NapisałaAdriana Sadkiewicz

Po-Weekendowe Cuda no34

Ekologiczną oliwę z oliwek Crete`s Best (1) dostałam niedawno od Kreta24.pl wraz z porządnym zapasem oliwno-aloesowych kosmetyków. Jako, że oliwę w domu wykorzystuję dwojako – do jedzenia i do pielęgnacji, bardzo się ucieszyłam i po prostu muszę ją polecić 🙂
Niezwykła tapeta do niezwykłego biura (2)! Jeśli kiedyś się takowego dorobię, chciałabym w ten sposób udekorować ściany!
Nieczęsto podobają mi się murale, ale ten (3) mnie zachwycił!!
Póki jeszcze sezon w pełni, korzystajmy z rabarbaru! Czyż ta tarta nie wygląda cudnie (4)! Tak chociażby wizualnie. Graficznie. I jestem pewna, że smakuje bosko!
Rosyjskie kosmetyki powoli zdobywają nasz rynek! Zaprzyjaźniony Triny.pl (5), co chwilę zaskakuje nowościami, które zaiste kusząco wyglądają! Mają też tą dobrą zaletę – są naprawdę nie drogie 🙂
Jesteś szczęśliwy? (6) 🙂
Urocze bransoletki (7) przykuły moją uwagę – i teraz nie wiem, na który zestaw się zdecydować… lewy czy prawy?
Prosty, a genialny sposób na tea light’y (8)! Obwinąć je kolorowymi taśmami samoprzylepnymi! I zwykłe przyjęcie może nabrać oryginalnego blasku!
Torebka w stylu Cambridge (9)! Z cudnym miętowym motywem. Bardzo mi się podoba 🙂 proj. Javore
A na koniec echa sobotnich warsztatów Egzotyczne SPA dla pracowników PROFARM PS w uroczym Hotelu Afrodyta pod Warszawą! Oj, pachnąco było i inspirująco!

Pomysł: Korona kwiatowa

Nawet nie wianek. Choć wianki są także przepiękne. Ale już cała kwiatowa korona! Taka duża, kolorowa, bujna. Taka kobieca, romantyczna i po prostu cudna! Taka korona jest dzisiaj moim pomysłem dla Was na weekend! Jeśli wybieracie się gdziekolwiek za miasto… Albo do parku za blokami. Albo wręcz do osiedlowej kwiaciarni – zróbcie sobie kwiatową koronę i paradujcie w niej takie wiosenno-letnie, uśmiechnięte i pełne życia!
A ja zmykam za godzinkę do Warszawy, do przyjaciółki, która tam aż mi uciekła. I na warsztaty, które jutro rano będę miała przyjemność poprowadzić dla pracowników jednej z podwarszawskich firm. Przygotowania idą pełna para, wszędzie mam rozstawione olejki, kwiaty, sole, masełka… oj… jak to wejdzie do samochodu, to nie wiem… Ale wiem, że jutro będzie inspirująco i mandarynkowo 🙂
Pomysł na kwiatową koronę pochodzi z GREEN WEDDING SHOES i tam Was też odsyłam po więcej 🙂

Post Sponsorski: Kosmetyki JOIK

Kochani, z przyjemnością przedstawiam Wam jedną z nowszych i ciekawszych na naszym rynku marek – kosmetyki JOIK.

Jeśli poszukujecie w pełni przyjaznych
skórze inspiracji, a nie słyszeliście jeszcze o nowych, naturalnych
kosmetykach JOIK, właśnie nadarza się okazja, aby je poznać.
JOIK
są w większości wytwarzane metodą hand-made
(czyli ręcznie) i zawsze z
wysokiej jakości składników naturalnego pochodzenia. Procesy produkcyjne
poprzedza długi okres badań i testów, a następnie drobiazgowa kontrola
standardów jakości. Dzięki dbałości o takie szczegóły, producent oddaje w
Wasze ręce kosmetyki, które w sposób optymalny dbają o urodę i są
jednocześnie bezpieczne oraz w pełni przyjazne ludzkiej skórze.
Kosmetyki JOIK możecie nabyć w sklepach internetowych. Na stronie
wyłącznego dystrybutora – firmy Natur Polska (www.naturpolska.pl), znajdziecie pełną ofertę JOIK.
Na lato proponujemy w szczególności: 
CYTRUSOWY NAWILŻAJĄCY OLEJEK DO CIAŁA JOIK 
Cytrusowy nawilżający olejek do ciała JOIK jest kosmetykiem w 100% naturalnym i wytwarzanym metodą „handmade”, czyli ręcznie. Doskonale nawilża i odżywia nawet najbardziej suchą skórę, co jest możliwe dzięki zastosowaniu w recepturze precyzyjnie dobranych składników. Olejek słonecznikowy, oliwka z oliwek i olejek ze słodkich migdałów to trzy komponenty o udowodnionych właściwościach nawilżający i odżywczych. Budują one na skórze warstwę ochronną, zapobiegającą wysuszaniu. Działanie olejku potęgują także zawarte w kosmetyku olejki eteryczne – pomarańczowy, cytrynowy i grejpfrutowy. Dodatkowo – nadają one ciału cudowny, cytrusowy zapach i uczucie świeżości. Olejek należy nanosić na wilgotną po kąpieli lub prysznicu skórę, dokładnie wmasować, a następnie wytrzeć ciało ręcznikiem.

