Polecenia x3

A czemu by nie trzy na raz?

Zakochałam się w olejku z krokosza barwierskiego! Na zachodzie znany jako safflower oil jest często wykorzystywany w produkcji naturalnych kosmetyków. U nas popularności jeszcze nie zyskał, a szkoda… Moja skóra bardzo go polubiła. Używam go do ciała po kąpieli  i co drugi dzień na wieczór do twarzy razem z kremem-maską Orientany. Olejek niweluje stany zapalne skóry, dzięki czemu polecany jest w szczególności do cery trądzikowej, tłustej i mieszanej. Poprawia krążenie, wygładza, odżywia. Ponoć ma także moc zapobiegania odrastaniu włosków po depilacji:) Mój zakupiłam TUTAJ. Polecam z czystym sumieniem!
Polecić także mogę tonik z miętą od Lavery w serii Faces Young. Ma działanie delikatnie antyseptyczne i dezynfekujące. Przyjemnie reguluje i dobrze oczyszcza. Myślę, że doskonale nadaje się nie tylko da cery młodej, ale spełni oczekiwania pań w każdym wieku. Zawiera takie dobroczynne składniki jak hydrolat z mięty i szałwi, olejek z rozmarynu i drzewa herbacianego, kompleks kwasów owocowych, kwas hialuronowy, ekstrakt z alg, wyciąg z kory wierzby i prawoślazu. Jego jedynym minusem jest pojemność – 50ml – bardzo szybko się kończy…
Na koniec łagodny krem na dzień Neobio – Cotton Bloom. Łączy w sobie wyciąg z bawełny z organicznym olejkiem migdałowym. Zawiera także jedne z moich ulubionych olejów – arganowy i jojoba. Trzeba przyznać, że jest bardzo przyzwoity, przyjemnie pachnie i łatwo się wchłania. Nadaje się do skóry bardzo wrażliwej. Idealny pod makijaż. Raz jeszcze – polecam!

Oczami Geografa

Czekoladowo-Waniliowy Peeling Ust

O tej porze roku moje usta wymagają wyjątkowej uwagi. Są spierzchnięte, suche, poszarzałe… Wasze też? Mam na to dwa sposoby! Po pierwsze możecie wziąć udział w konkursie i wygrać wspaniałe kosmetyki do pielęgnacji buzi TUTAJ. A po drugie mam dla Was cudowny przepis na Czekoladowo-Waniliowy Peeling do ust.
 Całkowicie jadalny. Totalnie słodziutki. Pyszny i przyjemnie pielęgnujący. Na prawdziwej wanilii i czekoladzie. Czego chcieć więcej? Wykonanie też jest proste, a efekty uzależniają. Zaproponowałam Wam dwie opcje przechowywania peelingu, bo wiem, że i preferencje są różne. Wolicie w puszeczce czy w opakowaniu na wysuwaną pomadkę? Osobiście nie mogę się zdecydować…
Do wykonania Czekoladowo-Waniliowego Peelingu do Ust przygotujcie:
  • laskę wanilii
  • mały słoiczek cukru
  • 2-3 kostki czekolady
  • 2 łyżeczki dowolnego oleju (ja użyłam ze słodkich migdałów)

Laskę wanilii przetnijcie wzdłuż na połowę, a następnie na mniejsze części. Zmieszajcie je z cukrem w małym słoiczku i odstawcie na około 2 tygodnie w suche miejsce. Co jakiś czas potrząsajcie słoiczkiem tak, aby całość się dobrze przemieszała. W ten sposób powstanie Wam prawdziwy aromatyczny waniliowy cukier, który możecie dodać do ulubionych deserów i… peelingów!
Do małej miseczki przesypcie trzy łyżeczki waniliowego cukru. W kąpieli wodnej lub w mikrofalówce roztopcie czekoladę i dolejcie do cukru dwie jej łyżeczki. Do tego dodajcie jeszcze olej i wszystko dokładnie wymieszajcie. Gotowy peeling delikatnie przelejcie do puszeczek lub pojemniczków na pomadkę. Powinno starczyć na 2-3 opakowania. Teraz odstawcie je w chłodne i spokojne miejsce na kilka godzin do zastygnięcia. Nie polecam odkładania peelingów do lodówki. Dajmy im dłuższą chwilę w temperaturze pokojowej, aby zachowały kolor i blask.
Peelingiem delikatnie masujcie wargi, aż do uzyskania pożądanego efektu. Możecie go potem zmyć wodą lub… zjeść!

