KategorieWnętrza

Before & After: Nasz zwariowany przedpokój

Nadeszła pora na kolejny post z serii “before & after”! Tym razem przedstawiam Wam nasz szalony przedpokój!

Przedpokój, w którym nie nie jest normalne i standardowe. No… może dużą szafą wnękową z lustrzanymi drzwiami – polecam, genialna rzecz!

Jest to przedpokój, który osobiście uwielbiam! Który wita mnie dobrą energią.

Uwielbiam moje granatowe drzwiczki do schowka pod schodami do sąsiadów, uwielbiam też ich złotą gałeczkę.

Uwielbiam dżunglę, która wita gości i skrywa masę tajemnych zwierząt.

Uwielbiam kojący widok morskiego wybrzeża na brązowej ścianie.

Uwielbiam moje złote kuliste plafony.

Uwielbiam równie złoty wieszak.

I jeszcze, och jak uwielbiam moją ławę z trawy morskiej!

Uwielbiam też zwariowaną podłogę. Kiedyś myślałam, ze położę na niej jakiś chodniczek. Zmieniłam jednak zdanie po pierwszym uruchomieniu ogrzewania, które w przedpokoju jest podłogowe. Jak przyjemnie się po tym chodzi!

Wciąż jednak czekamy na zabudowę wodomierza, który tutaj sprytnie na razie skrywa za sobą mała palma (czy tam cycas). Będzie to biała szafka do sufitu. Taka na wszystko. Ale to jeszcze chwilę na nią poczekamy. Cycas jednak pasuje wyśmienicie. Przynajmniej chwilowo. Bo w sumie coraz częściej wypiera go rower róży, który najprościej nam tymczasowo tu stawiać.

Z braku szafki lub komody do położenia kluczy (tę funkcję będzie pełniła zabudowa wodomierza, a dokładniej dwie otwarte półki), zdecydowaliśmy się zamontować mały biały organizer na klucze i okulary. Sprawdza się wybornie. Zostanie już na zawsze!

 

Ale do rzeczy… na początku było tak…

 

 

A teraz tak!

 

W przedpokoju:

1.Lampa plafon Colours Cimon / Castorama

2. Tapeta Jungle Land Verdant – do zamówienia pod konkretny wymiar ściany / Rebel Walls

3. Plakat nadmorski – pejzaż 55 / Mix Gallery

4. Wieszak – organizer na klucze – ja kupiłam w Tchibo (już nie widzę), ale jest też na Allegro

5. Wieszak Saturnus gold, black XL by pt, / Exito Design

6. Ława z siedziskiem z trawy morskiej / Emako

 

FARBY

Na jednej ścianie –  brąz z palety przytulnego domu – z mieszalnika D2.11.43 Dulux

Na pozostałych – Nieskazitelna biel Easy Care Dulux

 

 

W przygotowaniu wpisu pomogły mi marki Dulux i Mix Gallery. Bardzo dziękuję!

Before & After: Pokój Róży

Zapraszam na kolejną odsłonę naszego nowego mieszkania. Tak dokładniej to tym razem zaprasza Was Różyczka świeżo upieczona pierwszoklasistka, bo to właśnie jej małe królestwo!

Jak już pisałam Wam na Facebooku i Instagramie, nie jest to jeden z tych modnych, monochromatycznych pokoików, pełnych starych mebli i burych dodatków. Choć muszę przyznać, że zawsze się nimi zachwycam.

To jest pokój Róży. Jest spełnieniem jej marzeń. Był tworzony razem z nią, choć z moją dużą pomocą. I na tym najbardziej mi zależało. Bardzo chciałam, aby miała taki pokoik, w którym będzie się czuła dobrze. I być może za jakiś czas miną jej te kolorowo-różowe nastroje, to normalne, wiem o tym. Ale tu i teraz mam szczęśliwe dziecko i to cieszy mnie najbardziej. (No dobra, ja to też mogłabym w nim pomieszkać!)

Bo ten pokoik jest tak kolorowy i szalona jak Róża. Jest księżniczkowy i bajkowy. Jest różowy i jednorożcowy. Jest dziewczęcy i ciepły. Choć podstawa jest spokojna – białe meble, większość delikatnie szarych ścian, pokombinowałyśmy z dodatkami!

