Sól aromatyzowana

Kochani,

Często zachęcam do wykonania własnoręcznie soli do kąpieli. Jest to naprawdę proste, a jednocześnie spektakularne. Ogólnie rzecz ujmując – mieszamy sól morską, dodatki i olejki eteryczne. Tym razem mam dla was coś innego, ale bardzo podobnego! Pomysł na aromatyzowaną sól do użytku kulinarnego, znaleziony na włoskim blogu LE FRUFRU! Wygląda apetycznie i stanowi doskonały prezent! Sole takie doskonale nadają się do codziennego solenia potraw wszelakich. Najlepiej do zapiekanych ryb i mięs. Polecam!
Sól ziołowa
Przygotujcie:
  • Sól gruboziarnistą
  • Zioła: bazylię, miętę, szałwię, rozmaryn, oregano, tymianek
Wszystkie świeże  zioła wymyjcie i dokładnie wysuszcie. Następnie zmieszajcie dokładnie w mikserze razem z solą. Nie miksujcie wszystkiego bardzo skrupulatnie – pozostawcie czasem większe kawałki ziół. Rozaplcie piekarnik do temperatury ok. 50 stopni. Sól z ziołami wysypcie na papier do pieczenia i włóżcie do osuszenia do piekarnika na dosłownie 5-10 minut. Nie dłużej! Całość przesypcie do wysterylizowanego słoja. Dzięki temu olejki eteryczne z ziół doskonale się zachowają i sól świetnie nimi przesiąknie. Teraz już możecie solić co popadnie:)
Sól cytrusowa
Przygotujcie:
  • Sól gruboziarnistą
  • Startą skórkę z dwóch cytryn (wyparzonych bądź ze sklepu ekologicznego)
  • Startą skórkę z dwóch pomarańczy (jak wyżej)
Sposób postępowania taki sam, jak w przypadku soli ziołowej. Doskonale nadaje się do owoców morza, ryb oraz dziczyzny!
Zdjęcia powyższe oraz znacznie więcej znajdziecie na blogu Le FRUFRU! Jest tam tez przepis na Sale Speziato, czy sól pełną przypraw!

Warsztat Egzotyczne SPA

Kochani,

Serdecznie zapraszam na warsztat kosmetyki naturalnej!

Egzotyczne SPA

TERMIN: 22.10.2011
GODZINY ZAJĘĆ:
10:00 – 14:00

MIEJSCE:
Kraków, Joga Centrum
(Krakowskie Centrum Zdrowia)
ul. Biskupia 18

LICZBA UCZESTNIKÓW:
16 osób

Warsztat przeniesie uczestniczki do odległych, egzotycznych krain. Przywiedzie na myśl bezkresne plaże i błękitne morza oraz szczyptę relaksu wśród palm. Uczestniczki nauczą się wykonywać kosmetyki pielęgnacyjne i tworzyć niezwykłe rytuały, oparte na zamorskich przyprawach i produktach spożywczych. Umiejętności będą mogły wykorzystać do stworzenia magicznej atmosfery Dalekiego Wschodu we własnym domu. Oczywiście dowiedzą się, czym jest kosmetyka naturalna i jak wykorzystać produkty z własnej kuchni do zabiegów na ciało, poznają podstawowe wiadomości z zakresu aromaterapii i zielarstwa oraz konkretne przepisy na naturalne produkty.

Podczas warsztatu wykonamy m.in.: cytrynowe świece do masażu, azjatyckie stemple do masażu, pomarańczowy musujący pył do kąpieli.

Wykonane kosmetyki naturalne uczestniczki zabiorą ze sobą do domu.

Zdjęcie pochodzi z KAMALAYA KOH SAMUI

Dlaczego warto zawsze mieć w domu olejek lawendowy?

