NapisałaAdriana Sadkiewicz

Nasze miejsce: pomysły na kuchnię

Był już przedpokój (TUTAJ), była też granatowa sypialnia (TUTAJ). Tym razem pokażę Wam kilka moich pomysłów na naszą przyszłą kuchnię! Jeśli jeszcze przypadkiem nie wiecie czemu, przypominam – kupujemy mieszkanie! Nasze nowe miejsce. Nie duże, takie o – w sam raz. Z ogródkiem, na wsi już praktycznie, takie wymarzone, wychuchane! Ale wracając do rzeczy…

Zamarzyła mi się szara kuchnia. Klasyczna, przytulna, ciepła. Będzie więc miała szare szafki i albo drewniane albo marmurkowo-białe blaty. Nie mogę się zdecydować. Na podłodze będzie popularna teraz bardzo mozaika w odcieniach bieli, czerni i szarości, a między blatem a wyższymi szafkami – białe kafelki, albo prostokątne, albo w jakimś ciekawszym kształcie. Zobaczymy.

Będzie tam trochę starej ceramiki, kolorowego szkła, będzie drewno, będą motywy botaniczne. Będzie mi się tam dobrze gotować, myć gary, sprzątać (:D) i tworzyć moje kosmetyczne cuda.

Od zawsze chciałam mieć osobną, zamkniętą kuchnię. Trzymałam się tego długo. Aż do momentu, w którym podjęliśmy decyzję, że to jest właśnie TO nasze miejsce. Wtedy właśnie zaczęłam się dosyć mocno wahać. Cóż więc wymyśliliśmy? Zrobimy otóż kuchnię półotwartą! Czyli do połowy zamkniemy ją szafkami z piekarnikiem i cargo. Odzieli ją to nieco od reszty mieszkania, zapewni poczucie odrębności i nieco mniejszy wgląd z salonu na nieład kuchenny. Pozostałą część przestrzeni na tej pół zamkniętej ścianie zapełni blato-stolik ze stołeczkami niskimi lub barowymi i przejście do pokoju dziennego.

Ogromnie jestem ciekawa efektu końcowego! Wierzcie mi – nie mogę się doczekać!

A oto kilka moich pomysłów, inspiracji i ładnych kuchennych rzeczy, które przy tej okazji wynalazłam!

 

 

1.Inspiracja / Pinterest

2. Płytka Podłogowa 1900 Calvet Gris 20×20 Vives / Incepto

3. Inspiracja / Pinterest

4. Niezwykle ciekawe arabeski, idealne do kuchni. Zobaczcie też inne kolory! / Raw Decor

 

1.Lampka nad blato-stolik ALUMI WHITE / Kuchnie i trendy

2. Lampa do kuchni ALUMI WHITE/GOLD / Kuchnie i trendy

3. Inspiracja / Pinterest

4. Marmurowa deseczka Lene Bjerre / Villa Decor

5. Kubki Fog / MLY Studio / Pakamera

6. Inspiracja / Pinterest

7. Stołek Ingolf / Ikea

 

 

1. Ściereczka kuchenna / Zara Home

2. Inspiracja / Pinterest

3. Krzesło barowe „Belén” / Westwing

4. Inspiracja / Pinterest

5. Dzbanek do wody Jellies / Fabryka Form

6. Kieliszek do białego wina Innocent fioletowy / Kare24

7. Porcelanowy talerzyk / Zara Home

8. Inspiracja / Pinterest

 

1.Inspiracja / Pinterest

2. Marmurkowe talerze Marble / Fabryka Form

3. Stołek barowy Ingolf / Ikea

4. Zakochałam się… papuga do wydrukowania / Etsy

5. Miska Aquarius / Kare24

6. Cudne zdjęcie do wydrukowania / Etsy

7. Inspiracja / Pinterest

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Najlepsze jesienne słodkie balsamy do ust

W zeszłym tygodniu prowadziłam jedne z bardziej niezwykłych warsztatów w całej mojej warsztatowej historii. Nie były to bowiem takie zwyczajne warsztaty, uczestnikami nie byli pracownicy firm podczas wyjazdów integracyjnych czy spotkań służbowych, ani też osoby zwyczajnie zainteresowane tematem. Były to dwie serie warsztatowe podczas prezentacji nowej kolekcji zegarków SWATCH dla dziennikarzy modowych z najlepszych krajowych magazynów!