Głównym elementem jest różowa ściana w złote grochy. Jak już kiedyś pisałam, był to mój pierwszy pomysł na to wnętrze, a spodobał się Róży tak bardzo, że już z nami pozostał. Choć, wierzcie mi, kusiłam ją licznymi pięknymi tapetami. I dobrze, bo wyszło ładnie i oryginalnie. Do tego dołożyłyśmy nieco spokojnej szarości i szalonych tęczowych dodatków – jak ptasia girlanda czy krzesełko. Mi osobiście bardzo podoba się lampa z metalowych wstążek i ta sztuczna skórą, którą mamy także w sypialni. I jeszcze ten regał na przeciwko łóżka, który zamienia książki z niezwykłe, barwne dekoracje.

Muszę tu jeszcze dodać ogromne ochy i achy nad tymi wszystkimi uroczymi przyborami szkolnymi, które są teraz dostępne wszędzie, a za które oddałabym wiele w moich szkolnych czasach! No świetne są! I te wszystkie kolorowe pastele, i kredki, i cienkopisy, i pisaki! Aż chce się malować!

 

Ale do rzeczy! Tak było na początku:

 

Tak nieco później:

 

 

Tak to wyglądało na pięknych wizualizacjach pracowni projektowej JOOKA.PL

(Nad huśtawką wciąż debatujemy, choć zakupiona jest)

 

A tak jest teraz!

 

 

W kwestii szczegółów, o których chciałabym specjalnie wspomnieć – oto one:

 

 

1.Dream Big

Nie mogłabym odpuścić tego plakatu w pokoju Róży – Dream Big ze złotym połyskiem! Wciąż czeka na jakieś miłe obrazkowe towarzystwo, ale to na spokojnie. / Złote Plakaty

2. Wisząca półka ze sklejki z księżycem

Jak tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że ją kupię. Zwłaszcza, że cena dobra. Jest teraz boom na podobne sklejkowe domki, ale jakoś nigdy nie przemawiały one do mnie tak bardzo. Księżyc wpasował mi się idealnie. Ach, są też kotki! / Allegro

3. Lampa wisząca EMMA 1037 Milagro / mlamp

4. Złote kropki

Jak złote naklejki to ze Złotych Plakatów 🙂 Grochy idealne – łatwo się przyklejało, w ogóle nie schodzą, pięknie pobłyskują. Wszyscy się zachwycają! Bardzo polecam! / Złote Plakaty

5. Sowa Huhuś

Całkiem niedawno w pokoju Róży rozgościła się… sowa! Róża ją uwielbia, śpi na niej, zabiera w różne miejsca. Jest to dzieło zaprzyjaźnionej, początkującej blogerki Szycie for Em! I wyobraźcie sobie, że taką sowę możecie zrobić sami! Gosia, autorka, pokazuje Wam wszystko w jednym ze swoich tutoriali – zajrzyjcie TUTAJ!
To jak? Zrobicie?

6. Krzesło Marzeń – Nowy Styl

Krzesło do biurka, jak wiadomo, to dosyć poważna sprawa dla każdego pierwszoklasisty. Nie tylko musi być wygodne i dobre dla małych plecków, fajnie też, jeśli po prostu cieszy. Tak i tym razem Róża sama zdecydowała i wybrała sobie tapicerkę krzesła Nowy Styl. To nasze jest częścią nowej serii marki, pełnej postaci z bajek Barbie i HotWheels. Róża oczywiście wybrała najbardziej kolorowe, z tęczami (kolor “tęczowy” całkowicie uwielbia) i z jednorożcem. Tak i spełniło się kolejne marzenie małej dziewczynki, które dodało pokoikowi dodatkowego, mega kolorowego twista. / Krzesła Marzeń Nowy Styl

7. Uwielbiam! Sztuczna, szara, owcza skóra / Jysk

8. Chyba najtańsza z poduszek z Ikei, a tak się nam spodobała, że wzięłyśmy od razu! / Ikea

9. Idealne dla pierwszoklasistki biurko Luna / Allegro

10. Super wygodne i naprawdę ładne łóżko Luna z materacem / Allegro

 

I jeszcze…

 

Farby

Właśnie takie kolory sobie wymyśliłam i takie udało się uzyskać. CIepły, delikatny róż, przełamany leciutką szarością. Róż przed zachodem, jak tu na większości zdjęć, lekko wchodzi w brzoskwiniowe odcienie, ale to kwestia wrześniowego słońca.