ODŚWIEŻAJĄCY PEELING DO CIAŁA JOIK Z SOLĄ MORSKĄ
Odświeżający peeling do ciała JOIK z solą morską jest kosmetykiem naturalnym. W jego recepturze wykorzystano dobroczynne właściwości soli morskiej, która skutecznie oczyszcza ciało, poprzez usunięcie z jego powierzchni martwego naskórka. Sól morska poprawia także jędrność, sprężystość i elastyczność skóry. Przyczynia się do odbudowy mineralnej komórek, a co za tym idzie, do regeneracji oraz nadania zdrowego, świeżego i młodego wyglądu i blasku. Peeling JOIK nie tylko usuwa martwe komórki skóry ale, dzięki zawartości olejków i maseł (m.in. rycynowego, shea, jojoba, oliwkowego) o działaniu nawilżającym, pozostawia skórę gładką i bardziej miękką. Peeling posiada właściwości złuszczające w stopniu średnim. Delikatny, przyjemny zapach kosmetyku uprzyjemnia czynności pielęgnacyjne.

JEDWABISTE SERUM DO TWARZY JOIK Z OLEJKIEM ŻURAWINOWYM
Jedwabiste serum do twarzy JOIK z olejkiem żurawinowym jest kosmetykiem naturalnym, wytworzonym metodą „handmade”, czyli ręcznie. Stanowi idealną propozycję do kompleksowej regeneracji i pielęgnacji cery suchej oraz dojrzałej. Posiada bogaty skład szczegółowo dobranych komponentów.

Recepturę serum przygotowano na bazie skwalanu – pozyskanego z oliwy z oliwek. Skwalan to substancja aktywna w postaci bezbarwnego, bezzapachowego i transparentnego olejku, będącego składnikiem ludzkiego sebum, czyli ochronnej warstewki łoju na powierzchni skóry. Dzięki temu składnikowi Serum JOIK w sposób naturalny dla mechanizmów zachodzących w komórkach skóry, odbudowuje jej naturalną warstwę ochronną.
Działanie skwalanu wspomaga zawarty w serum JOIK olejek żurawinowy. Charakteryzuje się on wysoką zawartością witaminy E (skutecznego antyoksydantu) – dzięki której neutralizuje działanie wolnych rodników, przez co opóźnia procesy starzenia, wygładza istniejące zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Olejek żurawinowy posiada również właściwości głęboko nawilżające skórę i przywracające jej elastyczność.
Serum JOIK wzbogacono również w olejek z kiełków pszenicy i bogaty w białko olejek quinoa (wspomagające regenerację komórek skóry), olejek szafranowy i olejek marakuja (o właściwościach głęboko wnikający i odżywczych) oraz białko pszenicy (które wygładza i ujędrnia skórę, a jednocześnie pomaga zapobiegać utracie wilgotności).  

Więcej znajdziecie TUTAJ

Truskawkowa maseczka do cery trądzikowej

Sezon w pełni, ceny coraz niższe, możemy więc zaszaleć z truskawkami! Zrobimy dzisiaj maseczkę truskawkową, przeznaczoną do walki z trądzikiem! Ostatnio w Lili był przepis na olejek na zbliznowacenia po trądziku, ale od czegoś trzeba zacząć! Trzeba się go bowiem najpierw pozbyć. Jakże zbawienne bywają wtedy takie szybkie maseczki!
Nie wiem czy wiecie, że truskawki są naturalnym źródłem kwasu salicylowego, który delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka . Przeciwdziała też niechcianym zmianom trądzikowym, oczyszcza pory, nie przesuszając przy tym cery. Miód znany jest ze swych właściwości antybakteryjnych i odżywczych. Pomaga łagodzić i zaleczyć podrażnienia, a także sprzyja odpowiedniemu nawilżeniu skóry. Sok z cytryny tonizuje i rozświetla buzię dzięki dużej ilości witaminy C. Minimalizuje możliwość pojawienia się potrądzikowych blizn. A kurkuma z kolei działa silnie przeciwzapalnie i pomaga eliminować trądzik. Samo dobro!
Do naszej maseczki wykorzystamy więc:
  • trzy średnie truskawki
  • łyżeczkę miodu
  • łyżeczkę soku z cytryny
  • łyżeczkę kurkumy

