KategorieUncategorized

Podróż do Prowansji

Zabieram Was dzisiaj Kochani w krótką podróż wakacyjną do romantycznej Prowansji… Czujecie już ten zapach lawendy, ziół i werbeny?

Na zdjęciach:

  1. Widok prowansalski
  2. Stojak na kubki z kogutkiem
  3. SAVON DU midi Prowansalskie mydło z masłem karité werbena
  4. Compagnie de Provence świeca zapachowa
  5. Planeta Organica Szampon do włosów PROWANSALSKI regenerujący
  6. Lawenda
  7. Pojemnik na mydła Savon
  8. Kinkiet Romantic Beige
  9. Sypialnia prowansalska
  10. L’Occitane Mleczko do ciała Lawenda 
  11. L’Ome Żel pod prysznic z ekstraktem ze świeżej mięty
  12. Drewniana komoda
  13. Tarta z pomidorami i ziołami 
  14. Le Petit Olivier Mydło prowansalskie w kostce lawenda
  15. Ceramiczny dozownik do mydła w płynie
  16. Zioła z Prowansji
  17. Prowansalski klasztor
  18. Dr Beta Olejek lawendowy z lawendy prowansalskiej
  19. Poduszka Le Charme

Konkurs: Maj z WISE

Maj, dokoła maj… w pełnym rozkwicie! Zapach bzów przyprawia o zawrót głowy. W liściach mienią się promienie słońca. A w Lili nowy szybki konkurs! Tym razem z marką ekologicznych szwedzkich kosmetyków WISE!
Znacie już może tą markę? Jeśli nie, to słowem wstępu przedstawię ją słowami jej twórców -„WISE oznacza MĄDRY – korzystamy z tradycyjnej skandynawskiej
znajomości roślin leczniczych, ziół i olejków oraz z nowoczesnej wiedzy. Dzięki temu mamy pewność, że substancje, zawarte w naszych
kosmetykach, mają naprawdę korzystny wpływ na skórę i nie szkodzą ani
nam, ani planecie. Nasze produkty używane są od 1998 roku w ramach szkoleń
kosmetologicznych w Axelssons Institut – a rezultatem są tysiące
zadowolonych klientów, kosmetologów i salonów urody.”

Nagrodami są kosmetyki WISE:

  • Szampon do włosów 200 ml
  • Żel pod prysznic 200 ml
  • Body Lotion Neroli 150ml

A zadania konkursowe jest bardzo majowo-proste! Wystarczy odpowiedzieć w komentarzu pod tym postem na następujące pytanie:
Dlaczego lubisz maj?

Spośród wszystkich osób, które odpowiedzą na pytanie oraz pozostawią na siebie namiar wylosuję dwóch zwycięzców, do których powędruje szampon i żel. Balsam do ciała otrzyma autor najciekawszej odpowiedzi wyłonionej bardzo subiektywnie:)
Jeśli zechcecie udostępnić informację o konkursie na Waszych blogach lub poprzez Facebooka, będzie nam bardzo miło!
Czekam na Wasze wpisy do 19 maja 2013. Wyniki zostaną ogłoszone tutaj na blogu do 21 maja 2013. Na zgłoszenia zwycięzców z adresami do wysyłki  będę czekała tydzień. Wysyłka jedynie na terenie kraju. Fundatorem i wysyłającym nagrody jest WISE Polska. Zwycięzca balsamu nie bierze udziału w losowaniu pozostałych nagród.

Zapraszam!

W roli głównej: KIVVI Krem na dzień i na noc z ekstraktami z Brzozy i Jagody

Dzisiaj jest dzień wyjątkowy… Dzisiaj kończę 29 lat i niniejszym rozpoczynam trzydziesty rok życia. Z tej okazji wydarzyło się kilka przyjemnych rzeczy, wybraliśmy się z mężem do teatru i na kolację, w mojej szafie pojawiło się kilka nowości, od rana odbieram bardzo miłe telefony i tylko czasem przejdzie mi przez głowę myśl, że do końca to nie wiem czy jestem jeszcze młoda czy już stara… Bo jak byłam młoda-młoda, to zawsze myślałam, że ta młodość się kończy wraz ze studiami. Ale w sumie skończyłam je już jakiś dłuższy czas temu, a znowuż staro się nie czuję. Pewnie więc jesteśmy młodzi, dopóki nie poczujemy się staro… Ot, taka mądrość na zakończenie dnia:)
Ale do rzeczy… bo z okazji urodzin moich o pokazanie się poprosił uroczy kremik. Przedstawiam go więc Wam i z góry uprzedzam, że się dzisiaj zakochacie! I cieszę się, że to dzięki moim urodzinom:) Przed Wami w roli głównej KIVVI Krem na dzień i na noc z ekstraktami z Brzozy i Jagody!