Na różowej ścianie – Kolory Świata Różane Perfumy Dulux
Na pozostałych, lekko szarych ścianach – Easy Care – Niewzruszona szarość Dulux

Sufit – Nieskazitelna biel Easy Care Dulux

Poza tym

  • Szafy wnękowe i półka na książki – na wymiar od stolarza
  • W rogu regał modułowy Besta z Ikei
  • Pozostałe zabawki i dodatki – ze starego pokoiku

 

W przygotowaniu wpisu i tego pięknego pokoiku, pomogły mi marki Dulux, Nowy Styl i Złote Plakaty. Bardzo dziękuję!

Sztuka dostępna

Macie w domu taką ścianę, która ewidentnie czegoś potrzebuje?

A może dopiero się urządzacie i poszukujecie pięknych, oryginalnych dekoracji?

Jako, że temat, jak wiecie, obcy mi nie jest, a i znalazłam niedawno kilka perełek, postanowiłam zrobić Wam małe zestawienie niebanalnej sztuki, która idealnie wprost nadaje się do upiększania domów.

Wszystko dostępne, wszystko w dobrych cenach, wszystko z naszych, polskich sklepów. Część nawet autorstwa naszych polskich, szalenie zdolnych twórców!

Wszystko zawiesiłabym w naszym mieszkaniu!

 

 

1.Perspective No. 1, Brand Care, Pakamera / 2. Leopardy, Katarzyna Typek Art, Pakamera / 3. Plakat Oczy abstrakcyjne, Złote Plakaty

 

 

1. Vintage, Made For Home/ 2. Plakat fotograficzny “Samotny domek” Scandiposter / 3. Berit Mogensen Lopez “Flow”, Kunszt

 

 

1. Dandelion lips, Made For Home / 2. Aleksandra Morawiak, Halfworlds dark blue, Wall-Being / 3. Beata Śliwińska, Synkro, Wall-Being

 

 

1. COSTA DI ROCCE, Mix Gallery / 2. Light, Brand Care, Pakamera / 3. Pejzaż 069, Mix Gallery

 

 

1. Anna Rudak, Kaktus na dłoni II, Wall-Being / 2. Aleksandra Morawiak, Halfworlds baby blue, Wall-Being / 3. Plakat SHAPES NO.1 Mukko

 

1. Object blanc no.27, Atelier Cph, Kunszt/ 2. Object Blanc no.24, Atelier Cph, Kunszt/ 3. Natalia Trochowska ZMĘCZENIE, YAS

Zauroczona: Regalia

Czasem już po pierwszym spojrzeniu wiadomo, że trafiło się na coś niezwykłego.

Ja tak właśnie trafiłam. Znowu. Przez przypadek, jak to zazwyczaj bywa.

Albo wręcz przeciwnie – może całe te skomplikowane algorytmy facebookowe dokładnie wiedziały, żeby podsunąć mi właśnie Regalia. Musiały przecież wiedzieć, że poszukuję idealnego stolika kawowego. Ławy, która byłaby jednocześnie prosta i niebanalna. Która miałaby w sobie to coś. Która wpisałaby się w moje wnętrze i nadała mu szczególny charakter.

Tak i natknęłam się na małą wytwórnię mebli ze starego drewna – Polską Manufakturę Regalia. Stworzoną z marzeń i miłości do drewna. Tak i znalazłam mój idealny stolik. I ugaszczam na nim od jakiegoś czasu przyjaciół. Siedzimy skupieni wokół niego, śmiejąc się i rozmawiając. A ja co jakiś czas przystaję z boku i patrzę. I zastanawiam się, gdzie ten mój stolik już był. W innej formie, w swym dawnym życiu. Kto kiedyś z tych desek budował swój dom, czyją codziennością były. I cieszę się, że to nie zniszczało, że ma duszę, ma historię. I teraz jest u mnie.

Jak tu się nie cieszyć?