Takie warsztaty zamykam w mojej osobistej zakładce z napisem „premium”. Wszystko musiało być idealne, eleganckie i pozbawione jakiegokolwiek brandingu. Trzeba też było włożyć nie lada wysiłku z zainteresowanie tematem zabieganych dziennikarzy, którzy zazwyczaj dysponowali niewielką ilością czasu, a i zegarki musieli obejrzeć, porozmawiać z przedstawicielami marki i popróbować smakowitego cateringu.

Na szczęście wszystko udało się wspaniale. Dzień był niezwykle intensywny, ale szalenie satysfakcjonujący!

 

Tymczasem mam dla Was przepis, który zaproponowałam także uczestnikom warsztatów. Zrobimy dzisiaj coś całkowicie genialnego, a niezwykle prostego – miodowy i czekoladowy balsam do ust!

Balsamy do ust pojawiają się w Lili dosyć często, ale jeśli nie wiecie, od którego zacząć – zacznijcie od tych! Są genialne na jesień! Smakowite, mega odżywcze, regenerujące i pięknie pachnące. Wasze usta je pokochają!

 

 

Najlepsze jesienne słodkie balsamy do ust / miodowy lub czekoladowy

na 2 słoiczki 15 ml

Składniki:

  • 1 łyżka masła shea rafinowanego
  • 1 łyżka masła kakaowego
  • 1 łyżka wosku pszczelego bielonego
  • 20 ml wybranego oleju (polecam z pestek winogron, ryżowy, ze słodkich migdałów, z pestek moreli, brzoskwini lub jojoba)
  • 1 łyżeczka płynnego miodu – do balsamu miodowego
  • lub 1 kostka ciemnej czekolady – do balsamu czekoladowego
  • 10 kropelek olejku zapachowego (ja do czekoladowego dodałam mango (MEGA!) do miodowego zieloną herbatę z granatami)

 

Do zlewki lub miseczki przekładamy masła, wosk i olej oraz czekoladę. Przekładamy do kąpieli wodnej, mieszając co chwilę, aż do całkowitego roztopienia i połączenia się tłuszczów. Ściągamy z podgrzewacza. Jeśli wybraliśmy miód, dodajemy go teraz i sprawnie mieszamy. Dolewamy olejki zapachowe i ponownie mieszamy. Całość przelewamy do dwóch słoiczków. Balsamy odstawiamy do stwardnienia.

Na niebiesko x5

Kto też kocha niebieski?

Zobaczcie, jakie znalazłam cuda w różnych odcieniach tej barwy!

 

1.Toż to chyba najładniejszy zegar, jaki widziałam! / Westwing

2. Ogromnie spodobała mi się cała ta stylizacja – koszulowa sukienka, szeroki pasek i wysokie botki! / Mango

3. Mignęły mi w internecie przecudne opakowania produktów do makijażu Pixie Cosmetic. Zakochałam się! Pędzel Kabuki też piękny, prawda? / Pixie Cosmetics

4. Oj, kamienie lapis lazuli uwielbiam! Tutaj, w takim ogromnym pierścionku, prezentuje się wspaniale! / Free People

5. Genialne to to coś 🙂 Można świnkę traktować jak wazonik, albo zaskakującą ozdobę samą w sobie. Pełną poczucia humoru! Ze studia Marcel Wanders / Hive

Momenty idealne

Doświadczam czasem momentów idealnych. Takich, których nie zamieniłabym za żadne skarby świata na nic innego. Te momenty mogą być całkowicie ulotne, niezwykle krótkie, kiedy indziej potrafią rozciągnąć się na cały dzień czy cały weekend. Przeżywam je, mając całkowitą świadomość ich wyjątkowości i konieczności przeminięcia. Gdyby nie przeminęły, czy wciąż byłyby idealne? Czy stałyby się codziennością? Czy codzienność mogłaby być idealna? Czy potrzebny jest jednak ten kontrast?

