KategorieUncategorized

Jak być kreatywnym?

Kilka osób zapytało mnie ostatnio skąd ja biorę tyle pomysłów. Zawsze wtedy odpowiadam, że same przychodzą. Ale w sumie… jak się tak zastanowić… to to nie jest aż takie proste. Skąd się bierze kreatywność? Czy kreatywnym trzeba się urodzić czy to przychodzi z wiekiem? Czy da się kreatywność wyćwiczyć? Mam dzisiaj dla Was kilka moich subiektywnych całkowicie uwag i zadań do wypróbowania dla kreatywnych-początkujących!

Cóż… muszę zacząć od tego, że coś tam w sobie trzeba mieć. Jakiś chociażby zalążek, jakieś pomysły kiełkujące, małe zainteresowanie choćby czy taka wewnętrzna potrzeba zrobienia czegoś. Znacie to może? To uczucie wwierca się czasem w Was od środka, najpierw delikatnie, bezboleśnie, aż w końcu zaczyna przejawiać ogromną potrzebę wyjścia na światło dzienne. I wtedy to już trzeba działać. Lub przynajmniej rozpocząć próbę działania.
Jeśli takie uczucie w Was czasem kiełkuje, jeśli ta swoista potrzeba co jakiś czas daje o sobie znać, spokojnie możecie swoją kreatywność rozbudzić. I jeszcze zadziwić sobą cały świat. Jak? No… najważniejsze to chcieć. Bo jak się nie chce, to kreatywność zasypia. Wygasa. A potem bardzo trudno promień znowu rozpalić. Pamiętam, że w czasach szkoły średniej pomysłów miałam sporo. Organizowałam wtedy różnorakie harcerskie gry i zabawy. Bawiliśmy się, kombinowaliśmy. No – chciało się, było dla kogo, to i wyobraźnia działała. Nie wiem czemu na studiach nastąpiła zmiana. Do teraz się dziwię, czemu tak często pojawiało się uczucie nudy i braku zainteresowań. Już pod koniec, na ostatnich latach, kiedy powoli zaczynaliśmy poważnieć i pracować, miewałam niezwykle frustrujące popołudnia. Z nudą. Nie potrafię teraz tego zrozumieć.
Bo teraz tą ogromną ilość pomysłów to raczej jak przekleństwo można by traktować 🙂 A o nudzie nie ma mowy. Łapię się nawet na tym, żeby w sobie kiełkujące pomysły wygasać. Zapisywać na później, kiedy będzie brak innych. Bo jak już pomysł wyrośnie do pewnego momentu, rozepcha się w głowie i w brzuchu (tak, właśnie w brzuchu czuć je dokładnie), to zrealizowany być musi. Są to oczywiście bardzo różne pomysły, różnego kalibru. Raz muszę zakupić markery, żeby narysować coś na kubkach, a kiedy indziej ruszamy na całość i zakładamy firmę…
Jak rozbudzić w sobie kreatywność? Mam dla Was kilka moich sposobów!
  • Nie planuj – działaj! A dokładniej – plan jest, a i owszem, ważny, ale nie daj mu sobą zawładnąć. Daj się czasem ponieść i działaj spontanicznie. Jeśli czujesz się bezpiecznie, kiedy masz dzień rozplanowany, to planuj. Ale kiedy pojawi się jakiś pomysł, odłóż plan na chwilę i postaraj się zadziałać tak, aby móc go zrealizować lub chociażby, paradoksalnie, zaplanować, spisać czy zapamiętać. Mam wrażenie, że kreatywność jest bardzo spontaniczna!
  • Pokazuj, chwal się! Nie chowaj swoich dzieł, nie ukrywaj zamiarów. Każda pochwała motywuje. Załóż blog, pisz regularnie, wstawiaj zdjęcia swoich prac. Oczywiście wystawiasz się również na krytykę, a krytyka , nawet ta uzasadniona, bardzo boli. W większości jednak przypadków jest to ogromna motywacja do dalszego rozwoju. Wsparcie od osób, których się nie zna, które pozostawią Ci choć jeden pozytywny komentarz, sprawia, że się po prostu chce dalej tworzyć! Jeśli jednak boisz się blogowania, pozwól rodzinie i bliskim cieszyć się Twoja pasją. Pozwól im się chwalić!
  • Ale najbardziej ciesz się tym co robisz Ty! Używaj własnoręcznie zrobionych kosmetyków, noś swoją biżuterię, zajadaj się upieczonym ciastem. Rób to, co sprawia Tobie przyjemność i z czym czujesz sie dobrze.
  • Zainwestuj w siebie! Niestety pasje i zainteresowania kosztują. Nic się nie zrobi bez półproduktów, programów komputerowych, aparatu czy po prostu – wiedzy! Zrezygnuj raz z nowej bluzki lub odłóż trochę pieniędzy i kup sobie to, czego potrzebujesz do realizacji pomysłów. Idź na kurs. Nie tylko dowiesz się na nim przydatnych rzeczy, ale także poznasz inne osoby, które mogą Cię w realizacji Twoich marzeń wspierać. Warto zapoznać się z ofertą pobliskich domów kultury. To bardzo niedoceniane miejsca, które coraz częściej oferują ciekawe warsztaty za naprawdę małe pieniądze. Zupełnie nie rozumiem czemu tak mało osób z nich korzysta!
