KategorieInspiracje

15 najpiękniejszych gałek do mebli

Co zrobić, aby małym kosztem, w zasadzie wręcz drobnym szczegółem, odmienić wnętrze? A przynajmniej dodać mu oryginalnego uroku? Wystarczy zamienić zwykłe, standardowe gałki do mebli na któreś z poniższych cudów!

Moimi faworytami są kamienie! Coś w stylu naszej biżuterii z Lili in the Garden, ale zamienionych na takie właśnie użytkowe przedmioty. Wspaniały pomysł!

Macie już w domu podobne ciekawe gałki?

gałki1

 

1. Lokaah, cena: 5,99 zł

2. Anthropologie, cena: 18 £

3. SF meble, cena: 19 zł

4. Casa Blanca, cena: 21 zł

5. Casa Blanca, cena: 16,90 zł

6. Casa Blanca, cena: 36 zł

7. Casa Blanca, cena: 17 zł

 

gałki2

 

8. Anthropologie, cena: 10 £

9. Pretty Home, cena: 19 zł

10. Pretty Home, cena: 17 zł

11. Casa Blanca, cena: 34 zł

12. Casa Blanca, cena: 23 zł

13. Casa Blanca, cena: 16 zł

14. Lokaah, cena: 5,99 zł

15. Anthropologie, cena: 20 £

 

Zauroczona: kamienie jako donice SoulMakes

Dawno nic nie zachwyciło mnie tak bardzo! Jestem całkowicie zauroczona pomysłem na przemienienie niemal magicznych agatów i ametystów w donice. No… doniczki dla sukulentów. Są fantastyczne! Mogłabym poustawiać je w całym domu. Co ciekawe, kamienie w swej pierwotnej wersji miały być świecznikami na tea-lighty. W tej formie także są wspaniałe, bo delikatne płomienie rozświetlają ich kolory od wewnątrz. Magia, prawda?

Niesamowite kamienne świeczniki pochodzą z SoulMakes. Pomysł na zamianę w doniczki znalazł się na blogu sklepu – SoulMakes blog.

Zobaczcie koniecznie. Zakochajcie się!

Spring_House-0238 Spring_House-0176 Spring_House-0197 Spring_House-0157 Spring_House-0175 Spring_House-0188 Spring_House-0159

Inspiracja: flaming

Siedzą mi w głowie te flamingi ostatnio! Są tak urocze, tak zabawne, tak… różowe, że nie można przejść obok nich obojętnie. A do tego tak totalnie, całkowicie wakacyjne! Nie byłaby ta fascynacja jednak aż tak intensywna, gdyby nie to jedno zdjęcie, które już kiedyś Wam pokazywałam, a do którego z największą chęcią wracam – flaming pływający nadmuchiwany. O jeju jeju… no cudo…

Postanowiłam więc zajrzeć do polskich sklepów w poszukiwaniu różowych flamingów!

flaming2

Zdjęcie nadmuchiwanego flaminga – Sugar and Charm

 

1.Wieszak Flamingo, Bahabay, MyBaze, cena: 23,20 zł

2. Serwis obiadowy z porcelany Flaming Kristoff, Evergreen, cena: 699 zł/ cały zestaw

3. Flamingi Hard Case iPhone, Be Nobles, cena: 110 zł

4. Torba Mana Neon XL #flamingo rulez, Mana Mana, Pakamera, cena: 200 zł

5. Genialne krzesło Louis Flamingo, Kare Design, cena: 1589 zł

6. Poduszka Medallion Flamingo, Kare Design, cena: 69,90 zł

7. Poduszka we flamingi, Polly Pattern, Pakamera, cena: 80 zł

8. Tapeta Pink Flamingi, eclectic living, MyBaze, cena: 105 zł

9. Pościel z wypełnieniem we flamingi, Le petit cochonnet, Pakamera, cena: 185 zł

10. Uroczy t-shirt, Meowhaus Clothing, MyBaze, cena: 95,20 zł

11. Spodnie dziecięce, Mamatu, Pakamera, cena: 117 zł

12. Bluza Flamingo Sweater, Mr.Gugu & Miss Go, Decobazaar, cena: 199zł

Wnętrzarskie marzenia do spełnienia

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam przeglądać strony sklepów z dodatkami do wnętrz, meblami, tekstyliami i ceramiką. Tak samo jak lubię szperać w takich sklepach stacjonarnych. Interenet daje jednak więcej możliwości i pozwala wynaleźć prawdziwe cuda! Zobaczcie jakie tym razem piękne rzeczy wyszukałam, które bardzo, ale to bardzo, chciałabym kiedyś mieć w moim wymarzonym domku!

