Pomysł: Mapa rodzinnych wypadów

Że jestem geografem, to już pewnie wiecie. Że mapy lubię wszelakie, to też. Dlatego tak bardzo zachwycił mnie pomysł wynaleziony na blogu Oh Happy Day! Na mapę rodzinnych wypadów! Na świetną zabawę z dziećmi, która stanie się edukacyjną dekoracją. Autorka przekształciła bowiem uroczą mapę świata na swoisty pamiętnik podróży. Wydrukowała małe zdjęcia miejsc, które odwiedziła z rodziną i wbiła w odpowiednie miejsce.

Już nie mogę się doczekać, aż zaczniemy taką mapę tworzyć z Różą. I może nie będzie to mapa świata, ale Europy. Albo w ogóle Polski. I z czasem, po powrocie z każdej wycieczki czy wakacji będziemy wbijały kolejną pinezkę. A ona się będzie zapełniać naszymi wspólnymi wspomnieniami. I powiesimy ją na ścianie. I czasem będziemy się bawić w odnajdywanie różnych miast, rzek, gór czy jezior. No, cudny pomysł!

Zdjęcia Oh Happy Day!
 

Konkurs: Femi w Lili!

Kochani, ruszamy z nowym
konkursem! Tym razem współorganizowanym z Laboratorium Femi, które tworzy
ekologiczne wspaniałe kosmetyki od ponad 20 lat!

Jeśli jeszcze tej marki nie
znacie, to koniecznie musicie nadrobić zaległości, bo… „każdy produkt Femi, oprócz
niezwykle bogatych receptur, zawiera potężną dawkę wiedzy z wielu dziedzin
nauki – naturalnej medycyny, fitoterapii, biologii i psychologii, a jej
dobrodziejstwo przynosi odczuwalne efekty, na równi z działaniem wyszukanych
substancji roślinnych.”

Odsyłam Was na Femi.pl. Przyjrzyjcie się bogatej ofercie laboratorium i
zauroczcie się! A jak już nacieszycie oczy, to weźcie udział w naszym
konkursie.
Nagrody kuszą… oj kuszą! A są
nimi:


Aby wygrać jeden z powyższych
cudnych kosmetyków, należy odpowiedzieć
na trzy proste pytania dotyczące Femi, w formularzu na końcu tego posta.
Wszystkie odpowiedzi znajdziecie na
stronie Femi.pl oraz w sklepie Femi – TUTAJ.
Polecam także polubienie profilu
Femi na Facebooku – TUTAJ!
Jeśli udostępnicie informację o konkursie na Waszych blogach lub Facebooku będzie nam bardzo miło!
Spośród osób, które prawidłowo
odpowiedzą na pytania, wypełniając poniższy formularz oraz podadzą swoje
imię/nick i adres e-mail rozlosuję trzech zwycięzców, do których kolejno
powędrują wymienione nagrody.
Na Wasze zgłoszenia czekam do niedzieli 16.06.2013. Wyniki zostaną
opublikowane na blogu do 18.06.2013. Na zgłoszenia zwycięzców z danymi do
wysyłki będę czekała tydzień. W konkursie można wziąć udział tylko raz. Wysyłka jedynie na terenie Polski. Fundatorem i
wysyłającym nagrody jest Laboratorium Femi.
 Zapraszam do odpowiadania na pytania!

Lili Misz-Masz

Lili Misz-Masz czyli co nowego mnie cieszy i umila mi życie 🙂

Fejsbukowi fani już powyższe zdjęcia widzieli, są to bowiem moje dwa największe ostatnie umilacze! 
1. Zaczynam dla siebie nowa erę! Postanowiłam się porządnie dokształcić w grafice, a pomóc ma mi w tym na początek mój śliczny nowy tablet graficzny Wacom Bamboo Pen&Touch. Ostatecznie skusiły mnie posty Aliny z DesignYourLife, która dzięki temu cudowi dodaje odręczne podpisy do zdjęć na blogu. Ja swoją przygodę dopiero rozpoczynam i widzę już, że długa droga przede mną. I strasznie się cieszę!
2. Drugie cuuuudo – taka wspaniała bomboniera z dwoma poziomami najlepszych czekoladek świata przyszła dzisiaj do mnie od Karmello! W podziękowaniu za to, że kiedyś, dawno już, poleciłam ich wyroby. To jest właśnie porządny marketing! Bardzo dziękuję i bardzo polecam. A do czekoladek dobraliśmy się już baaardzo skutecznie 🙂
Narzędzia tortur?
3. Zalotka to jedna z tych rzeczy, które jak już sobie człowiek sprawi to się zastanawia, jak wcześniej bez nich żył. Doprawdy nie mam pojęcia, czemu nie kupiłam jej już dawno! Rzęsy nią potraktowane wyglądają o niebo lepiej, promienniej i zalotniej. Świetna jest też na co dzień, jeśli nie lubicie po domu chodzić z tuszem na rzęsach. Uwielbiam!
4. A tego można się wręcz przestraszyć! Jest to wałek kosmetyczny do twarzy dr N.Lyapko. Przyznam, że pierwszy raz miałam tak dużo obiekcji przed rozpoczęciem współpracy i zastanawiałam się mocno czy w to wchodzić czy nie. Postanowiłam więc najpierw porządnie się wałkowi przyjrzeć, popróbować, testować i dopiero wtedy cośkolwiek powiedzieć. I tak sobie już od dłuższego czasu używam i już wiem, że chętnie w następnych postach więcej zdradzę 🙂
5. Czy skusiliście się już na któryś z kosmetyków, które wygrały w I Wiosennym Lili Plebiscycie? Ja przy okazji ostatnich Rossmannowych zakupów zaopatrzyłam się w końcu na osławioną odżywkę Alterry z granatem i aloesem. I wiecie co? Już rozumiem czemu wygrała 🙂
6. A na koniec… sezon na najlepsze owoce świata uważam za rozpoczęty!!! Siedzę sobie właśnie i zajadam moje ulubione czereśnie i cieszę się, że mamy czerwiec!

W roli głównej: I Provenzali Płyn do higieny intymnej z masłem Karite

Tym razem bardzo nieśmiało… bo i temat taki dyskretny… ale jednak… przedstawia Wam się Płyn do higieny intymnej z masłem Karite od I Provenzali!

Jak ważna jest odpowiednia higiena intymna chyba nie muszę pisać. A co to znaczy odpowiednia? Dla mnie to super bezpieczne i delikatne preparaty, bez szkodliwych detergentów. To prawidłowy kwaśny odczyn. To ekstrakty roślinne, które łagodzą i pielęgnują. I kwas mlekowy, który pomaga w utrzymaniu właściwego pH oraz zapobiega podrażnieniom.
Dlatego cieszę się, że trafiłam na ten płyn włoskiej marki I Provenzali. Jestem z niego w pełni zadowolona. Podoba mi się konsystencja, zapach i skład. To, że dodano masełko shea-karite oraz ekstrakty z nagietka, dziurawca i kocanki. Płyn jest wydajny i bardzo delikatny.
Muszę też zwrócić uwagę na opakowanie z bardzo praktyczną pompką. I stwierdzam, że taka właśnie pompka jest chyba najwygodniejsza w użyciu przy tego typu preparatach. Od razu dozuje odpowiednią ilość i nie trzeba brać do ręki całej buteleczki. Cena płynu nie odstrasza, zważywszy na poniższe gwarancje producenta…

Intymnie więc i po cichutku płyn bardzo polecam 🙂
Znajdziecie go TUTAJ.

Facebook