Podsyłam Wam kilka pierwszych zdjęć stolika, choć pewnie zobaczycie go jeszcze nie raz. Pojawi się choćby niedługo we wpisie o naszym pokoju dziennym. Tymczasem same Regalia zauroczyły mnie tak bardzo, że postanowiłam i  Wam je przybliżyć. Porozmawiałam sobie z Panem Wojtkiem, właścicielem, popytałam go o kilka rzeczy, poczytałam blog. Za Manufakturą stoi wciągająca historia i ludzie pełni pasji. Piękna filozofia i umiłowanie do starego drewna.

 

 

 

Na początku było… marzenie. Marzenie o domu wśród wzgórz, otoczonego lasem, z widokiem na zamglone łąki. Marzenie o domu z gankiem ze starego drewna, ze ścianami z czerwonej cegły i dachem pokrytym stuletnią dachówką. Marzenie o domu z duszą.

I taki dom powstał. A potem, dzięki doświadczeniu, jakie zdobyliśmy budując nasz dom, powstała nasza firma – Regalia Polska Manufaktura , w której wytwarzamy meble i podłogi ze starego drewna oraz płytki podłogowe i ścienne ze starych cegieł, a także unikatowe elementy wystroju wnętrz do Twojego domu.

Nasz dom to ponad 150-letnie siedlisko warmińskie. Kupiliśmy je w 2006 r. w stanie, który śmiało można nazwać … rozpadającą się ruiną. Nie było wyjścia. Dom trzeba było rozebrać i zbudować od nowa. I tak zrobiliśmy. Zbudowaliśmy ten dom od nowa, chociaż może lepszym określeniem byłoby tu „zbudowaliśmy go jeszcze raz”. Bo do budowy wykorzystaliśmy wszystkie odzyskane przy rozbiórce cegły, belki, deski, dachówki i kafle piecowe. Okazało się, że nie wystarczy nam materiałów uzyskanych z rozbiórki do rekonstrukcji budynku, więc udaliśmy się do „miejscowego składu budowlanego”, czyli skupowaliśmy od okolicznych mieszkańców materiały budowlane, „zapomniane” gdzieś w kącie podwórka. Wszystkie te cegły, kamienie i deski pochodziły ze starych budynków mieszkalnych, gospodarskich, stodół i spichlerzy. Dla nas okazały się skarbem.

Budując swój dom zdobyliśmy doświadczenie w rozpoznawaniu pochodzenia i jakości starych rozbiórkowych cegieł, dachówek oraz drewna. Nauczyliśmy się też w naturalny sposób oczyszczać i konserwować uzyskane materiały. Kiedy zakończyliśmy budowę i rozpoczęliśmy prace wykończeniowe, idea wykorzystywania starych materiałów była już naszą filozofią. Cegły na podłodze, drewniane belki pod sufitem, stare okna jako ramy do luster i meble ze stuletniej sosny. I tak, w sposób niezamierzony, spontaniczny i naturalny narodził się zupełnie nowy pomysł na życie – powstała nasza Polska Manufaktura „Regalia”, w której zatrudniliśmy mieszkańców naszej gminy. Wszystko, co w niej powstaje, jest robione na miejscu, przez miejscowych rzemieślników i z miejscowych materiałów. / Regalia

 

(Zobaczcie kilka zdjęć z realizacji manufaktury! A nuż i w Waszych wnętrzach coś znajdzie swój nowy dom?)

 

Zapytałam o coś niecoś Pana Wojtka Sobierańskiego, szefa Manufaktury. Oto, czego się dowiedziałam:

 

Czy drewno stało się Pana sposobem na życie? Pasją? Miłością? Co takiego ma w sobie?

Czasami sam się zastanawiam skąd wzięła się ta miłość do drewna. Najbardziej podoba mi się ratowanie przed zatraceniem starego drewna. Myślę sobie ile pracy ktoś musiał wykonać, żeby np. z pnia drzewa siekierą wyciosać belkę do budowy domu, a dzisiejsza cywilizacja bez mrugnięcia oka niszczy tę pracę. Pracę swojego przodka, który 100 lat temu musiał poświęcić tyle czasu, żeby zbudować dom dla swojej rodziny. Dziś przyjeżdża buldożer i przewraca dom w 5 minut. To dla mnie niezrozumiałe. Każdy kawałek w naszych stolarniach sprawdzam osobiście przed spaleniem (notabene odpady z produkcji wykorzystujemy do ogrzania naszej Manufaktury), bo nawet z małego kawałka można wykonać np. podstawkę.
Więc chyba najbardziej raduje mnie uratowanie starego drewna i przekazanie go następnym pokoleniom. Ostatnio udało mi się odkupić drewno z wyjątkową historią – z działdowskiego zamku krzyżackiego.
Czy któryś z Pana mebli pozostał na stałe w pamięci i sercu? Co to było?
Najbardziej TEN, coś w nim jest skoro jest to najczęściej podrabiany nasz mebel.

