Jeży kilka

No jest w tych jeżach coś tak słodkiego, że nie mogło się obyć bez małego jeżowego wpisu!

jez

 

1. Przegenialne miseczki do mierzenia pojemności / Anthropologie

2. Jeżowa doniczka / Barruntando

3. Jeżowy pierścionek / MaryLouBangkok

4. Jeżowa przypinka / fleurdecarotte

5. Jeż na ścianę / Synplus

6. Urodzinowa jeżowa kartka / AvEHdesigns

7. Jeżowy tamborek / Craftyweecow

8. No i na koniec coś, co mnie zabiło – kapelusik dla jeża! / Crafted4Pets

W roli głównej: saszetki Kąpiel Agafii

Mam ostatnio szczęście to kosmetyków bardzo tanich, a bardzo dobrych.

Znacie już rosyjskie saszetki Babuszki Agafii? Jestem pewna, że wiele z Was je zna, są bowiem coraz bardziej popularne i coraz lepiej dostępne. I z pewnością warto po nie sięgać.

Chciałabym dzisiaj przedstawić Wam cztery z nich, w których zakochałam się całkowicie!

Czemu? Mają dobre składy, świetne działanie, są mega tanie, wyglądają genialnie i są bardzo praktyczne. Wybieracie się w podróż? Nie ma nic lepszego od takiej saszetkowej, lekkiej, miękkiej formy! No, do domowej łazienki też polecam.

Najpierw zauroczyły mnie opakowania. Bardzo lubię takie połączenie kolorów, wzorów i połyskującego złota. Całkowicie w moim botanicznym guście. Saszetki mieszczą po 100 ml produktów, co wydaje mi się naprawdę dobrą pojemnością. Wszystkie są wydajne i wystarczają na długo, co przy tej cenie jest nie do przecenienia.

Przejdźmy zatem do sedna! Moje cztery dzisiejsze gwiazdy to…

saszetki2

Kąpiel Agafii – Biała myjąca GLINKA Agafii

Świetna! Używam ją głównie do mycia twarzy, ale przeznaczona jest do całego ciała. Coś pomiędzy glinkową maseczką a czyścikiem. Bardzo dobrze zbiera zanieczyszczenia i absorbuje co tłustsze zabrudzenia. Warto zostawić ją nieco dłużej na buzi, na przykład na całą długość brania prysznica. Znajdziemy w niej bogactwo ponoć syberyjskich, bardzo ciekawych olejków (z lnu, cedrowy, rokitnikowy, z dzikiej róży, jodłowy, amarantusowy i in.) oraz takie zioła jak mydlnica, gipsówka, lukrecja czy hyzop. Glinka jest łagodna, nie pozostawia uczucia ściągnięcia, a wręcz przyjemną w dotyku skórę.

Kąpiel Agafii – Ekspresowa maseczka do twarzy ODŚWIEŻAJĄCA

Moja nowa miłość! Pachnie jak miętowy cukiereczek! I faktycznie – najlepszym słowem, które ją określa, jest to „odświeżająca”. Lekko zielona, kremowo-żelowa, nałożona na twarz, natychmiast odświeża. To mięta daje wrażenie lekkiego ochłodzenia i takiego energetycznego kopa dla skóry. „Organiczny ekstrakt wiązówki błotnej, kosaciec syberyjski i przywrotnik pospolity zawierają w dużej ilości kwasy organiczne i flawonoidy, mające działanie antyoksydacyjne, nawilżające, przeciwzapalne i gojące.” Wierzcie mi – też ją pokochacie!

Kąpiel Agafii – MASKA do włosów REGENERUJĄCA – ekspresowa

Coś dla tych, którzy faktycznie potrzebują ekspresowej regeneracji włosów. Maska, pozostawiona na kilka dobrych minut podczas kąpieli na włosach, sprawia cuda – są naprawdę o niebo miększe, przyjemne w dotyku, lśnią i wspaniale się rozczesują. W składzie znajdziemy takie dziwne zioła, że może je zacytuję: różeniec górski – silny antyoksydant, pomaga zachować gęstość i blask włosom, bażyna syberyjska – odżywia i wzmacnia cebulki włosów, olej z nasion borówki brusznicy i żurawiny błotnej – bogate są w witaminę E, intensywnie nawilżają i wygładzają włosy, organiczny ekstrakt kwiatów malwy (ślazu dzikiego) – zawiera kwas askorbinowy i karoten, chroni przed negatywnym oddziaływaniem środowiska otaczającego, olejek róży dahurskiej – wielowitaminowy środek, zwiększa elastyczność włosów.