Zostawię te filozoficzne zagadnienia zawieszone w powietrzu i przypomnę Wam pewien idealny, czerwcowy dzień, o którym pisałam Wam TUTAJ.

Tym razem chciałabym podzielić się z Wami idealnym jesiennym weekendem.

Weekendem spędzonym w małym, drewnianym domku w lesie, w ciepłych promieniach słońca o tej specyficznej pomarańczowej barwie przełomu września i października. Weekendem pełnym babiego lata, niespiesznym, uśmiechniętym. Z bukiem w jesiennych kolorach, poranną rosą i wieczornym chłodem.

Z doskonałym wieczorem na ogromnej łące, z córką i psami, z zachodem słońca, ze śpiewami i tańcami, z leżeniem w trawie i patrzeniem w niebo. Z równie doskonałym porankiem, kiedy to budzimy się z Różą w naszym drewnianym białym pokoiku na poddaszu o godzinie 10:00 (!) i do 11:00 leżymy sobie jeszcze razem, śmiejemy się, gilgotamy i przytulamy. A potem są pankejki na śniadanie i leżaczki w słońcu. I wędrówka po lesie w poszukiwaniu wielkich prawdziwków i leśnych wróżek. I mielone mamy na obiad. I w końcu wieczór na koniach z moją siostrą i całkowicie z siebie dumną Różą, która przez godzinę pięknie zasuwała na swoim kucu.

Ach, i z krótkim telefonem od męża, z którym nie mam kontaktu od ponad tygodnia! Króciutkim, bo ze środka oceanu, ale zawsze (choć muszę się przyznać, że go nie poznałam, jak zadzwonił… :).

No idealnie!

Jak tam mija Wasza jesień? Cieszycie się już nią?

 

Umilacze jesieni

Nie mogło to lato wyjść z mojej świadomości. Nie nasyciłam się nim… niestety.

Ale już koniec! Cóż zrobić… I kiedy to sobie uświadomiłam, to i jakoś z tą jesienią się polubiłam. Może też dlatego, że w końcu przestało lać. Wyszło słońce, zapachniało jesienią, zaszurało pierwszymi liśćmi. Pogodziłam się więc, oswoiłam ją i teraz w pełni mogę się tą jesienią cieszyć.

O ileż przyjemniej z takimi umilaczami, jakie Wam dzisiaj wynalazłam!

A jeśli jeszcze Was to nie przekonuje – wpadajcie na Facebook, gdzie czeka umilający jesień konkurs!

1.Talerz Ptaki/Pocałunek JAD / Cloudmine

2. Idealny na kakałko kubek Nostalgic / OPA & Company

3. Cudo, które dostałam od siostry z jej wojaży po Kalabrii – wyciskany prosto z tamtejszych owoców olejek bergamotkowy! Mój ulubiony olejek dodający energii o silnym działaniu antydepresyjnym. Najlepszy na jesień! Polecam zajrzeć po taki do ulubionych sklepów z kosmetykami naturalnymi lub zielarskich.

4. Bardzo chcę! Atlas lądów niebyłych. Największe mity, zmyślenia i pomyłki kartografów, Edward Brooke-Hitching, Dom Wydawniczy Rebis. „Od niewidzialnych łańcuchów górskich po wielkie widmowe morza ‒ atlas przedstawia największe geograficzne zjawy, jakie ongiś nawiedzały mapy, i odkrywa fascynujące historie narodzin tych urojeń. Zgromadzone są tu najdziwaczniejsze fantasmagorie zamieszczane ongiś na mapach jako prawdziwe – wyspy widma, mityczne rasy, bestie połykające statki – pieczołowicie wybrane z całej historii kartografii.” Brzmi niezwykle! / Merlin

5. Rozświetlający krem nawilżający na dzień Lavender Luminosity – Avalon Organics. Tego nam właśnie jesienią trzeba! / Iwos.pl

