NapisałaAdriana Sadkiewicz

Pastylki fiołkowe zmieniające wodę na fioletową!

Kochani,

Kombinuję ostatnio z tworzeniem różnych rodzajów pastylek musujących do kąpieli. Tym razem chciałabym pochwalić się Wam moim nowym pomysłem, który uważam za wyjątkowo uroczy:) Pamiętacie pastylki lawendowe (TUTAJ)? Ponownie pomęczę Was podobnym przepisem, ale teraz będą to pastylki fiołkowe, które zmieniają kolor wody na fioletowy! 
Tak, tak, dobrze przeczytaliście! Woda stanie się fioletowa, a jednocześnie nie zabarwi ani wanny, ani ciała. A to wszystko dzięki dodanym do pastylek suszonym kwiatom ślazu! Ślaz bez problemu dostaniecie w sklepie zielarski i zachwycicie się jego kolorem. Jest mocno fioletowy, więc doskonale komponuje się z fiołkowym zapachem. Pastylki polecam szczególnie jako magiczny prezent, albo wspaniale urozmaicenie relaksującej kąpiel. 

Do wykonania pastylek przygotujcie:

  • 100g sody oczyszczonej
  • 50g kwasku cytrynowego
  • 30g mleka w proszku
  • wodę z oczaru w spryskiwaczu
  • kompozycję zapachową fiołkową
  • suszone kwiaty ślazu
  • silikonowe foremki
Sodę, kwasek i mleko dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy 10-15 kropelek olejku fiołkowego. Tyle, aby to Wam odpowiadało natężenie zapachu. Całość spryskujemy kilka razy wodą oczarową, czyli hydrolatem z dosyć nieładnej bagiennej roślinki, która ma cudowne właściwości pielęgnacyjne. Konsystencja naszej masy – proszku powinna być taka, że jeśli ściśniemy ją w garści, pozostanie ona w formie stałej, a nie rozpadnie się jak piasek. 
Do foremek silikonowych (najlepiej na pralinki czekoladowe), wsypujemy odrobinę kwiatów ślazu. Następnie wypełniamy je przygotowaną mieszaniną i dokładnie ubijamy. Pozostawcie troszeczkę miejsca w foremkach, ponieważ, jeżeli spryskaliście je wodą oczarową za mocno, to Wam jeszcze trochę urosną. Tak przygotowane pastylki pozostawcie na przynajmniej 6 godzin, a najlepiej na całą noc, aby mogły stwardnieć.

Pastylki musują, pięknie pachną, barwią przyjemnie wodę i zmiękczają skórę! Polecam:)

Sól aromatyzowana

Kochani,

Często zachęcam do wykonania własnoręcznie soli do kąpieli. Jest to naprawdę proste, a jednocześnie spektakularne. Ogólnie rzecz ujmując – mieszamy sól morską, dodatki i olejki eteryczne. Tym razem mam dla was coś innego, ale bardzo podobnego! Pomysł na aromatyzowaną sól do użytku kulinarnego, znaleziony na włoskim blogu LE FRUFRU! Wygląda apetycznie i stanowi doskonały prezent! Sole takie doskonale nadają się do codziennego solenia potraw wszelakich. Najlepiej do zapiekanych ryb i mięs. Polecam!
Sól ziołowa
Przygotujcie:
  • Sól gruboziarnistą
  • Zioła: bazylię, miętę, szałwię, rozmaryn, oregano, tymianek
Wszystkie świeże  zioła wymyjcie i dokładnie wysuszcie. Następnie zmieszajcie dokładnie w mikserze razem z solą. Nie miksujcie wszystkiego bardzo skrupulatnie – pozostawcie czasem większe kawałki ziół. Rozaplcie piekarnik do temperatury ok. 50 stopni. Sól z ziołami wysypcie na papier do pieczenia i włóżcie do osuszenia do piekarnika na dosłownie 5-10 minut. Nie dłużej! Całość przesypcie do wysterylizowanego słoja. Dzięki temu olejki eteryczne z ziół doskonale się zachowają i sól świetnie nimi przesiąknie. Teraz już możecie solić co popadnie:)
Sól cytrusowa
Przygotujcie:
  • Sól gruboziarnistą
  • Startą skórkę z dwóch cytryn (wyparzonych bądź ze sklepu ekologicznego)
  • Startą skórkę z dwóch pomarańczy (jak wyżej)
Sposób postępowania taki sam, jak w przypadku soli ziołowej. Doskonale nadaje się do owoców morza, ryb oraz dziczyzny!
Zdjęcia powyższe oraz znacznie więcej znajdziecie na blogu Le FRUFRU! Jest tam tez przepis na Sale Speziato, czy sól pełną przypraw!

Warsztat Egzotyczne SPA

Kochani,

Serdecznie zapraszam na warsztat kosmetyki naturalnej!

Egzotyczne SPA

TERMIN: 22.10.2011
GODZINY ZAJĘĆ:
10:00 – 14:00

MIEJSCE:
Kraków, Joga Centrum
(Krakowskie Centrum Zdrowia)
ul. Biskupia 18

LICZBA UCZESTNIKÓW:
16 osób

Warsztat przeniesie uczestniczki do odległych, egzotycznych krain. Przywiedzie na myśl bezkresne plaże i błękitne morza oraz szczyptę relaksu wśród palm. Uczestniczki nauczą się wykonywać kosmetyki pielęgnacyjne i tworzyć niezwykłe rytuały, oparte na zamorskich przyprawach i produktach spożywczych. Umiejętności będą mogły wykorzystać do stworzenia magicznej atmosfery Dalekiego Wschodu we własnym domu. Oczywiście dowiedzą się, czym jest kosmetyka naturalna i jak wykorzystać produkty z własnej kuchni do zabiegów na ciało, poznają podstawowe wiadomości z zakresu aromaterapii i zielarstwa oraz konkretne przepisy na naturalne produkty.

