NapisałaAdriana Sadkiewicz

Wyniki konkursu + Wish List: Pink Plum Plum

Kochani, mamy już zwycięzców konkursu Domowe SPA, organizowanego ze sklepem Domowe SPA 🙂 Oto oni:

 

 Zestaw Bomb Cosmetics:

Peeling do ciała Mleko z miodem

Masujące mydło pod prysznic Marzyciel

Mus do ciała Różowa orchidea

Szampon w kostce Kwiaty we włosach

wygrywa

Natalia – juicy raspberry

Zestaw Bomb Cosmetics:

Mydło glicerynowe Go mango

 Kula do kąpieli Wyspa fantazji

 wygrywa

Katarzyna Mierzwa

Zestaw Bomb Cosmetics:
Mydło glicerynowe Go mango
 Kula do kąpieli Wyspa fantazji

wygrywa

Juwelen

Gratuluję i proszę o dane do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl

Tak mnie ten konkurs zainspirował kąpielowo, że mam też dla Was bardzo różowy wish list! Plum plum to w wolnym tłumaczeniu z mojej córki jeszcze jakiś czas temu – kąpiel! Oj, bardzo różowa może być, a przy tym bardzo relaksująca! Chciałabym wszystko wypróbować! Znacie może któreś z poniższych kosmetyków?

 

Kombo-Maska do cery tłustej, mieszanej i problematycznej

W kombo siła! W kombo moc! Czyli dzisiaj, moi drodzy, zrobimy kombo-maskę! Prostą a genialną! Jedną z najlepszych, jakie znam! Porządnie maskującą, więc nie polecam otwierać w niej drzwi kurierowi. Szkoda chłopaka… A wiecie, co w niej jest najlepsze? To tylko trzy składniki!

Nasza kobo-maska jest idealnym rozwiązaniem dla cer tłustych, mieszanych i problematycznych. Oczywiście stosujemy ją z głową, nie codziennie – raz, dwa razy w tygodniu. Nasza mieszanka zapobiega powstawaniu niedoskonałości, reguluje skórę i wspomaga ją w regeneracji.

Skąd nazwa? Słyszeliście o maśle kombo? Pewnie tylko nieliczni z Was. Jest to masło bardzo specyficzne, brązowe, o półpłynnej konsystencji. Zapach ma okrutny, kolor jeszcze gorszy, a jak wpadnie do oczu to… no… nie polecam – boli! Ma jednak znacznie więcej zalet! Słynie ze swojego silnego działania antyspetycznego, przeciwzapalnego, przeciwgrzybiczego i przeciwalergicznego. Zawiera kwas kombowy, który jest silnym antyoksydantem, więc niweluje efekty starzenia się skóry. Poleca się go w przypadku bólów stawowych i reumatycznych. Najbardziej jednak polecany jest w przypadku infekcji skórnych. Do niego więc dodamy łagodzący hydrolat lawendowy oraz absorbującą moc czerwonej glinki. Całość może i nie prezentuje się najlepiej, ale działa cuda!

Tak było: Rozwojowo-Kreatywny Warsztat w Warszawie

Już po… To naprawdę niesamowite, jak szybko czas leci. Dopiero się coś wymyśliło, opracowało, wychuchało, a już po… Każdy warsztat jest inny, każdy ma inną energię. Każdy też jest wyjątkowy. Sobotni warsztat w Warszawie, który organizowałam wraz z Edytą (EdytaZajac.pl) zaliczam do jednych z najbardziej wyjątkowych, jakie do tej pory miałam przyjemność prowadzić.

Warszawa była dla nas łaskawa, choć przyznam, że pewne emocje i obawy budziła. Na szczęście okazało się, że na miejsce naprawdę łatwo dojechać, a sama Sztukarnia-kawiarnia i sala, którą nam zaproponowano, są wręcz stworzone do zajęć kreatywnych! Przepełnione były artystyczną atmosferą twórczości, a o to nam właśnie chodziło.

Wspaniałe okazały się uczestniczki! Uśmiechnięte, otwarte i ciekawe. Grupa idealna! Taka, co nawet sprzątać pomoże!

No i w końcu, po jakichś dwóch latach zdalnej pracy, poznałam swoją szefową z BliskoNatury.pl, która w warsztatach uczestniczyła! Najwyższa pora, prawda?