Czego najczęściej poszukują Pana klienci?

Wolę nazywać Klientów Fanami, bo w 99% są to ludzie, dla których ważne jest to, że mebel ma historię. Często pytają skąd jest drewno, ile ma lat. Staramy się podpisywać każdą belkę, zanim trafi do suszarni, żebyśmy wiedzieli skąd drewno pochodzi, kiedy klient zapyta.

Najczęściej poszukują stołów, stolików, komód, łóżek, desek na ścianę czy drobniejszych wyrobów – ram, skrzynek itp., czyli w sumie wszystkiego co mamy w ofercie. Nie podpatruję innych firm meblowych, bo chcę mieć czysty umysł kiedy wymyślam nowe meble. Wielu z nich nie pokazuję w internecie (żeby nieuczciwa konkurencja ich nie podrabiała). Tworzę indywidualne projekty dla klientów.

Jak wygląda poszukiwanie starego drewna? Czy już na pierwszy rzut oka widać, co można z danego znaleziska zrobić czy trzeba doszukiwać się piękna głębiej?

Po ponad 10 latach obcowania ze starym drewnem na pierwszy rzut oka widzę co można zrobić z danego kawałka drewna. Ale kiedy mam czas i zamykam się w jakimś magazynie w postaci 100-letniej stodoły, to przychodzi wiele nowych pomysłów. Dla ciekawostki, wszystkie działy Manufaktury – stolarnie, spawalnie, kuźnie, woskownie, magazyny znajdują się w starych 100-letnich budynkach, które remontujemy, żeby jeszcze długo służyły. Starej architektury się dziś już nie zbuduje.

Czy jest coś, o czym Pan marzy, aby powstało z Pana drewna? Lub gdzie miałoby się znaleźć?

Mam w głowie pomysły na wyjątkowe stoły. Ostatnio jest tylko problem z czasem. Mamy bardzo dużo zamówień i najpierw je musimy realizować, ale niedługo powstaną…
Czy mają gdzieś stanąć – na pewno staną w dużych przestrzeniach. Nie marzę o jakimś konkretnym miejscu. Jak klient napisze maila czy zadzwoni, że mebel jest niesamowity, to będzie już wystarczająca nagroda.

 

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Polskiej Manufaktury Regalia oraz do sklepu, w którym część mebli dostępna jest od ręki – Regalia.

 

Before & (prawie) After: Nasza sypialnia

Nie należymy do minimalistów. Dobrze się czuję, kiedy otaczają mnie rzeczy. Aby było przytulnie, potrzebuję miękkich materiałów, ba – najlepiej puszystych, ale też tych takich moich, znajomych, naładowanych energią, która jednocześnie mnie uspokaja i stymuluje – dodatków. Uwielbiam ciemne sypialnie – w takich czuję się najlepiej (wcześniej mieliśmy całą brązową). Ogromną radość sprawiało mi zawsze podglądanie zdjęć sypialń w stylu boho, z dużą ilością roślin, ciemnego drewna, niebanalnych akcesoriów.

Nie mogło więc być inaczej!

Stworzyliśmy nasze granatowe gniazdko, w którym czujemy się wspaniale!

Jeszcze nie jest skończone, jeszcze potrzebuje kilku szlifów. Ale muszą to być dobrze przemyślane szlify. Wciąż poszukuję tej idealnej komody, być może szafki nocnej (aktualnie jej funkcję pełni nowa ławeczka z trawy morskiej, która ma stać w przedpokoju, tylko jeszcze nie ma tam na nią miejsca – wciąż jest pełno pudeł). Z drugiej strony łóżka planuję małą półeczkę – dla mnie, zamiast właśnie szafki nocnej. Musimy też wymyślić coś do przechowywanie wszystkich papierów i książek mojego męża. Wszystko to się jeszcze pojawi – z czasem. Na spokojnie.