Po pierwsze, moi drodzy, ubóstwiam, po prostu ubóstwiam identyfikację wizualną marki! Totalnie zauroczyły mnie te wszystkie malowane kwiaty, zioła i owoce. Zdjęcia zapierające dech w piersiach i przenoszące do magicznego świata matki natury. Opakowania niezwykłych marmolad i peelingów do ciała. Wszystko jest dokładnie takie, jakie sama chciałabym mieć i tworzyć! Choć zapewne sama bym tej magii nie wymyśliła. Na zdjęciu zeskanowałam Wam okładkę ulotki Kivvi. Myślę, że cudnie wprost oddaje to o czym tu piszę!
Po drugie, zauważyłam, że kraje nadbałtyckie stają się chyba perełkami w dziedzinie produkcji kosmetyków naturalnych. Prym wiedzie tu Łotwa, bo też łotewska jest marka Kivvi. W naszym kraju pojawiła się bardzo niedawno, ale wróżę jej dobrą przyszłość. I wcale nie chodzi mi tu tyko o opakowania! Wypróbowałam bowiem powyższy krem i ogłosić muszę, że jest to mój najnowszy ulubiony kremik.
Krem jest uniwersalny, na dzień i na noc, nie za ciężki, nie za delikatny. Dobry i pod makijaż i, w nieco większej ilości, na noc. Uwiódł mnie najbardziej tym, że ukoił moją skórą i ją porządnie nawilżył. Że widać, że buzia jest miękka i promienna. A przy tym pachnie subtelnie lekko pomarańczowym aromatem.

Skład ma zaiste imponujący. Ogromnie długaśny! Bo krem pełen jest niemożebnie ekstraktów roślinnych! Zacytuję producenta: zawiera organiczny kompleks równoważący Kivvi- olej z pestek owocu dzikiej róży, borówki amerykańskiej, winogron oraz ekstrakt z łopianu, bratka, morszczynu pęcherzykowatego, brzozy, passiflory (męczennica) i jasnoty białej który nawilża, regeneruje i chroni skórę.
Polecam Waszej uwadze markę Kivvi, bo czuję, że na dobre zagości w Waszych łazienkach i sercach. No i takaż jest romantyczna… 🙂

 

O spełnianiu marzeń – Lilabox

Kochani, chciałabym przedstawić Wam jedną z osób, która dla mnie jest ogromną inspiracją. Chciałabym pokazać Wam, że marzenia mogą się spełniać. Na przykładzie. Pięknym przykładzie. I nieco Was zmotywować. Bo wiem, że czasem motywacja jest niezbędna, żeby zrobić pierwszy krok w wymarzoną stronę.
Przed Wami zatem kilka słów o spełnianiu marzeń od serca. Przed Wami Alina, autorka bloga Design Your Life oraz od niedawna właścicielka sklepiku z biżuterią Lilabox.

O czym marzysz?

Czasami mam wrażenie, że całe moje życie składa się z marzeń. Zarówno z tych, które właśnie się spełniają, tych które zamieniam na cele do realizacji, a także tych, które są jeszcze daleko przede mną. Lubię myśleć, że wszystko jest możliwe. Im bardziej ktoś stara się mi wytłumaczyć, że czegoś nie da się zrobić – tym bardziej ja na przekór wszystkiemu chcę udowodnić, że jest inaczej. Marzenia są od tego, by je spełniać. Zamiast postrzegać je w kryteriach rzeczy czy zdarzenia, które pozostaną w sferze nierealnej, nie do spełnienia – moim zdaniem trzeba je potraktować bardzo przyziemnie. Takie Wielkie Marzenie rozbić na mniejsze części, wyznaczyć sobie główne cele w każdej ze składowych, a następnie ustalić plan działania, który będziemy krok po kroku realizować. No i przede wszystkim nie przyjmować do wiadomości, że coś może się nie udać!

Czy Twoje marzenia spełniają się już?

Gdy zatrzymuję się na chwilę i zaczynam nad tym zastanawiać dochodzę do wniosku, że wiele z moich marzeń spełnia się właśnie teraz. Dotyczy to zarówno mojej działalności w sieci jak i w kwestii zawodowej. Nie oznacza to, że wszystko w moim życiu jest idealnie takie jak bym chciała, aby było – mnóstwo rzeczy jest do poprawki, ale traktuję to jako wyzwanie nad którym będę pracować. I pracuję! Kiedy uda mi się spełnić resztę marzeń? Nie wiem! Nie dziś, nie jutro, nie za miesiąc, ale dzień po dniu będę trochę bliżej. Wydaje mi się, że spełniają się tylko te z naszych marzeń, którym na to pozwolimy. Jeśli z góry myślę o czymś, że jest to nierealne i się nie wydarzy – trudno bym oczekiwała, że ktoś zadziała w magiczny sposób za moimi plecami i wszystko przyjdzie do mnie samo. Jestem nastawiona na działanie.