Odmładzająca moc olejków aromatycznych

Aromaterapia nie jest niestety bezpośrednią drogą od odzyskania młodości. Wiele silnych antyutleniaczy znajduje się natomiast w olejach bazowych, które wykorzystujemy podczas m.in. aromateraputycznych masaży. Wśród nich wymienić można chociażby olej arganowy, z owoców dzikiej róży, rokitnikowy czy z czarnuszki. Ale…
Ale musicie wiedzieć, że wszystkie olejki eteryczne w pewnym stopniu są czymś, co nazywamy cytofilaktykami. Oznacza to, że wspomagają one rozwój nowych komórek i w ten sposób zapobiegają procesom degeneracji skóry, związanych z jej starzeniem się. Na ową degenerację ma wpływ bardzo wiele czynników, takich jak zanieczyszczenia, stres, błędy w odżywianiu, itp. Wszystko to spowalnia naturalną odnowę komórkową, a wręcz może prowadzić do ich zdeformowanego wzrostu. Aby dłużej zachować młodość i witalność, należy więc wspomagać, na ile to możliwe, odnowę komórkową.
Najbardziej istotnymi z pośród olejków cytofilaktyków są olejki lawendowy i neroli czyli z kwiatów gorzkiej pomarańczy. Oba są doskonale znane i cenione w kosmetyce nie tylko za ich wspaniałe właściwości, ale także za ujmujące zapachy. Oba też mogą przedłużyć dobrą kondycję skóry, jeśli będzie się je stosować regularnie w postaci masaży i kąpieli. Dodatkową korzyścią będzie ponadto ich oddziaływanie niwelujące stres i napięcie nerwowe, rozluźniające i uspokajające.
Muszę też zaznaczyć, że sama aromaterapia poprzez swoje olejki eteryczne potrafi w łagodny sposób leczyć wszelkiego typu dolegliwości związane właśnie ze starzeniem się organizmu. W pośredni więc sposób tutaj także wpływa korzystnie na nasze samopoczucie, zdrowie i chęci utrzymania jak najdłużej młodego i sprawnego ciała. Po więcej informacji odsyłam do specjalistycznej literatury, która dokładnie wyjaśni Wam który olejek pomoże na jaką przypadłość.

Źródło: Aromaterapia od A do Z czyli poradnik leczenia zapachami, Patricia Davis

Post Sponsorski: Gałecka Dekoracje

Przedstawiam Wam dzisiaj jednego ze sponsorów Lili – niesamowity, klimatyczny sklepik z naturalnymi autorskimi i oryginalnymi dekoracjami – Gałecka Dekoracje. Osobiście jestem całkowicie zauroczona zarówno sklepem, jak i pomysłami właścicielki!

Najlepszym opisem sklepiku i jednocześnie zaproszeniem Was do niego będą słowa samej właścicielki…

Od zarania dziejów człowiek otaczał się pięknymi przedmiotami, dzięki nim wzbogacał swoje wnętrze i swoje otoczenie. To one dopełniają klimatu pomieszczenia, czyniąc z niego niepowtarzalne miejsce odpoczynku, pracy, snu…
Staram się tworzyć właśnie takie przedmioty, które będą wypełniać naszą przestrzeń życia, czyniąc z niej coś wyjątkowego. Dekoracje adresowane są do każdego wnętrza – w domu, czy w biurze. To także dobra propozycja na nietypowy prezent. Przeznaczone dla osób, które pragną posiadać element dekoracyjny jedyny i niepowtarzalny – każdy wykonywany jest ręcznie, każdy jest inny. W każdy wkładam swój pomysł, pracę i zaangażowanie.
Zdecydowanie skłaniam się ku naturalnym roślinnym materiałom, czasem łącząc je z ceramiką lub drobnymi elementami ozdobnymi.

Zapraszam do zapoznania się z moimi pracami, zapraszam do zakupów.
Pozdrawiam,
Aleksandra Gałecka

Mam nadzieję, że z przyjemnością zaglądniecie do Gałecka Dekoracje – TUTAJ!

Podpatrzone: Oczyszczająca maseczka kwiatowa z różową glinką

Przeglądając asortyment HerbivoreBotanicals natknęłam się na ciekawą maseczkę o ciepłym różowym kolorze i dosyć prostym składzie. Przyjrzymy się zatem dzisiaj oczyszczającej masce kwiatowej z różową glinką. Może zainspiruje to Was do wykonania takiej samemu?

Wygląda intrygująco? Spójrzmy zatem , co ma w środku!
  • Mikronizowane/sproszkowane owoce dzikiej róży – pełne są witaminy C, która jest naturalnym antyutleniaczem, czyli niweluje procesy starzenia się skóry. Zmiękczają, oczyszczają, stymulują do regeneracji. W takiej postaci dostępne są w niektórych sklepach zielarskich. Zazwyczaj  jednak możliwe do zakupienia są jedynie mielone owoce z twardymi ziarenkami, które ciężko samemu doprowadzić do formy proszku.
  • Różowa glinka – jedna z najdelikatniejszych. Połączenie glinki białej i czerwonej, do pielęgnacji cery wrażliwej, naczyniowej i pozbawionej blasku. Polecana także do cery ze skłonnością do alergii. 
  • Sproszkowane płatki róży – pięknie wyglądają, pachną i pielęgnują. Delikatnie oczyszczają twarz, pozostawiając ją rozświetloną i w dobrej kondycji.
  • Sproszkowane kwiaty lawendy – przyjemnie peelingujący pył kwiatowy o działaniu kojącym i regenerującym. Lawenda to jeden z najwspanialszych środków do pielęgnacji skóry, zwłaszcza problematycznej.
  • Sproszkowane kwiaty rumianku – kolejne cenne w pielęgnacji skóry zioło. Idealne do cery podrażnionej, wrażliwej i delikatnej.
W domowych warunkach niestety praktycznie niemożliwym jest idealne sproszkowanie kwiatów, ale możemy zmielić je na ile się uda w mikserze lub blenderze. Następnie łączymy powstały susz z glinką i proszkiem z owoców dzikiej róży. Łączymy dwie części maseczki z jedną częścią wody i mieszamy tak, aby powstała pasta. Nakładamy ją na twarz, delikatnie masujemy skórę i pozostawiamy do wyschnięcia.

Tu obecna maska dostępna jest na Etsy.com.

Facebook