Tymczasem cieszymy się już tą naszą sypialnią i z największa przyjemnością i Wam ją prezentuję.

Zaczynamy od zdjęcia z początków urządzania!

 

 

I jeszcze zobaczcie sypialnię w wizualizacji pracowni projektowej JOOKA.PL.

(Więcej wizualizacji TUTAJ)

 

 

A poniżej – jest i ona! Nasza granatowa sypialnia!

Nie jest to zwykła sypialnia. Pełni bowiem także funkcję “biurową” mojego męża. To tutaj, kiedy tylko jest w Polsce, kończy swoją książkę. Mamy więc w sumie nietypowe całe mieszkanie, bo w każdym pokoju ustawione jest biurko – moje, męża czy Róży.

Jej głównym punktem jest oczywiście łóżko. Dokładnie takie, jakie chciałam – drewniane, ciemne, proste, z pojemną szufladą. I niedrogie przy okazji (linki poniżej). Aby wykorzystać w pełni przestrzeń, oraz abym mogła się opierać o ścianę podczas nocy, kiedy mój mąż jest daleko (tak jakoś muszę), przysunęliśmy je do okna. Śpi się cudownie! Pod drugim oknem stanęło wielkie biurko męża. Tuż obok, w ścianie, której nie widać na zdjęciach, bo nie jest jeszcze w pełni skończona w moim odczuciu – znajduje się duża szafa wnękowa.

 

 

A w sypialni

 

 

 

1. Materac PlanPur Life

Tego bałam się najbardziej. Wybór materaca wydawał mi się jedną wielką czarną magią. Wiedziałam tylko, że jest ich na rynku cała masa, że te ich przekroje na rysunkach bywają tak strasznie skomplikowane. Że jak źle wybiorę, to będzie doprawdy klops, bo oboje z mężem mamy problemy z kręgosłupem. Odkładałam więc ten problem wciąż i wciąż, aż przypadkowo natrafiłam w internecie na sklep z materacami PlantPur. Wtedy też odkryłam, że jest coś takiego jak materac ekologiczny! Choć też nie ukrywam, że na samym początku to najbardziej spodobało mi się logo 🙂 Takie zboczenie zawodowe 🙂

A potem przeczytałam, że materac zawiera olej kokosowy i już wiedziałam, że to nie jest taki zwykły materac i że muszę zgłębić temat. Mamy najtwardszy materac Life, który składa się z dwóch pianek wysokoelastycznych z dodatkiem właśnie oleju kokosowego (substancje ropopochodne do 50% zostały zastąpione naturalnymi olejami roślinnymi). Co ciekawe, bok materaca został wytworzony z dzianiny celulozowej, nasączonej ekstraktem oliwy z oliwek, a pokrowiec jest pokryty “mikrobiologiczną, pro-biotyczną warstwą Freshe, która skutecznie zwalcza bakterie, grzyby i roztocza, działając antyalergicznie.”

Najważniejsze jednak, że śpi się na nim wybornie! Że aż wzywa do łóżka 🙂 I tak jakoś… idealnie wpisuje mi się w to nasze miejsce – swoją filozofią, jakością i wygodą.

Po więcej zajrzyjcie na PlantPur.

2. Te poduchy to już Wam obie od jakiegoś czasu pokazuję, no ale kocham je zwyczajnie miłością czystą 🙂 I co wieczór się mocno do nich przytulam (do męża też czasem). Ta tutaj – poducha African Mask / Komfort

3. A tą zachwycam się najbardziej, bo (jak już pewnie wiecie) tak świetnie pasuje mi do tapety w przedpokoju. A od niedawna także do donicy! / H&M Home

4. Kupiłam sobie dwie takie osłonki na kaktusy lub sukulenty, bo tego dnia akurat kosztowały 6,80 zł (!). Teraz czekają na te swoje kaktusy lub sukulenty i tak świetnie wpisują się we wnętrze! / H&M Home

5. No powiedzcie… – czyż mogłabym przejść obok tej donicy obojętnie? Przecież to od razu było pewne, że to będzie właśnie nasza donica na naszą własną palmę! (czy tam dracenę…) / H&M Home

6. Regał Happy Barok

Pokazywałam Wam już niedawno ten całkowicie przepiękny regał z kolekcji Plum z mosiężną półką z Happy Barok (autorstwa Katarzyny Jasyk). Pasuje wprost idealnie do naszej sypialni. Jest jednym z tych wyjątkowych mebli, które nadają wnętrzu charakter. Które swoimi detalami (mosiężna półka i kulka na nodze) przyciągają uwagę i poprawiają nastrój.