Ale po kolei!

Na początek – poznajcie nasze uczestniczki!

 

Warsztaty rozpoczęły się upominkami dla uczestniczek (także się nimi zakończyły, ale o tym później).

 

O masła i oleje podczas warsztatu zadbało BliskoNatury.pl. Dodatkowo, każda z dziewczyn otrzymała takie urocze zestawy – olejek sacha inchi i masło makadamia. Ładnie się prezentują, prawda?

 

Z Lili in the Garden na warsztaty przyfrunęły srebrne i srebrne pozłacane skrzydełka Fairy! Nasz bestseller! Magiczne, kobiece i delikatne! Polecam – LiliGarden.pl

 

 

 

Nie mogło także po raz kolejny zabraknąć Sylveco! Każda z uczestniczek otrzymała taki oto zestaw – 4 świetne (wiem z doświadczenia) kosmetyki wraz z płócienna torba marki. Znacie któryś? Kojący balsam jest cudowny!

 

 

Najpiękniejsze momenty w prowadzeniu sklepu z biżuterią i nowości w Lili

Nie od razu wiedziałam, jak szczególny pomysł na biznes sobie wybraliśmy. Uświadomiłam to sobie dopiero po pewnym czasie, kiedy zaczęły do mnie docierać sygnały zwrotne. Okazało się, że prowadzenie sklepu z biżuterią to praca polegająca na sprawianiu radości!

Kiedyś, dawno temu, pomagałam dostarczać zamówione kwiaty z kwiaciarni. Wiecie, takie z serduszkami, na specjalne okazje lub po prostu – z miłości. Za każdym razem w oczach obdarowywanej dziewczyny widziałam tą radość. I choć teraz nie widzę błysku w oczach przy otwieraniu paczuszki z Lili in the Garden, to mam maile, mam zdjęcia, mam wpisy na blogach i FB, mam telefony od dziewczyn, które w pewien, choć malutki sposób, pomogliśmy uszczęśliwić!

Za najpiękniejsze w prowadzeniu sklepu z biżuterią uważam trzy momenty!

Po pierwsze – dostawa! Te nasze dostawy są zawsze długo wyczekiwane. Najpierw skrupulatnie wybieram biżuterię. W zależności od manufaktury, mogę dobierać kamienie lub ich oprawę, wzory, modele, ułożenie… Potem trwa etap produkcji. Zawsze za długi. Zanim paczka do nas dojdzie z drugiego końca świata, przechodzi jeszcze odprawę celną, do której trzeba przygotować masę dokumentów. I nadchodzi ten moment. Znacie to, prawda? Tę chwilę, kiedy siedzicie z nożyczkami na podłodze i tniecie kolejną warstwę folii ochronnej i karton pudła. Potem rozkładam całość na stolikach i cieszę się, że to takie piękne!

W końcu te moje wszystkie cuda wędrują do nowych domów. I to jest kolejny piękny moment. Przesyłki robię wieczorami, aby rano znalazły się na poczcie lub mógł je odebrać kurier. Tnę kartoniki, przyklejam naklejki, pakuję w celofan, zawijam w bibułkę. Czasem, kiedy na przykład wysyłam ostatnią rzecz z serii, to aż mi przykro. Jakbym żegnała się z czymś, co bardzo polubiłam. Ale szybko mi ta żałość przechodzi – zastępuje ją uśmiech. To tak, jakby pakowało się prezenty pod choinkę.

A potem, nie zawsze, czasami, są maile, komentarze lub telefony. Czasem krótkie, w stylu „dziękuję za piękny naszyjnik”. Czasami są to długie historie. Takie, po których serce rośnie. Jedną Wam dzisiaj zacytuję – dziękuję Asiu!

„Droga Pani Adriano!

Śledzę Pani bloga odkąd mama opowiadając mi
namiętnie o jakimś kosmetyku wyczytała z mojej twarzy, że zupełnie nie
wiem o co jej chodzi.

„Nie czytałaś Lili?!” – zapytała zdziwiona. Nie miałam innego wyjścia, zaczęłam czytać i czytam nadal. 

