktywnie oddziałują na mięśnie twarzy i szyi. Tonizując skórę, osiągamy efekt liftingu, poprawiamy owal twarzy i podnosimy drugi podbródek. Mikromasaż twarzy odbywa się na poziomie komórkowym, co zapewnia głębsze przenikanie aktywnych komponentów preparatów kosmetycznych do komórek. Odbudowana zostaje elastyczność skóry, co z kolei spowalnia procesy starzenia. „Kropelka” i „Wałek do twarzy” wpływają na regenerację komórkową, nasycają skórę twarzy mikroelementami. Pod wpływem tych aplikatorów stymulowane są własne komórki immunologiczne skóry, tworzy się bariera, chroniąca przed szkodliwymi czynnikami otaczającego środowiska.


CIAŁO A APLIKATORY N.LYAPKO

Metoda korekty wagi ciała proponowana przez LYAPKO jest nie tylko ukierunkowana na pozbycie się tkanki tłuszczowej, cellulitu i zmniejszenie wagi ciała, ale jest prawdziwym leczeniem całego organizmu, usuwaniem z niego zanieczyszczeń i toksyn, wzmocnieniem systemu immunologicznego, poprawą przemiany materii i nastroju.

Opuchlizny, zastój chłonki, cellulit, zwiotczała skóra – to wszystko są ogniwa jednego łańcucha. Niewystarczające ukrwienie i słabe odprowadzanie płynów przez naczynia prowadzi do zaburzenia odżywiania tkanek, procesów zastoinowych i do obrzęków. Rozwija się cellulit, pojawia się nadwaga, pogarsza się stan skóry. Dzięki stosowaniu aplikatorów wieloigłowych dr Lyapko szybkość przepływu limfy i krwi w czasie seansu zwiększa się kilkakrotnie, co sprzyja redukcji powyższych problemów.

Więcej znajdziecie na stronie dystrybutora Aplimedica oraz w sklepie Zdrowolandia.

Pomysł: Mapa rodzinnych wypadów

Że jestem geografem, to już pewnie wiecie. Że mapy lubię wszelakie, to też. Dlatego tak bardzo zachwycił mnie pomysł wynaleziony na blogu Oh Happy Day! Na mapę rodzinnych wypadów! Na świetną zabawę z dziećmi, która stanie się edukacyjną dekoracją. Autorka przekształciła bowiem uroczą mapę świata na swoisty pamiętnik podróży. Wydrukowała małe zdjęcia miejsc, które odwiedziła z rodziną i wbiła w odpowiednie miejsce.

Już nie mogę się doczekać, aż zaczniemy taką mapę tworzyć z Różą. I może nie będzie to mapa świata, ale Europy. Albo w ogóle Polski. I z czasem, po powrocie z każdej wycieczki czy wakacji będziemy wbijały kolejną pinezkę. A ona się będzie zapełniać naszymi wspólnymi wspomnieniami. I powiesimy ją na ścianie. I czasem będziemy się bawić w odnajdywanie różnych miast, rzek, gór czy jezior. No, cudny pomysł!

Zdjęcia Oh Happy Day!
 

Konkurs: Femi w Lili!

Kochani, ruszamy z nowym
konkursem! Tym razem współorganizowanym z Laboratorium Femi, które tworzy
ekologiczne wspaniałe kosmetyki od ponad 20 lat!

Jeśli jeszcze tej marki nie
znacie, to koniecznie musicie nadrobić zaległości, bo… „każdy produkt Femi, oprócz
niezwykle bogatych receptur, zawiera potężną dawkę wiedzy z wielu dziedzin
nauki – naturalnej medycyny, fitoterapii, biologii i psychologii, a jej
dobrodziejstwo przynosi odczuwalne efekty, na równi z działaniem wyszukanych
substancji roślinnych.”

