Hela Foka i inne książki na lato dla dzieci

Jak tam? Pakujecie się już na wakacje? A może próbujecie jakoś ciekawie wypełnić dzieciakom czas w domu?

My właśnie szykujemy się do urlopu! A w związku z tym, jak zawsze, pojawia się pytanie – co zabrać ze sobą, aby w spokojniejszych chwilach, w samolocie czy w samochodzie, wieczorami lub kiedy trzeba odpocząć od słońca, zapewnić dziecku dobre zajęcie.

Do mojej Róży ostatnio trafiły pewne szczególne książki, uznałam więc, że to świetny pomysł na przekazanie i Wam tych kilku inspiracji. I to nie tylko książkowych, bo nie mogłam odmówić sobie i zaprezentowania niezwykłych… tatuaży, na które się w moich poszukiwaniach natknęłam! Czyż jest coś bardziej wakacyjnego niż uśmiechnięte dziecko w krótkich spodenkach i z rekami pokrytymi takimi zmywalnymi tatuażami? Moja córcia je uwielbia!



Te szczególne książki, o których wspomniałam, to dzieła znanej z TVN reporterki – Renaty Kijowskiej. Jako pierwsza, nakładem wydawnictwa Znak ukazała się książka Kuba Niedźwiedź, historie z gawry, nowością za to jest Hela Foka, historie na fali.

Drodzy moi, w czasach, kiedy to trzeba, no trzeba, bo innej możliwości nie ma, budować już we wczesnym dzieciństwie świadomość ekologiczną, trafiają do nas historie, które nie tylko urzekają i wciągają, ale jednocześnie edukują. I to nie tylko dzieci, bo sporo ciekawych rzeczy i ja się dowiedziałam, śledząc przygody pewnej odważnej, wesołej foki.

Wybieracie się w tym roku nad Bałtyk? Nie ma innej opcji – musicie koniecznie zaopatrzyć się w Helę Fokę i odwiedzić Stację Morską na Helu! No dobra, jeśli planujecie wakacje gdziekolwiek indziej to tym bardziej. Zwłaszcza, jeśli posiadacie dzieci w wieku, jak na moje oko – 6-9 lat! Czemu?



Bo mamy tu historię, dziejącą się u nas! W naszym polskim morzu! Historię foki Heli, która została wypuszczona na wolność z fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego przez swoją opiekunkę Polę. Hela odkrywa niezwykły tajemniczy świat bałtyckich głębi, o którym sama nie miałam pojęcia! Hela poznaje przyjaciół, o których nie zdawałam sobie sprawy, że żyją w Bałtyku np. morświny czy krewetki. Ratuje wielorybicę, która się zagubiła (a to, jak się okazuje, się zdarza!) i odkrywa nieśmiertelne galaretowate zwierzęta! Jakie? Sprawdźcie koniecznie!

Hela musi też stawić czoło zagrożeniom, które dotykają bałtycką faunę. Musi udobruchać bałtyckich rybaków, którzy konkurują z fokami o… ryby. Ale wraz z przyjaciółmi musi także uratować ekosystem – odkrywają bowiem pod wodą wrak statku, z którego wycieka paliwo. Jak myślicie, uda im się?



Wciągających przygód mamy więc sporo, ale co najistotniejsze – te przygody małej foki uświadamiają nam ogromne, prawdziwe problemy, które dotykają nasz Bałtyk. Jednocześnie pokazując tak wspaniały świat morskich stworzeń, ich bogactwo i różnorodność. Dla mnie osobiście najciekawsze były takie specjalne niebieskie strony, które stanowiły rodzaj przerywnika w całej historii. Na tych niebieskich stronach autorka przekazuje fakty i ciekawostki w sposób dostępny dla dzieci. Muszę tu jednak napisać, że są to doprawdy ważne i ciekawe informacje, które dla mnie nieraz były prawdziwym odkryciem!

Czemu więc sięgnąć po Helę Fokę? Bo, raz jeszcze to napiszę, w sposób przyjazny dzieciom edukuje i uświadamia ekologicznie! Pokazuje, co ma wspólnego foliówka zakupiona na górskim deptaku z problemami morskich zwierząt. Co zrobić, kiedy znajdziemy na plaży morświna. Albo chociażby – jak zachować się w fokarium.



Ta druga książeczka – Kuba Niedźwiedź, historie z gawry – dopiero przed nami. Nie było innej opcji z córką – trzeba było zacząć od foki! Ja jednak przejrzałam sama historię tego niedźwiadka i wierzcie mi – tak się wzruszyłam, że omal się nie popłakałam. Bo tak wzruszająca jest opowieść o pierwowzorze Kuby – prawdziwym niedźwiedziu. O tym, jak trzeba go było z matką w dzieciństwie odłowić i wywieźć do zoo i wszyscy przy tym płakali. Albo jak trzymano go przez 10 lat w ciemnym bunkrze… Albo jak niedźwiedzica miała wadę serca, a przy tym nie mogła zaaklimatyzować się w zoo i… Poczytajcie sami… Potrzeba nam takich wzruszeń. Nam i naszym dzieciom. Musimy zdawać sobie sprawę, co dotyka otaczającą nas przyrodę.

