NapisałaAdriana Sadkiewicz

Dwufazowy morelowo-różany płyn do demakijażu

Pamiętacie może przepis na Dwufazową Mgiełkę Oczyszczającą z Różą i Aloesem? Tym razem zrobimy coś podobnego i również dwufazowego, a mianowicie morelowo-różany płyn do demakijażu! Doskonale oczyszcza, koi i pielęgnuje delikatną cerę. Nie tylko zmyjecie nim makijaż, ale także nawilżycie i odżywicie buzię! A wykonanie oczywiście banalnie proste… 🙂
Do wykonania płynu przygotujcie:
  • 1/3 zawartości ulubionej buteleczki oleju z pestek moreli
  • 2/3 zawartości wody różanej

 Oba płyny wlejcie do najlepiej niewielkiej buteleczki. Jako, że olej z wodą się nie mieszają, powstanie Wam dwufazowy preparat. Przed każdym użyciem należy go mocno wstrząsnąć, dzięki czemu przybierze on niemalże magiczny kolor i konsystencję. Sami zobaczycie! Wacikiem z płynem przemywajcie twarz rano i wieczorem lub zmywajcie makijaż. Przechowujcie go w chłodnym miejscu.

Nature is Love w trzech filmikach

Kochani, zmykam jutro na kilka dni
zaznać nieco słońca w Barcelonie. Przygotowałam Wam kilka postów, więc
mam nadzieję, że będziecie do Lili zaglądać! I liczę na maile z
plebiscytowymi propozycjami. Wracam w sobotę i biorę się do pracy. A
czeka mnie jej sporo z kompilowaniem Waszych typów na najlepsze
kosmetyki naturalne! Zdradzę Wam już też, że mamy wspaniałych sponsorów
nagród plebiscytowych:) Wszystko będzie jasne już w poniedziałek!

Natknęłam się niedawno na projekt Green Renaissance
– agencji marketingowej specjalizującej się w kampaniach filmowych o
nastawieniu proekologicznym z RPA. Obejrzałam kilka ich krótkich
produkcji i zauroczyłam się! I postanowiłam i Wam pokazać choć trzy małe
arcydzieła. Inspirujące, ale też praktyczne i konkretne. Naturalne i
zielone. I oczywiście piękne – wizualnie!

Wybrałam dla Was trzy filmiki – o wiszących cudnych roślinach, o naturalnym cytrynowym oczyszczaczu oraz o znajdowaniu miłości w naturze! Miłego oglądania!


Hanging Plants from Green Renaissance on Vimeo.


Home Made Cleaner using Lemons. from Green Renaissance on Vimeo.


Find Love in Nature from Green Renaissance on Vimeo.

Po-Weekendowe Cuda no24

Dzisiaj wiosennie:)

Wiosenny obiad? Już niedługo będziecie mogli przygotować obręcze do serwetek z kwitnących gałązek drzew owocowych (1)! Prezentują się wspaniale, elegancko i optymistycznie!
Czyż ten stołeczek i lampka nie są świetne (2 i 2)! Z pomysłem i humorem! Do pięknego wnętrza z odrobiną natury i romantyzmu. Szkoda tylko, że takie drogie…
Trzeba zacząć myśleć o balkonowych i za-oknowych miejskich rabatkach! Co powiecie na taką – z mchem i sukulentami (3)?  Musi tylko mieć dosyć sucho, ale wygląda cudnie!
Uroczy pomysł na oryginalną ścienną dekorację – piórka ze złotymi końcami (4). Do wykonania przez każdego! Tylko piórka trzeba znaleźć….
Bardzo podoba mi się pomysł na ekspozycję drukowanych zdjęć w sklepie internetowym (5). Swoją drogą, że kupiłabym nawet tę z trzymającą panią w tle:)
Marzy mi się truskawkowe ciasto i bukiet prosto z łąki… (6)!
Cudo zaiste… Mosty dla stóp czyli oryginalny pomysł na buty (7)…. Autorstwa Marli Marchant. Jak Wam się podobają?
Be Always Blooming! Bądź zawsze rozkwitająca! (8)

Na koniec zachęcam Was Kochani ponownie do przesyłania propozycji do I Wiosennego Lili Plebiscytu na najlepsze kosmetyki naturalne! Dostałam już baardzo dużo maili, ale im więcej tym lepiej – tym lepszy będę miała wgląd w Wasze preferencje i w sam rynek!
Wpadajcie po szczegóły TUTAJ!