Truskawki umyjcie i szypułkujcie. Następnie w miseczce za pomocą widelca rozgniećcie je na papkę. Możecie posiłkować się tu także blenderem. Do truskawkowej pulpy dodajcie pozostałe składniki i dokładnie całość wymieszajcie.Jeśli uznacie, że konsystencja jest zbyt płynna, możecie zagęścić maseczkę skrobią ziemniaczaną. Pamiętajcie jednak, że nawet ta płynna wkrótce na buzi ładnie zaschnie. 
Maseczkę nałóżcie na twarz i zmyjcie letnią wodą po 15 minutach. Następnie oczyśćcie twarz  tonikiem na waciku, aby pozbyć się resztek kurkumy i nałóżcie lekki krem. Maseczkę zużyjcie tego samego dnia, kiedy powstała.
PS na zdjęciach mój nowy cudowny ceramiczno-origami ptak prosto z okrutnych przecen Empikowych! Najbardziej mnie jednak cieszy mała mleczniczka-wazonik, która wygląda jak karton na mleko z jednego z poprzednich postów, za 3,75zł 🙂

W roli głównej: BIOFFICINA TOSCANA Antyoksydacyjna emulsja do twarzy

Taka kobieca, szczupła i elegancka. Trochę niepozorna… Ale zamierza wyjść na światło dzienne. Ujawnić się, zaprezentować i grzać w cieple błysków fleszy! Przed Wami w roli głównej BIOFFICINA TOSCANA Antyoksydacyjna emulsja do twarzy! 
Ale, ale… nie dajmy się zwieść! Emulsja? Czyli co? Krem, moi drodzy, krem po prostu, ale o bardzo delikatnej konsystencji. I bardzo przyjemnej, bo wchłania się błyskawicznie. Emulsja jest lekka i nie pozostawia tłustego śladu na skórze. Z powodzeniem nadaje się i pod makijaż i na noc, jest to bowiem preparat uniwersalny, całodobowy.
Zapach ma ciekawy. Mi kojarzy się ze świeżymi ziołami. Ze świeżo skoszoną łąką. Może to przez wyciągi z  głogu, ostu, nostrzyka i czarnej porzeczki. A może nie… A może faktycznie jest to opisywany zapach neroli i bergamotki 🙂
Nazywa się antyoksydacyjna. Spodziewać się zatem można licznych pożeraczy wolnych rodników, które tak źle wpływają na stan naszej skóry. I rzeczywiście są, ale ukryte pod bardzo mądrymi nazwami opatentowanych składników, które po prostu zacytuję:
  • Phytaluronate®: naturalna alternatywa dla syntetycznego kwasu hialuronowego i kolagenu. Powstaje z nasion drzewa karobowego, czyli z tzw. chleba świętojańskiego. Zapobiega utracie wody, pomaga utrzymać elastyczność i napięcie skóry, aktywnie przeciwdziałając jej starzeniu się i powstawaniu zmarszczek.
  • Uviox®: wyciąg ze skórek czerwonych winogron. Dzięki bogactwu zawartych w nich biofenoli ma silne działanie przeciwutleniające i przeciwzmarszczkowe; chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego.
  • Oleox®: bio-ekstrakt ze świeżych oliwek o silnym działaniu przeciwutleniającym. Zwalcza wolne rodniki i wzmacnia systemy ochronne skóry, działa jak naturalny filtr przeciwsłoneczny.

Prawda, ze mądrze brzmi? Może trochę za mądrze, jak na nasze codzienne możliwości.  Nie zmienia to jednak faktu, że krem na moją skórę działa faktycznie bardzo dobrze. Jest odpowiednio napięta, nienawilżona, odżywiona. I… ukojona!

Polubiłam ten kremik. Tą jego smukłość i dyskretną estetykę opakowania. Lubię jego praktyczny dozownik. Lubię jego ekologiczność potwierdzoną certyfikatem ICEA. I lubię to, jak moja cera na niego reaguje!
Emulsja z Lavendic.pl.

Facebook