NapisałaAdriana Sadkiewicz

Mały Biznes 10 – Kryzys w branży

Tak i dopadł nas kryzys.

A dokładniej całą branżę eventową. I wiele innych. I światową gospodarkę. I wszystkich nas w mniejszym lub większym stopniu dopadnie. Koronawirus już skutecznie przeobraził codzienność wielu osób i sparaliżował funkcjonowanie mnóstwa firm. Nie tylko w Chinach, czy we Włoszech. Coraz większe środki prewencyjne podejmowane są też u nas. I to dobrze oczywiście, najważniejsze to zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Niemniej jednak kryzys zajrzał wielu przedsiębiorcom głęboko w oczy.

W tym niestety i mi.

Jestem jedynie malutkim trybikiem w wielkiej machinie eventowej, a już odczuwam kryzys bardzo. Odwołano mi bowiem najbliższe zlecenia czyli moje warsztaty kosmetyków naturalnych i słodyczy kosmetycznych, które prowadzę dla firm i instytucji, podczas spotkań pracowniczych, wyjazdów integracyjnych czy wielkich pikników rodzinnych (>> LiliGarden.pl).

A jako, że jest to jedno z głównych źródeł mojego dochodu, zapowiadają się lata, a przynajmniej miesiące, mocno… chude. I dzisiaj właśnie to zrozumiałam. Dzisiaj to do mnie dotarło, a w zasadzie uderzyło w twarz jakby obuchem. Dzisiaj dostałam nie tylko maile z anulacjami, ale także okazało się, że i w zawieszeniu są płatności za wykonane już zlecenia. No jedna wielka… Wiadomo co…

Cały dzień zamartwiałam się okrutnie. Aż w końcu rzuciłam wszystko w kąt (czy tam w cholerę) i otworzyłam sezon kijkowy. Szłam sobie znowu uśmiechnięta, w promieniach zachodzącego słońca przez pobliskie wsie i w końcu zrozumiałam, że nie ma co się zamartwiać. W końcu kto jak kto, ale to ja właśnie od lat staram się robić na co dzień najróżniejsze rzeczy, żeby nie być uzależnioną jedynie od jednej z nich.

Nazywają to ładnie – dywersyfikacją przychodów.

I choć często zastanawiałam się czy to dobrze tak łapać kilka srok za ogon, jak zwykła mawiać moja wychowawczyni w podstawówce, to właśnie dzisiaj okazało się, że to naprawdę dobre rozwiązanie. Zwłaszcza w przypadku tak małych, jednoosobowych działalności, które po prostu muszą być elastyczne. Bo inaczej czy to przy pierwszym drobnym potknięciu czy przy światowej epidemii – zatonę.

Skupiam się zatem w najbliższych tygodniach między innymi na mojej LiliCreative.pl. Może to właśnie będzie ten czas, kiedy uda się nadrobić zaległości tutaj, na blogu? Przejść kursy i tutoriale, które wciąż i wciąż czekają w internetowych zakładkach. I tym samym – przeczekać światowy kryzys. Aż skończy się to szaleństwo. Aż zwalczymy wirusa i świat wróci do tego, co nazywamy normalnością.

A może wszystkie odwołane imprezy wydarzą się jesienią i będzie ich tyle, że z przepracowania wszyscy padniemy? Oj, nie zdziwiłabym się…

Ale damy radę! Byle kryzys przetrwać. Byle to wszystko szybko się skończyło. Byle wszyscy zarażeni wrócili szczęśliwie do swoich domów.


PS Przy okazji podsyłam dwa ostatnie projekty. Nie maja wprawdzie nic wspólnego z tematem, ale polubiłam się z nimi bardzo!

Te 5 rzeczy

Te 5 rzeczy, które wpadły mi ostatnio w oko i jakoś wyjść nie mogą!

No, same cuda!


