KategorieInspiracje

Post sponsorski – zaproszenie do ScandiShop.pl – cuda w stylu skandynawskim

Ogromnie się ucieszyłam, kiedy kilka miesięcy temu, zimą, przed świętami, otrzymałam mail od właścicieli sklepu ScandiShop.pl, w którym dziękowali za polecenie ich uroczego dzbanka w poście z inspiracjami gwiazdkowymi. Tak się komuś spodobał, że od razu go kupił. To są te najmilsze momenty blogowania.
Równie bardzo ucieszyłam się podejmując współpracę ze sklepem. Z największą przyjemnością pokażę Wam choć małą część jego oferty. Muszę bowiem przyznać, że mam ogromną słabość do tych wszystkich pięknych rzeczy w stylu skandynawskim. Uwielbiam je i marzę, aby kiedyś móc cały dom w nie wyposażyć.

Zacznijmy jednak od słówka o samym sklepie!  Jak właściciele sami piszą na stronie… “ScandiShop.pl to miejsce, które
powstało z inspiracji skandynawskim stylem wystroju wnętrz. To miejsce
dla ludzi, którzy cenią sobie piękno, a także funkcjonalność
przedmiotów. Proponujemy Wam rzeczy, które sami chcielibyśmy mieć w
swoim domu. Chcemy, aby oferowane przez nas przedmioty sprawiały, że
Świat jest piękniejszy :)” 
Magda i Paweł sklep prowadzą od prawie roku i
cały czas pracują nad jego asortymentem i funkcjonalnością. W ciągu
roku zwiększyli liczbę rzeczy w swojej ofercie ponad 5-krotnie. Jest w czym przebierać! Znajdziecie u nich takie marki jak IB Laursen,
Bloomingville, Miss Etoile, Krasilnikoff i wiele, wiele innych. Z tego
co udało mi się dowiedzieć, po intensywnym rozwoju kategorii Kuchnia, w
wakacje biorą na tapetę rzeczy związane z oświetleniem, więc
przygotujcie się na lampki, lampy i inne świecące cuda!
Ach… i jak
mi udało się dowiedzieć, właścicielom układa się nie tylko w biznesie,
ale także w życiu prywatnym. Od miesiąca są zaręczeniu 🙂

Wracając do sklepu – miałam wybrać kilka rzeczy i Wam zaprezentować. Łatwo nie było… Mi się tam po prostu podoba wszystko. Zrobiłam Więc mały subiektywny przegląd różnych marek. 

Na zdjęciu:

  1. Ręcznik kuchenny w trójkąty Bloomingville, cena: 32zł
  2. Poduszka w gwiazdki Scandi&Me, cena: 44zł
  3. Herbata w pięknej puszce Rose Chocolate Tea Tafelgut, cena: 52zł
  4. Waga retro miętowa Plint, cena: 119zł
  5. Talerz 21cm Retro Sagaform, cena: 32,90zł
  6. Urocza Filiżanka z oczami Miss Etoile, cena: 55zł
  7. Kosz na pranie w trójkąty House Doctor, cena: 68zł
  8. Naczynie żaroodporne na tartę z przepisem! Takie 2w1 🙂 Sagafor, cena: 119,90zł 
  9. Miętowy kubek w groszki Krasilnikoff, cena: 19zł

ScandiShop.pl zaprasza Was Kochani!

Po-Weekendowe Cuda no86

Mam wrażenie, że dzisiejsze cuda są bardzo wakacyjne 🙂 
Zaczynamy od cudownego obrazka do pokoju każdego małego i większego odkrywcy! Sama z największą przyjemnością taki powiesiłabym na ścianie! (1) z Lay Baby Lay.
Niesamowite zmywalne tatuaże prosto ze starych botanicznych rycin! Ideale na lato, dla nieco zwariowanych romantycznych dziewczyn! (2) z Pepper Ink.
To wnętrze zauroczyło mnie jak rzadko które! Wpadnijcie koniecznie do Sköna hem (3) i zobaczcie pozostałe zdjęcia! 
Wspaniała, słodka, zabawna ceramika! Zakochałam się bez pamięci! Z Barruntando (4).
Prosty sposób na stworzenie własnych zapachowych świec sojowych. Żeby tylko takie pojemniczki ładne mieć.. 🙂 Z Paper & Stitch (5).
Do tej pory nie wiedziałam o istnieniu wiszących łóżek… Od tej pory marzę o takim jednym na mojej przyszłej werandzie! Wyobrażacie sobie te popołudnia z książką lub gazetką? Mmmm… 🙂 Z (6).
Na takim łóżku można też podjadać popcorn prosto z papierowych pudełeczek, które pobierzecie i wydrukujecie z Design Eat Repeat (7)
Albo można spisywać najskrytsze pragnienia w tych boskich notatnikach Ja Cie Broszę (8)
Rozmarzyłam się 🙂
Na koniec zapraszam jak zwykle do Lili in the Garden. Zdradzę też, że już się dla nas robią kolejne cudowności w sercu Indii!