  • Daj się ponieść wyobraźni! Jak to mówią – think outside the box! Zrób coś na przekór, niekonwencjonalnie, nie płyń z prądem. To są wszystko modne słówka, ale one naprawdę niosą dużo mocy. Zrób krok na przód, przed szereg. No… działaj!
To tyle słowem wstępu! Czas działać. Mam dla Was zadania domowe na weekend. Kilka ćwiczeń dla początkujących-kreatywnych. Są to rzeczy, które robię na co dzień i które bardzo mi pomagają. Rozwijają wyobraźnię i inspirują. Przedstawiłam je jako zadania, ale one powinny Wam wejść w krew. Kiedy się je oswoi, staną się codziennością i pozwolą Wam rozwinąć Waszą kreatywność!
Zadanie 1
Inspiracja! Oj tak, inspirować się trzeba. Bez inspiracji to i żaden pomysł nowy nie przyjdzie, bo w pewnym momencie zwyczajnie zatrzymamy się w miejscu. Inspiracje pozwalają nam wyrobić w sobie kierunek działania, ale także zmieniać go co jakiś czas, a przez to ewoluować i się rozwijać. Dla mnie osobiście najlepszą inspiracją są zachodnie blogi, głównie amerykańskie. Nie znam bardziej kreatywnych miejsc, do których wracałabym z większą ochotą każdego dnia. Wyłącz więc telewizor, połóż dzieci spać i zasiądź do komputera. Nie wiesz jak je znaleźć? Co chwilę polecam jakieś w Po-Weekendowych Cudach. One mają to do siebie, ze z jednego przechodzi się na kolejne. Blogerki polecają się nawzajem, co pozwala nam codziennie odkrywać nowe miejsca i nowe wspaniałe dziewczyny. Uwielbiam je, podziwiam, podpatruję. U jednej podoba mi się styl pisania, u innej grafika, u trzeciej zdjęcia, i tak powstaje mi w głowie obraz mojego własnego bloga i moich własnych dzieł – czy to kosmetyków, czy biżuterii czy nowych projektów DIY. Barierę może tu stanowić język. Jeśli mas z trudności z angielskim to, po pierwsze – same zdjęcia często wyrażają bardzo dużo, po drugie- zacznij od przeglądania Pinterest.com. Oj, Pinterest to dopiero wciąga i inspiruje!
Zadanie 2
Ugotuj coś! Ale jeśli zawsze korzystasz z przepisów, tym razem zaszalej i dodaj coś od siebie. Odłóż na bok książki kucharskie. Albo inaczej – pooglądaj zdjęcia potraw i spróbuj sama zrobić coś „w tym stylu”. Dodaj inne niż zawsze przyprawy albo zupełnie nowy składnik do tradycyjnego obiadu. Robisz w niedzielę kotlety schabowe? Zapiecz je tym razem z ananasem. Gotujesz dla rodziny barszcz ukraiński? Właśnie wczoraj gdzieś czytałam, że świetny jest, jeśli doda się do niego wiśnie. Spróbuj! Gotowanie daje niesamowite możliwości rozwijania wyobraźni i kreatywności. Inna sprawa, czy to się będzie potem nadawać do jedzenia… 🙂
Zadanie 3
Popatrz na coś, co sama chciałabyś zrobić i zastanów się w jaki sposób to powstało. Jak zrobił to twórca. Myślisz o grafice? Popatrz na reklamę w gazecie i spróbuj odtworzyć sposób jej przygotowania. Interesujesz się biżuterią? Przyjrzyj się zdjęciu i przeanalizuj sobie w głowie krok po kroku proces jej powstawania. A potem spróbuj w internecie znaleźć na nią półprodukty. To samo z kosmetykami, zdjęciami i wszystkimi innymi robótkami. Wyłap tylko tą, która najbardziej Cię interesuje. 
Zadanie 4
A jak już wykonasz zadanie 3, połóż się wieczorem do łóżka i przed zaśnięciem, spróbuj zwizualizować sobie, co Ty mogłabyś (mógłbyś) sama zrobić podobnego. Ale z jakimś Twoim dodatkiem. Żeby nie powielać pomysłów, a je zmodyfikować. Żeby powstało coś nowego. W jaki sposób to zrobisz? Jakich narzędzi/półproduktów/ warunków potrzebujesz? Gdzie je dostaniesz? Kiedy mogłabyś je kupić?
Zadanie 5
Spędź trochę czasu z dziećmi! Nie wiem czy gdzieś indziej znajdziemy równie czystą, pierwotną i radosną kreatywność, która i na nas się zawsze przelewa! Wyłącz się całkowicie, przestań myśleć o obiedzie, pracy czy sprzątaniu. Na chwilę bądź z dziećmi (swoimi, obcymi, wszystko jedno) i na chwile sama (sam) bądź dzieckiem! Pozytywna energia i totalne zmęczenie gwarantowane!
To tyle! Cały  weekend Wam zabrałam 🙂 Ale warto! Wierzę bowiem, ze w zbyt wielu z nas drzemią ogromne pokłady talentu i pomysłów, które niestety nasza kultura, wychowanie i rzeczywistość brutalnie wepchnęły zbyt głęboko.