Odsyłam Was na Femi.pl. Przyjrzyjcie się bogatej ofercie laboratorium i
zauroczcie się! A jak już nacieszycie oczy, to weźcie udział w naszym
konkursie.
Nagrody kuszą… oj kuszą! A są
nimi:


Aby wygrać jeden z powyższych
cudnych kosmetyków, należy odpowiedzieć
na trzy proste pytania dotyczące Femi, w formularzu na końcu tego posta.
Wszystkie odpowiedzi znajdziecie na
stronie Femi.pl oraz w sklepie Femi – TUTAJ.
Polecam także polubienie profilu
Femi na Facebooku – TUTAJ!
Jeśli udostępnicie informację o konkursie na Waszych blogach lub Facebooku będzie nam bardzo miło!
Spośród osób, które prawidłowo
odpowiedzą na pytania, wypełniając poniższy formularz oraz podadzą swoje
imię/nick i adres e-mail rozlosuję trzech zwycięzców, do których kolejno
powędrują wymienione nagrody.
Na Wasze zgłoszenia czekam do niedzieli 16.06.2013. Wyniki zostaną
opublikowane na blogu do 18.06.2013. Na zgłoszenia zwycięzców z danymi do
wysyłki będę czekała tydzień. W konkursie można wziąć udział tylko raz. Wysyłka jedynie na terenie Polski. Fundatorem i
wysyłającym nagrody jest Laboratorium Femi.
 Zapraszam do odpowiadania na pytania!

Lili Misz-Masz

Lili Misz-Masz czyli co nowego mnie cieszy i umila mi życie 🙂

Fejsbukowi fani już powyższe zdjęcia widzieli, są to bowiem moje dwa największe ostatnie umilacze! 
1. Zaczynam dla siebie nowa erę! Postanowiłam się porządnie dokształcić w grafice, a pomóc ma mi w tym na początek mój śliczny nowy tablet graficzny Wacom Bamboo Pen&Touch. Ostatecznie skusiły mnie posty Aliny z DesignYourLife, która dzięki temu cudowi dodaje odręczne podpisy do zdjęć na blogu. Ja swoją przygodę dopiero rozpoczynam i widzę już, że długa droga przede mną. I strasznie się cieszę!
2. Drugie cuuuudo – taka wspaniała bomboniera z dwoma poziomami najlepszych czekoladek świata przyszła dzisiaj do mnie od Karmello! W podziękowaniu za to, że kiedyś, dawno już, poleciłam ich wyroby. To jest właśnie porządny marketing! Bardzo dziękuję i bardzo polecam. A do czekoladek dobraliśmy się już baaardzo skutecznie 🙂
Narzędzia tortur?
3. Zalotka to jedna z tych rzeczy, które jak już sobie człowiek sprawi to się zastanawia, jak wcześniej bez nich żył. Doprawdy nie mam pojęcia, czemu nie kupiłam jej już dawno! Rzęsy nią potraktowane wyglądają o niebo lepiej, promienniej i zalotniej. Świetna jest też na co dzień, jeśli nie lubicie po domu chodzić z tuszem na rzęsach. Uwielbiam!
4. A tego można się wręcz przestraszyć! Jest to wałek kosmetyczny do twarzy dr N.Lyapko. Przyznam, że pierwszy raz miałam tak dużo obiekcji przed rozpoczęciem współpracy i zastanawiałam się mocno czy w to wchodzić czy nie. Postanowiłam więc najpierw porządnie się wałkowi przyjrzeć, popróbować, testować i dopiero wtedy cośkolwiek powiedzieć. I tak sobie już od dłuższego czasu używam i już wiem, że chętnie w następnych postach więcej zdradzę 🙂
5. Czy skusiliście się już na któryś z kosmetyków, które wygrały w I Wiosennym Lili Plebiscycie? Ja przy okazji ostatnich Rossmannowych zakupów zaopatrzyłam się w końcu na osławioną odżywkę Alterry z granatem i aloesem. I wiecie co? Już rozumiem czemu wygrała 🙂
6. A na koniec… sezon na najlepsze owoce świata uważam za rozpoczęty!!! Siedzę sobie właśnie i zajadam moje ulubione czereśnie i cieszę się, że mamy czerwiec!
Facebook