KategoriePrzepisy na kosmetyki

Przepis na puderek łagodzący

Prosty i szybki przepis na najlepszy łagodzący puderek, z jakim mieliście do czynienia! Wystarczą trzy składniki, aby stworzyć w pełni naturalną, łagodną i bezpieczną zasypkę do wszelkiego rodzaju otarć, zatarć, potówek, krostek powstających po wysiłku fizycznym w miejscu otarć czy po depilacji. Sprawdzi się też doskonale w pielęgnacji najmniejszych maluszków, a wręcz koniecznie trzeba zastąpić nią talk, jeśli takowy był używany.

Wykorzystamy naszą swojską skrobię ziemniaczaną o świetnych właściwościach kojących i absorpcyjnych. Zmieszamy ją z tlenkiem cynku, znanym ze swojego działania gojącego i przeciwzapalnego, stosowanego w licznych produktach dla niemowląt. Całość zwieńczymy jednym z olejków – lawendowym lub rumiankowym. Oba doskonale łagodzą, wspierają regenerację, przyspieszają gojenie się ranek, działają antyseptycznie i regulująco. Całością wystarczy oprószyć skórę, lekko wklepać i pozwolić jej wrócić do stanu normalnego.

 

Puderek łagodzący

Składniki

  • 50 g skrobi ziemniaczanej
  • 20 g tlenku cynku (ZielonyKlub)
  • 10 kropelek olejku lawendowego lub rumiankowego

Wszystkie składniki zamykamy w słoiczku lub pudełeczku, wstrząsamy nim, aby się połączyły i odstawiamy na noc. Gotowy puder aplikujemy na zmienione miejsca.

SONY DSC

SONY DSC

Pomysł na czekoladowy zabieg dłoni

A gdyby tak w tym roku podarować na Dzień Mamy coś innego? Zaserwować jej totalnie rozkoszny czekoladowy zabieg dłoni? Odrobina relaksu i rozpieszczenia dla tej najważniejszej osoby, połączona z cudowną pielęgnacją. Ot, dobry pomysł!

Wierzcie mi, że po takiej czekoladzie skóra dłoni będzie miękka, nawilżona i w oczach odmłodnieje! Mamy tu bowiem połączenie cukrowego peelingu z odżywczą mocą czekolady, energetyzującymi sokami świeżej pomarańczy, odmładzającą witaminą E i olejem z pestek winogron. Samo, samo dobro! Jeśli połączymy je z długim, kojącym masażem dłoni, wierzcie mi, mama będzie w siódmym niebie!

SONY DSC

Czekoladowy zabieg dłoni

Składniki

  • 50 g / pół tabliczki ciemnej czekolady 70% kakao
  • 20 ml oleju z pestek winogron
  • 5 ml witaminy E
  • pomarańcza
  • 7-8 łyżek brązowego cukru

W kąpieli wodnej w ceramicznej miseczce roztapiamy czekoladę, co chwilę mieszając. Ściągamy ją z ognia, dolewamy olej i mieszamy. W czasie kiedy ona lekko stygnie, ścieramy do niej skórkę z połowy czystej pomarańczy i dolewamy łyżkę świeżo wyciśniętego z niej soku. Do tego dolewamy witaminę E i dosypujemy cukier, całość ucieramy na jednolitą masę.

Peelingiem masujemy wilgotne dłonie przez minimum 10 minut, powolnymi, relaksującymi ruchami. Po tym czasie zmywamy czekoladę ciepłą wodą, a dłonie zawijamy w czysty, ciepły ręcznik i pozwalamy im chwilę odpocząć.

SONY DSC

SONY DSC

Podpatrzone: miodowe mydełko do twarzy

Zaglądamy dzisiaj na blog Hello Glow, na którym pojawił się bardzo ciekawy przepis, do którego wypróbowania Was zachęcam. Zrobimy dzisiaj miodowe mydełko do twarzy. Brzmi dobrze, prawda? Do tego jest proste i zapowiada się doprawdy wspaniale!

miodowe mydło

 

Cóż to za cudo? Ano łagodny płyn do mycia twarzy rano i wieczorem. Zastępujemy nim codzienny żel, masujemy wilgotną buzię i szyję, a następnie ją tonizujemy i nakładamy ulubiony krem. Mydełko, jak to mydełko, oczyszcza, ale w szczególny sposób. Autorka postanowiła bowiem zmieszać mydło kastylijskie z surowym miodem. Czemu surowym? Jest on bowiem najbardziej wysycony dobroczynnymi, odżywczymi składnikami i posiada najsilniejsze właściwości antybakteryjne. Dzięki temu mydełko sprawdzi się w pielęgnacji skóry problematycznej, ale z powodzeniem może stosować je każdy.