II Wiosenny Lili Plebiscyt na Najlepsze Kosmetyki Naturalne – GŁOSOWANIE

Ruszamy! Jedyny taki Lili plebiscyt! Jedyny, w którym to Wy decydujecie, które kosmetyki naturalne są najlepsze i które zostaną nominowane do miana Lii Naj 2014! Rozpoczynamy głosowanie na 50 najlepszych kosmetyków w pięciu kategoriach. Dla głosujących mam wspaniałe, oczywiście naturalne, nagrody!
II Wiosenny Lili Plebiscyt na Najlepsze Kosmetyki Naturalne właśnie się zaczął! Wybierzmy razem najlepszych z najlepszych!

Wybór 50 kosmetyków nominowanych do tytułu Lili Naj 2014 nie był prosty. Był wręcz bardzo trudny. Zgłaszaliście prawdziwe perełki. Ostatecznie oparłam się na ilości Waszych głosów oraz na moim doświadczeniu i rozeznaniu rynku. Wierzę, że nominowane kosmetyki to już te, które są godne polecenia, bezpieczne i skuteczne. Zdecydowałam także, że w poszczególnej kategorii daną markę może reprezentować tylko jeden produkt. Długą walkę toczyły chociażby kremy Sylveco. Brzozowy wygrał dosłownie jednym głosem z nagietkowym! Muszę też zaznaczyć, że nikt nie miał żadnego wpływu na moje decyzje odnośnie nominowanych kosmetyków, a sponsorów sama zaprosiłam do współpracy. Wierzę, że nagrody umilą Wam głosowanie!
Zapraszam do zapoznania się z nominowanymi kosmetykami w poszczególnych kategoriach! Kolejność przypadkowa!

Kategoria Twarz:

  1. SO BiO Organiczny Krem BB 5w1
  2. Sylveco Lekki krem brzozowy
  3. Orientana Maska-krem pod oczy z KASKARYLI
  4. Podkład mineralny Lily Lolo
  5. Phenomé Oil control Krem nawilżająco-regulujący zapobiegający niedoskonałościom skóry
  6. Pigmenty mineralne z Kolorowka.com
  7. Clochee Wygładzający olejek do demakijażu
  8. Organique Pumpkin Line Krem Nawilżający z dynią
  9. MARTINA GEBHARDT ROSE Różana emulsja do cery suchej i wrażliwej
  10. Natura Siberica Serum dla skóry tłustej i mieszanej