Kąpiel Agafii – MASKA do twarzy DAHURSKA – o działaniu kojącym i relaksacyjnym

Znowuż świetna nazwa – przyjemnie kremowa, lekko fioletowa maska doskonale koi i relaksuje skórę. Czasami nakładam ją zamiast kremu na noc. Bardzo przyjemnie pachnie, całkiem dobrze się wchłania. Skóra jej pragnie. Świetnie się sprawdza w przypadku silnego przesuszenia, poszarzenia i zmęczenia skóry. To coś jak łagodzący plaster dla buzi. Tu też zacytuję info o głównych ziołach, bo warto: dahurska lilia i sok ogórecznika lekarskiego – nawilżają i koją, wyrównują koloryt twarzy, likwidują uczucie napięcia skóry i przywracają poczucie komfortu, kladonia śnieżna – jest unikatowa dzięki wysokiej zawartości kwasu usninowego, który uaktywnia procesy regeneracji i niezawodnie chroni skórę przed zmianami związanymi z wiekiem, organiczny ekstrakt z rumianku – ma bakteriobójcze i gojące właściwości. Bardzo polecam!

Wszystkie saszetki dostępne na BliskoNatury.pl

saszetki3

Te 3 rzeczy: ze świata marzeń

Lubię czasem przenieść się do innego świata. Tego z baśni, z marzeń dziecięcych, pełnego czarów, kwiatów i bajecznych postaci. Cieszę się bardzo, gdy odkrywam małe cuda, które do tego świata pozwalają nam, choć na chwilę się dostać.

Dzisiaj mam dla Was trzy takie rzeczy, niesamowite, piękne i baśniowe!

1. How to Be a Wildflower: A Field Guide by Katie Daisy

Prace Katie Daisy uwielbiam od dawna. Jest w nich ogromna dawka pozytywnej energii. Już jakiś czas temu zachwyciła mnie tez jej książka – Jak być dzikim kwiatem. To coś co cieszy i oczy i duszę, działa niczym radosny, kojący balsam. Jest po prostu piękna!

2. Cloud Soap by Vice & Velvet

Chmurki mydlane! Coś cudownego! Wyglądają bajecznie, a do tego są naturalne, wegańskie, ręcznie robione, pełne wspaniałych składników jak oliwa, mleko ryżowe, olej makadamia czy kolorowe glinki. Zapach nadają im olejki eteryczne. Kolejna manufaktura (aż z Australii niestety), która udowadnia, ze to co naturalne nie musi być nudne!

3. Kolorowanki Hiddenmushroom

I choć nie lubię za bardzo tych wszystkich kolorowanek dla dorosłych, tak te bardzo chętnie bym pomalowała! Zauroczyły mnie te grzybki i duszki. No… bajka, prawda?

Pomysł na nowy codzienny rytuał

Ponoć swoje nawyki należy zmieniać małymi kroczkami. Wtedy jest łatwiej, przyjemniej i skuteczniej. Chciałabym więc dzisiaj podzielić moim nowym, codziennym rytuałem, który praktykuję od dłuższego czasu i który bardzo polubiłam. Co ważne, mój rytuał jest niezwykle prosty i stanowi takie 2w1 – dotyczy bowiem i pielęgnacji i zdrowszego trybu życia.

No i można się w nim zakochać i uzależnić bez wyrzutów sumienia!

nowy-rytual

Mam słabość do kawy, która potrafię pić 3 razy dziennie. Niestety nie wpływa na mnie ona dobrze, zamiast pobudzać, usypia i sprawia, ze czuję się ociężała. Zamieniłam więc poranną kawę na pyszny napar, po którym czuję się wspaniale i mam chęć i energię do działania!

2 x dziennie do kubeczka wrzucam torebkę zielonej herbaty, torebkę rumianku i dodaję nieco miodu. Co istotne, taki pyszny i zdrowy napar nie tylko piję, ale przemywam nim także twarz – przy porannym i wieczornym oczyszczaniu, zamiast toniku (lejemy z kubeczka nieco na wacik).

Z tym, że w zależności od pory dnia, zaparzam go nieco inaczej. Rano zależy mi na tym, aby herbata mnie pobudziła, parzę ją więc krótko – około 3 minuty w 90 stopniach (woda przyjmuje taką temperaturę po około 3-4 minutach od zagotowania). W takim czasie teina nie zwiąże się z garbnikami, dzięki czemu mamy orzeźwiającą i pobudzającą herbatkę. Wieczorem natomiast pozostawiam napar na dłużej, co sprawi, że działa relaksująco i kojąco.

Nie muszę chyba wspominać, jak genialne działanie na skórę może mieć taki napar? Mamy tutaj łagodzący rumianek, odmładzającą, pobudzającą regenerację zieloną herbatę i antyseptyczny miód (który najlepiej dodawać na samym końcu, kiedy temperatura nieco opadnie, aby nie stracił dużo ze swych odżywczych właściwości).

Proste prawa? A ileż lepiej się dzięki temu czuję! Bardzo polecam!

Przepis na odżywczą babeczkę do ciała Blossom

Uwielbiam babeczki do ciała! Masełka podane właśnie w ten sposób są bowiem tak wspaniale urocze. A przy tym genialne dla skóry – mocno odżywcze i silnie regenerujące. Dzisiejszą babeczkę nazwałam Blossom z dwóch powodów – po pierwsze mamy lekko nabłyszczający kwiat z różowej miki, a po drugie ta mika nazywa się apple blossom.