Ale nie tylko same historie stanowią siłę tych dwóch pozycji. Równie istotne są tu ilustracje Anny Łazowskiej! Są całkowicie przepiękne! Jedne z najładniejszych, jakie widziałam! Tworzą klimat, oddają emocje, świetnie obrazują treść i pokazują opisywane zwierzęta. Zakochałam się w tych obrazkach i ja i moja Róża!

Obie książki znajdziecie na Znak.com.pl



No to jedna czy dwie książeczki na podróż już mamy. Coś jeszcze by się przydało do tego dobrać, prawda?

Idealne książki wakacyjne, książki na podróż dla dzieci, muszą angażować. To, co najlepiej sprawdza się u nas, a i znajomi polecają to zwłaszcza dobre tzw. szukajki, czyli książki wypełnione ilustracjami, na których dużo, oj dużo się dzieje. W których można przepaść bez pamięci na długi czas. Zatopić się po prostu w inny świat i odkrywać go za każdym razem na nowo. Dobrze też mieć pod ręką wszelkiego rodzaju książeczki do bazgrania, pełne zagadek i kolorowanek. Idealnie sprawdzają się labirynty i łamigłówki. A dla dzieci w wieku mojej Róży, które czytają, ale jeszcze nie idealnie płynnie – komiksy. I to nawet klasyka znana z naszej młodości, choćby Donaldowe Giganty!

Zobaczcie, co Wam tu wybrałam!


  1. Miasto w chmurach. Miasto pod ziemią, Tomasz Kowal – ma formę harmonijki, którą można oglądać strona po stronie jak tradycyjną książkę lub rozłożyć w całości niczym mapę. A raczej dwie mapy, bo znajdziemy tutaj panoramy dwóch miast: Podniebna z jednej strony harmonijki i Podziemina z drugiej! / Wydawnictwo Nasza Księgarnia
  2. Kieszonkowa książeczka do bazgrania i kolorowania, Fiona Watt, wyd. Olesiejuk – Rysujcie, bazgrajcie, uzupełniajcie niesamowite wzory oraz kolorujcie ilustracje, które znajdują się w tej niewielkiej książce. Warto mieć ją zawsze przy sobie, umili np. czas podróży. Dzięki niej powstaną niezwykłe dzieła sztuki! / swiatksiazki.pl
  3. I druga część – Podręczna książeczka do bazgrania i kolorowania, Fiona Watt, wyd. Olesiejuk / swiatksiazki.pl
  4. Absolutnie fantastyczne łamigłówki, William Potter – Książka pęka w szwach od kolorowych łamigłówek obrazkowych, językowych i matematycznych, labiryntów, a także zadań typu: znajdź różnice, połącz kropki, dopasuj, wyszukaj szczegóły i wielu innych / Wydawnictwo Nasza Księgarnia
  5. Absolutnie fantastyczne labirynty, Becky Wilson – Ponad 100 wystrzałowych, rewelacyjnych, kapitalnych labiryntów! Dla początkujących i zaawansowanych / Wydawnictwa Nasza Księgarnia
  6. Książka do bazgrania. Oko w oko z potworami, Inka Vigh – Zanurz się w świecie pokrętnych, mrocznych labiryntów, niebezpiecznie twórczych zabaw i najstraszniejszych potworów… / Wydawnictwo Nasza Księgarnia
  7. Ostatnio nasza ulubiona szukajka – Gdzie jest Wally TERAZ? / wyd. Mamania – Światowy bestseller podbił serca wnikliwych czytelników z całego świata. Poszukaj Wally’ego i jego przyjaciół w epoce kamienia łupanego, w starożytnym Egipcie i Japonii oraz na paryskim balu. / Noski Noski
  8. A to już nasz klasyk – najlepsza! Detektyw Pierre w labiryncie. Na tropie skradzionego Kamienia Chaosu / IC4DESIGN, Hiro Kamigaki, Chihiro Maruyama – Ta zachwycająco zilustrowana książka z labiryntami i zadaniami polegającymi na wyszukiwaniu szczegółów to przygoda, jakiej dotąd nie było! / Wydawnictwo Nasza Księgarnia
  9. Podwodnik – Szkicownik odkrywcy podwodnego świata, tekst i ilustracje: Aleksandra i Daniel Mizielińscy / Wyrusz na rysunkową wyprawę w głębiny mórz i oceanów! Naucz się języka nurków, zaprojektuj okręt podwodny i wydobądź skarb z dna morza. Stwórz własną rafę koralową, znajdź najkrótszą drogę przez wrak Titanica i wyrwij się z macek ogromnej kałamarnicy. Rysuj i czytaj ciekawostki. Baw się i poznawaj świat! / Wydawnictwo Dwie Siostry
  10. Harry Potter. Magiczne stworzenia do kolorowania, Wydawnictwo Otwarte – Dzięki tej kolorowance bez trudu przeniesiesz się do Zakazanego Lasu, a nawet będziesz towarzyszyć Harry’emu, Ronowi i Hermionie w spektakularnej ucieczce z Banku Gringotta na smoczym grzbiecie / Livro.pl
  11. Dziecięca klasyka – Gigant Poleca. Tom 3/2019. Nocna wyprawa / Egmont
  12. Przygody Tintina. Skarb Szkarłatnego Rackhama. Hergé / Tintin, reporter i detektyw-amator, wraz kapitanem Baryłką i pieskiem Milusiem, szuka na Karaibach pirackiego skarbu! / Egmont