Koniecznie zajrzyjcie do Happy Barok – bo tam piękne nowości!

7. Pościel White Pocket

Kolejne cudo, które tak świetnie wpisało się w naszą sypialnię! Cudo, cudo! Śpię bowiem w paprociach! Otulają mnie i kołyszą do snów!

A to dzięki pościeli “Paprocie” naszej małej, polskiej marki White Pocket, która co rusz zauracza mnie sowimi nowościami (ostatnio pokazywałam Wam pościel w grzybki). Pościel uszyta jest ze 100% bawełny satynowej, a zdobi ją autorska grafika. Sprzyja wyciszeniu, relaksowi i jest tak przyjemna dla skóry! / White Pocket

8. Firanki – nie sądziłam, że aż tak spodobają mi się firany Bergitte z Ikei! Nie są to typowe firanki – to nieco grubszy materiał, jakby ze starodawnej bielizny. Jest czymś pomiędzy firankami a zasłonami. Tworzą bardzo przytulny nastrój. / Ikea

9. Mamy już dwie takie sztuczne skóry – obie szare. Jedna w sypialni, drugą u Róży. Obie uwielbiam, obie pasują i jednocześnie łączą pomieszczenia. Na obie tak przyjemnie rano się wstaje. / Jysk

10. Czy ja już Wam wspominałam, ze zostałam patronem medialnym książki?

Tak tak! To ciepła, prosta, ale przyjemna historia. Pełna ciepła i miłości. W sam raz nie tylko na lato, na plażę czy do pociągu. Myślę, że równie przyjemnie będzie się ją czytało także w długie, jesienne wieczory! Polecam Lato utkane z marzeń, Gabrieli Gargaś / Wyd. Czwarta Strona

11. Nie mogło się obyć bez wyjątkowych grafik, co? I koniecznie z elementami złota – jak to w całej sypialni. Mój wybór ponownie padł na Złote Plakaty (widzieliście już jeden w kąciku pracy, zobaczycie i u Róży w pokoju). Tak ładnie mienią się tą swoją złotą folią! Wybrałam Plakat Gray Beige Pastel White Circle / Złote Plakaty

12. oraz Plakat Gray Beige Pastel Stripes / Złote Plakaty

 

I jeszcze…

ŁÓŻKO

Zdecydowaliśmy się na proste, ale piękne i solidne łóżko sosnowe w kolorze orzecha. Dobraliśmy do niego pojemną szufladę w tym samym kolorze. Bardzo polecam! Przyszło ekspresowo, pachnie drewnem i jest bardzo wygodne! / Meble Pęczek

ŚCIANY / FARBA

Oj, pisałam już wielokrotnie – kolor jest po prostu cudowny! Dokładnie taki, jaki chciałam. Głęboki, intensywny, kojący. Ten odcień nazwya się “Granat pierwsza klasa”, a marka – Dulux.

LAMPY

Kinkiety to Spot Light Olivia (tylko kabelki im dorobiliśmy) / ŚwiatłoiSTyl.pl. Natomiast lampę wiszącą kupiłam na wyprzedaży w Castoramie i niestety już jej na stronie nie widzę.

 

I jeszcze kilka obrazków na koniec!

 

 

W przygotowaniu wpisu i oczywiście naszej sypialni, pomogły mi marki PlantPur, White Pocket, Złote Plakaty, Dulux i Happy Barok. Bardzo dziękuję!

Before & After: mój kącik pracy

Cieszę się ogromnie, bo w końcu mogę rozpocząć cykl, na który tak długo czekałam! A w zasadzie część mojego wnętrzarskiego cyklu, jego finałową część. Będą to wpisy typu before & after, pokazujące co udało nam się zrobić w poszczególnych pomieszczeniach naszego nowego mieszkania.

W końcu! W końcu tu mieszkamy!