Po-Weekendowe Cuda no85

Zakochałam się w domkowym wazonie! Kwiaty wychodzą tu drzwiami i oknami. Mieszkańców ma wspaniałych! Radosna Kuchnia (1)
Wiecie co to? Tak… usta… to jasne… ale nie takie zwykłe usta To torebki! Jedynie część ustnej kolekcji. Cuda nad cudami 🙂 Z Lulu Guinness (2)
Uwielbiam motywy gwiezdnego nieba i starodawnych jego atlasów. Takie obrazki z największa przyjemnością powiesiłabym kiedyś w domu! (3) Bieroza z Pakamery.
Równie mocno lubię motywy marynistyczne. Rodem z białego, drewnianego domku na plaży. Czy te cuda do niego nie pasują idealnie? Można się rozmarzyć… (4) Otie Decor z Pakamery.
A tym nadmorskim domku z pewnością zastałabym taki zestaw kosmetyków wraz z ich brodziastym właścicielem 🙂 Podoba mi się pomysł, składy i opakowania. Z pewnością spróbuję zrobić kiedyś taki płyn po goleniu! (5) Soapbox Gypsy.
Wpadam sobie czasami na stronę sklepu West Elm, żeby nacieszyć wzrok i poszukać inspiracji.  Te trzy zdjęcia podobają mi się wyjątkowo! Stół (6) – niby niedbale zastawiony, ale wszystko jest tu dobrze przemyślane. Całość genialna! Kącik gdzieś w biurze czy salonie (7), ze starymi książkami, nosorożcem (!) i tacką, która porządkuje przestrzeń – mmmm… A na koniec moje wieczne zafiksowanie (8) – terraria z sukulentami. Cudowne!!
A teraz coś niesamowitego! Wpadnijcie koniecznie na Design Father zobaczyć niezwykłe prace Antonio Mora (9). Jestem pod całkowitym zauroczeniem!
Myślicie, że to będzie dobry tydzień? Liczę na to bardzo! W Lili in the Garden dzieje się sporo. Pracujemy nad stroną, nową kolekcją, nowymi naklejkami na pudełka i koperty. Doprawdy… pracy cała masa!!
Tymczasem, z nowości, polecam Wam cudowne, magiczne kamienie!
Wpadnijcie TUTAJ – zapraszam!

Ogród w domu czyli pomysł na sukulenty

Niestety… do ogrodnictwa się nie nadaję… Wszystkie domowe roślinki zawsze mi usychają. Mogę właściwie trzymać tylko wrzosy – bo jak uschną, wyglądają tak samo jak żywe, oraz sukulenty – bo bardzo ciężko je przesuszyć. Z drugiej jednak strony rośliny bardzo lubię. Za sukulentami przepadam, a za wszelkimi możliwymi sposobami ich wykorzystania tym bardziej! Zrobiłam więc sobie sukulentowy ogród domowy!
Pierwotnie miały to być same terraria szklane, ale taki misz masz podoba mi się znacznie bardziej. Co ciekawe, ich przesadzanie sprawiło mi naprawdę dużą przyjemność. W sumie już kilka razy podobnie kombinowałam i zawsze była to świetna zabawa. Może więc to ogrodnictwo nie jest takie złe? Może właśnie do niego dorastam?
Mój ulubiony to szklany kieliszek, który wygląda jak rozkwitający kwiat. Cudny! Wyszperałam go niedawno na starociach i idealnie mi się tu wpasował. Chyba nawet został stworzony do podobnych celów, bo w nóżce jest dziura i woda może spokojnie z ziemi uciekać.

Zobaczcie mój sukulentowy domowy ogród!

 

Po-Weekendowe Cuda no84

Uwielbiam Justinę Blakeney (1) i jej zwariowane pomysły. Takie jak te roślinne portrety i fotografie. Cudne! Do kupienia na Society6.
Muszę w końcu zrobić sobie perfumy! Przepis na jaśminowe w tak cudnej buteleczce (2) mnie zauroczył. Z Oh the lovely things, autor Blah Blah Magazine.
Uwielbiam też tamborki i niezwykłe dekoracje, jakie można z nich zrobić. Te tutaj idealnie nadają się na wesele – (3) autorstwa
Czy ta ceramika nie jest wspaniała (4)?! Przygarnęłabym wszystko! Autorstwa Susan Simonini.
Te grzybki (5) natomiast, widzę porozstawiane po całym domu, w najdziwniejszych miejscach. Coś, jak krasnale we Wrocławiu 🙂 Z The Oak Leaves. Boskie!
Pomysł cudny – trzy pierścionki, z których możemy stworzyć własny widoczek. Nie jestem pewna czy bym nosiła, ale zazdroszczę kreatywności 🙂 Clive Roddy (6).
Takie poduchy mi się marzą. Na białym drewnianym tarasie, na wiklinowym szezlongu, z morzem szumiącym w tle… LoudWaterfallPhoto (7).
Z polskich półek – genialne świeczniki (8). Do układania! Fandoo z Pakamery
Do pokoju dziecięcego – fototapeta! Prosta, a genialna. Połączenie szarości z żółtym to jedno z moich ulubionych! (9) z humpty dumpty room decoration z Pakamery.
Tradycyjnie, zapraszam też do Lili in the Garden! W tym tygodniu pojawią się cudowne kamyczki!! Poniżej to, co już znajdziecie! Z moim najnajnajulubieńszym zestawem bransoletek!

Ach, zapomniałabym… Jeśli są wśród Was blogerki, to wpadnijcie koniecznie na Śliwki Robaczywki – TUTAJ – czeka tam na Was fajny konkurs! Będziecie musiały zrobić własne kosmetyki 🙂

Zauroczona: Lollia

Uwielbiam piękne opakowania! Pisałam Wam o tym nie raz! Wierzę, że każda kobieta zwraca na nie uwagę. Dlatego też jestem pewna, że całkowicie zrozumiecie moje ostatnie zauroczenie!
Nie mam pojęcie jakie są te kosmetyki, jak pachną, jak działają. Pomimo tego patrzę na nie i chcę je mieć. I to jest właśnie zaleta dobrego opakowania. Amerykańska marka Lollia zadziwiła mnie swoimi cudownymi wzorami, dbałością o szczegóły, ogromem pomysłów i wykorzystaniem możliwości, które nie przyszłyby mi do głowy (chyba…).

Odsyłam Was na stronę Lollia i poniżej – nacieszcie oczy!

Zdjęcia Lollia

Facebook