Kategoria Ciało:

  1. Orientana Masło Shea i olejki JAŚMIN I ZIELONA HERBATA
  2. Pat&Rub Otulające masło do ciała
  3. Sylveco Balsam brzozowy z betuliną
  4. OMIA Balsam do Ciała z Olejkiem Arganowym
  5. LILLA-MAÏ Naturalny dezodorant z ałunem o zapachu geranium i róży
  6. Phenomé Cukrowy krem do rąk z formułą anti-aging
  7. Khadi Antycellulitowy olejek z 10 ajurwedyjskich ziół
  8. Vedara Czyste masełko do ciała z 24 karatowym złotem
  9. GoCranberry Bogate Masło Do Ciała
  10. Lavera Krem do Rąk Orange Feeling Pomarańcza i Rokitnik

Kategoria Włosy:

  1. Eubiona Szampon zwiększający objętość
  2. Planeta Organica Marokańska maska do włosów z olejem arganowym 
  3. Love2mix Organic Szampon Nawilżający do suchych włosów
  4. Pat&Rub Maska regeneracja do włosów
  5. IHT 9 Lass Naturals Olej przeciw wypadaniu włosów
  6. Orientana Ajurwedyjska terapia dla włosów 
  7. BENTLEY ORGANIC Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się
  8. John Masters Organics odżywka Citrus & Neroli detangler
  9. Lavera Fluid z bio-różą do pielęgnacji zniszczonych końcówek włosów 
  10. Khadi Henny do włosów

Kategoria Kąpiel:

  1. ALEPIA Savon Noir Premium z olejem Arganowym Bio
  2. Planeta Organica Żel pod Prysznic Oliwa Toskańska
  3. Phenomé Migdałowa oliwka do kąpieli
  4. Weleda Nagietkowy płyn do kąpieli 
  5. Lavera Mocno nawilżający żel pod prysznic z wyciągiem z różowego grapefruita i bio-różowego pieprzu
  6. Zielone Laboratorium Żel do mycia energetyzujący z żurawiną i jabłkiem
  7. Coslys Żel pod prysznic z oliwą z oliwek
  8. Lass Naturals Mydełka
  9. PAT&RUB Morska sól do kąpieli z kozim mlekiem
  10. Fresh & Natural Peeling cukrowy MALINOWY 

Kategoria Mama i Dziecko:

  1. Dr.Hauschka Pomarańczowy żel do zębów dla dzieci 
  2. Pat&Rub sweet Szampon i Płyn do Kąpieli dla Niemowlaków i Dzieci
  3. Lavera Pasta do zębów dla dzieci z wyciągiem z truskawek i malin
  4. Alphanova Bebe Woda micelarna do mycia
  5. Weleda Szampon i żel do mycia ciała z nagietkiem dla niemowląt
  6. Martina Gebhardt CALENDULA Nagietkowy olejek do masażu i pielęgnacji ciała
  7. KIVVI Mummy Tummy marmolada do ciała z olejem z wiesiołka
  8. Bentley Organic Organiczny balsam ułatwiający oddychanie
  9. Eco cosmetics Krem ochronny do twarzy dla dzieci i niemowląt
  10. Sense’ Krem nawilżający i łagodzący dla niemowląt i dzieci Eco Bio

Aby zagłosować na swoich faworytów, WYPEŁNIJCIE PROSZĘ FORMULARZ na końcu tego postu!
Głosowanie trwa do piątku 18.04.2014 do północy. Kosmetyki, które zwyciężą i otrzymają tytuł Lili Naj 2014 ogłoszę wkrótce potem na blogu!
Ale to nie koniec! W ramach podziękowań za to, że będziecie tak mili i weźmiecie udział w plebiscytowym głosowaniu przygotowałam Wam niespodzianki!

Aż 26 zestawów wspaniałych kosmetyków naturalnych polskich marek czeka na Was !