Na koniec – obiecani przyjaciele dziecięcych szalonych wakacji – zmywalne tatuaże!

Ojej, jakie one teraz je cudne robią! Prawda?



  1. Tatuaże tęcza Meri Meri / Extra Mama
  2. Kwiatowe tatuaże Djeco / Noski Noski
  3. Pirackie tatuaże Djeco / Noski Noski
  4. Jakie to ładne! Tatuaże dla dzieci Paryż, Moulin Roty / Druga Świnka
  5. Przecudny zestaw tatuaży projektu Katarzyny Stróżyńskiej Goraj / Mysiogonek.pl
  6. Tatuaże dla dzieci Mały Czarodziej, Moulin Roty / Druga Świnka
  7. Tatuaże dla dzieci Wyścig, Londji / Druga Świnka
  8. Tatuaże dla dzieci Magiczny Moment, Moulin Roty / Druga Świnka
  9. Tatuaże na palce Apli Kids – Potworki / Extra Mama
  10. Tatuaże flamingi Meri Meri / Extra Mama
  11. Tatuaże piraci Meri Meri / Extra Mama
  12. Tatuaż dla dzieci XXL Brokatowa Syrenka, Djeco / Druga Świnka

Zauroczona: Laura Berger

To jedno z tych zauroczeń od pierwszego wejrzenia. Od pierwszego obrazu dostrzeżonego gdzieś w czeluściach internetu. Kiedy to wzrok zatrzymuje się na dłuższą chwilę, umysł chłonie, a serce bije mocniej. Kiedy od razu wiesz, że musisz zgłębić temat, zobaczyć więcej, poznać lepiej.

Zobaczyłam więc więcej i śledzić zamierzam dalej. Obrazy te bowiem w jakiś tajemny sposób do mnie przemawiają.

Laura Berger to amerykańska artystka, tworząca w Chicago. Pomimo zgoła innego wykształcenia (jest aktorką i scenografem), rozpoczęła swoją przygodę z malarstwem po kilku trudnych momentach w jej życiu. Kiedy to stała na rozstajach, kiedy odkryła, że droga, którą wcześniej obrała nie jest tą, którą chciałaby iść. Radosne, proste obrazki miały stać się terapią na smutki, a stały się sposobem na życie.

Laura skupia się na energii kobiet. Bo, jak mówi, sama jest kobietą, więc jest jej to temat bliski. A do tego szczególnie interesują ją kobiece relacje.

Pozostawiam Was z dziełami Laury i odsyłam na jej stronę – lauraberger.com i na Instagrama.


5 x girls stuff

Kolejny szalony tydzień za mną. Sporo się działo, ale i tak mam wyrzuty sumienia, że cierpi na tym moja Lili… Że nie udaje mi się publikować tyle, ile bym chciała….

Nie martwię się jednak bardzo, bo wiem, że wszystko nadrobię! Kolejka ciekawych rzeczy do pokazania powoli się powiększa, ale w końcu wszystko uda się pięknie zaprezentować!

Tymczasem, na szybko przed weekendem – same babskie cuda!



Od góry:

GROOVY Kolczyki Brindo No. 2 / gold – „Letnie, leniwe dni, dalekie podróże w egzotyczne zakątki świata, błękitna, morska woda odbijająca promienie gorącego słońca. Kolory Brindo mienią się turkusem agatu i błękitem emalii w kolorze crystal blue. Dodatkowo na każdej sztuce biżuterii znajduje się ręcznie wykonany grawer. To wszystko przywołuje najpiękniejsze, wakacyjne wspomnienia. / Cloudmine

Kolibry – kolczyki z kolekcji Meksyk Anny Orskiej – „Biżuteria inspirowana alebrijes – meksykańskimi rzeźbami wykonanymi z drewna kopalowego, ręcznie malowanymi w niebywale kolorowe, geometryczne wzory.  Artystyczne kolczyki w kształcie kolibrów – meksykańskich zwierząt mocy, są zaskakująco lekkie. Rzeźby pomalowana ręcznie w drobne wzory inspirowane symbolami Zapoteków. Dzioby ptaków zostały ujęte w delikatna oprawkę z mosiądzu zakończoną srebrnym biglem.” / Orska