O czym marzyłaś kilka lat temu?

Marzyłam między innymi o pracy, którą teraz wykonuję, o umiejętnościach, które już mam i o samodzielności, którą udało mi się osiągnąć, o wspaniałych wakacjach i wycieczkach, na które udało się wyruszyć. Marzenia zmieniają się razem ze mną 🙂

Kim chciałabyś być za 20 lat?

Nie wiem, moje plany zmieniają się zbyt szybko, a ja nie wybiegam myślami aż tak daleko w przyszłość. Jestem w stanie wyobrazić sobie maksymalnie kilka najbliższych lat, ale nie zdradzę jak wygląda to moje wyobrażenie – za jakiś czas wszyscy zobaczycie!



Czy Lilabox to jest spełnione marzenie?

Jak najbardziej tak! Biżuterią zajmuję się już od czasów liceum, swoje twory sprzedawałam rodzinie i znajomym. Pewnie mogłoby tak pozostać, ale ja zawsze chciałam więcej i marzyłam o własnym małym sklepiku. Pod koniec ubiegłego roku dotarło do mnie „DLACZEGO NIE?”. Uświadomiłam sobie, że to zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Ustaliłam sobie plan i natychmiast zaczęłam działać. Po kilku dobrych miesiącach ciężkiej pracy udało się! Mój sklep działa już od marca – i chociaż jak na razie jest naprawdę malutki mam wobec niego wielkie plany. Muszę tylko zakończyć pewien etap edukacji, który zajmuje mi obecnie masę czasu i zaręczam Wam, że jeszcze o Lilabox usłyszycie 😉


 
Co poradzisz tym, którzy chcieliby swoje marzenia spełniać?

Po prostu zacząć, bez względu na to jak nierealne wydaje się być to nasze marzenie. Może to być niesamowita podróż na koniec świata, kariera czy marzenie w bardziej materialnej formie. To jest nieistotne. Trzeba się zastanowić na jakie mniejsze etapy można podzielić drogę do osiągnięcia naszego marzenia, a następnie zrobić listę np. 10 czynności, które przybliżą nas do realizacji. Jeśli marzymy o wyjechaniu do Nowego Jorku dobrym pomysłem może być podszkolenie angielskiego, dowiedzenie się jak najwięcej na temat miejsc, które chcemy odwiedzić, poszukanie w sieci osób, którym się to udało i dowiedzenie się jak to zrobili. Najważniejsze jest, by nie brać pod uwagę pieniędzy, one mają ten fajny zwyczaj znajdować się wtedy, gdy są najbardziej potrzebne. Ale musimy się również nastawić na ciężką pracę – może sposobem na zwiedzenie Nowego Jorku będzie wyjazd na wakacje do pracy? Jest mnóstwo programów, które coś takiego umożliwiają. Sytuacja z podróżą jest tylko przykładem, chodzi mi głównie o to, że potrzebna jest nam ogromna ilość samozaparcia, wiary w siebie i konsekwencji. Z pewnością nie przeszkodzi odrobina kreatywnego myślenia. 

Czy jesteś szczęśliwa? Tu i teraz?


Myślę, że tak. Nie do końca wiem, jak powinnam zdefiniować pojęcie szczęścia, ale chyba tak, jestem szczęśliwa. Wiele z rzeczy układa się po mojej myśli, coraz bliżej są rzeczy o których marzę, to co robię przynosi mi satysfakcję, a codzienne rzeczy napełniają radością 🙂


Co Cię motywuje?

Ogromnie motywują mnie osoby, którym coś się udało. Które są lepsze ode mnie, które mogę obserwować i uczyć się od nich, czerpać z ich doświadczeń. Osoby, którym coś się udało inspirują mnie chyba najbardziej! Jasna wizja naszego celu bardzo pomaga w utrzymaniu wysokiego poziomu motywacji i nie poddawania się gdzieś po drodze, gdy zaczyna być na prawdę trudno 🙂

Czy Lilabox zwojuje świat?