6. PURIFY YOUR SOUL enzymatyczna maseczka czyszcząca z miodem BE.LOVED. I to w zestawie z bambusowym ręczniczkiem. Rozjaśnij odcień skóry i wygładź delikatne zmarszczki! / BE.LOVED

7. Nowość IOSSI – Aksamitna róża, regenerująco nawilżający krem z acerolą, różą i algami. Brzmi bardzo kusząco! / IOSSI

8. Czy to nie wygląda bosko? Do wypróbowania przepis na tartaletki z jabłkami i solonym karmelem. Koniecznie! / Platings and Pairings

9. Cabin Porn. Podróż przez marzenia – lasy i chaty na krańcach świata, Klain Zach, Leckart Steven, Wyd. Smak Słowa. „Przez ostatnie lata autorzy książki zgromadzili setki opowieści i zdjęcia ponad 12 tysięcy chatek własnoręcznie wzniesionych przez ludzi, którzy robili, co mogli, by być blisko ważnych dla siebie miejsc. W niniejszej książce prezentują ponad dwieście małych domów, które wybrali ze swojego obszernego archiwum z nadzieją, że staną się one inspiracją dla czytelnika. Ponadto, udostępnili dziesięć niezwykłych, ilustrowanych zdjęciami opowieści.” Brzmi cudnie! / Empik

10. Proporczyk Adventure / OPA & Company

 

Nie mogłam się oprzeć, żeby Wam nie pokazać przepięknego filmu reklamującego książkę Cabin Porn!

 

I dalej!

 

 

1.Króliczy koc z kapturem. Słodziak! / Oysho

2. Po obejrzeniu, a w zasadzie wciągnięciu w jeden wieczór mini serialu BBC rzuciłam się ostatnio w Biedronce na książkę 🙂 Piękne wydanie! Północ i Południe, Elizabeth Gaskell / Świat Książki

3. Ruda babeczka do kąpieli Bomb Cosmetics / BliskoNatury.pl

4. Jeden z przepięknych kolczyków z serii lui x kopi! / Lui Store

5. Sukienka z niezwykłym nadrukiem / Zara

6. Czarny sweter z delikatnym haftem / Lui Store

7. Torebeczka, a w zasadzie aż trzy – Franky Jacky / Parfois

8. Jesienne botki Steve Madden / Zalando

Mało? Wpadajcie na Facebook!

Przygotowałam Wam przepiękny zestaw biżuterii z mojej dawnej Lili in the Garden z naturalnymi kamieniami! Przygarniecie?

Zapraszam do umilania jesieni w konkursie!

 

Na koniec wyjątkowe ogłoszenie!

Wiecie, że od dawna współpracuję z BliskoNatury.pl. Muszę więc bardzo gorąco zaprosić Was na wielkie otwarcie nowego sklepu w Poznaniu! W ten weekend naprawdę sporo się tam dzieje! Więcej na ulotkach, które zrobiłam z tej okazji!

Zapraszam też na BliskoNatury.pl

Wyjątkowe miejsce: Kopalnia-Zdrowia.pl

Zaproszono mnie do odwiedzenia pewnego ciekawego miejsca – całkiem jeszcze nowego sklepu w Krakowie, w Podgórzu – Kopalnia-Zdrowia.pl. Zaproszenie przyjęłam z ogromną ciekawością. Wychowałam się w niedaleko, znałam więc okolice dosyć dobrze. Mimo tego, przyznaję, miałam pewne obawy w kwestii dojazdu… Kierowcą jestem takim sobie, parkuję po babsku, a sklep mieści się w budynku Buma Square przy Wadowickiej. Jechać więc samochodem czy autobusem? Czy ja tam gdzieś zaparkuję?