Podczas warsztatu wykonamy m.in.: cytrynowe świece do masażu, azjatyckie stemple do masażu, pomarańczowy musujący pył do kąpieli.

Wykonane kosmetyki naturalne uczestniczki zabiorą ze sobą do domu.

Zdjęcie pochodzi z KAMALAYA KOH SAMUI

Dlaczego warto zawsze mieć w domu olejek lawendowy?

Kochani,

O lawendzie pisali już niemal wszyscy:) Co oznacza, że jak tylko potrzebujecie informacji na temat tej cudnej rośliny, wystarczy włączyć google i już je macie. Ja postanowiłam Wam je nieco skompilować i przedstawić kilka jasnych, przejrzystych i rozsądnych powodów dlaczego warto mieć olejek lawendowy zawsze w domu. Bo w lawendzie tkwi moc wielka! To tak w skrócie. A poza tym…:

  1. Ze wszystkich olejków eterycznych, to właśnie lawendowy ma najbardziej wszechstronne zastosowanie! A jako jeden z dwóch olejków (razem z olejkiem z drzewa herbacianego), może być stosowany bezpośrednio na skórę.
  2. Ma działanie odkażające, antybakteryjne, przeciwgrzybiczne, przeciwrobacze. Stosuje się go przy chorobach skórnych, takich jak stany zapalne i podrażnienia, rany i odparzenia (np. w przypadku oparzenia słonecznego pomaga kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego), egzemie, trądziku, wągrach, opryszczce, rozstępach skórnych, łupieżu suchym, wypadaniu włosów, łysieniu, starzeniu się skóry, nadmiernej potliwości, ukąszeniach owadów, potówkach, infekcjach grzybiczych, łuszczycy. Uff!
  3. Jest jednym z najcenniejszych środków do walki z trądzikiem – zabija bakterie, powodujące infekcje skóry, wygładza ją, obniża nadprodukcje łoju, zapobiega występowaniu blizn.
  4. Jego właściwości antyseptyczne i przeciwbólowe czynią go doskonałym lekiem przeciwko przeziębieniom, kaszlom, katarom, zapaleniu zatok czy grypie. Najlepszą metodą są tu inhalacje z olejkiem.  Odrobinę nie rozcieńczonego olejku można wmasować w gardło przy łaskoczącym kaszlu, który się stopniowo uspokoi. A w celu pozbycia się kataru, należy po kropelce wmasować w łuki kostne nad brwiami i po każdej stronie nozdrzy.
  5. Jest świetnym środkiem uspokajającym, przyspiesza zasypianie. Wmasowany w skronie, uśmierza ból głowy.
  6. Jednym z najważniejszych zastosowań lawendy jest usuwanie bólu mięśni, bólów reumatycznych, czy spowodowanych artretyzmem. Najlepiej sprawdzają tu się masaże z olejkiem lawendowym oraz bergamotowym lub rozmarynowym.
  7. Lawenda uśmierza bóle miesiączkowe przy skąpych menstruacjach – poprzez ciepłe kompresy lub delikatny masaż dolnej części brzucha.
  8. Podczas porodu, olejek zmniejsza ból i pogłębia skurcze, co przyspiesza rozwiązanie. Należy wmasowywać go w dolną część pleców!
  9. Pomaga na niektóre dolegliwości dziecięce, takie jak kolka, nadpobudliwość czy infekcje. Niewielka ilość olejku lawendowego dodana do kąpieli maluszka przyspieszy sen. Należy pamiętać, że zawsze musi to być olejek rozcieńczony np. w oleju bazowym. Pomoże też kropelka olejku dodana na piżamkę nadmiernie pobudzonego dziecka – ukoi do snu i uspokoi.
  10. Posiada silne właściwości odstraszające owady. Od wieków używa się przecież lawendy przeciw molom! A wtarty w skórę, pomaga uniknąć ugryzień komarów. Jeśli natomiast komar zdążył już ukłuć – warto posmarować to miejsce naszym olejkiem, aby uniknąć bólu i swędzenia.
  11. Lawenda pomaga ludziom, znajdującym się w stanie rozchwiania równowagi emocjonalnej. Olejek dodany do masażu, kąpieli czy kilka kropel na poduszce, przyniosą ulgę, zrelaksują i pozwolą w końcu zasnąć.
  12. Kilka kropelek olejku warto dodać do prania, zwłaszcza w przypadku pieluszek wielorazowych. Skutecznie je odkazi i pozostawi przyjemny zapach.

No i sami powiedzcie – czyż nie warto mieć olejek lawendowy zawsze w domu?!

Zobacz koniecznie 

http://www.lilinaturalna.com/p/przewodnik-po-kosmetyce-naturalnej.html

Źródło: Aromaterapia od A do Z czyli poradnik leczenia zapachami, Patricia Davis oraz Gabinet estetyka & zdrowie, Lawenda Królowa ziół, Agata Wojterska.

Zdjęcie: Weheartit 

Pomysł jesienny czyli żołędzie na stół!

Kochani,

Dzisiaj mam dla was cudny jesienny pomysł na oryginalną dekorację stołu! Są to prześliczne obręcze na serwetki wykonane z żołędzi! Wymyślilibyście sami? Ja nie! Wykonanie zapewne trochę czasu zajmie, ale i tak idę zaraz do parku pozbierać nieco darów jesieni! Z kasztanów też coś wymyślę! A takie obręcze będą cudnie wyglądać i na stole wigilijnym! Polecam!
Więcej pomysłów na dekoracje jesienne znajdziecie na BETTER HOMES AND GARDENS!
Facebook