Aby wziąć udział w losowaniu nagród:
  • Zagłosujcie na choć jeden ulubiony kosmetyk w formularzu na końcu tego posta;
  • Udostępnijcie informację o plebiscycie
    • albo poprzez umieszczenie podlinkowanego do Lili banerku na Waszych blogach,
    • albo poprzez publiczne udostępnienie posta plebiscytowego na Facebooku (najlepiej TEGO)
Słówko regulaminowe:
Informację o udostępnieniu wraz ze swoim imieniem/nickiem oraz adresem mailowym wpiszcie w formularzu plebiscytowym. Konkurs trwa do końca głosowania plebiscytowego czyli do piątku 18.04.2014 do północy. Spośród osób, które spełnią powyższe konkursowe wymagania, wylosujemy 26 zwycięzców, do których powędrują zestawy opisane poniżej, według kolejności losowania. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni wraz ze zwycięskimi kosmetykami na blogu.

Zwycięzcy zgadzają się na wykorzystanie swoich danych osobowych jedynie w celu wysyłki nagrody. Za wysyłki nagród odpowiedzialni są sponsorzy: Sylveco, Orientana i Phenome. Na adresy do wysyłki czekamy 10 dni od daty ukazania się wyników losowania. Wysyłka jedynie na terenie Polski. Zastrzegam sobie prawo do zmiany treści posta plebiscytowego, jednakże nie ingerującej w głosowanie.

A oto nasi sponsorzy…

Jedna z najpręzniej działających mark na naszym rynku –SYLVECO!

Kosmetyki firmy SYLVECO
stworzone zostały w oparciu o wyselekcjonowane surowce roślinne tak, aby
w naturalny sposób przywracać skórze zdrowy wygląd. Wyróżniającym
składnikiem produktów jest ekstrakt z kory brzozy,
zawierający betulinę i kwas betulinowy – substancje aktywne o wysokiej
skuteczności działania i jednocześnie całkowicie bezpieczne.

Kosmetyki SYLVECO to połączenie najwyższej jakości surowych olejów roślinnych (tłoczonych na zimno) i wosków, będących najbardziej przyjaznymi emolientami, maseł roślinnych (również z pierwszego tłoczenia), naturalnie zabezpieczającymi skórę przed promieniowaniem słonecznym, ekstraktów roślinnych o wielu cennych właściwościach pielęgnacyjnych i leczniczych i aktywnego ekstraktu z kory brzozy o wielokierunkowym dobroczynnym działaniu.


Do wygrania 10 zestawów nowości marki: 

Marka, która przybliża nam cudowne właściwości roślin Dalekiego Wschodu – ORIENTANA!

Na stronie marki czytamy: Współpracując z najlepszymi kosmetologami stworzyliśmy markę kosmetyków naturalnych ORIENTANA. W naszych produktach nie używamy szkodliwej chemii, a zawarte w nich bogate ekstrakty z roślin azjatyckich, pobudzają i wspomagają skórę w jej naturalnych funkcjach fizjologicznych i w żaden sposób ich nie zakłócają.

Kosmetyki ORIENTANA – to kosmetyki naturalne bez parabenów, pochodnych ropy naftowej (parafiny, oleju mineralnego, wazeliny), silikonów, PEGów, szkodliwych barwników i sztucznych zapachów. Nasza wizytówka to restrykcyjnie sprawdzany skład. Stosujemy tylko naturalne, nieprzetworzone ekstrakty roślinne: tłoczone
na zimno oleje roślinne, masła roślinne, świeże ekstrakty roślinne.

Do wygrania 10 zestawów kosmetyków marki:

 Jedna z naszych najlepszych polskich ekskluzywnych marek – Phenomé!

O marce czytamy: Natura jest dla nas inspiracją. Nasze produkty pielęgnacyjne zawierają
prawie wyłącznie naturalne i organiczne substancje aktywne
o zadziwiającej skuteczności, połączone z życiodajnymi wodami roślinnymi.
Nie używamy syntetycznych substancji powsze­chnie stosowanych w
przemyśle kosmety­cznym, które szkodzą naszej planecie, a w świetle
najnowszych badań okazują się być szkodliwe również dla człowieka. 
Dla Phenomé, wiara w Naturę nie oznacza powrotu do tradycyjnych,
prostych metod wytwarzania kosmetyków. Korzystamy z najnowszej wiedzy
naukowej dotyczącej potrzeb skóry, innowacyjnych i czystych technologii
pozyskiwania ekstraktów roślin­nych i najnowocześniejszych metod
produkcji, spełniających standardy farmaceutyczne. 
Phenomé to także pewien sposób na codzienność. Ciągłe poszukiwanie
chwil, które warto zapamiętać. Poszukiwanie równowagi, dobrego
samopoczucia i harmonijnego rozwoju.