Kobiety kochane, baby drogie, jeśli i Was dopadają czasem takie wątpliwości, to już na początku tego wpisu po prostu muszę napisać – nie ma obaw! I dojazd super łatwy i miejsc do zaparkowania pod samym sklepem sporo. Jeśli więc mieszkacie w Podgórzu, jeśli dojeżdżacie z Borku Fałęckiego, Ruczaju, Łagiewnik i wszystkich południowych miejscowości – w końcu macie miejsce, w którym zaopatrzycie się w prawdziwe, naturalne cuda!

Tak i dojechałam… I weszłam do niewielkiego sklepiku prosto z ruchliwej, szarej wtedy ulicy. I przeniosłam się w jednej chwili w inny świat (na chwilkę wprawdzie tylko, bo minutę później wygonił nas z tego zielonego świata próbny alarm przeciwpożarowy… Spokojnie, tylko na 15 minutek, mogłyśmy więc szybko wrócić!). Sklepik Kopalnia-Zdrowia.pl nie jest duży. Cóż, jest wręcz całkiem mały. Ale na tej niewielkiej powierzchni znalazło się wszystko to, co jest potrzebne i co tworzy tak przytulny klimat. A co najważniejsze – powitały mnie dwa wielkie uśmiechu – właścicielki Edyty oraz świeżo upieczonej pracownicy – Justynki.

O samym sklepie opowie Wam co nieco właśnie Edyta. Ja od siebie dodam jeszcze, że jeśli daleko Wam do Krakowa, zajrzycie do sklepu internetowego – Kopalnia-Zdrowia.pl. A jeśli jesteście z Krakowa, przyjedźcie tu koniecznie. Po poradę, po pięknie pakowane prezenty, po bardzo szeroki wybór i tych znanych naturalnych marek, i tych niszowych, i tych uprzyjemniających kąpiel, i nawet po ekologiczną żywność. Warto!

Powróćmy do historii sklepu…

 

Zacznijmy banalnie – skąd pomysł na naturalne kosmetyki? Podobno zaczęło się wszystko od czystka, czy to prawda? Jakie były początki sklepu?

Pasja do kosmetyków naturalnych narodziła się raczej w niebanalny sposób 🙂 Wszystko zaczęło się od problemów zdrowotnych i długofalowego spadku odporności spowodowanego dużą ilością stresu i problemów. Infekcja za infekcją, ciągłe wizyty u lekarzy, a poprawy brak. Niby zdrowotnie wszystko było w porządku, wyniki badań wychodziły niemalże idealnie, a jednak cały czas atakowały mnie różne infekcje bakteryjne i wirusowe. Wtedy moja przyjaciółka wpadła do mnie z kilkoma książkami o medycynie naturalnej oraz….opakowaniem czystka. Na początku sceptycznie podchodziłam do tego, że czystek może zdziałać cuda. A jednak! Po kilku miesiącach regularnego picia naparu z czystka zdarzył się cud – odzyskałam siły i witalność oraz wróciła moja odporność. Przez kolejne 2,5 roku ani razu nie chorowałam. Powiem więcej – w przeciągu ostatnich 5 lat dopadły mnie jedynie 2 infekcje i to w bardzo łagodny sposób. Medycyna naturalna, a co za tym idzie – kosmetyki naturalne stały się przedmiotem mojej hobbystycznej edukacji. Od kilkunastu lat borykałam się z cerą problematyczną – zaczęłam szukać także naturalnych sposobów na walkę z trądzikiem. I znów się udało! Stał się kolejny cud! Jak po tym wszystkim miałam nie pokochać wszystkiego, co zdrowe, nieinwazyjne i naturalne? 🙂

Sklep stacjonarny w Krakowie działa od całkiem niedawna. Dlaczego zdecydowałaś się go otworzyć? I czemu w tak nieoczywistym miejscu, jakim  jest biurowiec na Wadowickiej na krakowskim Podgórzu?