Gdy
spędzałam weekend u mamy i biegałam wśród garnków w kuchni z pokoju
dobiegł okrzyk zachwytu. „Chodź tu! Zobacz! Lili robi biżuterię! Jakie
cuda!” Obie przepadłyśmy. Uwielbiamy kamienie naturalne, a te surowe
osobiście uwielbiam szczególnie. Chyba muszę kupić mamie kolczyki z
chalcedonami…

Minęło trochę czasu. Dzień przed moimi
urodzinami przeglądałam wymarzoną biżuterię na Pintereście. Postanowiłam
kupić sobie prezent, a co! Gdy zobaczyłam naszyjnik z fluorytem na FB
zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Niestety te cudo było już
wykupione. Myślałam o lapis lazuli, ta tajemnicza nazwa, kolor
przepiękny… Postanowione, po wypłacie kupuję sobie w prezencie
naszyjnik!

Nie zdążyłam doczekać wypłaty kiedy w dniu urodzin
odwiedziła mnie przyjaciółka. Z pączkiem a’la tort (obowiązkowo w Tłusty
Czwartek) uśmiechem na ustach i pudełeczkiem od Lili in the Garden!

Momentalnie się roześmiałam. Bo co było w tym pudełeczku? Oczywiście naszyjnik z lapis lazuli!

Przyjaciółka
także kupiła sobie naszyjnik, dla odmiany z kwarcem. Naszyjnik zostanie
moim amuletem przyjaźni, ale także mam nadzieję wniesie trochę dobrej
energii i zadba o tarczycę.

 

Dziękuję Pani bardzo za cudny naszyjnik.”

 

Chyba już rozumiecie, o co mi chodzi!

(ach, tak w ogóle to Ada jestem, a nie „pani” 🙂

Na koniec spieszę donieść, że w Lili sporo nowości! Załączam trochę zdjęć głównie z kolekcji Dream – z kamieniami w srebrze i srebrze pozłacanym!

I zapraszam do Lili in the Garden!

Naturalne postanowienia w pielęgnacji skóry

Zapraszam Was dzisiaj na post przygotowany we współpracy z marką AVEBIO!

Przyłącz się do AVEBIO, czyli naturalne postanowienia w pielęgnacji skóry.

Czy wiesz, że skora jest organem? Tak, tak… i to wodoodpornym. Skóra oprócz ochrony narządów wewnetrznych jest odzwierciedleniem naszego zdrowia. Skóra jest też naturalnym czujnikiem, bez niej nasz mózg miałby zakłócony odbiór świata zewnętrznego.

Z jakimi problemami styka się współczesna kobieta?

Jej skóra często jest nadwrażliwa i nieodporna na działanie szkodliwych czynników związanych ze środowiskiem zewnętrznym (zmiana temperatur, wiatr, nadmiar słońca), błędami żywieniowymi i stresem. Często sięga po inwazyjną, niewłaściwą pielęgnację a skórę traktuje instrumentalnie goniąc za szybkimi efektami.
Nasza skóra często się buntuje dając uczucie dyskomfortu. Podrażnienia, nadmierna suchość, stany zapalne i rozregulowane wydzielanie sebum szybko spędzają nam sen z powiek.

Przyłącz się do nas!
W AVEBIO nie dajemy gotowej recepty na idealną cerę, ale chętnie podzielimy się wskazówkami w pielęgnacji skóry.

Mniej znaczy więcej, minimalizm oznacza skuteczność

Częste zmienianie produktów, pogoń za nowościami kosmetycznymi i wiara w hasła reklamowe nie przynoszą efektu w postaci zdrowej cery pełnej blasku? Zastanów się czy Twoja skóra faktycznie potrzebuje dwóch rodzajów produktów do oczyszczania skóry, trzech toników i czterech kremów? Czy patrzyłaś na półkę z kosmetykami w łazience myśląc „I tak nic nie działa”?

Nie rozleniwiaj swojej skóry. Pobudzaj ją do samoregeneracji. Uzależniona od zbyt wielu kosmetyków zamiast poprawy może przynieść nieoczekiwane, negatywne efekty.

Pamiętaj o 3 krokach w codziennej pielęgnacji:

  • oczyszczanie
  • tonizowanie
  • nawilżanie/odżywianie

Czy wiesz, że skóra naturalnie odnawia swoje komórki średnio co 5 tygodni?