Do wygrania 6 zestawów marki

2 zestawy

2 zestawy

2 zestawy

 Na koniec coś miłego! Zwycięzcy konkursu z I etapu Plebiscytu! 

Balsamy wygrywają:

  • Energetyzujący balsam cytronellowy Wild Earth Nepal – Zielona wśród ludzi

  • Łagodzący balsam drzewo cedrowe i kadzidło Wild Earth Nepal –
    Kinga – kepawlowska@
  • Łagodzący balsam lawendowy Wild Earth Nepal – Paulina Janik

  • Miodowy balsam do ciała i ust Wild Earth Nepal – Katarzyna / wisienka_tbg@
  • Orzeźwiający eukaliptusowy balsam ułatwiający oddychanie Wild Earth Nepal  – Agnieszka/Natura z LIMONKĄ

 Gratuluję i proszę o adresy do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl

Zapraszam do głosowania!

Kiedy złe czasy mijają

Kiedy złe czasy mijają… Kiedy dobre nadchodzą… uciekamy co tydzień w magiczne miejsce. Co tydzień zabieramy psa, dziecko, kilka ubrań, coś do czytania i wynosimy się daleko. Poza osiedle z wielkiej płyty, smog i wieczny hałas samochodów. Czasem zostajemy na dłużej, czasem tylko na chwilę. Zawsze jednak otacza nas las. Trochę pola i łąk, jedna krowa, konie niedaleko, mnóstwo małych dziwnych kundelków i nawet kilka kur się znajdzie. No i magia!
Jest tam taki mały biały pokoik na poddaszu. Nasz. Maluteńki. Z łóżkiem dla nas i łóżeczkiem dla Róży. Pomalowałam go kiedyś sama, bo zawsze marzyły mi się białe deski. Kupiłam specjalne małą niebieską lampkę. Jest szafeczka, dywan, duże okna i w zasadzie tyle. I to tam po południu, kiedy dziecko drzemie, odpoczywamy najlepiej. Albo zasypiamy, albo czytamy, albo po prostu leżymy. W tym pokoiku właśnie dużo magii się ukryło!
Złe czasy właśnie odeszły. Dobre witają nas kwiatami i pąkami liści. Poszukiwanie magii uważamy za rozpoczęte! Zaczynamy wyglądanie elfów i wróżek w lesie!

Jak zwykle muszę wspomnieć o Wróblewnie i jej cudownych ptaszkach! Tą torebkę  (proj. Anny Murzyn), opatrzoną ptaszkiem, Róża sobie ukochała! Bardzo Wam polecam sklepik –  TUTAJ.

PS w ramach nowych ciepłych czasów zajrzeliśmy też do Opactwa w Tyńcu. Co jak co, ale średniowiecznej magii tutaj sporo! W dodatku w bardzo nowoczesnym wydaniu. Podziwiam Benedyktynów za ich energię, pomysłowość i działalność. Stworzyli markę produktów, które fascynują starodawnymi zakonnymi recepturami. Nawet jeśli nie są na nich wszystkie oparte, to magia wokół nich się roztacza. I trzeba przyznać, że te ich cuda są naprawdę przepyszne! A na kosmetyki warto zwrócić uwagę, choć nie wszystkie są naturalne.

Bez kąpieli w najczarnijeszym bajorku wycieczka byłaby nieudana…

Wyciąg ziołowy to macerat z 9 ziół do cery problematycznej i kondycjonowania włosów. Zaczęłam używać jako serum – na razie wydaje się świetny!