Od kilku lat miałam przyjemność pracować w krakowskich korporacjach. Nie narzekam – praca tego typu ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. Znasz swój zakres obowiązków, masz poczucie bezpieczeństwa, jest w miarę przewidywalnie i stabilnie, czujesz się specjalistą na swoim stanowisku. Po jakimś czasie zrozumiałam jednak, że potrzebuję czegoś więcej. W moim umyśle, na przestrzeni lat, rodziło się mnóstwo pomysłów, jak połączyć pasję do zdrowego stylu życia, medycyny alternatywnej i kosmetyków naturalnych z biznesem. Czasem miałam wrażenie, że mój mózg eksploduje – miałam dużo wewnętrznej energii, chęci i wiele pomysłów, a nie miałam jak ich spożytkować. Przełom nastąpił w sylwestrową noc, a dokładniej nad ranem 1 stycznia 2017 r. Spisałam swoje plany osobiste i zawodowe na nowy rok 2017 i zakopałam w ziemi wraz z butelką. 3 stycznia, idąc do pracy, zauważyłam w Bumie Square ciekawy lokal do wynajęcia. Zaświeciła się lampka, czy to nie jest przypadkiem dobre miejsce na fajną, nowoczesną, ekologiczną drogerię. Nadszedł czas na analizę rynku i sklepów podobnego typu na krakowskim Podgórzu. Okazało się, że poza kilkoma ekologicznymi delikatesami (głównie ze zdrową żywnością) i sklepami zielarskimi nie ma podobnego miejsca w pobliżu! Ulica Wadowicka to głównie biurowce, ale powstaje w jej okolicy coraz więcej osiedli. Wkrótce nawet pojawi się park! Niby wszędzie stąd blisko, a jednak daleko. Dlatego chciałam umożliwić szybki dostęp do ciekawych, znanych, wysokiej jakości zdrowych kosmetyków i środków czystości wszystkim tym, którzy mieszkają w południowej części Krakowa. To już przecież nie czasy, kiedy trzeba jechać do centrum czy na drugi koniec miasta, aby kupić takie produkty!



Jak wyglądały przygotowania do otwarcia? Jak decydowałaś się, które produkty, które marki się tu pojawią?

Do otwarcia sklepu przygotowywaliśmy się 2 miesiące. Najpierw malowanie ścian, potem dobór mebli i dodatków oraz zatowarowanie. Zależało nam na tym, aby urządzić wnętrze w ciepły i domowy sposób – ale pozostający w zgodzie z identyfikacją wizualną sklepu internetowego, który funkcjonował już w sieci od 3 lat i dynamicznie się rozwijał. Stąd w sklepie dominują barwy zielono-białe, postawiliśmy na domowe meble z podświetlonymi półkami oraz relaksującą, chilloutową muzykę. Okazało się, że ze względu na niewielką powierzchnię sklepu nie jesteśmy w stanie wyeksponować w nim wszystkich marek, które oferujemy w sklepie online. Zdecydowałam, że w sklepie stacjonarnym pojawią się po pierwsze popularne, dobrej jakości kosmetyki naturalne typu Resibo, Clochee, Make Me Bio, Lilla Mai, Orientana, Iossi, Planeta Organica, Babcia Agafia czy Ecolab. Z drugiej strony zależy mi również na promowaniu niszowych, manufakturowych kosmetyków naturalnych, które są świetnej jakości, ale jeszcze mało znane – stąd decyzja o wprowadzeniu np. kosmetyków naszej krakowskiej firmy La Le czy produktów aJeden na bazie mleka koziego. Oczywiście nie mogło również zabraknąć wybranych kosmetyków koreańskich Mizon, Holika Holika czy It’s Skin. Stale poszerzamy też asortyment ekologicznych środków czystości, o które coraz częściej pytają nasi Klienci. W tym momencie mamy w swojej ofercie m.in. produkty Yope, Sonett, EkoMama, Zero czy Feel Eco.

Co wyróżnia Kopalnię-Zdrowia.pl? Dlaczego akurat tutaj warto podjechać na zakupy?