Myślę, że najpierw zabiorę się za Polskę, a później to zobaczymy ;)) 

I słowo ode mnie – życzę Alinie, aby Lilabox naprawdę zwojowało i Polskę i resztę świata. I żeby nigdy nie przestała marzyć:) 
A na koniec piękna bransoletka z Lilabox na mojej skromnej ręce:) Wierzcie mi – jest naprawdę cudna!

WYNIKI I Wiosennego Lili Plebiscytu na najlepsze kosmetyki naturalne

W końcu nadszedł ten moment… Wyłoniliście Kochani zwycięzców I Wiosennego Lili Plebiscytu na najlepsze kosmetyki naturalne! Dziękuję Wam za wszystkie 384 głosy oraz za bardzo liczne udostępnianie informacji w świat! Ciekawi jesteście, które z Waszych ulubionych produktów zyskały najwięcej głosów? Oto one…

Przypominam, że wybieraliśmy faworytów spośród 10 kandydatów w pięciu kategoriach: twarz, ciało, włosy, kąpiel oraz dzieci. Zwycięzcy wyłonili się już w połowie głosowania i dalej tylko ugruntowywali swoją pozycję. Przedstawiam Wam zatem każdorazowo pierwsze trzy miejsca z największą ilością zgłoszeń. W dwóch kategoriach więcej niż jeden kosmetyk zdobył miejsce drugie lub trzecie.

Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii TWARZ zdobywają:
miejsce I
Sylveco Lekki krem brzozowy
miejsce II
Lily Lolo Podkład Mineralny
miejsce III
PAT&RUB ekoAmpułka1 serum dla skóry suchej i wrażliwej
Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii CIAŁO zdobywają:
miejsce I
Alverde Olejek do ciała z paczulą i czarną porzeczką
miejsce II
Mydlarnia u Franciszka Balsam do ciała z masłem Shea „na wagę”
miejsce III
 Dr. Hauschka Dezodorant z płatków róży

Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii KĄPIEL zdobywają:
miejsce I
PAT&RUB Rewitalizujący Peeling Cukrowy
miejsce II
Mydła z Lawendowej Farmy
miejsce III
ALEPIA Savon Noir

Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii WŁOSY zdobywają:
miejsce I
Alterra Nawilżająca odżywka granat i aloes
miejsce II
Organique Maska do włosów Anti-Age
miejsce III
John Masters Organics Cytrus & gorzka pomarańcza Odżywka do włosów
Khadi Olejek Stymulujący Wzrost Włosów
Natura Siberica Szampon do wszystkich typów włosów Objętość i pielęgnacja



Tytuł Lili Naj 2013 w kategorii DZIECI zdobywają:
miejsce I
PAT&RUB Szampon i płyn do kąpieli dla niemowlaków i dzieci Sweet
miejsce II
Balm Balm Bezzapachowy balsam dla niemowląt i dzieci
Beaming Baby Organiczne Chusteczki Nawilżane Baby Wipes
miejsce III
BENTLEY ORGANIC Żel do mycia i szampon dla dzieci
Lavera Pasta do zębów z wyciągiem z truskawek i malin
GRATULUJĘ!
Specjalne wyróżnienia przyznały także znane Wam blogerki, które pomogły mi zdecydować o wyborze kosmetyków do plebiscytu!
Daria-Ekocentryczka  
wybrała
podkład Lily Lolo
Słodki Miód 
wybrała
hennę Khadi orzechowy brąz
Alina Rose 
wybrała
mydła Aleppo
Łucja z Agulkowego Pola 
wybrała
Provida Lotion z pokrzywą

Bardzo, bardzo dziewczynom dziękuję!
A teraz pora na to, na co pewnie z niecierpliwością czekacie – wyniki losowania i nasze cudowne nagrody!!! Poniżej lista zwycięzców! Bardzo proszę o podesłanie na adres e-mail lilinatura@lilinatura.pl danych do wysyłki nagród do 22 maja 2013.
Zestaw profesjonalnych produktów fryzjerskich marki O’right do pielęgnacji włosów
 I-nochi – ewabloguje@
Kivvi Marmolada do ciała Słodka Pomarańcza
 haszuka – haszuka@
Wiszący koszyk na wiosenne kwiatki w kolorze do wyboru od Ecomateria
 Marcepanka – damskakosmetyczka@
Zestaw świec Synchronia Art
Angel Kosmetyki bez tajemnic – angel@
Wspaniała bransoletka łańcuch z kryształami Lilabox
Katarzyna – kasia_puchatkowa@
3 eleganckie dzwonki do roweru Polka Black od Bike Belle
rossnett – rossnett@
Monika – rybkabu@
Marta – marta.lewin@
Uroczy dywanik wykonany w 100% z bawełny w kolorze naturalnym włoskiej firmy Atipico, od LoftBar
Bianka – naturalna-bianka@
6 naturalnych mydełek do rąk Attitude od Natural4You
Gosia_G – megi-18@
Ewcia – ewuwu5@
notalldone – notalldone@
Katarzyna – behawiorystka@
paolka – kiciuniaaa86@
Kremomania – kremomania2@
Zestaw ręcznie robionych podkładek pod kubki od Czary z Drewna
Lady_Mosquito- xxkomarzycaxx@
Zestaw cukrów dekoracyjnych francuskiej firmy „BELLE DE SUCRE” od Lulu Living
Balbina Ogryzek – anne1kathy@
oraz zestawy The Body Shop z losowania za udostępnianie informacji:
czekoladowe mydełko w kształcie serca + masło do ciała Mango
Agnieszka Białek
Neonowa
 Anna Kot
Iza Jan Starnowska
czekoladowe mydełko w kształcie serca + masło do ciała Satsuma
Ada Bury
Żaneta Bielecka
Anna Niezgódka
violka42
PS Osoby-zwycięzcy, które udostępniły info na Facebooku, proszę o kontakt poprzez wiadomość na Facebooku właśnie. 