Kochani,

O lawendzie pisali już niemal wszyscy:) Co oznacza, że jak tylko potrzebujecie informacji na temat tej cudnej rośliny, wystarczy włączyć google i już je macie. Ja postanowiłam Wam je nieco skompilować i przedstawić kilka jasnych, przejrzystych i rozsądnych powodów dlaczego warto mieć olejek lawendowy zawsze w domu. Bo w lawendzie tkwi moc wielka! To tak w skrócie. A poza tym…:

  1. Ze wszystkich olejków eterycznych, to właśnie lawendowy ma najbardziej wszechstronne zastosowanie! A jako jeden z dwóch olejków (razem z olejkiem z drzewa herbacianego), może być stosowany bezpośrednio na skórę.
  2. Ma działanie odkażające, antybakteryjne, przeciwgrzybiczne, przeciwrobacze. Stosuje się go przy chorobach skórnych, takich jak stany zapalne i podrażnienia, rany i odparzenia (np. w przypadku oparzenia słonecznego pomaga kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego), egzemie, trądziku, wągrach, opryszczce, rozstępach skórnych, łupieżu suchym, wypadaniu włosów, łysieniu, starzeniu się skóry, nadmiernej potliwości, ukąszeniach owadów, potówkach, infekcjach grzybiczych, łuszczycy. Uff!
  3. Jest jednym z najcenniejszych środków do walki z trądzikiem – zabija bakterie, powodujące infekcje skóry, wygładza ją, obniża nadprodukcje łoju, zapobiega występowaniu blizn.
  4. Jego właściwości antyseptyczne i przeciwbólowe czynią go doskonałym lekiem przeciwko przeziębieniom, kaszlom, katarom, zapaleniu zatok czy grypie. Najlepszą metodą są tu inhalacje z olejkiem.  Odrobinę nie rozcieńczonego olejku można wmasować w gardło przy łaskoczącym kaszlu, który się stopniowo uspokoi. A w celu pozbycia się kataru, należy po kropelce wmasować w łuki kostne nad brwiami i po każdej stronie nozdrzy.
  5. Jest świetnym środkiem uspokajającym, przyspiesza zasypianie. Wmasowany w skronie, uśmierza ból głowy.
  6. Jednym z najważniejszych zastosowań lawendy jest usuwanie bólu mięśni, bólów reumatycznych, czy spowodowanych artretyzmem. Najlepiej sprawdzają tu się masaże z olejkiem lawendowym oraz bergamotowym lub rozmarynowym.
  7. Lawenda uśmierza bóle miesiączkowe przy skąpych menstruacjach – poprzez ciepłe kompresy lub delikatny masaż dolnej części brzucha.
  8. Podczas porodu, olejek zmniejsza ból i pogłębia skurcze, co przyspiesza rozwiązanie. Należy wmasowywać go w dolną część pleców!
  9. Pomaga na niektóre dolegliwości dziecięce, takie jak kolka, nadpobudliwość czy infekcje. Niewielka ilość olejku lawendowego dodana do kąpieli maluszka przyspieszy sen. Należy pamiętać, że zawsze musi to być olejek rozcieńczony np. w oleju bazowym. Pomoże też kropelka olejku dodana na piżamkę nadmiernie pobudzonego dziecka – ukoi do snu i uspokoi.
  10. Posiada silne właściwości odstraszające owady. Od wieków używa się przecież lawendy przeciw molom! A wtarty w skórę, pomaga uniknąć ugryzień komarów. Jeśli natomiast komar zdążył już ukłuć – warto posmarować to miejsce naszym olejkiem, aby uniknąć bólu i swędzenia.
  11. Lawenda pomaga ludziom, znajdującym się w stanie rozchwiania równowagi emocjonalnej. Olejek dodany do masażu, kąpieli czy kilka kropel na poduszce, przyniosą ulgę, zrelaksują i pozwolą w końcu zasnąć.
  12. Kilka kropelek olejku warto dodać do prania, zwłaszcza w przypadku pieluszek wielorazowych. Skutecznie je odkazi i pozostawi przyjemny zapach.

No i sami powiedzcie – czyż nie warto mieć olejek lawendowy zawsze w domu?!

Zobacz koniecznie 

http://www.lilinaturalna.com/p/przewodnik-po-kosmetyce-naturalnej.html

Źródło: Aromaterapia od A do Z czyli poradnik leczenia zapachami, Patricia Davis oraz Gabinet estetyka & zdrowie, Lawenda Królowa ziół, Agata Wojterska.

