NapisałaAdriana Sadkiewicz

Sposoby na smutności

Nie da się ukryć, że tej zimy smutności dopadają nas częściej i mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. W powietrzu unosi się aura zwątpienia i marazmu. Zima, wchodząca w fazę lutowo-marcowego zniechęcenia, brei i smogowej szarości zaczyna porządnie dawać się we znaki. Nawet śnieg, który może i sprawiał przyjemność na początku, męczy i zamienia się w koszmar. Nie wspomnę już nawet o tym, co dzieje się na świecie i w kraju, co dobija najbardziej. Kryzys zagląda do portfela, końca pandemii nie widać, a marzenia o ciepłych krajach trzeba na długo odsunąć.

Mi samej dochodzą tu jeszcze coraz większe trudności ciążowe, o których już nawet nie będę Wam tu pisać. Szkoda gadać. Trzeba przetrzymać.

A z nastrojem w tak specyficznym okresie bywa bardzo krucho. Hormony działają. W kilka sekund potrafią mnie te smutności dopaść i odejść nie zupełnie nie chcą.

I właśnie teraz, jak nigdy, potrzebuję z nimi walczyć. I na szczęście mi się to udaje. Muszę odsuwać te smutności dla dobra siebie, dziewczynki w środku i tej już starszej, 9-letniej.



Wiem, że każdy ma swoje sprawdzone sposoby na poprawę nastroju. Trzymajcie się ich, są Wasze, są więc najlepsze. Czasem jednak warto zobaczyć, jak robi to ktoś inny i może się odrobinkę zainspirować?

Pomyślałam więc, że przekażę Wam tych kilka moich sposobów, o których staram się pamiętać na co dzień i na bieżąco z nich czerpię!

  • Lili-zasada trzech dobrych rzeczy każdego dnia – to mój własny patent, który zawsze działa! Z każdego dnia staram się wyłowić minimum trzy (im więcej tym lepiej) takie momenty, takie rzeczy czy sytuacje, w których doświadczam dobra, radości, szczęścia, w których się uśmiecham, czuję się pewnie, komfortowo i przytulnie. Jeśli dzień bywa trudniejszy i ciężko sobie o takich rzeczach przypomnieć lub zwyczajnie – nie chcą się jakoś zdarzyć, trzeba je sobie po prostu wykreować chociaż na koniec dnia! W takich momentach zatrzymujemy na chwilę czas, bieg wydarzeń, zwalniamy i tylko doświadczamy, ciesząc się chwilą i czując jej pełnię. Co to może być? U mnie najlepiej się sprawdza przyglądanie się śpiącej córce, poranne witanie psa, który cieszy się tylko dlatego, że wstałam, przytulanie – zawsze, z tym, kto tam jest pod ręką (wliczam tu męża, córkę i psa) :), ten moment, kiedy nic już nie trzeba i można sobie na kanapie odpocząć i puścić coś ciekawego, twarz wystawiona do słońca lub halny rozwiewający włosy, obserwowanie w słoneczne dni migoczącego światła przechodzącego przez dom, głośno puszczona piosenka, którą akurat bardzo lubię, spokojna kawa w ciszy i zawsze, ale to zawsze moment, kiedy kładę się do łóżka wieczorem. Uwielbiam spać 🙂 Takie momenty potrafią przywrócić dobry nastrój i wewnętrzną równowagę.
  • Wyłączenie się ze świata! Kiedy po każdych informacjach na temat aktualnych wydarzeń chce ci się płakać, nie pozostaje nic innego, jak na chwilę wyłączyć się ze świata. Nie przyjmować po prostu kolejnej porcji wieści. Wyłączyć telewizor, komputer i telefon i pobyć w spokoju. Zająć się czytaniem, rysowaniem, gotowaniem czy tańczeniem. Ba, nawet pracowaniem! 🙂 Najlepiej byłoby wyjechać gdzieś, blisko czy daleko, ale z tym teraz trudniej…