Prawidłowe oczyszczanie

Oczyszczanie cery systematycznie i skutecznie to podstawa zdrowej skóry. Sięgaj po łagodne detergenty. Jeśli masz cerę wrażliwą unikaj mydeł/płynów z dodatkiem sztucznych aromatów i barwników. Pamiętaj, że mydło ma przede wszystkim umyć naszą skórę. Złuszczaj regularnie cerę, aby odblokować pory skóry. Jeśli Twoja cera jest nadwrażliwa nie męcz jej peelingami mechanicznymi.

Tonizowanie, czyli wyrównywanie pH skóry

Dobrej jakości tonik nawilża i przywraca równowagę skórze. Dzięki temu nasza skóra przyjmie składniki aktywne zawarte w kremie, olejku czy serum. Unikaj toników z wysoką zawartością alkoholu i sztucznych zapachów, szczególnie jeśli masz cerę wrażliwą. Nie myl płynu micelarnego z tonikiem. To dwa produktu o różnych przeznaczeniu.

Nawilżenie/odżywienie skóry

Oczyszczona skóra z przywróconym pH jest gotowa na przyjęcie kremu lub olejku. Warto szukać kremów z substancjami aktywnymi zamiast wypełniaczy. Dobrej jakości krem nawilży skórę i zabezpieczy przed szkodliwymi warunkami zewnętrznymi. Wieczorem warto sięgać po preparaty odżywcze np. serum.

Odpowiednia ilość snu i częste przebywanie na świeżym powietrzu.

Nic tak nie służy skórze jak przespana noc i dawka świeżego powietrza. Przemęczenie i niedotlenienie organizmu natychmiast są widoczne na naszej twarzy, dlatego warto zadbać o zdrowy sen. Zasypianie ułatwi sięganie po naturalne olejki eteryczne, które ukoją skołatane nerwy i wyciszą kłębiące się myśli. Codzienny, choćby 15 minutowy spacer zadziała pozytywnie na działanie całego organizmu.

avebio.pl

Na koniec – szczególne polecenia marki:

W codziennej pielęgnacji polecamy:

 

 

 

Post sponsorski – AVEBIO

 

IN LOVE 07

Po kolei od góry:

1. Bardzo lubię sukulenty (o czym już dobrze wiecie – jako jedyne dosyć długo u mnie wytrzymują!), a jeszcze bardziej lubię podglądać pomysły na nie na amerykańskich blogach! To serduszko zauroczyło mnie totalnie! Cudowne kolory! Szkoda, że u nas takich nie ma… Ale i tak planuję zrobić kiedyś coś podobnego!! Rooted in Succulents

2. Równie mocno jak sukulenty uwielbiam tamborki na ścianach. Sama mam klika. Te tutaj chętnie dodałabym do kolekcji! Cudowne motywy! Feltress

3. Poroża nieco inaczej! Poroża roślinne! Całą ścianę mogę im oddać! Elkebana via Ignant.de (autorstwa Fabio Milito i Paula Studio)

4. Idealny pomysł na małą wnękę na okno! Oczywiście najbardziej podobają mi się poduchy do siedzenia! Od zawsze marzę, tak swoją drogą, o dużym wykuszowym oknie z podobnym siedziskiem 🙂 Zobaczcie pokój maluszka na Wit & Delight (Carla Fahden)

5. Idealna na lato! Idealne na wakacje! Metaliczne tatuaże! Młodzieży droga, nie możecie się w nie przed wakacjami nie zaopatrzyć! Bohotat

6. Ametystowe korki do wina! No cudo! I to do zrobienia samemu! Craft Box DIY To Go

7. Świetna oprawka na telefon – to, co się teraz liczy – pastele, geometria, drewno i minimalizm. Kto by pomyślał, że razem tak fajnie całość zagra! MichaelCase Shop 

8. Kochani, w Lili prawie codziennie pojawiają się nowości, zapraszam więc do śledzenia! Pamiętajcie, ze większość to krótkie serie lub pojedyncze egzemplarze! Te kamienie – miedziane purpurowe turkusy to moi ulubieńcy! Są niesamowite – Lili in the Garden

Facebook