NapisałaAdriana Sadkiewicz

Po-Weekendowe Cuda no72

Najzabawniejsza pościel jaką widziałam! A do tego naprawdę ładna. Zwłaszcza ta pierwsza jest boska i z przyjemnością zasypiałabym w towarzystwie takich psiaków! Z Covers & Co. w Cotton Lovers (1).
Cudowne szkło w oprawie z m.in. drewna skradło moje serce! Z OPA & Company (2).
Sezon jadalnych kwiatów właśnie rozkwita 🙂 Co powiecie na tort z kwiatami jako ciekawą dekoracją? Z DESIGN LOVE FEST (3).
Uwielbiam kolorowe skarpetki. Uwielbiam też kolorowe skarpetki dostawać. Te mogłabym dostać wszystkie! Z StrathconaStockings (4).
Do zrobienia – świetna geometryczna lampa (Sarah M. Dorsey Design – 5) i cukier aromatyzowany bzem (Call me cupcake -6) – już niedługo!!!
Zakochałam się w tych strojach kąpielowych dla dziewczynek ze sklepu Cocoshki marki POPUPSHOP (7)! 
I z tego samego sklepu – misie na talerzu i kubeczku (8)!
Ponownie coś niecoś z kwiatami – tym razem domowa czekolada z Funkytime (9). Nawet chciałam zrobić Wam podobną z fiołkami – może się jeszcze uda!
A na Faceboku Craft’n’Beauty podglądnęłam prosty pomysł na lawendową sól do kąpieli w pięknej oprawie – Lia Griffith (10).
Moja seria dla dziewczynek (11)! Z miłości do córeczek! Dużo ostatnio biżuterii robię, ale ta jakoś szczególnie ciepłe uczucia we mnie wywołuje 😀
Ach… no i niedługo już premiera sklepiku!!!
Na koniec małe ogłoszenie! 
Zakończyliśmy etap zbierania propozycji plebiscytowych! Potrzebuję teraz chwilę na opracowanie szczegółów i wyłonienie kosmetyków, które będą walczyły o tytuł Lili Naj 2014 w pięciu kategoriach. Ruszamy niebawem! 

Zauroczona: Sprout Home

Uwielbiam roślinne terraria. Od dawna podglądam je w internecie, a nawet sama odważyłam się zrobić własne. Taki mały inny zielony świat za szkłem. Pamiętacie to i to? Naprawdę cuda z tych roślinek mogą powstać.
Niedawno natknęłam się na pewien niesamowity sklepik. Spodobało mi się bardzo to, co oferuje, ale także historia za nim idąca. Sprout Home tworzą dwie Amerykanki – Tara Heibel i Tassy de Give. Jedna prowadzi stacjonarny sklep pod szyldem marki w Chicago, druga na Brooklynie. Obie wierzą, że nowoczesna estetyka wnętrz związana jest z ogrodem. Obie wprowadzają ogrody do domu. Stawiają na piękną formę, pomysł i naturę. Projektują ogrody, oferują kwiaty i bukiety, organizują warsztaty florystyczne. Zajmują się więc tematem całościowo. Zazdroszczę im pasji i pomysłu. I mam nadzieję, że i u nas kiedyś takie miejsca powstaną.

A może Was zainspirują te niesamowite pomysły? Wiosna to dobry czas do roślinnego kombinowania!

Więcej na Sprout Home.

Zdjęcia Sprout Home

Super Simple Formula: Suchy szampon do włosów

Cóż, jestem podatna i skusiłam się. Naczytałam się na blogach różnych ochów i achów i sama, dłuższy czas temu, zakupiłam sobie suchy szampon do włosów. Spójrzmy prawdzie w oczy – każda z nas miewa takie dni, że się nie zdąża, że nagle ktoś coś, a włosy wołają o pomstę do nieba. Ja tak mam jak rano trochę dłużej pośpimy i nagle trzeba do przedszkola z dzieckiem biec i do pracy siadać, a przecież miałam jeszcze umyć głowę. I co wtedy? No… na skróty idziemy i szamponem psykamy po włosach. Potem o nich oczywiście zapominamy i dopiero wieczorem na spokojnie myjemy.

Wzięłam razu jednego mój drogeryjny szampon i zerknęłam na skład. Co się okazało? Ano zawiera on po prostu mączkę ryżową. Poczytałam więc coś niecoś i mam dla Was sposób na ekspresowy, najprostszy pod słońcem, ekologiczny, naturalny i w ogóle cuda wianki – szampon suchy!
Sięgamy bowiem po skrobię ziemniaczaną! Choć i powyższa ryżowa mączka albo kukurydziana też się sprawdzają. U nas o ziemniaki najprościej, więc jak już sobie życie ułatwiamy to na całego!.
Skrobię przesypujemy sobie do miseczki i rozprowadzamy w niewielkiej ilości po włosach. Idealnie sprawdza się tutaj pędzel do różu, który potem szybko oczyścimy. Skrobia niech chwilkę na włosach pozostanie, a potem wystarczy ją wyczesać lub strzepać. I gotowe!