Marla Marchant

Zauroczona: Piękno w zastawie

Czy potrawy podane na pięknej zastawie mogą smakować lepiej? Głęboko wierzę, że tak! Że wrażenia wizualne bywają równie ważne, co smakowe. Że takie drobne rzeczy jak urocze pojemniczki na sosy czy talerzyki do przystawek mogą sprawić masę przyjemności. Zarówno osobie, która przygotowuje ucztę, jak i jej gościom.
Zauroczyły mnie kolekcje zastaw stołowych z Rosanna Inc – amerykańskiej firmy, którą stworzyła Rosanna Bowles, mająca doprawdy niezwykłą pasję w życiu. I masę radości. Bo przebija ona z jej talerzy, kubeczków i dzbanków. Są piękne – zwłaszcza te z motywami roślinnymi, które tak bardzo wpisują mi się w Lili!

Zdjęcia Rosanna Inc

W roli głównej: Phenomé Krem intensywnie nawilżający 24 h

Przybył do mnie i skradł mi serce. Uzależnił i zażądał wręcz przedstawienia go Wam. Nie mogłam odmówić. Uległam. I nadal ulegam jego czarowi… Przed Wami dzisiaj, w roli głównej prezentuje się Phenomé Krem intensywnie nawilżający 24 h!
Na początek uwagę zwraca sylwetka, smukła linia, elegancki styl… Tak, tak, opakowania produktów Phenomé to ich naprawdę duża zaleta! Etykieta może trochę zbyt apteczna, ukazuje skomplikowany system podziałów produktów tej marki. Wszystko też jest w języku angielskim. A sam kremik ma w rzeczywistości sporo imion w długiej nazwie – Sustainable Science 24-HOUR moisturizing system. Kategoria: daily miracles. Codzienne cuda. I tu się akurat zgadza!
Z całym przekonaniem stwierdzam, że jest to jeden z najlepszych kremów, jakie używałam. Niezwykle delikatny, nadaje się do wrażliwej cery. Bardzo szybko się wchłania, przez co nakładam go odrobinę więcej niż normalnie. Pachnie lekko i przyjemnie.
W składzie mamy sporo naturalnych olejów i ekstraktów roślinnych. Zamiast zwykłej wody użyto wodę aloesową i różaną, czyli dwa z moich ulubionych hydrolatów. Łagodzący aloes występuje tu także pod postacią soku, który moja skóra uwielbia.

Za producentem wymienię pozostałe cuda w składzie: ekstrakt z passiflory (regeneruje, koi, łagodzi, działa przeciwutleniająco), wyciąg z nagietka (działa nawilżająco, odbudowująco, gojąco i przeciwzapalnie), fitoskwalan (natłuszcza, zmiękcza, odżywia, odbudowuje, poprawia elastyczność skóry, tworzy na jej powierzchni film ochronny), olejek z róży damasceńskiej (odświeża, nawilża, zmiękcza, regeneruje, poprawia napięcie skóry), oleje: ze słodkich migdałów, makadamia, jojoba (nawilżają, odżywiają, zmiękczają, wygładzają naskórek, tworzą film ochronny ), kwas hialuronowy (optymalnie nawilża, wiąże wodę w naskórku), ekstrakt z róży (działa nawilżająco, przeciwutleniająco i przeciwstarzeniowo), ekstrakt z owoców goji (dodaje skórze witalności i energii, działa przeciwutleniająco).
Reasumując, krem świetnie nawilża, lekko łagodzi, wygładza i odżywia. Najlepszy jest jako krem na dzień, pod makijaż. Nie do końca rozumiem te 24-godziny w nazwie, gdyż na noc wolałabym coś tłustszego, odrobinę cięższego. Uwielbiam jednak swoją buzie o poranku. I polecam krem – pomimo wysokiej ceny!
Niezwykle urocze róże z powyższej grafiki: z Etsy.com sabaiover ORIGINAL ART PAINTINGS By Manachai Jaiharn

Inaczej: Doniczki z książek

Nieco vintage. Nieco oryginalnie. Tylko książek szkoda… Ale czy na pewno sięgnę kiedyś po, dajmy na to, podręcznik języka rosyjskiego z 1970 roku? Hm? Mi się podobają te urocze doniczki ze starych książek. Jeśli chcielibyście takie zrobić, wpadnijcie koniecznie po instrukcję TUTAJ. Najlepsze są dla sukulentów, które potrzebują bardzo mało wody – nie grozi to zalaniem kartek:) Zrobicie?

Zdjęcia:
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 via / 8

Facebook