Wchodząc do naszego sklepu podobno można poczuć się jak w domu 🙂 Wnętrze jest przytulne, a zakupy umilamy relaksującą muzyką. Stawiamy przede wszystkim na wysoką jakość obsługi klienta – nasze konsultantki zawsze pozostają do dyspozycji klienta, doradzamy, pomagamy w doborze właściwych produktów pielęgnacyjnych. Są u nas dostępne testery, chętnie dzielimy się próbkami i osobistymi doświadczeniami na temat stosowanych kosmetyków naturalnych. Staramy się osobiście testować dostępne u nas produkty, aby służyć pomocą kompetentnie i fachowo. Jeśli okazuje się, że któreś z produktów nas zawodzą, wycofujemy je z naszej oferty – nie chcemy, aby nasi Klienci kupowali coś, z czego same jesteśmy niezadowolone i nigdy byśmy osobiście danego produktu nie poleciły. Ponadto pakujemy prezenty, dlatego warto zajrzeć do nas, jeśli chcemy obdarować kogoś bliskiego czymś ładnym i uroczym. Zapraszamy też rodziców z dziećmi – jest u nas wystarczająco dużo miejsca, aby pozostawić wózek, a w międzyczasie spokojnie zrobić zakupy. Jak wspomniałam, chcemy być nowocześni i innowacyjni, dlatego umożliwiamy naszym Klientom zrobienie zakupów w sklepie online www.kopalnia-zdrowia.pl z opcją szybkiego, bezpłatnego odbioru na ul. Wadowickiej 🙂

 

 



Jakie są Twoje ulubione marki? Które kosmetyki lubisz sama najbardziej?

Nie ukrywam, że uwielbiam polskie produkty i to je obdarzam największym sentymentem. Z czystym sumieniem polecam kosmetyki Resibo, Make Me Bio, LillaMai, GoCranberry, Orientana, Your Natural Side, Anwen czy Annabelle Minerals – próbowałam i testowałam większość kosmetyków tych marek i uważam, że spora ich część zasługuje na rekomendację. Ważne jest natomiast, aby pomóc wybrać Klientowi te produkty spośród sprawdzonych kosmetyków, które będą dostosowane do problemu dermatologicznego czy rodzaju posiadanej cery i włosów.

Mimo zamiłowania do polskich produktów lubię też niektóre marki zagraniczne – np. kosmetyki do pielęgnacji włosów Planeta Organica. Warto wspomnieć też o niemieckich środkach czystości Sonett, które według mnie cechują się dużą skutecznością w usuwaniu uporczywych plam i zabrudzeń.

Po kilku latach testów różnych preparatów przeznaczonych do szeroko rozumianej skóry problematycznej znalazłam kilku swoich ulubieńców: olejek do demakijażu Resibo, srebro koloidalne Pro Aktiv, rumiankowy żel do mycia twarzy Sylveco, tonizujący krem Featherlight, dezodoranty z ałunem LillaMai czy żel pod prysznic z balsamem nawilżającym GoCranberry. Na liście ulubionych produktów umieściłabym dużo więcej pozycji, ale obawiam się, że może braknąć tutaj miejsca 😉

Podobno znajdziemy Was niedługo na Targach Kosmetyków Naturalnych EKOtyki (30 września, Forum Przestrzenie) w Krakowie?  Czy to prawda? Czy planujecie jakieś atrakcje?

Oczywiście, będziemy 30 września na EKOtykach w Forum Przestrzenie. Bardzo lubimy tego typu inicjatywy i planujemy pojawiać się już wkrótce także na innych targach promujących zdrowy styl życia i kosmetyki naturalne. Co do EKOtyków, planujemy sporo atrakcji 😉 Każdy, kto nas odwiedzi i zrobi zakupy powyżej 50 zł, będzie mógł przebić balonik i wylosować kosmetyczny gratis-niespodziankę. Dodatkowo będziemy udzielać rabatu -5% na cały asortyment dla wszystkich, którzy nas polubią na FB lub są już naszymi fanami. Będziemy też dodawać do każdego zakupu kartę stałego klienta oraz kupon rabatowy -10% na zakupy w naszym sklepie stacjonarnym/internetowym. 🙂

 

Na pytania odpowiadała Edyta Starzyk

Zapraszamy na Kopalnia-Zdrowia.pl i do sklepu w Krakowie!

 

Facebook