Przepis na różano-jogurtowy balsam do rąk

Piękny był ten weekend. Taki letni, sielski, spokojny. Pachniał obłędnie dzikimi różami, lasem i koktajlem truskawkowym. Wygrzaliśmy się leniwie w czerwcowym słońcu, odpoczęliśmy… Pora wracać do pracy. Ale jeśli już wracać, to tylko z miękkimi, pięknymi dłońmi! Bo to o nie dzisiaj w bardzo prosty sposób zadbamy!

Zrobimy różano-jogurtowy balsam do rąk. Najprostszy z możliwych, a jakże wspaniały! Z delikatną nutą róż! Balsam zamienimy w maskę, która ukoi, złagodzi i zmiękczy. Coś idealnego po całym dniu spędzonym na wsi, na powietrzu, przy pracach ogrodowych lub po całodziennym smażeniu truskawkowych konfitur.

 

SONY DSC

 

Różano-jogurtowy balsam do rąk

Składniki

  • 150 ml jogurtu naturalnego
  • garść płatków róży

Do stworzenia balsamu najlepiej zasiąść rano. Zerwać świeże płatki róży, pokroić je na drobne paski i wymieszać z jogurtem. Taką mieszaninę odkładamy do lodówki na kilka godzin, aby wyciągnąć możliwie najwięcej dobroczynnego olejku z róż.

Wieczorem, kiedy słońce nie jest już tak mocne, kiedy w powietrzu unosi się ciepły zapach ziół i kwiatów, a my w końcu mamy chwilę dla siebie, sięgamy bo nasz balsam. Delikatnie masujemy nim dłonie przez kilka minut, tak, aby pozostała na nich dosyć gruba warstwa. Pozostawiamy go na rękach przez kolejne 15 minut, podczas których, najzwyczajniej, relaksujemy się. Jogurt zmywamy letnią wodą.

Balsam należy zużyć tego samego dnia, lub nazajutrz, jeśli był przechowany w lodówce.c Oczywiście możemy go wykorzystać do pielęgnacji całego ciała pod prysznicem.

 

SONY DSC

SONY DSC

Na koniec – Różyczka, taka już duża!

 

SONY DSC

 

 

Przepis na korundowy peeling do twarzy monoi-truskawka

Mmmm… żebyście wiedzieli jak to pachnie! Kto podczytuje Lili dłużej, ten wie, że uwielbiam olej monoi, czyli macerat gardenii tahitańskiej w oleju kokosowym. Ten zapach jest obłędny, tropikalny, ciepły, kwiatowy, ale świeży. No… po prostu cudowny. Tym razem dodałam do niego… truskawki! Takie prawdziwe, nasze, polskie, sezonowe. Całość nie do opisania!

I tak powstał delikatny peeling do twarzy, którego podstawą jest kosmetyczny korund. Jego zadaniem jest dogłębne, ale łagodne oczyszczenie cery. Jeśli jednak pozostawimy peeling na twarzy chwilę dłużej, zamieni się w odżywczą, rozjaśniającą maskę. A jeżeli peelingu mamy sporo, możemy całemu ciału zaserwować taki pachnący zabieg!
 

Fathers

Co rano odprowadzam Różę do przedszkola – głównie ja, bo Stacha teraz na dłużej nie ma. Lubię wtedy podglądać tych wszystkich tatusiów, którzy przyprowadzają swoje dzieci. Zupełnie inaczej się na nich patrzy niż na mamy. Mama to… normalne jest. A jak tata, tuż przed drzwiami sali, bierze synka w objęcia, mówi „kocham cię” i całuje mocno, to każdorazowo się rozczulam.
Lubię męskie spojrzenie na wiele rzeczy, wolę je. Lubię wsłuchiwać się w męskie rozmowy, podczytywać męskie blogi pełne poczucia humoru. Kiedy więc usłyszałam o magazynie Fathers od razu mnie zainteresował. Polubiłam na Facebooku, pooglądałam stronę. Dopiero ostatnio jednak kupiłam sam magazyn (od miłych panów z Fathers na targach z okazji dnia dziecka). Dla Stacha na dzień ojca.
A potem się zaczytałam, zaoglądałam i popłakałam ze wzruszenia 🙂

Kulinarnie: Najlepsze lodowe kanapki z orzechów włoskich

O czymś takim śni się po nocach! Zawsze lubiłam lodowe kanapki, postanowiłam więc w końcu wykombinować własne. I powiem Wam, że to najlepszy lodowy deser jaki w życiu jadłam! Ich spody to bardzo proste ciasteczka w stylu makaroników, ale z orzechów włoskich, a nie migdałów. Są całkowicie obłędne! W środku delikatnie wilgotne, ciągnące, mocno orzechowe. Z lodami tworzą wspaniałą całość. Cóż, do dzieła!

Jak poprawić sobie humor?

A dokładniej – jak poprawić sobie humor na przełomie maja i czerwca?
Czeka się na na ten przełom cały rok. A przynajmniej ja czekam. I tęsknie. Bo tylko wtedy wszystko jest znowu po raz pierwszy. Zaczyna się z początkiem maja, kiedy przechodząc obok osiedlowego warzywniaka człowiek łapie się na podglądaniu, co tam nowego. A potem… nagle serce zabije mocniej, gęba się roześmieje, oczy zabłysną. A potem jest uczta!
Jak poprawić sobie humor na przełomie maja i czerwca? Zagarniać ile się da dary początków lata, zwiastuny dobrego czasu. Jak dziecko rozkoszować się wszystkim na nowo pierwszy raz. Cały rok trzeba było czekać. I w końcu są! Znajome, wytęsknione, wyczekane smaki, zapachy i kolory.
Oto moje sposoby na poprawę humoru na przełomie maja i czerwca:
Facebook