Prawdziwa bajka do wpięcia we włosy! Czyli zestaw wsuwek Estella wykonanych ręcznie  z surowego mosiądzu i naturalnych pereł słodkowodnych. To ponoć biżuteria ślubna, ale osobiście myślę sobie, że można te cuda nosić zawsze i wszędzie, prawda? / Stone Story

W zasadzie podoba mi się cały ten zestaw, ze spodniami i butami, ale to plisowana orzechowa koszula ostatnio mnie zauroczyła. Zwłaszcza jej rękawy! / Massimo Dutti

A to bajka do założenia na palec! Delikatny pierścionek Lila z pojedynczym szafirem, udekorowany drobnymi, złoconymi kuleczkami, wykonany ręcznie ze srebra. / Byrska

Te piny z pszczółkami i kwiatami wywołały we mnie pragnienie, aby zrobić takie i do mojej Lili! Hmm? Nosilibyście? Te są piękne, prawda? / Laura Makes

Zestaw dla początkujących – Cleanse. Connect. Protect. czyli podstawowy zestaw do pogłębiania medytacji lub praktyki jogi oraz do pozbywania się złej energii z otoczenia, a w nim wiązka szałwii, palo santo i ceramiczny burner. Ponoć bilansuje energię, usuwając złą i równoważąc ją do neutralnie pozytywnej. Do wypróbowania! / Purnama Rituals

In the jungle – tapety na telefon do ściągnięcia

Mam dla Was mały prezent! Zabieram Was w ekspresową podróż do mojej wyimaginowanej dżungli. Dżungli o zachodzie słońca. Dżungli wybujałej roślinnością i pełnej dziwnych, ale uroczych istot. I tę dżunglę możecie już na zawsze zatrzymać przy sobie i uciekać do niej, kiedy tylko tego potrzebujecie. A dobrze wiem, że marcowa pogoda sprzyja takim potrzebom!

Zabierzcie więc, ba – przygarnijcie moją dżunglę do Waszych telefonów! Oby Wam dobrze służyła!



Mam bowiem dla Was trzy tapety na telefon, takie do ściągnięcia i używania według uznania – na ekran główny, do przewijania lub nie, na blokadę – jak macie ochotę.

Zastrzegam jedynie, że dzisiejsze grafiki są do użytku osobistego.



Aby ściągnąć sobie tapety, poklikajcie poniżej:




W miasto

Zanim wraz z wiosną wybuchniemy zielonością, kolorami i słońcem, możemy ponosić się jeszcze w stonowanych barwach. Przełom lutego i marca zawsze bowiem właśnie tak mnie nastraja.

Znalazłam Wam więc dzisiaj kilka ciekawych propozycji na, ot zwyczajne – wyjście w miasto. Bo i cieplej zaraz będzie. Dwie stonowane stylizacje skupione wokół jednej tweedowej marynarki.

Którą wolicie?



  1. Kolczyki ORGANIC ALMOND / 10 Decoart
  2. Sotho opaska z węzłem / Showroom
  3. Alicja Getka LAB – Boxy Bag S Night Sky – dwuczęściowa torebka / Pakamera
  4. Bluzka z koralikami / Promod
  5. Turtle Story Spinki Kiss it better / Showroom
  6. Biustonosz Queen of Leaf No. 3 / White Bvbbit
  7. Marynarka tweedowa / Promod
  8. Umiar Kolczyki NARI ARCUS II SILVER / Cloudmine
  9. Biustonosz Karli / ESOTIQ
  10. Torebka listonoszka z dwoimy z koralikami na pasku / Zara
  11. Czarna koszulka z haftem / Uterque
  12. Vintage Slim High Ankle Jeans / H&M
  13. Lavera Cienie do powiek QUATTRO – TREND SENSITIV / Skarbiec Natury
  14. Jeansy basic / Uterque
  15. Lily Lolo Różowo-Czerwony Błyszczyk Do Ust Bitten Pink / Costasy
  16. Śliczne srebrne półbuty Madeline / Balagan
  17. Ringo płaskie botki – czarny wzór płaszczki / Balagan

Nowa odsłona Lili

Ktoś mi kiedyś napisał, że mój blog wprawia w stan daydreamingu.