A jak pachnie! Dodałam do niej jeden z moich ulubionych ostatnio olejków o zapachu białej herbaty. Wybitnie dodaje energii i przywraca dobry humor.

A teraz wyobraźcie sobie siebie po kąpieli, odrywacie kawałek kwiecistej babeczki, rozcieracie ją lekko w dłoniach, a następnie masujecie nią ciało. Otulacie się zapachem, czujecie przyjemne ukojenie na skórze, która staje się miękka i gładka. Hmm?

Do to dzieła!

babeczka-blossom-1-800

Babeczka do ciała Blossom

Składniki:

  • 20 g masła shea rafinowanego
  • 15 g masła mango
  • 10 g masła kakowego
  • 15 g wosku pszczelego bielonego
  • 35 ml oleju jojoba
  • 5 ml olejku o zapachu białej herbaty
  • 1 łyżeczka miki apple blossom
  • foremka silikonowa z kwiatem

masła BliskoNatury.pl / olejek zapachowy ZielonyKlub.pl / mika Kolorowka.com

W kąpieli wodnej roztapiamy wosk z masłami. Pod koniec dolewamy olej, całość mieszamy, a ogień zmniejszamy do minimum. Do osobnej miseczki przelewamy ok. 2 łyżki roztopionych tłuszczy, dosypujemy do nich mikę i dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji, a następnie przelewamy na spód foremki, tak aby pokryły kwiat na spodzie. Jeśli zabrudzą nam się ścianki foremki, wystarczy przetrzeć je ręcznikiem papierowym. Foremkę odkładamy na 10 minut do zamrażalnika.

Po tym czasie wyciągamy formę i ściągamy pozostałe oleje z kąpieli wodnej (pozostały na najmniejszym ogniu, aby nie stężały). Kiedy nieco ostygną, dolewamy olejek zapachowy i całość mieszamy. W międzyczasie warto nakłuć lekko widelcem różowy kwiat w foremce, aby lepiej trzymał się całości (nie przebijając go jednak). Odczekujemy jeszcze chwilę, aby temperatura mieszaniny opadła. Kiedy jej brzegi zaczną delikatnie twardnieć, przelewamy ją do foremki i odstawiamy do stwardnienia. Przed wyciągnięciem z formy, wstawiamy babeczkę na 10 minut do zamrażalnika.

babeczka-blossom-3-800

A byliście ostatnio w Lili in the Garden?

Zapraszam cieplutko! 🙂

pudelka-800-2

Botaniczne motywy w opakowaniach

Uwielbiam botaniczne motywy przeniesione ręką zdolnych grafików na formy użytkowe. Uwielbiam wszystko, co łączy stare ryciny, pełne magii i historii, ze współczesnym designem. Podglądam, pełna zachwytu, a potem sama kombinuję, czego efekty czasem możecie w Lili zauważyć.

Zobaczcie więc, jakie cuda niedawno znalazłam! Jakże chętnie korzystałabym z tych wszystkich produktów, kupowała je, podarowywała! Więcej takich roślinek i zwierząt na co dzień poproszę! Albo… choć trochę!

1. Noa Relaxation

Przepiękne butelki, które skrywają napoje, oparte na naturalnych składnikach, które mają pomóc zredukować stress i zachować wewnętrzną harmonię. / źródło

201 202 203 204

2. Meridian

Całkowicie niezwykłe opakowania kosmetyków, którymi się zachwyciłam (a podesłała mi je kiedyś jedna z moich cudownych czytelniczek, dziękuję!). Niby takie ble-robaczki, ale jak to wszystko pięknie współgra, jak oryginalnie wygląda, jak wspaniale łączy się z kampanią reklamową (poniżej). Och i ach! / źródło

205 206 207 208 209 210 211 212

3. Love Me, Possess Me

Czy zwykłe papierowe torby mogą zachwycać? Ano mogą! / źródło

 

213 214 215

4. The Seventh Duchess

Ziołowe herbatki nieco inaczej. Piękniej, delikatnie, kobieco. Chce się kupować, pić i ustawiać potem na półkach. / źródło

 

216 217 218 219 220 221

5. Sweet Botanicals

Niezwykłe cukierki, które wyglądają w opakowaniach jak czekoladki. Wspaniałe! / źródło

 

222 223 224 225

6. Tealicious

Tealicious to mały sklepik herbaciany we Florencji.  Musi być piękny, skoro można w nim zakupić tak piękne herbaty! / źródło

 

226 227 228 229 230

7. Xoco

Ależ mamy tu sporo kakaowca! W samej czekoladzie 90 % kakao, an opakowaniach jeszcze więcej! Takie to proste, a takie pomysłowe i eleganckie! / źródło

231 232 233 234 235

8. Fleur

Kwiaciarnia, w której z pewnością mogłabym się zakochać! / źródło

 

236 237 238 239 240 241 242

Facebook