  • Foki, kuoki i radosne pieski. Brzmi głupio, ale nic nie wywołuje mojego natychmiastowego uśmiechu tak, jak kolejne zdjęcie bałtyckich fok z helskiego fokarium, zwariowane australijskie kuoki, czy te liczne filmiki z psami upojonymi szczęściem. Tak, potrzebujemy więcej kuok w życiu!
  • Mam silne, bardzo silne postanowienie zmienić swoją zimową narrację. Mianowicie, zamiast po każdym wyjściu poza dom, mówić sobie, że nienawidzę zimy, zacząć przemawiać do siebie zgoła odwrotnie. A nuż, uda mi się siebie samą zaczarować! Tutaj, przyznaję, jeszcze nie mam spektakularnych sukcesów, ale coraz coraz częściej zauważam, coś, co mogłoby mi umknąć. Te magiczne drobiazgi, które upiększają nawet zimę!
  • Cytrusy, potężna dawka cytrusów! Wiecie dobrze, że olejki cytrusowe działają energetyzująco i przywracają chęci do życia! Możemy je sobie teraz wdychać wprost z pomarańczy, mandarynek i grejpfrutów! I tych tak słonecznych, pięknych cytryn! Och, jak to pomaga! I nawet ananasy teraz takie dobre! I kiwi! Choć te zapachy tutaj akurat mają mniejsze oddziaływanie. Polecam uzupełnić porcje cytrusową właśnie olejkami, rozlewanymi co jakiś czas w całym domu. Ja jeszcze uzupełniam je zapachem neroli, czyli kwiatu gorzkiej pomarańczy, który działa odstresowująco i kojąco. A mnie przenosi w ciepłe kraje!
  • Niestety w tej mojej ciąży na zachcianki nie mogę sobie specjalnie pozwolić, ale doprawdy cuda działają choćby dwie kosteczki dobrej gorzkiej czekolady. Najlepiej takiej z pomarańczami! Dawka magnezu i endorfin! Tak, czekolada działa cuda!
  • Z tą rzeczą będzie trudniej, kiedy nam smutno, ale jeżeli uda się wkręcić w jakiś kreatywny temat, to potem przejmujące poczucie szczęśliwego, artystycznego wyżycia jest naprawdę zauważalne! Ja tak w każdym razie mam, że jak w coś wejdę, w jakiś proces twórczy, zacznę eksperymentować i bawić się tym eksperymentem, czuję się potem wspaniale! To chyba najlepsze z możliwych wyłączenie się ze świata.
  • I jeszcze, na sam samiutki koniec, dodam, że uwielbiam cieszyć się weekendowymi porankami i specjalnymi, długimi śniadaniami. Takie domowe dobre rytuały są szalenie ważne i potrzebne! (nie, sobotnie sprzątanie się tu nie liczy!)

I jeszcze mały bonus! Trening uważności! Czy potraficie wyłapać magię na tych leśnych zdjęciach?

Bo czasem trzeba się nieco bardziej przypatrzeć!


Wnętrzarskie inspiracje 07

Spieszę do Was z porządną dawką długo wyczekiwanych wnętrzarskich inspiracji! Tym razem udało mi się znaleźć sporo pięknych perełek, które razem tworzą oryginalny, ale przytulny modernistyczny klimat.

Przygarnęłabym je wszystkie! Zwłaszcza, że mam pewne przeczucie, że oto znalazłam narożnik idealny! Gdybym tylko miała więcej miejsca i się urządzała, to właśnie na niego by padło!

Dzisiejsze inspiracje to wzajemnie się uzupełniające trzy piękne kolory – granatowy, miodowy i brązowy. Czyż one nie pasują do siebie idealnie?

Lubicie takie połączenia?



Lampa wisząca Rope biało-żółta z czarnym pasem, HKliving z ręcznie wykonanym kloszem z papierowej liny / Yestersen

Lustro Plama no.2 Lea – z malowanym wzorem – czyli kolejny piękny wzór Giera Design

Oto i narożnik idealny – Narożnik z funkcją spania Masime U granatowy welur wodoodporny / Selsey

RÖDASK Dywan tkany na płasko, jasnobrązowy / Ikea

Szklany świecznik BRYNJE / Jysk

Stolik kawowy Loava o średnicy 60 cm / Selsey


Ferm Living Wall Deco – Compose – tkana ozdoba ścienna brązowa / skandynawskie.pl

Ferm Living Wall Deco – Bevy – tkana ozdoba ścienna granatowa / skandynawskie.pl

Wazon Aaland Nordal / Loftbar

SOLKLINT Lampa stołowa, mosiądz/szare szkło przezroczyste / Ikea

Wyjątkowa Komoda Afra 170×75 cm / Kare24


Fotel, Polska, lata 60. – wygodny, praktyczny i piękny / Yestersen

Lampa wisząca TRN / F2, Pani Jurek / Yestersen

Talerze ceramiczne Jules BLOOMINGVILLE / Loftbar

Drewniane krzesło z rattanem Black Madam Stoltz / Loftbar

Stół okrągły Luzenco o średnicy 120 cm / Selsey


Płytki ścienne Portinari Tavola Decor Mix / Viverto.pl

Lampa wisząca szklana Multi color – Bloomingville – niby prosta, ale jakże wyjątkowa! / bihome

NUDE GLASS Szklany pojemnik / 9design

Komoda Lesari granatowa wysoka i piękna / Selsey

Misa Menu Echasse – bursztynowa / skandynawskie.pl

Para foteli, proj. Z. Bączyk, Swarzędzka Fabryka Mebli, Polska, lata 60. / Yestersen

3 z ostatnich moich rzeczy – w tym słoneczna tapeta do ściągnięcia

Trochę w nawiązaniu do poprzedniego wpisu, który dotyczył prowadzenia małego biznesu – czyli mojej własnej działalności w trudnych czasach, przybywam dzisiaj do Was z trzema z moich ostatnich graficzno/fotograficznych rzeczy!