Pierścionek z perłą Mariia Pasiechko – ręcznie wykonany pierścionek (w tym wycinanie, kształtowanie, lutowanie, szlifowanie, polerowanie) z czarną perłą / Pakamera

Silky Wonder Scrunchie Tie – gumka do włosów Girlsband – „Scrunchie tie, czyli gumka do włosów z 'krawatem’ to wyjątkowa ozdoba do włosów, która zawładnęła Instagramem. Pokochały ją dziewczyny na całym świecie! Można ją nosić na wiele sposobów. Pasuje do koka, warkocza, kucyka albo luźnego upięcia na rozpuszczonych włosach. Model Silky Wonder jest wykonany z wysokiej jakości, przemiłej w dotyku tkaniny wiskozowej z satynowym połyskiem. Piękny pudrowy kolor w kwiaty.” / Pakamera

Plispliz – połączenie wygodnych spodenek i kobiecej spódnicy! – Plisy to plisowane spodenki o wyjątkowo szerokich i luźnych nogawkach,
które układają się w formę spódnicy. Stworzone z myślą o rowerzystkach,
które nie chcą rezygnować ze spódnic. / Plispliz

Ostatnio zawodowo

I ponownie nadeszła odpowiednia chwila, aby zaprezentować Wam kilka projektów, nad którymi ostatnio pracowałam.

Choć w zasadzie – w dwóch przypadkach będą to ledwie próbki, bo zasługują one na znacznie większą prezentację i niedługo doczekają się specjalnych wpisów w Lili!

Po więcej zapraszam Was serdecznie do mojego PORTFOLIO – LILI CREATIVE!


Bioderma


Zaczynamy od współpracy z marką Bioderma, którą niedawno rozpoczęłam. Współpracy fotograficznej.

Miałam przyjemność wykonać pierwszą z zaplanowanych kilku sesji kosmetyków Bioderma na potrzeby mediów społecznościowych. Zdjęcia musiały wpisać się w szczególny charakter marki.


Załączam Wam poniżej małą próbkę wykonanych zdjęć i jednocześnie zachęcam do śledzenia ich i marki na Instagramie.




Rosa Della Natura


Rosa Della Natura to włoski sklep z kosmetykami naturalnymi, dla którego wykonałam kilka energetycznych banerów. Nie jest to duży projekt, ale przyznam, że szczególnie przypadł mi do serca! Bardzo polubiłam te wzory i kolory!

Jeśli tylko zamieszkujecie słoneczną Italię, zajrzyjcie koniecznie do sklepu Rosa Della Natura!




Koza na Lawendzie


I to jest, moi drodzy, tylko zajawka!

Bo ostatnio całkiem sporo czasu spędziłam z pewną kozą… A dokładniej – z gospodarstwem Koza na Lawendzie. Z niezwykłą manufakturą z pól Grunwaldu, z Mazur Zachodnich, z terenów czystych i pięknych. Tam to właśnie Weronika, właścicielka, hoduje kozy, ma pola tymianku i lawendy, tworzy kozie sery, jogurtu, lawendowe i tymiankowe syropy oraz masę innych przetworów.

Dla Kozy na Lawendzie stworzyłam kozią identyfikację. Ale o tym więcej w swoim czasie! Na razie – zajawka!

A w wolnej chwili zajrzyjcie na stronę Koza na Lawendzie, na Facebooka gospodarstwa i koniecznie na Instagram!




o!figa


Moich prac dla marki o!figa ciąg dalszy!

Pisałam Wam już kiedyś o marce osobny wpis, potem aktualizowałam w ostatnim wpisie o tym samym tytule, co ten – TUTAJ. Tym razem chciałam Wam pokazać etykietki dla niezwykłych glinek – masek do twarzy!

I znowuż jest to w sumie jedynie zapowiedź, bo całość pokażę Wam jeszcze tak konkretnie – na zdjęciach. Ale to nie wszystko – szykujcie się na kolejną nowość w ofercie marki, o której jeszcze nie mogę mówić, ale oczywiście wzór i etykietka już są!

Wszystko niebawem!

Tymczasem zajrzyjcie na stronę o!figa




Skarbiec Natury


Nie wiem czy pamiętacie, że ja już od daaaaawna, bardzo dawna współpracuję na co dzień ze wspaniałym sklepem z kosmetykami naturalnymi – Skarbiec Natury. W każdym razie, uznałam, że trzeba by jednak przypomnieć!

Wszystkie banerki, które tam widzicie, newslettery, grafiki facebookowe, promocje – to właśnie ja 🙂

Jeśli więc poszukujecie sprawdzonego miejsca z najlepszymi kosmetykami i cotygodniowymi promocjami – zajrzyjcie na Skarbiec Natury!



Po więc raz jeszcze zapraszam tu:

PORTFOLIO – LILI CREATIVE!

