Posts Tagged‘przepisy’

Pralinki Antyprzeziębieniowe

Kochani,

Jak tam zdrówko? Trzymacie się jakoś w tą okrutnie zimną zimę? Czy dopadło Was przeziębienie lub jeszcze coś gorszego? Jeśli tak, lub dla profilaktyki, mam dla Was dzisiaj przepis na Pralinki Antyprzeziębieniowe! Pełne dobroczynnych właściwości naturalnych olejków eterycznych. Pralinki dodane do gorącej kąpieli uwalniają lotne olejki, które działają niczym ziołowa inhalacja. Udrażniają drogi oddechowe, mają działanie antyseptyczne i lecznicze. Dodatkowo lekko uspokajają i koją. A dzięki zawartości masełka shea cudnie pielęgnują skórę!

Do wykonania Pralinek Antyprzeziębieniowych potrzebujecie:

  • łyżkę masła shea
  • pół łyżeczki oleju słonecznikowego lub innego dowolnego
  • 6 kropelek olejku sosnowego
  • 6 kropelek olejku eukaliptusowego
  • 4 kropelki olejku z melisy
  • szczyptę rozmarynu
  • foremki np. na lód
Masełko shea  roztapiacie w kąpieli wodnej i dolewacie do niego olej. Całość zdejmujecie z ognia, aby odrobinę ostygło. Wtedy dolewacie olejki eteryczne. Te naturalne! Do foremek wsypujecie szczyptę rozmarynu i wlewacie tłuszcze. Tak przygotowane odkładacie w chłodne miejsce do stwardnienia. Z takiej ilości składników, wyjdą trzy pralinki. Pralinki możecie wrzucać do kąpieli (jedną na jedną kąpiel) lub odrobinkę wsmarować od czasu do czasu pod nos lub w okolicę zatok (tylko nie przesadźcie z ilością i częstotliwością). Aż się przyjemnie oddycha:)

Solne łzy Królowej Śniegu czyli peeling w kosteczkach

Kochani,

Miałam nie wchodzić na bloga do czasu zakończenia prac nad nowym sklepem, ale nie wytrzymałam:) Pracy jest dużo, ale jak już wymyśliłam nowy przepis to musiałam wypróbować. I tak powstały właśnie Solne łzy Królowej Śniegu czyli peeling do ciała w małych kosteczkach. W sam raz na zimową porę. Zamieszczam zatem szybko przepis i wracam do pracy!

Do wykonania Solnych łez Królowej Śniegu przygotujcie:

  • 2 łyżki białego mydła startego na tarce o dużych oczkach
  • 1 łyżkę masełka shea
  • 4-5 łyżek drobnoziarnistej soli morskiej
  • ulubiony olejek eteryczny (ja wykorzystałam kompozycję neroli- kwiat gorzkiej pomarańczy)
  • foremki silikonowe
Płatki mydlane i masełko shea  przełóżcie do miseczki, dolejcie do tego ok. 2 łyżek wody i wstawcie do kąpieli wodnej, co jakiś czas mieszając. Mydełko i masło mają się roztopić i zlepić w jedną masę. Wtedy całość zdejmijcie z ognia i wsypcie sól. Mieszajcie i mieszajcie. A jak już będzie dobrze wymieszane to dodajcie kilkanaście kropelek olejku. Tak aby zapach Wam odpowiadał. Masę przełóżcie do foremek i odstawcie na noc do wyschnięcia. Gotowych kosteczek używajcie jak peelingu do ciała w wannie lub pod prysznicem. Delikatnie masujcie nimi mokrą skórę.

Rozkosznie smakowite babeczki do kąpieli

Kochani,

Jak to się mówi… wszyscy to wszyscy, starsza babcia też:) A tak poważnie, to niniejszym rozpoczynam swoją przygodą z kąpielowymi babeczkami! Naoglądałam się filmików, zdjęć, tutoriali i przepisów i nie wytrzymałam – zaczęłam robić sama. Te pierwsze jeszcze nie są doskonałe, ale myślę, że razem dojdziemy do perfekcji. Zamierzam kombinować, zmieniać, wymyślać i się bawić:) Pomożecie? Zaczynamy zatem od babeczek kakaowych!



Do wykonania 4 babeczek potrzeba:

na spód:
  • 3 opakowania sody oczyszczonej 80g
  • 6 opakowań kwasku cytrynowego 20g
  • 1,5-2 łyżki kakao
  • wodę kwiatową (zazwyczaj oczarową, ewentualnie zwykłą wodę)
  • foremkę do muffinek
do kremu:
  • kostkę różowego mydła
  • łyżkę masła kakowego
  • posypkę kolorową (choć przyznam, że moja zaczęła się roztapiać na babeczkach i zamiast kolorowych kuleczek, mam kolorowe kropelki – muszę znaleźć coś lepszego)
  • rękaw do kremów, mikser


Wykonanie babeczek rozciąga się na dwa dni. Spowodowane jest to koniecznością wyschnięcia ich spodu, co trwa całą noc. Zaczynamy zatem od przygotowania miseczki, do której wsypujemy sodę, kwasek i kakao. Całość dokładnie mieszamy i spryskujemy wodą kwiatową. Wyrabiamy masę, spryskując ją co jakiś czas. Gotowa ma mieć konsystencję piasku do lepienia zamku, lub po prostu ma przyjąć stałą formę po ściśnięciu w garści. Na tym etapie, jeżeli chcemy wzbogacić zapach, możemy dodać kilka kropelek ulubionego zapachu – olejku, choć pamiętajcie, że kakao już pachnie! Nasze „ciasto” przekładamy do foremek na muffinki i dokładnie w nich ubijamy. Pozostawiamy na noc do stwardnienia i wyschnięcia.