Na bieżąco pokazuję je Wam zwłaszcza na Instagramie > Lili Creative, zapraszam tam więc gorąco!

Zatem dzisiaj w programie trzy całkowicie różne efekty moich ostatnich poczynań! Etykietka i wzór na nowy kosmetyk, mały wgląd w profil instagramowy, który prowadzę i pewna ilustracja, którą chciałabym i Wam przekazać!

Zaczynamy więc od tej ostatniej!


Co powiecie na najbardziej energetyczną, pełną południowego słońca tapetę na telefon? Ja mam ją od jakiego czasu na swoim i zawsze, ale to zawsze jak tam zaglądam czuję się tak… cieplej!

Jeśli więc macie już dość zimy i marzą Wam się południowe morza, a te z kolei nie są osiągalne, polecam ściągnąć sobie moje flamingi! Są one częścią projektu, który ostatecznie nie zostanie zrealizowany, pomyślałam więc, że to idealna sytuacja, aby podzielić się nimi z Wami!

Flamingi mają dwie wersje – węższą i szerszą. Tą pierwszą widzieliście już na początku tego wpisu, ostatnią umieszczę do wglądu na końcu. Jeśli więc preferujecie tapety na telefonie, które się przewijają, może sobie swobodnie pokombinować.

Aby ściągnąć – kliknij!


Pliki do wykorzystania jedynie personalnego.



Chciałabym pokazać Wam, jak zmieniają się kolory Rosy!

A dokładniej kolory na profilu instagramowym marki Rosa. Panna Poranna, na którym dbam o content wizualny.

Barwy zmieniają się wraz z porą roku, z sezonem, z tym, co za oknem. A mimo to wciąż jest magicznie, wciąż słonecznie i energetycznie.

Bardzo polecam do śledzenia >> @rosa.pannaporanna

Powyżej obrazek bardzo zimowy, a poniżej…



Intensywnie ciepłe i słoneczne późne lato (kiedy to przejęłam profil) przechodzi w kolorową jesień!



Specjalnym czasem jest okres świąteczny, który rządzi się swoimi prawami.




Na koniec pewna specjalna premiera!


A dokładniej kolejny projekt, który zrobiłam już dla marki o!figa 🙂

Tym razem nowość, w postaci kosmetyku o rozkosznej nazwie Rokokao (do nazwy też się przyczyniłam :D) oblekłam we wzór, który chyba polubiłam najbardziej ze wszystkich figowych projektów.

Wzór, tak samo jak nazwa, skupia się na trzech głównych składnikach oliwki – olejku z rokitnika, olejku konopnego i ekstraktu z kakao.

Przypomnę, że dla marki o!figa stworzyłam identyfikację wizualną, a na bieżąco tworzę wzory, etykiety, wizualizacje i kolaże produktowe.

Po więcej odsyłam na stronę o!figa



To jak? Macie już flamingi na swoich telefonach?

Jak tak, to jeszcze zachęcam do zajrzenia do mojego PORTFOLIO

>> LILI CREATIVE <<

Buziaki!


Mały biznes – czasy trudne

Dawno nie było żadnego wpisu z serii Mały Biznes, prawda? Już nawet nie pamiętam, jak to wychodzi z numeracją tych tematycznych postów, więc po prostu ją pomijam. I piszę! I piszę, bo jest o czym, pomimo tego, że wspominałam Wam już kilka razy, że covidowy kryzys dopadł i mnie.

Jak więc się funkcjonuje z taką działalnością, jak moja, w trudnych czasach?

Trzeba się nakombinować! To tak podsumowując. Ale od początku…

Wiecie już, że mam maleńką, bo jednoosobową działalność, która skupiała się na kilku kierunkach

  • prowadzeniu warsztatów kosmetyków naturalnych i słodyczy kosmetycznych dla firm i instytucji
  • projektowaniu graficznym
  • sesjach zdjęciowych produktowych, w głównej mierze kosmetyków
  • promocji firm na moich kanałach, głównie na blogu
  • prowadzeniu profili w social mediach.