Dziękuję Wam wszystkim za udział i bardzo duże wsparcie. Za rok ruszamy ponownie!!!

Czekoladowo-kokosowe świeczki w puszkach do masażu

W oczekiwaniu na wyniki plebiscytu mam dla Was nowy pomysł/przepis! Tym razem zrobiłam urocze małe świeczuszki w aluminiowych puszkach do niebiańskiego masaż! O intensywnym zapachu czekolady i kokosa. Ich wielkość jest idealna na jeden romantyczny masaż. Nie muszę chyba przypominać, że czekolada jest uznanym afrodyzjakiem…
Używaliście już podobnych świeczek? Albo robiliście już któreś według mojego przepisu? Osobiście takie świece bardzo lubię! Najpierw dają przyjemne światełko, stwarzają romantyczny nastrój, a jak tylko dobroczynne masła i oleje się roztopią, można rozpocząć masowanie. Ich dodatkowym atutem jest oczywiście fakt, że doskonale pielęgnują skórę, nawilżają ją i odżywiają.
Tym razem wykorzystałam połączenie masła kakaowego i oleju kokosowego. Mieszanka iście osładzająca nam życie:) Świece należy jednak przez to przechowywać w chłodzie, najlepiej w lodówce. Sama pozostawiłam je na dwie godzinki w kuchni podczas spaceru z Różą, a że jest dzisiaj wyjątkowo ciepło to oczywiście nieco zmiękły. Możecie też je po prostu utwardzić, dodając odrobinę wosku pszczelego. Spokojnie wtedy postoją w temperaturze pokojowej.
 Postanowiłam też w końcu wykorzystać normalne, kupne knoty do świec. Być może pamiętacie, że w poprzednich przepisach (TUTAJ i TUTAJ) odzyskiwaliśmy knoty z innych świeczek. W przypadku jednak tak małych puszek i świec wielkości tea-lightu, lepiej sprawdzi się standardowy knot z małym metalowym kółeczkiem u podstawy. Moje zakupiłam TUTAJ.
Do wykonania świec przygotujcie:
  • aluminiowe puszki
  • knoty do świec
  • tyle samo masła kakowego
  • ile oleju kokosowego
  • olejek o zapachu trufli czekoladowych
  • odrobina startej ciemnej czekolady
Przygotujcie puszki, włóżcie do nich knoty i przytnijcie je do wysokości obramowania puszek. Ustawcie je po środku pojemniczka. W kąpieli wodnej lub w mikrofali roztopcie olej kokosowy i masło kakaowe (na dwie małe puszeczki wystarczy po dużej łyżce oleju i masła). Kiedy osiągną płynną konsystencję, odstawcie je i dolejcie olejku o zapachu trufli czekoladowych lub innego, który Wam odpowiada, w takiej ilości, aby zapach był dosyć intensywny (na powyższą ilość tłuszczów, około 10 kropelek olejku). Masełka przelejcie uważnie do puszek. Upewnijcie się, że knot nadal jest po środku i odstawcie gotowe puszeczki w chłodne miejsce. Kiedy zauważycie, że świece zaczynają nieco tężeć, posypcie je wiórkami czekoladowymi według uznania i ponownie odstawcie.
Przed użyciem zapalcie knot i poczekajcie, aż ciepło ognia roztopi tłuszcze. Wtedy nalejcie odrobinę gotowego olejku na dłonie lub plecy i rozpocznijcie masowanie. UWAGA – przed użyciem zgaście płomień!

Facebook