Zauroczona: SMEG – Sicily is my love

No przepadłam!

Wprawdzie jeszcze nie byłam na Sycylii, ale spędzam tam ostatnio sporo czasu… książkowo. Byłam za to, o czym nawet ostatnio przy okazji migdałowych ciasteczek Wam pisałam, dosyć długo we Włoszech, w okolicach Sorrento. Na co dzień mieszkałam w hotelu, w którym odbywałam staż, ale na jakoś ponad tydzień zaprosiła mnie do siebie jedna z pracujących w tamtejszym SPA dziewczyn. Pamiętam, że byłam pod wrażeniem jej domu! Był to całkiem współczesny apartamentowiec w jednej z nadmorskich mieścin, ale tchnął czarem dawnej Italii. Jakże odczuwalny był w nim włoski duch, zaklęty w całym wyposażeniu, w dużej ilości kolorów, malunków, niezwykłych, specyficznych ozdób, tworzących atmosferę gościnnego południa.

Być może dlatego tak bardzo spodobała mi się kolekcja SMEG we współpracy duetem Dolce&Gabbana – Sicily is my love! Nie jest to nowa kolekcja, bo lodówki pokazano w 2016 roku, a pozostałe sprzęty, jako jej kontynuację – w 2017. Nie wiem więc czemu doprawdy dopiero teraz je odkryłam!

„Dolce&Gabbana i Smeg ponownie połączyły swoje siły, a owocem tej współpracy jest specjalna, limitowana edycja kultowych lodówek FAB28, prawdziwych dzieł sztuki. Te dwie znane marki, choć reprezentują inne obszary działania, zostały zjednoczone silnymi wartościami i tradycją doskonałości stylu „Made in Italy” – mając to samo pochodzenie i nawiązując do tradycji, w kreatywny i umiejętny sposób połączyły epoki, różne specjalności oraz wrażliwość estetyczną.



Rezultatem tego partnerstwa jest wyjątkowa chłodziarka Smeg FAB28, która została zaprezentowana w unikalnym stylu Dolce&Gabbana. Na każdej chłodziarce przedstawione są obrazy stworzone przez sycylijskich artystów: cytryny, symbol trinacria, koła od wozu, średniowieczni rycerze oraz sceny bitew – wszystkie charakterystyczne elementy teatru lalek i tradycyjnych, sycylijskich wozów, jak również stylu Domenico Dolce i Stefano Gabbana. Dodatkowo każdy produkt został upiększony klasycznym motywem kwiatowym.”

Zobaczcie koniecznie wszystkie te niezwykłe lodówki, stworzone z ogromną pieczołowitością przez sycylijskich artystów – na stronie SMEG Polska TUTAJ.

A potem zajrzyjcie na stronę pozostałych sprzętów, które chyba nawet bardziej mi się podobają – Sicily is my love.


Naturalny niezbędnik wakacyjny czyli kosmetyki na lato

Nadszedł koniec roku szkolnego, mniej lub bardziej oficjalne wakacje już się rozpoczęły! Zanim więc ruszycie na swoje letnie wyprawy, sprawdźcie co warto włożyć do kosmetyczki!

Nasz naturalny niezbędnik wakacyjny to mój subiektywny wybór kosmetyków, które szczególnie polecam latem. Każdy nieco inny, każdy jednak wart zapamiętania i wypróbowania

Czego zatem nie możemy zapomnieć zapakować na wakacje?



1.

Maski w saszetkach Bania Agafii


Może będę nudna, bo co roku, zdaje się, o nich piszę, ale doprawdy warte są tego! Wszystkie saszetki Bania Agafii są naprawdę fajne, mam jednak dwie ulubione, które zawsze znajdują swoje miejsce w mojej łazience. I kosmetyczce oczywiście! Po pierwsze – Ekspresowa regenerująca maska do włosów (ta zielona) – w kilka chwil genialnie odżywia włosy, które doprawdy właśnie ekspresowo stają się miękkie i miłe w dotyku.

Po drugie i chyba – najważniejsze – to Ekspresowa maseczka odświeżająca! Jedna z moich ulubionych maseczek do twarzy. Kiedy skóra staje się zmęczona, poszarzała, kiedy miałam za sobą ciężki dzień, kiedy mamy upały, w powietrzu spaliny czy smog – to właśnie ta maseczka ratuje! Przywraca skórze blask i odpowiednie nawilżenie.

Latem, kiedy ruszamy na urlopy, a w walizkach mamy mocno ograniczone miejsce, forma saszetek sprawdza się idealnie. Wtedy to też odświeżająca maseczka do twarzy zamienia się w najlepszy… balsam po opalaniu! Jest to bowiem pełna mięty maseczka chłodząca, w formie lekkiego żelu, która świetnie sprawdza się także do ciała. Spróbujcie koniecznie!

Dostępne w Blisko Natury


2.