Z tym, że stanowczo największą cześć moich dochodów stanowiły właśnie warsztaty. Przed pandemią bardzo ładnie się rozkręcały. Musiałam coraz częściej zatrudniać pomoc. Zjeździliśmy pół Polski i spotykaliśmy całą masę cudownych ludzi. Czułam się już pewnie i stabilnie finansowo.

Aż tu trach… Posypało się… Straciłam praktycznie wszystkie warsztatowe zlecenia. Wyjątkiem było lato, kiedy to udało się przeprowadzić trzy warsztaty na Podhalu i okres świąteczny – zadebiutowałam z warsztatami online. Wraz z pandemią straciłam także mojego stałego, comiesięcznego klienta, dla którego tworzyłam grafiki do sklepu internetowego i prowadziłam Facebooka. Niestety sklep nie dał rady kryzysowi.

Mam to szczęście w nieszczęściu, przynajmniej w porównaniu do innych firm dotkniętych aktualną sytuacją, że nie posiadam wielkich kosztów stałych – ciążących kredytów, czynszów czy pracowników. Moje comiesięczne koszty zamykają się na ZUSach, księgowej (bez której nie wyobrażam sobie funkcjonowania) i abonamencie za pakiet Adobe. Pracuję w domu, co sporo teraz ułatwia (zwłaszcza, kiedy córka miała zdalne nauczanie, a potem ciągłe ferie). Na początku udało mi się skorzystać z kilku form pomocowych z pierwszych tarcz antykryzysowych, ale od dawna one już mi nie przysługują. Co pozostaje?

Pozostaje dziękować za to, że nie skupiłam się kiedyś na tylko jednej formie działalności, a zdecydowałam się na coś, co ładnie określają dywersyfikacją przychodów. Mogę się więc skupić na tym, na co nawet w tak trudnym czasie jest zapotrzebowanie – na grafice.

W zasadzie nie mam innego wyjścia. Na warsztaty praktycznie nie ma nawet zapytań – nie wiadomo kiedy się to wszystko kończy, firmy obcinają budżety na tego typu wydatki, a i muszę przyznać, że forma warsztatów online bardzo mi tu nie leży. Czuję, że muszę mieć kontakt z grupą i nadzorować poczynania moich uczestników. No, a poza tym i tak teraz musiałabym na dłuższy czas z nich zrezygnować – jestem w szóstym miesiącu ciąży. Mam nadzieję wrócić do tej formy działalności jak wszystko się uspokoi, a dzidziuś już mi na to pozwoli.

Skupiam się więc na grafice, z radością przyjmując także inne zlecenia, które na szczęście co jakiś czas do mnie schodzą. Pojawiają się więc tutaj w Lili wpisy sponsorskie, niedawno zaczęłam prowadzić nowy profil na Facebooku i Instagramie jednej wspaniałej kobietki, zaraz też będę robić sesję produktową.

Czyli, podsumowując, przeszłam na etap drobnych zleceń, które w sumie muszą pozwolić przetrwać mojej małej firemce. Najpierw do narodzin Maluszka, potem do momentu, aż znowu odzyskam stabilność finansową na satysfakcjonującym poziomie. A aby to uzyskać muszę albo poczuć się pewnie w pracy graficznej, albo musi powrócić czas warsztatów. Największą więc energię skupiam teraz na osiągnięciu tego pierwszego celu, bo z bobasem na ręku i tak trudno mi będzie tak intensywnie warsztatować, jak to się działo przed pandemią.

Plan jest więc następujący! Ćwiczyć, trenować, kombinować, uczyć się graficznie ile się da w i każdym możliwym momencie. Dopieszczać aktualnych moich klientów tak, aby wracali do mnie z każdą nową potrzebą. Rozwijać portfolio, zwłaszcza to na Instagramie (zapraszam na @lilicreative), bo zauważam, że spory ruch uzyskuję właśnie po kolejnych tam publikacjach. Całkiem to realny plan, prawda?

Nie jest łatwo, ale trzeba być dobrej myśli, czyż nie?

Mam nadzieję, że Wasze małe biznesy mają się dobrze i wyjdą cało z tego pandemicznego kryzysu! Tego Wam, i sobie, życzę z całego serca!

Mam też szczególne przesłania od wyjątkowych księżycowych rybek!


