NapisałaAdriana Sadkiewicz

Aparaty plażowe

Kochani,

Tym razem zakochałam się w tych przecudnych aparatach Lomography w wakacyjnej, plażowej edycji La Sardina Beach Edition. No czyż nie świetne? A i podobno zdjęcia robią niezłe! A każdy z nich ma niepowtarzalny wzór z leżakowego materiału. Aparaty znalazłam na fan page Lomografii na Facebooku. Polecam tez stronkę lomografia.pl z ciekawostkami z tego niezwykłego świata zdjęć. 

Zakochałam się w maju…

Tablica do malowania kredą

Kochani,
Mam kolejny pomysł do wypróbowania! Otóż znalazłam przepis na farbę, która sprawia, że malowana powierzchnia ma właściwości tablicy do malowania kredą. Ja jestem jeszcze na etapie wymyślania, co by tu pomalować, ale może Wy już macie pomysł. Docelowo chciałabym zamalować część ściany w pokoju Róży, żeby sobie ją mogła kolorować jak do tego oczywiście dorośnie. Planuję też wykonanie małych tabliczek do opisów ziół. Mam jednak jeden problem ze składnikiem, więc może mi tu pomożecie…
Ogólnie przepis jest prosty. Ja znalazłam go na A BEAUTIFUL MESS BLOG i na stronce MARTHY STEWART. Do wykonania takiego cuda konieczna jest zwykła farba akrylowa lub lateksowa w dowolnym kolorze i… no właśnie… fuga, którą angielskie słowo określa „unsanded”. Szukałam informacji na ten temat i przyznam, że jestem troszkę skołowana. Ogólnie tej fugi używa się do najmniejszych szczelin, a fugi typu „sanded” do tych większych. Myślę, że sprawę mógłby rozwiązać spacer do marketu budowlanego, ale jeśli znacie się na rzeczy to chętnie przyjmę pomoc.
Proporcje są następujące:
  • szklanka farby
  • 2 łyżki fugi
Składniki należy dokładnie wymieszać, aby nie było żadnych grudek. Farbą malujemy wybraną powierzchnię, np. drewniane tabliczki. Farba podobno bardzo szybko zasycha, więc nie można jej przechowywać. Powierzchnię możemy wygładzić papierem ściernym. Przed użyciem można jeszcze całą wymalowaną powierzchnie przejechać dłuższą stroną białej kredy, a jej pozostałości oczyścić szmatką.
Zdjęcia pochodzą z MARTHA STEWART, ale dokładny foto-opis robienia takich tablic znajdziecie na A BEAUTIFUL MESS BLOG
Zdjęcia MARTHA STEWART

La Clarée w nowej odsłonie i mam coś dla Was!

Kochani,

Piszę Wam co jakiś czas o nowościach w świecie kosmetyki naturalnej i u mnie w Lili sklepiku. Tym razem chciałabym Wam pokazać nową odsłonę kosmetyków, które już zdążyły zgromadzić w Polsce sporą grupę fanów. Chodzi o francuskie La Clarée

Samo „La Clarée” to nazwa rzeki podlegającej dziś ochronie, której źródła to „Mère de L’Eau”, czyli „Matka Wód”. Nazwa ta ma być swoistym zobowiązaniem do szacunku i przekazywania, w sposób zrównoważony, bogactw Matki Natury w kosmetykach, które służą podkreśleniu blasku i piękna skóry.
La Clarée to kosmetyki, które swoją skuteczność zawdzięczają oliwce. A sama linia Oliv’, która to jest dostępna w kraju, to kombinacja wyciągów z liści i owoców drzewa oliwkowego, zielonej herbaty, szarotki alpejskiej oraz aloesu, bogatych w antyoksydanty, a także masełko shea, oleje roślinne z moreli, orzechów laskowych i malin ze względu na ich odżywcze, regenerujące i łagodzące właściwości. Kosmetyki naturalne Oliv’ nawilżają skórę, chronią ją przed wolnymi rodnikami i odsłaniają jej blask. To tyle od producenta!
Ostatnio kosmetyki La Clarée całkowicie zmieniły swoje oblicze i schowały się w uroczych kolorowych opakowaniach! Ja osobiście jestem zachwycona. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają. Na zachętę dwa polecenia:
Skoncentrowany koktajl roślinnych substancji aktywnych o właściwościach antyrodnikowych i regenerujących. Eliksir rozświetlający La Clarée jest olejkiem suchym w 100% naturalnym, który wygładza zmarszczki, pobudza komórki do regeneracji i opóźnia efekty starzenia.

Daje poczucie relaksu i odprężenia. Ma dyskretny i subtelny zapach (wolna od alergenów).  Słodki olejek migdałowy, rumianek i bawełna organiczna wygładzają skórę, chronią i wzmacniają jej odporność
Kochani, dajcie znać w komentarzach czy ta metamorfoza Wam się podoba i czy opakowania przypadły Wam do gustu. Spośród osób, które pozostawią komentarz pod tym postem z opinią i namiar na siebie wylosuję zestaw mini produktów tej marki. Idealny na wyjazd weekendowo-majowy!
Wysyłka tylko na terenie Polski. Wpisujcie się proszę do piątku 4 maja 2012 do północy. Wyniki ogłoszę na blogu do 6 maja 2012. Zapraszam!
Wszystkie kosmetyki La Clarée dostępne są TUTAJ

Kwiatowe pinezki

Kochani,

Kupiłam sobie czas jakiś już temu w sklepiku beads.pl kilka kaboszonów z myślą, że może kiedyś do czegoś się przydadzą. Dla niezorientowanych – kaboszony to takie elementy do wykonywania biżuterii. W tym przypadku – kwiaty z żywicy. Biżuterii w zasadzie jeszcze nie robię, więc kaboszonki czekały na odpowiednią inspirację. I się pojawiła wczoraj dzięki nieocenionej Torie Jayne. Zrobiłam więc kwiatowe pinezki do naszej korkowej tablicy!
Pomysł wydał mi się po prostu cudowny! Zwykła szarobura korkowa tablica nabrała kolorowych rumieńców! Pinezki nie tylko zdobią, ale oczywiście mają też zastosowanie praktyczne. Jak to pinezki… A wykonanie jest banalne! Wystarczy takie kaboszonki przykleić klejem typu kropelka do zwykłej pinezki. A efekt doprawdy spektakularny! Podobają się?

Facebook