Zdjęcie: Weheartit 

Pomysł jesienny czyli żołędzie na stół!

Kochani,

Dzisiaj mam dla was cudny jesienny pomysł na oryginalną dekorację stołu! Są to prześliczne obręcze na serwetki wykonane z żołędzi! Wymyślilibyście sami? Ja nie! Wykonanie zapewne trochę czasu zajmie, ale i tak idę zaraz do parku pozbierać nieco darów jesieni! Z kasztanów też coś wymyślę! A takie obręcze będą cudnie wyglądać i na stole wigilijnym! Polecam!
Więcej pomysłów na dekoracje jesienne znajdziecie na BETTER HOMES AND GARDENS!

W roli głównej – Balm Balm Bezzapachowy Balsam dla niemowląt i dzieci

Kochani,

Pewnie już wiecie, że mam malutką córeczkę! Róża niedługo stanie się bardzo dużą dziewczynką i skończy całe cztery miesiące życia. Jest przeurocza i kochana, ale wymaga dużo czasu poświęconego na pielęgnację małego ciałka. Bardzo pomocny staje się tutaj bohater tego posta – bezzapachowy balsamik dla niemowląt i dzieci marki Balm Balm.

Ufam tej marce bardzo. Kosmetyki Balm Balm są w pełni naturalne, czyste, łagodne dla skóry, a ich skład jest tak prosty i przejrzysty, że przekona każdego. Do tego dochodzi ładne, estetyczne, jednokolorowe opakowanie. Marka pochodzi z Wielkiej Brytanii i w swojej ofercie ma ekokosmetyki przeznaczone zarówno do pielęgnacji dzieci, jak i dorosłych. Ich całą ofertę posiadam w sklepiku i zobaczyć ja możecie TUTAJ.
Balsamu używamy od samego urodzenia Róży. Jest niezwykle wydajny i doskonale przyswajalny przez delikatną skórę dziecka. Stosuję go zarówno do pielęgnacji całego ciała, jak i jako balsam pod pieluszkę. Pomógł mi tez bardzo w walce z ciemieniuchą i drobnymi wypryskami na twarzy. Ma konsystencję tłustego masełka, który pod wpływem ciepła palców łagodnie się topi. Pachnie lekko woskiem pszczelim, ale zapach ten w ogóle nie przeszkadza. Balsam polecam także na zimne, wietrzne i słotne dni, jako zabezpieczenie skóry twarzy dziecka! 

A co najważniejsze – składa się wyłącznie z masła shea, oleju słonecznikowego, wosku pszczelego, oleju z nagietka i oleju jojoba! Skład ten sprawia, że balsam jest naprawdę uniwersalny i może być stosowany przez każdego członka rodziny. Mi bardzo się przydał na początku okresu karmienia piersią, jako balsam łagodzący na brodawki piersi! W zasadzie, nie wyobrażam sobie tego czasu bez balsamiku…



I jeszcze mały cytat z opisu producenta:

Daisy Bridgewater z brytyjskiego The Telegraph Magazine napisała, że to jeden z niewielu kosmetyków, który pomógł w walce jej dziecka z egzemą. Zrobiony z masła shea, olejków ze słonecznika, jojoba i nagietka oraz wosku pszczelego delikatnie połączonych ze sobą, tak aby stworzyć wyjątkowo delikatną, nawilżającą i odżywczą formułę balsamu dla niemowląt dzieci.
Produkt bezzapachowy i idealny dla wyjątkowo wrażliwej skóry zarówno dzieci jak i dorosłych.  Doskonale sprawdza się u dzieci z atopowym zapaleniem skóry (AZS) i egzemą. Jest tak delikatny, że może być stosowany już od pierwszych dni życia dziecka, także jako balsam pod pieluszkę, na ciemieniuszkę lub do ochrony przed zimnem i wiatrem. 
POLECANY TAKŻE JAKO BALSAM NA BRODAWKI PIERSI DLA MAM!
Wszystkie składniki są naturalne i pochodzą z upraw ekologicznych, co jest potwierdzone certyfikatem Soil Association.

Balsami znajdziecie TUTAJ!

Facebook