Wyglądać ładnie zimą

Ja to akurat jestem na nieco innym etapie. Kompletowałam sobie bowiem ubranie, w które po prostu zmieściłabym się zimą. Ja i mój brzuch, w którym niosę coraz większy i cięższy ładunek. Mam już na szczęście kilka patentów, wielkie szale i dwa poncza, które zamierzam w pełni wykorzystywać. Jakoś przetrwam 🙂

Tutaj jednak mogę popuścić wodze wyobraźni i skompletować sobie, i Wam oczywiście, coś niecoś ładnego na tę zimową wschodnią bestię.

Wędrujemy więc w czasie i w kolory i ubieramy się cieplutko, ale ciekawie!



Musztardowa opaska / Promod

Kolczyki Ursula / Mokobelle

CHILLYN – burgundowy płaszcz zimowy / Mango

Sukienka Marie Lund / Vangraaf

Skórzana torebka listonoszka / Zara

Zielone skórzane rękawiczki / Medicine

Zamszowe kozaki do kolan na obcasie / Uterque


Zamszowa koszula z kieszenią / Massimo Dutti

Naszyjnik ze szklaną zawieszką / Mango

Kolczyki GRANDMA /gold / KOPI

CHILLY – Płaszcz wełniany / Mango

Lekki golf we wzory / Promod

Piękny sweterek z guzikami perełkami / Zara

Spodnie welurowe / Promod

Zamszowa torba z futrem / modeMania

Skórzane botki na podeszwie typu traktor / Uterque

Najciekawsze nowości kosmetyczne

Muszę przyznać, że szczególną radość sprawia mi obserwowanie rozwoju rynku kosmetyków naturalnych i naszych rodzimych marek. Ot, taka pasja. I ciekawość zawodowa. Podglądam trendy, kierunki i ogromną pomysłowość producentów. Podziwiam wyszukiwanie coraz to nowszych i ciekawszych składników i łączenie ich w całkowicie nowatorskie formuły. Fascynuje mnie odwaga i przedsiębiorczość wszystkich tych, którzy stoją za tym ciągłym i prężnym parciem na przód, ku produktom wyższej jakości, ku nowym rozwiązaniom, formom i konsystencjom.

Pora więc na kolejny przegląd nowości kosmetycznych! Oto perełki, które zwróciły ostatnio moją największą uwagę!

Ciekawa jestem, czy któreś już znacie?


Resibo Game Changer naturalny krem z retinolem

Wiem już, że bardzo się lubimy z retinolem. Skoro więc ten krem ma wszystko zmieniać, warto przyjrzeć mu się bliżej!

Młodsza skóra i zniwelowane oznaki starzenia, jednak bez negatywnych skutków, towarzyszących kuracjom retinolem. Wyraźna odnowa skóry – twarz staje się bardziej jędrna i napięta, zmarszczki płytsze, a przebarwienia mniej widoczne. Cera odzyskuje swój naturalny blask. Główną rolę odgrywa w nim połączenie stabilnej pochodnej retinolu (retinol H10) oraz bakuchiolu – naturalnego odpowiednika retinolu. Oba składniki, mimo że dają tak samo spektakularne efekty, nie wykazują tak negatywnych skutków dla skóry, jak retinol właściwy. Retinol H10 stymuluje syntezę kwasu hialuronowego w skórze, zwiększa jej elastyczność i zapobiega powstawaniu zmarszczek. / Resibo


Mokosh Aktywna esencja tonizująca Biała Róża

Przyznam, że skład jest niezwykle intrygujący, esencja jest więc na mojej liście zakupowej!

Aktywna esencja tonizująca Biała Róża została stworzona aby opóźniać pierwsze oznaki starzenia się skóry i działać rewitalizująco. Hydrolat z białej róży wspomaga regenerację i odświeża. Kwas mlekowy delikatnie, stopniowo złuszcza naskórek nadając skórze blask i świeży wygląd. Wraz z naturalnym octem malinowym przywraca jej odpowiednie pH. Kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku, przez co opóźnia pojawianie się zmarszczek. Ekstrakt z kory afrykańskiej brzozy (Anogeissus leiocarpus)polepsza wchłanianie witaminy C, która wspomaga syntezę kolagenu w skórze wykazując działanie silnie przeciwstarzeniowe. Kompleks z ksylitolem nadaje skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Bioferment z rzodkwi przywraca odpowiedni mikrobiom skóry i stanowi naturalny układ konserwujący, a z bambusa pozostawia lekki, wygładzający film na skórze. Mleczan sodu wspomaga jej silne nawilżenie. / Mokosh


SYLVECO Serum wygładzające

To mój ulubiony spośród trzech nowych olejków Sylveco. Zawiera tak modny teraz nowy składnik – bakuchiol zwany roślinnym retinolem. I może właśnie to on robi tutaj tą robotę!