Sok z aloesu


A skoro już jesteśmy przy ratowaniu skóry po całym dniu na słońcu, nie mogłoby zabraknąć tutaj najzwyczajniejszego soku z aloesu!

Nie jest to wprawdzie opcja typowo urlopowa – sok bowiem przechowujemy w lodówce, warto jednak mieć go całe lato pod ręką! Czy to w domu czy w pracy. Ja kupuję duże litrowe butelki soku, które znajdziecie w sklepach np. ze zdrową żywnością. Część soku zamieniam w aloesowo-jogurtowe kosteczki odświeżające z TEGO przepisu – czyli po prostu go zamrażam. Pozostały sok, który można dosyć długo trzymać w lodówce, przelewam sobie sukcesywnie do małej buteleczki z atomizerem i spryskuję się nim niczym kojącą, jakże przyjemnie zimną mgiełką kilka razy dziennie. Czasem tylko twarz, czasem także ciało. Efekt jest wspaniały! To uczucie odświeżenia i takiego… spokoju na skórze! Spróbujcie!



3.

MÁDARA AGE DEFYING SUNSCREEN Przeciwzmarszczkowy krem z filtrem SPF 30


To letni must have! Po pierwsze – ma spory filtr przeciwsłoneczny, po drugie – odpowiednio nawilża i pielęgnuje, no i po trzecie – pozostawia delikatnie wyrównaną kolorystycznie skórę. Nie martwcie się, że wygląda jak podkład – po chwili od aplikacji w jakiś magiczny sposób znika! A dokładniej wtapia się w skórę lekko ją jedynie pokrywając. Może nie wchłania się idealnie od razu, ale po chwili już go nie ma, pozostaje za to świadomość dobrze zabezpieczonej, zadbanej cery. No i poza tym, muszę pochwalić naprawdę ładne, poręczne opakowanie!

„Innowacyjna formuła SPF30 z będącymi w trakcie opatentowania komórkami z łodygi nadbałtyckiego pszczelnika wąskolistnego dostarcza mega dawkę antyoksydantów, ochronę przeciwko miejskim zanieczyszczeniom, chroni skórę i regeneruje ją dla uzyskania efektu opóźniającego procesy starzenia. Działa tak aby zapobiegać wszelkiego rodzaju uszkodzeniom słonecznym, takim jak wysuszenie skóry, zmarszczki, zmiany pigmentacyjne, ciemne przebarwienia i utrata objętości.”

Znajdziecie w Matique!



4.

Naturalny nawilżający lekko koloryzujący krem z nagietkiem Cosnature


Krem, o którym już wielokrotnie Wam pisałam i wciąż bardzo lubię, a i wciąż bardzo polecam. Krem nie tylko uspokaja i koi skórę, pozostawia ją dobrze nawilżoną, ale także, tak jak poprzednik, gwarantuje delikatne wyrównanie kolorytu. Idealne zastępstwo wszelkich podkładów na ciepłe miesiące. A i zimą dobrze się sprawdza.

Niestety jednak… nie gwarantuje ochrony przeciwsłonecznej, co jest tu sporym minusem. Niemniej jednak – miłośniczką pozostaję.

„Krem zawiera bogactwo składników odżywczych pochodzenia roślinnego jak olej z organicznego nagietka, olej migdałowy, olej słonecznikowy, olej babassu oraz odmładzająca witaminę E. Dzięki nim działa niezwykle dobroczynnie na skórę, to jest wspiera procesy odnowy skóry i spowalnia procesy jej starzenia. Ponadto wykazuje działanie silnie nawilżające oraz przeciwzapalne, uspokaja i leczy nawet najbardziej wrażliwą skórę. Olej z nagietka ma właściwości łagodzące, antybakteryjne oraz przeciwwirusowe, przez co polecany jest szczególnie do skóry przesuszonej, popękanej i w stanie zapalnym.”

Krem znajdziecie na Triny.pl



5.

Hydrolat Kwiat Lotosu Różowego Manufaktura Natura


O jejuniu – jak to pachnie! Ten hydrolat to chyba najlepsza letnia alternatywa dla cięższych perfum! Bardzo polecam osobom zakochanym zwłaszcza w głębokich wschodnich aromatach, które muszą latem stosować je ze sporym umiarem. Lotos pachnie równie głęboko, tajemniczo, hipnotyzująco… ale można się nim spryskiwać co chwilę! Zapach oczywiście nie pozostaje na skórze równie długo jak perfumy, ale za to jest delikatny i ma wiele innych zalet!

„Hydrolat posiada lekko słodkawy, kwiatowy, orientalny zapach. Wykazuje właściwości antyoksydacyjne, łagodzące, hamuje procesy starzenia się skóry, mocno nawilża i odżywia skórę, dodatkowo rozjaśnia przebarwienia. Może być stosowany do każdego typu cery. Sprawdzi się także w przypadku osób o cerze odwodnionej i problematycznej.”

Zwróćcie też uwagę na piękną etykietę!