Nazajutrz wyciągamy gotowe spody z foremek. Zaczynamy przygotowanie kremu. Kostkę mydła trzemy na tarce o dużych oczkach na płatki mydlane. Przekładamy je do miseczki (nie plastikowej) i wsadzamy do kąpieli wodnej. Do tego dolewamy ok. 2/3 szklanki wody oraz dodajemy łyżkę masła kakowego. Jak prawie całe mydełko się roztopi lub chociaż rozmięknie, przelewamy masę do wysokiej miski i zaczynamy miksować na najniższych obrotach. I miksujemy, aż do momentu jak krem przybierze konsystencję kremu. Wtedy przekładamy go do rękawa i nakładamy na spody babeczek, zaczynając od ich środka i powoli formując kręgi. Polecam zahaczyć o krawędzie, dzięki czemu krem będzie trzymał się spodu. Gotowe babeczki posypujemy posypką i odstawiamy do wyschnięcia. Gotowe! Spód cudnie musuje, a kremem możemy się doskonale wymyć, przy okazji pielęgnując skórę.

Aha, niestety nie udało mi się przejść do następnego etapu w konkursie Blog Roku. Trudno… W każdym razie bardzo dziękuje wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos! I życzę powodzenia pozostałym wygranym blogom z kategorii zainteresowania i pasje!

Zimowa para ziołowa

Kochani,

Ponownie chciałabym pokazać Wam ciekawy pomysł małej wytwórni naturalnych kosmetyków FIG & YARROW. Tym razem będzie to zimowa ziołowa parówka do twarzy, czyli nic innego jak odpowiednio dobrana mieszanka dobroczynnych ziół w gorącej wodzie!

(na obrazku – para wiosenna)

W składzie znalazły się: owoce jałowca, skórka z pomarańczy, rozmaryn, lawenda, tymianek, szałwia, eukaliptus oraz krwawnik. Taką mieszankę ziół zalewa się gorącą wodą w miseczce. Pochylamy twarz nad strumień pary i nakrywamy się ręcznikiem, tworząc swoisty namiot na 10-15 minut. Parówka taka odblokowuje pory, odświeża, oczyszcza, pozwala skórze oddychać i się zregenerować. Jest świetna przed nałożeniem maseczki lub kremu, bowiem dzięki niej substancje szybciej i łatwiej się wchłaniają. 
Oczywiście powyższy pomysł doskonale nadaje się na oryginalny prezent! Wymieszajcie po prostu po łyżce wymienionych ziół i ładnie je zapakujcie. Jeśli nie macie aluminiowego słoiczka,  to świetnie sprawdzą się woreczki celofanowe lub z organzy. Polecam!
Mieszanka ziołowa dostępna jest u sprzedawcy FIG & YARROW na Etsy.com

Aromatyczny spray do prasowania

Kochani,
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić znalezionym właśnie przepisem na aromatyczne wody do prasowania! Czy któraś z Was lubi prasować? Ja nie znoszę! Postaram się więc uczynić je odrobinę przyjemniejszym zajęciem i sprawię sobie taką wodę! I podczas wykonywania tej strasznej czynności będę rozkoszować się pięknymi zapachami. A nuż dodatkowy efekt aromaterapeutyczny sprawi, że polubię prasowanie! Przepis pochodzi z CASA SUGAR

Do wykonania takiej wody przygotujcie:

  • butelkę ze spryskiwaczem 1/2 lub1 litrową
  • 2 łyżki wódki
  • ulubione olejki eteryczne
  • wodę destylowaną
W przepisie zaproponowano następujące mieszanki zapachowe, które należy zmieszać z 2 łyżkami wódki:
  • 1 łyżeczka olejku jaśminowego i 1/2 łyżeczki olejku bergamotowego
  • 1 łyżeczka olejku lawendowego i 1/2 łyżeczki olejku z drzewa sandałowego
  • 1 łyżeczka olejku lawendowego i 2 krople imbirowego
Wybraną mieszaninę zalewamy w butelce wodą, tak aby się wypełniła i wstrząsamy nią. Potrząsamy również każdorazowo przed każdym użyciem. W przepisie nie sprecyzowano dokładnie, czy te proporcje odnoszą się do butelki litrowej czy półlitrowej, ale myślę, że to zależy od naszych indywidualnych preferencji zapachowych. Jeśli lubimy mniej intensywny zapach, mieszaninę olejków i wódki zalejmy większą ilością wody. Sprayem spryskujemy ubrania i bieliznę podczas prasowania. 
Zdjęcie pochodzi z z CASA SUGAR.  Pomysł pierwotnie zaczerpnięty  z Hallmark magazine

Słodziutki Peeling Regeneracyjny

Kochani,

Dzisiaj mam dla Was bardzo prosty przepis na szybką regenerację skóry zmęczonej częstymi zmianami temperatury, wysuszonej centralnym ogrzewaniem i brakiem wilgoci, wyubieranej i przegrzewanej. Zadbajmy o nią, a przy okazji sprawmy sobie odrobinę słodkiej przyjemności! Zróbmy Słodziutki Peeling Regeneracyjny!
Do przygotowania peelingu potrzebujecie:
  • 5 łyżek cukru trzcinowego
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki soku z cytryny
  • łyżkę miodu
  • łyżkę oliwy z oliwek
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszajcie. W wannie lub pod prysznicem delikatnie masujcie peelingiem całe ciało. Nie musicie zmywać go od razu. Może doskonale posłużyć jako maska, dzięki czemu dobroczynne składniki miodu i oliwy lepiej się wchłoną. Całość zmyjcie ciepłą wodą. Polecam po peelingu wziąć 20 minutową kąpiel z dodatkiem mleka (1-2 szklanki). Och, już nie mogę doczekać się wieczora:)

Facebook