Serum wygładzające intensywnie nawilża i odżywia skórę. Swoje wyjątkowe działanie zawdzięcza zawartości bakuchiolu, który jest nazywany botanicznym retinolem. Poprawia jędrność i napięcie skóry, spłyca zmarszczki, wyrównuje koloryt, niweluje przebarwienia, redukuje wypryski i inne niedoskonałości. Może być stosowany nawet w letnie dni (nie powoduje podrażnień), nie wykazuje negatywnych skutków podczas stosowania. Serum jest odpowiednie dla każdego typu skóry, w szczególności cery wymagającej regeneracji i wrażliwej. Serum zawiera także wyjątkowe oleje o działaniu przeciwzmarszczkowym: z owoców dzikiej róży, z nasion pietruszki czy arganowy. / Sylveco



Ministerstwo Dobrego Mydła Chałwa

Toż to chałwa inna niż wszystkie! Kosmetyk myjący, który idealnie wpisuje się w filozofię mojej Cukierni Kosmetycznej!

Pięknie pachnie – według 100% badanych. Delikatnie oczyszcza – według 100% badanych. Zostawia skórę miękką i jedwabiście gładką – według 100% badanych. Daje uczucie odżywionej skóry – według 100% badanych. Jest przyjemnym, relaksującym rytuałem – według 100% badanych. “Wybrałabym produkt ponownie” – według 100% badanych. I cóż tu dodawać? No, może tyle, że Chałwa (a właściwie sezamowa peelingo-maska do mycia i odżywiania skóry twarzy i rąk) delikatnie rozgrzewa i poprzez swoją opatentowaną (serio, no jokes!) peelingująco-oczyszczającą formułę otwiera pory dokładnie i łagodnie, usuwając zanieczyszczenia oraz resztki makijażu. I natychmiast wygładza. I nie przesusza.Zostawia ochronny film na skórze, a po godzinach ratuje suche i szorstkie dłonie! / Ministerstwo Dobrego Mydła

My Magic Essence Beauty Coctail – Antiox Serum / Kakadu Plum

To dopiero musi być magiczna esencja, która składa się z aż 26 składników aktywnych!

Serum antyoksydacyjne o zapachu truskawki z cytrusami, pełne owocowych witamin, ekstraktów, olejów i aż trzech form witaminy C. Znaczącą rolę odgrywa tu śliwka kakadu, niezwykła moc!! najbogatsze na świecie źródło witaminy C i polifenoli !  Ma niesamowitą zdolność namnażania w naszej skórze transporterów witaminy C do wnętrza komórki. Do tego dwa inne źródła witaminy C, ferment z aceroli oraz olejowa, nowoczesna formuła tetraizopalmitynian! Mega trio! Serum jest produktem dwufazowym, przed użyciem należy je wstrząsnąć do wymieszania faz.Jest bardzo lekkie, szybko się wchłania, idealne pod krem/olej lub solo, w zależności od pory roku, preferencji i rodzaju skóry / My Magic Essence


Hagi Naturalny Krem do Cery Mieszanej

Marka wypuściła niedawno dwie takie serie – kremy i serum olejowe do cery mieszanej i anty-aging. Mnie najbardziej zaciekawił właśnie ten krem.

Naturalny krem do cery mieszanej z wyciągiem z zielonej herbaty i jaśminu oraz bogatą mieszanką ekstraktów roślinnych pozwoli na niecodzienny efekt przy codziennej pielęgnacji. Połączenie cennego oleju z awokado oraz lekkich olejów z ryżu i słodkich migdałów z dodatkiem skwalanu i beta-glukanu odpowiada na potrzeby cery mieszanej. O młody i zdrowy wygląd skóry zadba aktywna frakcja z oleju sezamowego wraz z nawilżającym ekstraktem z bambusa. Ekskluzywne wykończenie dają aromatyczne wyciągi roślinne z wanilii, frangipani, brzoskwini, cyprysu, bergamotki i róży. / Hagi



BIOUP Hydrofilowa pasta myjąca JEŻYNA – delikatne oczyszczenie

Jak to musi pachnieć! I kusić! Pasta o kolorze i zapachu jeżyn stanowczo umila zimę!