 

200

cudowne poduszki / idealny stolik na kawę (kaktusy tez przyjmę!) / wieloryb podtrzymujący książki

201

poducha / dywanik w paski / dywanik ze wzorkiem / koszyk z trawy morskiej / półki na skórzanych paskach

202

piękny stolik / różowy dywanik / świeczniki w różu i miedzi / genialna lampa z flamingiem

203

geometryczne półki / cudna huśtawka / kolorowy pojemniczek na biżuterię

Zauroczona: Bajeczne globusy vinatge ImagineNations

Znalazłam w końcu idealne połączenie moich dwóch wielkich miłości – dawnych rycin i geografii! I totalnie przepadłam! Tak bardzo bowiem podobają mi się globusy vintage ImagineNations – ręcznie robione w USA. Są to po prostu najprawdziwsze stare globusy, którym nadano nowe życie. Całość prezentuje się wspaniale!

Taki globus wniesie w każde wnętrze (jeśli tylko jest na niego miejsce, u mnie nie ma…), nie tylko specyficzny, ciepły klimat, ale też poczucie humoru i nieco koloru. Co ciekawe, globusy można spersonalizować, a potem pinezkami zaznaczać miejsca, w których się było. Ot, na przykład pomysł na prezent ślubny!

Zobaczcie koniecznie ImagineNations.

 

2 3 6

Miejsca: Camp SPA czyli mazurska ucieczka w naturę

Zakochałam się. N0 bo jak tu się nie zakochać? Najpierw zobaczyłam relację w telewizji. Potem odkryłam fan page na Facebooku. Teraz ślęczę przed stroną i chłonę zdjęcia. I tęskno mi do Mazur. Ale przede wszystkim zamarzyła mi się wizyta w Camp SPA – miejscu tak niezwykłym, bajecznym, wręcz magicznym, że wprost nie mogłam go Wam nie pokazać.

Szalenie lubię takie pomysły. Są mi szczególnie bliskie, bo kiedyś sama pomagałam w kreowaniu formuł obiektów SPA, poszukiwałam ciekawych połączeń zabiegów pielęgnacyjnych opartych na tym, co natura dała nam najlepszego. Nie wiem czy można lepiej wykorzystać mazurską przyrodę? W Camp SPA wszystko jest jakby wyjęte z innego, lepszego świata.

Naszym marzeniem było stworzenie miejsca, które jest ściśle związane z przyrodą – począwszy od lekkich, prawie przezroczystych i wpisanych w krajobraz konstrukcji, po lokalne, naturalne produkty stosowane przy zabiegach.

Podoba mi się tu wszystko. Od pomysłu, przez jego realizację. Nierealne drzwi do lasu, ukryty w zaroślach tron (!!!), kino, w którym ogląda się… przyrodę, hamaki rozciągnięte między drzewami, ogromna balia lub te mniejsze – do kąpieli nad wodą, niesamowita konstrukcja sauny i przepełniony sztuką domek do masażu. A wszystko stworzone przez szalenie kreatywnych, młodych ludzi z pomocą okolicznych mieszkańców.

Równie mocno jak samo miejsce, zauroczyła mnie strona Camp SPA. Zgodna ze współczesnymi trendami, logo w modnym stylu rodem z młodzieżowych obozów ukrytych gdzieś w Górach Skalistych, piękne zdjęcia, jasny przekaz, prosta nawigacja. Wszystko jest spójne, oryginalne i przejrzyste.

Najlepiej służy kąpiel na wolnem powietrzu, mianowicie na słońcu. Jeżeli sobie ktoś zaraz po kąpaniu na wolnem powietrzu przez kilka minut ruch sprawia, wtenczas wyssają promienie słoneczne z skóry gorliwie wilgoć, a bezpośrednie zetknięcie się powietrza z skórą działa na nią nadzwyczaj podbudzająco i ożywiająco. Kąpiele takie słoneczne powinno się częściej brać.

Bilz F. E. “Nowe Lecznictwo Przyrodnicze” ok. 1900 r.

Co jednak najważniejsze – wszystkie zabiegi wykonywane są z wykorzystaniem darów okolicznej przyrody. Do masażu i peelingu ciała stosuje się lokalne oleje; pachnąca lawenda, olejek lawendowy i woda lawendowa pochodzą z pobliskiego Lawendowego Pola (które też, swoją drogą, muszę kiedyś odwiedzić); do kąpieli dodawane są wywary z polnych ziół, igły sosnowe czy siano (bardzo modne w alpejskich kurortach). Do tego można zamówić mazurskie sery lub owoce sezonowe w formie pikniku lub 4-daniową kolację w pobliskiej (równie magicznej) Glendorii.

Czego chcieć więcej?

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Camp SPA.

Zdjęcia – Rafał Lipski

balia_Camp_SPA_2 kapiele_Camp_SPA_6-1024x683 kino_Camp_SPA_1 mapav2 masaz_Camp_SPA_9 sauna_Camp_SPA_10 balia_Camp_SPA_4 cats kapiele_Camp_SPA_1-1024x640 kapiele_Camp_SPA_2-1024x640

Facebook