 Przyłapani! Sympatia Różyczki – Jaś, synek przyjaciół 🙂

Po-Weekendowe Cuda no72

Najzabawniejsza pościel jaką widziałam! A do tego naprawdę ładna. Zwłaszcza ta pierwsza jest boska i z przyjemnością zasypiałabym w towarzystwie takich psiaków! Z Covers & Co. w Cotton Lovers (1).
Cudowne szkło w oprawie z m.in. drewna skradło moje serce! Z OPA & Company (2).
Sezon jadalnych kwiatów właśnie rozkwita 🙂 Co powiecie na tort z kwiatami jako ciekawą dekoracją? Z DESIGN LOVE FEST (3).
Uwielbiam kolorowe skarpetki. Uwielbiam też kolorowe skarpetki dostawać. Te mogłabym dostać wszystkie! Z StrathconaStockings (4).
Do zrobienia – świetna geometryczna lampa (Sarah M. Dorsey Design – 5) i cukier aromatyzowany bzem (Call me cupcake -6) – już niedługo!!!
Zakochałam się w tych strojach kąpielowych dla dziewczynek ze sklepu Cocoshki marki POPUPSHOP (7)! 
I z tego samego sklepu – misie na talerzu i kubeczku (8)!
Ponownie coś niecoś z kwiatami – tym razem domowa czekolada z Funkytime (9). Nawet chciałam zrobić Wam podobną z fiołkami – może się jeszcze uda!
A na Faceboku Craft’n’Beauty podglądnęłam prosty pomysł na lawendową sól do kąpieli w pięknej oprawie – Lia Griffith (10).
Moja seria dla dziewczynek (11)! Z miłości do córeczek! Dużo ostatnio biżuterii robię, ale ta jakoś szczególnie ciepłe uczucia we mnie wywołuje 😀
Ach… no i niedługo już premiera sklepiku!!!
Na koniec małe ogłoszenie! 
Zakończyliśmy etap zbierania propozycji plebiscytowych! Potrzebuję teraz chwilę na opracowanie szczegółów i wyłonienie kosmetyków, które będą walczyły o tytuł Lili Naj 2014 w pięciu kategoriach. Ruszamy niebawem! 

Zauroczona: Sprout Home

Uwielbiam roślinne terraria. Od dawna podglądam je w internecie, a nawet sama odważyłam się zrobić własne. Taki mały inny zielony świat za szkłem. Pamiętacie to i to? Naprawdę cuda z tych roślinek mogą powstać.
Niedawno natknęłam się na pewien niesamowity sklepik. Spodobało mi się bardzo to, co oferuje, ale także historia za nim idąca. Sprout Home tworzą dwie Amerykanki – Tara Heibel i Tassy de Give. Jedna prowadzi stacjonarny sklep pod szyldem marki w Chicago, druga na Brooklynie. Obie wierzą, że nowoczesna estetyka wnętrz związana jest z ogrodem. Obie wprowadzają ogrody do domu. Stawiają na piękną formę, pomysł i naturę. Projektują ogrody, oferują kwiaty i bukiety, organizują warsztaty florystyczne. Zajmują się więc tematem całościowo. Zazdroszczę im pasji i pomysłu. I mam nadzieję, że i u nas kiedyś takie miejsca powstaną.

A może Was zainspirują te niesamowite pomysły? Wiosna to dobry czas do roślinnego kombinowania!

Więcej na Sprout Home.

Zdjęcia Sprout Home

Super Simple Formula: Suchy szampon do włosów

Cóż, jestem podatna i skusiłam się. Naczytałam się na blogach różnych ochów i achów i sama, dłuższy czas temu, zakupiłam sobie suchy szampon do włosów. Spójrzmy prawdzie w oczy – każda z nas miewa takie dni, że się nie zdąża, że nagle ktoś coś, a włosy wołają o pomstę do nieba. Ja tak mam jak rano trochę dłużej pośpimy i nagle trzeba do przedszkola z dzieckiem biec i do pracy siadać, a przecież miałam jeszcze umyć głowę. I co wtedy? No… na skróty idziemy i szamponem psykamy po włosach. Potem o nich oczywiście zapominamy i dopiero wieczorem na spokojnie myjemy.

Wzięłam razu jednego mój drogeryjny szampon i zerknęłam na skład. Co się okazało? Ano zawiera on po prostu mączkę ryżową. Poczytałam więc coś niecoś i mam dla Was sposób na ekspresowy, najprostszy pod słońcem, ekologiczny, naturalny i w ogóle cuda wianki – szampon suchy!
Sięgamy bowiem po skrobię ziemniaczaną! Choć i powyższa ryżowa mączka albo kukurydziana też się sprawdzają. U nas o ziemniaki najprościej, więc jak już sobie życie ułatwiamy to na całego!.
Skrobię przesypujemy sobie do miseczki i rozprowadzamy w niewielkiej ilości po włosach. Idealnie sprawdza się tutaj pędzel do różu, który potem szybko oczyścimy. Skrobia niech chwilkę na włosach pozostanie, a potem wystarczy ją wyczesać lub strzepać. I gotowe!

Facebook