Delikatna pasta-masełko do codziennego mycia twarzy oraz demakijażu. Pasta jest hydrofilowa – to znaczy, że w kontakcie z ciepłą wodą zmienia się w emulsję i spłukuje wodą. Dodatek glinki francuskiej sprawia, że pasta wyjątkowo skuteczne oczyszcza cerę pozostawiając ją gładką, miękką i z poczuciem komfortu. Glinki są od dawna chętnie stosowane do oczyszczania skóry. Ich drobinki mają zdolność nie tylko docierania do jej zakamarków, ale również absorbowania zanieczyszczeń. Delikatne oleje i masła kosmetyczne, glinka oraz ekstrakty owocowe z jeżyny, maliny i truskawki – oto nasza pasta. Słodkawy zapach kojarzący się z owocami leśnymi sprawia, że mycie twarzy staje się przyjemnym rytuałem / BIOUP


Anwen Bee My Baby odżywka do włosów dla dzieci

Czy nie urocza? Grafika piękna, aż chce się wypróbować!

Odżywka zawiera dwa lekkie oleje: babassu i murumuru, bogate w kwasy tłuszczowe odpowiednie dla dziecięcych włosów. Kationizowane proteiny pszenicy dzięki swojemu dodatniemu ładunkowi lepiej wiążą się z ujemnie naładowanym włosem, dając bardziej długotrwały efekt. Pochodna miodu (Honeyquat) intensywnie nawilża włosy i ułatwia rozczesywanie. Dzięki odpowiednim proporcjom aktywnych składników: Protein, Emolientów i Humektantów (Równowaga PEH), odżywkę Bee My Baby można stosować przy każdym myciu. Słodki zapach malinowej gumy rozpuszczalnej zadowoli dziecięce noski i uprzyjemni mycie włosów. / Anwen


AUNA Szampon do włosów i jagodowa odżywka w kostce

Obie nowości, razem w zestawie lub osobno, zasługują na szczególną uwagę! Moją zwróciły, kiedy pomagałam marce stworzyć kolaże produktowe!

Ogranicz zużycie plastiku, zaczynając od swojej łazienki. Skoro mydło do rąk może być w kostce, to dlaczego nie… szampon do włosów? Przedstawiamy ekologiczny szampon w kostce by AUNA. Produkt składa się z szeregu naturalnych składników. Lathanol powder, czyli drobny proszek, to odżywczy dla skóry środek myjący, który zapewnia obfitą pianę. Z tego względu szampon nie obciąża Twoich włosów, dokładnie je myje, a przy tym mniej się zużywa.

Teraz pora pójść o krok dalej – wybierz naszą odżywkę w kostce o słodkim zapachu letnich jagód. BTMS to ceniony emulgator, który dodatkowo doskonale dba o stan włosów. Sprawia, że są bardziej sprężyste i miękkie oraz łatwo się układają. Pamiętaj o ecosilku, który w 100% powstał z odnawialnych źródeł naturalnych. Ten składnik zadba o jedwabistość Twoich włosów przez cały dzień. Jedwab owsiany, czyli powstały z owsa, niweluje poczucie tłustych włosów. Olej z czarnej porzeczki łagodzi stany zapalne skóry głowy, zapobiega wypadaniu włosów i powstawaniu łupieżu. Fioletowa glinka nie tylko pasuje kolorem do zapachu odżywki, ale również poprawia krążenie, pobudza porost włosów oraz starannie je oczyszcza. / AUNA



IOSSI Neroli Shake. Dwufazowy Eliksir Rewitalizujący z ekstraktem z cytryny, pomarańczy i olejem z pestek malin

Jedna z nowości, która przykuła moją największą uwagę. Kosmetyk o ciekawej formule i innowacyjnej formie.

Neroli Shake to kosmetyk w formule 2 w 1 – jest połączeniem naturalnego toniku i olejowego serum. Rewitalizujące, nawilżające właściwości czynią z niego sprzymierzeńca każdego typu cery – zwłaszcza suchej, zmęczonej i pozbawionej blasku. Odżywcza receptura doskonale sprawdza się także do pielęgnacji szyi i dekoltu. Poczuj magię codziennej pielęgnacji – wstrząśnij buteleczką, naciśnij pompkę i… zabierz swoją skórę na wakacje o zapachu cytrusów! Ta odwdzięczy się promiennym wyglądem, gładkością i ujędrnieniem. / IOSSI


o!figa Serum Ave Melon

Czyli kolejna nowość marki, która jest mi bardzo bliska, bo dbam o jej szatę graficzną. A i serum, wierzcie mi – cudne!

Serum olejowe Ave Melon ma rewelacyjne właściwości antyoksydacyjne, ale również antybakteryjne. Sprawdzi się w pielęgnacji cer wrażliwych, problematycznych. Używamy kosmetyku na zwilżoną skórę lub w połączeniu z np. żelem hialuronowym lub aloesowym (sugeruję proporcje 2 części serum na 1 część żelu). Serum jest kosmetykiem na tyle lekkim, że spokojnie można go używać rano, niemniej jednak najlepiej sprawdzi się w pielęgnacji wieczornej, po oczyszczeniu i stonizowaniu skóry.