Ja mój hydrolat trzymam zawsze na biurku i spryskuję nim się, kiedy tylko najdzie mnie ochota. Zwłaszcza w te najgorętsze dni!

Hydrolat znajdziecie na stronie Manufaktura Natura.



6.

Peeling enzymatyczny Kali Musli Orientana


Och, jakże zadziwił mnie ten peeling! Wyobraźcie sobie gęstą, białą, bardzo tłustą maź. Wyobraźcie sobie, że nakładacie ją na twarz w gorące lato. Tłusto i nieprzyjemnie? Nic z tych rzeczy!

Peeling pozostawiamy na chwilę na buzi, a potem zmywamy. I tu niespodzianka – zmywa się bezproblemowo. Tłustość znika w jednej chwili! Podejrzewam o to zawartość mączki owsianej i glinki. Dzięki naturalnym enzymom – papainie i bromelinie, skóra pozostaje pięknie oczyszczona i gładka, zaś pozostałe składniki działają jak nawilżająca maseczka. Spróbujcie, bo latem dobry peeling skórze się należy!

„Bogaty w ekstrakty roślinne. usuwa martwy naskórek, wzmacnia cerę wrażliwą i naczynkową oraz pobudza do odnowy. Nadaje skórze młody, promienny wygląd, rozjaśniając przebarwienia.„

Peeling znajdziecie na stronie Orientana



7.

Wooden Spoon Delikatny krem na słońce SPF 30+ dla niemowląt i całej rodziny


Powiem Wam, że ogromnie spodobał mi się ten kremik na słońce. Po pierwsze – mamy tu niewielkie opakowanie, bo zawierające 50 ml kremu, które spokojnie możemy włożyć do nawet najmniejszej torebki czy plecaka i spokojnie wybrać się na każdą wyprawę.

Krem jest dla wszystkich, jest bowiem doprawdy nieskomplikowanym połączeniem naturalnych maseł i olejów ze sporym dodatkiem tlenku cynku. Jest więc łagodny i uniwersalny. Pozostawia, a i owszem, jak inne tego typu kosmetyki, białą warstwę, ale nie jest ona szczególnie problematyczna czy widoczna, a wręcz całkiem szybko znika. Do tego bardzo przyjemnie pachnie naturalnym połączeniem kokosa i czekolady.

Ale to nie wszystko! Nie tylko naturalnie zabezpieczamy się przed słońcem! Krem możecie także spokojnie wykorzystać w przypadku otarć czy zaczerwienień skóry, co często zdarza się podczas letnich wędrówek, kiedy to rozogniona, spocona skóra ociera się o skórę. Krem uspokoi ją wtedy, ukoi, załagodzi podrażnienia. Mamy więc 2 w 1 w bardzo poręcznej formie!

Krem znajdziecie w Matique.



8.

Organic Shop Krem-żel do stóp ajurwedyjskie spa


Cały dzień na nogach? Gorąco, duszno i macie wszystkiego dość? Wyobraźcie sobie, że na zakończenie tak trudnego dnia wmasowujecie sobie (albo jeszcze lepiej – ktoś masuje Wam!) w stopy taki lekki, chłodzący, cudownie nawilżający krem.

Mówię Wam – bajka! I ta orzeźwiająca woń mięty!

Wyobraźcie sobie tę ulgę!

Wyobraziliście już?

Krem znajdziecie na Bee.pl



9.

o!figa Żel hialuronowy Piękna Trójca


Latem skóra chce pić! Dokładnie tak jak my! Pozwólmy jej napić się w pełni, zaspokoić jej pragnienie, niechaj będzie miękka i promienna!

Dodajmy do codziennej pielęgnacji kilka kropelek tego żelu hialuronowego!

Wystarczy wklepać je w buzię przed codziennym kremem lub razem z nim. Polecam jako przygotowanie skóry pod jeden z wyżej wymienionych kremów koloryzujących. A może wybierzecie zmieszanie odrobiny żelu z identyczną odrobiną oleju, na przykład z pestek malin, który szczególnie lubimy latem, bo posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny? Taką mieszaninę wklepujemy w skórę wieczorem, po oczyszczaniu i tonizowaniu. Albo jeszcze lepiej – zmieszajcie Piękną Trójcę z Dziką Figą marki – czyli ich flagowym produktem i czekajcie na efekty!

Zobaczcie, jak bardzo skóra potrzebowała się napić!

Żel znajdziecie na stronie o!figa



10.

Nawilżający płyn micelarny VIANEK


Oczyszczanie skóry jest bardzo ważne, a jeśli przy tym można zadbać o dodatkowe jej nawilżenie – czemu nie?

A wręcz – bardzo tak!