Na początek – mój kącik pracy. Nie jest to może całe pomieszczenie, ale miejsce bardzo dla mnie ważne. To tutaj spędzam większą część dnia. Tutaj potrzebuję móc się skupić, wyżyć kreatywnie, tworzyć, pisać, rysować. To dlatego tak bardzo mi zależało mi na tym moim małym kąciku.

Jak być może pamiętacie, kącik ten postanowiliśmy umiejscowić w salonie. Idealnie byłoby mieć osobny pokój, przeznaczony jedynie na biuro. No ale cóż. Póki co, pozostajemy przy kąciku.

Stworzyłam go zamykając do połowy kuchnię, co do teraz wydaje mi się doprawdy genialnym pomysłem. Po pierwsze – nigdy nie chciałam mieć w pełni otwartej kuchni. Bardzo chciałam, aby było można choć trochę tam się ukryć. Po drugie – powstał idealny kąt do pracy.

I choć w domu mamy sporo kolorów, tutaj postawiłam na biel. Biel przełamaną dodatkami i tą cudowną krzaczastą tapetą. Stworzyłam sobie miejsce do pracy dla freelancera, które jednocześnie pozwala się skupić, ale także potrafi wydobyć ze mnie nową energię i pomysły. Już to dobrze wiem, bo od kilku dni tu właśnie pracuję.

Coś czuję, że z biegiem czasu pewnie dojdzie tu coś niecoś. Życie pokaże czy będę potrzebować jeszcze jakieś schowki czy szufladki. Na razie większe rzeczy zamknęłam w witrynce po drugiej stronie pokoju, ale już wyczaiłam w Ikei takie urocze małe segmenciki z szufladami, które świetnie się tu wpasują. Zobaczymy.

 

Tymczasem, oto i mój kącik pracy!

Najpierw w wersji bardzo before i before!

 

 

U góry wersja całkowicie otwarta. Poniżej już z postawioną ścianką.

 

 

Jeszcze muszę Wam przypomnieć piękne wizualizacje, autorstwa Agi z pracowni projektowej JOOKA.PL.

Podobnie wyszło, co?

 

Wizualizacje skradły wtedy moje serce, ale muszę przyznać, że rzeczywistość podoba mi się jeszcze bardziej!

 

W moim kąciku:

  • Najefektowniejsza część czyli tapeta Rebel Walls – Bellewood Grey Toile – zamawia się na wymiar, pod konkretną ścianę, wygląda po prostu cudownie! / Rebel Walls
  • To o co najczęściej już pytacie – biurko! Pasuje mi tu idealnie i cieszę się z niego bardzo. Zwłaszcza, że kosztuje naprawdę niedrogo, a przy tym jest bardzo praktyczne – można poupychać sporo “niezbędnych” rzeczy / Meble & Tkaniny
  • Największy kłopot miałam z krzesłem obrotowym. Zależało mi na tym, aby było praktyczne, ale też, żeby prezentowało się godnie. I nie biurowo. Kandydatów było kilku, ale kiedy zobaczyła ten fotel, wiedziałam, że to jest właśnie ten, który powinien się tu znaleźć. Może nie jest to mebel szczególnie dobrze wyprofilowany dla kręgosłupa, ale, jak na razie, siedzi i pracuje mi się na nim bardzo dobrze. I jest taki… lekki, nie dominuje, nie zwraca bardzo uwagi na siebie. / Mebel Partner
  • Półeczki – ot, po prostu półeczki z Ikei, jedne z najprostszych, o bardzo wdzięcznych podpórkach. Pasują świetnie. / Ikea
  • Na półkach – obrazek idealny – złote “Inspire” na tle ciemnych kwiatów / Złote Plakaty
  • Reszta rzeczy z półeczek jest już ze mną od dawna. Wszystkie uwielbiam – zwłaszcza zdjęcie z Różą w zlotej ramce z H&M Home, zegar Ikea i pojemniczek z uszami na biżuterię z H&M Home
  • Na biurku – świetnie psująca lampka / Konsimo z Allegro
  • Doniczka, filiżanka i pojemnik na długopisy – vintage, wygrzebane na ciuchach, moje ulubione znaleziska!

Cóż mi pozostaje… tylko pracować dwa razy więcej teraz 🙂

 

 

Facebook