Do naszej mieszaniny dodajemy także odrobinę oleju, który pomoże usunąć cięższe zanieczyszczenia, a przy tym pozostawi skórę gładką i nawilżoną. Autorka sugeruje olej awokado, moim zdaniem znacznie lepiej sprawdzi się lżejszy jojoba. Całość warto uzupełnić ulubionym olejkiem eterycznym. Polecam bergamotkę o wspaniałym zapachu i silnych właściwościach antyseptycznych, regulujących i dezodorujących.

Miodowe mydełko do twarzy

Składniki

  • 1/3 szklanki surowego miodu
  • 1/3 szklanki mydła kastylijskiego
  • 3 łyżki przefiltrowanej wody
  • 1 łyżeczka oleju jojoba
  • 3 krople olejku z bergamotki

Do buteleczki lub pojemniczka wlewamy wszystkie składniki. Zamykamy i dokładnie wstrząsamy, aby miód dobrze połączył się z pozostałymi płynami. Wstrząsamy także przed każdym użyciem.

Skompletuj swoje składniki:

 

Zdjęcie i pomysł Hello Glow

Sól Epsom – kąpiel na problemy skórne

Słyszeliście już o soli Epsom? Niegdyś była bardziej znana, teraz święci swoje odrodzenia zwłaszcza w zachodnich manufakturach kosmetycznych. Coraz częściej też pojawia się w naszych, rodzimych sklepach. I bardzo dobrze! Jest bowiem solą niezwykłą. Solą, która wspomoże walkę z problemami skórnymi.

Wygląda jak najzwyklejsza sól kuchenna. Różni się jednak od niej wszystkim, począwszy od smaku – jest gorzka, skończywszy na składzie. Jest to dokładnie siarczan magnezu czyli MgSO4*7H2O, a jeszcze dokładniej siedmiowodny siarczan magnezu. Czerpiemy więc całymi garściami z dobroczynnych właściwości i magnezu i siarki, które w tej formie fantastycznie wchłaniają się do naszego organizmu podczas kąpieli przez skórę. Nazwa soli pochodzi od angielskiej miejscowości Epsom, która słynęła z jej produkcji. Możecie znaleźć ją w sklepach także pod nazwami sól angielska lub sól gorzka. Ważne, aby ją w końcu znaleźć i się na nią skusić.

Sól Epsom ma zbawienne oddziaływanie na nasze ciało i samopoczucie. Jest silnym środkiem przeciwzapalnym, antybakteryjnym, przeciwłojotokowym, oczyszcza i odtruwa organizm, intensywnie relaksuje i koi zmysły. Sól wspomaga regenerację, przyspiesza gojenie ran i rehabilitację, wpływa korzystanie na ogólną wytrzymałość skóry. Łagodzi bóle kostne i mięśniowe, zapobiega skurczom, ciężkości nóg, usprawnia działanie mięśni i nerwów. Jest nieoceniona w leczeniu grzybicy, łuszczycy czy trądziku. Siarka zawarta w soli zapobiega rozprzestrzenianiu się dolegliwych zmian skórnych, działa przeciwłupieżowo, niweluje nadmierne rogowacenie naskórka, wzmacnia go, paznokcie i włosy. Wpływa także na prawidłowe funkcjonowanie gospodarki hormonalnej, a przez to na utrzymanie równowagi psychicznej i odporności na stres. Magnez natomiast wspomaga produkcję serotoniny, dodaje energii i pogody ducha, wzmaga koncentrację i prawidłową pracę mózgu. Sól pomaga oczyścić organizm z metali ciężkich i toksyn.

Kąpiel z dodatkiem soli Epsom, przynajmniej dwa – trzy razy w tygodniu, pozwoli czuć się lepiej, wyglądać piękniej, a na dodatek zapewni dodatkowego kopa energetycznego.

Sól polecana jest nie tylko do kąpieli, ale też w pielęgnacji problematycznej skóry twarzy. Warto przygotować sobie choćby solny płyn oczyszczający pory – wystarczy rozpuścić łyżkę soli w 100 ml letniej, przegotowanej wody. Można także dodawać taki roztwór do maseczek, np. glinkowych lub lekkich peelingów.

Dzisiaj jednak polecam Wam mocno kojące i regenerujące kąpiele na soli Epsom. Czego potrzebujecie?

  • szklankę soli Epsom
  • garść suszonych kwiatów nagietka
  • łyżkę oleju tamanu
  • 10 kropelek olejku lawendowego

Zmieszajcie wszystko w miseczce i wsypcie całość do wanny z ciepłą, ale nie gorącą wodą. Relaksujcie się przez 15-20 minut – dłuższe kąpiele wprawdzie kuszą, ale w przypadku problemów skórnych nie są wskazane. Po tym czasie delikatnie wysuszcie ciało ręcznikiem. Kąpiel powtarzajcie 2-3 razy w tygodniu.