Płyn „przeznaczony jest do cery suchej i wrażliwej i zawiera kompleks humektanów (mocznik + proteiny pszenicy + mleczan sodu + kwas hialuronowy). Ekstrakt z robini akacjowej działa antyoksydacyjnie, a panthenol łagodzi wszelkie podrażnienia.„

Viankowym płynem zmywam więc lekki letni makijaż. Jest łagodny, ale dobrze radzi sobie z zanieczyszczeniami. Nie pozostawia skóry ściągniętej, a przeciwnie – jest ona miękka i spokojna. Polecam zwłaszcza do delikatnego zmywania oczu!

Płyn znajdziecie na stronie Sylveco



11.

ROSADIA Żel myjący do twarzy


Kolejny członek rodziny Sylveco o najbardziej kobiecym obliczu. Żel myjący polubiłam szczególnie za jego energetyzujący zapach pomarańczy! I na ten moment jest moim ulubionym codziennym żelem do mycia twarzy.

„Stworzony na bazie hydrolatu z róży damasceńskiej i naturalnych składników myjących. Skutecznie myje, nie naruszając naturalnej bariery lipidowej, a dodatek kwasu migdałowego pobudza skórę do szybszej regeneracji, ujednolica koloryt i spłyca drobne zmarszczki. Właściwości odżywcze i antyoksydacyjne wspomagają olej z wiesiołka i naturalny olejek eteryczny pomarańczowy.„

Letni zapach i świetne działanie! A do tego praktyczna forma, która z łatwością zmieści się kosmetyczce.

Żel znajdziecie na stronie Sylveco.



12.

Rozświetlający puder PRETTY GLOW Annabelle Minerals


Tak to już jest, że ten puder to jednak bywa potrzebny. A i latem możemy go stosować! Wystarczy tylko sięgnąć po puder odpowiedni! Ja tu bardzo polecam to lekkie, mineralne, rozświetlające cudo.

” Nadaje skórze świetlistego blasku, przez co sprawia, że cera wygląda na świeżą, wypoczętą i zrelaksowaną. Dedykowany jest wszystkim kobietom, które pragną zabłysnąć, ze szczególnym uwzględnieniem posiadaczek cer matowych, zmęczonych i z delikatnymi zmarszczkami. „

Lubię go, bo delikatnie matowi mi skórę, szybko się w nią wtapia, jakby znikał! Ale faktycznie pozostaje ten przyjemny efekt rozświetlenia.

W sam raz lekki na lato!

Puder znajdziecie na Annabelle Minerals.



13.

Nawilżający Bez – odżywka do włosów o różnej porowatości Anwen


Odżywkę w tym dużym opakowaniu ze zdjęcia trzymacie na półce w łazience, ale do wakacyjnej kosmetyczki nie zapomnijcie dołożyć wersji 100 ml! Akurat na lato!

Osobiście jestem zakochana w tej odżywce! I cieszę się, że ten kojący, uspokajający, och-jak-prawdziwy zapach moich ulubionych bzów może towarzyszyć mi i latem! Może nie pozostaje długo na włosach, ale jakże zwiększa przyjemność używania!

W gruncie rzeczy jednak nie o zapach tu chodzi, a o działanie na włosy! Stają się one miękkie, zdrowe, lśniące i naprawdę – nawilżone. Łatwiej się czeszą i układają, chętniej się je głaszcze.

„Odżywka Anwen zawiera aż 5 substancji, które mają zdolność wiązania i utrzymywania wody wewnątrz włosa. Naturalny składnik pochodzenia roślinnego – Pentavitin zapewnia włosom głębokie i długotrwałe (nawet do 72 godzin) nawilżenie oraz Hyaloveil-P®, który wbudowuje się w strukturę włosa intensywnie i długotrwale go nawilżając. Efekt nawilżenia wspomagają bogaty w witaminy i minerały sok z aloesu oraz gliceryna i mocznik. Nanocząsteczkowy ekstrakt z cebuli wnika głęboko do wnętrza włosów i odbudowuje je, a skrobia ziemniaczana wygładza i dodatkowo pielęgnuje.„

Odżywkę znajdziecie na stronie Anwen (albo 100 ml TUTAJ)



14.

Naturalny Dezodorant Kwiatowy Sylveco


Tak, wiem, że nie wszystkim sprawdzają się naturalne dezodoranty, ale dajmy tej naszej skórze czasem też odpocząć!

Sięgam po to kwiatowe cudo w spokojne, ciepłe dni. Dezodorant przepięknie pachnie i przy okazji – pielęgnuje skórę, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia po depilacji. W pełni wystarcza wtedy aby czuć się komfortowo.

„Dezodorant bez soli aluminium i alkoholu, zawierający skuteczne składniki absorbujące pot i hamujące rozwój bakterii, niwelujące jednocześnie nieprzyjemny zapach. Ekstrakt z liści szałwii lekarskiej o właściwościach ściągających oraz kombinacja naturalnych olejków eterycznych o kwiatowym aromacie pozwala czuć się świeżo i komfortowo przez dłuższy czas.„

Dezodorant znajdziecie na stronie Sylveco



–

Facebook