Po pełen opis wyjątkowych składników odsyłam na stronę o!figa


Orientana Naturalny balsam do ust COCONUT ENERGY

Orientana wypuściła ostatnio całą serię kolorowych kosmetyków do ust – dwa balsamy i dwa scruby. Wszystkie są świetne i bardzo je polecam, ale ten balsam i cudownie orzeźwiającym cytrusowym zapachu to mój zdecydowany faworyt!

Naturalny balsam do ust stworzony z oleju kokosowego, oleju ryżowego, oleju z pestek moreli i masła shea. Długotrwale pielęgnuje, głęboko nawilża, intensywnie odżywia i chroni najbardziej wymagające usta. Energetyzujący, orzeźwiający, owocowy zapach umili pielęgnację. / Orientana



Ministerstwo Dobrego Mydła H2O – krem hydromineralny

Krem, którego powstawanie śledziła cała Polska 🙂 A przynajmniej fani na Facebooku. A już na pewno ja. Zwróćcie też uwagę, jakie ma ładne opakowanie!

Hydromineralny krem do twarzy H2O przygotowany został dla cer tłustych, mieszanych i wymagających. Wyjątkowy, szklany airless chroni przed powietrzem kompozycję naturalnych olejów z biozgodnym kompleksem pięciu minerałów, zamkniętą w liposomach, szwajcarską wodą lodowcową i proteinami ryżowymi. Jego superlekka konsystencja łatwo się rozprowadza, błyskawicznie wchłania i nie roluje pod makijażem. H2O pielęgnuje, podnosi poziom nawilżenia skóry o 23,5%, koi, łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienie i regulując pracę gruczołów łojowych, przywraca skórze zdrowy blask / Ministerstwo Dobrego Mydła

MIYA Serum nawilżające z potrójnym kwasem hialuronowym [2%]

Kolejny z kosmetyków marki, która podbija coraz więcej serc – w tym moje!

Optymalnie nawilża skórę, regeneruje, odżywia, ujędrnia. Zmniejsza widoczność zmarszczek. Codzienna pielęgnacja intensywnie nawilżająca każdego typu skóry, w tym wrażliwej, naczynkowej oraz okolic oczu. Polecane jako kuracja do skóry bardzo suchej, suchej, odwodnionej, matowej, pozbawionej blasku. Zawiera:

Kwas hialuronowy [2%] ultranisko, średnio i wysokocząsteczkowy: dzięki połączeniu 3 różnych wielkości cząsteczek działa z potrójną skutecznością – intensywnie nawilża, wzmacnia barierę skórną, wygładza zmarszczki, uelastycznia, zwiększa jędrność.
• Magnez, cynk, mangan, wapń: wzmacniają skórę, regenerują, przywracają elastyczność.
• Witamina B5 Wygładza, koi, nawilża.
• Spirulina: poprawia kondycję i wygląd skóry.
• Wyciąg z morszczynu: regeneruje, koi, nawilża
/ MIYA


Plantea AMPUŁKA ANTI-AGEING Youth Look

Mam wrażenie, że jest bardzo przemyślanym i dobrze zaplanowanym kosmetykiem o niezwykle intrygującym składzie.

Ampułka Youth Look to kosmetyk o mlecznej konsystencji, przypominający płynny krem. Dedykowany jest cerom dojrzałym, ze zmarszczkami, ale również do skóry zmęczonej, poszarzałej, bez tzw. glow. W ampułce zamknięte zostały skuteczne składniki aktywne o potwierdzonym działaniu zarówno in vivo, jak i in vitro. Riboxyl™, tzw. ‘cukier życia’ działa energetyzująco na komórki i przyspiesza syntezę ATP. Prowadzi do optymalnego stanu komórek, a tym samym zmniejsza skutki czynników zewnętrznych wpływających na szybsze starzenie skóry. Ryboza zwiększa metabolizm komórek skóry poprzez lepsze ich natlenienie, dzięki czemu fibroblasty są w stanie stymulować syntezę kolagenu, fibronektyny, kwasu hialuronowego i elastyny. SWT-7™ Swertia Chirata, inaczej zwana goryczką indyjską. Swoje właściwości zawdzięcza zawartości swertiamarynie, należącej do irydoidów, czyli bioaktywnych cząsteczek obecnych w roślinach. Mechanizm biomimetyczny opiera się na komunikacji międzykomórkowej, działając na czynnik wzrostu keratynocytów. SWT-7™ stymuluje proliferację keratynocytów i poprawia wygląd skóry. / Plantea

Facebook