NapisałaAdriana Sadkiewicz

W takie dni magii jest najwięcej

Takie dni. Całe mokre. Całe ponure. W takie dni świat wydaje się pusty. Magii nie ma. Cóż… nic bardziej mylnego. W takie dni wychodzimy na chwilę do lasu. Kiedy wilgoć otula. Przeszywa na wskroś. Kiedy liście lepią się do policzków, a trawa do kaloszy. Kiedy każde dziecko obowiązkowo wpada do kałuży. Kiedy pies wygląda jak zmokła kura, ale z pyska bije największe szczęście. W takie dni magii jest najwięcej.
Bo w tej prawie niewidocznej, wędrującej między drzewami mgle coś się kryje…  Bo wszechogarniająca, nieustanna mżawka coś zwiastuje… Bo za każdym drzewem budzi się coś do życia… Las mówi. Trzeba tylko posłuchać.

 

 

Jogurtowa czekolada do kąpieli

No dobrze! Pogoda nie rozpieszcza, musimy sobie więc sami przyjemności sprawić! Albo jeszcze lepiej – jeśli poszukujecie oryginalnego, a prostego prezentu dla Mam, dzisiejszy post jest dla Was. Dzisiaj bowiem zrobimy wspaniale odżywczą, musującą czekoladę do kąpieli pachnącą obłędnie truskawkowym smoothie! Będzie to czekolada biała, jogurtowa. Z prawdziwym łagodzącym jogurtem. Całość do schrupania! No.. prawie. A wieczorna kąpiel… no cóż… nie do opisania!
No.. prawie. A wieczorna kąpiel… no cóż… nie do opisania!

 

Lili na Instagramie

Dopadło i mnie! Drodzy moi, rozpoczynam właśnie swoją przygodę z Instagramem i będzie mi bardzo miło, jeśli do mnie zajrzycie i poobserwujecie! Dopiero się uczę, szukam pomysłu na siebie, ale, trzeba przyznać, już mnie wciągnęło!
Zapraszam więc TUTAJ (@lilinatura)!
Miłego dnia!!

Cytrynowa sukienka w dwóch odsłonach

Jestem pewna, że bardzo wiele z Was zna i czyta blog Black Dresses. Sama od dawna bardzo lubię i z przyjemnością podglądam narodziny nowej marki autorki bloga. Dzisiaj postanowiłam więc przyjrzeć się bliżej jednej z cudownych sukienek od Moniki Kamińskiej. Wybrałam tą z najnowszych, w kolorze zbliżającego się lata – cytrynowym.
Cytujęzwiewna, kobieca i niezwykle twarzowa sukienka z oddychającej tkaniny (cool wool). U mnie w dwóch odsłonach – w mocnym kolorze i klasycznie jasnej. Którą wolicie?
Ach, wśród dodatków oczywiście biżuteria Lili in the Garden. Pamiętajcie, drodzy moi, że w maju 15% rabatu z kodem „maj”!

 

Biolaven do twarzy

Podoba mi się kierunek i tempo rozwoju marki Sylveco.  Nie dość, że firma co rusz wypuszcza na rynek nowości sygnowane swoim logo, to jeszcze pokusiła się na stworzenie całkiem nowej linii z zupełnie inną identyfikacją wizualną. Poznajcie więc dzisiaj Biolaven – kosmetyki dobre, naturalne i nasze, polskie, choć mocno prowansalskie.
Filozofia Biolaven jest jasna i czytelna – skupiamy się na oleju z pestek winogron i olejku lawendowym, zapewniamy proste, nieprzekombinowane składy, całość zamykamy w estetycznych, może nie specjalnie oryginalnych, ale na pewno mocno charakterystycznych opakowaniach. Wszystko podajemy w przystępnej cenie. Efekt? Niedługo zagarniamy cały rynek ekokosmetyczny.
Podoba mi się ta biel z fioletem. Ten delikatny rysunek rodem z rycin. Mocno zaskakuje zapach. Spodziewałam się intensywnego lawendowego doznania, a tymczasem okazało się, że cała linia pachnie… winogronami. Nie powiem, dosyć przyjemny aromat, na dłuższą jednak metę wolałabym więcej lawendy. Lawenda tak nie męczy. Zapach lawendy pochodziłby także z mojego ulubionego olejku, a tutaj jest całkowicie przytłoczony aromatem.
Facebook