Marokańska maska do włosów Planeta Organica + Termoczepek + wyniki konkursu!

Zaczynamy od wyników konkursu organizowanego z Clair Cosmetics! Konkursu niezwykle miłego, bo kąpielowego. Który sprawił, że właśnie mam ochotę wskoczyć do wanny! Bo tak sugestywne były Wasze opisy idealnego rytuału kąpielowego. Bardzo Wam za nie dziękuję!

Wybraliśmy jednak jeden zwycięski komentarz!

Zestaw kosmetyków Tautropfen wygrywa
kasiek
Natomiast żele pod prysznic i do kąpieli wylosowały:
AsiaKu
Katarzyna Mirek

Gratuluję i proszę o dane do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl.

A teraz coś niecoś o włosach. I o cudnym duecie! W roli głównej pojawi się dzisiaj gwiazda świetlista w postaci Marokańskiej maski do włosów z olejem arganowym Planeta Organica. Towarzyszyć jej będą Termoczepki!

Rosyjskie kosmetyki dopiero odkrywam. Może nie jest to specjalnie dobrze widziany politycznie wybór, ale trzeba przyznać, że kosmetycznie całkiem przyjemny! I tak, jakiś czas temu, w mojej łazience wylądowały trzy produkty marki Planeta Organica, które naprawdę warto polecić. Zacznę dzisiaj od maski marokańskiej.
Wyglądu to nie ma najbardziej atrakcyjnego. Masa koloru bagnistej zieleni układa się w strukturę przypominającą gęste błoto z tegoż bagna właśnie. W nazwie ma słowo „czarna”, czego nie za bardzo rozumiem, bo czarna nie jest. Być może chodzi tutaj o czarną oliwę, którą znajdziemy w składzie. Odcień zieleni zapewne zawdzięczamy olejowi laurowemu, który właśnie jest zielony z natury.
I choć wygląd samego kosmetyku może odstraszać, to zapach już ma cudowny. Nie potrafię go niestety opisać, ale jest dosyć intensywny, choć nie drażni. Zwróćcie też uwagę na opakowanie. Etykiety marki odznaczają się bardzo ciekawą szatą graficzną, z logotypem w kolorze złota. Są eleganckie, estetyczne i po prostu ładne. Minusem jest to, że wszystkie prawie napisy mamy w cyrylicy, co bardzo utrudnia uzyskanie jakichkolwiek infromacji.
Zacytuję może producenta:  Czarna, marokańska maska do włosów jest oparta na cennych właściwościach organicznego oleju arganowego – jednego z najrzadszych i najdroższych olejów świata. Olej zawiera wysoki procent witaminy E i F, intensywnie odżywia i pielęgnuje osłabione włosy. Organiczny olejek neroli przywraca elastyczność i pozostawia na włosach znakomity niepowtarzalny zapach. Olejek laurowy zapewnia naturalną ochronę przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego i jest bogatym źródłem witamin dla skóry głowy i włosów. Dodatkowo wzmacnia korzenie i zapobiega wypadaniu włosów. Czarna oliwa zawiera 16 aminokwasów, które są niezbędne do włosów i skóry. Oliwa z oliwek odżywia, nawilża i natychmiast sprawia, że włosy są miękkie.
Co najważniejsze – włosy naprawdę stają się bardzo miękkie! Są przyjemne w dotyku, nie puszą się, nie elektryzują. Wydają się zdrowsze. Warto więc poświęcić te 15 minut na potrzymanie jej na włosach. 
A żeby nie sobie to zadanie ułatwić, żeby nic nie ciekło i nie spływało – sięgamy po termo-czepki! To to dopiero cudo! Zapewne ktoś miał dość zakładania na głowę zwykłej reklamówki i zaprojektował coś, co stanowczo ułatwia życie. Wystarczy bowiem na wilgotne włosy nałożyć maskę, następnie owinąć czepek wokół głowy, zlepić końcówki, a z tyłu związać koniec czepka. Może i trochę kosmicznie się w tym wygląda, ale faktycznie woda nie wycieka, a substancje odżywcze sobie spokojnie we włosy wnikają. Cytuję: „pod wpływem ciepła otwierają się zarówno pory w skórze jak i łuski włosa, co umożliwia efektywne przyswajanie dobroczynnych składników odżywczych.”  No… praktyczne!
Maska z EcoKraina
Czepki z Blisko Natury