Od tego się zaczęło. Utkwiło mi to w głowie. Na długo. Do teraz. I wyjść nie może. Bo był to dla mnie najlepszy komplement. Bo choć sobie do tej pory tego nie uświadamiałam, to właśnie o taki efekt zawsze mi chodziło. O pokazywanie tego co piękne, wyjątkowe, niebanalne, o możliwość realizacji moich pomysłów, tych często wyśnionych, o odrobinę mojego własnego świata, mojej codzienności. A to wszystko ubrane w obrazy. W zdjęcia, grafiki, ilustracje. Te wynalezione w zakamarkach internetu i te moje własne, nad którymi wciąż pracuję, aby były lepsze, aby lepiej ukazywały to, co zamknięte gdzieś głęboko w mojej głowie.

Pora więc na zamiany. Zmiany są naturalne, ba – są wręcz potrzebne. A mając blog można sobie na nie spokojnie od czasu do czasu pozwalać. Zupełnie tak samo, jak z wnętrzami – czasami wystarczy zmienić tylko poduszki na kanapie, czasem wszystko zupełnie inaczej poustawiać.

Zaczynam więc te moje zmiany od grafiki w Lili. A potem, po kolei, choć zapewne nie szybko, zmieniać będę dalej. Resztę moich stron. Podstrony. Może szablon tutaj, jak się na jakiś zdecyduję. Kto wie? Ten aktualny całkiem lubię, ale niestety nie jest już aktualizowany, co nieco utrudnia pracę na nim.

Moje nowe Lili motto to śniąc na jawie. Bo do tego mojego Lili snu pragnę Was zaprosić. Od nowa. Choć w sumie – jak zawsze!

A może uda się wprowadzić do naszej codzienności odrobinę magii? Hmm?


A tak się właśnie kończy, jak człowiekowi zachce się nieco porysować w trakcie robienia grafik 🙂

Na dobry koniec dzisiejszych zmian jeszcze małe przesłanie!

Pisałam już o tym w social mediach, ale tutaj to ja się polecam bardzo! Potrafię godzinami wpatrywać się w niebo. 🙂


Wnętrzarskie nowości z sieciówek – Zara, H&M, Ikea

Wcale nie musicie przekopywać się już przez cały Internet, nie musicie też sami przeglądać wszystkich wnętrzarskich nowości z największych sieciówek! Wyszukałam Wam bowiem najciekawsze perełki z nowych kolekcji Zara Home, H&M Home i Ikea!

Ciężko nie zwrócić uwagi na to, że wszystkie trzy marki mają swoje nowe kampanie osadzone w bardzo podobnej stylistyce. Mam wrażenie, że wszystkie one przenoszą nas do małej, tradycyjnej, rustykalnej wręcz, a przy tym pełnej słońca i ciepła chatki, gdzieś na południu Europy, być może we Francji, może w Toskanii, w pobliżu Morza Śródziemnego. Jest naturalnie, bardzo organicznie, surowo wręcz, nieregularnie i niezwykle botanicznie. Są roślinne ryciny, są zwierzęta żywcem wyjęte ze starych ksiąg, jest len i bawełna, jest drewno i glina. Nie ma oczywistości, są naturalne struktury, bruzdy i niedociągnięcia. Wracają brązy, beże, zgaszone zielenie, żółcie i te barwy, które tworzy słońce przemieszczające się powoli po wnętrzu.

Muszę więc stwierdzić, że wszystko to jest marzeniem, snem o sielskich śródziemnomorskich wakacjach, do których, jak wierzę, każdy mniej lub bardziej świadomie tęskni.

Ja, w każdym razie, tęsknie nieustannie.

Najbardziej spodobały mi się zdjęcia nowej kolekcji Zara. Pełne są właśnie tego południowego czaru i słońca, które opisałam powyżej.

Sami oceńcie!


ZARA HOME


Całą kolekcję znajdziecie na stronie Zara Home.




H&M HOME


Całość znajdziecie na stronie H&M Home.




IKEA


Wszystko oczywiście na stronie IKEA!


Facebook