NapisałaAdriana Sadkiewicz

Nowości Lili in the Garden

Drodzy moi, w Lili in the Garden mamy ostatnio sporo nowości! Spieszę więc i Wam je pokazać. Muszę też dodać, że sama zachwycona jestem wszystkimi!

Jeśli mielibyście ochotą sprawić przyjemność sobie lub bliskiej osobie zapraszam na zakupy z 10% rabatem ważnym do końca kwietnia. Podczas zamówienia wpiszcie kod rabatowy „wiosna”!

I jeszcze jedna ważna rzecz! Wyjeżdżamy w końcu na krótkie wakacje, jak to w kwietniu często bywa – do Hiszpanii. Nie mogę się doczekać! Ale też, w związku z wyjazdem, musimy ogłosić przerwę urlopową w dniach 21-28 kwietnia.

Wszystkie zamówienia opłacone do 20 kwietnia zostaną wysłane w normalnym trybie. Zamówienia opłacone pomiędzy 21 a 28 kwietnia, będą wysyłane od środy 29.04. Przepraszam za niedogodności… ale sami rozumiecie. Trzeba się wyrwać od codzienności! Do słońca!

Zapraszam do sklepu – TUTAJ!

 

 

 

 

 

Wiosenne nowości w olejowym świecie

Mam to szczęście, że współpracując na co dzień marketingowo ze sklepem Blisko Natury, trafiają do mnie także często sklepowe nowości. Zwłaszcza te, które lubię najbardziej – maślano-olejowe! I tak wraz z wiosną i do mnie zawitała cała masa nowych olejków, których zupełnie nie znałam, a których ciekawa byłam bardzo.

Jest ich dziewięć. Dziewięć naturalnych olejów wytłoczonych z pestek i nasion niesamowitych roślin. Niosą ze sobą całą masę dobra! Wykorzystam je pewnie nieraz w swoich recepturach. Już teraz wypróbowuję same, na skórę (papaja jest świetna!).

Poznajcie je i Wy – może któryś Was zaintryguje? Może już je znacie i lubicie? Hmm? Może któryś wyjątkowo dobrze sprawdził się w Waszej codziennej pielęgnacji? Napiszcie w komentarzu, poradźcie do czego najlepiej używać. Chętnie poczytam! I to zapewne nie tylko ja!

I jak? Który wydaje się najciekawszy? Popatrzcie, jak niesamowicie różnią się kolorami. Oczywiście jest to też spowodowane faktem, że niektóre są rafinowane, a niektóre nie. Część robi się ostatnio bardzo modna – jak chia czy amarantusowy, część brzmi niezwykle swojsko – jak pomidor czy porzeczka, a z kolei inna część przywędrowała z najdalszych regionów świata – myślę tu o maruli, papai czy kamelii (czyli herbacie). Wszystkie jednak mogą świetnie uzupełnić pielęgnację.

Tylko jak wybrać ten idealny? Najlepiej oczywiście bardzo powoli i po kolei próbować na sobie. Pośpiech nie jest wskazany, pozwólcie się skórze przyzwyczaić. Zapoznajcie się z dokładnymi ich opisami. Spróbujcie zrobić sera olejowe dostosowane do potrzeb Waszej skóry. Możecie je też genialnie uzupełnić o olejki eteryczne (ok 3 kropelek na łyżeczkę oleju). Cóż… możliwości są ogromne! Sama już się nie mogę doczekać wypróbowania ich w moich nowych pomysłach. Z pewnością Wam tu je pokażę.

Tymczasem kilka słów o olejkach, po kolei!

 

III Wiosenny Lili Plebiscyt na Najlepsze Kosmetyki Naturalne – etap II GŁOSOWANIE

Ruszamy z II etapem!

Dziękuję Wam za tak liczne zgłoszenia Waszych ulubionych kosmetyków. Po raz kolejny miałam bardzo trudny wybór. Ale udało się znaleźć te najlepsze! Wszystkie kosmetyki, które dostały się do tego etapu zostały zaproponowane przez Was. Typy często się powtarzały. Części, przyznam, sama nie znałam. I właśnie po to ten plebiscyt jest – aby odkrywać naturalne perły!

Poniżej prezentuję Wam 50 najlepszych naturalnych kosmetyków ostatniego roku! Spośród nich musimy wybrać te najwspanialsze, które otrzymają tytuł Lili Naj 2015 – po trzy z każdej kategorii.




Proszę Was więc o głosy, w formularzu na końcu tego posta! Dla głosujących mam aż 30 naturalnych nagród! Szczegóły poniżej!

Sprawdźcie tez koniecznie zeszłorocznych zwycięzców – TUTAJ!

Tymczasem, poznajcie naszych kandydatów! Kolejność przypadkowa.

 

 

Do szafy – zestaw na wiosnę

Trzymają się mnie ostatnio takie kolory! Kiedy więc szperałam w sklepach, przyszło mi na myśl takie właśnie zestawienie! Nie mogło obejść się bez elementu ze starej ryciny (jednego z moich ulubionych motywów), bez biżuterii Lili in the Garden (a jakże! a pasuje idealnie!) i bez torby BagMe by Smola, którą w końcu mam, a na którą czekałam bardzo długo 🙂 Jest dokładnie taka, jaką chciałam – bakłażanowa, ze złotymi elementami i zmieści dosłownie wszystko! Przedwczoraj, będąc w Tesco nie mogłam tez przejść obojętnie koło tych butów i coś czuję, że pewnie się na nie skuszę! Póki co wybrałam proste, czarne, miękkie spodnie – też świetne. Tak w ogóle to muszę przyznać, że Tesco ze swoją F&F ma się bardzo dobrze – jest tanio, blisko i bywa bardzo ciekawie. Lubicie? Ja lubię 🙂

 

W roli głównej Organic Surge organiczny relaksujący płyn do kąpieli Pikantna Lilia

Jak i kiedy ten czas ucieka? Choć właściwie przecieka przez palce… Nie wiem… Wiem natomiast, że trochę się ostatnio dzieje. Święta, powrót męża, wiosna (w końcu!), nowe dostawy w Lili in the Garden, nowe projekty i najważniejsze – w końcu zamierzamy wyskoczyć na upragnione wakacje! No i oczywiście nie mogę przestać o nich myśleć, a to jeszcze dwa tygodnie… Niecałe…

Tymczasem zakończył się pierwszy etap Plebiscytu Wiosennego na najlepsze kosmetyki naturalne! Zasypaliście mnie ogromem propozycji! Przyznam, że nieco mnie wręcz przeraziło wybieranie spośród nich tych najlepszych 🙂 Ale dam radę! Wkrótce, mam nadzieję, ruszy właściwe głosowanie! Zaglądajcie więc do Lili co jakiś czas, bo zaplanowałam bardzo przyjemne nagrody za oddanie głosów!!

Ale do rzeczy! Czy ktoś potrzebuje chwili relaksu? Mam na niego sposób! Dzisiaj w roli głównej Organic Surge organiczny relaksujący płyn do kąpieli Pikantna Lilia!

 

Przepis na balsam do mocno przesuszonych i podrażnionych dłoni

Tak się jakoś złożyło, że w ostatnim czasie zwróciły się do mnie dwie osoby z prośbą o zrobienie czegoś na bardzo suche i przez to mocno podrażnione dłonie. Proszę więc bardzo! Oto i intensywnie regenerująca kuracja, która doda naszym dłoniom miękkości, gładkości i młodości! Co ważne, zawarte w niej składniki zapobiegają powstawaniu drobnych ranek, przesuszeń i szorstkości, a te istniejące – pomagają wyleczyć. Do dzieła!

Facebook