Kulinarnie: Pasty trzy przepyszne

Fajna sprawa z tymi pastami. Można je tworzyć i udoskonalać na bieżąco. W zależności od zawartości lodówki. Przychodzą goście, a Ty nie masz tylko dwa wczorajsze kawałki sera i trochę groszku? Miksujesz, ozdabiasz i ciekawe imprezowe przekąski gotowe. Smaków można łączyć masę. Do tego dodawać wszelkiej maści ziarenka i przyprawy. Wykładać je w miseczkach jako dipy albo smarować nimi krakersy, bagietkę czy grzanki. Na śniadanie dla dziecka, któremu przemycamy zdrowe siemię lniane abo na wieczorne przyjęcie. My lubimy je wyjadać tak po prostu – łyżeczką. Mniam!
Mam dzisiaj dla Was trzy bardzo proste przepisy na przepyszne pasty. Mam nadzieję, że i Wam zasmakują! Która najlepsza?

Groszek & Czarnuszka
Składniki:

  • puszka zielonego groszku
  • łyżka czarnuszki
  • łyżka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
  • ok. 50g sera żłótego
  • kiełki do przybrania
Ser kroimy na mniejsze kosteczki i wrzucamy razem z groszkiem, oliwą i czarnuszką do blendera. Solimy i pieprzymy do smaku. Miksujemy około 1-2 minuty. Podajemy z kiełkami.

Camembert & Zielony Pieprz
Składniki:

  • 1 camembert
  • ok. 50g żółtego sera
  • łyżka zielonego pieprzu
  • łyżeczka musztardy
  • gruszka i pomidor do przybrania
Sery kroimy na mniejsze kosteczki. Zielony pieprz rozdrabniamy w moździerzu. Przekładamy do blendera wraz z serami i musztardą i miksujemy jak powyżej, do uzyskania jednolitej masy. Podajemy z plasterkiem gruszki i pomidora, oprószonymi pieprzem.

Jaja & Siemię Lniane
Składniki

  • 5 jajek
  • łyżka chrzanu (może być śmietankowy)
  • pół niedużej cebuli
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • sól, pieprz
  • 1-2 łyżki siemienia lnianego i trochę do przybrania
Jaja gotujemy na twardo, obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Przekładamy do blendera wraz z masłem i chrzanem. Solimy i pieprzymy do smaku. Miksujemy przez krótką chwilę. Cebulę kroimy na drobną kosteczkę i wrzucamy do gotowej masy razem z siemieniem lnianym. Całość dokładnie mieszamy. Podajemy posypane siemieniem lnianym. 

 

Po-Weekendowe Cuda no71

Prosta, piękna, biało-niebieska ceramika duńskiej marki Ib Laursen (1). W zasadzie przepiękna! Do małego białego domku gdzieś na wsi, przy kwitnącej jabłonce. Z Live Beautifully.
Do zrobienia samemu, choć pewnie proste to nie będzie… – genialna półeczka na biżuterię w kształcie gór! Autorstwa Caitlin z The Merrythought dla Poppytalk (2).
Taki ładny sklepik niedawno odkryłam – Dziuki, a w nim takie to cuda na ścianę – naklejki w kształcie piór, leśnych zwierząt, grzybków i tipi (3). No… śliczne!
Food by color – intrygujący projekt i niezwykły graficzny efekt. Funkytime dla SisterMAG (4).
Eko-mydleniczka. Prosta, drewniana, niedroga. Ale najbardziej podoba mi się kompozycja na zdjęciu! (5) Butik Ann Decor na DaWanda.
Rzadko bywam w Ikei, bo jest niestety na drugim końcu miasta. Choć może nie tak niestety, bo pewnie za dużo bym tam trwoniła pieniędzy. Dzisiaj jednak wysłałam do Ikei męża po proste ramki na grafiki, które Wam niebawem pokażę i przy okazji odkryłam jak cudne obrazki można w niej nabyć! Te tutaj (6) to cała ja 🙂
Jedne z najdziwniejszych lamp jakie widziałam, a jednocześnie tak bardzo niesamowite, że aż piękne! Zazdroszczę talentu, gratuluję pomysłu i już marzę, że kiedyś uda mi się takie w moim przyszłym domku zainstalować 🙂 Jakoś! Od ZAPALGO (7).
Przepiękne wzory pełne robali i motyli autorstwa Eugene Alain Séguy. Powstały w latach 20-stych ubiegłego wieku we Francji. Zdjęcia pochodzą z Beineke Rare Book & Manuscript Library, part of the Yale University Library, via MissMoss

Facebook