 

SONY DSC

Się pisze, się foci

Mniej mnie tu ostatnio. Ale rozumiecie, prawda? Bo wiecie przecież nad czym pracuję. Czy nie wiecie? Bo jeśli nie wiecie, to Wam powiem, że moja Cukiernia Kosmetyczna (książka, nie miejsce, żeby nie było) nabiera rumieńców!

Zamykam się więc całymi dniami w kuchni, puszczam głośno Chilli Zet i tworzę! Często według znanych Wam przepisów z bloga, ale jeszcze częściej daję się ponieść wyobraźni. I kombinuję. I testuję. I bardzo dużo wyrzucam. Ale kiedy już jestem zadowolona, to patrzę na te moje małe kosmetyczne dzieła i myślę sobie, że ja to jednak mam łeb! Bo to takie śliczne, i takie fajne, a jak działa, a jak pachnie, och i ach. A potem pokazuję Róży i się pytam – co to? A ona – mydełko mamusiu. Albo – no przecież to do kąpieli mamusiu. Czasem też razem coś robimy. Dumna potem taka chodzi.

Naściągałam masę fajnych foremek silikonowych z Chin (trochę też z Francji i z naszych sklepów, choć zapewne i tak przywędrowały wcześniej z Państwa Środka). Kiedy zaczęły przychodzić przesyłki z tymi foremkami, pan listonosz popatrzył na mnie ze zmarnowaną miną i powiedział – widzę, że odkryła pani jedwabny szlak? A ja to będę musiał wszystko nosić…

Aż mi się na chwilę przykro zrobiło pana listonosza. Ale panie listonoszu – przecież to lekkie. To tylko silikon.

Robię też dużo zdjęć. Ale jeszcze nie tak dużo, jakbym chciała. Czekam na dobre czasy, na słońce, na przyrodę. Wtedy będzie najpiękniej. Wtedy najwięcej będę focić.

Terminy gonią. Muszę ze wszystkim zdążyć. A musi być dokładnie tak, jak to sobie wymyśliłam. Musi być dobrze.

Rozumiecie więc, że trochę mnie tu ostatnio mniej?

Poniżej trochę migawek cukierniczo-kosmetycznych!

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Pomysł na mydlane jaja wielkanocne

Okres wielkanocny sprzyja niezwykłemu wysypowi silikonowych foremek w sklepach. Cieszy mnie to bardzo, bo osobiście je uwielbiam. Proponuję dzisiaj sięgnąć po jedną z nich i zaskoczyć dzieciaki lub gości świątecznego śniadania mydełkami w kształcie wielkanocnych jaj. Może je przynieść zajączek, ale jeszcze lepiej sprawdzają się jako przedświąteczna zabawa z dziećmi. Bardzo polecam!

SONY DSC

Na 5 jajeczek przygotujcie około:

  • 120 g białej bazy mydlanej
  • 10 g transparentnej bazy mydlanej
  • barwniki do mydeł
  • 20 kropelek olejku eterycznego, ja wybrałam cytrynowy
  • wykałaczki
  • foremkę silikonową w kształcie połówek jaj

Teraz uruchomcie wyobraźnię! Ja postanowiłam postawić na jaja z białej bazy mydlanej z kolorowymi dodatkami. Podstawę stanowi więc 100 g białej bazy, roztopionej w kąpieli wodnej, z dodatkiem olejku cytrynowego (nie musimy dodawać go do kolorowych ornamentów). Kolorowe wzory wykonujemy w dwojaki sposób. Możemy na dno foremki wylać bazę w określonym kolorze. Po lekkim stwardnieniu jej nadmiar usuwamy wykałaczkami. Możemy także na gotowe białe jaja delikatnie wylewać kolorowe roztopione bazy, również lekko je szlifując wykałaczkami. Pamiętajcie, że jeśli Wasze kolorowe bazy zaczną za szybko twardnieć, wystarczy je ponownie lekko podgrzać, aby znowu stały się płynne i można się było nimi bawić.

Jak przymocować połówki jajek?

Najpierw upewniamy się, że mają płaskie, wygładzone powierzchnie. Jeśli nie, wygładzamy je lekko nożem. Bierzemy jedną połówkę do ręki i za pomocą długiej zapalniczki podgrzewamy spód jaja, aż lekko się roztopi. Wtedy przykładamy drugą połowę, ściskamy i chwilę przytrzymujemy, aby się dobrze skleiło. Warto także wygładzić miejsca styku jajek najpierw płomieniem zapalniczki, a następnie wygładzając je delikatnie nożem.

Powodzenia!

SONY DSC

SONY DSC

Facebook